the company for...

    • evula Re: the company for... 13.02.07, 15:58
      Co to za farmazony?? Dżizas komu sie chciało to czytać
      • paragraf2222 Re: the company for... 13.02.07, 20:18
        Nie stosujemy przymusu a kilku osobom się chciało smile
        Pozdrawiam Cię Evulo i tych wszystkich, którym się nie chciało smile
    • paragraf2222 Gratulacje dla generała Falcona 18.02.07, 01:07
      Gratulujemy generałowi Falcon awansu. Jak wszyscy w naszej kochanej armii
      wiemy gen Falcon jest najlepszym kandydatem na stanowisko związane z
      nowoczesnymi technologiami. Żadną tajemnicą nie będą dla niego technologie
      GPRS, EDGE czy UMTS. Wyrwany w nocy ze swojej pryczy recytuje formułki w
      postawie na baczność. Bo będzie potrafił wyjaśnić każdemu żołnierzowi w
      prostych żołnierskich słowach, że „MSC sprawdza w swoim VLR, Location Area, w
      którym znajduje się telefon identyfikowany przez numer abonenta B. Wysyła
      żądanie do odpowiedniego Kontrolera Stacji Bazowych, aby nakazał wszystkim
      zarządzanym przez niego stacjom bazowym kontrolującym komórki znajdującym się w
      tym Location Area rejestrację i przekazanie informacji o zestawianym połączeniu
      do abonenta B”. I to wcale nie używając metamorfor. Ciekawa jestem jak Falcon
      będzie opracowywał i przygotowywał raporty ze swojej nowej pracy. Przecież tam
      będzie trudno coś wymyślić w oparciu o dane LOA1-6, a to mam wrażenie jedyny
      współczynnik, który był dla niego zrozumiały. Ale na pewno da radę. W końcu
      jest mistrzem w posługiwaniu się innymi i przypisywaniu sobie cudzych zasług.
      Po prostu jak w Monty Pythonie.

      Ale skoro Monty Python to nie zapominajmy jak brzmi ich hymn: „Always look on
      the bright side of life”.
      Co jest jasną stroną? Falcon nie będzie już generałem broni. I to jest
      najlepsza wiadomość. Bo nie trzeba będzie wysyłać głupawych wymyślonych
      codziennych raportów jakich wymagali od nas generałowie dywizji. Bo od nich
      wymagał tego Falcon. Zastanawiało mnie to od zawsze, że nasi generałowie tak
      bardzo lubią żyć w złudnym przekonaniu, że potrafimy wróżyć z fusów?
      Zrozumiała bym jeszcze gdyby oczekiwali raportowania tego co się już zdarzyło
      (np. ilości nowych rekrutów, którzy zostali pozyskani dla naszej armii) ale
      Falcon wymagał byśmy byli w stanie przewidzieć ile tych rekrutów uda nam się
      spotkać i ilu z nich uda się namówić do podpisania umowy. Najzabawniejsze jest
      to, że on tego oczekuje codziennie. I dla wyjaśnienia pozwolę sobie opisać jak
      w obecnej strukturze wygląda tzw. estymowanie wyników. Generał Falcon dzwoni
      albo wysyła maila do generałów dywizji z pytaniem: ilu rekrutów uda się
      pozyskać w tym dniu. Generałowie dywizyjni dzwonią da nas, kapitanów z takim
      samym pytaniem. My dzwonimy do starszych kaprali (bo już kilku jest) a Ci
      dzwonią do kaprali. Wszyscy z takim samym pytaniem. To tyle teorii. W praktyce
      wygląda to tak: Kapral ma dosyć codziennych telefonów, które zaczynają wyglądać
      jak lobbing więc na odczepne podają liczby z kosmosu albo nie odbierają
      telefonów. Kapitanowie (po zsumowaniu wymyślonych wyników kaprali) mówią
      generałom dywizji jaki będzie wynik. Generałowie dywizji nie przyjmują do
      wiadomości tych wyników i rozkazują zadzwonić za godzinę gdy wyniki będą
      większe. W czasie tej godziny kapitanowie idą na obiad, do fryzjera albo w inne
      miejsce, które pozwala ukoić nerwy. Po godzinie dzwonią i mówią generałowi, że
      rozmawiali z kapralami i wyniki będą większe czyli zgodne z oczekiwaniami.
      Generał dywizji dzwoni do Falcona i mówi jaki będzie wynik. Falcon mówi, że
      generał dywizji ma jeszcze podkręcić wynik bo to ważne i zadzwonić za godzinę.
      Generał dywizji dzwoni do kilku kapitanów albo i nie i po godzinie mówi
      Falkonowi to co on chce usłyszeć. Falcon pędzi z doskonałą nowiną do
      GenerAlicji. Wszyscy są zadowoleni. Aż pokazuje się raport i okazuje się, że
      planu jest daleki od realizacji.
      I tak co dzień. I żadnych wniosków. Żadnej refleksji, że coś jest nie tak.



      Był kiedyś generał (zwolniony dawno temu), który mówił, że idiotyzmem jest
      robić wciąż jedną rzecz tak samo i oczekiwać innych rezultatów.

      Jestem przekonana, że Falcon będzie w nowej dziedzinie działał tak samo.

      Oby następca Falcona zapamiętał tę kwestię. I pomagał w pracy swoim ludziom
      zamiast tworzyć (skuteczny choć pusty w środku) PR wokół własnej osoby. Bo
      wyniki nie poprawią się od takiej kuriozalnej formy telefonicznego coachingu
      prowadzonego przez Falcona siedzącego wygodnie w swoim domu lub bezsensownie
      tokującego w Kwaterze Głównej i udającego, że okrutnie zarobiony jest. A tak
      naprawdę nie mającego pojęcia jakiego wsparcia potrzebują jego ludzie i jakiej
      pomocy.
      • braveheart10 Re: Gratulacje dla generała Falcona 19.02.07, 15:38
        A czyją tym tazem generał Falcon jest rodziną albo do kogo tak pięknie,zupełnie
        szczerze się uśmiechał? Bo nie sądzę, żeby przechodził jakiekolwiek rozmowy
        wstępne albo dostał ten awans za wyniki albo za doświadczenie w tej branży? Bo
        jak doskonale wiemy za wyniki nikt nic w tym wojsku nie otrzymuje a już napewno
        nie awans. Hm, zastanówmy się, czym generał Falcon mógł zaimponować? Oprócz
        robienia wielkiego szumu i dobrej miny do złej gry niczego więcej sobie nie
        przypominam.
      • kleopatra333 Re: Gratulacje dla generała Falcona 22.02.07, 11:01
        O mądrości ... Wymądrzać się to każdy potrafi. Ciekawe na którym miejscu jesteś
        w COE? Czy to o czym piszesz sama u siebie robisz w terenie?
        • kleopatra333 Re: Gratulacje dla generała Falcona 22.02.07, 11:02
          kleopatra333 napisał:

          > O mądrości ... Wymądrzać się to każdy potrafi. Ciekawe na którym miejscu jesteś
          > w COE? Czy to o czym piszesz sama u siebie robisz w terenie?

          ps.No i czy robisz plany?
          • braveheart10 Re: Gratulacje dla generała Falcona 22.02.07, 11:42
            Do kogo to było skierowane? Mądrości to nie są, to stwierdzanie faktów. A planów
            bez naciągania nikt nie robi.
            • teresa1110 Re: Gratulacje dla generała Falcona 22.02.07, 12:33
              Dokładnie, planów nikt nie robi, bo te plany są takie, by właśnie nikt nie mógł
              ich zrobić, by Avon nie musiał płacić premii, bonusów itd.

              Zresztą nie wiem, co to za podniecanie się awansem w Avonie. W tej firmie
              awansuje się wg blizej nie zdefiniowanych kryteriów, wśród których na pierwszym
              miejscu jest tzw. - wg słów pewnego polityka - "kolesiostwo". Im lepiej znasz i
              jesteś w lepszych układach "na górze" tym masz większe szanse na awans. A to,
              czy znasz się słabiej czy lepiej na danym zagadnieniu związanym z nowym
              stanowiskiem to już inna sprawa. Po prostu zrobią to za Ciebie ludzie Tobie
              podlegli.
            • teresa1110 O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, COK... 22.02.07, 12:55
              Korzystając z okazji i tego, iż mój przedmówca użył pojęcia "naciąganie"
              postanowiłam odkryć trochę od kuchni tego, jak "genialnie" działa Avon.

