zatrucie w fabryce w avonie

23.10.05, 15:15
fakty.interia.pl/news?inf=678843
nic dodac ni ujac, albo pracownicy pracuja w nieludzkich warunkach, albo
skladniki kosmetykow duzo odbiegaja od norm. zreszta pozycja avonyw pierwszej
10 firm majacych najwiekszy zyk mowi wiele za siebie. Drogie kobiety czy nie
chodzicie po drogeriach?? jest wiele dobrych produktow polskich firm po duzo
nizszyzch cenach i lepszej jakosc. raz zniszczona cera nie da sie juz naprawic.
    • oleczka85 Re: zatrucie w fabryce w avonie 23.10.05, 17:23
      fabryka jak fabryka, pewnie mieli jakąś awarię i stąd zamieszanie

      ps. jest niewiele naturalnych kosmetyków, a na te zbliżone do natury
      najzwyczajniej nasz nie stać, szczególnie jak ktoś studiuje
      i musi się utrzymać z kieszonkowego sad
      nie stać mnie na tonik do twarzy za 85 zł/200 ml sad
      o kremach nie wspomnę sad
      • asiek_asiekowaty Re: zatrucie w fabryce w avonie 23.10.05, 17:46
        Sa tansze naturalne, sa tez bardzo tanie pol-naturalne. W pelni naturalne i
        najtansze z naturalnych dostepnych w Polsce sa Eco-cosmetics
        (www.ekologiczny.pl), a pol-naturalne Fitomed czy Apis. Jesli chcesz wiedziec
        wiecej, zapraszam na forum Naturalnie! ( forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
        f=26078 ) A poniewaz to forum Avon i nie chce, zeby mnie posadzano o
        antyreklame, powiem, ze z mojego doswiadczenia wynika, ze bardzo ciezko byc
        100% naturalnym i ja i tak siegam do kosmetykow popularnych, z Avonu polecam
        peeling antybakteryjny i kuracje przeciwtradzikowa na noc (choc jest bardzo
        rzadka i zawiera alkohol, to naprawde niezle radzi sobie z tradzikiem i jest to
        chyba najtanszy znany mi srodek z zawartoscia kwasu glikolowego). Tez jestem
        syudentka o ogranicznych molziwosciach finansowych. wink
        • makuszanka Re: zatrucie w fabryce w avonie 23.10.05, 19:38
          hek asiek_asiekowaty i oleczka85 nic nie napisalam o naturalnosci kosmetykow, po
          drugie ja tez studiuje i tez mam ograniczony zasob pieniadza,ale dziwi mnie
          naiwnosc klientek avonu a takze ich konsultantek. Strategia firmy avon
          nastawiona jest glownie na zysk i ilosc sprzedanych produktow, niewazne jakim
          kosztem. Taka taktyka zarzadzania nie sprawdzila sie juz ponad 30 lat temu.
          Firma poprzez sprzedaz bezposrednia sugeruje,ze takich dobrych kosmetykow nie
          mozna znalezc w drogeriach, a jedynie poprzez konsultantke. Kobieta zakupujac
          produkt mysli iz posiada unikalny produkt. Nie wpadlyscie na to,ze to jest
          taktyka firmy?? I mozna to odkryc nie studiujacsmile
          • oleczka85 Re: zatrucie w fabryce w avonie 23.10.05, 19:57
            co unikalnego jest w balsamie do ciała czy też lakierze do paznokci?
            używam tylko tego co służy mi i mojej skórze, nie tlyko z avonu
            a strategiom marketingowym avonu nie przypisywałabym aż takiej roli,
            nie każdy jest na nią podatny bo mając jakaś tam orientację o produktach, rynku
            i cenach nie będziesz się nabierać na krem za 60 zł, gdy konkurencja oferuje
            lepszy za 39 i gdy w gazetach masz pełno próbek, wiec nie kupujesz w ciemno

            odniosłam sie tylko do uwagi o normach jakie to niby mają być nie spełnione wg
            Ciebie

