Czy Avon da nam piękno?

01.05.05, 11:50
Moje drogie panie. Jesteście w Avonie (ja też jestem konsultantem, ale nie
działam) i chciałbym zapytać czy uważacie (ale tak szczerze), że dzięki
kosmetykom Avonu wszyscy za parę lat będziemy piękniejsi?
Że te wszystkie składniki, które są zawarte (wypisane w katalogu) w
kosmetykach, te wszystkie patenty Avonu, że to wszystko jest naprawdę
skuteczne i podziała dobrze na naszą skórę i naprawdę będziemy dobrze
wyglądać? Czy seria Anew to naprawdę taka wspaniała rzecz? Proszę o odpowiedź
co o tym myślicie. Pozdrawiam smile)
    • justa_79 Re: Czy Avon da nam piękno? 04.05.05, 11:04
      co do serii Anew, to nie wiem, bo dla mnie jeszcze na nią nie pora. a jeśli
      chodzi o pozostałe kosmetyki, to są wg mnie przeciętne, nie sądzę, żeby miały
      działanie super upiększające. czy za kilka lat będziemy piękniejsi? na pewno
      starsi wink uważam, że o wiele większy wpływ na wygląd ma genetyka i tryb życia
      niż kosmetyki.
    • strach_na_wroble Re: Czy Avon da nam piękno? 04.05.05, 11:25
      Nie wiem czy akurat Avon da mi piekno, ale prawda jest taka, że ciało człowieka
      jest jak ogródek. Jeśli przestaniesz pielęgnowac i upiększać to zarośnie
      chwastami. Sucha skóra, puszące sie cienkie włosy, brzydka cera, twarde łokcie
      to dopiero pocżątek!
      Kupuję kosmetyki Avonu z tego powodu, że może nie stać mnie na lepsze, a nie
      sa "takie złe", żeby na nic nie wpływały korzystnie. Poza tym mam do nich łatwy
      dostęp. Szczerze mówiąc w drogerii trochę się gubię. Jak w katalogu mam
      wszystko napisane, czego się na co używa, to jest mi łatwiej wybrać.
      • bluebox Re: Czy Avon da nam piękno? 05.05.05, 17:53
        jakiś czas temu koleżanka zaiteresowała się składem kosmetyków, poczytała
        troche i przestała używać (dlaczego chyba sami się domyślacie tongue_out) i to nie
        tylko tych z avonu. oddała mi za symboliczna sumę ok 10 produktów avon. z
        ciekawości spytałam co jest w nich nie tak, wzięła jeden z kosmetyków i
        podkreśliła mi szkodliwe składniki czyli ok połowę.
        tak pewnie jest ze wszystkimi kosmetykami nieważne avon czy nie avon i pewnie
        nikt mi nie powie obiektywnie które są najlepsze. więc cóż mi pozostaje... albo
        próbować albo nie.

        myślę że nie ma co dramatyzować i pewnie nie są aż takie straszne, albo
        przynajmniej robią tyle dobrego co i złego tongue_out działanie jest raczej doraźne i
        skutki uboczne pojawią się po latach. ale chyba wolę teraz wygladać dobrze i
        czuć się dobrze niż być trochę mniej pomarszczoną babcia za 40 lat tongue_out
        wiadomo że trzeba zachować umiar i nie będzie tak źlewink
        • gangsta.eve Re: bluebox :) 06.05.05, 14:35
          Witaj,
          czy moglabys (pamiętasz) podać tę "listę Wildstena" ? Tak z ciekawosci...
          Dzięki,pozdrawiam
          Ewa ( kt.moze tez za 40 lat zzielenieje,ale póki co Avonu używa)
          • bluebox Re: bluebox :) 06.05.05, 18:08
            znalazłam, mam podkreślone na butelce tongue_out smile kosmetyk który został "oceniony" tongue_out
            to nabłyszczający spray do włosów i koleżanka podkreśliła: cyclomethicone,
            dimethicone, phenyl trimethicone, prophyne glycol, methylparaben, propylparaben.
            ufff co za nazwy tongue_out mi nic nie mówią ale podobno szkodliwe.
            • justa_79 Re: bluebox :) 06.05.05, 18:15
              te pierwsze to silikony, ja akurat do nich nic nie mam, bo nie mogę bez nich
              rozczesać włosów. a parabeny to konserwanty. natomiast propylene glycol
              utrzymuje wilgoć w kosmetykach, jest pochodną ropy naftowej, może powodować
              podrażnienia (ale nie musi, przecież niektórzy są uczuleni np. na rumianek).
              • gangsta.eve Re: bluebox :) 06.05.05, 18:49
                Te konserwanty ( w sumie najczęsciej używane): methyl paraben i propyl
                paraben b. często mogą wywołać alergie.
                Phenyl trimethicone to takze konserwant.
                Dimethicone bazuje na glikolu ( fe, nie znosze go), natomast cyclomethicone nma
                silkonie.