              Co robią OMS, LS, DMS, by zrobić plany albo chociaż pokazać, że próbują robić plany?
              Pierwszą rzeczą - tą najbardziej uczciwą - powinno być szukanie nowych
              Konsultantów i motywowanie kadry już istniejącej. Oczywiście na szkoleniach
              kładzie się nacisk tylko na pierwszy element, tzn. na łapanki. I tutaj zaczynają
              się różnego typu malwersacje, kombinatorstwo.
              I tak mamy jako OMS możliwość - bez upoważnienia swoich Konsultantów - robienia
              na nich zakupów i składania zamówień bez ich wiedzy. Zatem składamy takie
              zamówienia, by co zrobić ? Poprawić oczywiście poziom aktywności. Składamy
              zamówienia na odbiór w COK, ale by nie robić zamieszania z tymi paczkami i nie
              upychać tych paczek w samochodzie to robimy zakupy w COK.
              Tylko po co wydawać górę kasy na konta tych KK, które np. nie są już aktywne
              ponad 2 katalogi ? Wchodzimy zatem w układ z pracownikami sklepu w COK
              (sprawdzone w COK w Warszawie, Krakowie i Lublinie i od koleżanek wiem, że
              doskonale to sprawdza się w COK w Szczecinie i Poznaniu, choć pewnie w innych
              także to się dzieje). Na czym polega układ ? Otóż kupujemy jedną lub 2 rzeczy na
              konto nieaktywnej KK i wówczas nie płacimy 10zł opłaty. Ostatnio Dywizyjna
              mówiła, byśmy robiły to sporadycznie i raczej ze 2 sztuki kupowały, bo potem
              może być problem.
              Oczywiście w COK w sklepie dajemy sporą listę KK z wykazem produktów i potem te
              produkty sprzedajemy na stoiskach czy w swoich biurach, bo przecież pieniądze
              trzeba odzyskać. Liderki, dawne Koordynatorki robią tak samo i interes się
              kręci, Avon myśli złudnie, że jest taki ruch w interesie i jak to te KK pracują.
              śmiechu warte.

              Innym sposobem jest złapanie "danych osobowych" na prospectingu, podpisanie
              umowy i potem robienie za tę osobę TPS, o czym oczywiście taka osoba nie wie.
              Oczywiście Liderzy / Koordynatorzy mają problemy obecnie z pozyskaniem kadry lub
              nawet tych tzw. "danych osobowych", bo już całe rodziny są pozapisywane i taki
              Lider składa na te osoby zamówienia, odbiera paczki i potem dziwią się
              Konsultantki, że na stoiskach są sprzedawane kosmetyki. Właśnie przez to, że
              Liderzy odbierają paczki za swoich KK w COK i potem muszą przecież gdzieś to
              sprzedać.

              Jeśli chodzi o samo nakłanianie przypadkowych osób do współpracy to obiecuje się
              złote góry, mówi się o najwyższym procencie, nie wspominając o opłatach za małe
              paczki, bo jakby chcieć to wszystko mówić, to nikt by nie chciał słyszeć o
              Avonie. A jakbyśmy powiedziały o działalności gospodarczej to nie wiem, czy choć
              jedna osoba obecnie zgodziłaby się na współpracę.

              Dopiszę resztę, albo może inna OMS/ LS będzie odważna i doda coś od siebie?
              Niech i inne się uczą na tej podstawie smile
              • braveheart10 Re: O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, C 23.02.07, 16:41
                "Lewe" konsultantki są od lat i zawsze będą ale ciekawa jestem jak rozwinie się
                najnowszy trend posiadania "lewych" Liderów? To chyba będzie mieć nawet większe
                powodzenie jak tylko wszystkie Liderki, które mają jeszcze obawy przed tym i
                chce być w porządku wobec firmy nabiorą odwagi. Może nawet nie tyle odwagi,
                kiedy nie będą miały się już gdzie schować przed natrętną swoją Liderką bądź OMS
                siedzącą jej na głowie, że ma mieć własnego Lidera. Bo tak się zaczynało
                wszystko z "lewymi" konsultantkami, żeby zadowolić mamrającą OMS (bo nie sądzę
                że dla kilku tych samych od lat kosmetyków z Programu TPS)Koordynatorki robiły
                to co koleżanka wyżej opisała. A teraz jest szansa zebrania dość sporych bonusów
                na siebie i "lewego" Lidera. W dodatku firma jakby świadomie,żeby podkręcić
                kadrę wprowadziła umowy zlecenie, więc Liderów będzie za chwilkę jak grzybów po
                deszczu. A żeby było śmiesznie to zacznie się robić podwójna lewizna bo skąd
                "lewy" Lider ma brać konsultantki skoro nie pracuje tylko figuruje na papierach?
                No jak to skąd? Prawdziwy Lider pokuszony bonusami (no bo za coś trzeba żyć)
                będzie puszczał na "lewego" Lidera "lewe" konsultantki. I tak to właśnie
                powstanie jedna wielka banda krętaczy, manipulatorów i ludzi, którzy kiedyś
                oddawali swe serce kosmetykom a teraz myślą tylko o tym jak finansowo lepiej
                wyjść od koleżanki.To przykre co się dzieje ale jak tu nie pracować w taki
                sposób skoro przebywa się w takim towarzystwie. Ale pocieszające jest chociaż
                to, że jeden z największych napędzaczy takiego systemu pracy na froncie, generał
                Falcon zniknął ze stanowiska i na jego miejsce być może trafi ktoś, kto zostawi
                za drzwiami sztuczny uśmieszek i tą samą od lat gadkę i znowymi siłami i
                pomysłami pomoże naprawić ten chory avonowski system.
                • wywalony Re: O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, C 02.03.07, 18:19
                  Drodzy wojownicy ! za prawdę wypowiedzianą DMS prosto w oczy ,identyczne to o
                  czym piszesz dostałam PLAN NAPRAWCZY NIEWYKONALNY !!!!!!
                  Choc sama chciałam sie zdegradować do LS mając dość nacisku na ilość
                  rekrutowanych żołnierzyków.
                  Szkoda słów...jednak sytuacja otworzyła mi oczy.Pracy jest dość ...
                  I jesteśmy cenione za nasze umiejętności.Więc może gdyby tak więcej z naszych
                  szeregów miało odwagę głośno wykrzyczec w twarze SZtabu Głównego ( możecie
                  czytać bez "ł") to co tu czytam to może byłoby inaczej.
                  A jak nie to moze nie tylko na forum o tym pisac,bo te sztaby i te DMS dobrze
                  wiedza co sie robi aby mieć jako-taki wynik.....
                  Ja jak nie dostanę tego co mi sie należy to zmienię taktykę wojenną.
                  Zyczę Wam niezwariowania smile)))
                  • zupa12347 Re: O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, C 02.03.07, 22:35
                    ale GENARALALICJA akceptuje te działania....i to jest koszmar....
                    a pozostałe dwa - przepraszam teraz jeden przydupas - popiera to wszystko, żeby
                    tylko nie polecieć.podobno pewna blondi ma zostać drugą przydupnicą....to ta ,
                    którą KTOŚ, GDZIEŚ podrzucał - typowa blondynka....głupio gada, nic nie wie,na
                    niczym się zna , wszyscy się z niej śmieją, ale wierna- mierna.( jak ktoś
                    kiedyś powiedział o innej ).
                    a Genarał Rose- zdezertowała, nie radziła sobie z niczym i niczym; WSZYSCY
                    mieli/mają jej długie wywody w.....a w swoją Dywizję położyła na łopatki. nawet
                    jako odpowiedzialna za projekt Liderów w praktyce położyła go ..... na nic
                    uśmiechy, czapki policjantów,solaria....braki w zarządzaniu, motywowaniu..tylko
                    słowa i to puste i plotki...z ULUBIONYMI PANIAMI.......a teraz położy SS....
                    została tylko jedna GENERAŁOWA,- podobno humorzasta- no w końcu czterdziestka
                    na karku-ale jak trzeba to i cały tydzień siedzi w terenie,
                    jeżdzi po całej Dywizji- nawet w niedzielę-
                    opi.....,ale jak trzeba to pomoże i murem stanie ... no może nie za
                    wszystkimi , bo jak ktoś z kapitanów nie ma wyników ..to koniec świata..,ale i
                    tak pomoże.. już niedługo powiększy się Jej rodzina..
                    ciekawe ile wytrzyma z GENERAŁAMI...czekamy, czekamy i mamy nadzieję,że nie
                    zdezerteruje , bo ma za uszami ,ale normalna....i ta normalność może Jej
                    zaszkodzić, a może nie.....
                    cdn.