            nie wiem czy wiesz, ale wg dyrektyw unijnych niedługo nie znajdziesz w drogerii
            kremu, na którym pisze ze "termin przydatności wynosi 2 lata od daty produkcji
            podanej na wieczku" tylko będzie pisało że "produkt ważny 2 lata od momentu
            otwarcia kosmetyku"; czyli czysto teoretycznie producent wpompuje w krem tyle
            chemii ile mu się tylko wymarzy, a w rossmanie czy drogerii osiedlowej u pani
            Stasi kupisz krem wyprodukowany nawet 3 lata temu [o ile opakowania nie bedą się
            tak dynamicznie zmieniać jak teraz]
            mnie to przeraża sad
            • makuszanka Re: zatrucie w fabryce w avonie 23.10.05, 20:41
              Slyszalam o tym. Nie wiem czy zauwazylas,ze na niektorych produktach w Stanach w
              ogole nie podaje sie daty przydatnoscismile to jest dramatsmile
              • asiek_asiekowaty Re: zatrucie w fabryce w avonie 24.10.05, 08:27
                Tylko ze w USA byc moze nie sa tak bezczelni, zeby wciskac ludziom
                przeterminowany produkt, w Polsce beda do wykorzystywac, ile sie da. A co do
                Avonu, to jak bylam w liceum, bylo to dla mnie cos niesamowitego, kiedy moglam
                sobie obejrzec katalog i zamowic cos z firmy, ktora wowczas w moim przekonaniu
                byla taka "cool", taka nie dla wszystkich, taka wrecz luksusowa. I wydaje mi
                sie, ze to jest troche taki syndrom nastolatek - to podniecajace czekanie na
                nastepony katalog, na nastepna promocje... Poza tym jest to tez troche jak
                prezent, keidy produkt zamowisz i musiz na niego poczekac, a nie od razu
                birzesz z polki, placisz i masz. To wlasnie taka mala magia sprzedazy
                bezposredniej, a wsrod takich firm Avon wiedzie prym. Dlatego nie za dobrze mi
                sie kojarzy - z taka licealna naiwnoscia. Wszystkie fiormy sprzedazy
                bezposredniej bardzo zawyzaja ceny, zeby moc robic cala sterte promocji i
                dopiero promocyjne ceny sa adekwatne do jakosci jako tako. W kazdym razie w
                drogerii mozna kupic o niebo lepsze i tansze kosmetyki, niz niektore
                katalogowe. Ale jak wspomnialam - niektore produkty mi akurat odpowiadaja,
                niestety wiekszosc niespecjalnie (kremy i balsamy w ogole nie nawilzaja). Takze
                troche mi sie smiac chce, jak widze, ze kolezanki i to juz na studiach
                regularnie zamawiaja zele i balsamy pod prysznic, a nie siegna do drogeryjnych,
                polskich kosmetykow, ktore naprawde sa coraz lepsze (a do zblizonych cenowo
                zagranicznych - czesto lepsze jakosciowo). Dodam, ze w USA Avon to pferta dla
                niepracujacych kobiet klasy nizszej, ktorym sie nie chce ruszyc z domu, zeby
                kupic sobie krem (sorrka - to powiedziala sama mieszkanka USA).
                • gangsta.eve Re: lenistwo amerykańskie 24.10.05, 16:52
                  Asiek, nie 'sorkaj'-w Usa możesz nawet jechać do spozywczaka 'drive thru'; pani
                  Ci przynosi w firmowej torbie mleczko, chlebek i jeszcze rachunek w zębach.
                  Hmmmm...ja w zasadzie też tak przynoszę moim klientkom kosmetyki. No, moze bez
                  tych zębów wink
                  • asiek_asiekowaty Re: lenistwo amerykańskie 24.10.05, 17:32
                    Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. W USA przecietnie zamozne kobiety kupuja
                    kosmetyki tutaj uwazane za wysokopolkowe. W USA Avon nie ma renomy, ktora
                    wyrobil sobie w Polsce, keidy jeszcze nie mial konkurencji.
                    • hepinka Re: lenistwo amerykańskie 24.10.05, 17:39
                      W USA jest większa konkurencja na rynku sprzedaży bezpośredniej kosmetyków. Avon
                      nie jest tam wyróżniającą się marką. Ale kosmetyki dobrych firm kupisz w byle
                      supermarkecie czy centrum handlowym z jedną małą różnicą - w przeciwieństwie do
                      polskich cen markowe kosmetyki tam nie maja tak zaporowych cen jak u nas.
                      Głównie z powodu róznic w zarobkach.
                      Poza tym można tam kupić za kilkadziesiąt centów do powiedzmy 5 dolarów naprawdę
                      dobre jakościowo kosmetyki [także znanych nam firm]. Ja mam kilka sztuk
                      przywiezionych przez kuzynkę i mimo że kosztowały w przeliczeniu na PLN do
                      kilkunastu złotych są świetne. Porównałabym je z używanymi przeze mnie wcześniej
                      "naszymi" markami RIMMEL czy Maybelline. Na allegro też czasem można je kupić smile
                      • asiek_asiekowaty Re: lenistwo amerykańskie 25.10.05, 00:12
                        Dokladnie. Amerykanski rynek ejst zupelnie inny i smieszy mnie, keidy Polkom
                        wydaje sie, ze Avon jest dobry, bo z Ameryki, ze to taka namiastka Estee Laider
                        itp., ze pewnie, tak jak w PL, wiekszosc Amerykanek uzywa lub chociaz zna ta
                        firme. Avon ma oferte cenowo i jakosciowa dostosowana do potrzeb polkich
                        klientek, dlatego dobrze sie sprzedaje. Z tym, ze teraz polskie produkty sa
                        naprawde konkurencyjne nie tylko dla Avonu, ale dla tak kiedys wywyzszanych
                        Garnier czy Nivea. I nie zaprzecze - lubie sobie moc usiasc z katalogiem,
                        powybierac, popatrzec: miec wszystko tu i teraz, keidy akurat sobie zechce.
                        Sprzedaz bezposrednia ma taki jakby specyficzny klimat i urok, ktory pociaga. I
                        chociaz Avon jest teraz dosc latwo dosrtepny, to nadal, siedzac sobie w domku z
                        katalogiem, ma sie poczucie, ze wybiera sie i kupuje cos wyjatkowego i
                        niedostepnego dla innych.
                        • veea Re: lenistwo amerykańskie 25.10.05, 00:15
                          asiek spaćsmile
                          chyba tylko my dwie tu siedzimysmileKraków inna strefa czasowa chybasmile
                          tu sie żyje nocą, nawet przed kompemsmilezapraszamysmile
                          Buziaki,
                          Veea
                    • gangsta.eve Re: chodziło mi o to, ze 25.10.05, 11:56
                      Amerykanie w ogromnej wielkości są bardzo leniwi: pozwoliłam sobie na refleksję
                      czytając Twój post.
                      • asiek_asiekowaty Re: chodziło mi o to, ze 25.10.05, 14:35
                        I leniwi, i nie maja czasu - nawet na zakupy. Dlatego praktycznie kazda marka,
                        kazdy supermarket - maja swoje sklepy internetowe. Avon tez (amerykanska oferta
                        jest o wiele bogatsza, jest tez sporo inna od polskiej).
          • amarga Re: zatrucie w fabryce w avonie 24.10.05, 09:29

