Garść refleksji nt. Avon...

01.02.05, 20:35
Zastanawiająca jest ostatnia innowacja Avonu polegająca na doliczaniu kwoty
za tzw. MAŁE ZAMÓWIENIE. Sumka nie jest duża, ale sam fakt mocno irytujący L

Według mnie Avon strzela sobie trochę w stopę, bo doliczanie takiej "kary" za
nieduże zamówienie może skłonić konsultantki, które zamawiają głównie dla
siebie (zatem nie w ilościach hurtowych) do zastanowienia się.

I ja się właśnie zastanawiam.
I dochodzę do wniosku, że to nie fair bo:
1. Avon nie ma powalającej jakości kosmetyków, aby sobie pozwalać na
doliczanie kilkunastu złotych jako de facto kara za "Małe Zamówienie"

2. Poza tym bardzo podoba mi się małe zamówienie w ich rozumieniu... Za
kwotę, którą wydałam u nich na kosmetyki dostałabym w warszawskiej drogerii
próbki perfum (chociażby perfumerie w Klifie)

3. Myślę, że za wpadki z nieprzysyłaniem zamówionych towarów bądź też zwykłe
buble, których mają nie mało na składzie obciążanie klientki dodatkową kwotą
jest mało przyjemne.

Tyle w temacie.
Ogólnie Avon lubię, ale wycofuję się z interesu.
Gra nie warta świeczki. Jakość ich kosmetyków nie jest na tyle powalająca aby
obciążać moje konto dodatkową kwotą za tzw. małe zamówienie.

Wszystkie serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia
Firanka

    • chicarica Re: Garść refleksji nt. Avon... 01.02.05, 22:22
      Wiesz co, firanka, ja mam bardzo podobne odczucia. Dlaczego niby mam płacić za
      zamówienie, które wbrew pozorom wcale nie jest małe, jeśli się bierze pod uwagę
      tylko własne potrzeby? Pewnie że w miesiącu wydaję na swoje zakupy kosmetyczne
      więcej niż 160 zł, ale są to produkty różnych firm, nie widzę powodu żeby
      obkupować się wyłącznie w Avonie.
      Poza tym oferta jaką składa mi ta firma nie jest jakaś specjalnie powalająca, a
      warunki współpracy takie sobie. Dlatego teraz będę kupować od swojej koleżanki
      w pracy te produkty, które są moimi ulubionymi, nie zamierzam natomiast skupiać
      się na zamawianiu w Avonie jako głównym źródle zaopatrzenia w kosmetyki. W
      drogerii można dostać często lepsze produkty za niższą cenę (nawet licząc wg
      cen dla konsultantki), a do tego nie trzeba nic płacić dodatkowo za fakt
      zrobienia zakupów.
    • firanka0 Re: Garść refleksji nt. Avon... 01.02.05, 23:00
      Dzięki za wsparcie smile

      Tak się zastanawiam nad ich motywami...
      Może wprowadzili opłatę za Małe Zamówienie bo stwierdzili, że mają za dużo
      konsultantek i żadnego z tego zysku?
      Może nie opłaca im się transport gratis?

      A do refleksji nakłoniła mnie właśnie wizyta w drogerii gdzie po zakupie za 150
      pln dostałam dwie próbki kremu Clinique, bazę pod podkład Sisley i próbkę
      nowego zapachu Gucci „Rush II” (perfumeria w Klifie, gdyby ktoś był
      zainteresowany)...

      Poza tym zamawiając produkty Avon wciąż miałam nieodparte wrażenie, że kupuję
      kota w worku (np. nieudany zakup balsamu do suchej skóry z owsa) – ale to już
      temat na inne opowiadanie.
      W każdym razie czytając fakturę najpierw pomyślałam, że ktoś się pomylił, a
      potem poczułam się oszukana.

      Ciepło pozdrawiam i życzę wytrwałości wszystkim konsultantkom
      • jezowka Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 00:30
        Myślę, że poniekąd o to chodziło managementowi. Że za dużo detalistek,
        za duży koszt dostaw, poza tym liczba konsultantek zaczęła przyrastać
        w takim tempie, że ciężko było znaleźć klientkę...

        Ale z drugiej strony dlaczego obcięli przywileje Klubowi Róży? Bo to mi
        nie pasuje do teorii...