                    • paragraf2222 czekamy na cd 12.03.07, 21:47
                      no czekamy na ten ciąg dalszy, który był zapowiedziany. Może warto opowiedzieć
                      o normalności Waszego generała bo tej normalności Ci u nas jakoś mało tak. A w
                      tej sytuacji może warto pokazywać te pozytwne przykłady kadry zarządzającej?
                      Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy.
                      • brekluma Re: czekamy na cd 29.03.07, 21:05
                        Piszesz, że mamy pisać o normalności generałów ale nie wiem, czy są normalini
                        generałowie. chciałabym poznać takich...
              • paulinkaka Re: O naciąganiu, malwersacjach...wśród OMS,LS, C 23.03.07, 08:26
                TO JEST ISTNE BAGNO!!!!!!!!!!!!!!!! A MY PAPLAMY SIĘ W NIM . SZOK I BEZNADZIEJA
    • paragraf2222 trzy po trzy, a nawet cztery 11.04.07, 15:28
      Pogoda jest piękna więc wypadałoby coś napisać.
      Wypada też spojrzeć prawdzie w oczy: moja opowieść traci czytelników bo
      komentarzy prawie żadnych.
      Więc nie pozostaje mi ni innego jak pleść trzy po trzy tylko dla tych kilku
      osób w Kwaterze Głównej smile

      Pierwsze "3" to wspomniane kiedyś przeze mnie 3% opustu. Ciekawa jestem jak
      GenerAlicja podsumuje tę akcję na zbliżającej się Defiladzie? Czy poda to jako
      swój sukces czy też może uderzy się w pierś i poda prawdziwe skutki tej akcji.
      No ciekawe.

      Kolejna "3" to arcyciekawe plany na kolejny kwartał!!!!! Jak rozumiem mają nas
      zmobilizować do wytężonej pracy. Jak patrzę na ilości rekrutów, których mamy
      pozyskać to od samego patrzenia nie chce mi się pracować. I wiem, wiem, znam te
      opowieści jakimi nas będą raczyć nasi generałowie z GenerAlicją na czele. Że w
      sąsiednich krajach to "to, albo tamto". Tylko, że nasze sławetne dowództwo
      jakoś nie zauważa kolejnej "3". Nie zauważa bo trudno zauważyć coś albo kogoś,
      kogo brak. A brakuje nam jakieś 3 miliony rodaków, którzy wyjechali
      niepostrzeżenie do "lepszego" świata. Tak niepostrzeżenie, że nasze dowództwo
      tego nie zauważyło. Nasze dowództwo nie zdołało dostrzec rówież tego, że te
      trzy miliony to osoby z tzn. naszego targetu i że pracując w miejscach dosyć
      odległych od naszych dzielnych rekrutów są poza ich zasięgiem.

      Ale to przecież nic dziwnego, że nasze dowództwo tego nie zauważa bo jak się
      patrzy na naszych trzech generałów to jako żywo widać mityczne trzy małpki.
      Jedna zakrywa uszy i nie słyszy (to Gen. Falcon, nie słyszy bo cały czas mówi i
      nie dopuszcza do siebie sugestii innych). Druga zakrywa usta i nie mówi (to
      Gen. Mampozor, który nie ma własnego zdania i posługuje się stwierdzeniem: no
      ale GenerAlicja to albo tamto...). I wreszcie małpka trzecia zakrywa oczy i nic
      nie widzi (to oczywiście Gen. Joint, który nie widzi tego co widzą pozostali
      dokoła niego. Chociażby brak tych trzech milionów rodaków).

      Smutne to ale niestety prawdziwe.
      Uprzedzę jeszcze słowa GenerAlicji, które mogą paść w czasie porywającego
      przemówienia (które oczywiście skrzętnie przygotowywuje, wspomagając je
      osobistą charyzmą). To słowa o tym, że ilości pozyskanych rekrutów są w naszym
      zasięgu, że to w nas tkwią ograniczenia, które nie pozwalają nam się rozwinąć,
      że to my możemy osiągnąć narzucone nam plany, tylko i wyłącznie swoją ciężką
      pracą. Iże od nas zależy jak wykorzystamy wsparcie jakie nam przygotowała nasza
      cudowna, fantastyczna, najlepsza na świecie armia.
      To co zawsze uderza mnie w tych przemówieniach to fakt, że zawsze wszystko
      zależy od nas a nie od dowództwa. Tak jakby nie brali odpowiedzialności za
      swoje działania. A przypomnę, że to dowództwo a nie my przygotowuje plany,
      kampanie, strategie, wsparcie itd.
      I jak się gam pamięcią wstecz, to były te rzeczy przygotowane raz lepiej raz
      gorzej ale nigdy ale to przenigdy nie usłyszałyśmy słowa: przepraszamy tę formę
      wpsarcia nie przygotaliśmy dobrze i dlatego się nie udało zrealizować planu. O
      nie, co to to nie. Zawsze wina jest po naszej stronie.

      Podobnie będzie z trzema procentami.
      Nie zakładam, że ktokolwiek powie przepraszam. Do tego trzeby mieć odrobinę
      honoru. A to deficytowy produkt w naszym dowództwie.
      Niestety nie są to typy samurajskie i kodeks bushido jest im obcy. Nie
      kultywują nawet naszych polskich tradycji, które kazały skończonym oficerom
      honorowe rozwiązania. O nie!!
      Dlaczego piszę o skończonych oficerach? A jak nazwać generała, który dowodząc
      od dwóch już prawie lat nie wygrał żadnej bitwy, nie zrealizował żadnego bodaj
      planu. I nie ma pomysłu na poprawę, któremu brak wizji jak ma wyglądać
      przyszłość armii.
      I co najgorsze przegrywa z konkurencyjną armią O. I to jest najboleśniejsze.

      Przyczyny porażek A z O w kolejnym poście.
    • paragraf2222 Armia amerykańska vs armia szwedzka. 11.04.07, 17:45
      Pamiętacie cytat Napoleona z pierwszego postu??

      Ten o armii baranów dowodzonej przez lwa, która jest groźniejsza niż armia lwów
      dowodzona przez barana?

      Bardzo (i niestety coraz bardziej) ten cytat pasuje do sytuacji jaką mamy w
      zestawieniu dwóch największych armii działających na tak bliskim nam froncie.

      Armia O przez lata leniwie rozwijała swoje struktury, przytłoczona ogromem
      naszej struktury (oczywiście pomijam czasy prehistoryczne gdy nasza armia była
      w powijakach).
      Niestety czasy tego błogiego lenistwa minęły. I co najgorsze dla nas od ponad
      dwóch lat armią O zarządza prawdziwy Lew. O ironio nominacja Lwa na dowódcę
      armii O zbiegła się z nominacją w naszej armii. Ironia tym większa, że tak
      bardzo pasuje to do powiedzenia Napoleona.

      Pokuszę się o drobne porównanie.

      Lew (zostańmy przy tym określeniu bo lepszego nie znajduję) ma duże
      doświadczenie w sprzedaży bezpośredniej (zarządzał marką nowych technologii,
      sprzedawaną w systemie door to door) poparte sukcesami.
      Gen. Joint ma tylko marne doświadczenie frontowe z „praktyk”, które odbył w
      terenie.

      Lew ma wizję tego co chce osiągnąć. U Jointa wizji nie widać (pamiętacie małpkę
      z zakrytymi oczami).

      Lew w sposób zdecydowany podejmuje decyzje bo jako Lew nie boi się wyzwań i
      odpowiedzialności. Zapewne wynika to z braku kompleksów i świadomości swoich
      mocnych stron. Poza tym w pełni wykorzystuje potencjał swojego zespołu. Joint? –
      dużo by można było pisać.

      Lew korzysta z doświadczeń osób nowo pozyskanych, które wnoszą nowe pomysły do
      armii. Joint takie osoby zwalnia.

      Lew nie jest zamkniętym w sobie „analitykiem” bez charyzmy. Wręcz przeciwnie.
      Ma osobowość Lidera, ludzie mu wierzą i chcą iść za nim.

      Naszemu biednemu Jonitowi nie pomaga również obca dla niego „nowa” struktura
      armii. To co dla Lwa i jego armii jest chlebem powszednim dla Jointa i jego
      generałów jest często czarną magią. Jeśli mój dywizyjny generał (jak rozumiem
      powodowany rozkazem i szkoleniem (sic!)) Generalicji pyta mnie ilu rekrutów
      pozyskałam osobiście to znaczy, że nie rozumiem na czym polega coś co z pewnym
      zawstydzeniem zaczęliśmy nazywać strukturą wielopoziomową. Dodam: z
      zawstydzeniem i kompletnym niezrozumieniu zasad MLM.

      Tutaj mały ukłon w kierunku gen. Sainta – rozumiemy wszyscy, że są jakieś
      logiczne uwarunkowania, które wpływają ciągle na niemożność wprowadzenia
      wynagrodzenia dla Kaprali za kolejne poziomy rekrutów. Ale oni tego nie
      rozumieją a armia O się cieszy.

