evula Re: the company for... 13.02.07, 15:58 Co to za farmazony?? Dżizas komu sie chciało to czytać Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: the company for... 13.02.07, 20:18 Nie stosujemy przymusu a kilku osobom się chciało Pozdrawiam Cię Evulo i tych wszystkich, którym się nie chciało Odpowiedz Link
paragraf2222 Gratulacje dla generała Falcona 18.02.07, 01:07 Gratulujemy generałowi Falcon awansu. Jak wszyscy w naszej kochanej armii wiemy gen Falcon jest najlepszym kandydatem na stanowisko związane z nowoczesnymi technologiami. Żadną tajemnicą nie będą dla niego technologie GPRS, EDGE czy UMTS. Wyrwany w nocy ze swojej pryczy recytuje formułki w postawie na baczność. Bo będzie potrafił wyjaśnić każdemu żołnierzowi w prostych żołnierskich słowach, że „MSC sprawdza w swoim VLR, Location Area, w którym znajduje się telefon identyfikowany przez numer abonenta B. Wysyła żądanie do odpowiedniego Kontrolera Stacji Bazowych, aby nakazał wszystkim zarządzanym przez niego stacjom bazowym kontrolującym komórki znajdującym się w tym Location Area rejestrację i przekazanie informacji o zestawianym połączeniu do abonenta B”. I to wcale nie używając metamorfor. Ciekawa jestem jak Falcon będzie opracowywał i przygotowywał raporty ze swojej nowej pracy. Przecież tam będzie trudno coś wymyślić w oparciu o dane LOA1-6, a to mam wrażenie jedyny współczynnik, który był dla niego zrozumiały. Ale na pewno da radę. W końcu jest mistrzem w posługiwaniu się innymi i przypisywaniu sobie cudzych zasług. Po prostu jak w Monty Pythonie. Ale skoro Monty Python to nie zapominajmy jak brzmi ich hymn: „Always look on the bright side of life”. Co jest jasną stroną? Falcon nie będzie już generałem broni. I to jest najlepsza wiadomość. Bo nie trzeba będzie wysyłać głupawych wymyślonych codziennych raportów jakich wymagali od nas generałowie dywizji. Bo od nich wymagał tego Falcon. Zastanawiało mnie to od zawsze, że nasi generałowie tak bardzo lubią żyć w złudnym przekonaniu, że potrafimy wróżyć z fusów? Zrozumiała bym jeszcze gdyby oczekiwali raportowania tego co się już zdarzyło (np. ilości nowych rekrutów, którzy zostali pozyskani dla naszej armii) ale Falcon wymagał byśmy byli w stanie przewidzieć ile tych rekrutów uda nam się spotkać i ilu z nich uda się namówić do podpisania umowy. Najzabawniejsze jest to, że on tego oczekuje codziennie. I dla wyjaśnienia pozwolę sobie opisać jak w obecnej strukturze wygląda tzw. estymowanie wyników. Generał Falcon dzwoni albo wysyła maila do generałów dywizji z pytaniem: ilu rekrutów uda się pozyskać w tym dniu. Generałowie dywizyjni dzwonią da nas, kapitanów z takim samym pytaniem. My dzwonimy do starszych kaprali (bo już kilku jest) a Ci dzwonią do kaprali. Wszyscy z takim samym pytaniem. To tyle teorii. W praktyce wygląda to tak: Kapral ma dosyć codziennych telefonów, które zaczynają wyglądać jak lobbing więc na odczepne podają liczby z kosmosu albo nie odbierają telefonów. Kapitanowie (po zsumowaniu wymyślonych wyników kaprali) mówią generałom dywizji jaki będzie wynik. Generałowie dywizji nie przyjmują do wiadomości tych wyników i rozkazują zadzwonić za godzinę gdy wyniki będą większe. W czasie tej godziny kapitanowie idą na obiad, do fryzjera albo w inne miejsce, które pozwala ukoić nerwy. Po godzinie dzwonią i mówią generałowi, że rozmawiali z kapralami i wyniki będą większe czyli zgodne z oczekiwaniami. Generał dywizji dzwoni do Falcona i mówi jaki będzie wynik. Falcon mówi, że generał dywizji ma jeszcze podkręcić wynik bo to ważne i zadzwonić za godzinę. Generał dywizji dzwoni do kilku kapitanów albo i nie i po godzinie mówi Falkonowi to co on chce usłyszeć. Falcon pędzi z doskonałą nowiną do GenerAlicji. Wszyscy są zadowoleni. Aż pokazuje się raport i okazuje się, że planu jest daleki od realizacji. I tak co dzień. I żadnych wniosków. Żadnej refleksji, że coś jest nie tak. Był kiedyś generał (zwolniony dawno temu), który mówił, że idiotyzmem jest robić wciąż jedną rzecz tak samo i oczekiwać innych rezultatów. Jestem przekonana, że Falcon będzie w nowej dziedzinie działał tak samo. Oby następca Falcona zapamiętał tę kwestię. I pomagał w pracy swoim ludziom zamiast tworzyć (skuteczny choć pusty w środku) PR wokół własnej osoby. Bo wyniki nie poprawią się od takiej kuriozalnej formy telefonicznego coachingu prowadzonego przez Falcona siedzącego wygodnie w swoim domu lub bezsensownie tokującego w Kwaterze Głównej i udającego, że okrutnie zarobiony jest. A tak naprawdę nie mającego pojęcia jakiego wsparcia potrzebują jego ludzie i jakiej pomocy. Odpowiedz Link
braveheart10 Re: Gratulacje dla generała Falcona 19.02.07, 15:38 A czyją tym tazem generał Falcon jest rodziną albo do kogo tak pięknie,zupełnie szczerze się uśmiechał? Bo nie sądzę, żeby przechodził jakiekolwiek rozmowy wstępne albo dostał ten awans za wyniki albo za doświadczenie w tej branży? Bo jak doskonale wiemy za wyniki nikt nic w tym wojsku nie otrzymuje a już napewno nie awans. Hm, zastanówmy się, czym generał Falcon mógł zaimponować? Oprócz robienia wielkiego szumu i dobrej miny do złej gry niczego więcej sobie nie przypominam. Odpowiedz Link
kleopatra333 Re: Gratulacje dla generała Falcona 22.02.07, 11:01 O mądrości ... Wymądrzać się to każdy potrafi. Ciekawe na którym miejscu jesteś w COE? Czy to o czym piszesz sama u siebie robisz w terenie? Odpowiedz Link
kleopatra333 Re: Gratulacje dla generała Falcona 22.02.07, 11:02 kleopatra333 napisał: > O mądrości ... Wymądrzać się to każdy potrafi. Ciekawe na którym miejscu jesteś > w COE? Czy to o czym piszesz sama u siebie robisz w terenie? ps.No i czy robisz plany? Odpowiedz Link
braveheart10 Re: Gratulacje dla generała Falcona 22.02.07, 11:42 Do kogo to było skierowane? Mądrości to nie są, to stwierdzanie faktów. A planów bez naciągania nikt nie robi. Odpowiedz Link
teresa1110 Re: Gratulacje dla generała Falcona 22.02.07, 12:33 Dokładnie, planów nikt nie robi, bo te plany są takie, by właśnie nikt nie mógł ich zrobić, by Avon nie musiał płacić premii, bonusów itd. Zresztą nie wiem, co to za podniecanie się awansem w Avonie. W tej firmie awansuje się wg blizej nie zdefiniowanych kryteriów, wśród których na pierwszym miejscu jest tzw. - wg słów pewnego polityka - "kolesiostwo". Im lepiej znasz i jesteś w lepszych układach "na górze" tym masz większe szanse na awans. A to, czy znasz się słabiej czy lepiej na danym zagadnieniu związanym z nowym stanowiskiem to już inna sprawa. Po prostu zrobią to za Ciebie ludzie Tobie podlegli. Odpowiedz Link
teresa1110 O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, COK... 22.02.07, 12:55 Korzystając z okazji i tego, iż mój przedmówca użył pojęcia "naciąganie" postanowiłam odkryć trochę od kuchni tego, jak "genialnie" działa Avon. Co robią OMS, LS, DMS, by zrobić plany albo chociaż pokazać, że próbują robić plany? Pierwszą rzeczą - tą najbardziej uczciwą - powinno być szukanie nowych Konsultantów i motywowanie kadry już istniejącej. Oczywiście na szkoleniach kładzie się nacisk tylko na pierwszy element, tzn. na łapanki. I tutaj zaczynają się różnego typu malwersacje, kombinatorstwo. I tak mamy jako OMS możliwość - bez upoważnienia swoich Konsultantów - robienia na nich zakupów i składania zamówień bez ich wiedzy. Zatem składamy takie zamówienia, by co zrobić ? Poprawić oczywiście poziom aktywności. Składamy zamówienia na odbiór w COK, ale by nie robić zamieszania z tymi paczkami i nie upychać tych paczek w samochodzie to robimy zakupy w COK. Tylko po co wydawać górę kasy na konta tych KK, które np. nie są już aktywne ponad 2 katalogi ? Wchodzimy zatem w układ z pracownikami sklepu w COK (sprawdzone w COK w Warszawie, Krakowie i Lublinie i od koleżanek wiem, że doskonale to sprawdza się w COK w Szczecinie i Poznaniu, choć pewnie w innych także to się dzieje). Na czym polega układ ? Otóż kupujemy jedną lub 2 rzeczy na konto nieaktywnej KK i wówczas nie płacimy 10zł opłaty. Ostatnio Dywizyjna mówiła, byśmy robiły to sporadycznie i raczej ze 2 sztuki kupowały, bo potem może być problem. Oczywiście w COK w sklepie dajemy sporą listę KK z wykazem produktów i potem te produkty sprzedajemy na stoiskach czy w swoich biurach, bo przecież pieniądze trzeba odzyskać. Liderki, dawne Koordynatorki robią tak samo i interes się kręci, Avon myśli złudnie, że jest taki ruch w interesie i jak to te KK pracują. śmiechu warte. Innym sposobem jest złapanie "danych osobowych" na prospectingu, podpisanie umowy i potem robienie za tę osobę TPS, o czym oczywiście taka osoba nie wie. Oczywiście Liderzy / Koordynatorzy mają problemy obecnie z pozyskaniem kadry lub nawet tych tzw. "danych osobowych", bo już całe rodziny są pozapisywane i taki Lider składa na te osoby zamówienia, odbiera paczki i potem dziwią się Konsultantki, że na stoiskach są sprzedawane kosmetyki. Właśnie przez to, że Liderzy odbierają paczki za swoich KK w COK i potem muszą przecież gdzieś to sprzedać. Jeśli chodzi o samo nakłanianie przypadkowych osób do współpracy to obiecuje się złote góry, mówi się o najwyższym procencie, nie wspominając o opłatach za małe paczki, bo jakby chcieć to wszystko mówić, to nikt by nie chciał słyszeć o Avonie. A jakbyśmy powiedziały o działalności gospodarczej to nie wiem, czy choć jedna osoba obecnie zgodziłaby się na współpracę. Dopiszę resztę, albo może inna OMS/ LS będzie odważna i doda coś od siebie? Niech i inne się uczą na tej podstawie Odpowiedz Link
braveheart10 Re: O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, C 23.02.07, 16:41 "Lewe" konsultantki są od lat i zawsze będą ale ciekawa jestem jak rozwinie się najnowszy trend posiadania "lewych" Liderów? To chyba będzie mieć nawet większe powodzenie jak tylko wszystkie Liderki, które mają jeszcze obawy przed tym i chce być w porządku wobec firmy nabiorą odwagi. Może nawet nie tyle odwagi, kiedy nie będą miały się już gdzie schować przed natrętną swoją Liderką bądź OMS siedzącą jej na głowie, że ma mieć własnego Lidera. Bo tak się zaczynało wszystko z "lewymi" konsultantkami, żeby zadowolić mamrającą OMS (bo nie sądzę że dla kilku tych samych od lat kosmetyków z Programu TPS)Koordynatorki robiły to co koleżanka wyżej opisała. A teraz jest szansa zebrania dość sporych bonusów na siebie i "lewego" Lidera. W dodatku firma jakby świadomie,żeby podkręcić kadrę wprowadziła umowy zlecenie, więc Liderów będzie za chwilkę jak grzybów po deszczu. A żeby było śmiesznie to zacznie się robić podwójna lewizna bo skąd "lewy" Lider ma brać konsultantki skoro nie pracuje tylko figuruje na papierach? No jak to skąd? Prawdziwy Lider pokuszony bonusami (no bo za coś trzeba żyć) będzie puszczał na "lewego" Lidera "lewe" konsultantki. I tak to właśnie powstanie jedna wielka banda krętaczy, manipulatorów i ludzi, którzy kiedyś oddawali swe serce kosmetykom a teraz myślą tylko o tym jak finansowo lepiej wyjść od koleżanki.To przykre co się dzieje ale jak tu nie pracować w taki sposób skoro przebywa się w takim towarzystwie. Ale pocieszające jest chociaż to, że jeden z największych napędzaczy takiego systemu pracy na froncie, generał Falcon zniknął ze stanowiska i na jego miejsce być może trafi ktoś, kto zostawi za drzwiami sztuczny uśmieszek i tą samą od lat gadkę i znowymi siłami i pomysłami pomoże naprawić ten chory avonowski system. Odpowiedz Link
wywalony Re: O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, C 02.03.07, 18:19 Drodzy wojownicy ! za prawdę wypowiedzianą DMS prosto w oczy ,identyczne to o czym piszesz dostałam PLAN NAPRAWCZY NIEWYKONALNY !!!!!! Choc sama chciałam sie zdegradować do LS mając dość nacisku na ilość rekrutowanych żołnierzyków. Szkoda słów...jednak sytuacja otworzyła mi oczy.Pracy jest dość ... I jesteśmy cenione za nasze umiejętności.Więc może gdyby tak więcej z naszych szeregów miało odwagę głośno wykrzyczec w twarze SZtabu Głównego ( możecie czytać bez "ł") to co tu czytam to może byłoby inaczej. A jak nie to moze nie tylko na forum o tym pisac,bo te sztaby i te DMS dobrze wiedza co sie robi aby mieć jako-taki wynik..... Ja jak nie dostanę tego co mi sie należy to zmienię taktykę wojenną. Zyczę Wam niezwariowania ))) Odpowiedz Link
zupa12347 Re: O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, C 02.03.07, 22:35 ale GENARALALICJA akceptuje te działania....i to jest koszmar.... a pozostałe dwa - przepraszam teraz jeden przydupas - popiera to wszystko, żeby tylko nie polecieć.podobno pewna blondi ma zostać drugą przydupnicą....to ta , którą KTOŚ, GDZIEŚ podrzucał - typowa blondynka....głupio gada, nic nie wie,na niczym się zna , wszyscy się z niej śmieją, ale wierna- mierna.( jak ktoś kiedyś powiedział o innej ). a Genarał Rose- zdezertowała, nie radziła sobie z niczym i niczym; WSZYSCY mieli/mają jej długie wywody w.....a w swoją Dywizję położyła na łopatki. nawet jako odpowiedzialna za projekt Liderów w praktyce położyła go ..... na nic uśmiechy, czapki policjantów,solaria....braki w zarządzaniu, motywowaniu..tylko słowa i to puste i plotki...z ULUBIONYMI PANIAMI.......a teraz położy SS.... została tylko jedna GENERAŁOWA,- podobno humorzasta- no w końcu czterdziestka na karku-ale jak trzeba to i cały tydzień siedzi w terenie, jeżdzi po całej Dywizji- nawet w niedzielę- opi.....,ale jak trzeba to pomoże i murem stanie ... no może nie za wszystkimi , bo jak ktoś z kapitanów nie ma wyników ..to koniec świata..,ale i tak pomoże.. już niedługo powiększy się Jej rodzina.. ciekawe ile wytrzyma z GENERAŁAMI...czekamy, czekamy i mamy nadzieję,że nie zdezerteruje , bo ma za uszami ,ale normalna....i ta normalność może Jej zaszkodzić, a może nie..... cdn. Odpowiedz Link
paragraf2222 czekamy na cd 12.03.07, 21:47 no czekamy na ten ciąg dalszy, który był zapowiedziany. Może warto opowiedzieć o normalności Waszego generała bo tej normalności Ci u nas jakoś mało tak. A w tej sytuacji może warto pokazywać te pozytwne przykłady kadry zarządzającej? Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy. Odpowiedz Link
brekluma Re: czekamy na cd 29.03.07, 21:05 Piszesz, że mamy pisać o normalności generałów ale nie wiem, czy są normalini generałowie. chciałabym poznać takich... Odpowiedz Link
paulinkaka Re: O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, C 23.03.07, 08:26 TO JEST ISTNE BAGNO!!!!!!!!!!!!!!!! A MY PAPLAMY SIĘ W NIM . SZOK I BEZNADZIEJA Odpowiedz Link
paragraf2222 trzy po trzy, a nawet cztery 11.04.07, 15:28 Pogoda jest piękna więc wypadałoby coś napisać. Wypada też spojrzeć prawdzie w oczy: moja opowieść traci czytelników bo komentarzy prawie żadnych. Więc nie pozostaje mi ni innego jak pleść trzy po trzy tylko dla tych kilku osób w Kwaterze Głównej Pierwsze "3" to wspomniane kiedyś przeze mnie 3% opustu. Ciekawa jestem jak GenerAlicja podsumuje tę akcję na zbliżającej się Defiladzie? Czy poda to jako swój sukces czy też może uderzy się w pierś i poda prawdziwe skutki tej akcji. No ciekawe. Kolejna "3" to arcyciekawe plany na kolejny kwartał!!!!! Jak rozumiem mają nas zmobilizować do wytężonej pracy. Jak patrzę na ilości rekrutów, których mamy pozyskać to od samego patrzenia nie chce mi się pracować. I wiem, wiem, znam te opowieści jakimi nas będą raczyć nasi generałowie z GenerAlicją na czele. Że w sąsiednich krajach to "to, albo tamto". Tylko, że nasze sławetne dowództwo jakoś nie zauważa kolejnej "3". Nie zauważa bo trudno zauważyć coś albo kogoś, kogo brak. A brakuje nam jakieś 3 miliony rodaków, którzy wyjechali niepostrzeżenie do "lepszego" świata. Tak niepostrzeżenie, że nasze dowództwo tego nie zauważyło. Nasze dowództwo nie zdołało dostrzec rówież tego, że te trzy miliony to osoby z tzn. naszego targetu i że pracując w miejscach dosyć odległych od naszych dzielnych rekrutów są poza ich zasięgiem. Ale to przecież nic dziwnego, że nasze dowództwo tego nie zauważa bo jak się patrzy na naszych trzech generałów to jako żywo widać mityczne trzy małpki. Jedna zakrywa uszy i nie słyszy (to Gen. Falcon, nie słyszy bo cały czas mówi i nie dopuszcza do siebie sugestii innych). Druga zakrywa usta i nie mówi (to Gen. Mampozor, który nie ma własnego zdania i posługuje się stwierdzeniem: no ale GenerAlicja to albo tamto...). I wreszcie małpka trzecia zakrywa oczy i nic nie widzi (to oczywiście Gen. Joint, który nie widzi tego co widzą pozostali dokoła niego. Chociażby brak tych trzech milionów rodaków). Smutne to ale niestety prawdziwe. Uprzedzę jeszcze słowa GenerAlicji, które mogą paść w czasie porywającego przemówienia (które oczywiście skrzętnie przygotowywuje, wspomagając je osobistą charyzmą). To słowa o tym, że ilości pozyskanych rekrutów są w naszym zasięgu, że to w nas tkwią ograniczenia, które nie pozwalają nam się rozwinąć, że to my możemy osiągnąć narzucone nam plany, tylko i wyłącznie swoją ciężką pracą. Iże od nas zależy jak wykorzystamy wsparcie jakie nam przygotowała nasza cudowna, fantastyczna, najlepsza na świecie armia. To co zawsze uderza mnie w tych przemówieniach to fakt, że zawsze wszystko zależy od nas a nie od dowództwa. Tak jakby nie brali odpowiedzialności za swoje działania. A przypomnę, że to dowództwo a nie my przygotowuje plany, kampanie, strategie, wsparcie itd. I jak się gam pamięcią wstecz, to były te rzeczy przygotowane raz lepiej raz gorzej ale nigdy ale to przenigdy nie usłyszałyśmy słowa: przepraszamy tę formę wpsarcia nie przygotaliśmy dobrze i dlatego się nie udało zrealizować planu. O nie, co to to nie. Zawsze wina jest po naszej stronie. Podobnie będzie z trzema procentami. Nie zakładam, że ktokolwiek powie przepraszam. Do tego trzeby mieć odrobinę honoru. A to deficytowy produkt w naszym dowództwie. Niestety nie są to typy samurajskie i kodeks bushido jest im obcy. Nie kultywują nawet naszych polskich tradycji, które kazały skończonym oficerom honorowe rozwiązania. O nie!! Dlaczego piszę o skończonych oficerach? A jak nazwać generała, który dowodząc od dwóch już prawie lat nie wygrał żadnej bitwy, nie zrealizował żadnego bodaj planu. I nie ma pomysłu na poprawę, któremu brak wizji jak ma wyglądać przyszłość armii. I co najgorsze przegrywa z konkurencyjną armią O. I to jest najboleśniejsze. Przyczyny porażek A z O w kolejnym poście. Odpowiedz Link
paragraf2222 Armia amerykańska vs armia szwedzka. 11.04.07, 17:45 Pamiętacie cytat Napoleona z pierwszego postu?? Ten o armii baranów dowodzonej przez lwa, która jest groźniejsza niż armia lwów dowodzona przez barana? Bardzo (i niestety coraz bardziej) ten cytat pasuje do sytuacji jaką mamy w zestawieniu dwóch największych armii działających na tak bliskim nam froncie. Armia O przez lata leniwie rozwijała swoje struktury, przytłoczona ogromem naszej struktury (oczywiście pomijam czasy prehistoryczne gdy nasza armia była w powijakach). Niestety czasy tego błogiego lenistwa minęły. I co najgorsze dla nas od ponad dwóch lat armią O zarządza prawdziwy Lew. O ironio nominacja Lwa na dowódcę armii O zbiegła się z nominacją w naszej armii. Ironia tym większa, że tak bardzo pasuje to do powiedzenia Napoleona. Pokuszę się o drobne porównanie. Lew (zostańmy przy tym określeniu bo lepszego nie znajduję) ma duże doświadczenie w sprzedaży bezpośredniej (zarządzał marką nowych technologii, sprzedawaną w systemie door to door) poparte sukcesami. Gen. Joint ma tylko marne doświadczenie frontowe z „praktyk”, które odbył w terenie. Lew ma wizję tego co chce osiągnąć. U Jointa wizji nie widać (pamiętacie małpkę z zakrytymi oczami). Lew w sposób zdecydowany podejmuje decyzje bo jako Lew nie boi się wyzwań i odpowiedzialności. Zapewne wynika to z braku kompleksów i świadomości swoich mocnych stron. Poza tym w pełni wykorzystuje potencjał swojego zespołu. Joint? – dużo by można było pisać. Lew korzysta z doświadczeń osób nowo pozyskanych, które wnoszą nowe pomysły do armii. Joint takie osoby zwalnia. Lew nie jest zamkniętym w sobie „analitykiem” bez charyzmy. Wręcz przeciwnie. Ma osobowość Lidera, ludzie mu wierzą i chcą iść za nim. Naszemu biednemu Jonitowi nie pomaga również obca dla niego „nowa” struktura armii. To co dla Lwa i jego armii jest chlebem powszednim dla Jointa i jego generałów jest często czarną magią. Jeśli mój dywizyjny generał (jak rozumiem powodowany rozkazem i szkoleniem (sic!)) Generalicji pyta mnie ilu rekrutów pozyskałam osobiście to znaczy, że nie rozumiem na czym polega coś co z pewnym zawstydzeniem zaczęliśmy nazywać strukturą wielopoziomową. Dodam: z zawstydzeniem i kompletnym niezrozumieniu zasad MLM. Tutaj mały ukłon w kierunku gen. Sainta – rozumiemy wszyscy, że są jakieś logiczne uwarunkowania, które wpływają ciągle na niemożność wprowadzenia wynagrodzenia dla Kaprali za kolejne poziomy rekrutów. Ale oni tego nie rozumieją a armia O się cieszy. Jeśli nie doprowadzimy szybko do sytuacji, w której starszemu kapralowi będzie zależało na wyszkoleniu kolejnych poziomów kaprali to będziemy się taplać we własnym sosie. Tym z Kwatery Głównej, którzy dawno temu nie raczyli być w terenie chcielibyśmy uświadomić, że nasz kapral nie jest tak głupi jak się Wam wydaje i myśli trochę. Wie, że szansą na zarobki jest zbudowanie struktury, w której rekrutować będą również inni kaprale. A ci inni powinni mieć możliwość rekrutowanie innych itd. Tylko, że nasz niegłupi kapral musi wiedzieć, że zarobi na całej strukturze (a przynajmniej na jej 3 poziomach) a nie na jednym. To spowoduje, że będzie mu zależało na jak najlepszym przekazaniu swojemu bezpośrednio podległemu kapralowi, umiejętności rekrutowania i szkolenia kolejnych kaprali. Bo to Ci kolejni kaprale będą stanowić o wielkości jego żołdu. Niestety nasze sławetne dowództwo nie rozumiem tego co jest normą w armii O i innych armiach MLM! Nie rozumie, że o sukcesie decydują Ci, którzy potrafią nauczyć innych trudnego fachu rekrutowania i szkolenia innych kaprali a nie tylko rekrutów. Zaraz odezwą się obrońcy obecnego status quo. I wyciągną żelazny argument, że lider, przepraszam kapral nie ma wpływu na poziom wyszkolenia kaprala, który jest trzy poziomy dalej. Otóż to kolejny dowód niezrozumienia zasad MLM. Kapral (kapitan również) mając wiedzę na temat postępów kaprali, którzy są w jego grupie powinien wspierać tych, którzy wyrastają mu na gwiazdy niezależnie od poziomu. Oczywiście musiałby mieć możliwość widzenia tych gwiazd w raporcie. Chełpimy się jako armia doskonałym przygotowaniem rekrutów.. I przygotowany program szkolenia kaprali ma utrzymać ten stan rzeczy. Moim zdaniem to mit! I tak większość rekrutów, żeby nie powiedzieć KK daje klientkom katalog nie omawiając go. I to pomimo coraz grubszego przewodnika KK. Tych informacji tam zawartych nie czyta 95% rekrutów i tylko drzew Amazonii czy innej Rospudy szkoda. Kaprale wiedzą jak mają rekrutować KK (czasem tylko im się nie chce). Zwłaszcza Ci, którzy mają po 100 czy 200 KK. Oni potrzebują impulsu do szkolenia i rozwoju swoich kaprali. I szkoleń trochę innych niż te 100-u czy za chwilę 200- u stronicowe tworki, przygotowane przez Wielkiego Instruktora. Choć powszechnie wiadomo, że warsztat trenerski W.I. ogranicza się do umiejętności czytania slajdów lub przewodników. Niestety!! Może warto zastanowić się nad tym faktem i nie udawać, że nic nie widzę, nic nie słyszę i nic nie mówię. Może warto bardziej skupić się na szkoleniu Kaprali, którzy będą lepiej przygotowani do szkolenia kolejnych Kaprali. I może warto zrobić tak, by im się to opłacało długofalowo. Ten drobny fakt może wpłynąć na zatrzymanie odpływu Kaprali, którzy wzięli żołd za sześć kampanii i idą zarabiać lepiej do Szweda. Może trzeba temu kapralowi dać szansę zarobku u nas ale już po 6 kampanii a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości. I naprawdę drodzy generałowie nie skupiajmy się na szkoleniu KK jak ma prezentować pomadkę na mianowaniu. Uczmy ich jak mają rozdawać jak najwięcej katalogów. I nie każmy zadawać tym KK dziwnych pytań, o skład kremu. KK czuje się jak idiotka przed osobą, którą dopiero co poznała. No chyba, że jest to zamierzone budowanie relacji? Relacji Lider – idotka? Skupmy się na rzeczach ważnych. I zacznijcie słuchać. Zacznijcie widzieć. I zacznijcie mówić!!! Nie tylko do rzeczy!!! Zacznijcie mówić też do ludzi!! Odpowiedz Link
paragraf2222 Nowa świecka tradycja 11.04.07, 17:54 I jeszcze słowo o nowej świeckiej tradycji wprowadzonej przez generałową Rose. Jak rozumiem intencje były jak zawsze czyste. Czyste jak najczystszy róż. Ale z wykonaniem nie teges. Pokusiłam się o zestawienie dwóch informacji wysyłanych przez Rose i jej ludzi. Podoba mi się szczególnie tabela z ilościami mianowań. Zawsze myślałam., że w tej armii najważniejszy jest przyrost kadry a nie puste mianowania. Ale chyba coś się zmieniło. Szczególnie wyraźnie widac to gdy spojrzymy na przyrosty tych co to byli w ciepłych krajach ostatnio w nagrodę za świetne wyniki. I teraz im te wyniki spadają. Prawie wszystkim. Łatwo jest zrobic sztuczne mianowania by pojechać na wycieczkę, troche trudniej ten trend utrzymać. Rose i Joint stawiają ewidentnie na tych pierwszych. Takie liczby można pokazać. Zawsze lepiej wyglada 100 mianowań "z minusowym przyrostem" (podaję za materiałem źródłowym, który mówi o "uzyskaniu dodatniego przyrostu ) niż 10 przyrostu. A wynik ekononiczny?? A kto tu dba o kasę??? Odpowiedz Link
kodeks14 Re: Nowa świecka tradycja 12.04.07, 09:55 Witaj Paragraf, nareszcie pizesz i chwała Ci za to że jesteś, jakoś tak nie poczułam się sama..w tym świecie zakłamania,udawania..fikcjii. Piszę fikcjii..bo od dluższego czasu te wyniki to fikcja.Nie ma już jakości tylko ilość,ilość aby się tylko zgadzaly tabelki.Nikomu do glowy nie przychodzi zapytać skąd nagle w ostatnim etapie konkursu kapitanowie robią takie przyrosty? no i co się zadzieje za 3 katalogi?po co?hura mamy kadrę!,ale jaką?.Sztab Główny siedzi i MYŚLI!co wymysł to fiasko,ale jak slusznie zauważyleś Paragraf nie ONI, to kapitanowie są do d....,to ich wina..nie podjęli trudu ,nie wykorzystali szansy! nie robią planów,no i dobrze ..nie zarobią!bo konsekwencje wszystkich genialnych projektów ponoszą kapitanowie i kaprale.Ci ostatni to już rozglądają się gdzieby tu zalapać jakąś pracę, aby się wyzwolić z tego kieratu,ci mlodsi rzucają tym po 3 bonusie,a kolejki na ich miejsce nie ma..Ludzie są zmęczeni,sfrustrowani i tylko często lojalność wobec kapitana i szeregowców trzyma ich w tej armii!Część kapitanów ze strachu siedzi cicho i jak trzeba to klaszcze i taki to na dziś jest obraz naszej Armii, tylko na Boga! dokąd to zaprowadzi!już cichutko na palcach..część szeregowców tych najlepszych dezereteruje i zaciąga się do Armii O lub innych przyjaznych ludziom formacjii! Ale to oczywiście wina kapitana... Z żolnierskim pozdrowieniem ! Odpowiedz Link
paulinkaka Re: Nowa świecka tradycja 15.04.07, 12:07 Za chwilę konferencja. No i co dowiemy się na konferencji? Trzy tygodniowy cykl kampanijny? Co trzy tygodnie wypłata? Co tydzień zbieranie zamówień? Tabelki, plany miesięczne, tygodniowe, jednodniowe, szkolenia loa, spotkania kr, szukanie kk i liderów, mianowania kk i liderów. Może ktoś nam podaruje 48godzinny dzień pracy!!! Powiedzcie proszę, komu zależy na totalnym rozwaleniu firmy? Dyrekcja do d....... Czy może ktoś napisać do stanów co się tu u nas dzieje! Przecież to wszystko za chwilę runie jak domek z kart. Nie mam nerwów pisać, wszystko mnie wk..........., ale piszcie ja czytam ) Odpowiedz Link
aaavvonnn Re: Nowa świecka tradycja 15.04.07, 18:33 uzasadnienie pewno jest zawsze takie samo,zmiana. brak oceny bieżacej tylko pęd .nie wazne,ze zaplecze ledwo dyszy.armia inwestuje w wsparcie medialne kosztem ludzi, gdzieś trzeba zaoszczedzić by nie wyszło na zero.armia murem stoi ale wyglada jak cok w katowicach.dobre samopoczucie trwa. gdzie diabeł nie może tam babę pośle.wynik zrodził się z wyzysku. Odpowiedz Link
braveheart10 To już jest koniec, nie ma już nic 15.04.07, 19:30 U mnie wypieszczony domek z kart już runął. Dałam się ogłupić pomysłami Kwatery Głównej,rzuciłam się w wir Liderowej manii i teraz za to płacę. Zaniedbałam kosztem wyszkolenia swoich Liderów, swoją kadrę i wszystko szlag trafił. A teraz nawet nie potrafię nadgonić strat bo gdzie się nie obrócę, tam trafiam na lidera, prawego albo lewego , którzy z klapkami na oczach mianują bez żadnego celu(łącznie z przepisywaniem z dziadka na pradziadka, bo wcześniejsze pokolenia juz były przepisane)mimo, iż wiedzą, że nie będą pracować bo jak paragraf napisał nie są tacy głupi. New Lider doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jego zadaniem jest dobrnięcie do bonusów i porzucenie kadry (bo za 100zł minus 40% nie da się wyżyć). Wszystkie moje Liderki się spotkały na posiedzeniu i zgodnym chórem doszły do wniosku, że mają dość bycia "białymi murzynami". A ja byłam bez szans wobec ich argumentów, musiałam pozwolić im odejść. I tym sposobem rok mojej pracy poszedł w las. Kwatera Główna pewnie powie, że przecież zostały mi po nich konsultantki? Co to za konsultantki, 60% z nich to rodzina tej co poszła w las, kolejne 30% to złapane na siłę, wręcz uproszone biedne kobiety, nieświadome tego ,że na nich puszczane były paczki na Cok. Niektóre rachunki są do teraz nie popłacone, nie wspominając o tym, że moje dwie Liderki też zakończyły pracę z długiem. Ale się dorobiły. I nie chcą już mieć nic do czynienia z naszą armią. Suma sumarum oprócz Liderek straciłam po prostu dobre konsultantki. Dlatego wara ode mnie. Nie chcę słyszeć słowa LIDER. Nie poświęcę już żadnej z mojej nadwyrężonej kadry. Pozatym wstyd mi. W małym mieście plotki szybko się roznoszą. Avon już nie jest sympatyczną firmą kosmetyczną dla kobiet, katalogi już nie są brane chętnie (wręcz zalegają w niektórych punktach). Avon stał się chorą sektą przed którą matki chronią swoje dzieci. Odpowiedz Link
braveheart10 Re: To już jest koniec, nie ma już nic 15.04.07, 20:11 A, i jeszcze jedno. Paragrafie nie rezygnuj z dalszego pisania. Mnóstwo osób Cię czyta ale nie wszyscy mają odwagę coś napisać. A ja apeluję do tych co czytają i relacjonują te wpisy gdzieś po kątach, w swoich grupkach.Bo wiem, że takich osób jest mnóstwo. Piszczie o tym co Was boli, co Was denerwuje, co jest dla Was problemem. To forum to jedno ze źródeł naszego wpłynięcia na lepsze jutro. Chociaż ciężko w to uwierzyć,że wszystko wróci do normy ale może jednak, wspólnymi siłami jeszcze coś osiągniemy. Pozdrawiam tych załamanych i tych co są szczęśliwi w tym New Avon. Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: To już jest koniec, nie ma już nic 16.04.07, 11:43 No taki tytuł nie pasuje do Walecznego Serca Nie jest jeszcze tak źle byśmy się musiały zwijać. Na mój maluki rozumek blondynki to trzytygodniowy cykl kampanijny nie będzię calkiem zły. Co więcej, paradoksalnie może się okazać, że w początkowej fazie nasze zarobki wzrosną. Tyle tylko, że taka administracyjna zmiana nie wpłynie na to co nas boli najbardziej. Na przygotowanie nasze i naszych liderów do nowej rzeczywistości. Co więcej zabierze nam więcej dni na sprawy administracyjne związane z wysyłką zamówień. Bo niestety nie przygotowaliśmy wszystkich KK do samodzielnego wysyłania zamówień. I wciąż mamy sporo osób, które korzystają z naszej pomocy przy składaniu zamówień. Wciąz również nie możemy liczyć, że cała logistyka zajmą się nasi liderzy bo też nie odcinamy ich od pępowiny i ciągl eprowadzimy za rękę. I marzy mi się by GenerAlicja powiedziała i przede wszystkim pokazała (a przy tym doświadczyła) jak mamy ten problem rozwiązać. Kładę szczególny nacisk na kwestię doświadczania. To był kiedyś ulubiony cytat gen Rose, która posługiwała się słowami jakiegoś chińskiego myśliciela. Myślę, że to powinno działać w obie strony. My powinnyśmy doświadczać tego co chcą nam przekazać generałowie by sprawdzić na ile to się da zastosować w praktyce. Ale też warto by generałowie doświadczyli wraz z nami efektów wprowadzania tych innowacji jakie nam serwują. Tak by nie mogli później łatwo powiedzieć: nie udało się bo nieudolnie wprowadzacie te zmiany. Albo: nie udało się bo nie potraficie egzekwować tego co powinnyście od swoich liderów. Nie bez kozery wspominam generałową Rose jako orendowniczkę słów chińskiego uczonego. Ona wszak doświadczyła pracy w terenie i jak rozumiem teraz będzie nam przygotowywać akcje wsparcia oparte na pomysłach, które z sukcesem przetestowała w czasie gdy dowodziła dywizją. Z sukcesem i z wynikami?? Nie to przecież nie jest najważniejsze w tej firmie. Odpowiedz Link
paragraf2222 Udawane MLM i jego granice 18.04.07, 14:33 I jeszcze słów kilka o naszej strukturze wielopoziomowej. Jak pisałam wcześniej nasz system pracy liderów nie jest doskonały i pewnie długo nie będzie. Mam świadomość tego, że budowanie dobrego zespołu sprzedażowego to droga, która nie ma końca. Zespół ciągle i ciągle trzeba budować. Wiem, że musimy ciągle rekrutować, szkolić, motywować i rozwijać naszych liderów. Tyle tylko, że ja nie wiem, w którym kierunku podąża nasza armia. Nasze sławetne dowództwo nie odrobiło zadania domowego i nie wiem, że powinno komunikować całemu zespołowi dokąd zmierzamy. I to sławetne dowództwo powinno się upewnić, że my tę wizję rozumiemy. A jak na razie to rozumiem (ale może jestem wyjątkiem) dlaczego mamy ciągle ograniczenia wynikające z tzw. kodów. Nie wiem (bo nie rozumiem) dlaczego mój lider nie może mianować w innym okręgu. Czy taka KK zamianowana w innym okręgu jest dla Armii niedobra. Czy w okręgach, które mają dużo KK Liderzy wciąż mają mianować w swoim okręgu co powoduje zmniejszenie średniego zamówienia. A to wywołuje zdziwienie generałów. Tak jakby to było mało oczywiste. Nie rozumiem dlaczego moi liderzy nie mogą mianować w innych okręgach tak jak jest to mozliwe w innych armiach? Znam argumenty dowództwa, które to twierdzi, że i tak takich mianowań byłoby mało, więc nie ma sensu komplikować sytuacji. Tyle tylko, że ten argument był może dobry w sytuacji gdy nie bylo tylu liderów. W obecnej sytuacji gdy liderów jest dużo więcej nie rozumiem dlaczego taki lider nie może zamianować osoby, z która nikt w innym okręgu nie jest w stanie podpisać umowy. I jak ja mam to wytłumaczyć liderowi?? Jak mam mu powiedzieć i w jaki sposób udowodnić, że "możliwości zarobkowe są nieograniczone"? Co mam mu powiedzieć gdy on twierdzi, że ma wiele osób znajomych, które są w różnych regionach Polski, a które to osoby mogłyby być dobrymi liderami. Taka osoba widzi szansę na zarobienie dużych pieniędzy ale niestety nie w naszej Armii i wybierze inną armię. Oczywiście zaraz odezwą się obrońcy standardu i zapytają o utrzymanie standardu w sytuacji gdy trudno będzie dojechać do takiego lidera. I co wtedy ze szkoleniem takiego lidera? Otóż to samo co teraz. Taki lider mógłby być szkolony przez Armijnego Instruktora w okręgu w którym mieszka. Ze swoim liderem byłby w kontakcie telefonicznym. Jeśli nowo pozyskany lider okazałby się gwiazdą to pewnie opłacałoby się do niego jeźdźić i go wspierać. Oczywiście tylko pod jednym warunkiem: pod warunkiem, że lider, który go pozyskał będzie miał z tego korzyść. Korzyść finansową. Dopóki nie będziemy prawdzim MLM takiej korzyści nie będzie i o całej sprawie możemy sobie tylko popisac na forum Więc nie dziwmy się, że my tracimy liderów wstępnie przeszkolonych i ciągle nie możemy ruszyć z ilością KK z miejsca. Dla takiego analityka jak gen Joint powinno to być jasne. Ale coraz częściej zaczynam podejrzewać, że zdolności analityczne Jointa ograniczają się do obsesyjnego zbierania danych w tak ogromnych ilościach, że na ich analizę i wyciąganie wniosków nie starcza już czasu. Oczywiście te zbierane dane są ściśle utajniane (wg najlepszych wzorców IV RP) i jako takie wyciekają (z klauzulą ściśle tajne oczywiście) w teren. I powstaje zabawna sytuacja: gdy chcę się dowiedzieć co nowego słychać w kwaterze głównej to dzwonię do jednego ze swoich liderów, który pozostaje w dobrych relacjach z gen. z dywizji obok i ten to lider informuje mnie: a to że będziemy wprowadzać nowy program liderów, a to, że karty kredytowe, a to, że będziemy sprzedawać telefony czy też jak ostatnio, że wprowadzimy trzytygodniowy cykl kampanijny. Wszystko w atmosferze tajemnicy oczywiście. Pozostali liderzy analizując te informacje (bo chyba nikt nie wątpi, że tak sprawna sieć sprzedaży, która ma odnieść sukces na rynku telefonicznym najlepiej sprzedaje takie informacje właśnie) nastawiają się negatywnie do nowinek (to tez nie powinno nikogo dziwić) i jeszcze mają pretensje do nas, że my im niczego nie chcemy powiedzieć a oni już i tak wiedzą. Wypadamy śmiesznie bo nie ufa nam dowództwo, które w śmieszny sposób ukrywa takie informacje. Tracimy zaufanie naszych ludzi, którzy nie wierzą, że my nie wiemy. A i tak sprawa jest tajemnicą poliszynela. A już najzabawniejsze jest to, że wszyscy wiedzą, że wszyscy wiedzą a dowództwo dalej udaje, że nic się nie dzieje. Odpowiedz Link
paragraf2222 Centrum Objawień Konsultantek zwane potocznie COK 23.04.07, 21:17 Przed końcem każdego konkursu na przyrost rekrutów w naszej fantastycznej armii mnożyć się zaczynają cudowne objawienia. Dzisiaj tych objawień musi być szczególnie dużo patrząc na kolejki jakie widzialam w COKu. Cuda te mają korzenie w fantastycznych pomyslach naszego dowództwa by nagradzać tych kapitanów i kaprali, którzy "przyrastają" w kadrę. Celowo użyłam cudzysłowu bo tylko nieliczni kapitanowie realizują ten przyrost bez cudów. Objawienia są szczególnie widoczne w dywizjach, w których są Centra Objawien Konsultantek. Ilość cudów rośnie wprost proporcjonalnie do ilości COKów. Jak dywizja ma szczęście mieć np, trzy czy nawet cztery Centra to objawień jest cala masa. Jak ma dwa to też jest ich sporo. Oczywiście nasi kapitanowie nie widzą tej zależności. Byłabym mocno zdziwiona gdyby widzieli. Zwłaszcza kapitanowie broni! Oni przecież muszą bronić swoich pozycji. A tak się jakoś składa, że wywodzą się z dywizji o dużej tradycji objawień (w końcu po dwa Centra Obajwień jakby nie liczyć). I ktoś musiał kiedyś dać przykład.Więc nic dziwnego, że nie widzą. Co więcej GenerAlicja potrzebuje sukcesów jak kania dżdżu. A nic tak dobrze nie wygląda jak przyrost kadry, które można z fanfarami odtrąbić w czasie Defilady. Jako małpka z zamkniętymi oczami gen Joint chce tylko rozdawać kolejne bukiety kwiatów za przyrosty nie widząc, że te objawienia to nie żadne cudowne reinkarnacje tylko zwykłe zombie. Zombie, które są reaktywowane tylko po to by sztuka była sztuką. I stąd składanie zamówień na martwe dusze rekrutów, którzy nawet nie wiedzą, że jeszcze żyją w Armii. Byliby mocno zdziwieni gdyby się dowiedzieli. Czasami to się nawet dzieje. Ale wtedy to nie jest żaden cud tylko brak zapłaty na rachunku rekruta. Bo się kapralowi zapomniało Oczywiście w tej naszej udawanej armii sprzedaży to nie podnosi jakoś zauważalnie. Podnosi tylko koszty bo przecież za te cudowne objawienia trzeba dac nagrody. I poudawać jakie to gen Joint odnosi sukcesy. Puste to jak wydmuszki bo przyrost cudownie wywindowany przez cudowne obniżenie ilości usunięć wynikiem, który za chwilę się odbije czkawką bo przecież nikt bez wyraźnego interesu (nagrody) nie będzie utrzymywał zombie, czy przepraszam cudownych objawień w nieskończoność. Choć z drugiej strony patrząc to tanim kosztem można podnieść ilość aktywnych rekrutów w sytuacji, gdy wynagrodzenie kapitana od tego zależy. I zamiast podsumowania powiem, że nie winię nikogo za to co się dzieje. Takie są zasady. A jeśli zasady są jasne i precyzyjnie opisane (aktywny rekrut to rownież taki, który sklada zamówienie za 5,90) to nikt nie ma prawa ich negować. W końcu to nasze najmądrzejsze na świecie dowództwo tworzy takie beznadziejne prawo. Chciałoby się powiedzieć jakie dowództwo takie prawo. I wnoszę odezwę do wszystkich, którzy zrealizują plan przyrostu w cudowny sposób: NIE POZWÓLCIE SOBIE ODEBRAĆ PRZEYNALEŻNYCH WAM NAGRÓD!!! REGULAMIN KONKURSU JEST PRECYZYJNIE NAPISANY. PRZYROST TO PRZYROST!!! NIE MA TAM SŁOWA O TYM, ZE NIE MOŻNA ROBIC ZAMÓWIEŃ NA SWOICH REKRUTÓW (JEŚLI TYLKO MACIE OCZYWIŚCIE ICH UPOWAŻNIENIA ) Pozdrawiam i do zobaczenia na Defiladzie. Będziemy świętować sukcesy gen. Jointa i wprowadzanie nowości: Kart, Telefonów, Trzytygodniowych katalogów Częstszych wypłat i paru innych jeszcze dziwnych posunięć. Czuwaj Odpowiedz Link