                Uffff, jak to dobrze, ze mój mąz nie jest chemikiem....ani patomorfologiem tongue_out
                Pozdrawiam wszystkich ludzi niełatwych zawodów.
                • chicarica Re: bluebox :) 06.05.05, 20:55
                  Miód także może silnie uczulać i często tak się właśnie dzieje, a przecież nie
                  nazwiesz go szkodliwym?
                  • gangsta.eve Re: bluebox :) 10.05.05, 09:27
                    to prawda- i nie nazwę go szkodliwym. Podobnie i inny pszczeli wytwór- propolis-
                    na niego tez niektórzy maja uczulenie. Po prostu ludzie są różni...( No i
                    dobrze, bo inaczej byłoby nudno).
                    Pozdrawiam,
                    Ewa
    • magdzie Re: Czy Avon da nam piękno? 10.05.05, 12:10
      nie jestem w Avonie
      mialam okazje przetestowac dosc sporo kosmetykow tej firmy ( z wylaczeniem
      podobno dobrej serii anew)
      wiekszosc kosmetykow po 1 uzyciu wedrowala albo do kosza, albo do kosmetyczek
      kolezanek

      nie zdecydowalabym sie na zakup zadnego z kosmetykow do pielegnacji twarzy,
      sklady do mnie 'nie przemawiaja',
      choc zapachy sa ladne-przyznaje
      i seria waniliowa tez jest ok ( spray i balsam-ze wzgledu na zapach)

      poza tym za kazdym razem jak odwiedzam kosmetyczke Pani ubolewa nad stanem cer
      kobiet uzywajacych produkty z firmy Avon.
      • amarga Re: Czy Avon da nam piękno? 10.05.05, 16:03
        > wiekszosc kosmetykow po 1 uzyciu wedrowala albo do kosza

        Zawsze masz prawo zwrócić kosmetyk, który z jakiegoś powodu ci nie odpowiada. Choćby tym powodem było tylko "widzimisię".


        > albo do kosmetyczek kolezanek

        Nie chciałabym być twoją koleżanką. Dziwne to pojęcie koleżeńskości - oddawać lubianej osobie rzecz, którą samej uważa się za bubel lub śmieć, jako alternatywę wobec wyrzucenia do kosza...


        > poza tym za kazdym razem jak odwiedzam kosmetyczke Pani ubolewa nad stanem cer
        > kobiet uzywajacych produkty z firmy Avon.

        Szkoda że tak trudno przychodzi zrozumienie, że do kosmetyczki wiele dziewczyn idzie wtedy, gdy ma naprawdę poważne problemy z cerą. I jest to rozwiązanie dla wielu ostateczne, często powodujące poważne szarpnięcie w domowym budżecie. Z tego też powodu dziewczyny używają raczej kremu za 20 zł, a nie za 50 czy 120...
        A ubolewanie na stan cer osób używających Avon jest bardzo modne, co wcale nie znaczy, że uzasadnione.
        • justa_79 Re: Czy Avon da nam piękno? 10.05.05, 16:16
          amarga napisała:
          > Nie chciałabym być twoją koleżanką. Dziwne to pojęcie koleżeńskości - oddawać
          l
          > ubianej osobie rzecz, którą samej uważa się za bubel lub śmieć, jako
          alternatyw
          > ę wobec wyrzucenia do kosza...