      Jeśli nie doprowadzimy szybko do sytuacji, w której starszemu kapralowi będzie
      zależało na wyszkoleniu kolejnych poziomów kaprali to będziemy się taplać we
      własnym sosie.

      Tym z Kwatery Głównej, którzy dawno temu nie raczyli być w terenie chcielibyśmy
      uświadomić, że nasz kapral nie jest tak głupi jak się Wam wydaje i myśli
      trochę. Wie, że szansą na zarobki jest zbudowanie struktury, w której
      rekrutować będą również inni kaprale. A ci inni powinni mieć możliwość
      rekrutowanie innych itd. Tylko, że nasz niegłupi kapral musi wiedzieć, że
      zarobi na całej strukturze (a przynajmniej na jej 3 poziomach) a nie na jednym.
      To spowoduje, że będzie mu zależało na jak najlepszym przekazaniu swojemu
      bezpośrednio podległemu kapralowi, umiejętności rekrutowania i szkolenia
      kolejnych kaprali. Bo to Ci kolejni kaprale będą stanowić o wielkości jego
      żołdu.

      Niestety nasze sławetne dowództwo nie rozumiem tego co jest normą w armii O i
      innych armiach MLM! Nie rozumie, że o sukcesie decydują Ci, którzy potrafią
      nauczyć innych trudnego fachu rekrutowania i szkolenia innych kaprali a nie
      tylko rekrutów.

      Zaraz odezwą się obrońcy obecnego status quo. I wyciągną żelazny argument, że
      lider, przepraszam kapral nie ma wpływu na poziom wyszkolenia kaprala, który
      jest trzy poziomy dalej.
      Otóż to kolejny dowód niezrozumienia zasad MLM. Kapral (kapitan również) mając
      wiedzę na temat postępów kaprali, którzy są w jego grupie powinien wspierać
      tych, którzy wyrastają mu na gwiazdy niezależnie od poziomu. Oczywiście
      musiałby mieć możliwość widzenia tych gwiazd w raporcie.

      Chełpimy się jako armia doskonałym przygotowaniem rekrutów.. I przygotowany
      program szkolenia kaprali ma utrzymać ten stan rzeczy. Moim zdaniem to mit! I
      tak większość rekrutów, żeby nie powiedzieć KK daje klientkom katalog nie
      omawiając go. I to pomimo coraz grubszego przewodnika KK. Tych informacji tam
      zawartych nie czyta 95% rekrutów i tylko drzew Amazonii czy innej Rospudy
      szkoda.
      Kaprale wiedzą jak mają rekrutować KK (czasem tylko im się nie chce). Zwłaszcza
      Ci, którzy mają po 100 czy 200 KK. Oni potrzebują impulsu do szkolenia i
      rozwoju swoich kaprali. I szkoleń trochę innych niż te 100-u czy za chwilę 200-
      u stronicowe tworki, przygotowane przez Wielkiego Instruktora. Choć powszechnie
      wiadomo, że warsztat trenerski W.I. ogranicza się do umiejętności czytania
      slajdów lub przewodników. Niestety!!

      Może warto zastanowić się nad tym faktem i nie udawać, że nic nie widzę, nic
      nie słyszę i nic nie mówię.

      Może warto bardziej skupić się na szkoleniu Kaprali, którzy będą lepiej
      przygotowani do szkolenia kolejnych Kaprali. I może warto zrobić tak, by im się
      to opłacało długofalowo. Ten drobny fakt może wpłynąć na zatrzymanie odpływu
      Kaprali, którzy wzięli żołd za sześć kampanii i idą zarabiać lepiej do Szweda.
      Może trzeba temu kapralowi dać szansę zarobku u nas ale już po 6 kampanii a nie
      w bliżej nieokreślonej przyszłości.

      I naprawdę drodzy generałowie nie skupiajmy się na szkoleniu KK jak ma
      prezentować pomadkę na mianowaniu. Uczmy ich jak mają rozdawać jak najwięcej
      katalogów. I nie każmy zadawać tym KK dziwnych pytań, o skład kremu. KK czuje
      się jak idiotka przed osobą, którą dopiero co poznała. No chyba, że jest to
      zamierzone budowanie relacji? Relacji Lider – idotka?

      Skupmy się na rzeczach ważnych. I zacznijcie słuchać. Zacznijcie widzieć. I
      zacznijcie mówić!!! Nie tylko do rzeczy!!! Zacznijcie mówić też do ludzi!!



      • paragraf2222 Nowa świecka tradycja 11.04.07, 17:54
        I jeszcze słowo o nowej świeckiej tradycji wprowadzonej przez generałową Rose.

        Jak rozumiem intencje były jak zawsze czyste. Czyste jak najczystszy róż.
        Ale z wykonaniem nie teges.
        Pokusiłam się o zestawienie dwóch informacji wysyłanych przez Rose i jej ludzi.
        Podoba mi się szczególnie tabela z ilościami mianowań. Zawsze myślałam., że w
        tej armii najważniejszy jest przyrost kadry a nie puste mianowania. Ale chyba
        coś się zmieniło.

        Szczególnie wyraźnie widac to gdy spojrzymy na przyrosty tych co to byli w
        ciepłych krajach ostatnio w nagrodę za świetne wyniki. I teraz im te wyniki
        spadają. Prawie wszystkim. Łatwo jest zrobic sztuczne mianowania by pojechać na
        wycieczkę, troche trudniej ten trend utrzymać.
        Rose i Joint stawiają ewidentnie na tych pierwszych.
        Takie liczby można pokazać. Zawsze lepiej wyglada 100 mianowań "z minusowym
        przyrostem" (podaję za materiałem źródłowym, który mówi o "uzyskaniu dodatniego
        przyrostu smile) niż 10 przyrostu. A wynik ekononiczny?? A kto tu dba o kasę???
        • kodeks14 Re: Nowa świecka tradycja 12.04.07, 09:55
          Witaj Paragraf, nareszcie pizesz i chwała Ci za to że jesteś, jakoś tak nie
          poczułam się sama..w tym świecie zakłamania,udawania..fikcjii. Piszę
          fikcjii..bo od dluższego czasu te wyniki to fikcja.Nie ma już jakości tylko
          ilość,ilość aby się tylko zgadzaly tabelki.Nikomu do glowy nie przychodzi
          zapytać skąd nagle w ostatnim etapie konkursu kapitanowie robią takie przyrosty?
          no i co się zadzieje za 3 katalogi?po co?hura mamy kadrę!,ale jaką?.Sztab
          Główny siedzi i MYŚLI!co wymysł to fiasko,ale jak slusznie zauważyleś Paragraf
          nie ONI, to kapitanowie są do d....,to ich wina..nie podjęli trudu ,nie
          wykorzystali szansy! nie robią planów,no i dobrze ..nie zarobią!bo konsekwencje
          wszystkich genialnych projektów ponoszą kapitanowie i kaprale.Ci ostatni to już
          rozglądają się gdzieby tu zalapać jakąś pracę, aby się wyzwolić z tego
          kieratu,ci mlodsi rzucają tym po 3 bonusie,a kolejki na ich miejsce nie
          ma..Ludzie są zmęczeni,sfrustrowani i tylko często lojalność wobec kapitana i
          szeregowców trzyma ich w tej armii!Część kapitanów ze strachu siedzi cicho i
          jak trzeba to klaszcze i taki to na dziś jest obraz naszej Armii, tylko na Boga!
          dokąd to zaprowadzi!już cichutko na palcach..część szeregowców tych najlepszych
          dezereteruje i zaciąga się do Armii O lub innych przyjaznych ludziom formacjii!
          Ale to oczywiście wina kapitana...
          Z żolnierskim pozdrowieniem !
          • paulinkaka Re: Nowa świecka tradycja 15.04.07, 12:07
            Za chwilę konferencja. No i co dowiemy się na konferencji? Trzy tygodniowy cykl
            kampanijny? Co trzy tygodnie wypłata? Co tydzień zbieranie zamówień? Tabelki,
            plany miesięczne, tygodniowe, jednodniowe, szkolenia loa, spotkania kr,
            szukanie kk i liderów, mianowania kk i liderów. Może ktoś nam podaruje
            48godzinny dzień pracy!!! Powiedzcie proszę, komu zależy na totalnym rozwaleniu
            firmy? Dyrekcja do d....... Czy może ktoś napisać do stanów co się tu u nas
            dzieje! Przecież to wszystko za chwilę runie jak domek z kart. Nie mam nerwów
            pisać, wszystko mnie wk..........., ale piszcie ja czytam smile)
            • aaavvonnn Re: Nowa świecka tradycja 15.04.07, 18:33
              uzasadnienie pewno jest zawsze takie samo,zmiana. brak oceny bieżacej tylko
              pęd .nie wazne,ze zaplecze ledwo dyszy.armia inwestuje w wsparcie medialne
              kosztem ludzi, gdzieś trzeba zaoszczedzić by nie wyszło na zero.armia murem
              stoi ale wyglada jak cok w katowicach.dobre samopoczucie trwa. gdzie diabeł nie
              może tam babę pośle.wynik zrodził się z wyzysku.
            • braveheart10 To już jest koniec, nie ma już nic 15.04.07, 19:30
              U mnie wypieszczony domek z kart już runął. Dałam się ogłupić pomysłami Kwatery
              Głównej,rzuciłam się w wir Liderowej manii i teraz za to płacę. Zaniedbałam
              kosztem wyszkolenia swoich Liderów, swoją kadrę i wszystko szlag trafił. A teraz
              nawet nie potrafię nadgonić strat bo gdzie się nie obrócę, tam trafiam na
              lidera, prawego albo lewego smile, którzy z klapkami na oczach mianują bez żadnego
              celu(łącznie z przepisywaniem z dziadka na pradziadka, bo wcześniejsze pokolenia
              juz były przepisane)mimo, iż wiedzą, że nie będą pracować bo jak paragraf
              napisał nie są tacy głupi. New Lider doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że
              jego zadaniem jest dobrnięcie do bonusów i porzucenie kadry
              (bo za 100zł minus 40% nie da się wyżyć). Wszystkie moje Liderki się spotkały na
              posiedzeniu i zgodnym chórem doszły do wniosku, że mają dość bycia "białymi
              murzynami". A ja byłam bez szans wobec ich argumentów, musiałam pozwolić im
              odejść. I tym sposobem rok mojej pracy poszedł w las. Kwatera Główna pewnie
              powie, że przecież zostały mi po nich konsultantki? Co to za konsultantki, 60% z
              nich to rodzina tej co poszła w las, kolejne 30% to złapane na siłę, wręcz
              uproszone biedne kobiety, nieświadome tego ,że na nich puszczane były paczki na
              Cok. Niektóre rachunki są do teraz nie popłacone, nie wspominając o tym, że moje
              dwie Liderki też zakończyły pracę z długiem. Ale się dorobiły. I nie chcą już
              mieć nic do czynienia z naszą armią. Suma sumarum oprócz Liderek straciłam po
              prostu dobre konsultantki.
              Dlatego wara ode mnie. Nie chcę słyszeć słowa LIDER. Nie poświęcę już żadnej z
              mojej nadwyrężonej kadry. Pozatym wstyd mi. W małym mieście plotki szybko się
              roznoszą. Avon już nie jest sympatyczną firmą kosmetyczną dla kobiet, katalogi
              już nie są brane chętnie (wręcz zalegają w niektórych punktach).
              Avon stał się chorą sektą przed którą matki chronią swoje dzieci.
              • braveheart10 Re: To już jest koniec, nie ma już nic 15.04.07, 20:11
                A, i jeszcze jedno. Paragrafie nie rezygnuj z dalszego pisania. Mnóstwo osób Cię
                czyta ale nie wszyscy mają odwagę coś napisać.
                A ja apeluję do tych co czytają i relacjonują te wpisy gdzieś po kątach, w
                swoich grupkach.Bo wiem, że takich osób jest mnóstwo. Piszczie o tym co Was
                boli, co Was denerwuje, co jest dla Was problemem. To forum to jedno ze źródeł
                naszego wpłynięcia na lepsze jutro. Chociaż ciężko w to uwierzyć,że wszystko
                wróci do normy ale może jednak, wspólnymi siłami jeszcze coś osiągniemy.
                Pozdrawiam tych załamanych i tych co są szczęśliwi w tym New Avon.
                • paragraf2222 Re: To już jest koniec, nie ma już nic 16.04.07, 11:43
                  No taki tytuł nie pasuje do Walecznego Serca smile
                  Nie jest jeszcze tak źle byśmy się musiały zwijać.
                  Na mój maluki rozumek blondynki to trzytygodniowy cykl kampanijny nie będzię
                  calkiem zły. Co więcej, paradoksalnie może się okazać, że w początkowej fazie
                  nasze zarobki wzrosną.
                  Tyle tylko, że taka administracyjna zmiana nie wpłynie na to co nas boli
                  najbardziej. Na przygotowanie nasze i naszych liderów do nowej rzeczywistości.
                  Co więcej zabierze nam więcej dni na sprawy administracyjne związane z wysyłką
                  zamówień. Bo niestety nie przygotowaliśmy wszystkich KK do samodzielnego
                  wysyłania zamówień. I wciąż mamy sporo osób, które korzystają z naszej pomocy
                  przy składaniu zamówień. Wciąz również nie możemy liczyć, że cała logistyka
                  zajmą się nasi liderzy bo też nie odcinamy ich od pępowiny i ciągl eprowadzimy
                  za rękę.
                  I marzy mi się by GenerAlicja powiedziała i przede wszystkim pokazała (a przy
                  tym doświadczyła) jak mamy ten problem rozwiązać. Kładę szczególny nacisk na
                  kwestię doświadczania. To był kiedyś ulubiony cytat gen Rose, która posługiwała
                  się słowami jakiegoś chińskiego myśliciela. Myślę, że to powinno działać w obie
                  strony. My powinnyśmy doświadczać tego co chcą nam przekazać generałowie by
                  sprawdzić na ile to się da zastosować w praktyce. Ale też warto by generałowie
                  doświadczyli wraz z nami efektów wprowadzania tych innowacji jakie nam serwują.
                  Tak by nie mogli później łatwo powiedzieć: nie udało się bo nieudolnie
                  wprowadzacie te zmiany. Albo: nie udało się bo nie potraficie egzekwować tego
                  co powinnyście od swoich liderów. Nie bez kozery wspominam generałową Rose jako
                  orendowniczkę słów chińskiego uczonego. Ona wszak doświadczyła pracy w terenie
                  i jak rozumiem teraz będzie nam przygotowywać akcje wsparcia oparte na
                  pomysłach, które z sukcesem przetestowała w czasie gdy dowodziła dywizją. Z
                  sukcesem i z wynikami?? Nie to przecież nie jest najważniejsze w tej firmie.
                  • paragraf2222 Udawane MLM i jego granice 18.04.07, 14:33
                    I jeszcze słów kilka o naszej strukturze wielopoziomowej.

                    Jak pisałam wcześniej nasz system pracy liderów nie jest doskonały i pewnie
                    długo nie będzie. Mam świadomość tego, że budowanie dobrego zespołu
                    sprzedażowego to droga, która nie ma końca. Zespół ciągle i ciągle trzeba
                    budować.
                    Wiem, że musimy ciągle rekrutować, szkolić, motywować i rozwijać naszych
                    liderów. Tyle tylko, że ja nie wiem, w którym kierunku podąża nasza armia.
                    Nasze sławetne dowództwo nie odrobiło zadania domowego i nie wiem, że powinno
                    komunikować całemu zespołowi dokąd zmierzamy.
                    I to sławetne dowództwo powinno się upewnić, że my tę wizję rozumiemy.
                    A jak na razie to rozumiem (ale może jestem wyjątkiem) dlaczego mamy ciągle
                    ograniczenia wynikające z tzw. kodów. Nie wiem (bo nie rozumiem) dlaczego mój
                    lider nie może mianować w innym okręgu. Czy taka KK zamianowana w innym okręgu
                    jest dla Armii niedobra. Czy w okręgach, które mają dużo KK Liderzy wciąż mają
                    mianować w swoim okręgu co powoduje zmniejszenie średniego zamówienia. A to
                    wywołuje zdziwienie generałów. Tak jakby to było mało oczywiste. Nie rozumiem
                    dlaczego moi liderzy nie mogą mianować w innych okręgach tak jak jest to
                    mozliwe w innych armiach? Znam argumenty dowództwa, które to twierdzi, że i tak
                    takich mianowań byłoby mało, więc nie ma sensu komplikować sytuacji. Tyle
                    tylko, że ten argument był może dobry w sytuacji gdy nie bylo tylu liderów. W
                    obecnej sytuacji gdy liderów jest dużo więcej nie rozumiem dlaczego taki lider
                    nie może zamianować osoby, z która nikt w innym okręgu nie jest w stanie
                    podpisać umowy.