paragraf2222 Konkursik?? 23.04.07, 21:45 A może tak mały konkursik na pomysł jak powinna wyglądac Defilada bu chciało się na nią przyjeżdżać?? Pewnie znowu nikt nie odpisze Ale nie zniechęci mnie to do pisania, O nie No to raz jeszcze do zobaczenia na Defiladzie. Choć jak znajde dzisiaj jeszcze chwilę to może jakiś pomysł naszemu dowództwu podrzucę. Bo jutro to już tylko fryzjer, kosmetyczka i inne przyjemności. W końcu trzeba jakoś wyglądać na tej defiladzie. I taka ironia losu: Nie wiem czy któraś dywizja wygra konkurs SPA (oczywiście poza tymi co mają powyżej jednego Centrum Objawień Konsultantek) a i tak jedziemy do SPA bo przeciez tam mamy Defiladę. Chwała gen. Rose Odpowiedz Link
teresa1110 Re: Konkursik?? 24.04.07, 09:04 ależ to odkrywcze, że przyrost kadry robi się w COKach tak, w tych „cudownych ośrodkach kopulacji”, gdzie rozmnaża się Konsultantki, niczym króliki doświadczalne, robi się niejedne przekręty już kiedyś pisałam o tych „znikających” opłatach za małe zamówienie, wydawaniu paczek bez upoważnień, bo właśnie liderka złożyła troszkę zamówień na swoich „śpiących” Konsultantów, nie mówiąc już o tym, że w żadnym centrum nie sprawdza się upoważnień, jeśli paczkę odbiera liderka czy okręgowa, bo po co potem wpada do biura taka „śpiąca” Konsultanta zdziwiona, że jakoś nie pamięta, że składała zamówienie, a zdziwienie jej narasta tym bardziej w momencie otrzymania upomnienia, że nie zapłaciła za wirtualną paczkę, której także nie odbierała, a już całkiem jest zadziwiona, kiedy dzwoni do wszystko wiedzącego biura obsługi klienta i czego się dowiaduje ? „proszę pani, może zapomniała Pani faktu, że odbierała paczkę, a może mąż odbierał lub dziecko (niemowlę tej Konsultantki z pewnością poleciało po paczkę i przytaszczyło do domu)”; żenada w mojej dywizji broni mamy na miejscu 3 centra plus 1 centrum troszkę dalej , ale wszędzie jest taka patologia, jak opisałam powyżej w naszym wspaniałym mieście te 3 centra pracują pełną parą, choć jedno centrum to rzeczywiście pomnaża tak sprytnie Konsultantki, że lepiej chyba tego nie robią pszczoły w ulu – tak, to dobre porównanie, bo liderki latają tam jak oszalałe owady, które tylko czyhają na swoją ofiarę (czytaj: kolejną duszę z dowodem osobistym) w tym centrum w samym centrum miasta pomnaża się wszystko co się da, poza sprzedażą, no bo jak zrobić sprzedaż na tyle kont, potem liderki muszą to gdzieś „upchać”, stąd tworzą się nowe aukcje na Allegro, nowe sklepy internetowe z dużymi opustami (a my głupie dziwimy się, czego ludzie nie chcą naszej firmy, a jak kiedyś chcieli to zdziwione jesteśmy, czego nie zamawiają w firmie), czy też stoiska na targach, targowiskach itd. nasza dywizyjna zaleca takie działania, ale oczywiście w 4 oczy, bo oficjalnie to wszystko ma być zgodnie z przepisami Avonu – ja się pytam – jakimi przepisami ? przecież te umowy, zasady to czysta fikcja, w tej firmie robi się co chce piszesz paragrafie o kosztach tych naszych kombinacji – skoro firma umożliwia to i przymyka oko to jak nie wykorzystać takich możliwości, zresztą same centra niby powinny się cieszyć, że trochę „lewych” paczek przejdzie przez ich ręce, ale te małe zakupy robione po cichu na zapleczu (bez oczywiście tej opłaty 10zł, a jakże) to zaniżają im wysokość średniego zamówienia i jak nie z jednej strony to z drugiej dostają po d… - mówiąc konkretnie, ale oczywiście same centra też jakoś rzekomo nie zauważają tego dodajesz, ze aktywny rekrut to taki, który składa zamówienie nawet za 5,90 – to i owszem jest on aktywny, ale chyba w teorii, bo w praktyce musiałby kupić sobie np. żel za 5,90 i dopłacić 10 czy 12 zł za małe zamówienie, więc ten żel byłby b.drogi, no ale od czego są zaplecza centrów ? dobrze piszesz, że takie mamy prawo w Avonie, ale czy w Avonie w ogóle obowiązuje jakieś prawo ? tam jest przekręt na przekręcie, mianowania, przemianowywania, itd. w naszej dywizji i w każdej innej jest normą kombinatorstwo, a skąd się to bierze ? ano stąd, że GenerAlicja miała być już szefową innego oddziału naszej firmy w jakimś słonecznym kraju, ale jakoś jej wyniki i całego dowództwa są mierne, więc ten awans odsunął się w czasie, zatem zaleca ona – oczywiście na spotkaniach w 4 oczy, by jej Generałowe w teren słały cudowną wiadomość (ach, te cudy), by robić wszystko (łącznie ze stawaniem na rzęsach – oczywiście pomalowanych tuszem Avonu), by rekrucie mnożyli się (chyba przez pączkowanie), zamówienia także (tutaj ukłony dla ludzie centrów) i ta wiadomość rzeczywiście byłaby cudowna, gdyby nie fakt, że jakoś zapomina się o jasnych zasadach i ich respektowaniu względem wszystkich Dywizyjnych, Okręgowych, Liderów itd. a nagle okazuje się, że im bliżej dowództwa tym lepsze warunki, czyli w stolicy, gdzie mamy 2 dywizje tutaj ścierają się 2 światopoglądy, ale jeden ma lepsze układy, bo ostatnio – jak niesie wieść z „gumowych” uszu działu obsługi klienta (jak to dobrze mieszkać koło siedziby firmy) – przepisuje kadrę z innych dywizji do swojej w myśl jakiejś nowej zasady firmy (patrzcie jakam ja ciemna), że nie liczy się zamieszkanie Konsultantki, a to, gdzie sprzedaje i podobno jedna taka przeniesiona na siłę zrobiła raban, bo dowiedziała się przypadkiem, że jest nie dość, że w innym okręgu, to w innej dywizji i jakoś tak nikt od tygodni wielu nie raczył jej poinformować, podobno wysłała list do USA (łoj to będzie czad) z opisem tego wszystkiego (czekam z niecierpliwością na rozwój wydarzeń, ciekawe czy podała link do tego forum – to dopiero miałaby kwatera główna w USA ciekawą lekturę) uśmiałam się jak to usłyszałam, ale za chwilę wpadłam w trwogę, bo przecież moje Konsultantki, np. studentki też studiują na moim terenie, a zameldowane są gdzieś indziej, ale zaraz pomyślałam sobie – hej, przecież jestem w dywizji tego światopoglądowca, więc nie dopuści on, by działało to na odwrót, że z jego dywizji będą zabierać ludzi, o co to to nie , więc uspokoiłam się, ale pewnie do czasu naszej konferencji, gdzie dowiemy się jakie to cudowne zmiany nas czekają i jak nam będzie dobrze a ta cała konferencja, defilada, jakby tego nie nazwać to będzie kolejna porażka; znowu cała „śmietanka” dowództwa będzie piała, jak jest dobrze, ale powinno być lepiej, jak to będzie pięknie, a może nawet piękniej niż teraz, jak to docenią naszą pracę (ale jak my znowu pokombinujemy trochę , jakie to będą wspaniałe bonusy (oczywiście nie do zdobycia, ale żeby nikt nie mówił, że ich nie ma, więc są, a jakże), jakie to wycieczki nam zafundują (chyba do centrum, by znowu odwalać lewiznę) i jak to będzie więcej katalogów i ofert (byśmy musiały kupić sobie chyba TIRa, na przewożenie tych rozmnożonych paczek, bo przecież kadra musi być aktywna) oczywiście między zdaniami przelecą frazesy GenerAlicji i jej lizusów o większym mianowaniu (czytaj: wpisywaniu dalszej rodziny, bo przecież nasze drzewo genealogiczne nie kończy się przecież na dziadkach), o budzeniu śpiących (czytaj: robieniu zakupów na Konsultantki, które już zaprzestały robienia tego, ale oczywiście bez zaprzątania ich głów tym faktem, niech żyją w błogiej nieświadomości, że Avon o nich zapomniał) itd. itp. zatem do zobaczenia na imprezie Odpowiedz Link
paragraf2222 Ależ Gapa :) 24.04.07, 11:31 Zawsze wspomniany generał dywizji może powiedzieć, z wrodzonym sobie urokiem osobistym: Alez Gapa ze mnie, nie wiedziałam Odpowiedz Link
paragraf2222 to w drogę 24.04.07, 13:11 Fryzura i pazury zrobione, to można w drogę ruszać. Przed chwilą jeszcze byłam w naszym (niestety jedynym) Centrum Objawień Konsultantek. Kaprale z ostatnich literek wciąż walczą. Zabawnie wyglądają z tymi kartkami, na ktorych są numery rekrutów i pod każdym jeden, dwa produkty w zamówieniu oj zabawnie. Ważne, że nagrody wezmą. I o to w tym interesie chodzi. Bo przeciez nie o sprzedaż. Pewnie w czwartek GenerAlicja powie nam jakim sukcesem zakończył się konkurs. Mam nadzieję, że alkoholu w środe będzie wystarczająco dużo i że jedzenie będzie ok to jakoś tę Defiladę przetrwamy. A więc w tango Odpowiedz Link
zupa12347 Re: to w drogę 28.04.07, 20:39 w drogę, w drogę powrotną po defiladzie a jak było? byłam tam widziałam,słyszałam,podsłyszałam.... no i teraz wam opowiem ... miejsce całkiem,całkiem,ale czas rozkwitu ma za sobą jedzonko ok,basenik,sauna też i jeszcze pogoda... Gen.Ross wreszcie się spisała....całkiem? początek - wpadki techniczne,zdenerwowana GENARALICJA,brak choćby kilku słów Marszałkowej ( ma w d....AVON?- pewnie już jest podpisany kontrakcik w innej firmie do restrukturyzacji)... poczekamy, zobaczymy... Oczywiście GENERALICJA bez charyzmy,chciała gówno zawinąć w papierek i powiedzieć,że to cukierek czekoladowy... i nie udało się ..... JESTEŚMY za mądre!!!!!!nawet Ida.P z aktywnością 90% nie pomoże...i znowu kosmos , nie ziemia... Gen.Falcon i telefony ....na Boga!!!! Słyszałam komentarz ludzi z Orange..OPAMIĘTANIA...OPAMIĘTANIA!!!! jeszzce nie jest za póżno,aby Falcon nie spieprzył wszystkiego do końca... stan biznesu - katastrofa....przyrost aktywnej kadry bez sprzedaży- oczywiście jak zwykle w tych samych Dywizjach zwłaszcza jednej warszawskiej( jest ich trzy ,nie dwie),gdzie wojuje mała blondi - nie kaczka.przemianowania - to dla Niej chleb powszedni... po aktywność do Centrów Objawienia - marsz!!! - to stały element szkolenia Kapitanów..ale przyrost jest? ... jest...!!! cyfra jest ? jest!!! i brawa, brawa..... Brawa dla Dyw.8 i 11,bo przez ostatni kwartał byłam sercem z Wami;dlaczego?...wiecie dlaczego...8 się udało,teraz czas na 11,ale o tym niżej.. ostatnio rekordy bije pewna śląska Dywizja ,gdzie swego czasu wojował Gen.Mampoor,a teraz Gen.Kartonik,ale tak naprawdę rządzi tam dalej gen.Mampozor,ale i Wielki Instruktor lansuje Gen.Kartonika,bo przecież od Niej się wywodzi i czymś trzeba zatrzeć Jej(swoją) niekompetencję...Akurat w tym zakresie wspóraca WI oraz Gen.Mampozora jest wybitna. ciekawe czy Gen.Kartonik wykorzytsta wszystkie machloje i przekręty Wielkiego Instruktora, bo szkołę dostała dobrą...będziemy również śledzić usunięcia za 2 kam. Również druga z protegowanych WI- AP też korzysta ze znanej szkoły WI ,ale i Gen.Falcona... A propos zauważyliście kim zostala obstawiona GENERALICJA - ludżmi południa - Gen.Mampozor,WI,Gen.Falcon ,a do grona dołączyła jako gabinet cieni Gen.Kępys(sic! Kempys).A dlaczego? Może dlatego ,że powołali swoich ludzi na generałów, którzy są gwarantem tego,iż ich ciemne praktyki, nie kompetencja nie wyjdą na jaw... Skoro przywołaliśmy Gen.Em...bardzo lubi podróżować z biurem podróży AVONTOURS i dziwnie jeżdzi na wszystkie wycieczki z tego biura...ma dobre dojścia ...no w końcu ma przyjaciółkę,która potrafi odwdzięczyć się za pomoc w pewnej sprawie....(o tym w kolejnych postach)...i wszystko wie wcześniej... ostatnio w pewnym egzotycznym kraju bardzo usilnie podburzała pewnego kapitana do niecnych działań,który pod wpływem emocji,szukał rozwiązania swej skomplikowanej sytuacji.Gen.Em bardzo lubi mieszać,lubi plotki,podburzać ludzi i pewnie dlatego miesza i to bardzo mocno w pewnej Dywizji na północy, gdzie ostała się ostatnia Generałowa niczym Ostatni Mochikanin....Robi to oczywiście na prośbę Gen.Mampozora, którego "sympatia" do Gen. Mochikanina jest w kwaterze głównej powszechnie znana( i nie pomogą fałszywe uśmiechy Mampozora do Mochikanina na scenie,kiedy wręczała nagrody).Gen.Mampozor cały czas szuka, pretekstu,zaczepki i jeśli jest tuż,tuż ..nagle bęc i nie ma nic.... Gen.Em bardzo chciała wykorzystać tę sytuację.dwoiła się i troiła, aby pomóc swej przyjaciółce...umawiała spotkania,dawała rady kapitanowi...i była tuż, tuż i ....tego nie wiem ,ale obserwując w Szczyrku owego kapitana i Gen.Mochikanina chyba nic z tego nie wyszło....Gen.Mampozor już otwierał butelkę szampana, już chciał uczcić zwycięstwo i pobiec do GENERALICJI i krzyknąć- Mam!! Mam!!! A tu nic...,ale nie odpuści. Gen.Mochikaninie!!!Czuwaj!!Niech niekompetenacja Gen.Mampozora i kierowanie się UPRZEDZENIEM ( dlaczego ? )nie będzie przyczynkiem do.... Mam jednak nadzieję,że GENERALICJA i pozostali akurat TO widzą...... Aby osiagnąć swój plan Gen.Mampozor zaczął spiskować za plecami Mochikanina (kontaktował się z kapitanami bez Jego wiedzy,zapraszał na spotkania, wyciągał informacje - nie mówiąc o niczym Mochikaninowi).W końcu poprosił o pomoc WI ,a ten swojego człowieka w terenie szkoleniowca Bombka, który prowadzi działalność dywersyjną ( sic! szkoleniową) na terenie TEJ Dywizji. Szkoleniowiec Bombek jest dla WI człowiekiem do roboty i gdyby nie fakt,że pisze za WI wszystkie niepotrzebne przewodniki,skrypty to z uwagi na zaszłości już dawno Bobka puściłby z torbami.Bobek ruszył w teren...podpuszczał Kapitanów, rozsiewał plotki,intrygi,donosił -o czym w kwaterze szumiało- przeinaczał,dodawał,odejmował,aby dogodzić WI... i co... i nic....znowu...nic.. Bardzo głośnym echem odbiło się tu i tam pewne spotkanie Mochikanina z kapitanami w mieście Zdrój.....Efekty tego spotkania były bardzo nie na rekę Mampozorowi,Bobkowi,WI.... i nic.... znowu nic... Ale co tam postanowiono niech będzie słodką tajemnicą 11.... I żeby kapitanowie dotrzymali słowa..... Dlaczego o Mochikaninie i Jego kapitanach tyle ? A no dlatego,że to Ostatni Mochikanin... z tego co słyszę też ma za uszami,a swego czasu dał popalić kapiitanom,oj dał...,ale Oni nie byli dłużni.... A po drugie,może pierwsze po to by OTWORZONO OCZY NA TO CO SIĘ DZIEJE I NA (NIE)KOMPETENCJĘ TYCH NA GÓRZE!!!!! Miałam o tym napisać wcześniej,ale rozdawałam listy reinstalacyjne swoim LS do przemianowywań ( gdzie te 5%- zgłupieli), byłam u fryzjera, robiłam pazury przed konferencją no i zakupy na aktywność w Centrum Objawień.Ciężko...oj ciężko.. Niedługo o kolejnych WYCZYNACH naszych pseudo menedżerów!!! To pa!!! Ps.A może Wy coś wiecie... Oj!z ostatniej chwili- Nasza podróżniczka,która wróciła z Pragi,kiedy dowiedziała się,że ciut,ciut spadły wyniki zagroziła zwolnieniami - zostały jeszcze 4 "stare" OMS do wymiany.dziewczyny pilnujcie się!!!A pozstałe - już mają dosyć mobingu,telefonów,sms,spotkań. Ale o działalności pięknej blondyny już nie długo.... Odpowiedz Link
avonpogodzinach Re: to w drogę 29.04.07, 13:31 Witam szanowne kolezanki Kapitanki Impreza nie była taka zła, ale tak jak pisała zupa to tylko błyskotki a tak na prawdę nikt z dowództwa nie czyni nic co będzie służylo poprawie naszych warunków pracy. A co do ostatniego Mohikanina to mimo całej sympatii to nie wróżę mu nic dobrego, bo nasi generałowie mają jakiś problem. Nie lubią płci odmiennej. Była już generalowa Button, która skończyła swoją karierę gdy nastalo obecne dowództwo. A teraz nowy generał korzyta z tych wszystkich dobrych przemian jakie zaprowadziła gen Button. Była generałowa Armmani, którą nowe dowództwo rzucalo to tu, to tam, byle tylko nigdzie nie mogła pokazać rezultatów swojej pracy. Bo czasu dawano jej zbyt mało. A później zwolniono pod byle pretekstem. To tym bardziej dziwne bo wcześniejsze dowództwo ceniło bardzo obie wspomniane generałowe. Dlatego nie sądzę by Mohikanin ostał się na stanowisku zbyt długo. Może naszym generałom nie wyszlo z ich partnerami życiowymi i teraz mszczą sie na płci przeciwnej za swoje prywatne problemy, może chodzi o cos innego? Nie wiem. A co do Marszałkowej i tego, że nie raczyła z nami porozmawiać to skandal. Choć z drugiej strony świadczy o tym w jakim głębokim poważaniu ma nas, drobnych (w jej mniemaniu) roboli. Pisz zupa dalej i ty paragrafie bo przynajmniej tutaj nie ma wszechobecnej obłudy. Odpowiedz Link
braveheart10 a co z nowinek? 29.04.07, 13:47 Drogi paragrafie (albo inne Kapitanki) napiszcie coś więcej o tym co się będzie działo w najbliższym kwartale. Co z nami Liderami, czy są jakieś zmiany (np. zakaz wprowadzania nowych Liderów , czy jakieś konkursy na lewiznę, czy jakieś nowe wyznaczniki? Co z tym trzytygodniowym cyklem kampanijnym? Co z telefonią komórkową. A może jeszcze coś nowego każą nam sprzedawać np. odbiorniki satelitarne Napiszczie o ciekawych, mniej ciekawych i zwariowanych pomysłach naszej Kwatery Głównej. Czekamy z niecierpliwością. Odpowiedz Link
zupa12347 Re: to w drogę 29.04.07, 18:01 Oj głupia ja głupia!!!Ma rację avonpogodzinach!!WielkiInstruktor,Mampozor,Gen.Em.,szkoleniowiec Bombek- to kobiety po przejściach z płcią przeciwną!!! zemsta jak nic.biedny Mochikanin!!! Ale, ale!! to te przyczyny mają decydować o czyimś być albo nie być!!!Podobno avon szczyci się wartościami,zasadami itd...podobno. swego czasu szefami Mochikanina były kobiety- kiedy otwierał Centum Objawień- nie wtedy jeszcze obsługi-szefową była kobieta, póżniej Gen.Jelena,GENERALICJA też szefowała Mocikaninowi ...i co...i było ok. wiecie dlaczego? bo zajmowali się biznesem, nie podkopywaniem i szukaniem sensacji podobnie jak w przypadku Gen.Button i Armanii.(I to jest niewątpliwą zaletą GENERALICJI - nie słucha plot i nie kopie dołków pod innymi). No i skończyło się.... Ale nad bigwanem Mochikanina po piorunach i burzach świeci słońce i to mocno świeci....tak mówią Jego Indianki....i tu pojawia się problem...dla góry.... SĄ RAZEM!!!!- słyszałm i rozmawiałam z Indiankami.... W kwaterze głównej żołnierzyki bacznie przyglądają się temu,co dzieje się w bigwanie.I wierzcie mi trzymają kciuki,aby się udało...Nawet pewne Generałowe są zniesmaczone całą sytuacją i też trzymają kciuki.Wiem które,ale nie powiem by nie miały kłopotów.Czekają, czy podstawą pewnych decyzji będą nie przesłanki biznesowe...( przypomnijcie sobie prezntacje biznesowe ze Szczyrku...)i tego mają już dosyć... Ale Mochikanin i Indianki dadzą radę...bo świeci słońce i to mocno świeci.....nawet na górze kwatery świeci...a wiem co mówię... Tylko pokażcie...wiecie co.... Będę śledzić losy Mochikanina, bo czas skończyć z obłudą, kumoterstwem uprzedzeniami,prywatnymi porażkami życiowymi mającymi wpływ na cudze życie.... Ps.Czy w Waszym bigwanie pojawił się już mały Indianin.... Odpowiedz Link
avonmoj gadu...,sms.... 29.04.07, 23:32 Jestem przerażona. Znowu niewypał!!! co nam oferują? Komórki,które...,doładowania wcale nie sa atrakcyjne.Rachunki wliczają się do opustu i co z tego?My nic nie będziemy miały z promowania ich.bedziemy miały! długi kk JESZCZE ZA TELEFONY I BĘDĄ NAM ODLICZAĆ OD NASZYCH I TAK MAŁYCH WYPŁAT.Odliczane collectiony nie są nam zwracane to jest rozbój w biały dzień,okradanie nas. Żeby nie było braków to i plany byśmy miały porobione, ale nie może tak być, bo o ile więcej wypłaty miałybyśmy?Firma wyplaciłaby dużo więcej, dlatego są braki ifirma nie płaci. Odpowiedz Link
mika9950 Re: to w drogę 29.04.07, 23:34 Nie bardzo wiesz o czym piszesz. Tak naprawde Mochikanin zapracował sobie na zły wizerunek i Mampozer widzi co on wyprawia. Stasnęła po stronie dziewczyn. Ale One mają wielkie serca i dają mu kolejną szanse. Odpowiedz Link
nimfa4444 Re: to w drogę 30.04.07, 10:34 droga miko9950 zanim coś napiszesz zastanów się czy wiedza jaką posiadasz jest wystarczająca do wydawania takich sądów. Otóż wiedza jaką ja posiadam, a niestety nie mogę się nią podzielić- zdradziła bym swoją tożsamość, jest zgoła odmienna od Twojej. Działania Mochikanina były jak najbardziej trafne do momentu gdy w sprawy sprytnie wmieszała się sławetna Bombka(świetne określenie- niby ładnie wygląda a może tyle szkód narobić)no i oczyście WI za przyzwoleniem Mampozorki. Mam tylko nadzieję, że ziści się znane powiedzenie: Kto wiatr sieje- burze zbiera!!!!lub: Ko pod kim dołki kopie - sam w nie wpada.Czekam czasów gdy wybuch Bombki unicestwi ją samą, jast nam to potrzebne jak i zmiany w naszych strukturach. Trzymam kciuki za Mohikanina i jego indianki. Dziewczyny nie dajcie się zwieść pozorom(Mampozorom, Bompozorom i WIpozorom)i niech Zdrój będzie z Wami. Zaś GenerAlcji radziłabym by przyjrzała się bliżej poczynaniom pewnych osób i podjęła jak najszybciej odpowiednie kroki, gdyż jesteśmy armią a nie składem zużytych Księżniczek na ziarku grochu. Odpowiedz Link
jajcara3 Re: to w drogę 23.06.07, 10:19 www.allegro.pl/item206178844__avon_pur_blanca_50ml_nowe_od_zaraz_gratis_.html Czyzby to jedna liderek albo OMS prowadziła tak sprzedaż za zakupy na zombies?? Przypuszczam że tak... Bo komu chce sie doplacac do interesu?? Odpowiedz Link
waldu1 Re: to w drogę? to w długą!!! szara strefo 23.06.07, 12:21 Ciekawe, co powiedzą te, na które brany jest ten towar, jak urząd skarbowy do nich przyjdzie i nie uwierzy w "to dla siebie i rodziny". Nieznajomość prawa obywatela nie usprawiedliwia, sprzedażą Avon chwali się we wszystkich rankingach od lat, to gdzie są podatki od tej sprzedaży?? Niektóre kobitki już spieprzyły za granicę przed "karzącą ręką...." Odpowiedz Link
kluska401 Re: to w drogę 30.04.07, 12:36 To ostatnie podrygi blondyny. Cieszy mnie fakt że do głosu dochodzą ludzie gen.AS. Słyszałam od zaprzyjaznionych Kapitanów ze wymaga uczciwej pracy. I tyle. Szkoda ze u nas tak nie ma. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: to w drogę 01.05.07, 19:13 nikt nie pisze........ Wszyscy pracują? Obstawione festyny, markety,prospekting zawsze i wszędzie i mianowanka .....mianowanka..... Oj po długim weekendzie będzie mianowań Generalicja i Falkon zdziwią się. Przyrost ich czeka?? ))) CZUWAJ! Odpowiedz Link
paragraf2222 Centra Objawień i konkurs 04.05.07, 00:38 Chciałam pogratulować niesamowitego, nieziemskiego, kosmicznego wyniku, jaki osiągnęły w ostatniej kampanii dwie dywizje naszej armii. Przyrosty po 800 czy 900 rekrutów w jednej kampanii to wynik godny wszelkich pochwał. Teraz już wiemy, że z generałami takimi jak gen. Little Box damy radę pokonać wszelkie bariery. Obie dywizje, które osiągnęły tak niebotyczny wynik są dywizjami, które były prowadzone przez kwiat naszej kadry oficerskiej i co jak co, ale jak wyniki robić, to one wiedzą. Teraz już możemy być spokojne o plany GenerAlicji, która szumnie zapowiadała czas jakiś temu, że będziemy mieć 400 000 rekrutów w ciągu pięciolatki. Te dwie dywizje same to osiągną. Bo przecież jeśli w sposób uczciwy, rzetelny i profesjonalny potrafią w jednej kampanii osiągnąć taki wynik, to nikt nie powinien wątpić, że ambitne plany GenerAlicji uda się zrealizować. Wystarczy tylko, że obie wspomniane dywizje, przy aktywnym udziale dwóch COK będą zwiększać stan kadry co kampanię o 5 czy 8% i już mamy upragniony stan kadry. Jakie to proste! Myślę, że najprostsze to będzie do uzyskania w kampanii 8. Jestem tego pewna i nie zamierzam słuchać tych, którzy z zawiścią wyrażają się o niewątpliwych sukcesach obu tych generałów. I nie wierzę, że w kampanii 8 nastąpi fala usunięć. Bo trudno będzie powalczyć obu tym dywizjom o kolejny konkurs, bo okrutna GenerAlicja wymyśliła, że teraz to już będą się liczyly tylko zamówienia powyżej 150 zł. Nie!!! Ja uważam, że wspierane profesjonalnym coachingiem gen. Falcona, Mampozora i Wielkiego Instruktora obaj generałowie pokażą lwi pazur i przyrosną o ponad 1000 rekrutów w kampani 6, 7 i 8. Oczywiście w każdej z tych kampanii po 1000 z osobna. Jak szaleć to szaleć. By nikt im później nie zarzucił, że cos było nie tak. Że to konkurs, że martwe dusze, że obiawienia, że nie do końca uczciwie. O nie! Aby więcej takich generałów. I oczywiście należy im się za ciężką, uczciwą pracę nagroda. Szczególnie dla gen. Little Boxa. A tak na poważnie to pomimo tego, że moi kaprale zapewne też korzystają z dobrodziejstwa objawień to uważam, że jest bardzo nie w porządku, że Armia takie rzeczy nagradza. Tym bardziej, że jak słyszałam na Defiladzie, jednej dywizji, która o dziwo nie ma Centrum Objawień, zabrakło kilku rekrutów do konkursu. Ale ta dywizja nie dostanie nagrody bo po pierwsze ich generał, podobnie jak Mohikanin, nie ma wielu sympatyków w najwyższym dowództwie a po drugie przecież prawdziwy i rzetelny wynik nie jest najważniejszy jeśli nie jest osiągany przez pupilków dowodztwa! Jak patrzę na to co czasami wyrabiają nasi sławetni generałowie na Defiladach, to włos się jeży na głowie. Jak się trzeba nakombinować by tak dobrać wskaźniki i w taki sposób zwielokrotnić ważność co niektórych z nich by wyszło, że najlepsze sa te dywizje, które najlepsze mają być, to normalnie komputer Deep Blue wysiada. Odpowiedz Link
nimfa4444 Słowo się rzekło- czy kobyłka u płotu? 04.05.07, 14:01 No właśnie , czy prywatne rozgrywki mogą przechodzić płazem w firmie, która stawia na sprzedaż? No widać, że tak.!!!!! Chyba czas najwyższy by znowu napisać list do Wielkiego Brata za Ocean. Niech wreszcie skończą się te niecne zagrania Mampozorki ,WI i naszych Generałów. Już raz takie pisemko pomogło. Wiele się dzieje i dziać się będzie. Wierzcie mi , wiem co mówię. Krążą plotki oj krążą, a jak wiadomo ,że"jak nie wiadomo o co chodzi- to chodzi o!!!!!!" a każda szanująca się firma nie pozwoli by jakaś baba jedna z drugą psuły wizerunek firmy i niszczyły dochody akcjonariuszy. A jak trzeba będzie , wierzcie mi, to cały świat poruszymy ale utniemy to wreszcie i będzie spokój. I znów będzie pięknie, przyjdzie maj, zakwitną bzy , będą realne i (uczciwe) konkursy, będziemy robić plany, przynosić firmie sprzedaż i będziemy żyć długo i szczęśliwie (bez księżniczek, układów, nienawiści, a powiem że palenie Jointów i Skrętów szkodzi zdrowiu)- ale się rozmarzyłam. Piknie by było- i wiecie tak może być, tak musi być. Kapitanowie i Kaprale(których mamy już więcej niż klubowiczek Róży- a sprzedaż przez to między innymi spada na pysk, ale skoro ilość to nie to co jakość to dalej brnijmy w to bagno, przecież wszyscy są ślepi i nie widzą co się u nas dzieje- z wyjątkiem Szwedów)widzą co się dzieje i pytają dokąd " Zmierzasz człowieku"- a my co? nabieramy wody w usta i dajemy im kolejną gównianą czekoladkę zawiniętą w kartę telefoniczną i karmimy bzdurami: teraz będzie więcej KK, większa sprzedaż i takie tam bzdury. A co nas czeka , same wiecie!!! Kapitanowie są już zmęczeni, widzą ,że nie praca i wyniki lecz układy , układziki, sztuczne wyniki, uprzedzenia(męskie zwłaszcza), lizusostwo, konkursy pod ulubieńców, machanie rzęskami(zwłaszcza Warszawskich blondynek)- tylko to się liczy. A ja nie jestem Lesbi...... by babie dupę lizać. Jestem Menadżerem przez wielkie M i chcę pracować jak Menadżer, a za swoją pracę rzetelną i uczciwą żądam szacunku i wypłaty. I jeszcze jedno co powiem. Dodrze jest mieć ze sobą kamerę i nagrywać wyniki ,które nam prezentują. Jeżeli ktoś dobrze uważał to widział pewną prawidłowość: otóż wśród wyników sprzedaży pokazane były spadki u każdego generała(zauważcie znowu spadki a oni się cieszyli, że niektórzy mieli takie małe , ale ja nie o tym)11- zanotowała spadek na środkowym poziomie( około- 640tyś), zaś(zauważcie jak można manipulować wynikami i wmawiać ludziom, że biała jest czarne)Mohikanin w rankingu WSL znalazł się na ostatnim miejscu z minusem( z kosmosu) około 1300000. Czy może mi ktoś to wyjaśnić????????? I wiele jeszcze spraw, które trzeba wyjaśnić. NO A TERAZ DO ROBOTY-długi weekend jest tylko dla Warszawki, reszta do roboty. Czuwaj. Odpowiedz Link
aamelka09 Re: Słowo się rzekło- czy kobyłka u płotu? 04.05.07, 22:19 Kapitan:niedawno odkryłam to forum,przeczytałam juz prawie wszystko.Powiem szczerze, że do tej pory myślałam,że ja mam tylko takie wrażenie, że coś w tej firmie jest nie halo!Bo nawet przed "nowicjuszami" nie da sie tego ukryć. Cieszę się, że są Kapitanowie, którzy nie zarazili sie panującą wszem i wobec "epidemią". Zadaje sobie tylko pytanie,czy znajdzie sie antidotum, aby uleczyć ten system? Lubię tą robotę, ale nie mogę znieść tego nacisku na ilość,byle gdzie,byle jak ,byle kogo - aby więcej!!Przecież to nie daje żadnego efektu, a wręcz przeciwnie działa destrukcyjnie na wszystko i na wszystkich? Nimfa4444 napisałaś, że jest sposób,aby usunąć chwasty??? Jeśli jest taka możliwość to na co wszyscy czekają? Ci wszyscy, którzy się jeszcze nie skazili. Zastanawia mnie jeszcze jedno...nasi generałowie (i nie tylko...) też na pewno zaglądają na to forum, bo nie wierze, że nie.Jakie z tego czerpią wnioski...? Koniec jest blisko....dość nacisku, wyzysku, pracy 24/h bez efektów, kosztem zdrowia i rodziny!! Czuwaj...!!! Odpowiedz Link
paragraf2222 prośba o kulturę wypowiedzi!!! 07.05.07, 14:26 Moje Drogie Koleżanki z pola walki. Rozumiem oburzenie i emocję, które w chwilach oburzenia bywają ogromne ale prosze o zachowanie pewnego poziomu wypowiedzi. To prośba do wszystkich i trochę na wyrost bo udaje nam się przeważnie emocje powściągać. Umówmy się, że nie będziemy zniżać się w poziomie wypowiedzi, obecnych na tym forum do tego co reprezentują w prywatnych rozmowach Wielki Instruktor i gen Falcon. Myślę, że jest to dobry wyznacznik. Wszystko co powyżej będzie ok. Nie równajmy w dół! Choć to ostatnio bardzo zauważalny trend w naszej armii. Dlatego też zapewne wielka radość i fetowanie najmniejszych spadków sprzedaży. Zamiast fetowania przyrostu sprzedaży. No ale nie dajmy się zwariować i dbajmy o konstruktywną krytykę na odpowiednim poziomie. Bez wulgaryzmów. Choć raz jeszcze zaznaczę, że rozumiem i podzielam Wasze oburzenie tym co wyprawia nasze sławetne dowództwo. Pozdrawiam Odpowiedz Link
zupa12347 Re: Centra Objawień i konkurs 04.05.07, 15:15 Kapitanowie!! A może poprośmy te Generałowe na couching do nas.Niech pokażą jak zrobić TAKI wynik!!! Wszystkie chciałyśmy jechać do SPA!!! Ale nie zawszelką cenę!! I chylę czoła przed tymi Generałami,którzy nie dali się zwariować!! A co do TEJ dywzizji , której zabrakło kilku rekrutów do wyniku...Cóż ...za uczciwa,ale niech się nie martwi brakiem układów u góry ...najważniejsze są układy na...dole..,o czym również przekonał się nasz sławny już Mochikanin.... Niech moc będzie z Wami!!!!jak mawiała moja znajoma z Mazur opatulona liściem Wawrzynu..... cdn... Odpowiedz Link
paulinkaka Re: the company for... 05.05.07, 17:42 Generałowie, Kaprale oświećcie mnie!!! Są sklepy avonu, np. avonwloclawek.bazarek.plwww.avon.bialystok.pl avon.zakupy24h.com/sklep.php a tu mamy wszystko avon.top-100.pl/ sprzedają na allegro!!!!! Gdzie tu sprzedaż bezpośrednia? Zgłaszane strony do Avon i nic z tym nie robią! Podobno jak ktoś ma działalność założoną to może sprzedawać w ten sposób i nic mu nikt nie zrobi. Gdzie ta firma zmierza? Przecież jest jakieś prawo i mamy kodeks, którym możemy............wytrzeć. Przepraszam! Załamana na polu bitwy!!!!!!!!! Odpowiedz Link
kodeks144 Re: the company for... 06.05.07, 18:27 Witam, czytam tak sobie Wasze Drodzy Kapitanowie i Kaprale opinie i....myślę ,że tak naprawdę to nikogo nie obchodzi już ,ani Nasze zdanie ,ani opinia ,poprostu jesteśmy Wszystkie traktowane jak głupie Baby, które nie znają się na niczym,a już na cyfrach,wyliczeniach,podsumowaniach WOGÓLE!Wciskają nam ,że jest OK!będzie lepiej ,O! jaki cudowny projekt! TELEFONY! jakby wszyscy zapomnieli ,że dziś to żadna atrakcja,że projekt będzie tak przyjęty w terenie jak karty kredytowe!Bo najłatwiej wymyśleć coś przy biurku!!!,ale Sztab Generalny czuwa,Generałowie gotowi do...gadania,bo od "czarnej roboty" to już nie oni, to One,mają chwycić za telefony..i namawiać, to im dała Firma tyle konkursów, nagród ..promocjii,a One niewdzięczne nie umieją,albo poprostu nie są kompetentne,więc coś trzeba z nimi zrobić, no to do raportu! Gdyby tak choć przez chwilę posłuchali co o nas wszystkich mówią zwykli żołnierze...mnie jest WSTYD! Mobing, zastraszanie,wymuszanie sztucznych wyników z uśmiechem na twarzy ,aby było ,ze nam się relacje poprawiły! oto tak wygląda ta Nasza Armia! Chwała Bogu,ze jest to forum,to mogą choć przeczytać,ale czy rozumieją? Ku chwale! Odpowiedz Link
cesarskaarmia Re: the company for... 07.05.07, 10:18 Czego możemy się spodziewać po ludziach, którzy na każdą (również konstruktywną niestety) krytykę obrażają się śmiertelnie? "Szefostwo", które wszelkie uwagi na temat pracy bierze do siebie osobiście, a jedyną odpowiedzią jest "nikt nie musi tu pracować" ? Mam dziś doła - zwłaszcza po tej konferencji, gdzie niczego nie dowiedziałam się na temat trzeciej generacji i znów muszę świecić oczami przed moimi wiernymi kapralami.... Odpowiedz Link
maja20077 Re: the company for... 09.05.07, 10:51 Moi drodzy myślę,że nadszedł juz czas aby co niektórym z Was otworzyć oczy ( szeroko) na to co się dzieje wśród indianek... Przeczytałam tutaj,że Ostatni M. szykuje się do swojej ostatniej drogi... sam sobie na to zapracował, nikt tak nie potrafi manipulować ludźmi, może ma jakąś Szamajkę,która pomogła mu doprowadzić dywizję do takiego stanu?A swoja drogą nie wierzcie w to,ze Indianki pomogą mu zostać,prędzej nauczą się sztuki parzenia ziół trujących... Jak długo to jeszcze wytrzymamy? Może nareszcie coś sie niedługo zmieni i na północy zaświeci wyczekiwane słońce? Odpowiedz Link
paragraf2222 Prasa kłamie??!! 09.05.07, 18:20 Jakże bolące doniesienia zamieszcza dzisiejsza Rzeczpospolita. Bolące dla naszego dowództwa. Otóż wstrętni pismacy donoszą, że nasz teatr działań, zwany dla niepoznaki rynkiem ciągle rośnie. Prognozowane jest 6% zwiększenie się całego rynku sprzedaży bezpośredniej. Oczywiście wpływ mają na to nowe produkty sprzedawane w ten sposób. Owi bezczelni pismacy podają informację, że nasza sławetna Armia niestety nie rośnie. Co więcej, o zgrozo maleje. GenerAlicja mogłaby tłumaczyć tę przypadłość tym, że coraz trudniej sprzedaje się kosmetyki. Bo wlaśnie inne produkty budują ten rynek. Albo, że prasa kłamie. To typowe ostatnio dla tzw. rządzących w naszym kraju. Od Rządzu po zarząd naszej firmy. Jest to niestety myślenie i tłumaczenie malutkich ludzi, którzy nie dają radę. Znowu odnosi się to do obu przypadków. Ktoś, kogo bardzo sznuję, a kto już nie pracuje w tej Firmie powiedział: jak zatrudniasz na kluczowych stanowiskach ludzi maluczkich to tworzysz firmę karłów. Tłumaczenia GenerAlicji tym bardziej byłyby bez sensu gdyż Ci sami okrutni pismacy donoszą, że armia szwedzka zwiększyła swoją sprzedaż vs ubiegły rok o 10% - no ale tamtą armią dowodzi Lew, a nie tak jak u nas... Miejmy tylko nadzieję, że nawet jeśli Baran nie potrafi dojrzeć swojej nieudolności i tego, że to jego działania dają taki skutek (bo przecież nie da się po wieczne czasy zrzucać winy na poprzedniego Gienierała) to inni to dostrzegą i wyślą Barana na rzeź albo chociaż na zieloną łąkę. Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Prasa kłamie??!! 09.05.07, 18:28 Ach, zapomniałabym. Reprezentant naszej armii, tłumaczy spadek naszych wyników "restrukturyzacją asortymentu produktów". Zastanawiające, choć patrząc na wysokość średniego zamówienia zapewne prawdziwe. Po prostu katalogi w tym roku mamy marne. Tylko dlaczego przez "restrukturyzację" czyli świadome działanie naszego dowództwa my nie mamy realizować planów i dlaczego nie dostajemy premii???? Ale to pytanie pozostanie zapewne znowu bez echa. Choć coraz bardziej chodzi mi po glowie (podsycany Waszymi głosami) pomysł napisania listu gdzieś wyżej. "New York, New York" jak śpiewała Liza Minelli. Odpowiedz Link
nimfa4444 Re: Prasa kłamie??!! 09.05.07, 23:33 Paragrafie. Może czas najwyższy pisać wiersze doniosłe ,jak nasi Wieszcze pisali za ciężkich czasów. Motłoch nie rozumie- inteligencja interpretuje. Ja tym językiem(angoli) nie władam , to też się nie deklaruję, ale jakby co ! merytorycznie pomogę. Może wreszcie tak jak mówi maja 20077 zaświeci słońce na zachodzie i w całym kraju tej zacnej Armii. Odpowiedz Link
aamelka09 APEL !!!! 10.05.07, 01:23 ....teraz oprócz codziennego czytania "fismaili" za punkt honoru stawiam codzienną wizytę na naszym forum. Dobrze czuć, że ma się wsparcie, nawet duchowe. Jest nas 200 na polu walki, jedne bo to lubią(mimo wszystko), drugie bo muszą(z różnych względów), trzecie bo...sami wiecie. APEL !!!! Towarzysze broni!! Jeśli mamy jakieś pole do manewru, aby wygrać tę wojnę...? To na przód, do broni, zlikwidować wroga!!! Przecież to my jesteśmy całą siłą! I w związku z tym miejmy "coś" do powiedzenia! Odpowiedz Link
nimfa4444 Re: the company for... 09.05.07, 23:19 droga maju20077, widzę ,że masz odmienną wiedzę o tym co dzieje się w tym Wigwamie. Chętnie dowiemy się tez innych relacji(nie tylko tych uzyskanych od indianek na zlocie w Szczyrku a zwłaszcza W-wie). Może nasze oceny nie są obiektywne, choć wyniki pokazane na zlocie były potwierdzające sugerującą hipotezę. W związku z powyższym -przybliż nam ową Szamajkę i jej ralacje z Ostatnim M ,jak i z sytuacją jaka jest w tym zachodnim zaklętym kręgu. Nie chciałybyśmy na tym forum załatwiać prywatnych porachunków. To zostawmy temu Wigwamowi oraz jego mieszkańcom, my zaś chcemy aby nasza armia rozliczała nas z merytoryki. Manipulacja ludźmi wpisama jest w ten zawód(wyścig szczurów - albo jesteś dobry albo Cebie nie ma). Odpowiedz Link
paulinkaka Re: the company for... 10.05.07, 11:58 Jeżeli jest furtka, która ma nam pomóc. Jeżeli ktoś napisze do New York i przedstawi co się u nas dzieje, pokaże to forum. To myślę, źe oddźwięk będzie szybki i nie damy się Armii Szwedzkiej! Do BOJU!!! Odpowiedz Link
paragraf2222 List do New York, New York 10.05.07, 13:06 Moi drodzy towarzysze broni! Ni ejest to takie łatwe jak by się z pozoru wydawać mogło. Bo jak napiszemy anonim to zostanie on potraktowany tak jak każdy anonim potraktowany byc powinien. A przecież nie podpiszemy się pod listem bo jestesmy żołnierzami ale nie kamikaze. To można zrobić w trochę inny sposób: Można zrobić coś co (porównując nasz zarząd do sytuacji naszego rządu) można nazwać obywatelskim nieposłuszeństwem. Mogłybyśmy wysłać kilkaset maili (wtedy to mogą byc anonimy) z informacjami co się u nas dzieje. Moim zdaniem powinny byc trzy rodzaje maili, ktore można zamiescić na naszym formu, tak by każdy Kapitan, Kapral czy Rekrut mógł sobie skopiować i wyslać do NY. List będzie w wersji dwujęzycznej. Trzy rodzaje listów powinny prezentować punkt widzenia tego co się dzieje z perspektywy Kapitana, Kaprala i Rekruta. Jeśli wysłałybyśmy dużą ilość takich listów to może to odnieść efekt. Oczwiście ważna jest rownież treść maili. Tutaj prośba o informację na temat nieprawdłowości jak trawią naszą armię a są pomysłami GenerAlicji i pozostałych generałów ze ścisłego dowództwa. Informację proszę zamieszczać na forum lub wysyłać na mój adres gazetowy. Ważne by były to fakty a nie opinie. Bo z opiniami mozna dyskutowac a z faktami jest to trudne. Jeśli będzie wystarczająco dużo takich informacji i będzie odpowiednio duże poparcie (czyli ilość chętnych do wysłania takiego listu) to może się udać. Możemy spróbować uruchomić tak oczekiwaną metodę przez nasze dowodztwo czyli polecenia, zwane też rekomendacjami i sprzedać pomysł wszystkim, których znamy i wiemy, że leży im na sercu dobro naszej armii. Jeśli będzie nas dużo to będziemy mogli spróbować. Więc do poleceń !!!! Proszę o opinię na temat takiego rozwiązania. Odpowiedz Link