          a ja to rozumiem - zbyt ciężko pracuję na swoje kosmetyki (nie mówię tylko o
          Avonie, zresztą, czasami koszt przesyłki byłby wyższy od wartości zwracanego
          bubla), żeby je później wyrzucać do kosza. uważam, że nie ma idealnych
          kosmetyków, są tylko idealnie dobrane - dlatego wolę kosmetyk oddać komuś -
          może akurat mu podpasuje. wyjątkiem są oczywiste buble, które wstyd byłoby
          komuś dać, takie zostawiam sobie wink
        • magdzie Re: Czy Avon da nam piękno? 10.05.05, 20:55


          > > wiekszosc kosmetykow po 1 uzyciu wedrowala albo do kosza
          >
          > Zawsze masz prawo zwrócić kosmetyk, który z jakiegoś powodu ci nie odpowiada. C
          > hoćby tym powodem było tylko "widzimisię".

          nie mam sumienia zawracac glowy kolezance konsultantce moim kosmetycznymi
          'nieupodobaniami', wiem, ze dla nich procedury zwrotow moga okazac sie
          nieplacalne i dosc czasochlonne

          > > albo do kosmetyczek kolezanek
          >
          > Nie chciałabym być twoją koleżanką. Dziwne to pojęcie koleżeńskości - oddawać l
          > ubianej osobie rzecz, którą samej uważa się za bubel lub śmieć, jako alternatyw
          > ę wobec wyrzucenia do kosza...

          duzo moich znajomych jest zakochanych w Avonie i co bym im nie dala sa
          zadowolone. to dosc dziwne, ale ja zyskuje miejsce w lazience a one darmowy
          kosmetyk, ktory im bedzie sluzyc.

          > Szkoda że tak trudno przychodzi zrozumienie, że do kosmetyczki wiele dziewczyn
          > idzie wtedy, gdy ma naprawdę poważne problemy z cerą. I jest to rozwiązanie dla
          > wielu ostateczne, często powodujące poważne szarpnięcie w domowym budżecie. Z
          > tego też powodu dziewczyny używają raczej kremu za 20 zł, a nie za 50 czy 120..
          > .
          > A ubolewanie na stan cer osób używających Avon jest bardzo modne, co wcale nie
          > znaczy, że uzasadnione.

          nie mam zadnych wiekszych problemow z cera i chodze do kosmetyczki, podobnie
          orbia moja bliskie kolezanki. i mysle, ze duzo wiecej dziewczyn i kobiet tak
          robi. zabiegi nawilzajace, relaksujace, masaze twarzy sa bardzo popularne. nie
          pisze tego ze zlosliwosci, ale z przekonania i pewnej wiedzy na temat kosmetykow
          m.in.pielegnujacych.
          firma Avon na calym swiecie uznawana jest za marke dla osob o malozasobnym
          portfelu i dla osob srednio wymagajacych. za bardzo niskie ceny ( a takie ma
          wlasnie Avon) nie mozemy sie spodziewac niewiadomoczego. efekt nawilzenia,
          rozswietlenia jest czesto pozorny i krotkotrwaly. juz nie wnikam w sprawe np.
          sztucznych liposomow, ktore sa w skladach niektorych kremow i groza w
          pozniejszym czasie powiklaniami, m.in. odkladaniem sie w miesniach twarzy i
          tworzeniem po kilku latach niewielkich zgrubien w miesniach po kilku latach juz
          wyraznie widocznych.

          krem, ktory kosztuje np. 15zł ( a koszt jego produkcji wynosi 50%-60% tej ceny)
          zawiera bardzo kiepskie skladniki.
          z nikim nie mam ochoty polemizowac, ale warto zasiegnac fachowych porad i
          siegnac po kosmetyczna lekture.
          • bluebox Re: Czy Avon da nam piękno? 10.05.05, 22:57
            ehhh żeby tylko ktoś mi tak obiektywnie w 100% powiedział co szkodzi a co nie i
            czego mam używać sad a szperanie w literaturze odpowiedniej juz nie raz
            planowałam ale ciągle brak czasu a tego jest sporo i znów nie wiadomo komu
            wierzyć. no cóż...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja