wpadki z urodą

20.12.05, 17:54
Dla polepszenia nastroju przedświątecznego proponuję wątek z największymi
wpadkami kosmetycznymi.
Czyli,co można zrobić dla swojej urody,a wyjść na tym tak,że do dziś dnia się
z tego śmiejemy.
Wątek może być prześmieszny jeśli każdy coś od siebie dorzuci.

A zatem...
Dawno dawno dawno temu-gdy byłam młodsza (czasy LO) postanowiłam ufarbować
brwi henną, nie mając zielonego pojęcia jak to się robi we właściwy
sposób-sądziłam,że to proste i że co jak co ale to potrafię.
Kupiłam henne Celi i do dzieła.
Po rozrobieniu, zaczęłam malować brwi (dodam,że henna była w odcieniu
czarnym)-długie, grube-sądząc ,że póżniej je zmyję.
Tia- i do tej pory rodzice się ze mnie śmieją-big ogromne,czarne brwi
utrzymywały się przez kilka dni.
Od tarcia tak mnie wszystko piekło,a praktycznie mało co zeszło.
Ha!

Drugi super genialny pomysł-też odnośnie brwi:
Dawno dawno temu-wstyd się przyznać kiedy-wpadłam na pomysł regulacji brwi
kremem do depilacji.
I to chyba najbardziej kretyński z moich pomysłów-nigdy tego nie róbcie.
Skończyło sie na lekkim popażeniu łuku brwiowego.
Nie wiem dlaczego na to wpadłam,do tej pory nie wiem ale spróbowałam i już
tego nie powtórzę.

Piszcie dziewczyny!

Pozdrawiam
    • khaki3 Re: wpadki z urodą 20.12.05, 18:02
      Hahahahaha ja tez stosowalam krem do depilacji przy brwiach.A raczej to byl
      pomysl mojej stiostrysmile

      Kiedys tez pomalowala mi wlosy mialy byc czekoladowe a wyszly czerwone jak u
      wisniewskiego.Pozniej okazalo sie,ze w sklepie babeczka zle wlozyla kolory nie
      do tych pudelek co trzeba.I tak majac 12 lat chodzilam z czerwonym lbem smile
    • agniesiak_k Re: wpadki z urodą 21.12.05, 10:41
      mi też się coś przsypomniało..zawsze zazdrościłam koleżankom z prostymi włosami
      że moga je tak ładnie zebrać w kucyk..gdy ja tak chciałm się uczesać kręcone
      włoski "wyrywały" sie z gumki i fruwały dookoła twarzy..strasznie mnie to
      denerwowało, więc żeby było ładnie i gładko postanowiłam ..poucianać to co
      wystaje..rany jak ja wyglądałam!!zostawiłam po lewej stronie takie kępki
      długości 1 cm..odrastały wieczność!!
      Pamietam jeszcze jak moje koleżanki miały grzywki i któregoś dnia dwie z nich
      przyszły z takimi krótkimi..za krótkimi(praca zbiorowa??)śmieliśmy się że się
      umówiły -teraz to pewnie byłoby uznane za normę-eh ta asymetria!!, ale gdy ja
      byłam w podstawówce..można było tylko nosić opaskę i czekać kiedy
      odrosną..grzywka po zmoczeniu zawsze wydaje sie dłuża ale gdy wyschnie..
      • veni83 Re: wpadki z urodą 21.12.05, 11:12
        Zawsze chcialam miec blond włosy (z natury jestem brunetka). W ósmej klasie
        postanowilam kupic sobie rozjasniacz i zrobic z siebie blondynke, haha.
        Oczywiscie jeden mi nie starczył, czubek głowy mialam biały a reszta
        pomaranczowo zółta, wysłałam tate do drogerii po kolejny rozjasniacz. No ale
        moje umiejetnosci nie były wystarczajace i ten drugi rozjasniacz duzo nie
        pomógł. Efekt byl taki, ze czubek mialam jasniutki, a im bardiej w dół tym
        bardziej pomaranczowe. Chodziłam w takich włosach 3 dni a potem biegiem do
        fryzjera zafarbowac na brązowo. To byla dla mnie spora nauczka. Na kolejne
        blond włosy zdecydowalam sie dopiero po 5 latach i to u fryzjera.

        Pozdrawiam
        Veni83
      • agunia120281 Re: wpadki z urodą 21.12.05, 13:34
        Przypomnialo mi się jak kiedyś chciałam mieć blond pasemka. Kupiłam sobie
        rozjaśniacz, ale nie miałam folii aluminiowej. Więc z pomocąkoleżanki pocięłam
        na paski zwykłą foliową siatkę na zakupy. Ale później był koszmar. Ten
        rozjaśniacz tak rozgrzał tą folię, że ona mi sięzaczęła topić we włosach.
        Poniszczyłam włosy na maxa. Musiałam je ściąć. Na szczęście tylko postopniować,
        bo w miarę szybko wsadziłam głowę pod zimną wodę. Nigdy więcej.....
Pełna wersja