galerjanka Re: the company for... 10.05.07, 23:03 Poczciwa Bombek, trafność Twoich wypowiedzi czasami zniewala(i tym razem). Owszem jest Szamajka (a raczej Wszamajka), która dwoi się i troi aby wesprzeć działanie wodza Ostatniego M. na każdym froncie,co wódz zawsze docenia. Sama wiesz ile to razy za swą uczynność została nagrodzona błyszczącym orderem, jakże istotnym dla indiańskiej urody. Na co już nikt nie musi szeroko oczu otwierać. A co do parzenia ziół, to myślę, że jeśli ty tam czegoś nie dosypiesz to wódz przeżyje. Kochana jako "rycząca 40" powinnaś zająć się własną karierą i nie dyskutować tu, drugiej takiej posadki nie znajdziesz! Odpowiedz Link
nimfa4444 Re: the company for... 11.05.07, 11:03 Drogie panie! Bardzo Was proszę, aby nasze dyskusje były merytoryczne i nie pozwólny, aby na Forum załatwiać swoje prywatne porachunki. Jeżeli zaczniemy się wzajemnie oskarżać to może się to źle skończyć. Nie zachowujmy się jak przekupki. Myślę, że wewnętrzne sprawy wigwamu 11 nie są istotne dla wyższych celów naszej Armii. W przypadku Ostatniego Mohikanina chodzi nam by sprawy firmy ,wyników(a jakie wyniki miała 11 widziałyśmy w Szczyrku), zarządzania były priorytetem a nie osobiste uprzedzenia czy niekompetencja osób wyżej postawionych, wspieranych przez osoby fałszywe, rzekomo pomagających 11. Toteż drogie Panie jeżeli macie dowody zagrywek niszczących wyniki, sabotażu czy też innych spraw prosimy o takie sygnały,zaś plotki i pomówienia zostawmy przekupkom, politykom i pismakom. Jeżeli zostawimy 11 w spokoju to oni sobie poradzą, my zajmijmy się tym by w przyszłości nas nie sptkały takie problemy i oczywiście byśmy byli pewni tej przyszłości. Czuwaj! Odpowiedz Link
aamelka09 the company for... 21.05.07, 09:44 HEJ ŻOŁNIERZE! ZAPANOWAŁA CISZA NA POKŁADZIE. ZASTANAWIAM SIE CZY KTOŚ ZBOMBARDOWAŁ DYWIZJON I WSZYSCY POLEGLI ALBO UCIEKLI??!! JEŚLI KTOŚ PRZEŻYŁ...ODBIÓR!! Odpowiedz Link
paragraf2222 Paradoksy naszej Armii 30.05.07, 08:28 Nie Amelko!! Nie polegliśmy. Cieszymy się ze zrealizowanych planów tym bardziej się cieszymy, że nie zrealizowaliśmy większości wskaźników, które teoretycznie, wg naszego sławetnego dowództwa do realizacji planów mają prowadzić. Co tylko potwierdza, że cos takiego jak planowanie w naszej armii jest fikcją. W kampanii 6 mieliśmy mniejszą ilość rekrutów a plan został zrobiony. Może czas na to by przestać uprawiac fikcję związaną z wymaganiem od nas, kapitanów byśmy planowali sprzedaż bo nie mamy szans na poprawne zaplanowanie wyników. A nie mamy na to szans, ponieważ nie wiemy co będzie w kolejnym katalogu i jak on się będzie sprzedawał. Nie wiemy kiedy nasze sławetne dowództwo zaplanuje kolejną restrukturyzację porfolio produktów i wpłynie na brak naszych premii.Nie wiemy tego i nie mamy wpływu na średnie bo ono jest w dużo większym stopniu uzależnione od zawartości katalogu a w minimalnym stopniu od szkolenia rekrutów. Niestety. Oczywiście chciałabym by było inaczej ale nie jest. I nie pomagają nawet niesamowite akcje przyrostu kadry spowodowane konkursami. Nie cierpie mieć racji tak często jak niestety mam w sytuacjach opisywanych na tym forum. Patrząc na wyniki usunięc w kampanii 6 obawiam sie, że niestety bedę znowu miała rację.Dywizje z dużą ilością Centrum Objawień mają jakoś nienaturalnie dużo usunięć bo chyba nawet nasza małpka z zasłonietymi oczami musi tę tendencję dostrzec. Choć tej pewności akurat nie mam. Aż się boje co będzie się działo w 8. Doradzam generałom zainteresowanych dywizji ponowną akcję w Centrum Objawień bo jak cytując za działem gen. Rose "przyrostu ujemne" będą proporcjonalne do "przyrostów dodoatnich" w kampanii 5 to może być ciekawie. Choć zawsze jest nadzieja, że katalog będzie ok i nawet z przyrostem ujemnym uda się zrealizować plan. jak nie to będzie można wytłumaczyć się zmianą cyklu kampanijnego. Ale to ciągle jest wołanie na puszczy. Czytalam w poniedziałkowym dzienniku artykuł o różnicach w traktowaniu pracowników w korporacjach. A w zasadzie o róznicy w traktowaniu pracowników w oddziałach tej samej korporacji w polsce i w świecie. To były wypowiedzi, osoby, która pracowała w oddziałach tej samej korporacji w Polsce i w Kanadzie. Najbardziej uktwiła mi w pamięci odpowiedź na pytanie: "dlaczego rodzimy menedżerownie, po przejści tych samych kursow co ich odpowiednicy na zachodzie pracuja w tak odmienny sposób" i odpowiedź: " nie wystarczy iśc na dziesięć kursów na temat zarządzania ludźmi by rzeczywiście umiec nimi zarządzać bo potrzebne jest też doświadczenie i dobry przykład idący z góry. A jaki mamy przykład z góry wszyscy wiemy. Niestety. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: Paradoksy naszej Armii 02.06.07, 22:38 co się dzieje? Gdzie są wszyscy? od dłuższego czasu nie ma żadnej dyskusji. Paragraf , czyżby faktycznie kaprale cieszą się ze zrobienia planów? Może wystraszyli się tych listów? jak przyszło co do czego to wszystko ucichło. Cicho sza cichosza........jak to śpiewał Grechuta............... czuwaj...... Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Paradoksy naszej Armii 04.06.07, 10:10 Nie sądzę by się przestraszyli. Po prostu mamy do czynienie z typową dla naszej armii manierą. To niestety efekt spowodowany tym co tak bardzo nasze. Czyli narzekamy po kątach a jak co do czego to się sztucznie uśmiechamy. Tak jak wszyscy na górze. Bo przecież przykład idzie z góry. To i nam nie pozostaje nic innego jak tylko pokątnie krytykować Odpowiedz Link
paragraf2222 Coaching czy catching 04.06.07, 11:18 Teraz troche o naszych generałach dywizji. Bardzo starają się nas rozwijać. Bardzo. Ale czasami nie zwracają uwagi na pewne subtelności związane z zarządzaniem ludźmi. Kilka przykładów: 1) Niekonsekwencja - To niestety częsty przykład rezerw (że użyję tego słowa) naszych generałów. Wyznaczają nam jakis cel a później o tym zapominają. I nie mówię tylko o celach ilościowych związanych z głównymi wskaźnikami. Mówię tez o umiejętnościach tzw. miękkich (jak co niektórzy Generałowie nie wiedzą o czym piszę to proponuję zapytać Falcona - też nie będzie wiedział ale przynajmniej Dywizyjnym będzie raźniej, że on też nie wie). Kilkakrotnie zdarzyło się tak, że mój generał ustalał ze mną rozwój jakiejś umiejętności, ba nawet zaplanował ten rozwój. Tyle tylko, że później do tego już nie wróciłyśmy. Podobnie bywa planowaniem w czasie spotkań z kims ze sztabu głównego. Ci ludzie chyba nie wiedzą jaki to dla nas stres. Nasi Dywizyjni każą nam się przygotowywać do tych spotkań bardzo szczegółowo. A później okazuje się, że połowa tematów nie jest omawiana. A jak cos ustalamy i my uznajemy to za ważne i pracujemy nad tym przez jakiś czas to później i tak nikt tego nie sprawdza. I nie mozna doczekać się nawet słowa "dziękuję, doceniam to co zrobiłaś przez ten ostatni czas". Niby w teorii wiedzą a zastosować nie potrafią. Żałosne. To co pozytywne w tym wszystkim to to, że kolejne spotkania są obarczone mniejszym poziomem stresu bo przecież i tak wiadomo, że to chodzi tylko o to by Generał Broni czy GenerAlicja udowodnili, ze pracują w terenie i mieli odchaczoną kolejną wizytę. A my się nie musimy starać bo nasze starania i tak nikogo nie odchodzą. Tylko nie rozumiem skąd później zdziwienie, że się nie staramy. 2)Niekompetencja w obszarze umiejętności rozwijania umiejętności. Masło maślane ale Falconowi ktos to mam nadzieję wyjaśni. Tutaj mamy dwa standardowe przykłady. Pierwszy: zamiast coaching mamy catching (namiastka kaczyzmu) czyli jak tu kogoś złapać i pokazac mu, że jest gorszy. Objawia się to w następujący sposób. Dywizyjny generał w czasie wspólnej pracy ciągle krytykuje. Nie udziela informacji zwrotnej w sposób fachowy tylko jedzie równo z tematem. To zrobiłaś źle, tamto fatalnie a to wogóle do niczego. Oczywiście nie odwołuje sie do faktow tylko wyraża opinie na mój temat. Często krzywdzące. Konsekwencja takiego zachowania jest taka, że boję sie porozmawiać szczerze z moim generałem dywizji bo wiem, że za chwilę usłyszę jaka to ja jestem nieprofesjonalna. Mam śwodomość wielu swoich rezerw, zwłaszcza w obszarach związanych z tym co nowe czyli szkoleniu liderów w taki sposob by oni potrafili przekazywać później wiedze kolejnym generacjom. Nie wiem z kim powinnam pracować w pierwszej kolejności. Jak pracować z najlepszymi? Na co zwracać uwagę (znowu mówię o umiejetnościach miękkich) u liderow by dostrzec wcześnie "gwiazdę"? Na tyle wcześnie by nie zdążyła zrezygnować. Jak motywować poza finansowo moich ludzi. Tego wszystkiego chciałabym się nauczyć ale boję się zapytać o to moją dywizyjną bo usłyszę fukanie, że ciągle tego jeszcze nie umiem. A przecież tyle razy o tym mówiliśmy na staffach i na konferencjach. Tyle tylko, że mnie sama teoria nie wystarczy. Chciałabym, by moja dywizyjna mi pomogła to wprowadzać w życie a jak czasmi mi próbuje pokazac to mam wrażenie, że ona nie do końca to potrafi. I dochodzę do drugiego przykładu: jak już pracowaliśmy razem z dywizyjną i odważyłam się poprosic o pomoc to dywizyjna zrobiła za mnie to co miałyśmy zaplanowane. Bez żadnego wprowadzenia, bez analizy tego co zrobiła, bez wskazówek na przyszłość. Czułam się jeszcze gorzej bo ja nauczyłam się niewiele a miałam wrażenie, że moja dywizyjna triumfowała i całą soba mówiła: zobacz jakie to proste a Ty tego nie potrafisz. Zdołowała mnie. A przecież można było poprosić mnie o poprowadzenie jednej takiej rozmowy. Następnie oczekiwałabym wskazówek co powinnam poprawić (tyle tylko, że ja chciałabym usłyszeć rzeczowej informacji o faktach a nie o tym jak się się mojej szefowej podobało). I idealnie by było bym mogła te wskazowki zastosować w kolejnej rozmowie i znowu informacja zwrotne. Tyle tylko, że bez zniecierpliwienia w głosie i bez oceniania. Czy to tak dużo?? Czy to tak bardzo trudne do zrealizowania? Ja staram się tak pracowac z moimi liderami i mnie się to sprawdza. Chciałabym by ktoś tak ze mną popracował nad moimi rezerwami bo ciągle mam ich wiele ale sama nie umiem ich dostrzec. I ostatni przykład: schizofremii. Służę tej armii wiele lat ale nigdy nie spotykałam się z takim natężeniem dziwnych, niezrozumiałych zachowań. Ma to miejsce najczęściej na różnego rodzaju spotkaniach grupowych. Gdy nasz generał wpada w chuśtawkę nastrojów. W jednej chwili wita nas uśmiechem i tymi pustymi całusami by za chwilę wprowadzić nas w nastrój grozy i opowiada jakie mamy marne wyniki. Za chwilę są owacje, kwiaty, brawa bo przecież trzeba nagrodzić tych co mają najlepsze wyniki wśród tych beznadziejnych. Czyli jak rozumiem są promowani najmniej beznadziejni (w opinii generała) by po chwili znowu grzmieć na nas i pokazywac jakie będą konsekwencje tego naszego nierobstwa. Gdy już wszyscy mamy popsute humory Dywizyjna oświadcza nam, że nas uwielbia i że za chwilę będziemy się świetnie bawić bo armia przygotowała dla nas kolejną fantastyczną atrakcję i można sobie będzie zrobic zdjęcie z metroseksualnym Olivierem. Żałosne. A najbardziej denerwujące są niby to luźne i niezobowiązujące spotkania dywizji o 2 w nocy w czasie których dalej nasza dywizyjna nas opieprza. I oczywiście luz luzem ale bawić się trzeba bo jak kiedyś powiedział generał Camp: nie po to Armia płaci za zabawę by się ktoś nie bawił. Catch you!! Odpowiedz Link
cytusowyowoc Re:przysłowia polskie a avon 06.06.07, 22:37 pamietacie..kto pod kim...itd. gorzej jeśli zamiast dołku pojawi się lej wykonany w trakcie działań bomb(ki)y... a już fatalnie jeśli do tego leja wpada owa bomba.... prawdziwe jest to przysłowie....oj prawdziwe.... najgorsza jest samotność....również w trakcie pracy...smutno chodzić samemu przez centrum miasta, kiedy pozostali idą w grupie...oj smutno...,ale takie jest przysłowie polskie.... i co teraz z naradami,plotkami,intrygami z Kapiatanem z pewnego miasta nad Wartą.....w czasie planu....wojny... pewnie skończą się wzajemne wizyty, knucia i polowania z Kapitanem z pewnego miasta nad Gwdą.... a i spotkania w zdrobnienionej z nazwy stolicy Pomorza Zachodniego - przynajmniej jawnie, bo tu wszystko jest zakamuflowane- odejdzie na dalszy plan... Już teraz WSZYSTKO stało się jasne ......kto pod kim.....itd. Stary Kodeks Samurajów mówił o ludziach honoru,ich zachowaniach, kiedy ten honor został splamiony ich podłymi i niecnymi działaniami... Ale ten kodeks mówił o ludziach honoru,a nie zdezelowanych księżniczkach na ziarnku grochu...... A propos... w sklepach meblowych pojawiły się BARDZO grube materace z instrukcją obsługi:"nie czuć ziarenek grochu".... ot nowinka....czego to ludzie nie wymyślą......dla KSIĘŻNICZEK,które powinny pójść spać... I przysłowia mówią o tym,żeby nie dać się podpuszczać "pseudo-przyjaciołom", mieć oczy szeroko otwarte,i nie dać się zwieść przymilaniu, kolejnym plotkom,fałszywym pochlebstwom "ryczących czterdziestek".... jakież prawdziwe te polskie przysłowia.....a zwłaszcza te mówiące o "ostatnich podrygiwaniach karpia na gorącej patelni"... a polskie przysłowia mówią o tym ,że zawsze należy być sobą. nie wolno być fałszywym i obłudnym, bo nie tędy droga....bo "prawda jak oliwa...zawsze na wierzch wypływa.."A piękne słowa,zapewnienia...cóż.. "mowa jest srebrem,a milczenie złotem".....,a wyciąganie wniosków....no właśnie najważniejszą rzeczą w życiu... i to już koniec opowieści o powiązanich polskich przysłów z naszą firmą,,jakże prawdziwych powiązaniach.... Niech żyje Zdrój! Odpowiedz Link
ksiezniczka35 Re:przysłowia polskie a avon 07.06.07, 02:09 "Czego głuchy nie dosłyszy to sobie dopowie." To też jest znane przysłowie. A Księżniczką trzeba się po prostu urodzić. Z buraka się jej nie robi. Odpowiedz Link
cytusowyowoc Re:przysłowia polskie a avon 07.06.07, 10:16 gorzej jeśli burak za wszelką cenę stara się być księżniczką i nic z tego nie wychodzi....i WSZYSCY to widzą a czas narodzin księżniczek już dawno minął..przynajmniej tych prawdziwych....a wyobrażenia o nich schowajmy do kieszeni....bo nie ten czas i nie ta epoka i firma..... i jest przysłowie o "chodzeniu z głową w chmurach" ,z których bardzo często lecą pioruny.... a najlepiej zamiast udawać księżniczki to trzeba wziąć się do roboty,ale tej prawdziwej...bo jak pisała galerjanka "drugiej takiej posadki...itd", a czas zmian nieuchronnie nadchodzi.... Odpowiedz Link
ksiezniczka35 Re:przysłowia polskie a avon 07.06.07, 11:09 Co do wzięcia sie do roboty zgadzam sie z tobą. Czas abyś sie wzieła do roboty i zrobiła chociaż połowe z tego co robią Księżniczki. Odpowiedz Link
paulinkaka Re:przysłowia polskie a avon 08.06.07, 07:18 Kapralki GODNOŚCI troszkę!!!!! Odpowiedz Link
avonkania Możeby tak nie mieszać kk i pracowników w jednym? 08.06.07, 18:59 wiem, że tu na forum jest mnóstwo utajonych pracowników etatowych Armii, piszących służbowo mniej lub prywatnie bardziej szczerze. Zwykłe kk chyba mało interesuje to co sie dzieje za murami firmy a w armijnym wątku ciężko się już połapać wiec stworzyłam eksperymentalnie forum tylko dla pracowników naszej zacnej firmy. Wstęp jest wolny nie przyjmuję zapisów, jak sie komus zachce pisać w osobnym miejscu to zapraszam - wydaje mi sie żebędzie jasniej i nie będziemy zaśmiecac forum kosmetycznego chicariki. forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47856 Odpowiedz Link
paulinkaka Re:przysłowia polskie a avon 12.06.07, 23:45 "POLKA POTRAFI"))) OJ POTRAFI......wiecie z 1 mianowania poprzez pączkownie. Ile chcecie 4, 6 ? Hmm....oby tylko była duża rodzina.......... i płacimy. Czuwaj Odpowiedz Link
paulinkaka Re: Blog o AVONie????????????? 23.06.07, 08:38 oj_naiwni napisał: > Zna ktoś tytuł? link jakiś? NAIWNY CZY CO? Odpowiedz Link
zupa12347 Re: Blog o AVONie????????????? 30.06.07, 21:33 no tak, sprawa "11" zakończona.....GRATULACJE!!!! wszyscy(?) zadowoleni...i żeby się nie okazało,że to teraz Ostatni Mochikanin(OM) da sznasę tym,co niby Jemu mieli dać....( tu chciałam podać pewne imiona,ksywki ,ale niech żyje(OM)w nieświadomości...i tak jakiś nerwowy...a pewnie i tak po pewnym czasie dojdzie - kto?,co? z kim?...a to skorpion...ponoć typowy..., chociaż...Ja już dawno zrobiłabym porządek z pewnymi PANIAMI, co to niby fiu,fiu..a za plecami z inną Dyfuzyjną również z POMORZA i to i tamto....ale OM ....pewnie czeka na rozwój wypadków...i NAPEWNO wie kto i z kim( i nie pokazuje tego ,jest też fiu, fiu, a swoje wie...jak to ON: tu niby pokiwa głową...tu się uśmiechnie...tu przyzna rację...tu nic nie powie..tu wpuści,tu wypuści.. tu głowę spuści..tu pozwoli,aby ktoś miał rację,czasami jest jak sfinks...bo i po co...niech ONE myślą...,ale pamiętajcie...SWOJE WIE... i wybronić też potrafi..chociaż WY nie wiecie...bo wylewny nie jest...)- bo kobiety mają to do siebie,że dużo mówią, a czasami za dużo... ...skorpion(?)...czeka...czeka...ponoć nabrał pokory do życia, dystansu, no w końcu - już dawno Jemu to mówili..ale ON jak czołg...a tereaz najszczęśliwszy pod słońcem...bo i synuś i wyniki....oby tak dalej,ale OM czuwaj cały czas!!!!!!!!!!! ) takie życie...-"Nie rób drugiemu....itd."A przecież wiecie jak to w naszej firmie jest; wszyscy wszystko wiedzą,a przynajmniej czują... Bombka odkryta(sama to zrobiła),"tfu na psa urok..."UWAGA!!MOżLIWOść WYBUCHU NIEWYPAłóW!"Ponoć...........a już nic... Jaki morał-niech każdy robi to, co do niego należy.Ryczące "40" też.. Wiem,że OM( podobnie jak inni normalni) nie ma wielu zwolenników,ale dziekuję TYM ,co z dystansem popatrzyli na wszystkoto,co się zadziało.. Trzymałam kciuki...chociaż nie jestem z TEJ Dywizji,ale wiem jaką moc mają kontakty, telefony w naszej firmie.. Kończę..do następnego razu(?)....oby nie... MOCHIKANINIE CZUWAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
paragraf2222 Priorytety 04.07.07, 22:59 Nasza armia jest chyba jedyną na świecie, w której są same priorytety (!). Wszystko co zostaje nam zakomunikowane staje się priorytetem. A więc mamy priorytet kadry-żeby było śmieszniej to oczywiście w planach mamy jej więcej niż w rzeczywistości więc od początku wiadomo, że nie uda się tego wskaźnika zrealizować. No ale dla naszej kochanej (nie wiadomo tylko przez kogo) generAlicji kadra to priorytet . W końcu obiecywała czas jakiś temu 240tysięcy to chociaż na papierze się do tego zbliża i już jej łatwiej spojrzec w lustro. Kolejny priorytet to aktywność> stąd tak duża pomoc Centrum Objawień Konsultantek i nie zmieni tego fakt, że usunięć masa. Moze to 240 tysięcy będzie choć w porywach Oczywiście średnie zamówienie to kolejny priorytet, nie bacząc na restrukturyzację portfolio produktów, którym spadek udziału w rynku tłumaczyła się prasie Marszałkowa, słowami rzecznik. Nie możemy oczywiście zapomnieć o kolejnym priorytecie czyli pozyskiwaniu i rozwoju kaprali. Pozyskujemy a jakże tylko nie bardzo rozwijamy bo ktoś w sztabie zapomiał, że nie dał nam umiejętności i nie przygotował nas do tej roli ale jak widać to nie był priorytet. W natłoku innych priorytetów to nic dziwnego, że taka drobnostka umknęła naszym genialnym strategom. Swoją drogą to zaniedbanie zasługuje na trubunał wojenny bo zmarnowanie takiej ilości kaprali, jaka się przewija przez naszą armię z całym ich potencjałem i nie wykorzystanymi mozliwościami to powinna być kula w łeb dla dowódców. Ale takimi drobiazgami nie będą się przeciez zajmować. Mają ważniejsze priorytety. Np telefony. To ważny priorytet (!) bo okazało się, że musimy wspierać Orange swoimi żołdami, pomimo tego, że mamy popodpisywane lepsze umowy z innymi operatorami. Ale nasze sławetne dowództwo, wie lepiej jak mamy wydawać nasze żołdy i każe nam płacić firmie Orange. W końcu dowództwo też na tym zarabia, gdy my płacimy Orange. Takie życie ostatnimi czasy. GenerAlcja najpierw daje (coraz mniej) a później zabiera (coraz więcej). Ale byśmy miały czym płacić - mamy kolejny priorytet. Jedną z droższych kart kredytowych na rynku. Musimy je proponować rekrutom ale tez musimy je miec same. W końcu z odsetek, które zapłacimy część zysku dostanie nasze dowództwo. To będzie taki dodatek do tego co zarabiają gdy my te karty rozprowadzamy. Każda tego typu instytucja jak nasz szanowny bank ma fundusz akwizycyjny czyli część kosztów usługi, która jest przeznaczona na koszty sprzedaży. Chyba przeoczyłam fakt wypłaty z tego tytułu. A nie są to małe pieniądze (banki płacą swoim handlowcom od 100 PLN w górę, za sprzedaż karty kredytowej). Rozumiem, że z pieniędzy za telefony i karty trzeba zapewnić uposażenie gen Falcona bo to w końcu fachowiec, który wiedzą branżową przewyższa Billa Gatesa i Leszka Balcerowicza razem wziętych. Oczywiście miałyśmy szkolenia z tego jak sobie radzić z tymi wszystkimi priorytetami. W ciągu kilku godzin priorytet gonił priorytet i na wszystkie priorytety nie starczyło czasu. Tak jak na ostatni, o którym chciałam napisac czyli zmiana czterech tygodni na trzy Ktoś w natłoku priorytetów zapomniał o tym, że trzeba wybrać jeden, góra dwa po to by nie doszło do sytuacji gdy nasz lider darł się na ulicy: "ludzie, ludzie, co ja robię karty kredytowe, telefony rozdaję, złote, srebrne i różowe, weźcie sobie. to nic, że błaznem się staję! Joint mi powie co mam zaplanować, Falcon na dwóch łapkach to powieli, Szkoda tylko, że sensu zaczyna brakować, Szkoda tylko, że o kosmetykach zapomnieli" Już sobie wyobrażam te nowe metody prospectingu, "na telefon i kartę". Ludzie będą pryskali, przed nami tak, że za żadne pieniądze nie utrzymamy ich w zasięgu sieci Orange (choć podobno największa jest). Co takiego stało się z tą firmą, że kilka nawiedzonych osób z rozbieganym wzrokiem zrobiło z siły Avonu jaką były kosmetyki i relacje dodatek do beznadziejnych telefonów z drogimi rozmowami i jeszcze droższych kart? Nie mam pojęcia! Odpowiedz Link
paragraf2222 Pierwszy sukces Armii od dwóch lat - Hurrrrra!!!! 06.07.07, 22:00 No i w końcu się stało to co stac się musiało. Marszałkowa wywalona. Tzn. przepraszam (używając korporacyjnego języka) postanowiła kontynuować karierę w innej armii. Dobre sobie. Teraz czas na GenerAlicję bo ona równie mocna jak Marszalkowa "przyczyniła się do transformacji firmy, odbudowując relacje z siłami sprzedażnymi w terenie" Nigdy jeszcze w historii te ralacje nie były tak fatalne. GenerAlicja boi się rozmawiać z nami w czasie Defilad. Nie reaguje na nasze uwagi. Na informacje zwrotne reaguje złością i krytyką. Zabiła chęć rozwoju tej Armii jaka tkwiła w ludziach. Nie ma wizji, nie ma pomysłów, nie potrafi niczego poprowadzić dobrze do końca. Otacza się maluczkimi ludźmi, którzy jej przytakują. A propos maluczkich. To stawiam równowartość zarobków Falcona na szali, że już dzisiaj nastąpiła zmiana jego postawy. I tak jak jeszcze wczoraj Falcon zapewniał wszystkich jaka ta Marszalkowa jest cudowna, jakie fantastyczne pomysły i idee miała. Och i ach. tak dzisiaj już mówiła, że Marszałkowa w naszej Armii to była pomyłka. Że nie czuła specyfiki tego co jest dniem powszednim naszej armii i że on (czyli Falcon) to od początku wiedział, że MArszałkowa się nie sprawdzi. I już czeka by spijać z dziubka TM. Miejmy tylko nadzieję, że TM się przez te lata służby poza granicami kraju nie zmienił, i że pozna się na takich farbowanych lisach jak Falcon, Camp czy Wielki Instruktor i zrobi tu porządek. I że w pierwszej kolejności wyleci (przepraszam, tzn. postanowi kontynuować karierę poza strukturami Armii) GenerAlicja, bo TM nie będzie tolerował wyników na papierze, które nie mają odzwierciedlenia w polu, tak jak stan kadry z naszych planów. Ale cieszmy się bo warto i jest nadzieja, ze w końcu będzie lepiej. Odpowiedz Link
cesarskaarmia Re: Pierwszy sukces Armii od dwóch lat - Hurrrrra 07.07.07, 00:16 Hurrrra !!!! Na myśl, że Cesarz wraca stara gwardia połamaną szbelkę podnosi i iskierka nadziei świta, że może jeszcze powalczymy, chociaż ciężko jest... Odpowiedz Link
falcon1234 Dość tej finezji!!!!!!!!!!!!!!!!! z New Avon. 07.07.07, 08:31 Walcie po oczach z tymi nazwiskami, bo człowiek musi się domyślać, kto to jest głupia blondi na kaczych łapach i inne Małe Pudło i jakiś tam Mohikanin. Myślicie, że tam, gdzie czytają chce im się to rozszyfrowywać? jak będą mieli informacje dokładne, to może coś zmienią? Ja, Falcon, to wiem, ale czy mnie jeszcze ktoś zapyta? Odpowiedz Link
wafel881 Tomek wraca???????? 07.07.07, 11:54 Racja, zacznijcie po nazwisku. Wali się, wali jak cholera. Mam nadzieję, że zażądał milionów za powrót i nie obiecał złotych gór, bo to mogą być obietnice bez pokrycia. I jeśli w ogóle przyjdzie to powywala te wszystkie kretynki z awansu społecznego, które tak mu tyłek obrabiały jak odszedł. Nazwiska! nazwiska! Odpowiedz Link
mimi1a1 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 07.07.07, 17:15 Nie spodziewałam się ze doczekam jeszcze takiej chwili w naszej armii. Od wczoraj wciąż jeszcze nie mogę ochłonąć. I nie ważne są już nazwiska, zwady, kłótnie, poczucie beznadziei, brak priorytetów z ich nadmiaru - po prostu wraca nasze Guru teraz może być już tylko lepiej, choć pewnie łatwo nie będzie - bo taki już mamy rynek- ale najważniejsze, że ktoś nas będzie rozumiał, słuchał, szanował, doceniał, posługiwał się naszym językiem. Bez fikcji, stronniczości, zakłamania, stawiania mało realnych do wykonania celów. O nasza Armio - od nowa będzie sens wychodzić na front !!! I od września ... do boju ! Odpowiedz Link
zupa12347 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 07.07.07, 21:11 zaczynam wierzyć w cuda...bo to cud prawdziwy... ale pędziękowania dla Higsona...bo przecież gdyby nie ON Tomka nie byłoby tu szkoda tylko że nie wszystkie nasze koleżanki tego doczekały.... pęd do sztucznej cyfry powodował,że albo MUSIAŁY odejść,albo nie wytrzymały ciśnienia...i same odeszły...szkoda zgadzam się ..sfary,kłótnie,zwady na bok...już teraz musimy pokazać,że jesteśmy warte JEGO poworotu....a będzie ciężko,ale damy radę MUSIMY.... a gen.Falcon już czeka na wycieraczce by powiedzieć - WITAJ O BOSKI!!!Czekałam,tęskniłam i jesteś...fałszywiec pieprzony..., kolejne już stoją w aptece po STOPERAN....ze starchu oczwiście.. co do pozostałych i ich działów np. WI - cóż ...Tomek zna te baby i wie co zrobić.A tak na marginesie to ten cały dział nadaje się do śmieci , bo tylko kumuluje koszty i nic nie daje oprócz kart szkoleniowych i zmieniających się procedur, które i tak mamy w....DUPIE i robimy wszystko po swojemu, no chyba ,że przyjedzie Dywizyjna z tych nawiedzonych to malujemy trawę,albo trener też z tych nawiedzonych ,co to chce udowodnić swoją zbędną przydatność...ale czas zmian nadchodzi...również dla tych ,co to jak w przechowalni bagażu leżą i zaczynją śmierdzieć od tego leżenia...psyt pisania procedur...,które i tak za chwilę się zmienią....paranoja, a podobno szukamy oszczędnośći... TO MUSI SIĘ ZMIENIĆ!!!! A dział rozwoju biznesu raczej zwija biznes....o rozwija Liderów- oczywiście sztucznie mamay ich 5000, KK za chwilę mniej niż 200.000, sprzedaż pod psem... ale program wypalił jak MY AVON i karty - kolejna PARANOJA. moja Dywizyjna kazała mi mieć 5 doładowań dziennie, obdzwaniać KK do kart kredytowych i codziennie mam jej składać sprawozdanie..oczywiśćie to robię ...sztucznie a jakże...PARANOJA!!!!Kolejna... Wiecie że w Avon-ie kontakty to potęga...niestety piękna blondi wymieniła kolejne nasze koleżanki...zapowiedziała ,że 2 kawartał nie był JEJ,ale 3 musi , bo muszą wystąpić na konferencji na scenie przed Tomkiem- musi się pokazać....OPAMIĘTANIA!!!Nie obchodzi JEJ jak, ma być....i koniec...mają nadal robić przekręty, wysyłać listami umowy KK,startery- MA BYĆ PIERWSZA i KONIEC!!!! współczuje Wam dziewczyny i nie dajcie się.... rozstrzygnięto plebiscyt na drugą regionalną... i nic...żadna nie spełnia oczekiwań..,a TA spełnia...????? ciekawe, ciekawe... a wiecie KTO startował...BOŻE ŚWIĘTY..!!!! jeśli nie to dobrze..bo byście do góry brzuchem ze śmiechu leżały..... to tyle...., a teraz robię listy na aktywność z tymi co do usunięcia, bo Dywizyjna powiedziała,że musimy wpierać GenerALICJĘ i trzymać kadrę!!! A do boju nie od września tylko od poniedziałku...!!!by wstydu oszczędzić.. Odpowiedz Link
biurwa9876 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 08.07.07, 20:46 Tomek , Tomek, Tomek!!! Coś się musi zmienić. U Słowika pojawił się Skowronek! Zupa, a o kim wiesz kto odpadł z regionalnej? Ja wiem o dwóch Blondi i jednej całkiem innej. Te dwie to faktycznie już powinny mieć lęk wysokości na obecnych stołkach. Ale tama inna to z tych wesołych, normalnych i pracujących. Tej mi szkoda. Pewnie nie pasuje do układów i całości. Wiesz jeszcze o kimś? Odpowiedz Link
paragraf2222 Pytanie: tylko kiedy?? 08.07.07, 21:04 Piszecie radośnie, że się zmieni. Ja też mam taką nadzieję, pytanie tylko kiedy. TM jak wróci, będzie musiał spędzic sporo czasu by poznac znowu swoja swoją armię. I trochę czasu mu zajmie by z tego co dzisiaj mamy zrobic znowu prawdziwe wojsko. Mam nadzieję, że zmieni Jointa bo ten mu w tym nie pomoże. A czas potrzebny mu będzie by poznać tych kapitanów, którzy jego nie znają. Bo jak powszechnie wiadomo to ze starej gwardii zostało może ze 30%. Żałośnie (ale bez negatywnego zabarwienia tego słowa) wyglądały zdumione miny większości kapitanów, na Defiladzie, w czasie której TM miał swoje ostatnie wystąpienie. Tak dziwnie patrzyli na nasze entuzjastyczne zachowanie w odpowiedzi na jego występ. A co do wyboru Regionalnej to jak znam życie, wybór został po prostu zawieszony, po to by nie odbył się bez wiedzy TM. To on teraz będzie decydował o nominacjach jak sądzę. I całe szczęscie, bo gdyby nie to to wybór podłby na największego pochlebcę. Odpowiedz Link
wojownikswiatla Re: Pytanie: tylko kiedy?? 13.07.07, 10:22 DO czasu kiedy wróci TM jeszcze sporo narobią generałowie szkód.Ja jestem tego przykładem.Byłam na wierzchołku wsród kapitanów;teraz jestem usunieta z szeregów.A ze wygodna osobą nie jestem bo kiwaczyć główką nie ptrafię a swoje zdanie wyłuszczyć dość trafnie umiem ,to pozbyć się mnie chcą kadrę dając mi taką,że szok !!!! i powiem wam tyle kapitanowie-to ile człek kadry na wysiód dostanie zależy od generałów terenu...Sama przez ostatni rok odejść chciałam,ale zgody nie było.Az od generałkównej powiastke dostałam,że czas.I tak mnie taktycznie załatwiono,że oddaje w ręce sprawiedliwości to wszystko i do masmediów o całym syfie i rodzinnych układach ,o ściagnietych przyjaciółkach na miejsce (wcale nie najgorszych kapitanów),które wyników nie dają ale wyzywać kaprali od K... i takie tam potrafią.I powiem wiecej- kapitanów ochotniczo wiecej sie zgłasza do stworzenia wojska przeciw patologii w kiedyś SuperArmii. Ja tu służyć nie bede,ale generałkowie co poniektórzy tez nie bedą. Trzymajcie się teraz i wytrzymajcie,ja już na cuda nie licze - choc przykre jest jedno,ze nie dane mi dotrwać do powrotu Wielkiego Człowieka. Czy należą się podziękowania ŁYSEMU???? A może to dla ratunku upadającego wśród kapitanów morale..... Odpowiedz Link
braveheart10 Czy Wielki TM będzie Wielki??? 13.07.07, 22:55 Z tymi koleżankami, przyjaciółkami, dobrymi sąsiadkami zza płotu,rodziną, dalszą rodziną, prawie rodziną itd. mógłby już ktoś w końcu zrobić porządek. Już wszędzie aż wrze, że w naszej kochanej Armii to same lewizny są a stołki obsadzone są niedoświadczonymi ale potrzebnymi w sprawach osobistych kapitanami, generałami itd. I w dodatku jest to robione tak otwarcie, tak mało inteligentnie, że wszyscy naokoło o tym wiedzą. Nie chcę tu podawać konkretnych przykładów ale wygląda to mniej więcej tak ironicznie: "ktoś z doświadczeniem prowadzi np. Centrum Ogrodnicze od 4 lat i ma 150 klientów; ktoś drugi uprawia swój przydomowy ogródek i ma 30 sąsiadek które wpadają narobić misz masz. Pytanie brzmi: kto otrzymuje stanowisko kierownicze w OBI? Odpowiedź jest prosta, taka typowa dla naszej daremnej Armii. Oczywiście, że ta, która ma 30 przemiłych sąsiadek, bo jedną z tych sąsiadek jest ta, która o tym wyborze decydowała." No ludzie, gdzie Wy żyjecie, że myślicie, że tego nie widać, że to nie ma wpływu na to co się w Armii dzieje? Nasi żołnierze mają oczy i słysząc co się dzieje, mają dość zapieprzania na laleczki w super wypasionych brykach za grubo ponad 100 kawałków, które w kilka miesięcy ze zwykłych ogrodniczek na traktorach przerobiły się na Kierowników w super furach. Panuje ogólna, głośna niechęć do naszej Armii wśród żołnierzy. Zbyt wiele złego się zadziało w ostatnim roku. Zbyt wiele zobaczyły na własne oczy bądź usłyszały z dobrych źródeł.I myślę, że nawet takiemu TM będzie ciężko to nadrobić. Taki wizerunek naszej Armii się wykreował i taki chyba już pozostanie bo zaufanie ludzkie ciężko jest odzyskać, pozatym paniusiom w wypasionych furach akurat na zaufaniu ludzkim najmniej zależy. Szkoda, że w naszej Armii nie sprawdza się przysłowie : "Łatwo przyszło, łatwo poszło". Bo kilka osób by sobie mogło pójść, daleko w las i nie wracać. W TM wielka nadzieja. Odpowiedz Link
kazimiera123 Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te durne 14.07.07, 08:29 które obsiadły avońskie koryto, ze swoimi rodzinami do spółki, traktując AVON jak dojną krowę. Odpowiedz Link
paragraf2222 joint chwali - to niebywałe 17.07.07, 23:42 121 mianowań Aidy, nowej miłości Jointa. Gratulacje!!!! Przyłączamy się do gratulacji Jointa i mamy nadzieję. Co tam nadzieję!!! Mamy prawo oczekiwać, że Joint powi nam jak Aida to zrobiła i nauczy naszych generałów dywizji jak mają nas nauczyć osiągać taki wynik. Bo tez byśmy chciały. i oczywiście (lekko zawistnie) mamy nadzieję, że poznamy wyniki Aidy w K11 i K12 zwłaszcza rubrykę usunięcia. Oby wynik trzech rubruk był na plusie. Czego (wbrew interpretacji Jointa i Falcona) szczerze Aidzie życzymy. Bo to będzie znak, że można. Szkoda, tylko, że Joint tak wybiórczo chwali swoich żołnierzy. Ale to ma miejsce od zawsze i na każdym szczeblu (jak widać podawane wyniki na Defiladach) Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: joint chwali - to niebywałe 18.07.07, 00:02 Oby tylko nie skończyła jak jej pierwowzór operowy. Zamurowana wraz ze swym ukochanym wodzem gdy jego czas się dopełni i zostanie osądzony tego nie chcemy dla naszej Aidy, oj nie!!! Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: joint chwali - to niebywałe 18.07.07, 10:26 Najlepsze jest to, że trzeba przyrosnąć w 140 rekrutów, żeby wykonać 111% wojskowej normy. Niektórzy w moim batalionie z kadrą na planie to wykonują. A rubrykę usunięć u Aidy też chętnie poznam, bo na Defiladzie znowu się okaże, że będziemy fetować nie przyrosty, a najmniejszy ubytek. A że Joint wyskoczył z tą pochwałą jak diabeł z pudełka to nie dziwne, w końcu trzeba zejść z piedestału i wkroczyć między lud Boży i pokazać jak bliska tegoż ludu się znajduje. Przyjdzie TM i doceni zaangażowanie i "stosunki" w naszej Armii i może Joint się uchowa jakimś cudem. Póki co jest problem wsparcia naszej Armii, z którym Kapitanowie nie potrafią, bąź nie chcą nic zrobić. No bo i Karty na Spa i myAvon i ekspozytor i inne cuda dla Kaprali, a tu nic. Kapitan, jak inni wojacy ma tylko 24 godziny do wykorzystania i nie da rady rekrutować, szkolić, doceniać, odprawiać, motywować, wykorzystywać wsparcie, jeździć na Defilady, odprawy, planowanie strategii, G3, rekrutacja, motywacja, desperacja, denuncjacja??? O Matko i Córko!! TM pospiesz się. Odpowiedz Link
jajcara3 Re: joint chwali - to niebywałe 18.07.07, 14:48 Ja z takim może niezbyt inteligentnym pytaniem: czy Aida to kapitam 145?? Z góry dziękuję za odpowiedź. Odpowiedz Link
wojownikswiatla Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 19.07.07, 08:57 Będziemy obserwowac jak to będzie...My nie wiemy na jakich warunkach wraca TM. A znane sa powroty np.,z ziemi hiszpańskiej do polskiej aby nastepnie opuścić szeregi Armii.Przypomnijcie sobie...A ja chce jeszcze jedno Wam tu powiedzieć : tak sie towarzystwo generałkowo-marszałkowe rozpanoszyło,rozdziadowało w naszej Armii - tworzonej w koncu przez nas (bo to KAPITANKI maja najwieksze zasługi- rekrutacja w realu )że błędy podstawowe zaczynaja popełniać.Jestem wyleciała i co....miałam otrzymac kadre swoich rekrutów - nie dostałam nawet tych z LOA 1-6 pomianowanych przez siebie...Miesiąc dłużej miałam dostęp do tajnego konta łączności z Armią i pisałam....Jak napisałam,że nawet LOA swojego nie dostałam to mnie odcięto....Niech odcieto.Rozpanoszone bedą zrozpaczone-juz sie o to postaram...I powiem ku przestrodze kapitanom na wylocie - jak was długo mamią ze kadrę dostaniecie jako kapral jak marzenie i konkretów nie ma ,to znaczy ,że nie dostaniecie.Na piśmie tez nic nie dostaniecie - samowolka siega zenitu i robienie głupków z kapitanów i tak sie sprawe załatwia aby siły do walki z dziadostwem zabrakło.Ale lekarzy dziś nie brak - medycznych ( bo depresji sie dorobiłam w ARMII ).Załamałam się faktami i muszę sie leczyć. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Depresja i deprecjacja 19.07.07, 10:25 Współczuję załamki nerwowej ale to klasyka. Pamiętam działanie generała Sobieradzika, który sobie-radził świetnie, ale innymi pomiatał. Potrafił dzwonić do Kapitanów i opowiadać, że niepowodzenia w domu odbijają się na pracy, że Kapitan-nieudacznik nie nadaje się do tej pracy i "...co zrobiłeś w tym celu aby było mniej, więcej, lepiej o godzinie 14 wczoraj, jedenastej dzisiaj lub 16:30 w zeszłym miesiącu..." i jak nie wiedziałeś to oznaczało, że nie zaplanowałeś, nie wykonałeś, nie pracowałeś. Znam menedżerów na wysokich stołkach w ubezpieczeniach, gdzie wydawałoby się, że planowanie jest wycyzelowane do absurdu....ale i oni patrzyli na mnie z niedowierzaniem, że ktoś pozwala sobie na takie jazdy po nocach, na komórkę, używając argumentów powniżej pasa, szczególnie tych dotyczących rodziny. I co?? i "przyszła kryska na Matyska"....Sobieradzik radzi sobie gdzie indziej. Drogi wojowniku światła, trzymaj się i nie daj zdeprecjonować swojej wartości. Każdy z Kapitanów to wyjątkowy Żołnierz, którego w wielu Armiach przyjmą z otwartymi ramionami. Mam tylko nadzieję, że kiedyś nierychliwy Pan Bóg sprawiedliwie podsumuje działania obecnej Generalicji i wyśle ją (w całości)na zasłużoną przepustkę - najlepiej dożywotnią. Odpowiedz Link