                    I jak ja mam to wytłumaczyć liderowi?? Jak mam mu powiedzieć i w jaki sposób
                    udowodnić, że "możliwości zarobkowe są nieograniczone"? Co mam mu powiedzieć
                    gdy on twierdzi, że ma wiele osób znajomych, które są w różnych regionach
                    Polski, a które to osoby mogłyby być dobrymi liderami. Taka osoba widzi szansę
                    na zarobienie dużych pieniędzy ale niestety nie w naszej Armii i wybierze inną
                    armię.

                    Oczywiście zaraz odezwą się obrońcy standardu i zapytają o utrzymanie standardu
                    w sytuacji gdy trudno będzie dojechać do takiego lidera. I co wtedy ze
                    szkoleniem takiego lidera? Otóż to samo co teraz. Taki lider mógłby być
                    szkolony przez Armijnego Instruktora w okręgu w którym mieszka. Ze swoim
                    liderem byłby w kontakcie telefonicznym. Jeśli nowo pozyskany lider okazałby
                    się gwiazdą to pewnie opłacałoby się do niego jeźdźić i go wspierać.
                    Oczywiście tylko pod jednym warunkiem: pod warunkiem, że lider, który go
                    pozyskał będzie miał z tego korzyść. Korzyść finansową. Dopóki nie będziemy
                    prawdzim MLM takiej korzyści nie będzie i o całej sprawie możemy sobie tylko
                    popisac na forum smile Więc nie dziwmy się, że my tracimy liderów wstępnie
                    przeszkolonych i ciągle nie możemy ruszyć z ilością KK z miejsca.
                    Dla takiego analityka jak gen Joint powinno to być jasne. Ale coraz częściej
                    zaczynam podejrzewać, że zdolności analityczne Jointa ograniczają się do
                    obsesyjnego zbierania danych w tak ogromnych ilościach, że na ich analizę i
                    wyciąganie wniosków nie starcza już czasu.

                    Oczywiście te zbierane dane są ściśle utajniane (wg najlepszych wzorców IV RP)
                    i jako takie wyciekają (z klauzulą ściśle tajne oczywiście) w teren. I powstaje
                    zabawna sytuacja: gdy chcę się dowiedzieć co nowego słychać w kwaterze głównej
                    to dzwonię do jednego ze swoich liderów, który pozostaje w dobrych relacjach z
                    gen. z dywizji obok i ten to lider informuje mnie: a to że będziemy wprowadzać
                    nowy program liderów, a to, że karty kredytowe, a to, że będziemy sprzedawać
                    telefony czy też jak ostatnio, że wprowadzimy trzytygodniowy cykl kampanijny.

                    Wszystko w atmosferze tajemnicy oczywiście. Pozostali liderzy analizując te
                    informacje (bo chyba nikt nie wątpi, że tak sprawna sieć sprzedaży, która ma
                    odnieść sukces na rynku telefonicznym najlepiej sprzedaje takie informacje
                    właśnie) nastawiają się negatywnie do nowinek (to tez nie powinno nikogo
                    dziwić) i jeszcze mają pretensje do nas, że my im niczego nie chcemy powiedzieć
                    a oni już i tak wiedzą.
                    Wypadamy śmiesznie bo nie ufa nam dowództwo, które w śmieszny sposób ukrywa
                    takie informacje. Tracimy zaufanie naszych ludzi, którzy nie wierzą, że my nie
                    wiemy. A i tak sprawa jest tajemnicą poliszynela.
                    A już najzabawniejsze jest to, że wszyscy wiedzą, że wszyscy wiedzą a dowództwo
                    dalej udaje, że nic się nie dzieje.

    • paragraf2222 Centrum Objawień Konsultantek zwane potocznie COK 23.04.07, 21:17
      Przed końcem każdego konkursu na przyrost rekrutów w naszej fantastycznej armii
      mnożyć się zaczynają cudowne objawienia.
      Dzisiaj tych objawień musi być szczególnie dużo patrząc na kolejki jakie
      widzialam w COKu.
      Cuda te mają korzenie w fantastycznych pomyslach naszego dowództwa by nagradzać
      tych kapitanów i kaprali, którzy "przyrastają" w kadrę. Celowo użyłam
      cudzysłowu bo tylko nieliczni kapitanowie realizują ten przyrost bez cudów.
      Objawienia są szczególnie widoczne w dywizjach, w których są Centra Objawien
      Konsultantek. Ilość cudów rośnie wprost proporcjonalnie do ilości COKów. Jak
      dywizja ma szczęście mieć np, trzy czy nawet cztery Centra to objawień jest
      cala masa. Jak ma dwa to też jest ich sporo.
      Oczywiście nasi kapitanowie nie widzą tej zależności. Byłabym mocno zdziwiona
      gdyby widzieli. Zwłaszcza kapitanowie broni! Oni przecież muszą bronić swoich
      pozycji. A tak się jakoś składa, że wywodzą się z dywizji o dużej tradycji
      objawień (w końcu po dwa Centra Obajwień jakby nie liczyć). I ktoś musiał
      kiedyś dać przykład.Więc nic dziwnego, że nie widzą.

      Co więcej GenerAlicja potrzebuje sukcesów jak kania dżdżu. A nic tak dobrze nie
      wygląda jak przyrost kadry, które można z fanfarami odtrąbić w czasie Defilady.
      Jako małpka z zamkniętymi oczami gen Joint chce tylko rozdawać kolejne bukiety
      kwiatów za przyrosty nie widząc, że te objawienia to nie żadne cudowne
      reinkarnacje tylko zwykłe zombie. Zombie, które są reaktywowane tylko po to by
      sztuka była sztuką. I stąd składanie zamówień na martwe dusze rekrutów, którzy
      nawet nie wiedzą, że jeszcze żyją w Armii. Byliby mocno zdziwieni gdyby się
      dowiedzieli. Czasami to się nawet dzieje. Ale wtedy to nie jest żaden cud tylko
      brak zapłaty na rachunku rekruta. Bo się kapralowi zapomniało smile

      Oczywiście w tej naszej udawanej armii sprzedaży to nie podnosi jakoś
      zauważalnie. Podnosi tylko koszty bo przecież za te cudowne objawienia trzeba
      dac nagrody. I poudawać jakie to gen Joint odnosi sukcesy.

      Puste to jak wydmuszki bo przyrost cudownie wywindowany przez cudowne obniżenie
      ilości usunięć wynikiem, który za chwilę się odbije czkawką bo przecież nikt
      bez wyraźnego interesu (nagrody) nie będzie utrzymywał zombie, czy przepraszam
      cudownych objawień w nieskończoność.

      Choć z drugiej strony patrząc to tanim kosztem można podnieść ilość aktywnych
      rekrutów w sytuacji, gdy wynagrodzenie kapitana od tego zależy.

      I zamiast podsumowania powiem, że nie winię nikogo za to co się dzieje. Takie
      są zasady. A jeśli zasady są jasne i precyzyjnie opisane (aktywny rekrut to
      rownież taki, który sklada zamówienie za 5,90) to nikt nie ma prawa ich negować.
      W końcu to nasze najmądrzejsze na świecie dowództwo tworzy takie beznadziejne
      prawo. Chciałoby się powiedzieć jakie dowództwo takie prawo.

      I wnoszę odezwę do wszystkich, którzy zrealizują plan przyrostu w cudowny
      sposób:
      NIE POZWÓLCIE SOBIE ODEBRAĆ PRZEYNALEŻNYCH WAM NAGRÓD!!! REGULAMIN KONKURSU
      JEST PRECYZYJNIE NAPISANY. PRZYROST TO PRZYROST!!! NIE MA TAM SŁOWA O TYM, ZE
      NIE MOŻNA ROBIC ZAMÓWIEŃ NA SWOICH REKRUTÓW (JEŚLI TYLKO MACIE OCZYWIŚCIE ICH
      UPOWAŻNIENIA smile )

      Pozdrawiam i do zobaczenia na Defiladzie.

      Będziemy świętować sukcesy gen. Jointa
      i wprowadzanie nowości:
      Kart,
      Telefonów,
      Trzytygodniowych katalogów
      Częstszych wypłat
      i paru innych jeszcze dziwnych posunięć.

      Czuwaj
      • paragraf2222 Konkursik?? 23.04.07, 21:45
        A może tak mały konkursik na pomysł jak powinna wyglądac Defilada bu chciało
        się na nią przyjeżdżać??

        Pewnie znowu nikt nie odpisze smile
        Ale nie zniechęci mnie to do pisania, O nie smile

        No to raz jeszcze do zobaczenia na Defiladzie.
        Choć jak znajde dzisiaj jeszcze chwilę to może jakiś pomysł naszemu dowództwu
        podrzucę. Bo jutro to już tylko fryzjer, kosmetyczka i inne przyjemności. W
        końcu trzeba jakoś wyglądać na tej defiladzie.

