zaneczka
20.12.05, 17:54
Dla polepszenia nastroju przedświątecznego proponuję wątek z największymi
wpadkami kosmetycznymi.
Czyli,co można zrobić dla swojej urody,a wyjść na tym tak,że do dziś dnia się
z tego śmiejemy.
Wątek może być prześmieszny jeśli każdy coś od siebie dorzuci.
A zatem...
Dawno dawno dawno temu-gdy byłam młodsza (czasy LO) postanowiłam ufarbować
brwi henną, nie mając zielonego pojęcia jak to się robi we właściwy
sposób-sądziłam,że to proste i że co jak co ale to potrafię.
Kupiłam henne Celi i do dzieła.
Po rozrobieniu, zaczęłam malować brwi (dodam,że henna była w odcieniu
czarnym)-długie, grube-sądząc ,że póżniej je zmyję.
Tia- i do tej pory rodzice się ze mnie śmieją-big ogromne,czarne brwi
utrzymywały się przez kilka dni.
Od tarcia tak mnie wszystko piekło,a praktycznie mało co zeszło.
Ha!
Drugi super genialny pomysł-też odnośnie brwi:
Dawno dawno temu-wstyd się przyznać kiedy-wpadłam na pomysł regulacji brwi
kremem do depilacji.
I to chyba najbardziej kretyński z moich pomysłów-nigdy tego nie róbcie.
Skończyło sie na lekkim popażeniu łuku brwiowego.
Nie wiem dlaczego na to wpadłam,do tej pory nie wiem ale spróbowałam i już
tego nie powtórzę.
Piszcie dziewczyny!
Pozdrawiam