aamelka09 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 19.07.07, 18:57 Współczuję. Ja nie jestem długo w naszej armii ale już mam depresje. Bo mam wyrzuty sumienia, że zajmuję się dzieckiem, chodze na basen i próbuje mieć życie prywatne. Mojej generałowej nie podoba sie moje podejście do pracy. Musze sie tłumaczyć z każdego kroku w ciągu dnia i jeśli nie jest to krok w strone Avonu, to jest on niepoprawny! Czuję się jakby ciągle śledził mnie WIELKI BRAT. Te kalendarze na cały miesiąc z dokładnością co do godziny i z nazwiskami osób umówionymi na spotkania z miesięcznym wyprzedzeniem??? Drogie Kapitanki jak to jest? Przecież my jesteśmy na własnej działalności i nikt nie może od nas wymagać takich rzeczy?! Jesteśmy rozliczane z wyniku i póki on jest nikt nie powinien mieć do nas żadnych aluzji!! W umowie mamy ,że prace naszą możemy zlecić osobom trzecim, tylko my odpowiadamy za tą pracę jakbyśmy ja wykonały same. A więc w czym problem? jeśli mamy zatrudnioną osobę i MY JEJ PŁACIMY (i w tym czasie zajmujemy sie inna sprawa, nie związaną z avonem, bo skoro mamy własną działalność, to mamy też inne interesy, nieprawdaż?), to jeszcze same mamy naginać 10 godzin? To by wychodziło na to ,że pracujemy za dwóch, a wypłatę mamy jedną(bo płacą tylko nam, a asystentce my)i jeszcze do tego obciosaną od k12/2007. Co w tej armii sie dzieje? Czy Wielki TM jest w stanie doprowadzić to do normalnośc? Kiedy on stał na szczycie też tak było? ODPISZCIE. CZUWAJ... Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 19.07.07, 20:47 Amelko ja bym była ostrożna z takimi deklaracjami co do wyniku. Bo z tego co piszesz to jak nie zrobimy planu w jednej kampanii to od razu możemy sie żegnać a przecież tak nie jest. I nie chodzi też o to, że mamy jedną wypłatę bo pieniądze w tej armii gdy się robi plan nie sa wcale takie złe. Problemy nie leżą w tym, że generałowie chcą od nas kalendarze. Przeciez z tego co piszesz, jako samodzielny przedsiębiorca możesz zrezygnować z wykonania usługi na rzecz zleceniodawcy i zrezygnować ze wspólpracy z nim skoro ten kalendarz jest takim złem. Ja mogę wypełniac kalendarze wpisując aktywności. Chcialabym tylko by miało to jakiś sens. Np taki, że mój generał mówi co powinnam zrobić by pracując 8 godzin dziennie ułożyć swoje dzialania tak bym miała możliwość realizowania planu. A tego nie robi. I to jest dramat. A nawet jak kiedyś miała jakąs uwagę to zabrakło konsekwencji. I miałam wrażenie, że było to zrobione tylko na odczepnego. A chciałabym tak niewiele. Chcialabym wsparcia od mojego generała i poczucia, że zalecane działania mają jakiś sens. A jest tak, że co chwila jest rzucane jakieś nowe hasło, ruszamy na hurra i jak nic z tego nie wychodzi to żadnych wniosków mój generał nie pomaga mi wyciągnąć. A chyba mam prawo oczekiwać, że skoro to ona jest moim generałem a nie ja jej to ona ma większe doświadczeniem jest bardziej kreatywna, jest lepiej przygotowana i jest po to by mi pomóc. Niestety czasami mam wrażenie, że nawet jak zastosuję zalecenie generała a później to zalecenie nie przynosi efektu to generał unika za to odpowiedzialności i nie wraca do tematu. I pewnie nie wzbudzę Twojego entuzjazmu gdy stwierdzę, że nie wierzę, że kapiatnowie pracują (efektywnie pracują a nie są w pracy) po 10 godzin. Za dużo w tej armii widziałam by w to uwierzyć. Aby nie bylo tak tak niemiło to dodam, że jesli faktycznie codziennie pracujesz po 10 godzin to może powinnaś coś zmienić w organizacji swojej pracy. I mam nadzieję, że nie będziesz chowała urazy. I myślę, że TM podzieli moje zdanie bo jak go znam to nie będzie od nikogo oczekiwał pracy po 10-12 godzin bo to jest nieprofesjonalne i nie do zrobienia i zupełnie niekonieczne. No chyba, że ktoś jest w pracy zamiast pracować Pozdrawiam. Odpowiedz Link
aamelka09 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 19.07.07, 21:34 Nie chowam urazy. Źle mnie zrozumiałaś. Nie pisałam o tym, że jak nie wykonamy planu, to od razu goodbay. Bardziej chodziło mi o to, że generał nie powinien nastawać i dawać do zrozumienia,że 10 godzin pracy to jest norma. Staram sie tyle nie pracować, ale ciagle mam wyrzuty sumienia, że może czegoś nie dopracowałam,że zabrakło mi czau z nadmiaru obowiązków i ,że jak przekładam na jutro a nie siedze po nocy to według generała juz jest zle,zła organizacja, brak planu itd. Czuje na sobe presje, która jest trudna do zniesienia, któa oczywiście spowalnia całą moją prace ponieważ czuję sie sfrustrowana i zniechęcona. Co zrobić w tym przypadku, jesli nawet szczera rozmowa z generałem nie przynosi efektów (bo to pic na wode i fotomontaż).I nie kalendarz jest tu najgorszym złem, choć uważam,że jest bezsensownym traceniem czasu! I wiem, że moge zrezygnować, tylko trudno jest kiedy ma sie kilka kredytów na stanie. Chciałabym od mojego generała poczucia bezpieczeństwa, którego jednak nie mam, pomocy takiej która opisałaś. Trudno mi to wszystko opisać na tym forum, bo mam świadomość,że wszczyscy mają do niego dostęp, a nie chciałabym sie ujawnić przez przypadek, jak my wszyscy zreszta. Ale chętnie porozmawiałabym o tym wszystkim co mnie boli z kimś kto udzieliłby mi kilku dobrych rad i powiedział jak sobie z tym wszystkim poradzić. Dzięki. Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 20.07.07, 01:24 Cieszę się, że nie chowasz urazy. Pewnie znajdziesz wokół siebie kogoś z kim mozna porozmawiać. I może nawet cos ustalicie. I to coś później wypali w pracy A co do generałów dywizji to ja ciągle mam wrażenie, że to, ze czegoś nie potrafią to nie do końca ich wina tylko ich szefów. Czyli tych odpowiedzialnych za te wszystkie (aż trudno policzyć ile ich jest) rewolucje. Generalowie dywizji w większości przypadków pracują dosyć długo na swoich frontach. I nie zostali dobrze przygotowani do zmian, bo Ci, którzy byli za to odpowiedzialni nie potrafili tego zrobić w sposób odpowiedni. Ciekawa jestem ile razy w ciągu ostatniego roku, z poszczególnym dywizyjnym pracowali Falcon, Mampozor, Joint czy Wielki Instruktor czyli osoby odpowiedzialne za wdrożenie rewolucji w terenie? W ciągu roku!!!! Stawiam znowu pensję Falcona, że nie przepracowała 8 godzin (nie mówiąc o 10 czy 12) w jednym dniu z żadnym Dywizyjnym w terenie w ciagu ostatniego roku. Więc skąd mają wiedzieć co sie sprawdza w terenie albo co się nie sprawdza. I w jakim stopniu Dywizyjni opanowali umiejętności, które są niezbędne by nam je przekazać w taki sposób byśmy my mogły przekazywać je dalej. I kółko się zamyka. Zaryzykowałabym nawet tezę, że Falcon i cała reszta nie była w pracy w terenie przez 8 godzin a co dopiero intensywnie pracowała. Powszechnie wiadomo, że Falcon pracuje głownie na swój PR w biurze. A jego praca w terenie ogranicza się do kurtuazyjnych wizyt i wypicia kawy, ewentualnie do rozmowy przez telefon i "przesluchania" z wyników. To taki nowy trend. Unikatowy w firmie, gdzie rozwój współpracownika powinien być flagowym zalożeniem. Ale cóż, pozostali wymienieni pracują w taki sam sposób. I dopóki oni się nie zmienią to nasi dywizyjni, a przynajmniej ich część, będą pracować w taki sposób jaki im prezentują ich przełożeni, którzy ich nie rozwijają a tylko oczekują. I mam nadzieję, ze TM to wlaśnie zmieni. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 24.07.07, 22:14 paragraf2222 napisała: > I mam nadzieję, ze TM to wlaśnie zmieni. Nie wiemy czy TM nie zmenił się, a jak się zmienił? To będzie jak w polskim rządzie. ) hop siup zmiana ....stołków. I nic nie zrobi szyko. Bo połowę sztabu musiałby zwolnić i parę innnych generałów wszyscy czekamny na niego, ale..........czy będzie lepiej??? Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 24.07.07, 23:03 Oczywiście, że TM niczego nie będzie robił szybko. Ale musimy mieć nadzieję, że po tak długiej nieobecności w Polsce spojrzy tzw. swieżym okiem na ten folwark, gdzie są równi i równiejsi. I że za czas jakiś tych równiejszych wyrówna. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Wielkie Oczekiwanie 25.07.07, 10:56 Jak wielu z nas musi być źle, skoro w powietrzu coś wisi, czuje się napięcie i wielkie oczekiwanie. Mam nadzieję, że ktoś jakimś cudem powiadomi TM, że na tak wiele liczymy, może na zbyt wiele? Masz rację paragrafie2222, TM szybko nic nie zmieni. Musi się przyjrzeć, pospotykać nawet z "tymi głupimi" i rozsądnie podejść do sprawy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że eskalacja napięcia dopiero przed nami. Ja już teraz odczuwam "parcie" mojego generała. Nagle miota się jak ryba w sieci, pohukuje na nas, zasypuje kolejnymi raportami, tabelkami w ilościach hurtowych. Priorytetów to mamy tyle, że doby nie starcza. Codzienny monitoring i teksty: "no wiesz ja to się zastanawiam, czy to twoja ścieżka..." A co ja w Drużynie Pierścienia jestem, żeby podążać jej "ścieżką". Wynocha - chcę spokojnie pracować, spokojnie, cierpliwie, systematycznie i z pomocą, i z pewnością, że jutro też tu będę, i pojutrze i może za 5 lat. Chcę być partnerem w interesach a nie wyrobnikiem. Chcę znać strategię Firmy na 3 lata do przodu a nie na 3 miesiące. Chcę czegoś być pewna, bo mam do tego prawo. Skoro ktoś powaołał mnie na to stanowisko to znaczy, że pewne moje umiejętności do tego mnie predystynują. I co? Nagle okazuje się, że coś nie tak, a wcześniej było OK? Komuś d...się pali!! I jeszce jedna rzecz. Wiem, że nie tylko ja kocham tę pracę, sprawia mi ogromną satysfakcję każdy sukces LS czy KK, ale jeśli oprócz tej satysfakcji nie uzyskam satysfakcji finansowej, z którą ostatnio marnie, to cóż.... Pocierpię, popłaczę i ...pożegnam się. A jeśli ktoś mi to utrudni, zostawię po sobie zgliszcza. Odpowiedz Link
kodeks145 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 25.07.07, 11:53 Witam Wszystkich zatroskanych i pełnych nadziei Kapitanów! Wraca Wielki TM i chwała! Wszyscy ,którzy pracowali pod rozkazami TM wiedzą jaki jest,ja wiem napewno ,że zawsze wierzył w ludzi!!każdemu dawał szansę,każdemu pomagał,umiał sluchać i rozmawiać,zna robotę od podszewki i nikt mu nie wciśnie ,że "żaba ma sierść"! Wraca w trudnej dla Armii chwili,spada sprzedaż,co rozkaz to.. klapa,nastroje jak widać na tym choćby forum mizerne, morale Armii slabiutkie! Wszyscy rozumiemy,że Armia musi iść na front,że musi wygrywać bitwy,aby wygrać wojnę,ale jeśli systematycznie zabijano w żołnierzach na każdym szczeblu radość tej walki,wiarę,nadzieję, wymagając suchych cyfr,sztucznych tworzonych czasami ze strachu wyników..efekt mamy bardzo widoczny! Ale najważniejsza sprawa to PRESTIŻ Armii! Ciągłymi nagonkami ,nachalnością,"łapankami"na ulicy,wymuszonymi wizytami,telefonami/procedury!!/,jesteśmy postrzegane w terenie jako Armia żle! Dla nielicznych tylko zwykłych żołnierzy bycie w tej Armii jest zaszczytem! W pogoni za nowymi żołnierzami ,kapralami ,brakuje czasu na normalną ludzką rozmowę z tymi co CHCĄ być z nami!,ale najprościej jest wymyśleć u "GÓry" np. wzorcowy kalendarz!!!ludzie !kto to wymyśla? Wielki Instruktor z całą rzeszą strażników !co to? nagle się zapomniało jak to jest być zwykłym Kapitanem? czy Kapralem?,no ale trzeba się wykazać,żeby nie było że płacą za nic!Głupota goni głupotę!!!!!!ale najprościej wymyśleć..bez zadnej odpowiedzalności!!!! Efekty ..widać! Ta ARMIA jest chora na brak AUTORYTETÓW ! wygrać można każdą bitwę jeśli się wierzy w ludzi,ma do nich zaufanie! a nie wiecznie kontroluje,czy aby dobrze zapukała do drzwi żolnierza w 3 kontakcie!zasypuje nowymi bez sensu rozkazami!a może by tak samemu ruszyć 4 litery i kalendarz i w teren!a Kapitan zobaczy czy aby Panie cokolwiek umieją z tego co same wymyśliły!!! Wielki Tomku wracaj! Jesteś naszą nadzieją ,że w końcu będzie normalnie! Chcemy pracować!mieć wyniki,ale chcemy ,aby nas szanowano! KU chwale! Odpowiedz Link
nimfa4444 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 25.07.07, 13:02 Witam wszystkich żołnierzy naszej Armii. Rzadko czytam nasze forum, nie wynika to z braku czasu ale ze smutku, że tyle piszemy i nic, aż tu nagle!!!!!!! Boże wysłuchałeś nasze prośby. Teraz musi się zmienić, bo jeżeli nie teraz to już nigdy. Same wiemy jak nasza Armia wygląda od środka(czego generalicja ze swoją przyboczną świtą nie widzą, lub udają). Czas nas nagli, znów toniemy i potrzebne koło ratunkowe. Wierzę, że we wrześniu dostniemy już pierwsze recepty. Tomek już wziął się do pracy. Już są przesłuchania, pierwsze wnioski a i przyboczne Jointa wyruszyły w teren. Ruszyła machina i nadchodzą zmiany. Pewnie w wielu przypadkch Tomek będzie potrzebował naszej pomocy, rady i wsparcia. Ale Tomek musi też jasno wiedzieć czego my oczekjemy: zmiany programu LS-który okazał się niewypałem- przez niego mamy zdemotywowanych Koordynatorów, mniej konsultantek(z różnych powodów- zagranicznych wyjazdów,zmiany zainteresowań i chęci spróbowania innych kosmetyków, zmiany miejsca zamieszkania, utraty klientów-którzy sami zostają KK itd. Zdjęcia z nas obowiązku zajmowania się takimi bzdurami jak MyAvon, karty kredytowe. Oczyszczenia naszych szeregów z ludzi, którzy do niczego się nie nadają- siedzą i wymyślają różności, które nie dają efektów za to dodatkowa pracę nam w terenie i możliwość wykazania się tym , którzy te pomysły wyłuskali ze swoich ptasich móżdżków. Wywalenia Regionalnych, które tylko z nazwy wiedzą co to znaczy a nie z terenu- bo na nim nigdy nie bywają( z wyjatkiem teraz - bo coś się zaczyna dziać i tyłki się palą)a utrzymanie ich w Hotelach Warszawskich kosztuje krocie!!! Wiele z nas nie radzi sobie ze stresem i ciężką sytuacją w naszej Armii, kiedyś były organizwane specjalne szklenia jak radzić sobie ze stresem, może trzeba przemyśleć wiele spraw związanych z prowadzeniem biznesów, jak to robić , jak motywować LS-tych prawdziwych, którzy chcą z nami pracować, jak zachęcać nasze KK by z nami zostawały. Nasze pomysły już się pokończyły- a przyjmowane nowe Kapitanowe OMS też nie wykazują się zasobem nowych pomysłów- toteż tonimy szybciej niż Titanic. I jeszcze jedno nasza kadra i co z tym związane nasze wynagrodzenia. Domagamy się urealnienia kadry i nie tworzenia fikcji na papierze, bo nikt nie wskrzesi umarłego - no chyba, że się jest Idą P , urealnienie kadry pozwoli nam otrzymywać godną zapłatę -nie za fikcję, ale za porządną pracę. Nie jest to motywujące kiedy na konferencji otrzymujemy wyniki całej Polski a na nich czarno na białym, że sprzedaż ws do 2006 spada, liczba KK spada a nasze plany do wykonania rosną nawet o 15- 20 %. Jaki wniosek? Nigdy nie wykonasz planów i zarobisz marne grosze, a czyja to będzie wina -TWOJA!!!! i powiedzą Ci weź się do roboty- tak jak byś nic nie robiła. Podsumujmy. realna kadra zmiana ,programu LS - albo jego zlikwidowanie Odpowiedz Link
nimfa4444 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 25.07.07, 13:23 Witam wszystkich żołnierzy naszej Armii. Rzadko czytam nasze forum, nie wynika to z braku czasu ale ze smutku, że tyle piszemy i nic, aż tu nagle!!!!!!! Boże wysłuchałeś nasze prośby. Teraz musi się zmienić, bo jeżeli nie teraz to już nigdy. Same wiemy jak nasza Armia wygląda od środka(czego generalicja ze swoją przyboczną świtą nie widzą, lub udają). Czas nas nagli, znów toniemy i potrzebne koło ratunkowe. Wierzę, że we wrześniu dostniemy już pierwsze recepty. Tomek już wziął się do pracy. Już są przesłuchania, pierwsze wnioski a i przyboczne Jointa wyruszyły w teren. Ruszyła machina i nadchodzą zmiany. Pewnie w wielu przypadkch Tomek będzie potrzebował naszej pomocy, rady i wsparcia. Ale Tomek musi też jasno wiedzieć czego my oczekjemy: zmiany programu LS-który okazał się niewypałem- przez niego mamy zdemotywowanych Koordynatorów, mniej konsultantek(z różnych powodów- zagranicznych wyjazdów,zmiany zainteresowań i chęci spróbowania innych kosmetyków, zmiany miejsca zamieszkania, utraty klientów-którzy sami zostają KK itd. Zdjęcia z nas obowiązku zajmowania się takimi bzdurami jak MyAvon, karty kredytowe. Oczyszczenia naszych szeregów z ludzi, którzy do niczego się nie nadają- siedzą i wymyślają różności, które nie dają efektów za to dodatkowa pracę nam w terenie i możliwość wykazania się tym , którzy te pomysły wyłuskali ze swoich ptasich móżdżków. Wywalenia Regionalnych, które tylko z nazwy wiedzą co to znaczy a nie z terenu- bo na nim nigdy nie bywają( z wyjatkiem teraz - bo coś się zaczyna dziać i tyłki się palą)a utrzymanie ich w Hotelach Warszawskich kosztuje krocie!!! Wiele z nas nie radzi sobie ze stresem i ciężką sytuacją w naszej Armii, kiedyś były organizwane specjalne szklenia jak radzić sobie ze stresem, może trzeba przemyśleć wiele spraw związanych z prowadzeniem biznesów, jak to robić , jak motywować LS-tych prawdziwych, którzy chcą z nami pracować, jak zachęcać nasze KK by z nami zostawały. Nasze pomysły już się pokończyły- a przyjmowane nowe Kapitanowe OMS też nie wykazują się zasobem nowych pomysłów- toteż tonimy szybciej niż Titanic. I jeszcze jedno nasza kadra i co z tym związane nasze wynagrodzenia. Domagamy się urealnienia kadry i nie tworzenia fikcji na papierze, bo nikt nie wskrzesi umarłego - no chyba, że się jest Idą P , urealnienie kadry pozwoli nam otrzymywać godną zapłatę -nie za fikcję, ale za porządną pracę. Nie jest to motywujące kiedy na konferencji otrzymujemy wyniki całej Polski a na nich czarno na białym, że sprzedaż ws do 2006 spada, liczba KK spada a nasze plany do wykonania rosną nawet o 15- 20 %. Jaki wniosek? Nigdy nie wykonasz planów i zarobisz marne grosze, a czyja to będzie wina -TWOJA!!!! i powiedzą Ci weź się do roboty- tak jak byś nic nie robiła. Podsumujmy: realna kadra ,zmiana programu LS - albo jego zlikwidowanie, współpraca z terenem, zlikwidowania kart couchingowych- totalna bzdura działu treningu -proponuję przyjrzeć się im bliżej( nic nie robią a blokują zdjęcie dezoningu- ich argumentacja: runą standardy, a po co nam takie standardy, które od trzech lat charakteryzują sie ubytkim kadry na niesptykaną skalę. To te poprzednie standardy, które nam dawały taka kadrę i sprzedaż były złe ,że trzeba było zamienić je gorszymi- a teraz nas obarcza się winą i sprawdza w terenie by udowodnić, że źle je wprowadzamy. Dział treningu szuka kozła ofiarnego-najpierw G8( które nic nie wykazało),teraz karty couchingowe, co jeszcze zrobią by kogoś utrącić? Tomek- wielka praca przed Tobą, ogrom spraw do poukładania, wiele do wyjaśnienie ,wiele osób do wywal...., ale pamiętaj teren zawsze będzie z Tobą i na Ciebie i tylko Ciebie liczyć może. NIECH MOC TERENU BĘDZIE Z TOBĄ. Czuwaj Odpowiedz Link
paulinkaka Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 26.07.07, 00:19 ufffffffffff ale se poczytałam ) Morał? Niewypał programu LS - likwidacja tej chorej struktury. LUDZIE to nie na nasze realia - takie sieciówki to miały wzięcie ok 10-15 lat temu. Sztabie!!! Chcemy porządnych szkoleń dla kaprali i żołnierzy. Żołnierze dobrze wyszkoleni mający porządny żołd będą nam pracować i spotykać się z KK z radością i wkońcu zaczną pracę traktować poważnie i szanować.Sztab na pewno mniej będzie płacił niż do tej pory rozrzuca żołd na lewo i prawo. Na razie mamy nieuków, niedouków robiących wszystko byle jak, byle gdzie i łapiącego wszystko co się rusza i ma dowód bo mianowania się liczą...........a sprzedaż spada. O czymś to świadczy jejajej.......................... czuwaj Odpowiedz Link
dopelca123 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 09.07.07, 12:27 Ta inna wesoła też się nie nadaje. Wyników nie ma a i zastraszanie stosuje. Chyba mobing to się nazywa.I wcale nie jest taka pracowita ale to inna bajka. Wszyscy generałowie siebie warci. Odpowiedz Link
biurwa9876 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 09.07.07, 15:23 Mobing- przyjedź do nas, to go zobaczysz! Chciałabym mieć taki mobing u siebie. Jedną nam już za to wy…, to dali drugą jeszcze gorszą. Ale ta jest z układów, to na nią nie będzie skarg. Znam tam parę dziewczyn i te co uczciwie pracują to sobie chwalą. Te usunięte płaczą, że mobing, to sama sobie wytłumacz. A jak patrzę na wyniki prezentowane na defiladach to widzę, że mają te co mają i mobing, a często jest to wynik jednorazowy. Potrafisz to wytłumaczyć? Odpowiedz Link
ewissko Re: the company for... 05.07.07, 15:00 Moje Drogie ! Zawsze zdawało mi się,że istnieje reguła - sprzedajesz - dostajesz pieiądze my dostajemy avonki , nawet Kioskarz / nie obrażając Kioskarzy / sprzedając HEYA dostają pieniądze. Prawdę mówiąc olewam avonki a moim Klientkom mówię prawdę pokazując różnicę pomiędzy MY Avon a innymi. AVON traktuje nas jak przygłupy informując, że jest to nasz interes życia .Podobnie jest z nowymi terminami zamówień u mnie obrty spadły i nie podajrzewam aby wzrosły.Pozdrawiam Wszystkich miłych wakacji ewissko Odpowiedz Link
jajcara3 Re: the company for... 11.07.07, 08:53 Dlatego właśnie że ani Avon nie dba o swoje konsultantki ani moja liderka ani OMS, jestem na wylocie Jako pierwsza w okregu trafiłam do czerwonego klubu i teraz K10 będzie moją ostatnią - zajme się czymś bardziej dochodowym i gdzie będę wiedziała że jestem doceniona za mój trud Pozdrawiam Odpowiedz Link
paulinkaka Re: the company for... 12.07.07, 23:53 jajcara nie narzekaj z tych osób Ty masz największą kasę!!! Odpowiedz Link
braveheart10 Koniec z Programem Liderów to byłby strzał w 10!!! 26.07.07, 13:29 Jestem na placu boju bardzo długo i mam porównanie do tego co było kiedyś a co jest dziś. Zamiast rosnąć, kurczymy się bezpowrotnie. Program Liderów popsuł wszystko. Zdemotywował Starszych Liderów, którzy zostali zmuszeni do podłożenia sobie kłód pod nogi w postaci własnych Liderów. Sprzedaż zaczęła spadać, kadra jeszcze bardziej, zaczęła się niezdrowa konkurencja i rodząca nienawiść do tych własnych Liderów, którzy powinni stać się priorytetem pracy. Ludzie zrozumieli, że za tak marne jednorazowe grosze szkoda tworzyć sobie maraton ze skokiem przez płotki. Zamiast garści dobrze wyszkolonych ludzi, którzy świetnie radzili sobie w takich liczbach w jakich byli kiedyś, teraz jest ich pięć razy więcej w danym okręgu i jeden drugiego zabija wzrokiem bo jeden drugiemu podbiera klientki, przepisuje konsultantki. To chore i nie mogę zrozumieć tego, że nikt na tych obrotowych krzesełkach na górze tego nie widzi.Spotykając się co jakiś czas na szkoleniach, odprawach ludzie albo nie przychodzą wcale, albo panuje grobowa atmosfera albo nikt do nikogo się nie odzywa bo się po prostu w związku z ciągłą rotacją nie znają. Z kimkolwiek nie rozmawiałabym w cztery oczy na temat tego Programu, każdy z nas jest tego samego zdania: Program Liderów powinien zostać zlikwidowany i ci Pseudo Liderzy, którzy mają sztuczne mini okręgi z 20-30% aktywnością. Niestety sprawy zaszły już tak daleko, że cała prawda o pracy w naszej Armii ujrzała światło dzienne. Na każdym kroku wyczuwalna jest niechęć albo wręcz nienawiść do naszej Armii i naszych "ankieterów". Jeżeli nie odnajdziemy sposobu na odzyskanie wiarygodności w profesjonalizm i wysoką kulturę naszych Liderów (zaczepki typu "chce se Pani zarobić" są teraz na porządku dziennym, nie obrażając nikogo) to niestety zabrniemy już zupełnie nieodwracalnie na samo dno i nikt nie będzie chciał z nami nawet rozmawiać. Czasy kiedy gubiły nas braki się zakończyły i się strasznie z tego cieszymy. Ale teraz gubi nas brak profesjonalizmu, rzetelności, wiarygodności,słowności, systematyczności, szczerości, pracy z sercem a nie dla kasy z bonusa, brak miłego słowa, uśmiechu i przede wszystkim coraz większy brak zaufania ze strony konsultantek i klientek. Szczerze mówiąc nie wiem czy to się da naprawić. Napewno nie w krótkim czasie. Czołem wytrwali na placu boju. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: Koniec z Programem Liderów to byłby strzał w 26.07.07, 20:39 Jestem za likwidacją programu LS w takiej postaci i modyfikacją w stronę jakości, a nie ilości. Martwe dusze, aktywność pod psem i mnóstwo zniesmaczonych osób to teraz norma. Moja koleżanka ostatnio zadała mi pytanie, czy nie jest mi wstyd, że pracuję w tej samej firmie co jej sąsiadka, która w warzywniaku na osiedlowym targu wykłada katalogi i towar obok kapusty. Odpowiedziałam jej jak na kapitana z długim stażem przystało, że wszyscy "U Nas" mają szansę". Z politowaniem pokiwała głową i skonkludowała, że już mi chyba zlasowali mózg. Zrobiło mi się głupio, bo mnie też wiele rzeczy nie podoba się, ale nauczona "dyplomacji" ubieram to niezadowolenie w język korzyści i bez przekonania namawiam kolejne KK do pracy Lidera...i co??? na ogół niewiele. Na szczęście jeszcze udaje mi się na tyle zdroworozsądkowo podchodzić do sprawy, że ich nie obrażam, nie oskarżam, nie mobbuję, nie stresuję i jeśli się rozstajemy to w sympatii i przekonaniu, że zawsze fajnie będzie pogadać, gdy się spotkamy. Dziewczyny nie palcie za sobą mostów. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że ta praca nie jest dla wszystkich, ale prawda jest taka, że aby osiągnąć "minimum 10 nowych LS kochaniutka" co katalog, to po pewnym czasie nie ma z kim rozmawiać i "dajesz wszystkim szansę". Każdej, nawet nowej, która złożyła dopiero 1 zam. i nie wie gdzie za nie zapłacić, a ja już atakuję ją "szansą". Chciałabym mieć możliwość spokojnego przyjrzenia się ludziom, z którymi przyszło mi pracować i nie martwić się, że zaraz odejdą. Wielki TM, popraw ten program, pogoń panów Z GEMoney, telefonię zostaw, dla kontaktów po prostu, dla nas, dla nowinki. Tylko niech to wszystko będzie dobrowolne a nie "priorytetowe". Czekam, wyczekuję, marzę o zmianach...kolejnych, ale pozytywnych i o dobrym słowie.. "Mordki Moje Kochane" Łza się kręci.... Czuwaj Odpowiedz Link
wojownikswiatla Z UWAGĄ KAPITANOWIE ! 27.07.07, 12:27 Drogie Kapitanki ! witam was juz z cywila ;zagladam tu jednak od czasu do czasu i podoba mi sie WASZ optymizm....Byłam jednym z tych KAPITANÓW,który bywał w sztabie generalnym na romowach z terenu...Ile razy mówiłysmy o głupocie programów ?????Ile razy krzyczałyśmy o żołd nie dla siebie ale na koszty ;choćby do wyliczeń??? Przytakiwano nam ,oczywiście...A potem robiono i tak wedle swojego "widzimisię" mając w nosie nasze sugestie,prosby w końcu błagania,często ze łazami w oczach, konkretne wypowiedzi z liczbami włacznie.Zrobiono jedno na pewno - zmieniono skład niektórych przedstawicieli kapitanów terenu....Niektórzy sami odeszli (ja też) nie widząc sensu działania w tych UDAWANYCH SPOTKANIACH.. Bo po co ma byc inaczej,po co mają wysłuchiwać tylu uwag i zarzutów.Lepiej załatwiać sprawy mało istotne.Zanim "nowi" Kapitanowie zacznął mówic konkrety to minie sporo wody (niejedna pensyjka XXXXXXXtysieczna popłynie,lekarz całodobowy za darmochę, karty złote ,itd...do oporu a co...) A GENERALICJA ZAŁOŻYŁA ,ŻE MA BYĆ LEPIEJ !!!!!!!MA BYĆ !!!! A WY NIC NIE ROBICIE,ŻEBY BYŁO !!!!!! Bo co tam te gadki,że taki a taki program nie wypali ???? TEORETYŚCI WIEDZĄ LEPIEJ ! To Kapitanowie maja z teorii zrobić REAL !!!! A WY NIC NIE ROBICIE !!!!! brak wyników !!!!!!To kalendarze teraz w ruch idą ( a to zmienia stosunek pracy na pełny etat wraz z ubezpieczeniem - wiecie o tym??????? ) Mało KART KREDYTOWYCH W TERENIE????JAK TO !!!! Przecież kontrakt jest !!!! i super wyjazd na SPA był !!!! I prowizja zbyt niska dla sztabu !!!! NO to telefony na prowizję pt. 'AVONKI"- czyli kosmetyki z listy ! i to już wykonać, bo kosmetyki w magazynie leżą !!!! prowizja w pieniążkach ? kiedys pieniedzy w ogóle nie było i handel wymienny pozwalał ludziom przeżyć! Brawo ! Brawo ! OKLASKI za pomysł ! Wy sprzedawajcie MYAvon (wasz czas i koszty to WASZ PROBLEM )a kosmetyki na spotkaniach z KR rozdawajcie! Bo żołdzik macie niewielki to FIRMA WAM POMOŻE hehehe! A prowizja finansowa do innych - tych wyższych kieszonek trafi.... Prawda kochane,że super pomysł ??? Tylko dla kogo ? A wyliczaja Was z czasu te,które ....prawa nie mają - Generałkówny...NIE MACIE NAD SOBĄ SZEFÓW !!!!!Wiecie o tym ? Telefon,SMS o 22,23g. od Generałkównej odbieracie ? A kto to jest ? TYLKO przedstawiciel Armii na pełnym etacie.... Z pensja taką,że olala ....A pensja dzięki rzyczywistym zakupom naszych drogich na najniższych szczeblach... Oczywiście ,Drogie Kapitanki - kpię teraz z pomysłów taktyków-teoretyków.... Ale również podziwiam Was za ciszę i posłuszne wykonywanie rozkazów ... Czyli programy się "sypią" , ale jesteście i cierpicie posłusznie ,cichutko... I pracujecie po 12- 20 godzin na dobę i wysyłacie listy do nieaktywnych bo musicie i krygujecie sie i pytacie czy moze jeszcze jakas ciocia lub wujek sa bez umowy w Armii,bo resztę rodziny juz znacie- babcia tez ma juz umowę choc od dwoch lat jest sparalizowana...Taki przykład podaję. Ja powiedziałam głośno "NIE" i po zadaniu pytania generałkównej czy to armia sprzedaży czy oszustów otrzymałam plan naprawczy.Aaaa i po uwadze,zeby mi nosa w dzień mojej pracy nie wciskała,bo tak jak ja wysoko w szeregach kapitanów byłam to ona nigdy nie była.A była se kiedys kapitanem z miernym wynikiem a potem zechciała zostac LS i fajna kadre dostała choć nie pomianowała w tym terenie nikogo specjalnie.Ale koneksje wystarczą....I generałkówna została ,proszę bardzo !!!!! Wy biedne macie do wykonania (to co ja już wiedziałam rok temu,że jest do d.....)tyle ,że szok !w czasie kompletnie nie sprzyjającym....i wykonujecie ślepo (ale nie zmotywowaniem WAS a strachem,poniżeniem ) rozkazy jakichs przedstawicieli ARMII .... Kiedy błagałam o zmianę ;terenu (który mi zabrano)w końcu stanowiska gdy zobaczyłam co jest grane ;stanęłam przeciwko tym ,którzy kaske brali (generały) na swoje potrzeby....A teraz żałuję,bo nowa generałkówna i MAMPOZOR ....Ech pozbyły sie gada takiego jak ja - wszystko widzi i jeszcze powie ; najgorzse jest ,że mówi....(Ale jeszcze do TM sie wybiorę - choc pracować w armii juz nie chcę,ale dla zasady - opowiem,co się tu wyprawia ...i Wam tu napiszę) Choć..... Coś mi się wydaje,że TM nie ma różdżki czarodziejskiej - pójść do przodu na czystym terenie jest łatwiej i szybciej niż na zaśmieconym,brudnym ze złymi nawykami,(generałki,sztabówny,taktycy-teoretycy)który trzeba najpierw posprzątać.A to ogromny wysiłek wymagajacy czasu.I to dokładnie posprątać!!!!! bo jak zostanie chocby jeden papierek,jedna skórka od banana to gdzieś sie ktoś przewróci. To łatwo nie jest zrobić....Ale ja pomogę troszkę poczyść i stoły i stołki. Teraz jestem na lekach i mam zaburzoną koncentracje (i ostrego prawnika na urlopie).Ale "ścierki" mam przygotowane i "wiadro z wodą". A także miotłę - jest niezbędna. Może dla tych co w Armii będą nadal dobrze sie przysłużę.... Nie dawajcie się ,absolutnie nie dawajcie robic z siebie szmatek ;proszę... Gdyby było wiecej tych co potrafia mówć "NIE", nie byłoby tyle bzdur dzisiaj w NIEGDYŚ SUPERARMII ( powtarzam się ale kiedyś było fajnie ) Odpowiedz Link
zabajone1 Re: Z UWAGĄ KAPITANOWIE ! 27.07.07, 16:40 Głupotą jest być kapralem i mieć sprzedaż ok. 5 - 8 tyś, bo gdybym zrezygnowała już wcześniej to pieniążki miałabym na rękę do tej pory byłabym w Srebrnym Klubie Róży!!! Miałabym większe żołdy niż jako kapral,MNIEJ OBOWIĄZKÓW,latania z wizytami,telefonów-na które jest brak kasy z żołdu,byle jakiego. Ile pracy trzeba w to włożyć? Wiedzą i kapitani i kaprale, ale sztab???Ma ciepłe posadki, ubezpieczenie,słóżbowy samochód,komórkę,dotaję)tylko cicho bo się wyda ile zarabiają Gnerałowie) !! Rezygnuję! a moi żołnierze bedą zamawiać u mnie i na pewno więcej zarobię, nie będę czekała na wypłatę. BĘDĘ WOLNA!!!!!!!!!!!!!! OD NAGABYWAŃ KAPITANA!!!!!!!!!! czuję ulgę. SZALOM Odpowiedz Link
wojownikswiatla Re: Z UWAGĄ KAPITANOWIE ! 27.07.07, 18:51 przpraszam !na początku mojego wywodu zakradł się błąd za co Was przepraszam.W zdaniu "Zanim kapitanowie zaczną" dodałam niepotrzebnie "ł" - chyba z szybkości pisania... Odpowiedz Link
starababcia Re: Z UWAGĄ KAPITANOWIE ! 28.08.07, 22:29 Dawno tu nie zaglądała ale cenię idealistów i dlatego cóż oby Ci się powiodło , chociaż nie wierzę ,że TM będzie chciał ruszyć to bagienko , mam duże wątpliwości niestety nastał zmierz tej firmy .Armia bez rekrutów i wojska nie jest armią, szkoda tylko tej ciężkiej pracy którą włożyli swego czasu idealiści polegli na plu niestety niechwały.Pozdrawiam i dużo wytrwałości pożyczam.S.B Odpowiedz Link
cesarskaarmia Re: the company for... 19.02.08, 12:13 Chodzą słuchy, że podobno pewien wywijający szabelką pajacyk zdradził Armię i służy teraz pod innym sztandarem ? Jeśli to prawda to bardzo dobrze. W naszej Armii bufonada to za mało, ale gdzie indziej może będą zachwyceni tym jaki to on śliiiiiczny, mąąądry, miluuuuuuutki ..... hehe Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: the company for... 02.08.07, 22:29 Urlopy czy masowe dymisje, że tak tu pusto??? A może wszyscy ulegli wielkiemu oczekiwaniu? Wisi coś w powietrzu,oj wisi, jeśli macie jakieś wieści z góry, dajcie znać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
paulinkaka Re: the company for... 02.08.07, 23:07 Nie wiesz co? A hop siup zmiana stołków i dalej do d.... Góra wczasuje się a my zapier....Oni mają żołd a my? odpadki? co teraz nam skapnie? Mniejsze żołdy opłat tyle samo, zablokowane telefony i nieopłacone zusy. Interes się kręci, tylko pytanie - u kogo? Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: the company for... 03.08.07, 11:01 Nastrój jak widzę masz podobny do mojego. Minorowy. Zasuwam, pokonuję obiekcje a i tak nic z tego nie wynika bo.....ludzie mają wakacje. Oni mają a ja nie. I nie będę mieć, bo "kochaniutka, wynik ma być, trzeba pokazać, że my pracujemy tak samo bez względu na to, kto u góry". Tak więc Pan Generał Dywizji sączy na Majorce drinki a ja zap....bo jak nie to...wymienią mnie na lepszy model. Pewnie młodszą koleżankę Antka brata szwagra ciotki. Bo to teraz modne. Cesarzu...chcesz mieć klawe życie??? Przewietrz ten burdel. Odpowiedz Link
aamelka09 pseudowakacje 03.08.07, 21:10 Moj generał kazał mi potraktować czas mojej rekonwalescencji po chorobie jako urlop wypoczynkowy - dobre co? A żeby było jeszcze weselej to miałam zastępstwo w pracy, sama się musiałam o nie postarac i jeszcze sama za to zapłacić. A generałowie to się za robotę teraz wzieli, ciągle w podróży od jednego kapitana do drugiego i tylko rozkazy wydają.Łatwo sie mówi trudniej zrobić!! Ja bym tak chciała zobaczyć generała w akcji, jak osiąga cel - 60% nawróconych spośród tych co chcą odejść. Czy jest szansa, ze bedzie dobrze w naszej armii,że z góry płynął będzie realny cel i dobry przykład??? Czy pozwolą skupić sie nam w końcu na tym co najważniejsze: sprzedaż i aktywna kadra, której więcej wybywa niż przybywa, bo uwage nasza skupia ciągła bezsensowna rekrutacja-aby sztuka!! I Ci Kaprale-mimo ze jest 20 to jeszcze mało, chociaż jeden drugiemu na łeb włazi. Chore ale prawdziwe - kiedy to sie skończy? Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: pseudowakacje 08.08.07, 22:29 Niedawno dowiedziałam się o tym forum i mam pytania : wywiało? zawiało? cicho tu. Nikt nie pisze? Nic się nie dzieje? Wszyscy oczekują zbawiciela? hmmm.... może to będzie grabarz? Oj pokaże Wam gdzie raki zimują i nie będzie udawania, że pracujecie. Pracować każdy musi, ale u nas w armii to najlepiej idzie sponsoring kapitanów. Naprawdę warto zainwestować w kaprali i napewno będą efekty hihihihi widoczne w kieszeni i po kieszeni. Bo kaprale będą mieć a kapitanowie będą im pomagać. Właściwie pomagają, ale niedługo okaże się.U niektórych już się okazało, że kapitanowie zostają po kilku latach pracy wyprani, wyrzymani, przepuszczeni przez maszynkę z małymi dziurkami i nic nie maja i nic nie dostają na odchodne po swoich planach naprawczych. Budzimy się z ręką w nocniku hihihi po to aby kaprale swoje mini okręgi rozwijali. Kapitanki patrzcie swoich miniokręgów może Wam po planach oddadzą?? Czuwaj Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Taki sobie wierszyk 09.08.07, 13:58 Nad Armią czarne zbierają się chmury Bo wraca Cesarz w wygnania ponury Co kiedyś ludzko tą Armią kierował Więc pewien Marszałek go zdymisjonował To znaczy "przesunął" na fronty i stepy Bo nie dał się nabierać na słów słodkich lepy Dwóch takich Generałów co intrygi snuli I morale w tej Armii na długo zatruli Naddnieprzańskie łąki pokrył żołnierzami Za przykład służąc dzielnie zarządzał bitwami Wygrał walkę i dając amunicję wszelką Nowoczesności uczył z satysfakcją wielką Dziś powraca do kraju z którego pochodzi W wielkiej chwale i wielkiej nadzei powodzi Armia czeka Cesarzu mądrze prowadzona Jeszcze wiele dobrego w tym kraju dokona Zbroimy się w cierpliwość czyścimy szabelki Ludzką twarz nam pokaż o Cesarzu wielki Bo jedyna nadzieja jaką terza mamy To że po przegranych bitwach - tą wojnę wygramy!!! Odpowiedz Link
lolabazuki "Padnięty" koń a strategie Avon 09.08.07, 22:26 Stara mądrość mówi, że kiedy odkryjemy, iż padł koń, na którym jedziemy, najlepszym wyjściem jest z niego zsiąść. Jednakże w biznesie znane są również inne strategie. Między innymi: 1. Kupno mocniejszego bata. 2. Zmiana jeźdźca. 3. Zapewnienia typu "Zawsze jeździliśmy w ten sposób na koniu." 4. Zwołanie komisji do zbadania konia. 5. Organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie indziej jeździ się na martwych koniach. 6. Opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach. 7. Zatrudnienie psychologa mającego przywrócić martwemu koniowi chęć do jazdy. 8. Szkolenie dla pracowników w celu podniesienia ich zdolności jeździeckich. 9. Analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu. 10. Zmiana norm, dzięki której koń nie zostanie uznany za martwego. 11. Zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia. 12. Zebranie wielu martwych koni w celu zwiększenia szybkości. 13. Ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy. 14. Przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności konia. 15. Przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy mogą ujeżdżać tego konia taniej. 16. Kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał szybciej. 17. Ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy. 18. Przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni. 19. Dostosowanie wymagań wydajności dla koni. 20. Ogłoszenie, że przy produkcji tego konia, koszt był zmienną egzogeniczną. 21. Uznanie obecnego stanu konia za standard. 22. Awansowanie konia na stanowisko kierownicze. Odpowiedz Link
lolabazuki Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 09.08.07, 22:31 Oczywiście liczę na Waszą kreatywność tudzież zmysł obserwacyjny. Listę strategii uważam za otwartą. Odpowiedz Link
cesarskaarmia Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 10.08.07, 21:27 hehehehe..... ..... można poprosic konia, żeby polecił dwa inne konie na swoje miejsce ! Odpowiedz Link
aamelka09 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 10.08.07, 23:12 Hehe...dobre. Cała prawda o Avonie na wesoło. Tylko, że nam jakoś nie jest do śmiechu ostatnio, zwłaszcza kiedy generał nam robi pranie mózgu przez telefon, wpierając nam niekompetencje. Pytanie: Dlaczego rekruci nie walą do naszej armii drzwiami i oknami? Odpowiedź: Bo mimo, że jeździeć ma dobry bat, to koń już na jest zdechnięciu. O....! Odpowiedz Link
aamelka09 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 10.08.07, 23:18 Sorki poprawka. Odp. Bo mimo, że jeździec ma dobry bat,to koń jest już na zdechnięciu. ps.język mi sie plącze po tym praniu mózgu. Odpowiedz Link
aamelka09 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 11.08.07, 00:48 Pytanie: Czemu się koń nie uśmiał? Odp: No bo wziął i zdech! Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 11.08.07, 10:05 Koń który pada poleci inne konie, które polecą inne konie..... ale wcale to nie jest bezpieczne, bo wyszkolone konie idą do innej stajni )) W innej stajni będą te konie pielęgnować, wyczeszą, podkują i dadzą owsa do syta. Nie tyle owsa, żeby wiązać koniec z końcem bez końca ale DO SYTA I Z NAWIĄZKĄ. Nie bójcie się innych stajni i uwierzcie w siebie, bo wyszkolonych koni jest jak na lekarstwo i napewno znajdziecie stajnię,która Was dopieści i doceni!!! Wiśta wio!! Odpowiedz Link