        I taka ironia losu:
        Nie wiem czy któraś dywizja wygra konkurs SPA (oczywiście poza tymi co mają
        powyżej jednego Centrum Objawień Konsultantek) a i tak jedziemy do SPA bo
        przeciez tam mamy Defiladę.
        Chwała gen. Rose smile
        • teresa1110 Re: Konkursik?? 24.04.07, 09:04
          ależ to odkrywcze, że przyrost kadry robi się w COKach
          tak, w tych „cudownych ośrodkach kopulacji”, gdzie rozmnaża się Konsultantki,
          niczym króliki doświadczalne, robi się niejedne przekręty
          już kiedyś pisałam o tych „znikających” opłatach za małe zamówienie, wydawaniu
          paczek bez upoważnień, bo właśnie liderka złożyła troszkę zamówień na swoich
          „śpiących” Konsultantów, nie mówiąc już o tym, że w żadnym centrum nie sprawdza
          się upoważnień, jeśli paczkę odbiera liderka czy okręgowa, bo po co
          potem wpada do biura taka „śpiąca” Konsultanta zdziwiona, że jakoś nie pamięta,
          że składała zamówienie, a zdziwienie jej narasta tym bardziej w momencie
          otrzymania upomnienia, że nie zapłaciła za wirtualną paczkę, której także nie
          odbierała, a już całkiem jest zadziwiona, kiedy dzwoni do wszystko wiedzącego
          biura obsługi klienta i czego się dowiaduje ? „proszę pani, może zapomniała Pani
          faktu, że odbierała paczkę, a może mąż odbierał lub dziecko (niemowlę tej
          Konsultantki z pewnością poleciało po paczkę i przytaszczyło do domu)”; żenada

          w mojej dywizji broni mamy na miejscu 3 centra plus 1 centrum troszkę dalej ,
          ale wszędzie jest taka patologia, jak opisałam powyżej
          w naszym wspaniałym mieście te 3 centra pracują pełną parą, choć jedno centrum
          to rzeczywiście pomnaża tak sprytnie Konsultantki, że lepiej chyba tego nie
          robią pszczoły w ulu – tak, to dobre porównanie, bo liderki latają tam jak
          oszalałe owady, które tylko czyhają na swoją ofiarę (czytaj: kolejną duszę z
          dowodem osobistym)
          w tym centrum w samym centrum miasta pomnaża się wszystko co się da, poza
          sprzedażą, no bo jak zrobić sprzedaż na tyle kont, potem liderki muszą to gdzieś
          „upchać”, stąd tworzą się nowe aukcje na Allegro, nowe sklepy internetowe z
          dużymi opustami (a my głupie dziwimy się, czego ludzie nie chcą naszej firmy, a
          jak kiedyś chcieli to zdziwione jesteśmy, czego nie zamawiają w firmie), czy też
          stoiska na targach, targowiskach itd.
          nasza dywizyjna zaleca takie działania, ale oczywiście w 4 oczy, bo oficjalnie
          to wszystko ma być zgodnie z przepisami Avonu – ja się pytam – jakimi przepisami
          ? przecież te umowy, zasady to czysta fikcja, w tej firmie robi się co chce

          piszesz paragrafie o kosztach tych naszych kombinacji – skoro firma umożliwia to
          i przymyka oko to jak nie wykorzystać takich możliwości, zresztą same centra
          niby powinny się cieszyć, że trochę „lewych” paczek przejdzie przez ich ręce,
          ale te małe zakupy robione po cichu na zapleczu (bez oczywiście tej opłaty 10zł,
          a jakże) to zaniżają im wysokość średniego zamówienia i jak nie z jednej strony
          to z drugiej dostają po d… - mówiąc konkretnie, ale oczywiście same centra też
          jakoś rzekomo nie zauważają tego
          dodajesz, ze aktywny rekrut to taki, który składa zamówienie nawet za 5,90 – to
          i owszem jest on aktywny, ale chyba w teorii, bo w praktyce musiałby kupić sobie
          np. żel za 5,90 i dopłacić 10 czy 12 zł za małe zamówienie, więc ten żel byłby
          b.drogi, no ale od czego są zaplecza centrów ?
          dobrze piszesz, że takie mamy prawo w Avonie, ale czy w Avonie w ogóle
          obowiązuje jakieś prawo ? tam jest przekręt na przekręcie, mianowania,
          przemianowywania, itd.

          w naszej dywizji i w każdej innej jest normą kombinatorstwo, a skąd się to bierze ?
          ano stąd, że GenerAlicja miała być już szefową innego oddziału naszej firmy w
          jakimś słonecznym kraju, ale jakoś jej wyniki i całego dowództwa są mierne, więc
          ten awans odsunął się w czasie, zatem zaleca ona – oczywiście na spotkaniach w 4
          oczy, by jej Generałowe w teren słały cudowną wiadomość (ach, te cudy), by robić
          wszystko (łącznie ze stawaniem na rzęsach – oczywiście pomalowanych tuszem
          Avonu), by rekrucie mnożyli się (chyba przez pączkowanie), zamówienia także
          (tutaj ukłony dla ludzie centrów)
          i ta wiadomość rzeczywiście byłaby cudowna, gdyby nie fakt, że jakoś zapomina
          się o jasnych zasadach i ich respektowaniu względem wszystkich Dywizyjnych,
          Okręgowych, Liderów itd.
          a nagle okazuje się, że im bliżej dowództwa tym lepsze warunki, czyli w stolicy,
          gdzie mamy 2 dywizje
          tutaj ścierają się 2 światopoglądy, ale jeden ma lepsze układy, bo ostatnio –
          jak niesie wieść z „gumowych” uszu działu obsługi klienta (jak to dobrze
          mieszkać koło siedziby firmy) – przepisuje kadrę z innych dywizji do swojej w
          myśl jakiejś nowej zasady firmy (patrzcie jakam ja ciemna), że nie liczy się
          zamieszkanie Konsultantki, a to, gdzie sprzedaje i podobno jedna taka
          przeniesiona na siłę zrobiła raban, bo dowiedziała się przypadkiem, że jest nie
          dość, że w innym okręgu, to w innej dywizji i jakoś tak nikt od tygodni wielu
          nie raczył jej poinformować, podobno wysłała list do USA (łoj to będzie czad) z
          opisem tego wszystkiego (czekam z niecierpliwością na rozwój wydarzeń, ciekawe
          czy podała link do tego forum – to dopiero miałaby kwatera główna w USA ciekawą
          lekturę)
          uśmiałam się jak to usłyszałam, ale za chwilę wpadłam w trwogę, bo przecież moje
          Konsultantki, np. studentki też studiują na moim terenie, a zameldowane są
          gdzieś indziej, ale zaraz pomyślałam sobie – hej, przecież jestem w dywizji tego
          światopoglądowca, więc nie dopuści on, by działało to na odwrót, że z jego
          dywizji będą zabierać ludzi, o co to to nie smile, więc uspokoiłam się, ale pewnie
          do czasu naszej konferencji, gdzie dowiemy się jakie to cudowne zmiany nas
          czekają i jak nam będzie dobrze

          a ta cała konferencja, defilada, jakby tego nie nazwać to będzie kolejna
          porażka; znowu cała „śmietanka” dowództwa będzie piała, jak jest dobrze, ale
          powinno być lepiej, jak to będzie pięknie, a może nawet piękniej niż teraz, jak
          to docenią naszą pracę (ale jak my znowu pokombinujemy trochę smile, jakie to będą
          wspaniałe bonusy (oczywiście nie do zdobycia, ale żeby nikt nie mówił, że ich
          nie ma, więc są, a jakże), jakie to wycieczki nam zafundują (chyba do centrum,
          by znowu odwalać lewiznę) i jak to będzie więcej katalogów i ofert (byśmy
          musiały kupić sobie chyba TIRa, na przewożenie tych rozmnożonych paczek, bo
          przecież kadra musi być aktywna)
          oczywiście między zdaniami przelecą frazesy GenerAlicji i jej lizusów o większym
          mianowaniu (czytaj: wpisywaniu dalszej rodziny, bo przecież nasze drzewo
          genealogiczne nie kończy się przecież na dziadkach), o budzeniu śpiących
          (czytaj: robieniu zakupów na Konsultantki, które już zaprzestały robienia tego,
          ale oczywiście bez zaprzątania ich głów tym faktem, niech żyją w błogiej
          nieświadomości, że Avon o nich zapomniał) itd. itp.