        Jeżówka
        • danade Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 08:50
          Hej
          mi napisali wprost w mailu, że Avon jest firmą stawiającą na sprzedaż
          bezpośrednią a opłata za małe zamówienie jest właśnie po to, żeby nie kupować
          tylko dla siebie. Jednak wcześniej przynajmniej raz na 2 miesiące trzeba było
          zamówić za ponad 160zł, więc czemu np. nie podnieśli tej kwoty do 200? I nie
          wiem po co było tak hucznie otwierać COKi, skoro teraz je dobijają (gdyby można
          próbki i ofertę netto zamawiać w sklepach, to rozumiem, ale tak to kto będzie ze
          sklepów korzystał?). Pozdrawiam
          • hepinka Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 09:11
            to jest oczywiste...
            albo się zmobilizujesz i znajdziesz klientki albo wypad z baru...
            mnie rozbawiła kalkulacja bodajże na 4 str ulotki o nowych upustach...
            1 klientka zamawia średnio za 30 zł...
            zdobądź 100 klientek x 30 zł = 3.000 zamówienie big_grin

            to musiał geniusz opracowywać big_grin
            • justa_79 Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 10:07
              a mnie rozbawiły średnie wartości podane na tej ulotce - że klient zamawia
              średnio za 25-40 zł - ale ta średnia wartość jest nic nie warta, gdyż niektóre
              konsultantki mają klientów zamawiających za 10, 20 zł i wtedy przy 5 klientach
              mają dopiero 1/3 sumy potrzebnej do zamówienia. niezły jest też wyliczony przez
              nich czas na obsługę klienta - 20 minut! smile wybaczcie, ale sądzę, że odbiór
              zamówienia (kilkuminutowa rozmowa), złożenie zamówienia (kilkanaście minut),
              odebranie paczki, rozdzieleniu produktów, zapakowanie ich w torebki, wypisane
              rachunku w książce zamówień, dołożenie próbek... dostarczenie produktów
              klientowi do domu! (kto powiedział, że klientów mam zawsze na miejscu, np. w
              pracy?) to ja nie wiem czy w pół godziny się człowiek zmieści. chyba, że kupuje
              sam dla siebie, to faktycznie jakby biegiem składał zamówienie, to może w 20
              min. się zmieści.

              i jeszcze coś o cięciu kosztów - niedawno dziewczyny się śmiały, że druczek do
              banku ma teraz jedną część w ramach oszczędności na drukowaniu. zauważyłam, że
              oszczędzają też na drukowaniu Gazety Konsultantki - do tej pory były to 4 duże,
              zszyte na środku kartki, teraz są tylko 3 big_grin
              • hepinka Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 10:17
                z czego 2 to reklama? big_grin
                najlepszy jest ten marketingowy bełkot
                np o udanej imprezie... zaproś kilka kobiet i połóż katalogi na stoliku wink
                i już jest udana impreza big_grin
                uwielbiam takie nieudolne pranie mózgu big_grin nic dziwnego że kreatywnych wymieniają
    • cutsson Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 11:03
      Pamietam, ze jakies dwa lata temu siedzialysmy sobie z kolezanka konsultantka
      przy piwie i zastanawialysmy sie, jak dlugo jeszcze damy rade pracowac w Avonie,
      bo konsultantek przybywa. No coz, okazalo sie, ze tamtejsze czasy byly niczym w
      porownaniu z tym, co sie teraz dzieje. Konsultantka za kazdym rogiem. Gdy
      zaczelam pracowac w nowym miejscu nie zauwazylam zadnych katalogow ani niczego,
      wiec zapytalam glosno, czy ktos jest w Avonie. Nikt sie nie przyznal. Tam ktos
      powiedzial, ze ma w rodzinie, ale sam sie tym nie zajmuje. Przynioslam katalogi
      i co sie okazalo? Zniknely po jednym dniu, zabrala je pani sprzatajaca, "o
      ktorej wszyscy wiedza, ze zarabia na Avonie." Kiedy przynosilam je nadal, bo
      mnie dziewczyny prosily, okazalo sie, ze tamta pani "z rodziny" zbiera na nie
      zamowienia dla corki.
      Malo, ze Avon nas dyma jak tylko moze, to jeszcze konsultantka konsultantce
      wilkiem. A przypomne, ze pytalam, zeby nikomu nie wejsc w parade!!!
      Jesli chodzi o firme, to zapewne wkrotce zrezygnuje. Zazwyczaj zamawiam za
      ok. 200 zl. Upust 15% to dla mnie zaden upust. Niestety, nie naleze do tych
      szczesliwcow, ktorzy polowe zamowienia maja dla siebie (a szoda, bo uwielbiam
      kosmetyki). Nie stac mnie na to. Trzeba kupic katalogi, probki, torebki itp.
      Spokojnie wyniesie to wiecej niz te moje 15%. Zazwyczaj kiedy mialam ponizej 160
      zl, szlam do COKu i robilam zakupy. Teraz nic z tego. I mam taka sytuacje jak
      teraz. Jestem chora, na zwolnieniu. Mam zamowienia na jakies 70 zl. I nikogo
      wiecej nie zsepie, bo same wiemy, jakie cuda zdziala dobre nawijanie. Musze
      czekac na nastepna kampanie. Tylko ze te osoby, ktore teraz zamowily, mialy
      obiecane kosmetyki na pierwsza polowe lutego. No i? Ja wychodze na nieslowna
      konsultantke, klientki maja mnie w nosie i anuluja zamowienia. A mnie zwyczajnie
      nie stac na to, by pojsc do sklepu i dolozyc firmie 10 zl za to, ze pan
      obsluguje mnie niczym slimak i robi uwagi na temat mojej wymowy angielskich nazw
      (lepszej od niego - jestem anglistkatongue_out). Chyba koniec z Avonem. A zaluje, bo
      naprawde byla to dla mnie swietna zabawa i szansa, by swoje kosmetyki miec za
      darmo. No ale widocznie naleze do tych konsultantek "plotek", ktore sie firmie
      nie oplacaja. Mimo tego, ze od czterech lat zamawiam na 200 zl w kazdej
      kampanii. Dziekuje im bardzo za uznanie.
      Rozpisalam sie strasznie, ale lezy mi to na watrobie, a wiem, ze zrozumiecie.
      Pozdrawiam,
      Cat