aamelka09 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 11.08.07, 10:19 Chyba coć Ci się w głowie przewróciło! Pomyliłaś Jeźdźca z Koniem! Pozwół,że Cię poprawię. Wyszkolony Jeździec znajdzie Konia z dobrej stajni, który jest pod opieką mądrych stajennych,długo pociągnie i szybko nie padnie.Dzięki czemu Jeździec będzie doceniony za swoją ciężką pracę i wyśmienitą jazdę. Będzie miał wtedy motywację aby się udoskonalać w swoim fachu. Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 11.08.07, 10:21 Własnie chyba o to mi chodziło. Dzięki za anioła stróża Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 15.08.07, 09:36 Wszyscy czekają na defiladę na początku września NIc się nie zmieni! Kaprale dalej priorytetem no i wejdzIe już rozszerzenie programu kaprali, czyli menadżer TM i Generalicjo zejdź w szeregi kapitanów i kaprali i zobaczcie jak to wygląda od kuchni. Opuśćcie swoje klimatyzowane pokoje i idźcie do roboty w tych ciężkich dla nas czasach razem z kapitanem i kapralem. Uszyjcie ubrania na miarę. Warte zastanowienia - wyniki. Kapitanowie wprowadzają lewych kaprali i żołnierzy którzy są aktywni jedną góra dwie kampanie. Praca na ilość nie da efektu. A co na to kaprale jak dowiedzą się o swoich dodatkowych dochodach, a może żyją w nieświadomości? Nie chce się myśleć co będzie dalej w tej naszej firmie, w której jesteśmy tylko dlatego że kochamy naszą pracę, ponieważ ŻOŁDU nie starcza na opłaty I Z BRAKU CZASU NA ZASTANOWIENIE SIĘ Z POWODU NAWAŁU OBOWIĄZKÓW NIE MAMY CZASU POMYŚLEĆ O TYM. A może to specjalnie tak jest zrobione? Są inne firmy, a deficyt pracowników jest i to duży!!! Co zrobi sztab, gdy te super wyszkolone Kapitanki zaczną odchodzić, bo będą miały pełen pakiet socjalny w innej firmie? WARTOŚCI Avonu są już tylko na papierze i znów nowe Kapitanki zostaną wyróżnione na defiladzie - dostaną je oprawione w piękne ramki ) póki zorientują się minie trochę czasu............ czuwaj czuwaj czuwaj Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: the company for... 22.08.07, 11:13 Lecę w dół, na łeb, na szyję. Trzech moich kaprali zdezerterowało i pojechało na przepustkę, żołnierze zrezygnowali z dalszej walki i w ciągu 3 kampanii straciłam aż 200 rekrutów. W większości nie dało się z nimi porozmawiać bo fizycznie nie przebywają w kraju lub bawią na wakacjach i mają Armię w ...poważaniu. Mój generał dywizjonu zarządza przez sms, nawet z nami nie rozmawia, bo morale dawno szlag trafił. A do tego wszystkiego patrząc na zasób broni jakim dysponujemy nic z tego nie będzie. Jak mam zrobić 30% więcej jeśli mam 0 30% cieńszą i uboższą broszurę i jeden tydzień mniej. Rezultat - nie robimy planów = nie zarabiamy. Moi kaprale, Ci którzy zostali, mają zamiar zwiać w styczniu, bo w 4 kwartale żołdy trochę większe. Nie interesuje ich "model docelowy" i gówniana kasa, jaka z tego wyniknie. Kaprale bedą mogli zostać Menedżerami!!! WOW, ale tytułem gara nie zapełnisz. Cieszy się Armia szwedzka, ciwszy się niemieckie wojsko zaciężne, cieszy się FM. Kaprale wypinają...ale nie pierś do orderów, tylko co innego. Chyba trzeba będzie poszukać czegoś alternatywnego na innych frontach. Poradźcie, co robić, gdzie szukać, a może jakieś podpowiedzi??? Czołem Bracia Broni! Odpowiedz Link
alissab Re: the company for... 22.08.07, 17:59 Mam konkretną propozycję. Sprawa dotyczy kontaktowania i zaopatrywania gabinetów kosmetycznych w nowoczesne kosmetyki profesjonalne ,nowatorski sprzęt oraz sprawowanie opieki nad tymi gabinetami. Teren Polska południowa woj.dolnośląskie,śląskie,opolskie,małopolskie. Ofertę kieruję do Was Kapitanowie i Kaprale ponieważ mało która armia ma tak kompetentnych ludzi. Info na gazetowego. Pozdrawiam. Dogorywający kapral. Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: the company for... 22.08.07, 22:02 KAPRALU DZIĘKUJEMY ZA PROPOZYCJĘ ) MAMY NADZIEJĘ, ŻE JEDNAK NIE BĘDZIEMY MUSIAŁY SZUKAĆ ŻADNEJ ALTERNARYWY, A PO DEFILADZIE BĘDZIEMY MILE ZASKOCZONE HMMM MOŻE KONTRAKTY NAM ZMIENIĄ I DODADZĄ....%%%% CIĄGLE MAJĄCY NADZIEJĘ KAPITAN. Odpowiedz Link
aaavon Re: the company for... 24.08.07, 11:05 Nadzieja matka głupich.ile to już razy, że się zmieni jechało się na wstępny poligon.po powrocie wdrażasz nieudane projekty a realia odbierają ci resztki wiary nawet w siebie. Odpowiedz Link
aamelka09 Re: the company for... 24.08.07, 20:50 OK. A TERAZ KONKRET: ILE PŁACĄ? I JAKA FORMA ZATRUDNIENIA? Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: the company for... 24.08.07, 22:47 Jak widać szukamy alternatywnych wyjść! Praca.........nowa praca. Oczywiście płaca adekwatna do nakładu pracy jaki wykonam i ile NASZA rodzina zniesie, jeżeli ją jeszcze mamy ((( Odpowiedz Link
starababcia Re: the company for... 28.08.07, 22:14 Masz konkretną propozycję ale skontaktować się z tobą nie można , bo tój adres jest niepełny .gdzie można się dowiedzieć coś na temat tej oferty? Pozdrawiam s.B Odpowiedz Link
alissab Re: the company for... 29.08.07, 19:20 Można się skontaktować na gazetowego-alissab@gazeta.pl. Pozdrawiam Odpowiedz Link
starababcia Re: the company for... 30.08.07, 10:52 Niestety kiedy piszę na ten adres informują mnie ,że wiadomość nie może być wysłana ponieważ adresat jest nieznany.Pozdrawiam Odpowiedz Link
alissab Re: the company for... 30.08.07, 19:06 Najmocniej przepraszam,faktycznie coś mi tam nie działa. Mój drugi adres czarna67@gazeta.pl. Pozdrawiam Odpowiedz Link
alaguru Re: the company for... 01.09.07, 10:38 Ilona Junga ul.Cieszyńska 36 43-418 Pogwizdów tel.0604235110 fax 033 8568109 e-mail: czarna67@gazeta.pl www.jungi.eu profil działalności: Dystrybutor regionalny na teren Polski południowej włoskich firm Alissa Beaute oraz Gestil Care ,oferujących dla profesjonalnych salonów pięknośi oraz gabinetów fryzjerskich unikalne produkty.Produkty są wprowadzane wraz z mikrokamerą do oceny stanu skór Odpowiedz Link
alissab Re: the company for... 02.09.07, 11:30 Dzięki za prezentację.Nie chciałam tak agresywnie z obawy,że admin usunie ten post.Serdecznie zapraszam na moją stronę.Pozdrawiam!Dogorywający kapral Odpowiedz Link
alaguru Re: the company for... 02.09.07, 23:50 Alez prosze Dane ogolno dostepne wiec ulatwilam chetnym kontakt z Toba (mam nadzieje ze nie obrazisz sie ze uzywam formy "Ty") A admin.. hmmm pozdrawiamy szanownego admina Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: the company for... 03.09.07, 21:46 Jak efektywnie realizować plan sprzedaży? Z tymi samymi ludźmi, ale po znacznie niższych kosztach i poświęcając na to dwa razy mniej czasu! Szanowna Pani Dyrektor, Szanowny Panie Dyrektorze! Kilka lat temu jeden z moich najlepszych handlowców, powiedział: Szefie, tego planu nie da się zrealizować! To nierealne założenia, ludzie nie mają pieniędzy, nie damy rady.... W pierwszej chwili myślałem, że nie dosłyszałem. Nie sądziłem, że taki doświadczony handlowiec osiągający najlepsze wyniki, lider zespołu, powie mi coś takiego! Przecież to młody, ambitny i zdolny handlowiec, pomyślałem. Szybko opanował wiedzę o rynku, produkcie, klientach... Miałem wrażenie, że może sprzedać wszystko i to w każdej ilości. Do tej pory w 100% realizował każdy plan sprzedażowy! Wtedy jeszcze nie wiedziałem, dlaczego najlepsi handlowcy tracą motywację i co mam zrobić, by temu zapobiec? Chyba nie będzie aż tak źle, pomyślałem. Przecież pojedyncze symptomy demotywacji handlowców zawsze będą się zdarzać. Mój najlepszy handlowiec nie ma przecież powodów do narzekań. Dostał dobrze wyposażony samochód, nieźle zarabia, jest autorytetem w grupie. I nigdy mnie jeszcze nie zawiódł. Po kilku miesiącach okazało się, że moje przewidywania nie sprawdziły się. Plan nie został zrealizowany, a mój najlepszy handlowiec zmienił się nie do poznania. Został negatywnym liderem i zachowywał się, jak zblazowana gwiazda! A inni zaczęli go naśladować. Dużo czasu minęło, zanim udało mi się opanować tę sytuację! Jednak przyznaję, że sporo mnie to kosztowało. Prawie cały czas spędzałem w pracy, kosztem życia prywatnego. Teraz już wiem, że powinienem szczególną uwagę zwrócić na handlowców mających dłuższy staż i duży autorytet w grupie bądź wysokie wyniki. Jeżeli to im spada motywacja, jest bardzo prawdopodobne, że dzieje się tak samo z innymi handlowcami. Lista czynników sprzyjających spadkowi motywacji w działach handlowych jest długa. Część z nich wynika z sytuacji niezależnych od kadry kierowniczej i jest związana z tempem rozwoju naszej gospodarki. Ale te, które mają największy wpływ na motywację handlowców zawsze mają swoje źródło wewnątrz firmy. W badaniach motywacji prowadzonych w polskich firmach relacje z przełożonym zawsze okazują się najczęściej wymienianym demotywatorem i w ogromnej większości mają powyżej 60% wskazań. Specjaliści twierdzą, że tylko działania podejmowane przez dyrektora handlowego mogą skutecznie powstrzymać spadek sprzedaży. Jak utrzymać motywację na wysokim poziomie i nie dopuścić do procesu wypalania handlowców? Zbudowanie takiego systemu motywacyjnego to naprawdę sztuka!!!!!!! Odpowiedz Link
wywrotowiec2 ZARZĄDZANIE 03.09.07, 21:47 Jak efektywnie realizować plan sprzedaży? Z tymi samymi ludźmi, ale po znacznie niższych kosztach i poświęcając na to dwa razy mniej czasu! Szanowna Pani Dyrektor, Szanowny Panie Dyrektorze! Kilka lat temu jeden z moich najlepszych handlowców, powiedział: Szefie, tego planu nie da się zrealizować! To nierealne założenia, ludzie nie mają pieniędzy, nie damy rady.... W pierwszej chwili myślałem, że nie dosłyszałem. Nie sądziłem, że taki doświadczony handlowiec osiągający najlepsze wyniki, lider zespołu, powie mi coś takiego! Przecież to młody, ambitny i zdolny handlowiec, pomyślałem. Szybko opanował wiedzę o rynku, produkcie, klientach... Miałem wrażenie, że może sprzedać wszystko i to w każdej ilości. Do tej pory w 100% realizował każdy plan sprzedażowy! Wtedy jeszcze nie wiedziałem, dlaczego najlepsi handlowcy tracą motywację i co mam zrobić, by temu zapobiec? Chyba nie będzie aż tak źle, pomyślałem. Przecież pojedyncze symptomy demotywacji handlowców zawsze będą się zdarzać. Mój najlepszy handlowiec nie ma przecież powodów do narzekań. Dostał dobrze wyposażony samochód, nieźle zarabia, jest autorytetem w grupie. I nigdy mnie jeszcze nie zawiódł. Po kilku miesiącach okazało się, że moje przewidywania nie sprawdziły się. Plan nie został zrealizowany, a mój najlepszy handlowiec zmienił się nie do poznania. Został negatywnym liderem i zachowywał się, jak zblazowana gwiazda! A inni zaczęli go naśladować. Dużo czasu minęło, zanim udało mi się opanować tę sytuację! Jednak przyznaję, że sporo mnie to kosztowało. Prawie cały czas spędzałem w pracy, kosztem życia prywatnego. Teraz już wiem, że powinienem szczególną uwagę zwrócić na handlowców mających dłuższy staż i duży autorytet w grupie bądź wysokie wyniki. Jeżeli to im spada motywacja, jest bardzo prawdopodobne, że dzieje się tak samo z innymi handlowcami. Lista czynników sprzyjających spadkowi motywacji w działach handlowych jest długa. Część z nich wynika z sytuacji niezależnych od kadry kierowniczej i jest związana z tempem rozwoju naszej gospodarki. Ale te, które mają największy wpływ na motywację handlowców zawsze mają swoje źródło wewnątrz firmy. W badaniach motywacji prowadzonych w polskich firmach relacje z przełożonym zawsze okazują się najczęściej wymienianym demotywatorem i w ogromnej większości mają powyżej 60% wskazań. Specjaliści twierdzą, że tylko działania podejmowane przez dyrektora handlowego mogą skutecznie powstrzymać spadek sprzedaży. Jak utrzymać motywację na wysokim poziomie i nie dopuścić do procesu wypalania handlowców? Zbudowanie takiego systemu motywacyjnego to naprawdę sztuka!!!!!!!! Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 ROCZNICA 04.09.07, 09:17 Dziś przypada rocznica pierwszego wpisu paragrafa2222. Co się przez ten rok u Was zmieniło? A może wzrósł optymizm? A może wzrosły nadzieje przed Defiladą? Piszcie. Wszystkiego najlepszego z okazji Pierwszej Rocznicy. Happy birthday!!! Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: ROCZNICA 04.09.07, 12:09 Dziękuję za pamięć. To bardzo miłe Co się zmieniło?? Niewiele. Niestety. I jedyna nadzieja w tym, że TM coś zmieni. nadzieja w tym, że dostrzeże to czego nie widzi GenerAlicja. To, że nie ma zarzadzania zespołem. To, że nikt nas nie uczy i nie coachuje w tym temacie. I nie sądzę by pomogło szkolenie przygotowywane przez firmę zewnętrzną. Na marginesie to kolejny paradoks. Bo jak rozumiem, nasz dział szkoleń pod przywodztwem Wielkiego Instruktora nie jest w stanie przygotowac takiego szkolenia dopasowanego do specyfiki naszej pracy. Tak jak nie jest w stanie przygotowac naszych Dywizyjnych do nowej specyfiki pracy. Bo sama tego nie potrafi. Podobnie zreszta jak GenerAlicja. I jeśli te osoby będą dalej na stanowiskach to zmieni się niewiele bo TM nie będzie przeciez pracował za nie. I dalej będziemy miały szkolenia z technik pozyskiwania konsultantek i liderow bo nikt nie zastanawia się jak te osoby utrzymać. I najbardziej dziwi fakt, że pomimo (używając języka polityków) porażających statystyk, które pokazują ilość rezygnacji, nikt na szczeblach władzy nie wyciąga wniosków. Nie potrafi? To może nie nadaje się na te stanowiska. Bo ciekawą jest linia działań, która prowadzi do tego by starać się pozyskiwać tych co już od nas odeszli. Nie będzie odkrywcze stwierdzednie (dowiedzione nie jeden raz), że taniej jest utrzymywać stan posuadania. No ale trzeba wiedziec jak. A tej wiedzy naszemu dowództwu brak. I to się przez ten rok niestety nie zmieniło. I nie wystarczy do tego przepisywanie przez wywrotowca reklamy, jaką możemy znaleźć w spamie wysylanym przez portal gazety. Pozdrawiam kapitanplaneta3 napisała: > Dziś przypada rocznica pierwszego wpisu paragrafa2222. Co się przez > ten rok u Was zmieniło? A może wzrósł optymizm? A może wzrosły > nadzieje przed Defiladą? > Piszcie. > Wszystkiego najlepszego z okazji Pierwszej Rocznicy. > Happy birthday!!! Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: ROCZNICA 04.09.07, 23:06 To prawda paragraf, że nie wystarczy skopiować tekstu spamu ALE ZAUWAŻ jakie są tam mądre stwierdzenia. Cytować nie będę, bo można doczytać. Smutne jest to, że nic się przez rok nie zmieniło na lepsze. Kreacje gotowe? Defilada tuż tuż... Odpowiedz Link
braveheart10 I jak po wielkiej defiladzie? 09.09.07, 23:12 Podzielcie się wrażeniami. Żołnierze się cieszą z nowych opustów, kaprale mniej, sprzedaż netto spadnie na psy a podwyżki o 1% nikogo nie motywują ... śmieszne, za jeden procent nikt nie będzie ganiał za trzecią generacją Widać Armia postawiła na kk, a kaprale idą w odstawkę. Wstyd wychodzić z taką propozycją i się tym szczycić, przecież ten 1% nawet nie zrekompensuje tego spadku sprzedaży netto. Albo zostały nam przekazane nie do końca wszystkie informacje, albo ... po prostu lepiej przejść z kaprala na żołnierza, bo to się teraz będzie bardziej opłacać. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: I jak po wielkiej defiladzie? 10.09.07, 08:49 Ja tam się cieszę z nowych opustów. Wzrośnie ilość rekrutów, wzrośnie i kasa. No i nareszcie będzie można pozbyć się lewych kaprali, którzy widnieją na papierze a rezultatów nie dają żadnych. W kuluarach słyszałam, jak niektórym "poszło po stykach" po słowach Tomka o braku miejsca dla oszustów. Już się martwią o rodziny i kochanków. Cesarzu weź się za wietrzenie tego burdelu!!! Tobie wierzę, ja mówisz "do zobaczenia w terenie". Prosty i zrozumiały język dociera do ,ludzi bardziej niż pseudobiznesowy bełkot. Czuwaj Odpowiedz Link
braveheart10 Czy wszyscy non stop w terenie? 24.09.07, 13:31 "Po stykach" poszło, oj poszło. Wielki TM powinien porządnie przewietrzyć "lewizny", wszystkie, nie tylko kapralskie. Układom powiedzmy DOŚĆ!!! A gdzie wszyscy zniknęli? Taka cisza się zrobiła. Czyżby ta nowa bryczka tak wszystkich zmotywowała? Ciężkie do zrobienia, ale w końcu konkretne docenienie. BRAWO!!! Odpowiedz Link
paragraf2222 trochę dziegciu w beczce miodu :) 24.09.07, 21:59 Tak, wszyscy zapewne w terenie. Tomek potrafi ruszyć tłumy i w prostych, "żołnierskich" słowach wytłumaczyć kilka zasad. I większośc mu wierzy. To duży sukces i ważne by go umiejętnie podtrzymać. Oczywiście trzeba zdać sobie sprawę, że wszystkie te wspaniałe możliwości jakie miałyśmy zaprezentowane na konferencji to praca kilku osób, a nie tylko TM. Niewątpliwie miał spory wkład w wyszarpanie kasy na to w NY. Natomiast jak widać jest kilka osób, które potrafiły pod bacznym okiem TM tę kasę sensownie rozłożyć na wszystkich. Szkoda tylko, że ten zespół ciągle ma jeszcze kilka słabych ogniw. I te ogniwa jeśli nie będa wymienione mogą spowodować, że może być tak pięknie a wyjdzie jak zawsze. Ciągle nie mogę zrozumieć tajemnicy kilku osób w naszej organizacji. Choć i tutaj są postępy. Jak rozumiem gen Falcon jest sukcesywnie odsuwany od ważnych tematów z dobrym skutkiem dla tych tematów. Kolejną taką osobą jest Wielki Instruktor. I mam świadomość, że ktos może mi zarzucić "obsesję" na punkcie WI. No ale to co się dzieje w obecnej sytuacji z działem kierowanym przez Instruktora jest niezwykle ciekawe. Wydawać by się mogło, że masz dział szkoleń, powtórzę to raz jeszcze: składający się w większości z osoób, które profesjonalnie prowadzone mogłyby byc największą wartością naszej firmy. Niestety nie ma nim kto kierować. WI prochu nie wymyśli a wszystkie kiepsko przygotowane szkolenia tłumaczy tym, że GenerAlicja tak chciała. Od czasu, gdy WI kieruje działem szkoleń, szkolenia - czasami szumnie nazywane warsztatami składają sie ze 150 slajdów, czytanych przez trenerów. Zastanawiam się czy ktoś kiedyś policzył jaki jest koszt takiego czytania slajdów? To mogłoby się stać, gdyby ktoś zastanowił się czy te pieniądze są wydawane w sposób, który pozwala sądzić, że są wydane sensownie. Możnaby było zrobić rzecz bardzo prostą (zamiast wysyłania dziwnych ankiet, na które nikt szczerze nie odpowie, bo nie chce zaszkodzić dywizyjnej - bo przecież w kuluarach to oni sa później niby w żartach pytani o te ankiety). Możnaby przecież przetestować zawartość takiego czytania. Oczywiście wymagaloby to dystansu do siebie, dystansu do tego co się robi, a przede wszystkim chęci rozwoju. Niestety chęć rozwoju niesie ze sobą jedną trudną do zaakceptowania rzecz. Trzeba przyznać przed samym sobą, że się czegoś nie potrafi. A to jest dla WI nie do pokonania. Dlatego woli się oszukiwać. I oszukiwać nas, twierdząc, że jej dział prowadzi szkolenie. A wystarczyłoby poprowadzić szkolenie dla grupy dla przykładu liderów i po dwóch dniach sprawdzić jaki jest poziom wiedzy na temat tego co było przekazywane. Oczywiście należałoby to zrobić bez uprzedzenia tych liderów, ich OMS i DMS, bo w przeciwnym razie (zwłaszcza w stolicy wszyscy nauczą się na pamięć tego co będzie na szkoleniu). Taki test dałby wiedzę na temat tego co działa lub nie działa w czasie szkoleń. A obawiam sie, że po przeczytaniu przez trenerkę 150 slajdów nie pozostaje w głowie za dużo. Najbardziej przerażające jednak jest to, że na "warsztatach" nie jesteśmy szkolone, a tylko słuchamy. I to jest największy zarzut wobec WI. No ale jak samemu nie potrafi się "prowadzić" szkoleń w inny sposób jak tylko gadając to coż zrobić. Może TM w końcu coś z tym zrobi? Może dojdzie do wniosku, że płacenie tylko za czytanie slajdów masy pieniędzy (bo przecież sale, trenerzy, czas, poczęstunek nawet najmniejszy sporo kosztują) nie jest najlepszym wyjściem. Poza tym jesli mowa o OMS to my tę wiedzę w większości przypadków mamy. To co jest nam prezentowane to tylko uzupełnienie. Ważne bezsprzecznie ale dużo wazniejsze jest przekazanie nam umiejętności. Nowych umiejętności, ktore są niezbędne w nowej rzeczywistości. A tego niestety dział szkoleń pod wodzą WI nie robi. Jeśli to się zmieni, jeśli trenerki zostaną w końcu przygotowane do tego by prowadzić szkolenia a nie czytać slajdy to byc może wykorzystamy szansę jaką mamy w związku z tą całą masa kasy jaką TM nam zalatwił. Myślę, że część trenerów spokojnie mogłaby warsztaty prowadzić już teraz. Niestety WI nie jest przekonana (sic!!) do tej formy szkoleń bo czytanie slajdów wydaje jej sie szczytem trenerskich umiejętności. Niestety. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 24.09.07, 22:49 Witam na łączach, a już myślałam, że każdy za B-mką gania, dla swojego pierwszego SMZ Co do WI to sama mam obsesję i też mam poczucie marnowanej kasy. Wielki Instruktor powinien przeczytać "Zasadę Dilberta" i absurdy dotyczące decyzji "menedżmentu". Żeby szkolić trzeba umieć stosować zasadę, której się hołduje, czyli POKAZ Posłuchaj - i tu jest problem Okaż zrozumienie - zapomnij Klaryfikuj - same mają problem o co chodzi Argumentuj - nie mają argumentów Zakończ - to wychodzi im najlepiej z wielkim uFF, na koniec. I...Król jest nagi, ale.... Kolejne warsztaty w toku... Czuwaj Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 25.09.07, 09:24 No cóż! Nic dodać, nic ująć! Skoro WI nie rozumiem tak banalej formuły jak POKAZ, formuły wymyślonej w naszej firmie to jak wymagać by rozumiała tak elementarną, podstawową, fundamentalną, bazową (można wymienić jeszcze wiele synonimów opisujących tę oczywistość) rzecz w szkoleniach jak cykl Kolba? No nie można!!! Myślę, że wspomniany model POKAZ WI rozumie jako: Pogadaj (nie ważne, że o tematach niezwiązanych z tematem szkolenia) Obgadaj (najlepiej koleżanki, które wiedzą trochę więcej od WI - a takich, mam wrażenie w dziale szkoleń jest kilka) Kwestionuj (zdanie innych, odmienne od zdania WI - tzn. zdania GenerAlicji, bo przecież WI wszystko tłumaczy :"bo A tak zadecydowała" Antagonizuj (mówiąc wszystkim to co chcą słyszeć - tak by światłość własnej osoby była niezmienna. Światłość rozumiana jako "błyszczenie" w towarzytwie, nie jako stan umysłu. I tak można powiedzieć swoim podwładnym, że: "to co przygotowałyście jest super ale A ma inne zdanie". A A można powiedzieć o tym samym szkoleniu: "co te moje dziewczyny wymyśliły?? Oczywiście A, że to zmienimy bo to niedopuszczalne" i 200 slajdów Zagadaj (innych, którzy mają logiczne argumenty. To stara, skuteczna metoda, zwana słowotokiem. WI ze znanym wszystkim błyskiem oka - niektórzy dopatrują w tym błysku różne stany świadomości - potrafi tokować przez długi czas, tak, że na końcu niewiele osób pamięta początek rozmowy. A co książek to już kiedyś o tym pisałam. Wiele tytułów byłoby koniecznych. Niestety na poziomie "nieświadomej niekompetencji" (że tak w sposób zupełnie nieuprawniony użyję kolejnego szkoleniowego zwrotu)trudno jest zdecydowac się na czytanie odpowiednich książek. A szkoda bo tak jak pisałam, bardzo potrzebujemy szkoleń. SZKOLEŃ a nie czytania slajdów. Odpowiedz Link
wywrotowiec2 Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 26.09.07, 09:26 Widząc ile kapitanowie mają teraz pracy. To ja ich podziwiam! Prowadzą szkolenia marketingowe, sprzedażne, spotkania i warsztaty dla kaprali, mianują kaprali i ich kaprali. Mam wielki szacunek dla swojego kapitana. Jak on wyrabia się z tym wszystkim??? nie wiem!!! Ale na pewno odciążyła by ich właśnie taka trenerka. Objeździłaby swoje okręgi z takimi szkoleniami,a kapitan mógłby się wziąść do normalnej pracy w terenie. Co Wy na to??? Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 26.09.07, 12:02 Najpierw taka Trenerka musiałaby być w tym terenie, a nie w kuluarach hoteli tygodniami zastanawiać się nad brzmieniem jednego wyrazu w przewodniku takim czy śmakim. Najlepiej gdyby były 2 trenerki, obie w terenie. Przecież jak będzie 40 LS na okręg w iluśtam generacjach, to poszalejemy!!!! Nie z niezadowolenia, bo model docelowy daje tym, którzy zechcą szansę, ale z przepracowania. POza tym mam wrażenie, że moimi rękami odbywa się już: - marketing - Dni Prospectingowe i inne cuda - reklama - "samozakup" ulotek, plakatów, "potykaczy" itd. - know-how - szkolę, warsztatuję, wtłaczam, feedbackuję, parafrazuję i POKAZuję - logistyka - szukam paczek, monituję dostawców, "czyszczę" magazyny nie mając z tego grosza (netto) - na koniec za wykonaną robotę nie dostaję kasy z powodów wielu np. braki, zawyżony plan na "zarżnięcie" Czekam na zmiany w W-wie, Tomek masz jeszcze trochę czasu. Ja daję sobie do końca I kwartału. Jeśli nic się nie zmieni i OMS nie będzie solidnie wynagradzana w ZŁOTÓWKI, a nie kombajn biurowy, który posłuży dalszej pracy, jeśli nie otrzymam wsparcia w postaci szkoleń kompetencji a nie pokazu slajdów przez Dziewczynę Świętego, to przykro mi. Od 5 lat nie byłąm na urlopie, bo MIAŁAM NADZIEJĘ, że jeszcze tylko ten ro, te wakacje, ten miesiąc i przecież musi być LEPIEJ. Poczekałam tyle, poczekam jeszcze 6 m-cy, znów z nadzieją, bo umiera ostatnia. Stary Wiarus, Wasz kapitanplaneta3. Odpowiedz Link
kapitanspokojny Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 01.10.07, 12:43 Dużo jest w beczce dziegciu a mało miodu i tak już drodzy kapitanowie zostanie. Takie mam przeczucia. Wielki TM nic nie zrobi dla nas. Absurdy pozostaną. To jest paradoks, nie da się go rozwiązać ani naprawić. Z tą myślą trzeba się oswoić i już. Odpowiedz Link
kapitan2007 Re: Czy wszyscy non stop w terenie? 25.09.07, 22:08 braveheart10 napisał: > "Po stykach" poszło, oj poszło. > Wielki TM powinien porządnie przewietrzyć "lewizny", wszystkie, nie tylko > kapralskie. Układom powiedzmy DOŚĆ!!! np: układom rodzinnym między generałami i kapitanami, romansom firmowym niektórych Świętych, przyjaźniom Mampozora i Falcona. Ja bym tak chciała zobaczyć generała w akcji, jak osiąga cel nawróconych spośród tych co chcą odejść. Czy jest szansa, że będzie dobrze w naszej armii, że z góry płynął będzie dobry przykład, a nie show w różowych okularach?? Chore, ale prawdziwe - kiedy to się skończy?? Odpowiedz Link
paragraf2222 jaka cisza!!!! 16.10.07, 10:06 Cisza aż w uszach brzęczy. Wszyscy zarobieni na maxa, czy jak? Podzielcie się wrażeniami z tego jak jest przyjmowany rozszerzony program liderów? Jakie widzicie szanse i jakie sa zagrożenia? Nasze koleżanki i koledzy w Sztabie Głównym martwią się, że ten wątek forum ucichł Odpowiedz Link
aaavon Re: jaka cisza!!!! 16.10.07, 22:52 cisza?... bo wszyscy są zrobieni na maxa.to objaw niemocy.braku perspektyw.MLM na siłę.by udowodnić,ze niemożliwe jest wykonalne...sztab niech się wyśle w teren i podsłuchuje jakie są achy... Odpowiedz Link
aamelka09 Re: jaka cisza!!!! 17.10.07, 18:34 Wysokie aspiracje naszego dowództwa mocno nas przytłoczyły. Na wykonanie wszystkich zadań nie starczyłoby czasu nawet gdyby doba miała 48 godzin. Nasi kaprale potrafią myśleć racjonalnie, przynajmniej niektórzy. Okręg musieliby zamieszkiwać sami liderzy i menedżerowie i troche kk do tego i aby był obrót jedna zamawiałaby u drugiej itd. BUDUJĄC WYSOKĄ WIEŻE, TRZEBA LICZYĆ SIĘ Z TYM, ŻE KIDYŚ RUNIE I TO Z OGROMNYM HUKIEM. CZUWAJ... Odpowiedz Link
braveheart10 Zbyt wielkie tempo! 20.10.07, 20:09 Dokładnie, runie i to na pewno!!! To co dzieje się w moim okręgu przeraża. Naciski, naciski i jeszcze raz naciski kapitanowej na kaprali. W dodatku w tak mało inteligentny sposób, że zgroza.Ewidentnie dla zarobienia kasy, jak najniższym kosztem w jak najkrótszym czasie. Jeśli ktoś by nie wiedział, to się nazywa MOBBING, bardzo popularny ostatnio. W wykonaniu mojej Kapitanki, to bardzo nieudolna próba mobbingu, kończąca się wyłączaniem telefonu przez potencjalne kapralki. Niestety zapomniano już w naszej Armii zasadę : Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany. Znowu zaczyna się deptanie sobie po piętach, kapral na kapralu, większość zupełnie bez przygotowania, bez szkoleń, bez podstawowej wiedzy. Byleby podpisał zleconko i już hurraaaaaa. Bo nie oszukujmy się, ale za 250 minus 40% to ciężko znaleźć kogoś, kto będzie miał jakieś ambitne plany. Dla mnie klapa, nowy program się nie sprawdzi. Będzie wrzało do grudnia, potem jak wszyscy zobaczą netto po genialnym pomyśle podniesienia opustów to zniechęcą się na dobre. Czuwaj Armio, trzymam kciuki za tych wytrwałych. P.S Szanujmy innych i rozdajmy w końcu czekoladki trzymane po pół roku w szufladach. Bo nie można wychodzić do ludzi z czymś nowym, jeśli stare rzeczy są nie załatwione. Tak chyba nie pracuje ktoś nazywający siebie Menedżerem. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Odchodzę. 30.10.07, 21:06 "Odchodzę, dłużej tak nie wytrzymam, chcę być znowu szczęśliwa, nie mam już sił Udawać, że coś jest między nami, wybacz nie chcę Cię ranić, zpomnij mnie."Tak śpiewa Kasia Cerekwicka a ja razem z nią, odchodzę po czwartym kwartale, wraz ze styczniem. Jeszcze nikt nie wie, tylko Wy, Towarzysze Broni. Moje 9 lat pójdzie w niwecz, w zapomnienie i niepamięć. Mam już dość: - uwłaczania mojej inteligencji - jeżdżenia po mnie, jak po burej suce - wciskania marketingowego kitu - indolencji i miernocie przełożonych, którzy zamiast wykorzystywać mój potencjał, ciągną mnie w dół i rywalizują ze mną - pańskim gestom i fochom, obrażaniu się za każde słowo niezgodne ze "słuszną linią Partii, znaczy Firmy" - planów "dokopujących" mi w tyłek i pustoszącym konto - wymaganiom jak w kraju 3go Świata (bo sią rozwijamy) - płaczu moich dzieci - "Mamo nie jedź do pracy" i "Ta Pani znowu dzwoniła i pytała gdzie jesteś". - opowieści dziwnej treści i opowiadania moim Konsultantkom, z którymi się prywatnie przyjaźnię od lat, o wizji i możliwości zajęcia mojego miejsca - wiecznej nadziei, że ktoś przyjdzie i zrobi porządek, bo nie wierzę -wyp.....alać ode mnie, dość Pani Alu, Basiu, Śaint General, Wielki Instruktorze - Tomku, bardzo mi przykro, nic nie poradzisz. A Wy cała reszto "Warszawki, przyszpilona do stołków"??? Z kosmosu jesteście, czy co??? Staram się, robię co mogę, ale czasy SIĘ ZMIENIŁY. Konsultantki w Irlandii, sprzedaż w lesie, forsa w Matriksie a nie w realu. Nie obrażę się jak Prezydent, powiem Won, A-VON mi stąd. Wynocha. Pa, pa i powodzenia wytrwałym Kapitanom. Nie patrzcie na moje emocje, niech każdy kieruje się swoimi, i przede wszystkim własną sytuacją. Ja mówię dość i robię sobie wakacje, pierwsze od lat, wyjadę do Egiptu kontemplować kruchość czasu pod piramidami. Bye, bye.... Czuwajcie Kochane, mocne Dziewczyny. Wasz KapitanPlaneta3, w stanie spoczynku. - Odpowiedz Link
philips999 Re: Odchodzę. 31.10.07, 09:34 Zgadzam sie z Tobą w 100% Jesteśmy traktowane jak ..... i na każdym kroku zastraszane. życia prywatnego to nie mam od lat, a wakacje to marzenie Też rozważam opcję odejścia... Odpowiedz Link
paragraf2222 Bez obłudy proszę 31.10.07, 10:57 A ja się nie zgadzam. Jestem zwolenniczką konstruktywnej krytyki bo ta może prowadzić do zmian w naszej armii. I jest ona potrzebna. Ale nie znoszę i nie rozumiem obłudy. I te hasła o braku wakacji i o tym jak to jest marnie fiansowo mnie śmieszą. Oczywiście jest gorzej niż było kilka lat temu. tego nikt nie kwestionuje. Kiedyś zarobki kapitana były dużo wyższe. I wymagania mniejsze. Niestety jest coś takiego jak rynek, który reguluje pewne rzeczy. kwestię wynagrodzenia również. Chciałabym zarabiać tyle co 6-7 lat temu. Ale nie zarabiam, bo takie były decyzje firmy. I oczywiście to boli, bo fajnie jest zarabiać więcej niż mniej. Mogłam się z tymi decyzjami nie zgodzić i szukać firmy, która zapłaci mi więcej. Ale ciężko taką firmę znaleźć. I to jest powód płaczu tych wszystkich, którzy w taki czy inny sposób zakonczyli współpracę z Armią. Oczywiście też mogę powiedzieć, że nie zostaje mi wiele kasy po opłaceniu dwóch rat leasingowych (by robić koszty), spłaty kredytu za dom, kilku innych kredytów, kosmetyczki, drobnych zakupów (bo czasami trzeba się rozpieszczać), biura, imprez dla okręgu itd. Ale mam na to wszystko. Moja krytyka ma służyć poprawie naszych warunków a nie użalaniu się nad sobą. Dlatego nie rozumiem takich postów jak Wasze. Dopuszczam tylko dwa powody: 1) Coś jest nie tak z umiejętnością planowania swojej pracy, skoro na urlop nie ma czasu lub pieniędzy. 2) Naprawdę toksyczna dywizyjna, która zabrania pójścia na urlop. Oba przypadki sa kliniczne. Ten drugi można rozwiązać rozmawiając o dywizyjnej. Pierwszy jest trudniejszy choć też należałoby wymagać od Firmy by nauczyła tego co należy zrobić by ten urlop mieć. Musimy mieć świadomość, że możemy o pewnych tematach rozmawiać, bo TM chce nas słuchać. Przynajmniej narazie To tyle i bez obłudy, proszę moje drogie koleżanki. Odpowiedz Link
krystell Re: Bez obłudy proszę 31.10.07, 22:00 Zgadzam się z Tobą, że jeśli krytykować to w sposób konstruktywny, rzeczowy itd. Ale... W Avonie mamy do czynienia z czystą socjotechniką już od początku istnienia w tej firmie, niezależnie czy zaczynałyśmy od konsultantki, klubowiczki, liderki itd. czy od razu "wplątano" nas z konsultantki na lidera czy OMS. Już na początku bawią się nami w Avonie w opowieści jak będzie dobrze, by potem powiedzieć no jest dobrze, a może być lepiej, by - jak u pierwszego przedmówcy - usłyszeć - nie jest dobrze, a Ty po prostu sobie nie radzisz. Owszem rynek się zmienia, ale od czego jest sztab ludzi w Warszawie, by tak opracowywać procedury i pomagać, by wszystko się kręciło (ukłony w stronę Działu Wspomagania Sprzedaży i innych). My - jako liderzy czy OMS nie układamy katalogów - bo kto nas się pyta, co warto w nich umieścić a czego nie, my nie konstruujemy programów motywacyjnych, premii i bonusów dla nas, bo robi to ktoś inny. Ale jak oni to robią ? W ostatnich kilku-nastu,-dziesięciu m-cach układają te plany tak, by fizycznie nie było ich w stanie zrobić. I nie ma znaczenia czy ja będę pracowała uczciwie (ważne słowo w tej firmie, ale na papierze) po 8,10,12 czy 18h na dobę. Jak będę pracowała 8 godzin to usłyszę, że za mało (ah ile razy to można usłyszeć), jak 12h to usłyszymy, że jesteśmy "średniakami", a jak 18h to już nie potrafimy planować i gospodarować swoim czasem. Rozmowy z dywizyjnymi to chyba jakiś żart drogi paragrafie. Od początku istnienia Avonu w Polsce, od momentu wykreowania się tej grupy osób - były to roboty. Ale roboty, które ewaluowały jak w książkach Lema - najpierw takie "egzemplarze", które wykonywały proste polecenia, przyjmowały wszystko z uśmiechem, bo był to czas prosperity. Potem udoskonalano je, programując je na rozkazy, nakazy, wysyłanie smsów z ilością czego i ile jest, a potem przeistoczono je w socjotechniczne maszyny, które ślepo patrzą na Warszawę i nisko kłaniają się wszelkim istotom na Słowiczej. Nie liczmy na poprawę warunków, bo widzimy jak nam je poprawiono ostatnio. Netto sprzedaż spada, bo skoro podnosi się opusty to logiczne, że za tym idzie spadek netto, a plany są dalej wygórowane, nie uwzględniając różnic i koleracji opustowych w naszych raportach. Dlatego nie wydaje mi się, że obłudnym można nazwać kogoś kto prosto, po imieniu wymienia bolączki osób współpracujących z Avonem i mówi "dość". Ja wiem, że "dość" nie powie n-letnia OMS/Liderka, której nikt nie zatrudni, nie ma własnej (poza Avonowskiej) firmy, która dałaby dalej jej utrzymanie. Takie OMS/Liderki dalej będą piać pieśni pochwalne, kłaniać się nisko, by w zaciszu domowego komputera tu i ówdzie anonimowo wyżalić się jaki to Avon jest niedobry, by rano piać, że jet wspaniały ... Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Bez obłudy proszę 31.10.07, 23:42 Krystell Nidgy nie nazywałam obłudą wymienianie tego co nam przeskzadza w pracy. Sama to robiłam wielokrotnie. Mierzi mnie tylko wypisywanie głupot. A co do socjotechniki to ona nas otacza w każdje chwili. I nie chcę tutaj nadużywać znowu slowa "obłuda". Zamienię je na termin: "niewinne postrzegania świata". Jeśli ktoś twierdzi, że myślał, że w firmie takiej jak nasza sukces odnosi się bez użycia tej okropnej "socjotechniki" czy innej "teorii wpływu" to charakteryzuje się mocno "niewinnym postrzeganiu świata". A co do obłudy to nie wiem jak nazwać dwie sytuacje, które łączą się w jedność. Wielki krzyk gdy Elena zabierała opusty i niezadowolenie obecne, z sytuacji, o której piszesz. Niskie opusty źle, wysokie też nie dobrze. Nie to na pewno nie jest obłuda!!! To specyficzne postrzeganie świata!! Przepraszam, za mój mocno sarkastyczny ton w dzisiejszych wypowiedziach ale ja strasznie nie lubię obłudy. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: Odchodzę. 31.10.07, 10:53 Wszystkie prawie tak mamy. Ta praca nas wyniszcza. Wyciska z nas najlepsze soki, najlepsze lata które poświęcamy naszej "kochanej" firmie. I co z tego mamy? -Plany nie do zrealizowania - SPECJALNIE! pewnie obyśmy się nierozpuściły, bo jak więcej dostaniemy żołdu to efektów nie będzie- podstawowy błąd! -bardzo dużo mniejsze pieniadze niż były kiedyś (pieniądze są wydawane na niewłaściwych ludzi)po co zmieniać było coś co było sprawdzone? -wynagrodzenie nasze nie pokrywa naszych kosztów, a gdzie jest nasza wypłata? Nasza wypłata to brak czasu dla rodziny i naszych kochanych dzieci, bo pracując po 16-18 godzin nie jesteśmy wstanie nawet z nimi porozmawiać, poprzytulać, pośmiać się z nimi. Rano wygoni noc przygoni. Pracuj mniej to wynik masz słaby i.....plan naprawczy gotowy. Po planie ....odpoczynek i efekt... mniej żołnierzy. Spadek wyników na łeb na szyję........ale 2-3 broszury za planu to wyniki były wysokie i wychodziło się na podium! ale planu sprzedaży nie zrobiły hmmm....... BO PRAWIE BYŁY NA PLANIE.......gdzie sens i logika? Gdzie wypłata równa nakładzie pracy? Po co się starać? Po co zabiegać? Za marne grosze, które zostają po odliczeniu kosztów zusu,podatków, paliwa, samochodu, telefonu, biura, stoiska, imprezy, spotkania..... skąd żołdu na to??? Ale wymagania mamy! -JESTEŚMY PRZEDSIĘBIORCAMI - ELITĄ - pewnie źle żołd wydajemy! To niech w sztabie zmniejszą swoje wypłaty my nie mamy firmowych samochodów, telefonów, laptopów ani wysokich składek na emeryturę!!! Zastanawiam się co nas trzyma w tej firmie? Chociaż Kapitanki szepczą o szukaniu nowej pracy. Przy tej pensji a raczej braku....ja też zacznę, bo trzymac się mozna jakiejś firmy, ale tylko za pożądną wypłatę adekwatną do tego co robimy, a robimy za sztab czarną robotę. Płakać się chce jak coś w sztabie wymyślą ogromną kasę w coś włożą a nie zapytają terenu czy to się sprawdzi, czy to ma sens? i znowu zmiana..................... Odpowiedz Link
paragraf2222 16-18 godzin 31.10.07, 11:09 Paulinko, napisz proszę co robisz po 16-18 godzin codziennie. Może skoro Twoja Dywizyjna nie umie Ci pomóc to my wspólnie na forum pomożemy Ci zaplanować lepiej pracę. Bo to chore jest by tyle czasu pracować i z mojej perspektywy zupełnie nie potrzebne. Piszę to zupełnie szczerze. Praca przez tyle godzin w żaden sposób nie może być efektywna. Śmiem twierdzić, że jest niemożliwa. Pewnie dlatego, że mimo wielu lat pracy dla Armii nie znam nikogo, kto by tyle godzin dziennie pracował. Pisałam już kiedyś o tym chyba. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: 16-18 godzin 31.10.07, 11:19 Proszę bardzo rozplanuj kampanię dla typowej kapitanki, efektywną pracę jak to piszesz i uwzględnij wszystkie nasze aktywności jakie musimy wykonywać. Jestem bardzo ciekawa Twojego planu dnia, tygodnia w całej kampanii gdzie bedziesz pracować 8 godzin dziennie i bedziesz wstanie wszystko wykonać. Bardzo proszę o umieszczenie go na forum.Myślę, że wszystkie kapitanki bedą z niego zadowolone. czuwaj Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: 16-18 godzin 31.10.07, 11:48 Po co takie mocne słowa? OBŁUDA? Emocje swoje robią, toksyczna dywizyjna też, a porozmawiać nie ma z kim. Próbowałam, ale usłyszałam, że mam zająć się robotą, a nie knuć. Ergo - szukam swojej drogi, i tyle... Powodzenie wytrwałym. ps. A rozplanowanie kampanii dla typowej, nie warszawskiej, a na przykład, małomiasteczkowej kapitanki chętnie poznam, bo uczyć się warto. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: 16-18 godzin 31.10.07, 12:00 Ja również gdzie trzeba pokonać np.120km odległość, gdzie kaprale mieszkają w promieniu 60-120km. Uwzględnij paragraf czas na dojazd, bo to też PRACA!!!!!!!!! Odpowiedz Link