            > Strategia firmy avon
            > nastawiona jest glownie na zysk i ilosc sprzedanych produktow, niewazne jakim
            > kosztem. Taka taktyka zarzadzania nie sprawdzila sie juz ponad 30 lat temu.

            Przepraszam cię, ale napisałaś bzdurę do kwadratu.

            Po pierwsze: działalność każdej firmy nastawiona jest na zysk i maksymalizację sprzedaży. Im więcej sprzedasz, tym większy zysk - anie znam firmy, która działała by na zasadzie charytatywnego rozdawnictwa własnej produkcji. Zarzut, że strategia Avonu opiera się na chęci osiągnięcia dochodu jest niepoważny, a wręcz śmieszny.

            Po drugie: firmy istnieją właśnie dzięki osiąganemu zyskowi. I to między innymi zysk zapewnia im trwanie w świecie biznesu i wymiany handlowej. Jeśli zaś niby dana taktyka się nie sprawdziła, to skąd wielkie powodzenie i sukces tej firmy i tysięcy innych, opierających swą produkcję m.in. na minimalizacji kosztów i maksymalizacji zysków? One trwają na rynku znacznie dłużej niż 30 lat i wcale nie wygląda, by zbliżał się ich koniec.
            Poza tym zdecyduj się: taktyka to nie to samo co strategia. Jedna jest celem, druga środkiem jego osiągnięcia.
    • makuszanka Re: zatrucie w fabryce w avonie 25.10.05, 19:48
      hej, pozdrawiam Was wszystkie, bardzo mila rozmowa sie rozkrecilasmile znalzlam
      jeszcze cos, na co jedna forumowiczka zwrocila uwage:
      fakty.interia.pl/kraj/news?inf=679458
      Teraz juz bym bala sie siegnac po kosmetyki Avon.........
Pełna wersja