      • nea2 Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 16:18
        ja najprawdopodobniej dociagnę do czerwca i też sobie odpuszczam.Nie stać mnie
        na kupowanie dla siebie co miesiąc kosmetyków za 160 zł,raz z racji finansów,a
        po drugie chyba miałabym z tego powodu kaca moralnego,wolę już kupić sobie
        jakiś ciuch,niż obstawiać się co miesiąc coraz to nowszymi specyfikami.
        • firanka0 Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 22:30
          Dziękuję za wszystkie głosy smile

          Wobec powyższego odciążę firmę Avon i zrezygnuję z bycia konsultantką.

          Z drugiej strony ja ich nie rozumiem; skoro tak Avonowi przeszkadza rosnąca
          liczba konsultantek, to po co Koordynatorki muszą - dla swojego awansu -
          werbować nowe dziewczyny? To bez sensu.

          Ciekawe jak teraz będą tłumaczyć kandydatce na konsultantkę, że jak nie
          przyniesie firmie zysku w postaci co najmniej 160 pln to ją obciążą grzywną? Bo
          tak to de facto wygląda... Jak regularna grzywna...

          Wyobrażacie sobie sytuację, że robicie zakupy w jakejś perfumerii i sprzedawca
          w kasie dolicza wam do rachunku 15 pln bo wasz rachunek jest za niski?
          Dla mnie to jakiś absurd :0

          Comiesięczną kwotę 160 pln jestem w stanie wydać na kosmetyki z wyższej półki,
          a nie zastanawiać się, co tym razem nie przyjdzie w paczce. Szkoda, że Avon nie
          można obciążyć za pomyłki. Zasada powinna działać w dwie strony.

          Naprawdę zdenerwowałam się tym pomysłem doliczania.
          Zwłaszcza, że wszystko w Avonie wydaje mi się jakieś BYLEJAKIE...
          Ja chyba nie jestem stworzona sprzedaży bezpośredniej

          Ciepło pozdrawiam zza firanki
          • magda.75 Re: Garść refleksji nt. Avon... 02.02.05, 22:44
            nic dodać
            nic ująć

          • justa_79 Re: Garść refleksji nt. Avon... 03.02.05, 10:57
            firanka, a może jesteś stworzona do sprzedaży bezpośredniej tyle, że w
            porządnej firmie, a nie w tej bylejakości, jaką oferuje Avon.
Pełna wersja