paragraf2222 o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 31.10.07, 12:14 No i nie udalo mi się skłonić Was do opisania 18 godzinnego dnia pracy. Nie chcę się zastanawiać czy to dowód na obłudę (wiem, że to mocne słowo i pewnie dlatego tak mocno zadziałało). Jak rozumiem pisząc na forum o godzinie 12, nie jesteście jakoś specjalnie zajęte i zapracowane. Żartując sobie (bo lubie się smiać) dodam, że przed Wami ciężki dzień pracy bo licząc od 12 w południe i dodając 18 godzin, to ten dzień skończy się ok 6 rano dnia jutrzejszego? No ale już nie żartuję. Co do 8 godzinnego planu pracy to chętnie o nim napiszę. Zaraz po tym jak opiszecie ten 18-to godzinny. I nie działajmy nerwowo. Poczekam do tej 6 rano bo jak rozumiem teraz już nie będzie czasu na pisanie. Pozdrawiam i z niecierpliowścią czekam na wymianę doświadczeń, bo nigdy nie twierdziłam, że to łatwa praca. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 31.10.07, 21:41 To my czekamy na Twój plan pracy. Bez komentarza- moje dzisiaj pisanie to było okienko w terenie, gdzie też je wykorzystałam na pisanie emaili dla kaprali no i zajrzałam na to forum(dzięki technice internet mamy wszędzie). Taki czas przed świętem zmarłych też nie powinien nikogo dziwić, że zajrzałam. Sądząc po pisanych postach to nie jesteś kapitanem i coś dziwnie ostatnio piszesz może awansowałeś? Albo nie byłeś kapitanem, bo dużo czasu miałes na pisanie. Widać jak często tu jestem po pisanych postach.Więc nie wymiguj się przed pisaniem planu i napisz swoją super zaplanowaną kampanię. Odpowiedz Link
krystell Re: o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 31.10.07, 22:11 Dokładnie popieram to co piszesz paulinkaka. Może tak paragraf nam napisze, jak powinien wyglądać przykładowy/szkicowy plan pracy. Powiem jedno - są takie oms, które siedzą w domu przed komputerem i patrzą w cyferki, piją rano kawę (by się wreszcie obudzić), zjedzą rogalika i tak do 12, potem podjadą pod biuro, gdzie pominują trochę, jak spotkają liderkę to op..., że ma za mało umów, że nic nie robi itd., pokręcą się tu i tam (czytaj: po okolicznych sklepach, tipsy, włosy, kosmetyczka itd.) i już jest 15-16, potem wizyta w COK, złapanie plotek kto był, co kupił itd. I do domku. I w ten sposób faktycznie można 8 godzin wypełnić. Oczywiście w miedzyczasie kontrola, czy liderki stoją na stoiskach i dzielnie prosepktują, sprzedają produkty, ale to tak na moment, bo to uwłacza godności oms, no gdzież ona by stała na stoisku i jeszcze kogoś zaczepiała, by został konsultantką. No i czasami dochodzi szkolenie (czytaj - opiep...anie liderów), gdzie słyszy się, że jest źle. Ciekawa praca niektórych OMS, ale niestety sporej większości. Ale oczywiście w swoich terminarzach mają tyle, a tyle powypisywane, że jeździły do tej kandydatki na lidera, z tą rozmawiała, tą szkoliła, a większej połowy nie było w realu. Może tak zrobić, by byli sami liderzy, bo te OMS są zbyteczne i to one są Słabym Ogniwej (wg Kazi Szczuki) ... Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 31.10.07, 23:26 Paulinko, Kochanie. Rozumiem, że wg Ciebie nie może być kapitanem, ten kto nie jest bezkrytycznym kontestatorem obecnej rzeczywistości. Bo przecież modne jest narzekanie dla samego narzekania. I tak się wtedy świetnie czujemy gdy inni mają równie źle jak my i narzekamy jeszcze bardziej. A jak ktoś śmie powiedzieć, że warto przyjrzeć się czy coś w nas można poprawić - to zmienia się we wroga nr jeden. Nigdy nie twierdziłam, że w naszej firmie jest super i jeśli zadałaś sobie choć odrobię trudu by czytać to co pisałam to tam jest tego przykład. Choć rozumiem, że pracując 16-18 godzin na dobę mogłaś nie mieć na to czasu. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że wartością menadżera jest wynik jego zespołu, który pracuje pod nieobecność swojego menadżera. Jak rozumiem, musisz być cały czas w pracy! Tylko współczuć. I uważam, ze to wina Twojej dywizyjnej lub dywizyjnego bo nam się jeden ostał. Bo skoro jesteś w takim stanie, to jest to wina tylko i wyłacznie Twojego zwierzchnika bo: 1) nie potrafi Ci przekazać odpowiedniej wiedzy i umiejętności bądź co gorsza (a niestety też się zdaża) sam jej nie posiada 2)jest nastawiony tylko na rozkazywanie i nie dostrzega potrzeby rozwoju OMS i jej okręgu - co, z kolei jest w prostej linii jest wynikiem niekompetencji jego przełożonego. A tutaj wiemy jak jest. 3) albo (co zdaża się rzadko) zrobił wszystko co było mozliwe by przekazać Ci wszystkie umiejętności i niezbędną wiedzę ale Ty nie umiesz z niej korzystać bo czasy się zmieniły i nie wystarcza już ta wiedza, która była dobra 10 czy nawet 5 lat temu. Jeśli przekazal wiedzę a to nic nie dało to robi Ci krzywdę pozwalając się męczyć w Avonie po 18 godzin. Powinien to przerwać. I zanim uniesiesz się w obłudnej urazie powiem, że nie wiem, który z punktów dotyczy Ciebie. Wiem natomiast, że ja chciałabym by moja DMS była w stanie nauczyć mnie kilku rzeczy, którch ciągle jeszcze nie umiem. Bo to byłoby prostsze niż nauka na własnych błędach. Ale mam świadomość, że mogę się od niej tego nie doczekać bo ona sama nie umie odnaleźć się w naszej nowej rzeczywistości. I że chyba nie ma za wiele wsparcia w swojej cudownej przełożonej GenerAlicji, która to od kilku już lat (jak ten czas leci) zalicza ciągłe wpadki i nie realizuje planów sprzedaży. I nie ponosi żadnej za to odpowiedzialności. A wydawać by się mogło, że to taka "oczywista oczywistość", iż dyrektora sprzedaży, który ponosi tak dotkliwe porażki się wymienia. Ale to w naszej cudownej Armii nie jest tak oczywiste jak widać. Mocne spawy . Bo o honorze i honorowych rozwiązaniach nie ma mowy. PS. Plan pracy 8 godzinny jest do bólu standardowy, oparty na wspieraniu tych liderów, którzy chcą pracować i się rozwijać a nie na "ciągnięciu" na siłę, tych którzy woli pracy nie wykazują. Co jest częstym błędem w naszej firmie. Dodam, że na naszym poziomie również, bo DMS popełniają ten sam błąd. I oczywiście na kaskadowaniu tych umiejętności, które powinni posiadać. Do tego konieczne jest przekonanie, że warto wspierać liderów by byli jak najlepsi. Bez obawy i z tym związanych skutków, że mnie "wygryzą" Dla mnie fascynujące jest pytanie: co można efektywnie, podkreślam efektywnie robić przez 18 godzin. Dlatego prosiłam o Twój plan. Ale jak widać nie chcesz go zaprezentować. I nie podejrzewam, że dlatego, iż wyglądałby "ciekawie". jestem przekonana, że jest jakiś racjonalny powód. Ale ciągle zamiast takich jałowych dyskusji wolę konstruktywną rozmowę. Miłej pracy. Odpowiedz Link
philips999 Re: o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 01.11.07, 08:17 tak, tak, wszystko sie zgadza. Ale problem pozostaje, DMS nie nauczył i nie nauczy bo sam tego nie potrafi, a tylko wymaga i straszy. A brak wakacji i praca od rana do nocy to niestety real. Wiem, ze nie w kazdej grupie, bo wkońcu rozmawiamy ze soba, ale tak sie dzieje. Tylko, że po opier..... to zapału do pracy to nikt chyba nie ma. byłam jak świeżo zapalony papieros, którego czeba było pociagnac aby sie palił, a zostałam zdeptana jak PET Zero pomocy, zero nauki tylko mobing. Szkoda tych moich lat. Jestem kłębkiem nerwów... Odpowiedz Link
paragraf2222 No i to jest problem 01.11.07, 11:07 I o tym właśnie powinnyśmy pisać. O tym co DMS robią w niewłaściwy sposób. Po to by mieli świadomość, że nam to przeszkadza. Tylko by tę refleksję zyskali powinnyśmy mówić o konkretnych wydarzeniach. Bo jak tylko marudzimy i nie podajemy faktów to nie jesteśmy traktowane poważnie. Oczywiście mam świadomość, że istnieje ryzyko dekonspiracji przy posługiwaniu się faktami. Dlatego trzeba to robić z głową. I można tak o tym pisać. To forum jest miejscem, do którego zaglądają decydenci naszej Firmy. I możemy to wykorzystać. Ale potrzebna jest konstruktywna krytyka. A przypomnę, że konstruktywna tzn. taka która zwraca uwagę na nieprawidłowości ale również, a może przede wszystkim sugeruje rozwiązania. I o to Was proszę. Odpowiedz Link
paulinkaka i to już koniec.................. 08.03.08, 13:06 Generalicja odeszła na wschód - pewnie w nagrodę hahaha.. ....kandydat,który myślał że jest kandydatem na jej stanowisko wkurzył się i odszedł pod inne sztandary. Wcale mu się nie dziwię. Był ambitny, a firma go nie doceniła. Tak jest z większością odchodzących- wyszkolonych, wyspecjalizowanych ludzi w których firma inwestuje ogromne pieniądze. Natomiast należycie nie wynagradza. Znajdą się inne firmy, które przyjmą nas z otwartymi rękami i większymi zarobkami wraz z zatrudnieniem i pełnymi socjalami. Jest nowy generał...ale on nie podniesie firmy, bo jest z zewnątrz i nie wie jak wygląda nasza specyficzna praca. Świeża krew? nic nie da. Cięcie kosztów - gwóźdź do trumny, bo i tak mamy małe zarobki przy naszych ogromnych kosztach i sponsorowaniu firmy. Nowe umowy... A jakie będziemy miały emerytury? NAJMIEJSZE!!! Czy warto??? Odpowiedz Link
paragraf2222 Czego chcę od mojej DMS?? 01.11.07, 11:20 Może zamiast narzekać i tylko narzekać, zróbmy listę tego co DMS powinni robić (podkreślam ROBIĆ a nie nierobić, bo to jest konstruktywne podejście) by razem pracowało nam się lepiej. Ja chciałabym na początek dwie rzeczy: 1) By moja DMS powiedziała mi co jest priorytetem w mojej pracy i jak mam ten priorytet osiągnąć. To pozwoli mi skupić się w dłuższej perspektywie na tym co ważne. Pozwoli również dyskutować na temat tego co mniej istotne i da możliwość przeniesienia odpowiedzialności na DMS w sytuacji gdy będzie chciała bym robiła nagle coś co do priorytetów nie należy. 2) Moim marzeniem jest bym wiedziała jaki jest cel każdego z moich spotkań z DMS? Co ona chce osiągnąć, czego mnie nauczyć, lub co sprawdzić. To moim skromnym zdaniem dobry zwyczaj w każdej organizacji. U nas stosowany sporadycznie. Jeśli DMS nie raczy mnie poinformaowac jaki jest cel naszego spotkania, to jeśli nie wydarzy sie nic spektakularnego, często nie wiem o co chcodziło i mam poczucie straty czasu. Zwlaszcza jeśli nie ma po takim spotkaniu informacji zwrotnej. Niby proste a tak ciężko to naszym DMS przychodzi. Ciekawe dlaczego? Odpowiedz Link
zupa12347 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 01.11.07, 20:11 Droga DMS- chcę aby nasze spotkania nie kończyły się na kawie w moim biurze lub kawiarni opowieściami o najnowszej kolekcji SOLAR, SIMPLE itd. chcę abyś nie zarządzała przez sms chcę abyś raz na 6 miesięcy przyjechała na mój staff z LS i podkręciła ich i traktowała LS jak ludzi chcę abyś ich znała nie z nr personalnego ,ale z imienia ,z tego co robią, jak się mają.. chcę abyś usiadła ze mną i abyśmy określili ścieżkę kariery u LS chcę abyś analizowała ze mną mój raport chcę być partnerem w tym biznesie chcę móc zadzwonić do Ciebie ( w każdej rozsądnej chwili moze w sobotę - to moje marzenie)i opowiedzieć o moich sukcesach ale i porażkach, co mam dalej robić o kłopotach,albo poprostu pogdać z Tobą chcę abyś mi pomagała , słuchała, podopowiadała. to tak dużo............?????????? Odpowiedz Link
bialamamba.net Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 13:19 A moja DMS tak właśnie pracuje jak tobie by pasowało. I mi też to pasuje, tylko w soboty nie rozmawiamy, ale to akurat jest dobre. I ogólnie to na szacunku nasza współpraca się opiera. Ale wiem, że i u nas w Dywizji są osoby, którym taka praca nie pasuje, więc może każdemu nie dogodzisz? Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 13:53 No proszę to są jakieś światełka w tunelu . Może powiesz, która do dywizja?? To może inni dywizyjni zechcą wziąć przykład. Odpowiedz Link
bialamamba.net Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 21:00 Nie będę pisać, która dywizja, ponieważ nikt tu się nie ujawnia. Nawet dobre przykłady pozostają anonimowe, pewnie ze strachu, że się to czyta. A może ty paragraf napiszesz skąd jesteś, bo różne osoby są podejrzewane, że są paragrafem. Najwięcej wskazuje na to, że jesteś z Warszawy, bo dużo wiesz o tym, co dzieje się w centrali. Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 21:46 Tak słyszałam, że różne osoby są podejrzewane. Być może jestem z jednej z dywizji warszawskich a może nie. Nie ujawnię tego bo w naszej organizacji nienajlepiej się przyjmuję informację zwrotną jeśli nie ogranicza się ona do "ochów" i "achów". Ale nie powstrzymujmy się przed opisywaniem tego czego oczekujemy od DMS i opisywaniem tego co robią dobrze bo to też trzeba akcentować. Odpowiedz Link
zupa12347 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 23:04 wiem ,że są normalne/ni( pamiętajmy,że ostał się jeden) DMS nie toksyczni zazdroszczę Ci bl...ze twoja/uj DMS jest taki. Moja nie...niszczy nas/mnie..plany działań...strachy w sobotę/niedzielę/telefony/sms,a My ZBUNTOWAŁYŚMY się ... nie będzie umów i innych parametrów MAMY DOSYĆ !!!!!!!!!!!!NIech sp..........chciała być Regionalną..paszła ..won!!!krowa jedna!!!! emocje,emocje,ale jak widzę, że może być w miarę ok to trafia mnie...,że u nas nie....każe przemianowywać, starszy , od ku..wyzywa...DOSYĆ!!!DOSYĆ...by..by...DMS z piekła rodem.....blondi...farbowany lisie...prosto od fryzjera.... popatrzcie co się dzieje...gdzie nie ma cyferek i dlaczego??? gdzie są i dlaczego....o noramalności wróć...!!!!! ONI czyt. DMS też odpowiadją za wynik i to wiemy ,ale WSZYSTKO można zrobić NORMALNIE!!!!! MY( OMS) też jesteśmy ludżmi!!!żądamy szacunku!! zrozumienia!!!emocje cały czas emocje!!! szlag mnie tarfia no to wszystko......... by..by... Odpowiedz Link
tash.cdn Re: Czego chcę od mojej DMS?? 12.11.07, 11:12 Krystell, o czym ty piszesz? jakie studia ma DMS? Ledwie przez matury poprzełaziły. W najlepszym wypadku to nauczycielki po SN. Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 14:00 A co do faktu, że taka praca będzie uwierać część kapitanów to fakt. Ale może dlatego, że nie znają wartości jakie niesie ze sobą taka praca. Albo mają złe doświadczenia z pracy z DMS. Nie ma zlotego środka. Część z nas chce sie rozwijać i budowac swój okręg w sposób profesjonalny. Część udaje zarobione a jak dywizyjna chce pomóc (zakładając, że potrafi - a z tego co piszesz to sa takie) to wymyślają powody by się od takiej pracy wywinąć. I mówią o mobbingu Odpowiedz Link
krystell Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 15:23 Prawda jest taka, że nikomu się nie dogodzi i ile jest LS, OMS tyle byłoby różnych wizji współpracy na linii DMS - LS/OMS. Oczywiście da się wypośrodkować pewną linię współpracy, ale co z tego, jak zdecydowana większość DMS woli się nie zmieniać, bo są osobami niedowartościowanymi. Bardzo łatwo jest to zauważyć po sposobie traktowania osób podległych bezpośrednio (LS/OMS). Im bardziej sfrustrowana wewnętrznie jest DMS to tym bardziej jest zgryźliwa, wymagająca, choć należy tu odróżnić fakt, iż musi wymagać, a nie tylko głaskać po głowie, lecz powinna także umieć znaleźć u LS/OMS plus ich pracy, pokazać, że to zrobiły dobrze, to mogłyby poprawić i pokazać jak to zrobić, a nie tylko rzucić hasło "do poprawki", i wskazać błędy, dając rady jak w przyszłości ich uniknąć. Najłatwiej jest (choć nie jest to dobre dla samej firmy) mówić DMS, że robimy błędy, że to jest źle, tamto niedobre, nie dając rady jak poprawić te błędy, wskazać właściwą drogę. Tak zarządzać kadrą każdy potrafi. Sztuką zarządzania jest taka współpraca ze swoją grupą, by ta grupa miała wyznaczona nie tylko wygórowane cele, ale i pomoc ze strony DMS, jak te cele osiągnąć. Zresztą czego można wymagać od DMS, które albo z racji swojego wieku albo/i z powodu dobrych znajomości w firmie albo/i przerośniętego własnego ego (bo niby taka DMS ma studia, ale raczej z innej dziedziny niż zarządzanie, a uważa się za alfę i omegę zarządzania) albo/i czegoś innego czują się pewnie z firmie, myśląc, czego wyraz nie raz dało się odczuć, że czy ich dywizja zrobi obrót X czy nie, czy będzie tyle mianowań czy nie, one i tak dostaną kasę, wyślą kwieciste raporty i sprawozdania do firmy i będą zawsze górą. A co do osób, które odmawiają pomocy DMS to nie powinny pracować w firmie, chyba że ta pomoc polega tylko i wyłącznie na udzielaniu prostackich rad w stylu: "idź otwórz stoisko i sprzedawaj produkty" lub "idź i rób prospecting", albo "idź do COK i pokupuj produkty na konta swoich konsultantek" bo takich rad jest pod dostatkiem gdzie indziej. Może by było warto wymienić kadrę DMS, przeorganizować strukturę KK/LS/OMS/DMS ?? Bo w dzisiejszych realiach i 40% nie pomoże Avonowi ani nikomu, by odbudować obrót firmy, który sypie się dalej. Odpowiedz Link
aamelka09 Re: the company for... 23.11.07, 20:00 No i dostałyśmy prezent na Święta.... poprzedzone większymi żołdami dla żołnierzy, obcięte żołdy kapitańskie! Pomyślałby ktoś, że tylko w tym woju i na tym froncie nie obowiązuje zasada: "im bardziej doceniony i zadowolony kapitan, tym bardziej zadowolone wyższe dowództwo, bo chce się wojować, bo i warto" A tym czasem żołdy o 60% mniejsze niż rok temu, a pracy więcej o 100%! Gdzie tu sens , gdzie logika? Do czego to zmierza i co chce osiągnąć - nie wiem! Odpowiedz Link
paragraf2222 Wszystkiego co najlepsze na Święta 23.12.07, 14:45 I tego czego sobie wymarzycie Odpowiedz Link
paragraf2222 Wszystkiego co najlepsze w Święta 23.12.07, 23:14 i po tym jak miną rownież Odpowiedz Link
paragraf2222 Liga rządzi,liga radzi,liga nigdy Cię nie zdradzi 14.01.08, 22:09 I dlatego wysłała naszą szanowną GenerAlicję w nagrodę za jej zasługi, fantastyczną sprzedaż, niesamowite zdolności motywowania i wspierania podwładnych, za jej charyzmę, za ten błysk w oku, którym porywa za sobą ludzi w ślady starego znajomego Romana. Myślę, że jej kariera skończy się jeszcze szybciej. Współczujemy braciom Litwinom i pozostalym nacjom z tamtych okolic. Choć pewnie tam latwiej będzie ukryć niepowodzenia. Jak tam nasz slawtegny dowódca straci 15% kadry to nie będzie to 30.000 osób tylko kilkaset i nikt włosów z glowy rwał nie będzie. Wlaściwie to mogę już zamknąć ten wątek forum bo spełniły się jego zalożenia. Nie ma już Marszałkowej i za chwilę GenerAlicja "wycofa się na z gory upatrzoną pozycję" jak eufemistycznie nazywa się taką operację. Czyli Armia pozbędzie się dwóch osób, które w historii najbardziej jej zaszkodziły. Dziwi trochę decyzja TM w sprawie nowego Generała. W naszej Armii jest lepszy moim skromnym zdaniem kandydat, niestety jest zbyt swięty w grach i gierkach biurowych inie lubi sam siebie promować a szkoda. Choć może TM chce cudzymi rękami pozbyć się pozostałych zasłużonych. Bo przecież ten mlody ale cokolwiek już doświadczony człowiek na pewno przeżyje szok gdy porozmawia z takim np generalem Falconem, mistrzem nowoczesnych technologii. A w razie jak nowemu genrałowi nie wyjdzie to TM będzie mógl z czystym sumieniem powiedzieć, że próbował wpuścić trochę świeżej krwi ale nie wyszło. Weselmy się, składajmy oczywiście z falszywymi usmiechami gratulacje GenerAlicji (tak jak to mialo miejsce na Defiladzie) i miejmy nadzieję, że to początek nowej lepszej rzeczywistości. Bo gorzej niż za GenerAlicji bylo, to już chyba być nie może. Odpowiedz Link
braveheart10 Re: Liga rządzi,liga radzi,liga nigdy Cię nie zdr 20.01.08, 12:37 Dlaczego tu taka cisza? Odezwijcie się ludzie!!! Nie pozwólmy na zakończenie tego forum. Wiele tematów zostało poruszonych i jeszcze wiele przed nami. W końcu dzięki temu forum spiski, rodzinne powiązania i inne dziwne zachowania ujrzały światło dzienne. I przez te dwa lata, wielu "awansowało" ku naszej radości. To znak, że ktoś w końcu postanowił zakłamanie w naszej armii ukrócić. I chwała mu za to. Czołem żołnierze!!! Odpowiedz Link
cesarskaarmia Re: Liga rządzi,liga radzi,liga nigdy Cię nie zdr 19.02.08, 12:27 Chodzą słuchy, że podobno pewien wywijający szabelką pajacyk zdradził naszą Armię i teraz służy pod innym sztandarem. I w sumie bardzo dobrze. W naszej Armii bufonada to nie wszystko, czego nie zawsze widać na górze... Teraz w innej armii będą mówić jaki on śliiiiiiczny, mąąąądry, miluuuuuuutki ..... hehe Odpowiedz Link
aaavon Re: Liga rządzi,liga radzi,liga nigdy Cię nie zdr 28.02.08, 22:23 Szczere kondolencje dla tych "pod innymi sztandarami "... Odpowiedz Link
paulinkaka i to już jest koniec............. 08.03.08, 13:08 Generalicja odeszła na wschód - pewnie w nagrodę hahaha.. ....kandydat,który myślał że jest kandydatem na jej stanowisko wkurzył się i odszedł pod inne sztandary. Wcale mu się nie dziwię. Był ambitny, a firma go nie doceniła. Tak jest z większością odchodzących- wyszkolonych, wyspecjalizowanych ludzi w których firma inwestuje ogromne pieniądze. Natomiast należycie nie wynagradza. Znajdą się inne firmy, które przyjmą nas z otwartymi rękami i większymi zarobkami wraz z zatrudnieniem i pełnymi socjalami. Jest nowy generał...ale on nie podniesie firmy, bo jest z zewnątrz i nie wie jak wygląda nasza specyficzna praca. Świeża krew? nic nie da. Cięcie kosztów - gwóźdź do trumny, bo i tak mamy małe zarobki przy naszych ogromnych kosztach i sponsorowaniu firmy. Nowe umowy... A jakie będziemy miały emerytury? NAJMIEJSZE!!! Czy warto??? Odpowiedz Link
czarny.kanonier Re: i to już jest koniec............. 12.03.08, 12:25 Kandydat ambitny był i to tyle dobrego co można powiedzieć na jego temat. Bo dokonań jego żadnych nie widać. Mnie osobiście dziwi cynizm takich ludzi, łyknąć plany + strategie + itd i sprzedać to konkurencji z zimną krwią. Karierowicz i narcyz. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: i to już jest koniec............. 12.03.08, 23:01 to świadczy o firmie i o ludziach którzy w niej pracują. Pracownicy na takich stanowiskach powinni mieć punkt w umowie o pracę o "zakazie konkurencji" na ileś lat. Problemu by nie było a tak miał rację. Nieposzanowali go i poszedłi sprzeda wszystkie pomysły. Oj biada biada....................... Odpowiedz Link
avonada Re: i to już jest koniec............. 14.03.08, 14:22 A skąd to wszystko wiesz? Odpowiedz Link
paragraf2222 Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAlicji 01.04.08, 22:30 Moje Drogie, Kończy się marzec a wraz z nim mój czas. Spędziłam z Wami dwa lata (to podobno żaden wyrok) pełne wyzwań, spotkań (przepraszam, że nie udało mi się popracować w terenie), zmian oraz większych i mniejszych sukcesów – głównie mniejszych ale ufundowałam nagrodę dla tej z Was, która wskaże większy sukces. Kiedy stawałam przed Wami dwa lata temu wierzyłam, że wspólnie damy sobie szansę, by odbudować zaufanie i znów czerpać radość i satysfakcję z naszej współpracy. Stanęłam również przed największym wyzwaniem w mojej karierze. Wszyscy wiedzieliśmy, że musimy stawić czoła konkurencji i zwiększyć liczbę naszych konsultantek. Zaufałyście mi i to zaufanie przyjęłam. Obiecałam w naszej centrali w Nowym Jorku, że poprzedni rok skończymy z kadra 240 000 konsultantek i pobijemy naszą konkurencję. Nie mamy 240 000 konsultantek i notujemy spadki sprzedaży. W nagrodę wysłałam naszych Dywizyjnych na wypoczynek do Egiptu za ich i Wasze wyniki. Co prawda wyniki, które były podstawą nagrody już spadły no ale i tak pojechali. Co więcej nie zadbałam o pokazanie szans i możliwości rozwoju człowieka, który z racji zajmowanego stanowiska, poznał nasze strategiczne plany na najbliższe lata. Nie zważając na jego ambicje i zaangażowanie w pracę nie dałam mu jasnego sygnału co do jego dalszej kariery w naszej cudownej firmie. Moim mniejszym sukcesem jest to, że odszedł z całą wiedzą na temat planów i strategii naszej firmy do naszej najgroźniejszej konkurencji na stanowisko dyrektora sprzedaży. Zawsze stawiałam na rozwój ambitnych ludzi w naszej firmie. Tak jak napisałam naszym konsultantkom w ostatnim numerze Nova Ty dzisiaj mogę stwierdzić, że to był wspaniały czas. Jak nigdy wcześniej organizowałyśmy dni otwarte i akcje promocyjne. Zamknęłyśmy Gazetkę Konsultantki i teraz w mniejszym nakładzie (bo konsultantek mniej) a więc oszczędniej wydajemy Novą Ty. Nowa formuła zyskała wiele wiernych czytelniczek i dlatego wysyłamy ją w paczkach bo czasami nic innego nie ma do wysłania. Cieszyłam się jak z pasją i zaangażowaniem pomagałyście wdrażać nowy wizerunek Avon. Niewiele wiedziałyście o karcie kredytowej czy telefonii komórkowej. Teraz wiecie już więcej. Doceniam Wasze zaangażowanie bo Menadżer ds. nowoczesnych technologii niestety wciąż wie na ten temat niewiele. Ale to oddana osoba i bardzo mi bliska. Pomaga mi poprawiać moje samopoczucie bo jak na konferencji występuję po niej to wiem, że choćbym powiedziała największe głupoty to moja prezentacja będzie i tak lepsza od jej. Współpracujecie świetnie z centrami konsultantek dzięki czemu centra znowu poczuły się potrzebne i mamy tak niezbędne nam do normalnego funkcjonowania kampanie cudów, gdy kończy się jakiś konkurs na aktywność. Niewiele ma to wspólnego z ideą sprzedaży jaką nasza firma pielęgnowała przez lata. Doceniam szczególnie dywizję 7 za jej wkład w ten temat. W nagrodę doceniając zaangażowanie na wszystkich frontach specjalnie dla tej dywizji i jej dywizyjnej zmieniłam cykl kampanijny. Zupełnie przypadkiem to właśnie w tej dywizji najwięcej okręgów przeszło do literki A by ta zasłużona dywizja mogła robić plany. Oczywiście wszyscy są równi ale niektórzy są równiejsi i te dywizje, które mają sporo końcowych literek będą miały pod górkę. To zasada stara jak świat a jej wprowadzenie uznaję za swój osobisty sukces. W prosty sposób można zmienić ten system tak by wszyscy mieli równe szanse na realizacje planów ale wtedy nie miałabym jak nagradzac tych wiernych i oddanych mi druchów. W ciągu tych dwóch lata dokonaliśmy wiele a wdrożenie Programy Liderów Sprzedaży przyczyniło się do realizacji planów w dywizji 2 i co najdziwniejsze w tej dywizji mają przyrosty dodatnie. W przeciwieństwie do pozostałych dywizji, które mają przyrosty ujemne. To zaskakujące! Na szczęście kolejnym moim sukcesem było to, że ingerowałam w Wasze plany sprzedaży i gdy dywizyjni przynosili mi je z jakimiś takimi niskimi wartościami, podobno uzgodnionymi z Wami to je poprawiałam i odsyłałam. I co najdziwniejsze i najzabawniejsze w tym było to, że Wy z tak dużym zaufaniem akceptowałyście te moje plany bez zastrzeżeń. To właśnie dzięki temu mamy wspomniane przyrosty w dywizji 2 i oszczędności z powodu nie wypłacanych premii. A jak wiecie bilans musi się zgadzać. Bo jeśli brakowało mi wyników, że otrzymać upragniony awans to przynajmniej koszty wynagrodzeń OMS musiałam ciąć. I znów bez was to wszystko byłoby nie możliwe. Potrafiłyście szczerze i odważnie z nami rozmawiać. Dla mnie szczere rozmowy sa czymś dziwnym! Jesteście wielkie! Za to wszystko Wam serdecznie dziękuję! Za to, że z taką ochotą zgadzacie się na moje pomysły, za to, że tak chętnie wprowadzacie w życie każdego już niemal miesiąca nowy standard pracy z konsultantką. Dziękuję za to, że mimo braku pomysłu na tę firmę jakoś sobie radzicie. Że nie pozwalacie zepsuć tego co tak bardzo zepsuć się staramy. Dziękuję, że budzicie się z wrażeniem, że mimo wszystko i ponad wszystko jednak Wasza praca ma sens. Że niższe z roku na rok zarobki jeszcze Was nie zniechęciły. Dziękuję za to, że trwacie pomimo tego, że nowe OMS, często pozbawione wsparcia ze strony firmy i swoich bezpośrednich przełożonych tak szybko rezygnują z tej cudownej pracy. Dziękuję, że często radzicie sobie bez katalogów choć jestem zdania, że bez nich tez powinniście walczyć o plany. Zwłaszcza w dobie nowych technologii. Można chodzić przecież do klientów i pytać ich czy mają Internet a następnie prezentować katalog on-line. Dziękuję również za to, że z pokora przyjmujecie wszystkie zaplanowane przez Wielkiego Instruktora szkolenia pomimo, iż nie sa te szkolenia, których oczekujecie i nie wnoszą nic nowego do Waszej pracy. Przed Wami wierzę wspaniały czas! Zrobiłyśmy już wiele ale jeszcze wiele przed nami do zrobienia. Przez ostatni miesiąc pracowałam z Tomkiem. I tak jak dwa lata temu ufałam, że uda mi się osiągnąć 240 000 konsultantek, tak ufam, że przez ten czas Tomek dowiedział się jak najwięcej o naszych działaniach i planach na przyszłość. Ufam nawet, że jestem tak dobrym mentorem, że mogę stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, że wie już co najmniej 1/100 tego co wie o naszej firmie, nowy dyrektor sprzedaży naszej największej konkurencji. Wiem, że Tomek będzie w dalszym ciągu pracował nad otwarciem granic dla mianowań. Konkurencja to po prostu ma! Nie muszą nad tym pracować. Wiem, że będzie starał się zmienić to co już nie działa. A dużo tego! A kontynuował to co najlepsze. Mhmm??? Życzę Wam dużo sukcesów. Wykonywania planów. Mam dla Was dobrą wiadomość. Zdążyłam je jeszcze poprawić i jak po nich widać ufam w Wasze możliwości i ambicję w działaniu. Jestem przekonana, że docenicie tę moją ufność w Wasze umiejętności. I do zobaczenia. I’ll be back… generAlicja Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Wszystkiego dobrego - errata 01.04.08, 23:20 Nastąpił mały błąd, chochlik drukarski - temat literki A dotyczy dywizji 9 a nie 7, Przepraszam Dywizyjną dywizji 7 i wszystkie OMS z tej dywizji . I serdecznie je pozdrawiam. Odpowiedz Link
aamelka09 Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 02.04.08, 10:01 No!!!! I już mi się nie chce pracować. Szlag by trafił te układy w Naszej Armii. Paragraf mimo że każda z nas wie co się tam dzieje, Ty przelałaś czarę goryczy. Dziękuję Ci za to, bo już nie będę się przepracowywać. Znów brak katalogów 05, sprzedaż na allegro. Ja już nie mam sił. Odpowiedz Link
paulinkaka Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 02.04.08, 11:08 Czyżby to były działania celowe?? Braki katalogów, super fachowcy odchodzący do konkurencji, na nasze apele o zamknięciu sprzedaży na allegro = brak reakcji. PLOTKI??: na allegro sprzedaje kierownicwo i dlatego nic z tym nie robią i mamy już odpowiedź poprostu dodatkowa kasa Odpowiedz Link
alaguru Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 03.04.08, 01:19 paulinkaka napisała: > PLOTKI??: > na allegro sprzedaje kierownicwo i dlatego nic z tym nie robią i > mamy już odpowiedź poprostu dodatkowa kasa No to moze wreszcie niech ktos usiadzie i napisze list do siedziby w USA z kopiami do Murasa, Gazety Wyborczej, kierownictwa Allegro, Oriflame itd itp. Proponuje zredagowac go tu, na lamach forum, potem ktos to przetlumaczy a ja moge wyslac Odpowiedz Link
krystell Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 03.04.08, 07:26 To doskonały pomysł, myślę, że podrzucę tu jakiś szkic. A o Allegro trzeba pisać im do Avonu, niech coś robią, nawet puszczać ten list z 50 razy z naszej skrzynki,każdą kopię w imieniu innej osoby. Siedzą, urządzają nudne bankiety, a wymagania stawiają wygórowane i jeszcze w oczy się śmieją jak przychodzimy z problemami. Usuwają nie te strony internetowe co potrzeba, na pytanie o Allegro i tamtą sprzedaż - pytają idiotycznie "a co to Allegro?", a o cudach w COKach już nie wspominam, ale może warto: - odstawiają w COKach lewiznę - w naszej dywizji to cuda mamy na w COKach w Warszawie, gdzie prym wiedzie Jerozolimska z p.Wyszyńską na czele jako kierownik, gdzie Liderki obsiadły szyby wystawowe od ulicy i każda żywa istota jest przez nie łapana jak lep na muchy i robią co chwilę LEWE ZAKUPY na konta swoich konsultantek, bez ich wiedzy, nabijając tym samym sobie obrót - ale gdy przyjdzie do tego COK Liderka, która nie jest zapisana do odpowiedniego okręgu to już by jej oczy wygryzły; na Słowiczej to samo, dajesz listę, odbierasz produkty i LEWE FAKTURY; w Lublinie dziewczyny też sobie dają radę - gdy przychodzi dzień składania zamówień - kolejka w tym COK składa się tylko i wyłącznie z Liderów, tudzież znajdzie się tam jakaś zabłąkana OMS, speszona wzrokiem Liderów; tam w Lublinie to już jest system, dają całe listy (nr konsultantki, produkt jaki dopisać do jej konta - i wszystko bez opłaty 10zł - tak po znajomości) - biura 2 okręgów mieszczące się w COK Lublin - to kolejny przekręt, który jak wiem uniemożliwa uczciwą pracę w Lublinie, bo pracownicy COK nabijają im zakupy i jak przychodzi osoba, która chce zostać KK (jakieś naprawdę zdesperowane osoby) to od razu mianowanie idzie do tych 2 okręgów - hurtowe odbieranie paczek na Konsultantki, które wcale nie wiedzą o tym - przykładów jest wiele, ale już nie raz widziałam, a słyszałam setki razy, jak do COKu przychodzą ludzie, którzy mówią, że nie zamawiali żadnych paczek, a tu nagle dostają upomnienia i wezwania do zapłaty - wszystko możliwe w Avonie, kreatywność wielu osób nie zna granic, ale kreatywne mogą być tylko wybrane osoby, bo na ich poczynania przymyka się oko, a innych od razu zwalnia Odpowiedz Link
zamordowana Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 03.04.08, 10:56 Nie wystarczy pisać w sprawie Allegro bo mówi się już o tym od kilku lat i nic !!! Wiem, że wielu kapitanów i bardzo wielu kaprali (zwłaszcza z tych dywizji co to zawsze naj .... ) sprzedają na Allegro po kosztach, żeby tylko podnieść obrót i wykonać plan - nie zauważając że to ma krótkie nóżki i niszczy ten interes od środka. To jest jak rak !!! I to jest naprawdę problemem !!! Konkurencja ukróciła handelki na ulicach i Allegro - ciekawe dlaczego my nie możemy? Jeśli góra nic z tym nie zrobi, nie powywala i konsekwentnie nie będzie tępić to zjemy własny ogon i umrzemy z głodu. Dobrzy szeregowcy odejdą bo nikt nie może pracować za darmo. Dobrzy kaprale porezygnują bo jak przekonać nową osobę że ma zamówić 3 Trilasery za 170 zł jak może kupić po 19 przez internet !!!!! Kapitanów pozwalniamy za brak wyników i zostaną tylko te co mają sklepy w internecie i budy na bazarach. Rozstrzelajmy się nawzajem. Odpowiedz Link
krystell Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 03.04.08, 11:23 Wiem o tym doskonale, ale mimo wszystko uważam, że trzeba pisać, podawać nazwiska, miejsca, gdzie to się dzieje, może za nowego Dyrektora Sprzedaży coś drgnie. A z tym zjadaniem własnego ogona to ja uważam, że już ogon został zjedzony dawno, jak mieliśmy czasy Eleny i jej rewolucji i później pani Skręty, która piać umiała dyrdymały na konferencjach, a wielkie g... z tego wyszło. Teraz jesteśmy na etapie KANIBALIZMU, czyli - jak sama słusznie napisałaś - zjadamy siebie nawzajem, a firma stoi jak wryta w ziemię i nic nie robi. Jeszcze trochę i wkrótce nasza konkurencja nas dogoni, a wiecie dlaczego ? Bo robi swoje plany pomału, konsekwentnie i niszczy wszelkie zło, jakie panuje, czyli np. Allegro - w Oriflame bez problemu robią zakupy kontrolowane, zamykają konta tym KK i nawet Dyrektorom za łamanie umowy. A u nas ? Wielkie bezkrólewie. Niby przyszedł długo wyczekiwany z zsyłki pan Tomasz Muras i co się okazało ? Ze znowu mielimy większe plany co do jego osoby i więcej sobie obiecywaliśmy niż wyszło w rzeczywistości. Odpowiedz Link
countess Re: the company for... 19.04.08, 00:36 I cisza w wątku, a taki fajny był... A skoro cisza, to może fajnie już jest, lepiej? Rewelacyjnie? Program liderzy sprzedaży poprawił się, braków nie ma, nic się ze słoiczków nie wylewa, extra produkty, wspaniałe prezenty, zostałysmy docenione... Prawda, że kraina miodem i mlekiem płynąca nastała? Odpowiedz Link
lucia4444 Re: the company for... 20.04.08, 15:10 Raczej cisza przed burzą, która jeśli juz nie nadeszła to nadejdzie ze zdwojoną siłą juz wkrótce. Sama zobaczysz Odpowiedz Link
aamelka09 Re: the company for... 23.04.08, 12:47 Drodzy towarzysze broni....Zachęcam do przeczytania postu Jesteście Żałosne... Nie prosimy was o to abyście Autor: general_wawa 22.04.08, 15:29 oraz dalsze wypowiedzi tego osobnika. Czekam na Wasze opinie. Czuwaj.... Odpowiedz Link
paragraf2222 a propos generała wawy 23.04.08, 22:10 Nie ma co komentować bo to raczej żaden generał. Jest źle w naszej armii ale raczej nie aż tak . Proponuję łaskawie posłużyć sią tradycyjną, w takich wypadkach, zasłoną milczenia. aamelka09 napisała: > Drodzy towarzysze broni....Zachęcam do przeczytania postu > Jesteście Żałosne... Nie prosimy was o to abyście > Autor: general_wawa 22.04.08, 15:29 oraz dalsze wypowiedzi tego > osobnika. > Czekam na Wasze opinie. > Czuwaj.... > Odpowiedz Link
avon_ka27 Jak już pisałam ten general wawa co kilka miesięcy 24.04.08, 18:59 nawiedza to forum raz pod nickiem Ogóreczek, raz pod nickiem Kacper.. i inne jeszcze nicki... Próbuje wywołać sensacje , ale jak widać nieudolnie Taką prowokacje ławo poznać Odpowiedz Link
countess Re: the company for... 25.04.08, 23:19 Wolałabym żeby nie była to cisza przed burza a prawdziwa sielanka, ale niestety chyba nie da sie tak? Odpowiedz Link
aamelka09 Re: the company for... 30.05.08, 16:36 Ludzie co tu tak cicho? Zpracowani, czy przytłoczeni niemocą? Piszcie coś... Czuwaj! Odpowiedz Link
alaguru Re: the company for... 01.06.08, 09:31 Chyba wszyscy zauwazylyscie ze pisanie tutaj niewiele pomaga Chcecie zmian?? Niestety... nie ma szans na zmiany... Tomus dostal zielone swiatko od usa i robi w jak zwykle udajac dobrotliwego ojczulka swoje wykorzystujac nowego)) ta firma schodzi na psy telefony, karty... i totalne przeswiadczenie o tym ze jako jedyna na rynku bedzie do przodu year by year szkoda slow dlatego nikt tu nie pisze... kon jaki jest kazdy widzi... i co mozecie z tym zrobic? uszy po sobie i do roboty albo poudawac ze sie pracuje Czuwaj (to tak dla poprawy humoru, ze niby nas wiecej i ze cos mozemy zmienic... w kupie razniej jak to mowia muchy)) Odpowiedz Link
grzesioonly Fajerwerki 05.06.08, 23:24 Ciekawe dlaczego pisanie tutaj nic nie poamaga. Może piszecie bzdety? A gdyby tak padło pytanie kiedy generał Rasz....... przestanie pier...... głupią blondi? może to troszkę rozrusza to forum? Odpowiedz Link
cesarskaarmia Re: Fajerwerki 11.06.08, 21:24 ludzie - co tu się dzieje ? to forum miało być chyba dla ludzi którym zależy na silnej armii a nie dla jakiś buraków .... spuśćmy zasłonę milczenia ... Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Fajerwerki 11.06.08, 22:14 Tu nie ma co tego zasłaniać. Ignorować należy i nie komentować bo tego poziomu komentować się nie da. Odpowiedz Link
zosia510 Re: the company for... 09.07.08, 00:46 Czy wszystkich piszących i mówiących już firma się pozbyła? Odpowiedz Link
aamelka09 Re: the company for... 15.07.08, 10:59 Niee! Ale o czym tu pisać. Lepiej już raczej nie będzie. Wszyscy stracili nadzieję. Poza tym, AVON "przejadł" się ludziom, mają dość, omijają szerokim łukiem. Czy jest na to jakaś rada? A program Liderów Sprzedaży - total porażka, nie na polskie realia. W Stanach to może się i sprawdza ale nie u nas. Tam jest inna polityka, nam do niej jeszcze daleko - niestety! A więc o czym tu pisać? Kiedy wiadomo ,że nic się nie zmieni. Firma traci swój autorytet. Nie docenia swoich współpracowników w terenie - czyli Nas. Kto chce dorabiać AVON swiom kosztem - zostanie, kto nie chce, szuka już nowych rozwiązań, lepszych. I zanjdzie bo są. Czuwaj! Odpowiedz Link
estera719 Re: the company for... 08.08.08, 18:52 Witam. Nie do końca rozumiem o co Wam chodzi? Program Liderów nie wypalił? Podobno mieli już Starszego Menagera w zimę zeszłego roku (chyba 2 katalogi po wejściu nowego programu) a zakładali to stanowisko najwcześniej pod koniec wiosny 2008. Nie wiem czy mam dobre informacje ale w jednostce mówią, że jest ich już 3!!! I to nie jednorazowe awanse, bo flota coś o jakimś czołgu wspominała. Też bym chciała taki sprzęt, dlatego zastanawiam się jak one to robią?! Mi jeszce sporo brakuje. Ale jeżeli one mogą to czemu nie my?! Odpowiedz Link
countess Re: estera719 14.08.08, 22:35 My też tak możemy. Ale bycie na szczycie wiąże się z pewnymi zasadami, z którymi zwykły szaraczek nie umie sobie poradzić. Przede wszystkim zwykły szaraczek nie wie, ze podstawa tutaj jest ustalenie sobie celów krótkoterminowych i długoterminowych, uporzadkowanie czasu w stosunku do celów, samodyscyplina (nawet jak bedzie Ci bolała głowa czy powieka bedzie opadała to i tak pojdziesz na prospecting). Zwykły szaraczek nie umie sam sie motywowac. Chciałby by go ktoś zmotywował, bardzo mało jest orgaznizowanych tzw spotkan motywacyjnych, a to dla mnie jest podstawa. Myślę, ze gdyby każdy z tych elementów dobrze działał, mniej by było smutnych szaraczkow a wiecej osob na szczycie. Firma nie stawia na motywowanie innych, bo uwaza (zapewne) ze to prywatna sprawa osoby podejmujacej sie takich dzialan. Otóż nie! Czasem pozytywne slowa od szefa wiecej zdziałaja niz programy bonusowe. Same programy bonusowe i liczenie ze szaraczki sie przebudza jest co najmniej dziwne. Odpowiedz Link
estera719 Re: estera719 18.08.08, 16:43 Napewno ważne jest dobre słowo, które zagrzewa do walki, ale nie ulega wątpliwości, że gdyby nie ten żołd to dla samej idei nie pozostałby nikt na polu walki. No może jednostki =)Dezercja po całości. Jeżeli jakiemuś żołnieżowi nie podoba się nasza armia to dezerteruje do Legii cudzoziemskiej. Ale mnie w dalszym ciągu intryguje jak ci kaprale wygrywają tyle bitew i zdobywają kolejne odznaczenia. Ja wcale bym się nie pogniewała gdyby na mojej piersi również zawisnął chociaż jeden medal. Ale cóż, narazie jestem tylko zwykłym szeregowym i czeka mnie jeszcze dużo nauki ( poligon, koszary, strategia) Czy ktoś zna tych żołnieży?! Podobno gdzieś na wschodzie toczą walki. Ale czyż to nie dziwne? To raczej zachód i północ zazwyczaj wracali z tarczą =) Myślę, że to jacyś weterani, wprawieni w boju, bo nie sądzę żeby taki rekrut jak ja mógł tak szybko awansować i żeby mu nowy czołg dali. Odpowiedz Link
alaguru Re: estera719 22.08.08, 20:39 i.wp.pl/a/f/jpeg/20559/k_bez_autora.jpeg to a propos zolnierzy w terenie... coz, takie wojsko, wiec i takie efekty Odpowiedz Link
nada888 Re: the company for... 24.08.08, 13:00 No tak, ci mądrzejsi odchodzą. Słyszałam od zaprzyjaźnionej kapitanki, ze jej generał odchodzi i to sam z siebie. Kapitanowie płaczą, bo to fantastyczny generał, a skoro firma pozwala odejść takim ludziom, to źle o firmie świadczy... Odpowiedz Link
wiera1402 Re: the company for... 24.08.08, 09:11 Esterko to się robi na kredyt z banku, nikt nie chce tego kupować, póżniej mały magazyn w domu, chyba, że się ma ''przyjmowanie zamuwień''.Wsparcie firmy''0''.Od ewentualnych zarobków dla firmy 40 procent - a dlaczego nie np.90. nie warto ''iść w kaprale'' tu na dole to ''walka buldogów'' o zamówienie, konsultantkę.zabieram się, idę do legii cudzoziemskiej - dają mi gotowy zespół. Czuwaj. Odpowiedz Link
countess Re: bez przesady 25.08.08, 13:51 Jesli masz negatywne nastawienie do A, nie dziw sie ze Ci idzie jak po grudzie. Ja mam bardzo negatywne nastawienie do O. Uwazam ze tam to dopiero lekcewaza i kk i kl! Klient zamawia produkt, najpierw mamia ze produkt bedzie za dwa tygodnie potem sie okazuje ze go wcale nie bedzie. Oszukancze dzialanie. Nie ma inf, ze do wyczerpania zapasow. Jaja sobie robia?? Jak tak mozna sie zachowywac? To jest uczciwosc? Firma ma dosłownie w nosie klienta. Daja lepsze warunki finansowe? powinni dawac znacznie lepsze, nie bede swiecila oczami przed klientami i KK ze wstydu, ze O tak sie zachowuje. Za taki stres? Nigdy coś takiego nie spotkało mnie w Avon. Jak mowia ze bedzie to jest! Nie wazne czy w tym kat czy w nastepnym. Zasada własciwie jest prosta: jesli kochasz to co robisz, masz pozytywne nastawienie, nie ma mozliwości by Ci się nie udało osiągnać sukcesu. Trzeba chciec. Ulozyc sobie plan i konsekwentnie go spełniać. Pozytywne nastawienie i wiara ze Ci sie uda, to naprawde podstawa. Wszystko inne (doswiadczenie) przyjdzie z czasem. Trzeba odrzucic chec zwalania negatywnych skutkow wlasnej pracy czy brak jakichkolwiek wynikow na czynniki zewnetrzne. To my za to jestesmy odpowiedzialne. Nie chodzimy na prospectingi, albo odwrotnie idziemy i zakladamy ze na pewno nam sie nie uda znalesc KK? To nie oczekujmy potem ze bedziemy miec KK. Pisza o tym wszyscy ludzie sukcesu, kazdy wielki sprzedawca gdyby mial negatywne nastawienie nie osiagnal by nic. To co myslisz to przyciagasz. Naprawde nikt tu nie czytal ani J.Murphy ani B.Tracy? Odpowiedz Link
wiera1402 Re: bez przesady 27.08.08, 17:06 Bzdury piszesz, chyba, że wierzysz w te piramidalne bzdury piramidy a na to wygląda/chyba po spotkaniu podsumowującym katalog/."jeśli kochasz to co robisz" robi sie po to , żeby zarobić, ideologią nie opłacisz rachunków. Poza tam to ty jakaś dywizyjna na "czołg" agitujesz. "kocham pracować dla A" takiej durnoty to nikt w armii nie opowiada. A MOZE TO TYLKO PROWOKACJA. Odpowiedz Link
estera719 Re: bez przesady 27.08.08, 20:26 Czołem. Dziękuję za odzew. Ale pogubiłam sie troszkę. Tzn., że Jednostka akcje dywersyjne prowadzi i tak naprawdę to Ci Starsi Menagerowie nie istnieją, a to wszystko to tylko propaganda?! I ten nowy czołg to tylko tak dla podniesienia morali?! Kurcze to nieźli są, ja im uwierzyłam. Ale młody żołnierz ze mnie. Awansować chciałam, ale jak tak teraz myślę to nikt nie zna tych bohaterów. No i pewnie to tylko legendy, jak przystało na bohaterów krążą. Pieśni może jeszcze będą o nich pisać?! Kurcze a sądziłam że wystarczy się wykazać, i odważnym w walce być, małe bitewki wygrywać a sztab doceni. Order na piersi zawiesi a i żołd wyższy będzie. A tu proszę.... legia cudzoziemska....... Odpowiedz Link
countess Re: bez przesady 28.08.08, 00:08 O tym, ze są Starsi Manager'owie to i ja słyszałam. Nie za bardzo moge dopytywać czy istnieja takie jednostki u nas w dywizji, bo pomyslą, iż moim marzeniem krótkoterminowym jest dołaczenie do tego zacnego grona i bedą mi miauczec, ze warto sie pospieszyc i takie tam... Owszem jest, ale nazwałabym to celem długoterminowym. Ja chce powolutku, powoluteńku wdrapać sie na szczyt. Bo co nagle to po diable! Bohaterów można poznać najczesciej na konferencjach. Konferencje sa dla najlepszych. Na konferencje sie jezdzi za coś. Można zrobic co tam chca, pojechac i zobaczyc czy to duchy czy ludzie. Mnie tam nie interesuje jak wyglądają, ja chcę mieć taką motywację jak oni, taką samodyscyplinę jak oni i taką upartość w dążeniu do realizacji celów jak oni. A z tym to różnie u mnie bywa, kochac kocham, entuzjazm mam, ale motywacja czasem siada u mnie i placze ze jej sie nie chce poswiecac... to jak ja mogę miec pretensje do armii, ze mnie nie docenia, za co? Odpowiedz Link
countess Re: bez przesady 27.08.08, 23:33 Jasne, prowokacja! A ideologią nazywasz to, ze praca jest jednoczesnie pasja? Po co kochac cos, odwalic jako tako i dziwic sie ze nie idzie. I dlaczego nikt nie docenia? Odpowiedz znajduje sie m.in publikacjach, ktore wymieniłam. Nigdy nie słyszałas, ze sprzedaz to zarazanie entuzjazmem? Czym klienta czy konsultantke chcesz przyciagnac do siebie, jesli nie masz przekonania do tego co robisz? A dywizyjna nie jestem, jestem Liderka Sprzedazy i to takim szaraczkiem. A ze wspołpraca z firmą jest moją pasją? Swietne kosmetyki, swietni ludzie (każda firma to ludzie), świetnie się czuję, dlaczego nie miałabym kochać tego co robię? Bo nie wypada, bo dziwna ideologia, bo tylko wyżsi ranga mogą to kochać, bo tylko im się opłaca? Gdyby to uslyszał jeden z czolowym szkoleniowców amerykańskich sprzedaży - Brian Tracy wyśmiał by Cię. Takie poglądy tylko osmieszają, osobę, która je wypowiada. Skoro tak kochasz legie cudzoziemska, zakładajac, ze to O. popytaj tych, ktorzy tam osiągneli sukces, czy to co ja napisałam nie jest czasem prawda. I poczytaj ichnie biuletyny. Odpowiedz Link
wiera1402 Re: bez przesady 28.08.08, 07:35 polecam A.Millera "Śmierć komiwojażera''literatura prowokująca do myślenia anie do powtarzania mantry "kocham A, myślę pozytywnie" poza tym mam troszkę więcej dziesiąt kons. kilku liderow a w zamian konferencja, chińszczyzna torba,zegarek,komórka - żenada.Prosty przyklad katalog 50% w górę co w zamian? Włącz myślenie!!!Życzę sukcesów na chwałę firmy. Odpowiedz Link
countess Re: bez przesady 28.08.08, 11:11 A co daje legia cudzoziemska za katalogi? Kupujac u nich 20 sztuk zaplace po 0,90 za katalog? I 50 sztuk po 0,60. Porównujac katalogi, opłate za male zamowienie, prowizje dla KK (nigdy nie rozumiałam tej manii wmawiania iz w legii jest 30% rabat, gdzie te 30%? manipulacja, jest 23%!!), kupowania nowosci czy to KK, czy Liderskich, obarczania wina KK, gdy czegos brakuje, programy motywacyjne dla LS, naprawde uwazasz ze legia jest bardziej Ok od Armii? Tak, kiedys myslałam o odejsciu z Armii i wstąpieniu do legii, ale odrzuciły mnie braki, naciagane na sile zamowienia (czegos nie ma, wiec musze wziasc cos innego by omineła mnie ta oplata, dlaczego legia zrzuca na mnie odpowiedzialnosc za swoje braki?). Wole zostac w Armii, widze jak z dnia na dzien w Armii polepszaja sie warunki. Nikt mi nie kazał powtarzac "kocham Armie". Sama z siebie doszłam, ze ja kocham. Sa złe i są dobre chwile. I mimo to lubię Armie. Mam znajomą, swietnego Manager'a w legii, wielokrotnie przekonywała mnie do legii, nie chciałam, nie rozumiałam jak ona może kochać te wszystkie złe rzeczy w legii, dopoki ja nie pokochałam Armii. Dzięki za życzenia Wzajemnie! Odpowiedz Link
krystell Re: bez przesady 28.08.08, 17:33 Tak sobie czytam ostatnie wiadomości z tego wątku - skądinąd bardzo ostatnio rzadko ktoś coś pisze tutaj. Po pierwsze to dla mnie - a pracuję z Avonem od jego początku w Polsce - ktoś kto nie widzi żadnej wady w Avonie to dla mnie obraz braku jakiegokolwiek normalnego podejścia do firmy. Nie ma firm idealnych! I Avon nie jest pod jakimkolwiek względem idealny, gdyż to co było 15 lat temu w Avonie w Polsce, a to co jest teraz to jest różnica kolosalna - i w podejściu do ludzi, i w sposobie działania oraz w wielu innych aspektach o których nie chcę się już tutaj rozwodzić. Po drugie - nie rozumiem podejścia wielu (szczególnie nowych) Liderów i OMS, którzy za wszelką cenę dyskredytują konkurencję - i nie piszę tutaj tylko o Oriflame, ale o wszelkich firmach, nie tylko sprzedaży bezpośredniej. Dla mnie sztuką sprzedaży i mianowania / rozbudowy struktury jest PRAWDZIWE porównanie sposobu działania firm, nawet pochwalenia konkurencji i jej produktu, a nawet stwierdzenie, że "u nas produktu o takim działaniu nie ma, ale jest inny, który działa tak i tak" niż 'klepanie' Oriflame to g., Soraya jest be, a Vichy to ochyda. Takie 'klepanie' to pójście na łatwiznę i dla mnie (bez obrazy) prostactwo działania. Uważam, że ludzie z Avonu nie rozumieją działania prawdziwego MLM jakim są takie firmy jak Oriflame. U nas w Avonie (jak to brzmi nie mamy MLM czyli wielopoziomowej struktury, gdzie KAŻDY Konsultant mógłby wciągnąć kogoś do firmy i mieć za to przywileje non stop w postaci dodatkowego rabatu. U nas mogą to robić wyznaczone osoby (Liderzy / OMS), którzy właśnie mają za cel pozyskiwania KK. Ja przystałam do Avonu, spodobało mi się to, ale nie uważam tego za ideał. A wręcz przeciwnie. Pisanie "50 sztuk po 0,60" i traktowanie tego, że mają to złe uważam za nieporozumienie, bo w Oriflame taki Konsultant kupi za naszą 1 sztukę Avon - 2 sztuki Oriflame, a to jest kolosalna różnica. W zamian faktycznie nie dano nam nic. Produkty u nas drożeją po cichu, ale też pomija się to echem szerokim. To tak o 1 procencie spraw dotyczących wszystkich - od KK po OMS. A jeśli chodzi o te wzrosty sprzedaży, awanse itd. to nie dzieją się one legalnie. To wszystko to istna LEWIZNA!!! Avon tonie od lewych faktur, lewych zamówień, lewych umów itd. Przykład: idziesz do COK dajesz listę swoich nieaktywnych KK i zamawiasz tzw. pakiet produktów na każde konto. Oczywiście teraz - by nie wpadły na to inne Liderki / OMS - robi się to w sposób ukryty, czyli: dajesz listę, pracownicy COK nabijają faktury na konta naszych KK, dają nam stertę faktur z podliczeniem, ile za wszystko mamy zapłacić i sprawa załatwiona. Robią ludzie program przez 6 kampanii ? Robią ! A że o tym nie wiedzą to inna sprawa. Współczuć należy tylko pracownikom COK, bo muszą do każdej faktury poprzyczepiać paragony fiskalne, ale prezent wdzięczności zawsze robi swoje. Dalej: hurtowe składanie zamówień na odbiór własny w COK. Przychodzę i odbieram 50 takich "grzechotek" (czyli najmniejszych paczek z paroma sztukami) i już dalej plan posuwa się do przodu. Dalej co robię: dziewczyny stoją w tych tęczowych namiotach - niby parę produktów wystawione - a pod stołem i z tyłu pudełka (z odebranymi kosmetykami i z zakupów w COK). Niby robią prospekting, a w rzeczywistości próbują upchnąć kupiony towar. Słońce, pomadki się topią, więc kupują żele, bo to niby chodliwy towar, ale nie pomyślały, że ciężki, więc dźwigają i robią dobrze komu ? Przecież nie sobie, tylko Avonowi. A jak i namiot nie daje rady to co robią ? Zakładają konto na Allegro i sprzedają nawet z uwzględnieniem swojego procentu Lidera produkty, które zamawiają, by zrobić plany. Avon się cieszy i na naszych spotkaniach obwieszcza nam raz jeden dyrektor, raz drugi - "sprzedaż rośnie, liczba konsultantów rośnie i Avon rośnie", a w rzeczywistości tak to różowo nie wygląda. I potem okazuje się, jak Liderka z mojej grupy, że to Urząd Skarbowy ma pewne ale do jej działalności sprzedaży i już mam jedną mniej, bo co zarobiła to w podatku oddała i czeka na sprawę karno-skarbową. Pociągnęła z innego okręgu liderki, że one też "święte nie są" i już Avon im pomógł. I tak kończy się jak chce się robić karierę ad hoc - już teraz, na szybko, kupić dom, samochód, wczasy itd. Niestety ... Kochana countess nikt nie każe Ci powtarzać "kocham Avon", ale nie mów hop. Podoba mi się, że nie spieszysz się z karierą, chcesz budować swój bizes na twardych podstawach / nogach, ale nie licz na to, że w dzisiejszych czasach, przy dzisiejszej konkurencji (w tym ilości Konsultantek i Liderów) - bez tej lewizny uda Ci się wspiąć wysoko. Jestem realistką i zawsze powtarzam to moim liderom i KK. Ludzie nie potrafią przyznać się do nieczystych zagrywek, do tych lewych faktur, fikcyjnych zamówień, 100% aktywności w lipcu robionej w COKach - wolą po prostu żyć w błogiej świadomości, że jakoś to będzie. Pamiętaj, że by kogoś zmotywować - czyli dla przykładu Ciebie - do pracy w Avonie, nikt z Avonu nie powie Ci, że jest trudno. Zawsze powiedzą, że jest super, są bonusy, wszystko w zasięgu Twojej ręki, ale gdy tylko powinie Ci się noga, będziesz mieć trudności to wtedy zobaczysz prawdziwe oblicze tej Armii - jak to piszą w wątku. A co do braków u nas - to tak przyjęto w Polsce, że wliczają się do kilku parametrów, ale to tez wykorzystywane jest do lewych zamówień na 1 produkt, który przyjdzie i 100 sztuk brakującego produktu, by mieć wyższy procent. I kto na tym traci ? Wszyscy - poza zamawiającym. Odpowiedz Link
kamgo Re: bez przesady 28.08.08, 21:00 W pełni się zgadzam z tym co napisałaś, bo nie ma w tym żadnego kłamstwa - tak własnie działa Avon Odpowiedz Link
estera719 Re: bez przesady 28.08.08, 22:10 Drogie towarzyszki broni, jestem zszokowana tym co przeczytałam. Nasz oddział ma spory kawałek do Punktu Kontrolnego więc rzadko tam stacjonujemy, a wszelką korespondencję koleją wysyłamy. Jestem dość młodym żołnierzem, wydawało mi się, iż nawet bystrym, ale nigdy nie widziałam aby w taki sposób kaprale sabotowali Armię. A wroga należy znać i szanować. W sumie to macie rację, wszystko w swoim czasie i nic na siłę. Ale chyba każdy chciał choć raz zostać takim bohaterem, nowym czołgiem jeździć, ja przynajmniej tak. No ale cóż, Napoleonem to ja nie jestem =) No i na naszych naradach to nigdy żadnego nie widziałam. To oni istnieją w końcu czy nie bo się trochę już pogubiłam? Widział ich kiedyś ktoś? Ciekawa jestem jak oni te medale zdobywają, czy honorowi są, czy spiskują? Zapewne to jacyś weterani, no cóż, zbliża się narada może wtedy się wyjaśni. Tymczasem czołem towarzyszki broni =) Odpowiedz Link
krystell Re: bez przesady 28.08.08, 23:12 Bohaterem Avonu od paru ładnych lat jest KOMBINATORSTWO. O ile w latach, kiedy wprowadzano program Koordynatorów (dzisiejszych protoplastów Liderów) kombinatorstwo polegało głównie na drobnostkach typu odebranie PRAWDZIWEJ paczki nowej KK i zawiezienie jej do domu owej KK czy też dokładanie swoich produktów do zamówienia KK, by przeszła kolejny etap programu TWÓJ PEWNY START. Ale z czasem okazało się, że Liderom i OMS takie kombinowanie to za mało. Gdy tylko pojawiły się COKi okazały się ŚWIĄTYNIAMI OBJAWIEŃ - jak to ktoś określił w tym wątku. Okazało się, że COK = IDEALNIE MIEJSCE DO KOMBINOWANIA. I zaczęło się... Dywizyjna na spotkaniu mówiła (i mówi dalej): "przecież możecie zamówić na wszystkie swoje KK po kremie glicerynowym, a potem zepchniecie je w biurze". A zatem musiałyśmy tak robić. Kolejki w kasach COKów, bo stałyśmy jak te durne z listami naszych KK, a pracownicy COK produkowali nam LEWE FAKTURY z kremami glicerynowymi, tudzież innymi tanimi produktami. Ktoś wpadł na pomysł, by kupować pakiet reklamówek za 1zł, ale wówczas Dywizyjna mówiła: "nie, nie, proszę produkt z katalogu". Potem przepisy, procedury zmieniały się. Wprowadzono opłaty za zakupy w COK, ale to były wirtualne opłaty, bo nawet jak robiłam zakupy na nieaktywną KK od 2 katalogów to i tak dziewczyny z COK nie naliczały mi opłaty, bo mówiły: "opłata jest dla szarych KK, które zmuszamy, by zamówiły więcej, a Wy dziewczyny nie musicie ich płacić". No i interes kwitł. Im lepiej ktoś umiał znaleźć się w tej LEWEJ RZECZYWISTOŚCI tym szybciej stawał się owym bohaterem, bo tylko w taki sposób mógł zabłysnąć. Oczywiście KK protestowały, szczególnie Klubowiczki, którym rynek się kurczył, ale i na to był pomysł. ALLEGRO! STOISKA! SKLEPY! Oczywiście w formie SZAREJ STREFY! Czyli KK, Lider kupowali hurtowo na swoje konta i sprzedawali w/w sposobami kosmetyki. Nota bene, jak do COKu wchodzi taka "dociekliwa osoba" to my grzecznie odchodzimy od kasy, robiły głupią minę, że niby czegoś zapomniałyśmy z samochodu i czekamy aż ta zrobi zakupy. Gdy wyjdzie my dalej robimy zakupy. A najlepiej mają te, które w pewnym mieście mają biuro w COKu - wówczas schodzą na dół do sklepu, dają listę, a potem w nogi na górę do biura. Na dole trwa PRODUKCJA LEWYCH FAKTUR, by potem gotowy towar trafił na górę do biura, a nasz okręg okazał się przodującym w aktywności i zrobionym planie oraz objawił się jakiś nowym bohater. Ale jak długo można być takim bohaterem ? Są 3 opcje: 1 - do momentu aż starczy mu sił na wyrabianie lewych faktur i sprzedaż na Allegro 2 - do pierwszej kontroli Urzędu Skarbowego 3 - do krachu finansowego, gdy okaże się, iż mamy do zapłaty tyle faktur naszych KK, iż nie wiemy już którą LEWĄ FAKTURĘ zapłacić za nasze LEWE ZAMÓWIENIE na konto naszej KK, która nawet nie wie, iż mimo, że od roku nie składa zamówień - dalej jest aktywna! a na jej koncie roi się od zamówień! to by się bidulka zdziwiła jakby Urząd Skarbowy zapytał - a skąd miała Pani kasę na takie zakupy i po co kupiła Pani 100 złotych kremów po 65zł? Ona by nie umiała odpowiedzieć, ale jej Liderka już tak - trafiły po prostu na stragan lub na Allegro. I taka Liderka to w Avonie BOHATER = LEWY BOHATER, który kombinując pokonuje te wymyślone szczeble kariery jako Lider. Ja podziwiam Liderów, którzy pracują w małych miejscowościach, nie mają na co dzień COKu i jakoś sobie radzą - choć i tam są tacy Liderzy jak opisani powyżej. Bohaterem może być bohater historyczny narodowy, o którym czytamy w książkach historii. Ale proszę, nie rozśmieszajcie mnie - bohaterem nie jest jakiś Lider, który LEWYMI ZAMÓWIENIAMI robi sprzedaż, zostaje nagle ZŁOTYM czy SREBRNYM KLUBOWICZEM raptem po paru miesiącach i szczycie się, że on wie jak robić biznes, a reszta to pasztety co nie mają pojęcia o życiu. Uważam osobiście, że takich Liderów i takie OMS powinien Avon eliminować ze swoich szeregów, bo to jakiś ABSURD, że firma nic z tym nie robi. W końcu powinien ktoś się tym zająć, bo łatwo sprawdzić te lewizny. Już mają krach, a robią dobrą minę do złej gry. Tłumaczą nam jak jest pięknie, jakie bonusy, jakie konkursy itd. A tutaj okazuje się, że rzeczywistość jest inna, tak jak liczba Konsultantek, która - gdyby ktoś sprawdził - od 2000 roku jest taka sama, choć dobrze poinformowani wiedzą, że jest ich 3-krotnie mniej aktywnych. Jeszcze jak Urzędy Skarbowe zaczną sprawdzać Allegro (a tutaj dodatkowo konta bankowe takich Liderów / OMS/ KK, skąd mieli tyle wpłat za produkty), szarą strefę (w tym nasze tęczowe budki) to nagle okaże się, że na Konferencję czy bankiet Klubu Róży wystarczy wynająć pokój w hotelu, a nie salę balową - taka to jest skala problemu. Jak była afera w gazetach z OMS, które Avon wyrzucił i walczyły z Avonem w sądzie to Avon twierdził, że nie wnika w sprawy jak KK, OMS, Lider rozlicza się. A zatem nam powinie się noga, a Avon powie; "Sorry, ale nasza współpraca skończyła się, no bonus". Można liczyć na samochód, można już w marzeniach budować dom, tylko czy aż takim kombinowaniem jest warto? Odpowiedz Link
countess Re: bez przesady 29.08.08, 03:08 A to teraz rozumiem, Wy uważacie, że przynajmniej część osób, która pławi się w zachwytach nad sobą na szczytach, trafiła na te wyżyny z powodu tych niecnych praktyk? Nawet przez mysl mi nie przeszło, takiej rzeczywistości nie znałam No tak ale ja się lewizną brzydzę!! Komu dywizyjne mowia takie rzeczy tylko OMS czy i LS? szok! Odpowiedz Link
krystell Re: bez przesady 29.08.08, 08:18 moja Droga countess, Dywizyjne - przynajmniej te, które znam osobiście, a na 95% jestem przekonana, że reszta to ta sama generacja "robotów" podwładna Warszawie - brzydzi się Liderami i generalnie rozmawiać wolą z OMS i im mówią takie LEWE zalecenia, bo też nie wiedzą, na kogo popadną wśród nowej kadry LS. Dywizyjne to inny typ ludzi w Avonie - na oddzielny wątek. A jeśli chodzi o Twoje zdanie, że "przynajmniej część osób, która płatwi się w zachwytach nad sobą na szczytach, trafiła na te wyżyny z powodu tych niecnych praktyk" to NIE CZĘŚĆ, a WSZYSCY. W dzisiejszych czasach w marketingu / sprzedaży bezpośredniej nie da się pozyskać tak łatwo KK, która złoży co 3 tygodnie zamówienie na 150zł i co kolejne 3 tygodnie zwiększać je będzie o 100zł progresywnie. To są naprawdę wyjątki, a jeśli zdarzają się rzeczywiście to naprawdę nazwać je można perełkami. Wystarczy spojrzeć na obecną strukturę kadry w Avonie i wymuszenie na nas budowy jej jak w MLM, ale na iście nie-MLM-owych zasadach. Czyli jest OMS, która ma kilkunastu liderów, z których każdy powinien mieć też nastu liderów, a Ci kolejnych. I teraz każdy z tego łańcuszka musi przecież mieć nowe KK, które składają zamówienia - o, przepraszam - muszą mieć dane osób na KK, by na te osoby robić zamówienia, by w Warszawie w Avonie cieszyli się, że ta kadra przyrasta. A nie okłamujmy się i myślmy trzeźwo - jakbyś losowo weszła do pierwszego lepszego biura na mieście, pierwszej napotkanej szkoły, uczelni itd. to Konsultantek jest tam tyle, że jakby mogły to by się pozjadały ze wściekłości, że szukamy kolejnej nowej. Taka jest rzeczywistość. I broń Boże nie wolno takiej przedstawić Okręgowej, a już na pewno nie Dywizyjnej, bo zostaniemy odebrani jako osoba non grata, czyli dosadnie mówiąc - robiąca zamęt i zamieszanie wśród kadry. W Avonie nie lubi się osób, które patrzą realnie. W Avonie lubi się osoby piejące zachwyty o kochaniu Avonu, o tym jak wspaniały kolejny tandetny prezent firma nam ufundowała itd. Najlepszą metodą jest robienie swojego, ale nie ponad siły. Jak OMS, DMS coś mówią, że mam robić więcej - to mówię bez ogródek, że robię tyle ile mogę, a jak im się nie podoba to odchodzę. Tylko, że dla mnie Liderowanie to dodatek, bo mam jeszcze dodatkową firmę z innej branży i swój zawód, więc nie mam tej presji, którą mają Liderki dla których Avon to tylko jedyne źródło utrzymania rodziny. Ale naprawdę nie można dać się stłamsić. Trzeba mieć swoją godność i to tłumaczę moim dziewczynom. Jeśli siebie szanujemy to i nas będą szanować. Odpowiedz Link
kanru123 Re: bez przesady 30.08.08, 11:27 Ludzie, Wy naprawdę przesadzacie! Potraficie tylko narzekać! Ja też znam kilka Dywizyjnych, OMS i wielu LS i nikt nie jest mnie w stanie zmusić do niczego! O czym Wy piszecie? Moja DMS nie zmusza mnie do lewizny, wręcz przeciwnie, zabrania! A jak już ktoś zakombinuje i wyjdzie to na jaw, to moze stracić pracę. Wielu LS wyleciało u nas przez przekręty. Więc proszę nie uogólniajcie, bo sa różni ludzie, a Wy jeśli robicie to co mówią DMS, OMS lub jeszcze inne tam osoby, to wcale nie jesteście lepsi!!! Czołem Odpowiedz Link
countess Re: bez przesady 01.09.08, 12:05 Ok. Ty jestes nastawiona na wszelkie odcienie negatywizmu jakie tylko można znaleść w Avon. I negatywizmy znajdujesz. Ja JESTEM uczciwa, lewizn nie robię, nie wierze, ze jakiekolwiek lewizny robi moja DMS czy OMS albo koleżanki liderki. Pracuję w środowisku ludzi uczciwych. Napisałaś że trzeba się szanować to i nas będą szanować i ja się z tym zgadzam, nie wiem jak można się nie szanować? Jak można odrzucić swoje zasady dla chęci zysku? Po co? Mogę się oczywiście opierać na negatywizmach, tylko do czego to prowadzi oprocz stresu? Poszukuję pozytywnych barw również w Avon i odnajduje je. Nawiasem pisząc zostałam w Avon, bo tylko tu znalazłam tak wspaniałych ludzi. Dla mnie oprocz pieniędzy wazne jest środowisko w ktorym pracuję. Nie tylko pieniądze się liczą. Weszłam na to całe allegro wczoraj. Nie wiem jak liderzy moga tam cokolwiek sprzedawać po takich cenach. Toż to jakaś paranoja. Może i jakaś OMS? Ale sadzę że bardziej Ci co kradną z fabryki. Dziwię się, że ludzie nie brzydzą się kradzieżą, wciąż u nas pokutuje to stwierdzenie z czasów PRL, że firmy na to stać. Nie wiem jak ludzie mogą być nieuczciwi. Poziom inteligencji sprzedajacych i kupujących musi być zatrważajaco niski. Chyba, że ja się mylę, moge nie rozumieć zasad Allegro, ale jesli ktos sprzedaje 5 próbek U by ungaro za 3,80 i twierdzi jeszcze że to taniutko? Do tego doliczając koszty przesyłki 6zł i znajdzie się na to kupujący, który za 5 próbek zapłaci 9,80 a u konsultantki dorzuciłby 0,20gr i miałby za to 10 probek. To jak ocenisz i kupujacego i sprzedajacego? Odpowiedz Link
krystell Re: bez przesady 01.09.08, 20:51 Wiesz, jakoś się nie rozumiemy, albo odbieramy na trochę innych falach i/lub mamy trochę różne doświadczenie w długości pracy w Avonie. Gdybym była nastawiona negatywnie do Avonu to bym nie współpracowała z nim od jego początku. A w związku z tym, że pracuję już tyle czasu to mam rozeznanie i według mnie duże doświadczenie jak to wygląda wszystko teraz, a jak było wcześniej. I przez to widzę jak zachowują się ludzie w Avonie. Jak potrafią dawać sobą manipulować, jak kombinują i robią te opisane przeze mnie i jeszcze lepsze LEWIZNY. Niestety śmiem twierdzić, że sama droga countess możesz nie mieć pełnej wiedzy co robią zaprzyjaźnione z Tobą wszystkie Liderki czy OMS czy DMS. Nie obraź się, ale DMS czy niektóre OMS pewnych rzeczy nie mogą przekazać Liderowi, gdyż są one przeznaczone tylko dla "wybranego kręgu" osób, które nie wydadzą ich na zewnątrz (czyli poza firmę na forum publicznym). Każda osoba, która jest w jakiejkolwiek firmie, w tym w Avonie, w tym ja i Ty countess jest dlatego, by zarobić. Gdybyśmy chciały robić coś charytatywnie to byśmy zbierały na WOŚP Jurka Owsiaka czy inną fundację, a że mamy potrzeby, rachunki do zapłacenia itd. to odnalazłyśmy się w Avonie. Pięknie piszemy, że nie liczą się tylko pieniądze, ale proszę - czy gdyby Avon dawał Ci zarobku np. 200zł jako Lider to byś zawracała sobie głowę i marnowała na niego czas, czy raczej poszukałabyś zajęcia, by zapłacić rachunki i inne wydatki ? I z tym wiąże się niestety Allegro, te LEWIZNY typu stragany, namioty itd. i sprzedaż tam prowadzona. Lider ma bonus, Lider chce zrobić bonus, Lider nie może pozyskać tylu nowych KK ile chce lub Lider nie wyrabia planu na bonus to co się dzieje ? Lider kombinuje. Proste. Ja widzę jak to się dzieje w moim okręgu. Tłumaczę, mówię, rozmawiam, ale to i tak nie pomaga. Nie pomaga w tym kombinowaniu Liderom, bo kiedyś pomogłam to wieczorem do domu przyjechał mąż jednej z Liderek i przywiózł mi kilka kartonów! kosmetyków i powiedział, że żona nie będzie się Avonem zajmowała, bo ma tylko same długi. Oczywiście rozmowa była w tonie z filmu "Psy", ale dzięki Bogu poradziłam sobie z tym typem. Ale weź bądź tu człowieku dobry, to sam będziesz płakał - musiałam te kosmetyki sprzedać, zapłacić rachunki Konsultantek tej Liderki, bo ludziom zaczęły przychodzić upomnienia i była afera. Ona wzięła bonus, a ja za nią spłacałam długi. Co do Allegro to nie dziw się ludziom. W katalogu masz wodę LITTLE BLACK DRESS za 49,90. Na Allegro za 22zł. Znając zasady Avonu i opusty wiesz, że za 22zł Avon tej wody Ci nie sprzeda. A zatem dla Ciebie jako klienta co się bardziej opłaca ? Wejść do Avonu i kupić wodę z opustem nawet 25%, czyli za 37,43zł, czy kupić za 22+8 przesyłka czyli 30zł ? Jak widzisz ponad 7zł masz w kieszeni. A takich przykładów na Allegro są tysiące. Sprzedających Avon oceniam jak sama widzisz negatywnie, bo dla mnie to sama banda naciągaczy, LEWIZNY I SZAREJ STREFY, której takie Allegro też nie kwapi się wyeliminować z rynku. Pomijam 1% tych sprzedających, którzy sprzedadzą coś w pojedynczych ilościach, bo nie podoba im się zapach, bo dostali w prezencie i tego nie chcą itp. bo to margines na Allegro, kropla w morzu LEWIZNY. Szczerze Ci powiem, że gdybym nie była w Avonie i kupowała rzeczy na Allegro oraz spotkała Liderkę Avonu, która by mi powiedziała, że moge dostać 25% jak zamówię za 150zł to bym wcale nie była skuszona tą ofertą, by zostać Konsultantką. Jak kiedyś zaczynałam z Avonem współpracę to przekonanie ludzi do współpracy było dla mnie łatwe, nawet pomijając fakt braku takiej konkurencji wśród ówczesnych Szef-Konsultantek. Teraz jest to trudne, gdyż wsparcie firmy jest jakie jest, a motywacja dla nowych KK też jest jaka jest - każdy to widzi. A że Avon obudził się z ręką w nocniku i nie wie, czy ją myć (czyli robić coś z tymi LEWIZNAMI) czy dalej trzymać tam gdzie trzyma (czyli udawać, że nie ma problemu) to już temat wszystkim nam znamy. Mam nadzieję, że to się zmieni i w końcu ktoś przejrzy na oczy w sprawie LEWIZN Allegro, w COKach, w naszych namiotach itd. Odpowiedz Link
countess Re: bez przesady 01.09.08, 21:57 Ok. Poddaję się, może rzeczywiście lewizny krążą. I oni się z tym kryją, albo ja nie widzę, bo wierze w "cuda". Już mi wszystko jedno. Jęsli jest tak jak malujesz obraz, nie powinnam zostac tu ani chwili ( Nie obrażam się za żadne Twoje słowo, wiem, że możesz mieć wiecej doświadczenia ode mnie. I najpewniej masz. ) Nie obraziłabym się tez gdyby np. allegro i sprzedaż w budach zostały zlikwidowane. Z naciskiem na budy, bo to bardziej widoczne jest, acha i tzw sprzedaż na stoiskach firmowych, bo ta czasem za bardzo kole w oczy. Odpowiedz Link
countess Re: bez przesady 29.08.08, 02:50 W pkt odpowiem, łatwiej będzie mi się odnieść. 1. Ciekawe jest to co napisałaś, że liderzy i OMS nie umieją sprzedawać nie szkalując przy tym konkurencji. Po moim wpisie nie odniosłaś chyba wrażenia o szkalowaniu jej przeze mnie? Nie o to mi chodziło, ale z kolei jeśli mam być posądzona o szkalowanie, to wolę tak, niż cicho siedzieć i pozwalać by pod niebiosa wychwalano Legię szczególnie w kwestiach które do chwalenia się nie nadają. Pisząc o katalogach sprzedawanych po 50 sztuk po cenie 0,60 miałam na mysli tylko to, że chcąc mieć w Legii tańsze katalogi musiałabym kupować po 50 sztuk, co nie jest mi potrzebne. Nie dam rady rozdać takiej masy katalogów. Katalogi liczę w pakietach po 20sztuk, więc jakby nie patrzec to u nas przy takiej ilosci są wciąż tansze o 0,15 groszy. Wszystko zalezy od pkt widzenia, albo szklanka jest do połowy pusta lub pełna. ) Na dodatek w Legii od dawna przy mniejszych ilościach są droższe katalogi i nikt z tego powodu nie narzeka. Mnie się to też nie spodobało. Zdecydowałam, że bedę zamawiać mniejsze ilości katalogów, muszę sobie jakoś poradzić To co napisałam wczęsniej (w poprzedniej wypowiedzi) było bezpośrednią przyczyną zrezygnowania ze współpracy z legią na szerszą skalę. O szkalowaniu dalej... Co ciekawe nigdy w Avon nie spotkałam się (osobiście) ze szkalowaniem produktów Legii, natomiast w Legii ze szkalowaniem produktów Armii bardzo często, zjawiska nie rozumiem, ale trudno 2. O tym co się wyprawia w COk-ach dowiedziałam się z tego własnie wątku, dlatego też uważam ten wątek za najciekawszy, pomijajac, że włosy się jeżą na głowie ( Wiem o tym, też z reala, bo stałam kiedyś w kolejce za jedna LS i widzialam praktyki opisywane przez Ciebie na żywo. 3. Nie uważam Avon za ideał, wiem, że ma wady i zalety. Niemniej uważam, że tworząc swój własny zakątek świata w Avon nalezy skupić sie na zaletach, w żaden sposób NIE przyczyniając się do zwiększania wad (lewizny w COK, allegro itp) 4. Poza tym tego co napisałas od siebie dodam, iż są też "robione umowy" na osoby, które owszem umowy podpisały, ale nigdy nie udało im sie zebrac zamowien. I dziwią się potem jak to są w Avon, skoro zrezygnowały z wejścia? Z tą róznicą iż ta praktyka jest realizowana nie tylko w Avon u konkurencji tez i nie mam tu na myśli tylko nieszczęsnego Oriflame ale i inne firmy. Równiez tak zwane zakupy na nieswiadomych niczego dytrybutorów. Nie obchodzi mnie to, nie biore w tym udziału i odmawiam brania odpowiedzialanosci za tych, ktorzy tak robia. Dla mnie to pernamentna głupota. Nie mam najmniejszej ochoty iść w ślady lewizny. Gdyby mi (jako KK) ktoś wyciął taki numer pożegnałabym sie z firma natychmiast. Wiem jestem pewnie naiwna, trudno. Jestem też uparta, wierze ze swój kawałek swiata moge zbudowac na własnych zasadach. Nie poddajac sie tak szybko jak inni (tj nie idac na łatwizne) zazwyczaj docierałam tam gdzie chciałam. Teraz też spróbuje. Chciałabym miec 100% aktywności, ale bez takich nr o jakich piszesz. I wierze, ze mi sie uda p.s. pewnie wyszłam na całkowita kretynkę, wiem, ze marzenia sie spełniaja i chce je spełnic w tej firmie na moich zasadach Odpowiedz Link
krystell Re: bez przesady 29.08.08, 08:35 Wiesz countess - popieram Ciebie w całej rozciągłości Twojej wypowiedzi. Jeśli chodzi o katalogi to Twoja Liderka czy OMS - w zależności pod kim jesteś - powinni udostępnić Ci katalogi w cenach jak najniższych, w końcu jeśli za tę samą cenę mają więcej katalogów, czyli mogą je pokazać większej liczbie osób i dzięki temu mogą mieć więcej zamówień, czyli zysk dla wszystkich. Ale w każdej firmie - i w Avonie i w Oriflame - są na pewno takie osoby, które poproszone o sprzedanie katalogu taniej, powiedzą NIE. I tego nie rozumiem. Moja okręgowa bez problemu sprzedaje katalogi na sztuki w biurze po 0,75zł, bo wie, że będzie miała dzięki temu większe zamówienia. Ale inny okręg w biurze sprzedaje po 1zł, a inni nie bawią się w sprzedaż katalogów, tylko każą zamawiać. O szkalowaniu produktów czy firm konkurencyjnych to nie było do CIebie w całości - choć może trochę, bo przykład z katalogami nietrafiony - patrz wyżej. Pięknie napisałaś, że lepiej nie zwiększać wad Avonu, ale nie jest to możliwe przy obecnych zasadach w Avonie i fakcie, iż Avon nic z tym nie robi. A zatem skoro nie robi to AVON POPIERA LEWIZNĘ. Po prostu ... Wie o tym doskonale, że COK produkują lewe faktury z list Liderów, bo na Słowiczej w Warszawie w biurowcu Avon na górze siedzą dyrektorze, a na dole jest COK, więc wiedzą o tym, ale zachowują się jak te małpki - nie widzą, nie słyszą ... Osobiście uważam, że nie powinno być takich praktyk, i powinien wziąć się za to i Avon, i Urząd Skarbowy i wtedy może byłoby trochę normalnie (chyba wysłać im maila z naszym wątkiem). Bo przez lata było jawne przyzwolenie na takie praktyki, zachęcano wręcz do tego i dalej to się robi. Ah, mały przykład: COK, koniec katalogu, mama liderem i pojawiły się księżne udzielne (jak nazywa je nasza dywizyjna), czyli OMSki z laptopami i spisują z ekranów na kogo mają złożyć zamówienia, bo plan niewykonany. No i jak ma być normalnie. Niech ktoś przyjedzie z Warszawy bez zapowiedzi do COKu w ostatnich dniach trwania katalogu i zobaczy jak to wygląda. Niech przebierze się za klienta i poobserwuje tą fabrykę LEWIZNY. Nie jesteś naiwna, bo znasz drugą stronę medalu - jak działają Ci bohaterowie. Naiwną osobą jest ta co chwali i nie widzi skali problemu, ta co kocha Avon, a nie umie zobaczyć patologii. Spełnianie życzeń nie uda się na własnych zasadach, bo Avon nie po to je stworzył, byśmy działały według innych reguł, ale - jak napisałam wcześniej - nie dajmy sobą pomiatać, walczmy o swoje i co ważny i jeszcze raz napiszę - nie patrzmy przez różowy okulary, szanując siebie, będziemy szanowane przez innych. Powodzenia! Odpowiedz Link
wiera1402 Kierunek Otwock 31.08.08, 18:11 Plotki z kurortu konferencyjnego. Nowe wyposażeni dla kaprali, jako,że dzień krótsz, noce dłuższe dostaniemy obok chińszczyzny-noktowizory,żeby nam żaden rekrut nie umknął-polowanie trwa nawet w nocy , dnia mało na te przekręty, których piszecie. Daremny trud nikogo to nie obchodzi/czy była reakcja na Alegro?/ Paragraf 2222 gdzie jesteś? Czuwaj! Odpowiedz Link
krystell Re: Kierunek Otwock 31.08.08, 22:32 Choćby dawali "japońszczyznę" to i tak Avonowi to już nie pomoże. To tak jak z chorobą, która trawi organizm - jak nie podasz odpowiednich leków to jej nie wyleczysz, witaminy nie wystarczą. A nasz Avon ma raka, a serwuje nam marnej jakości witaminy. I dlatego mamy LEWIZNĘ wszerz i wzdłuż. Co do Allegro to moja dywizyjna opie... kilka OMS, a za ich pośrednictwem paru Liderów, którzy zrobili sobie niezły zbyt na Allegro. Jeden jakiś Lider - nazywany przez Liderki "zniewieściałym" (cokolwiek by to znaczyło - nie znam, ale dowiem się - ach ta ciekawość kobieca) podobno przez 3 miesiące ubił 100 tysięcy utargu wg cen z Allegro ! Będę miała na tygodniu namiary na jego konto to Wam podam, bo to faktycznie ciekawa sprawa. Wiem, że i w różnych rejonach Avon wysyłał listy od Naszych Dyrektorów Tomka Murasa i Tomka Rasztawickiego o Allegro. A tak naprawdę to każdy kryje się z tym, że sprzedaje na Allegro, bo przecież SPRZEDAŻ NA ALLEGRO PRODUKTÓW AVON TO ISTNA SZARA STREFA, gdyż nikt nie wystawia paragonów / faktur, bo jak mógłby to robić, gdy sprzedają to Liderzy po uwzględnieniu największego rabatu i jeszcze swojej prowizji jaką dostają od Allegro (ktoś z dyrekcji nazwał ich - "niewolnikami Avonu", bo tyrają w sumie za friko, bo te bonusy to w sumie zapłata za ich "przerzuty" na Allegro). A co do konferencji to istna żenada i brak jakiegokolwiek rzeczowego podejścia do problemów w terenie. Jak zwykle istna propaganda sukcesu i jak zwykle OMS / LS mają piać jak jest super. Tak na koniec to będąc na wypadzie weekendowym w innym rejonie naszej dywizji zobaczyłam do czego są zdolne Liderki - buda na targu, na niej napis AVON, upał jak cholera, a w środku kremy, kremiki, pomadki czyli cały katalog Avonu. Wszystko kisi się, że aż strach by mi było tego używać. I to jest właśnie profesjonalizm Avonu Odpowiedz Link
estera719 Czołg 06.09.08, 20:22 Czuwaj. No i się wyjaśniło. Podobno pierwszy czołg został odebrany, nowiuśki taki, w bojach doskonały. Kurcze, fajnie takim pośmigać. No cóż może kiedyś i mi się uda ( ha ha ). I jak mówiła moja przełożona to jakiś młody żołnierz go odebrał, to może i ja mam jakieś szanse No ale młody wiekiem nie oznacza młody stażem. Wciąż się zastanawiam jak ona to robi?! Czołem drogie siostry. Odpowiedz Link
philips1234 Re: Czołg 20.09.08, 12:59 paragraf !!!!!!!!!!!!! napisz coś !!!!!!!!!! nie wiemy teeaz jak się ma cała armia, jak na polu bitwy itd. szefostwo stawia coraz większe wymagania, nie realne plany kadry, sprzedaży i taka cisza? A może to już koniec i trzeba tylko pozamiatać? Odpowiedz Link
paragraf2222 Dowództwo ma się dobrze :) 20.09.08, 18:52 I jest bardzo z siebie zadowolone. I mozna przypuszczać, że najbardziej zadowolone jest z kontrwywiadu. Udało im się wprowadzić swoich ludzi do naszego wątku Rozumiem, że wg nowej moderator o naszej Armii piszemy od tej chwili juz tylko dobrze. Nie piszemy tylko prawdy. Piszemy dobrze. I jak będziemy pisać dobrze to i w Armii będzie dobrze. Gratuluję rzeczowego podejścia do tematu. Wygląda jakby żywcem było przejęte z myślenia życzeniowego naszego sławetnego dowództwa. Tylko jak na razie większość życzeń naszego dowództwa pozostaje właśnie w tej sferze. Sferze życzeń właśnie. Tak jak kolejne plany. Pięknie wyglądają przyrosty. Na arkuszach kalkulacyjnych procentowo dwucyfowe przyrosty kadry wyglądają naprawdę rewelacyjnie. I tak pozostanie. Niestety. Ale dowództwo czuje się dobrze, bo przeciez miło jest z prespktywy Kwatery Głównej popatrzeć na taki zacny przyrost. Gratulujemy wyniku szanownemu Dowództwu. A Moderatorowi gratulujemy decyzji zdjęcia tego wątku. Uczestnikom dyskusji w tym wątku dziękuję za czas i wyrażane opinie. Dzięki Wam zbudowaliśmy najdłuższy wątek na tym forum dotyczący jednego tematu (poza oczywiście wątkami typu: sprzedam, zamienię czy szukam konsultantki). Życzę sukcesów w walkach z przeciwnościami losu kreowanymi przez Naczelne Dowództwo i wytrwałości. Sobie życzę tylko jednego i niestety mam świadomość, że to również pozostanie tylko w kategorii życzeń bez szans na realizację (tak jak i plany ). Otóż życzyłabym sobie by kiedyś na jakiejść kolejnej defiladzie stanęło przed nami grono naszych szanownych Wodzów i wytłumaczyło nam jakie popełnione przez nich błędy w szeroko rozumianym zarządzaniu nie pozwalają nam osiągać sukcesu. Dokładnie w taki sposób, w jaki mu musimy się tłumaczyć z braku wyniku. Bo przecież my słyszymy, że brak wyniku na poziomie okręgu to nasza wina, bo przecież tym okręgiem zarządzamy. Więc kogo obarczyć winą za brak wyniku na poziomie kraju???? Tylko tyle! Choć wiem, że to raczej AŻ TYLE! i pozostanie w sferze życzeniowej. Odpowiedz Link
krystell Re: Dowództwo ma się dobrze :) 20.09.08, 19:13 To przykre drogi paragrafie2222 co piszesz, ale b.cieszę się, że piszesz po tak długiej przerwie i jednocześnie można zasmucić się, że to końcowa wypowiedź. Twoje słowa potwierdzają to co myślą wszyscy, ale większość boi się to powiedzieć głośna i to jest niestety największa wada Avonu poczynając od Konsultantek, skończywszy na Dywizyjnych i szefostwie w Warszawie. Na spotkaniach wszyscy pięknie się uśmiechają, chwalą się jak to kadra przyrasta, jak sprzedaż rośnie, tylko to oficjalnie, a na spotkaniach w Dywizyjach wychodzi prawda, a na spotkaniach w okręgach to już czarno na białym wychodzi jak jest. A jest dalej KRĘTACTWO, LEWIZNA i jakoś żaden z dyrektorów Tomków tego nie widzi (czytaj: nie chce widzieć). Allegro, lewizny w COKach, martwe dusze, sztuczna aktywność za 1 produkt itd. itp. aż nie chce się pisać. Oczywiście z drugiej strony jest nierealne konkursy, plany i podjudzanie, że jedni mogą, a Ty nie jesteś w stanie ? Tylko jakoś nie widać tych co mogą, bo Ci co "trochę mogą" to właśnie ta LEWIZNA, która działa w Internecie, w sklepach, biurach okręgowych itd. I jak pytasz szefostwie jak to możliwe, że Lider zostaje klubowiczem w ciągu 1 katalogu, a w Srebrnym Klubie jest po 3 katalogach - pada odpowiedź, że on jest dobry - tak po prostu. Oczywiście jeszcze "lepiej" będzie jak zrobią aktywne hasło "Polska - Twoje miejsce do mianowań", gdzie otworem staną lasy i knieje sąsiednich Dywizji, by złapać królika i go zamianować. Nie wyobrażam sobie tego, bo będzie to ewidentne wtedy kombinatorstwo i przepisywanie Konsultantek z jednego okręgu do drugiego, co tam z okręgu, między Dywizjami. Plus LEWE UMOWY przez Internet - ktoś podaje mi dane, składa podpis, odsyła i już mam gościa. Na te i wiele innych zagadnień dyrektorzy nie znają odpowiedzi, obiecują góry złota, premie itd., a wychodzi jak zwykle. I to nie od dzisiaj - niestety ... Drogi paragrafie2222 - nikt nigdy nie udzieli Ci odpowiedzi na Twoje pytanie - co robisz źle. Rozumiem doskonale, że to retoryka przez Ciebie przemawia, aby skłonić kogoś do myślenia. Jednak jak ma odpowiedzieć nam wszystkim na to pytanie ktokolwiek z dyrekcji Avonu, skoro sami drapią się po głowach i tej odpowiedzi nie znają, a oczekują od nas nie wprost proporcjonalnie dużo do rekompensaty za to czego chcą. Odpowiedz Link
philips1234 Re: Dowództwo ma się dobrze :) 21.09.08, 09:00 no, a czy przypadkiem nie topimy sie we własnym bagnie? i już nikt nie wie jak się z tego wydostać? ostatnia defilada pokazała nam te Wyniki! i Przyrosty! wyróżnień było tyle, że hoho. No właśnie, aż tyle bo nie mają już kogo wyróżniaać takie są poprzeczki. Drogi Paragrafie masz rację, w tym co piszesz. Odpowiedz Link
alaguru Re: Dowództwo ma się dobrze :) 11.10.08, 13:55 Paragraf... cos mi sie wydaje, ze zamiast rzeczowych rzeczy zaczynasz wylewac swoje zale... to ze znalazla sie jedna owieczka, ktorej Avon na razie nie zepsul, nie oznacza od razu, ze jest szpiegiem, moderatorem itp. Czy ten watek byl watkiem prywatnym? Kazdy mogl go czytac, kazdy mogl sie wypowiedziec Dziwi Ci to, ze ktos z dowodztwa mogl zalogowac sie i odpowiadac na Twoje i innych zarzuty??? Skad wiesz, ze ja np nie jestem z dowodztwa? Jak obrazone dziecko piszesz o zdjeciu watka. Watek nie zostal zdjety jak sugerujesz i kazdy moze wciaz pisac co mu na sercu lezy... Twoje narzekanie a nie merytoryczne wypowiedzi ostatnimi czasy moga sugerowac, ze po prostu nie masz pomyslu sama jak i co zrobic zeby ulepszyc sobie swoja bytnosc w tej firmie.. skoro wszystko Cie tak mierzi i denerwuje co Cie jeszcze trzyma w tym zlym otoczeniu. Zmien je sobie. Swiat jest piekny. Zapomnij o Avon. Zapomnij o kosmetykach sprzedawanych na allegro, ktore wg wszystkich Waszych teorii spiskowych pochodza albo z kradziezy z Garwolina albo od jakies szychy ktora taka kontrabanda probuje dorobic do tych wielkich pensji ) Kosmetyki na allegro pochodza nie z Polski... popatrzcie po ile sa produkty avon np na ukrainie Poszukajcie w necie a odpowiedz sama sie znajdzie. Paragrafie, zaczelas super watek... ale nie masz pomyslu teraz co z tym wszystkim zrobic... nie nazywasz rzeczy po imieniu... nie masz odwagi? a moze dowodztwo Cie juz namierzylo Odpowiedz Link
paragraf2222 Re: Dowództwo ma się dobrze :) 12.10.08, 00:19 Droga Aluguru Odpowiadając na Twoje pytania RZECZOWO 1)Masz rację - wydaje Ci się!!!, że wylewam swoje swoje żale 2)kwestia ;szpiega była przenośnią by nie powiedzieć małym manipulanctwem z mojej strony 3) wątek nie jest prywatny choć ja go wymyśliłam 4)NIE 5) Nie jesteś!!! 6)wątek był zdjęcy z miejsca na którym był od jakiegoś czasu. Oczywiście moderator miał do tego prawo. teraz wrócił na swoje miejsce, po mojej małej manipulacji 7)kwestia interpretacji: co jest a co nie jest merytoryczne choć mam wrażenie, że nie o moich wypowiedziach piszesz. 8)Pomysłów mi nie brakuje 9)Nie wszystko mnie mierzi (to uogólnienie, którego nie używam) a tylko kilka rzeczy 10)Bezsprzecznie Świat jest piękny 11)o Avonie nie da się zapomnieć 12) Nigdy nie twierdziłam, że kosmetyki na Allego pochodzą z Garwolina w takim rozumieniu o jakim piszesz choć nie ulega wątpliwości, że tam są produkowane 13)Te z Ukrainy również 14)Odpowiedzi same się nie znajdują 15)Przez skromność nie zaprzeczę 16)O pomysłach juz pisałam patrz punkt 8 17)Odwaga?? taa... to dosyć trudno zmierzyć. W mojej ocenie mam jej sporo 18)Nie No szalenie merytoryczna nam się dyskusja zrobiła. Ale jakie pytania (merytoryczne) takie odpowiedzi. Pozdrawiam alaguru napisała: > Paragraf... cos mi sie wydaje, ze zamiast rzeczowych rzeczy zaczynasz wylewac > swoje zale... to ze znalazla sie jedna owieczka, ktorej Avon na razie nie > zepsul, nie oznacza od razu, ze jest szpiegiem, moderatorem itp. Czy ten watek > byl watkiem prywatnym? Kazdy mogl go czytac, kazdy mogl sie wypowiedziec Dziw > i > Ci to, ze ktos z dowodztwa mogl zalogowac sie i odpowiadac na Twoje i innych > zarzuty??? Skad wiesz, ze ja np nie jestem z dowodztwa? Jak obrazone dziecko > piszesz o zdjeciu watka. Watek nie zostal zdjety jak sugerujesz i kazdy moze > wciaz pisac co mu na sercu lezy... Twoje narzekanie a nie merytoryczne > wypowiedzi ostatnimi czasy moga sugerowac, ze po prostu nie masz pomyslu sama > jak i co zrobic zeby ulepszyc sobie swoja bytnosc w tej firmie.. skoro wszystk > o > Cie tak mierzi i denerwuje co Cie jeszcze trzyma w tym zlym otoczeniu. Zmien je > sobie. Swiat jest piekny. Zapomnij o Avon. Zapomnij o kosmetykach sprzedawanych > na allegro, ktore wg wszystkich Waszych teorii spiskowych pochodza albo z > kradziezy z Garwolina albo od jakies szychy ktora taka kontrabanda probuje > dorobic do tych wielkich pensji ) Kosmetyki na allegro pochodza nie z > Polski... popatrzcie po ile sa produkty avon np na ukrainie Poszukajcie w > necie a odpowiedz sama sie znajdzie. Paragrafie, zaczelas super watek... ale ni > e > masz pomyslu teraz co z tym wszystkim zrobic... nie nazywasz rzeczy po > imieniu... nie masz odwagi? a moze dowodztwo Cie juz namierzylo Odpowiedz Link
alaguru Re: Dowództwo ma się dobrze :) 15.10.08, 14:22 paragraf2222 napisała: > Droga Aluguru > > Odpowiadając na Twoje pytania RZECZOWO > > 1)Masz rację - wydaje Ci się!!!, że wylewam swoje swoje żale Hmm.. napisze innymi slowy... jestem pewna, ze Twoje narzekanie na firme od czasu pierwszego postu nic nie zmienilo wiec jak dla mnie to tylko i wylacznie Twoje wylewanie swoich zali na "lamach" tego forum i to na dodatek pod przykrywka jakies tam Armii... brak odwagi zeby nazwac Avon Avonem a konkretna dywizyjna po imieniu? > 2)kwestia ;szpiega była przenośnią by nie powiedzieć małym > manipulanctwem z mojej strony Jaanse > 3) wątek nie jest prywatny choć ja go wymyśliłam to ze go wymyslilas nie daje Ci prawa do oceny osoby, ktora go kiedys skasuje > 4)NIE > 5) Nie jesteś!!! swiat jest pelen niespodzianek > 6)wątek był zdjęcy z miejsca na którym był od jakiegoś czasu. > Oczywiście moderator miał do tego prawo. teraz wrócił na swoje > miejsce, po mojej małej manipulacji jesli uwazasz sie za taka dobra manupilantke to moze powinnas zajac sie przyslowiowym dowodztwem? > 7)kwestia interpretacji: co jest a co nie jest merytoryczne choć mam > wrażenie, że nie o moich wypowiedziach piszesz. o wypowiedziach wszystkich pojawiajacych sie na tym watku.. masz wielu klakierow wiec w duzej mierze odnosi sie to do Ciebie > 8)Pomysłów mi nie brakuje wiec zacznij je realizowac i podziel sie z innymi efektem > 9)Nie wszystko mnie mierzi (to uogólnienie, którego nie używam) a > tylko kilka rzeczy > 10)Bezsprzecznie Świat jest piękny i tu sie z Toga zgodze > 11)o Avonie nie da się zapomnieć jakos dziwnie w opozycji do poprzedniego punktu to stwierdzenie brzmi... uwierz mi, ze mozna zapomniec.. kwestia checi, ale jak juz kiedys ktos tu pisal osoby zwiazane z Avonem po pierwsze nie nadaja sie do czegos innego (szkola srednia jako wyksztalcenie, brak doswiadczen w innej pracy... i tak tkwia w Avonie na dobre i na zle), po drugie lepiej tu przy niewielkim wysilku zarobic 5-10tys niz szukac gdzies innej roboty za 2-3 razy mniejsze pieniadze > 12) Nigdy nie twierdziłam, że kosmetyki na Allego pochodzą z > Garwolina w takim rozumieniu o jakim piszesz choć nie ulega > wątpliwości, że tam są produkowane Nie Ty twierdzials, zle wszyscy jak jeden maz narzekaja na allegro i na to ze Avon nic z tym nie robi. A jako prawdopodobne zrodlo tanich kosmetykow w duzej ilosci podaja kradzieze z Garwolina > 13)Te z Ukrainy również ale tam sa sprzedawane za 50% naszej ceny. Stad tez po odjeciu opustu cena na allegro jest tak smiesznie niska > 14)Odpowiedzi same się nie znajdują leniuch nigdy nic sam nie osiagnie > 15)Przez skromność nie zaprzeczę > 16)O pomysłach juz pisałam patrz punkt 8 patrze i widze tylko, ze piszesz o tym, ze je masz... a jakies konkrety? uleczysz Wasza Armie? Czekam z niecierpliwoscia naprzepis od super paragrafa > 17)Odwaga?? taa... to dosyć trudno zmierzyć. W mojej ocenie mam jej > sporo No to zacznij nazywac rzeczy i ludzi po imieniu > 18)Nie Zycie jest pelne niespodzianek Remember it > AG Odpowiedz Link
paragraf2222 Przepraszam 15.10.08, 22:20 Alu Droga masz rację. Przepraszam za to, że nie nazywam spraw po imieniu a postaci w mojej opowieści są tak bardzo nierozpoznawalne. Przepraszam również za to, że musisz narzekać na moje narzekanie i za to, że moje podane było w zabawowej formie. Przepraszam również za to, że jej nie zrozumiałaś. Ale powtórzę raz jeszcze, kończąc tę konstruktywną wymianę zdań: masz rację narzekając na moje niepoprawne zachowanie. I mam nadzieję, że moje przeprosiny skończą nasza dyskusję, która na 100% nie jest ciekawa dla innych. Przepraszam Odpowiedz Link
alaguru Re: Przepraszam 16.10.08, 00:39 paragraf2222 napisała: > Alu Droga masz rację. Przepraszam za to, że nie nazywam spraw po > imieniu a postaci w mojej opowieści są tak bardzo nierozpoznawalne. > Przepraszam również za to, że musisz narzekać na moje narzekanie i > za to, że moje podane było w zabawowej formie. Przepraszam również > za to, że jej nie zrozumiałaś. > > Ale powtórzę raz jeszcze, kończąc tę konstruktywną wymianę zdań: > masz rację narzekając na moje niepoprawne zachowanie. > > I mam nadzieję, że moje przeprosiny skończą nasza dyskusję, która na > 100% nie jest ciekawa dla innych. > > Przepraszam Odpowiedz Link
alaguru Re: Przepraszam 16.10.08, 00:49 hmm.. napisalam sie a gdzies nieobjete wyobraznia zasoby internetu wchlonely bezpowrotnie moich kilka uwag Krotko mowiac. Nie przepraszaj. Pisz sobie dalej i tak to nic nie zmieni. Avon w Polsce juz swoje piec minut mial. OMS tez mialy swoj czas. Przy ogromnej konkurencji Avon czeka coraz gorsza sprzedaz. A ze dowodztwo wymaga Hm.. taka jego rola. Ty pracujesz a oni wymagaja. Tak bylo jest i bedzie, wiec nie wiem po co ten lament Szkoda tylko, ze swoimi "nowinkami" o ktorych wszyscy zainteresowani w Avonie wiedza wprowadzasz zwykle kk w to bagno. jak dla mnie to EOT AG Odpowiedz Link
krystell Re: Przepraszam 16.10.08, 13:49 zgadzam się z Tobą alaguru Konkretnie w kwestiach mówienia i nazywania rzeczy po imieniu. O ile pierwsze kilka postów paragrafa ze słownictwem wojskowym, tą Armią itd. było śmiesznych, rzeczowych, ale tylko dla garstki osób związanych z Avonem, by mogło rozszczyfrować o kogo tam chodzi, to reszta faktycznie była narzekaniem, ale nie nieuzasadnionym. Tylko tyle, że co obchodzą mianowania, nałożone kosmiczne niemożliwe do zrealizowania plany sprzedaży, brak odpowiedniego supportu ze strony Avonu itp. rzeczy Konsultantki lub Klientki tych KOnsultantek, które czytają to forum ? Sądzę, że tutaj chodziło bardziej o zwrócenie uwagi na pewne patologie Avonu osobom, które chcę zostać Liderami lub są nimi, ale nie na tyle długo, by poznać to i owo w Avonie. Zgadzam się także z tym - i w tym wątku to powtarzałam i mówię to swoim Liderom i KK, które tylko potrafią narzekać - że jeśli Avon komuś nieodpowiada, uwiera, widzi tylko samo zło to powinien zrezygnować - po co się męczyć. To tak jak z dziewczyną, która wychodzi za mąż za faceta, który jest piękny, boski w łóżku, ale tak w ogóle to nie pracuje, pije i jak się wkurzy to trzepnie ją tak, że cień jest zbyteczny, a korektor wręcz przeciwnie. Nie siedźmy w patologii i złych warunkach, jeśli nam one nie odpowiadają. Ja osobiście - mimo, że jestem OMS - mam dodatkowy biznes (poza kosmetyczny) i nie jestem uzależniona, że jak powie mi Dywizyjna - nie zrobiłaś planów to wylatujesz - to będę bezrobotna i padnę, banki wejdą i zabiorą mi samochód itd. Ale ja myślałam w ten sposób - Avon dzisiaj prosperuje, a konkurencja nie śpi, Konsultantek, które będą składać zamówienia stale, bez kombinowania w ten sposób, że to moja Liderka pójdzie do COK i nakręci LEWYCH ZAMÓWIEŃ - też aż tak nie będzie przybywało. Zatem - to w sumie przed Avonem - starałam się mieć coś swojego, gdzie ja będę szefem, a nie jak w Avonie, mam nad sobą Dywizyjną, która czuje się jak Królowa Angielska i próbuje mną drygować, czego w sumie nie czyni, bo wie, że teksty typu "wylecisz na bruk" nie działają na mnie, bo ja mam zaplecze, a 95% OMS i Liderów tego nie ma. Avon jest wszystkim co mają i odgrywają wielkich biznesmenów. A tak naprawdę to dla Avonu od strony formalnej jesteśmy PODMIOTAMI GOSPODARCZYMI, bo z naszymi firmami Avon podpisał umowę, a nas nazwano kiedyś Szef-Konsultantkami, później Okręgowymi Kierownikami, teraz Okręgowymi Menedżerami Sprzedaży. Ale nazwano tylko dlatego, by nie mówić - Pani Kowalska z firmy KOWALEX - nie zrobiła Pani planu! A większość OMS i Liderów ma tak duże mniemanie o sobie, które nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością i z tym, co im obiecano na początku, nie mówiąc jak ma być. A - tak jak napisała alaguru - w każdej firmie są plany, są udziałowcy, akcjonariusze, którzy chcą dostać dywidendę, firma ma w końcu koszty, pracowników, którym musi zapłacić i stąd nakład plany. A tutaj nagle okazuje się, że OMS - "Królewny" jak mawiała była Dyrektor z Avonu - budzą się ze snu i myślą, że ile zrobią to będzie bonus i to taki, by od razu pobudować dom. Trzeba myśleć logicznie, że dawne czasy, gdy rozdawano na lewo na prawo bonusy skończyły się, teraz jest konkurencja, Avon musi dostosować się do zmieniających się realiów rynku, a my za nim, jeśli chcemy dalej być związani z tą firmą. A że mamy uwagi to mówmy na spotkaniach otwarcie. A nie, że ja zabieram ze sobą do Warszawy Liderów, a oni zwrot o 180 stopni i już mówią Dyrekcji, że nie chcą zmian, tylko zdjęcia z Dyrektorem albo z Gwiazdą, która śpiewała lub prowadziła bankiet. No ręce opadają ... Odpowiedz Link
paragraf2222 To był prosty biznes 28.10.08, 14:23 Moje Drogie. Zamysłem powstania tego wątku było zwracanie uwagi naszemu sławetnemu dowództwu na to co nam przeszkadza w naszej codziennej pracy. I tak na prawdę dowództwo jest adresatem tych wypowiedzi. Nie chce mi się polemizować już z tymi wszystkimi, które mówią: mówmy prawdę w oczy bo to takie etyczne. A później uśmiechają się o klaskają na konferencjach. Tak, ja również klaskam. Z jednego prostego powodu. Wszystkie mamy świadomośc tego, że trudno jest dostac pracę za podobne pieniądze. Nawet takie jak dostajemy teraz. A ponieważ nasze Szefostwo nie chce nas słuchać i brać pod uwagę naszych spostrzeżeń ograniczając się do stwierdzenia: Jak się komuś nie podoba to wypad; to jedyne miejsce, gdzie możemy coś powiedziec to takie forum jak to. Nikt nas nie będzie słuchał, gdy mówimy, że -nasty (już się pogubiłam i nie wiem dokładnie który) standard mianowania konsultantki i lidera jest jeszcze bardziej zagmatwany niż poprzedni. A już poprzedni był niewłaściwie wprowadzany i mocno zawiły. Odnoszę wrażenie, że działania naszego Wielkiego Instruktora sprowadzają się tylko do uzasadnienia jego istnienia na tym stanowisku. To był kiedyś prosty biznes, oparty na kaskadowaniu umiejętności. Prosty proces był prezentowany OMS, które to przekazywały dalej. Proces był doskonalony (choć wciąż jego siłą była prostota) i przekazywany dalej konsultantce. W pewnym momencie pojawili się koordynatorzy. To były w znakomitej większości konsultantki oddane firmie, które nowe zadania traktowały jak wyzwanie (wtedy bez wyraźnych perspektyw zarobkowych) i z zaangażowaniem przyjmowały i wprowadzały coś na czym się wychowały. Ta prostota przekazywanych informacji była siłą naszej Firmy. Oczywiście pojawiło sie ryzyko, że nawet prosty przekaz przechodząc przez dodatkowe ogniwo łańcucha informacji będzie odrobinę zniekształcona. To naturalna część procesu komunikacji. Tak, to był prosty biznes. Kiedyś starter do mianowania miał dwie kartki, kilka prostych informacji do przekazania. I małe ryzyko, że coś zostanie pominięte. Potem nastąpił jakiś szał. Takie ADHD szkoleń. Wielki Instruktor, któremu tak bliskie jest wyrzucanie z siebie ogromnych ilości bezużytecznych informacji (nie bacząc czy ktoś tego wogóle słucha), doprowadził starter (a właściwie startery bo przeciez co kwartał mamy nowy) do granic absurdu. Rozumiem, że tzw. "Global" oczekuje przenoszenia standardu światowego na poszczególne rynki. Ale nie jestem w stanie zrozumieć bezmyślności takich działań. Pomijam fakt, że paradoksalnie im więcej trenerów tym trudniej wprowadzić nowe informacje. I tak oto mamy materiały do nowych procesów a szkolenia nie mamy. Robimy więc to co do tej pory po staremu na nowych materiałach i wychodzą jakies bzdury. Co więcej, pracując w taki sposób nasi liderzy i my oczywiście również nabywamy przyzwyczajeń, które później trudno wyeliminować. Po czym pojawiają się jakieś szkolenia i Wielki Instruktor jest zadowolony z siebie. Bo przecież przeprowadził tak wiele szkoleń i tak się napracował. Nikt nie sprawdza poziomu przekazywania wiedzy, bo nikt nie pracuje z trenerami. Pisałam kiedyś o tym, i dodam tylko, ze nie ma w tym winy tych dziewczyn. Po czym my zostajemy z tym same bo trenerki zaszywają sie gdzieś i wymyślają nowy standard. Ilość informacji jaka jest przekazywana naszym liderom jest kilkukrotnie większa niż kiedyś i potem oni mają przekazywać to kolejnym i Ci kolejni jeszcze następnym. Poziom tzw. szumów komunikacyjnych jest ogromny. Powstaje avonowski głuch telefon. Ja rozumiem, że rozwiązaniem miał być fakt prowadzenia szkoleń przez trenerów. I certyfikat. Ale, jak już pisałam, po pierwsze trenerzy mają różny poziom umiejętności prowadzenia szkoleń i nikt tego nie weryfikuje. Po wtóre nie ma czasu by popracować nad tym co jest wprowadzane bo za chwilę jest nowy standard. CO dodatkowo rodzi przekonanie w terenie, że nie ma sensu przyswajać nowej wiedzy bo za chwilę będzie nieważna. Certyfikacja natomiast ogranicza się do "zaliczenia" udziału w szkoleniu a nie do zbadania poziomu nabytych umiejętności. Po czwarte i chyba najważniejsze ilość i skomplikowanie przekazywanych informacji jest zatrważająca. Bombardujemy później tym wszystkim potencjalną konsultantkę i ona zaczyna się bać. Ma przed sobą wizję uczestnictwa w skomplikowanym przedsięwzięciu, które do tego jest dla niej mało zrozumiałe bo lider, który z nią rozmawia mówi jej w zawiły sposób o ... cyklach kampanijnych, możliwości awansu, trochę o kosmetykach, o kartach kredytowych, terminach zamówień, minimum zamówieniowym, prezentach jakie dostanie za zamówienie karty kredytowej, taryfach myAvon, punktach, drukach zamówień, prezentach jakie dostanie za wydzwonione minuty, korzyściach z korzystania z karty kredytowej, poziomach awansu liderów, itd, itd... A tej biednej, potencjalnej konsultantce ta jej głowa tak rośnie i rośnie i już po chwili nasza biedna niedoszła konsultantka ma ochotę uciec bo przecież ona chciała tylko pokazać katalog kilku znajomym by zarobić na kosmetyki dla siebie. I widzi, że to na pewno nie jest prosty biznes. Straciliśmy coś co było naszą największą wartością - prostotę w działaniu. Do tego nakłada sie słabość oferty katalogowej bo jak inaczej wytłumaczyć skokowe różnice w wartości sprzedaży pomiędzy poszczególnymi katalogami kampania po kampanii i rok do roku. Trudno nam zarzucić, że w jednej kampanii pracujemy źle i nie osiągamy planu a w natępnej dobrze i większość OMS plan realizuje. Jakoś nie usłyszałam nigdy ze sceny w czasie konferencji słowa PRZEPRASZAMY za słaby katalog, PRZEPRASZAMY za to, że źle zaplanowaliśmy jego zawartość, przez co za taką samą pracę w tym miesiący nie dostaniecie premii. No to mamy takie wyniki jakie mamy. Czekamy na dalszą komplikację tego prostego kiedyś biznesu. A może lepiej awansować gdzieś Wielkiego Instruktora (w ramach zasług dla ułatwiania pracy ludziom terenu) i wprowadzić coś co będzie proste i skuteczne. Nieeee, to byłoby za proste!! Odpowiedz Link
krystell Re: To był prosty biznes 29.10.08, 09:13 Oczywiście, że każdy mądry wie, po co powstał ten wątek - na pewno nie po to, by stworzyć wizję utopijnego Państwa vel Armii, gdzie byłoby nam idealnie tylko by pokazać coś, czego nie widzi Słowicza. Jak już pisałam - nie ma idealnych firm, szkoleń, zarobków itd. itp. Na każdą propozycję ze strony OMS, Liderów czy KK firma nie reaguje, albo reaguje z opóźnieniem. Już dawno zaobserwowałam 6 miesięczny okres, po którym od napisania propozycji, uwag itp. zachodzi reakcja, tylko, że - jak sama napisałaś - już w międzyczasie zmieniają się procedury, zmieniają się odpowiedzialni, ludzie i wszystko szlak trafia. Sama zauważyłaś, że: "nasze Szefostwo nie chce nas słuchać i brać pod uwagę naszych spostrzeżeń ograniczając się do stwierdzenia: Jak się komuś nie podoba to wypad". A co to oznacza ? ... Już wiesz ? Na pewno wiesz ! Że jesteśmy odtwórcami pewnej roli - ja bym nazwała to drugoplanowej roli teatralnej, gdzie do naszej kwestii wypowiedzi należy piękne uśmiechanie się na konferencjach, nie wypowiadanie słów, które nie byłyby szkodliwe dla Avonu i dbanie o zarobek firmy. Czy zauważyłaś gdzieś coś w tej roli jakiś profit dla nas ? ... Tak ? Brawo ! Nie ma tam profitów dla nas, a na pewno nie są to profity odzwierciedlające to co robimy. I tutaj pewien dyrektor Avonu odpowiada nam: "Wy nie robicie nic! Planów nie robicie! Siedzicie sobie w domu, popijacie kawę i od niechcenia wieczorem zajrzycie w raport w laptopie, który macie w leasingu, by sprawdzić czy te robole jak je nazywacie (Konsultantki) wyrobiły Wam zarobki, byście spłaciły wzięty na raty samochód, którym szpanujecie jakbyście były szefami Avonu. Jak plany się nie sprawdziły, wystukacie parę SMSów, by ponaglić Liderów, obdzwonicie Klubowiczów i poskomplecie, że warto, by złożyli jeszcze jedno zamówienie, zapraszając ich jednocześnie na kawę - a co tam, na to Was jeszcze stać I dalej patrzycie w ekran następnego wieczoru. Oj, aktywność siada. No to nazajutrz idziecie do tego COKu i uśmiechacie się pięknie do ludzi w COKu, może kupicie im coś w prezencie, by wyprodukowały Wam lewych faktur z kremem do rąk, a może papierowe torebki (ach jak cudownie, że nimi możemy nakręcić biznes). Wychodzicie z COKu ze stertą makulatury (czytaj: lewymi fakturami swoich Konsultantek) zadowolone, że w ostatnim dniu katalogu tak pięknie zakończyłyście kolejną kampanię, śmiejąc się w skrytości (no czasami to nawet otwarcie), jacy to pracownicy w COK są naiwni. Ach przepraszam. No tak. W międzyczasie zrobicie jakieś spotkanie - oczywiście jak Wam się zachce, a z tym wiem, że są problemy w 90% okręgach - dla Liderów, tudzież Klubowiczów, a może nawet raz w roku dla Konsultantów. Oczywiście My, czyli Słowicza mamy w Waszych terminarzach to tak pięknie opisane, że macie tyle wyjazdów, spotkań, mianowań, prospectingów, że na dobrą sprawę to pracujecie bez snu moje drogie. Tak, tak. Bez snu. Czyli co ? Chodzicie przez cały rok 8760 godzin bez snu ? Hm, przepracowujecie się, przepracowujecie się. Myślę, że musicie zastanowić się nad zmianą pracy. U nas macie jej za dużo, nie wyrabiacie się. I my za taką pracę mamy Wam płacić ? No moje drogie, ja znam się na komedii, ale to już jest tragikomedia." Ja bym nazwała to raczej tragedią antyczną. I czy ten dyrektor nie ma prawdy w tym co pisze ? Ależ ma! Tylko jakoś nikt nie ma cywilnej odwagi z OMS, by się do tego przyznać. Najłatwiej jest wiecznie narzekać. A ktoś kto nie zna elementarnych standardów w firmach, nie jest w stanie pojąć pewnych rzeczy, że Avon w Polsce nie zrobi samowolki w postaci procedur, takich jakie chcemy my OMS czy Liderzy czy KK. To są pewne wyznaczniki narzucone odgórnie i albo je przyjmujemy (czytaj: realizujemy i zostajemy w Avonie) albo odrzucamy (czytaj: rzucamy Avon, o ile on sam najpierw nie zrezygnuje z nas). A że są to absurdalne procedury to fakt. Przykry fakt, potwierdzony pewnym zdarzeniem: Moja Liderka ma podpisać umowę z osobą, która chce zostać Konsultantką. Zaznaczam, że kandydatka to osoba wykształcona, elegancka, która chce zostać Konsultantką na tzw. swoje własne potrzeby. I zaczyna przed podpisaniem umowy wykład (tak to nazwałam) o: - Avonie - klientka słucha zainteresowana, - o produktach - klientka słucha - trudno określić jej stopień zainteresowania, - o opustach i limitach kredytowych - klientka pyta: czy Państwo udzielają pożyczek? czy ja mam jakąś umowę podpisywać z bankiem? - o karcie kredytowej - klientka pyta jak wyżej + już widać u niej lekkie zdziwienie czy aby na pewno przyszło na spotkanie z firmą kosmetyczną, podsumowując, że jako ekonomista wie, że GE MONEY to jeden z najdroższych banków - o myAvon - klientka ma na twarzy wyraz świadczący o konsternacji, bo już myślała, że jest w banku, a tutaj znalazła się w firmie telekomunikacyjnej - o ... - klientka pyta: czy na pewno dobrze się Pani czuje ? Bo ja jestem poważną osobą, znam się na żartach, ale w tym momencie to już przesada. Ja chcę kupić kosmetyki, korzystać z Państwa produktów, a Pani zalewa mnie informacjami, które są dla całkowicie nieprzydatne. Opowiada mi Pani o jakiś liderach. A czy ja idąc do sklepu z ubraniami od razu mam interesować się możliwością zostania kierownikiem tego sklepu ? Suma sumarum nie podpisała umowy od razy. Następnym razem. Ale dalsze spełnianie - przepraszam - próby wypełniania procedur związanych z kolejnymi kontaktami skończyły się na niczym. Klientka za drugim razem zapytała się czy to jakaś sekta, że ktoś próbuje ją w domu nachodzić i opowiadać o fakturze, paczce i innych dyrdymałach. Padło nawet pytanie: "czy ja jestem upośledzona, że nie wiem co jest na fakturze?". Powiedzmy sobie szczerze - procedury jedno, a życie swoje. Avon tworzy jedne procedury, nie likwidując innych patologii, które niszczą te procedury -a chodzi mi o Allegro, gdzie Avon ma dane osób, które sprzedają tam - Liderów, KK, a nic z tym nie robi. Chodzi mi o te lewe faktury moich Liderów z COK, gdzie przez to mam takie średnie zamówienie, że mi czasami ręce opadają. Chodzi mi dalej o sprawną komunikację i jednolite komunikaty w danej sprawie, bym nie wychodziła kolejny raz na idiotkę jak pytam się dywizyjnej o kwestię A a ona mówi mi swoją wersję, z infolinii mówią mi inną, mailem otrzymują trzecią i tak bez końca. I mówię to ja jako OMS, wcale tego nie popieram. Swój okręg nie zbudowałam na takich podstawach i nie da się zbudować okręgu jako OMS czy Lider w taki sposób, by był to okręg trwały. I teraz proponuję dyrekcji przeczytać pierwsze zdanie wspak - życie jest procedurą, do której należy dostosować własne przepisy. Ciekawa jestem, czy dyrektorzy Avonu zapisaliby się do firmy Avon po wysłuchaniu całej tej prostackiej opowieści o opustach, kartach, limitach, terminach, formularzach, dostawach itd. itp. Tworząc coś niech zadadzą sobie pytanie: czy ja byłbym w stanie przejść przez coś takiego? czy ja zdołałbym wykonać taki plan? Niestety jako egocentrycy o wysokim mniemaniu zawsze odpowiedzą, że TAK - to co tworzą jest realne i osiągalne na wyciągnięcie ręki. Oby Avon dał nam tak długich rąk. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: To był prosty biznes 29.10.08, 11:54 Z całym szacunkiem do merytoryki wypowiedzi, Krystell please, zaopatrz się w słownik j. polskiego..... Bo wychodzi na to, że ten prosty biznes był dla...prostych ludzi. Odpowiedz Link
krystell Re: To był prosty biznes 30.10.08, 08:48 Widzę, że ktoś nie zrozumiał mojej wypowiedzi. Gwarantuję Ci autentyczność wypowiedzi tego dyrektora - nie będę bawiła się w nazywanie go a la Armia paragrafa, ale kto zna budynek Słowicza 32 to wie o kogo chodzi. Oczywiście dyrektor marginalizuje w swojej wypowiedzi nasze sprawy i spłyca nasze zachowania oraz przyporządkowuje je wszystkim OMS. Ale czy w Avonie nie jest tak zawsze ? Ah, dziękuję za ten słownik, ale jest zbyteczny. Za drobne błędy stylistyczne i literówki przepraszam, ortograficznych nie znalazłam. Ale wyciągnęłaś ciekawy temat, gdyż widziałam listy osób do firmy - Konsultantek, Liderów i niestety OMS to ortografia tak kulała, nie mówiąc o interpunkcji i stylistyce. I to jest kolejna tragedia. No, ale polecam im także słownik j.polskiego albo chociaż taką funkcję w edytorze Word. Z drugiej strony wiele osób pięknie anonimowo pisze w Internecie, a jak dojdzie do spotkania face to face to - jak już pisałam wcześniej - ślą piękne uśmiechy, zapominają języka w gębie i ich zasób wiadomości do przekazania zanika. Gdyby każda OMS, LS pisała do firmy i przekazywała swoje informacje na spotkaniach to coś by się ruszyło, a tak to możemy sobie tutaj pisać, a firma i tak zrobi swoje. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: To był prosty biznes 30.10.08, 09:04 I tu się z Tobą zgadzam Gdyby OMS mówiły głośno, co im "nie leży".... Problem w tym, że traktując ten biznes jak własny, te które miały odwagę się odezwać: a/ zostały wywalone b/ zostały sponiewierane i odeszły c/ zostały stłamszone i wywalone d/ miały dość i zrezygnowały e/ wszystko co wyżej na raz plus inne. Póki co, prosty biznes schodzi na psy, ludzie wieją gdzie pieprz rośnie, a niedawni partnerzy służą konkurencji, sprzedając za ciężkie pieniądze plany Avonu na przyszłość - wystarczy obejrzeć katalog Ori, żeby wiedzieć, o czym mówię. Cóż. Jak mawiał Grek Zorba: "- Jaka piękna katastrofa...!" Odpowiedz Link
krystell Re: To był prosty biznes 30.10.08, 09:53 Bardzo mnie ucieszyła szybka odpowiedź. Te OMS, LS, które miały odwagę mówić - dlatego zostały wywalone, gdyż były same w swoich stwierdzeniach. Ile razy było na dywizyjnych spotkaniach tak, że - niestety już była OMS - poruszyła drażliwy temat, dywizyjna zapytała czy my też go widzimy. Ja i jeszcze jedna OMS powiedziałyśmy, że widzimy, a ta DMS mówi: "moje drogie to słabo pracujecie, zamiast pracować wynajdujecie problemy, których nie ma! Jakoś Wasze koleżanki tego problemu nie mają." No i zmyła nas z powierzchni. Ja, ze względu na swój charakter przeszłam do porządku dziennego, ale pierwsza OMS, która poruszyła ów problem zaraz złapały ją nerwy i - o ile mnie pamięć nie myli - po pół roku zrezygnowała. Jedni powiedzieli - nie dawała sobie rady, a ja mówię - miała swoją godność i dość poniewierania. Miała wykształcenie, znalazła dobrą pracę i dziwi się teraz dziewczyna, że tyle myślała nad odejściem, żyjąc w tej avonowskiej patologii. Nie usprawiedliwiam tych transferów personalnych Avon -> Oriflame, ale to właśnie polityka kadrowa Avonu powoduje to, że ludzie idą tam, gdzie: - są szanowni - ich pomysły są realizowane - mają większe możliwości zarobkowe - mają satysfakcję, a nie przymus z pracy + inne indywidualne potrzeby Znam branżę bankową i tam też pracownicy szczególnie wyższego szczebla przenoszą się między bankami. Oczywiście muszą odczekać pewien okres, jeśli mają taką klauzulę w swojej umowie, ale tak robią. Dowód: sąsiadka 2 domy dalej była w PKO BP, co tam się wyrabia to też temat na większą dyskusję, teraz dostała propozycję z CITIBANKU i dziewczyna jest zupełnie inną osobą, zadowolona, uśmiechnięta, wracająca o normalnej porze do domu. Też mówi, że ma ogromną ilość pracy, nawet więcej niż w PKO BP, ale atmosfera pracy i poszanowanie robią swoje. W Avonie zaczęło się wszystko sypać od programu Koordynatorów, który już na początku był projektem niedopracowanym i co poprawka i zmiany robił się bardziej zagmatwany. Do tego jeszcze mieliśmy rewolucję w Dziale Sprzedaży Avonu i zmiany dyrektorów tego działu. Ja pozbyto się tych dwóch złych (p.Trybus i p.Sobierajewicz) twierdzono, że p.Starkowa odbuduje nam Avon na nowo. I mieliśmy rzeczywiście nowy Avon, że człowiek nie wiedział na czym stoi itd. Nota bene p. Sobierajewicz bardzo dobrze sobie radzi: finanse.wnp.pl/gielda/akcjonariusz/22982.html I jak widać Avon to nie jedyne zajęcie jakie można wykonywać. Zawsze jej dopingowałam mimo, że nie była moją zwierzchnią osobą, ale czułam wielką do niej sympatię. Być może ich decyzje były kontrowersyjne, ale jak wspominam tamten okres to mogę to nazwać okresem spokoju. A jak odchodziła to ludzie twierdzili, że sobie nie poradzi, że jej kariera skończy się. Jakby to Avon był jedynym pracodawcą. Ale jak mówi powiedzenie: "Po dobrym panie jeszcze lepszy nastanie." Mamy kolejnych nowych dyrektorów - jeden powrócił i zastał Avon w takim, a nie innym stanie, drugie przyszedł zielony do Avonu, nie mający chyba zupełnie pojęcia jaki jest tutaj bałagan. Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: To był prosty biznes 03.11.08, 17:54 Witam. Aldona świetnie sobie radzi, masz rację. W ostatnim "Menager Magazine" jest o niej min. artykuł. Odkąd przyszła do w.Kruka wzrosły obroty i z Dyr. Sprzedaży pełni teraz funkcję jednego z wiceprezesów. Miałam szczęście, że była moim szefem przez 3 lata, dużo się od niej nauczyłam. Jeśli chodzi o pracę "po Avonie" tez radzę sobie świetnie, nie ujawnię, gdzie pracuję, bo się dam zidentyfikować, ale zarobki mam lepsze i w całości do dyspozycji, a nie na działalność. Poza tym skorzystałam na Avonie bardzo, bo za dawnych czasów inwestowano w nas Assesement Center, szkolenia z firm zewnętrznych, a nie z trenerkami Avonowymi, które kompetencje mają na żałosnym poziomie. To wszystko zaprocentowało, jak szukałam pracy, no i fakt, że inwestowałam w siebie: w angielski, w studia... Tylko nieliczne OMS to robią, uważają, że są pępkiem świata, elitą, która zawsze będzie pracować dla firmy... Mają o sobie mniemanie wyyyyysooookie, rzadko która ma w sobie pokorę. Długo by o tym pisać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
chicarica Re: Dowództwo ma się dobrze :) 13.10.08, 12:59 Wątek jakiś czas temu faktycznie został zdjęty (nie skasowany) z powodu niewielkiego nim zainteresowania - po prostu potrzebowałam miejsca, żeby przypiąć inne wątki (można przypiąć max 4). Ponieważ podniósł się rejwach, to z powrotem przypięłam - żadnego głębszego podtekstu w tym nie było. Odpowiedz Link
corw-inc Re: Dowództwo ma się dobrze :) 29.11.08, 00:07 A Dowodztwo ma sie bardzo dobrze, ze spasionym Tomkiem i zapyzialym, durnowatym Higsonem. Ma sie dobrze i z kazda chwila coraz lepiej, robia nam wode z mozgu i na tym zbijaja kase, a na dodatek "za nasza krwawice" jezdza sobie na rozne pseudokonferencje po swiecie. Czy wiecie ze ich wyjazd w styczniu do Meksyku kosdztowal prawie dwa milony zlotych! Odpowiedz Link
paragraf2222 znaczy kiełbasa przegoniła 20.09.08, 23:00 Znaczy jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Nasze dowództwo przegoniło dowództwa innych Armii i kiełbasa też przegoniła. Super jest. Obawiam się tylko ludzi, którzy narzekają, że inni narzekają i jeszcze narzekają, że tym innym wolno narzekać. I jestem pełna obaw czy tacy ludzie mają świadomość, że również narzekają. Ale się zakręciłam w tym narzekaniu. Już nie będę narzekała. Już jest super i te plany przegoniły moje najśmielsze oczekiwania. Tak jak ta kiełbasa przegoniła. Pozdrowienia dla nowego Moderatora. Jest super. kolciag napisała: > Chciałam Panu wyjaśnić że to nie ja zdjęłam ten temat tylko Chiccarica, ja nie > mam takiej mocy jedynie mogę coś usuwać albo z powrotem publikować.. to by > było na tyle. > > Też mam wile życzeń, i wiele z nich się nie spełni... ale nie można wiecznie > tylko narzekać. Odpowiedz Link
countess Re: Dowództwo ma się dobrze :) 21.09.08, 11:39 kolciag napisała: "....ale nie można wiecznie tylko narzekać". Jestem fanką Twoją za te slowa, a juz myslałam, że się niedoczekam osoby, która przyzna, ze wieczne narzekanie nic nie daje, oprócz ogólnego zniechcenia. Yuuupi! Odpowiedz Link
kapitanplaneta3 Re: Dowództwo ma się dobrze :) 29.09.08, 11:44 Zaraz puszczę Pawia! Towarzystwo wzajemnej adoracji na tym wątku? Załóżcie nowy. Paragrafie, ze smutkiem stwierdzam, że koń traojański faktycznie został wprowadzony. pozdrawiam Odpowiedz Link
countess Re: skoro musisz? 29.09.08, 14:56 i tym konikiem jest... ? Słyszałam, że osoby negatywnie nastawione do życia wszędzie widza spiski wokół siebie. Pojmować nie pojmuję, jak można myśleć tylko i wyłącznie negatywnie i jak można bronić innym wypowiadać się pozytywnie na ogólno dostępne tematy. Podobnież jesteśmy narodem tolerancyjnym? Odpowiedz Link