          zatem do zobaczenia na imprezie smile
          • paragraf2222 Ależ Gapa :) 24.04.07, 11:31
            Zawsze wspomniany generał dywizji może powiedzieć, z wrodzonym sobie urokiem
            osobistym: Alez Gapa ze mnie, nie wiedziałam smile
          • paragraf2222 to w drogę 24.04.07, 13:11
            Fryzura i pazury zrobione, to można w drogę ruszać.
            Przed chwilą jeszcze byłam w naszym (niestety jedynym) Centrum Objawień
            Konsultantek. Kaprale z ostatnich literek wciąż walczą. Zabawnie wyglądają z
            tymi kartkami, na ktorych są numery rekrutów i pod każdym jeden, dwa produkty w
            zamówieniu smile oj zabawnie. Ważne, że nagrody wezmą. I o to w tym interesie
            chodzi. Bo przeciez nie o sprzedaż.
            Pewnie w czwartek GenerAlicja powie nam jakim sukcesem zakończył się konkurs.
            Mam nadzieję, że alkoholu w środe będzie wystarczająco dużo i że jedzenie
            będzie ok to jakoś tę Defiladę przetrwamy.
            A więc w tango smile
            • zupa12347 Re: to w drogę 28.04.07, 20:39
              w drogę, w drogę powrotną po defiladzie
              a jak było?
              byłam tam widziałam,słyszałam,podsłyszałam....
              no i teraz wam opowiem ...
              miejsce całkiem,całkiem,ale czas rozkwitu ma za sobą
              jedzonko ok,basenik,sauna też i jeszcze pogoda...
              Gen.Ross wreszcie się spisała....całkiem?
              początek - wpadki techniczne,zdenerwowana GENARALICJA,brak choćby kilku słów
              Marszałkowej ( ma w d....AVON?- pewnie już jest podpisany kontrakcik w innej
              firmie do restrukturyzacji)... poczekamy, zobaczymy...
              Oczywiście GENERALICJA bez charyzmy,chciała gówno zawinąć w papierek i
              powiedzieć,że to cukierek czekoladowy... i nie udało się ..... JESTEŚMY za
              mądre!!!!!!nawet Ida.P z aktywnością 90% nie pomoże...i znowu kosmos , nie ziemia...
              Gen.Falcon i telefony ....na Boga!!!! Słyszałam komentarz ludzi z
              Orange..OPAMIĘTANIA...OPAMIĘTANIA!!!! jeszzce nie jest za póżno,aby Falcon nie
              spieprzył wszystkiego do końca...
              stan biznesu - katastrofa....przyrost aktywnej kadry bez sprzedaży- oczywiście
              jak zwykle w tych samych Dywizjach zwłaszcza jednej warszawskiej( jest ich trzy
              ,nie dwie),gdzie wojuje mała blondi - nie kaczka.przemianowania - to dla Niej
              chleb powszedni... po aktywność do Centrów Objawienia - marsz!!! - to stały
              element szkolenia Kapitanów..ale przyrost jest? ... jest...!!! cyfra jest ?
              jest!!! i brawa, brawa.....
              Brawa dla Dyw.8 i 11,bo przez ostatni kwartał byłam sercem z
              Wami;dlaczego?...wiecie dlaczego...8 się udało,teraz czas na 11,ale o tym niżej..
              ostatnio rekordy bije pewna śląska Dywizja ,gdzie swego czasu wojował
              Gen.Mampoor,a teraz Gen.Kartonik,ale tak naprawdę rządzi tam dalej
              gen.Mampozor,ale i Wielki Instruktor lansuje Gen.Kartonika,bo przecież od Niej
              się wywodzi i czymś trzeba zatrzeć Jej(swoją) niekompetencję...Akurat w tym
              zakresie wspóraca WI oraz Gen.Mampozora jest wybitna.
              ciekawe czy Gen.Kartonik wykorzytsta wszystkie machloje i przekręty Wielkiego
              Instruktora, bo szkołę dostała dobrą...będziemy również śledzić usunięcia za 2 kam.
              Również druga z protegowanych WI- AP też korzysta ze znanej szkoły WI ,ale i
              Gen.Falcona...
              A propos zauważyliście kim zostala obstawiona GENERALICJA - ludżmi południa -
              Gen.Mampozor,WI,Gen.Falcon ,a do grona dołączyła jako gabinet cieni
              Gen.Kępys(sic! Kempys).A dlaczego? Może dlatego ,że powołali swoich ludzi na
              generałów, którzy są gwarantem tego,iż ich ciemne praktyki, nie kompetencja nie
              wyjdą na jaw...
              Skoro przywołaliśmy Gen.Em...bardzo lubi podróżować z biurem podróży AVONTOURS i
              dziwnie jeżdzi na wszystkie wycieczki z tego biura...ma dobre dojścia ...no w
              końcu ma przyjaciółkę,która potrafi odwdzięczyć się za pomoc w pewnej
              sprawie....(o tym w kolejnych postach)...i wszystko wie wcześniej...
              ostatnio w pewnym egzotycznym kraju bardzo usilnie podburzała pewnego kapitana
              do niecnych działań,który pod wpływem emocji,szukał rozwiązania swej
              skomplikowanej sytuacji.Gen.Em bardzo lubi mieszać,lubi plotki,podburzać ludzi i
              pewnie dlatego miesza i to bardzo mocno w pewnej Dywizji na północy, gdzie
              ostała się ostatnia Generałowa niczym Ostatni Mochikanin....Robi to oczywiście
              na prośbę Gen.Mampozora, którego "sympatia" do Gen. Mochikanina jest w kwaterze
              głównej powszechnie znana( i nie pomogą fałszywe uśmiechy Mampozora do
              Mochikanina na scenie,kiedy wręczała nagrody).Gen.Mampozor cały czas szuka,
              pretekstu,zaczepki i jeśli jest tuż,tuż ..nagle bęc i nie ma nic....
              Gen.Em bardzo chciała wykorzystać tę sytuację.dwoiła się i troiła, aby pomóc
              swej przyjaciółce...umawiała spotkania,dawała rady kapitanowi...i była tuż, tuż
              i ....tego nie wiem ,ale obserwując w Szczyrku owego kapitana i Gen.Mochikanina
              chyba nic z tego nie wyszło....Gen.Mampozor już otwierał butelkę szampana, już
              chciał uczcić zwycięstwo i pobiec do GENERALICJI i krzyknąć- Mam!! Mam!!! A tu
              nic...,ale nie odpuści.
              Gen.Mochikaninie!!!Czuwaj!!Niech niekompetenacja Gen.Mampozora i kierowanie się
              UPRZEDZENIEM ( dlaczego ? )nie będzie przyczynkiem do....
              Mam jednak nadzieję,że GENERALICJA i pozostali akurat TO widzą......
              Aby osiagnąć swój plan Gen.Mampozor zaczął spiskować za plecami Mochikanina
              (kontaktował się z kapitanami bez Jego wiedzy,zapraszał na spotkania, wyciągał
              informacje - nie mówiąc o niczym Mochikaninowi).W końcu poprosił o pomoc WI ,a
              ten swojego człowieka w terenie szkoleniowca Bombka, który prowadzi działalność
              dywersyjną ( sic! szkoleniową) na terenie TEJ Dywizji.
              Szkoleniowiec Bombek jest dla WI człowiekiem do roboty i gdyby nie fakt,że pisze
              za WI wszystkie niepotrzebne przewodniki,skrypty to z uwagi na zaszłości już
              dawno Bobka puściłby z torbami.Bobek ruszył w teren...podpuszczał Kapitanów,
              rozsiewał plotki,intrygi,donosił -o czym w kwaterze szumiało-
              przeinaczał,dodawał,odejmował,aby dogodzić WI... i co... i nic....znowu...nic..
              Bardzo głośnym echem odbiło się tu i tam pewne spotkanie Mochikanina z
              kapitanami w mieście Zdrój.....Efekty tego spotkania były bardzo nie na rekę
              Mampozorowi,Bobkowi,WI.... i nic.... znowu nic...
              Ale co tam postanowiono niech będzie słodką tajemnicą 11....
              I żeby kapitanowie dotrzymali słowa.....
              Dlaczego o Mochikaninie i Jego kapitanach tyle ? A no dlatego,że to Ostatni
              Mochikanin... z tego co słyszę też ma za uszami,a swego czasu dał popalić
              kapiitanom,oj dał...,ale Oni nie byli dłużni....
              A po drugie,może pierwsze po to by OTWORZONO OCZY NA TO CO SIĘ DZIEJE I NA
              (NIE)KOMPETENCJĘ TYCH NA GÓRZE!!!!!
              Miałam o tym napisać wcześniej,ale rozdawałam listy reinstalacyjne swoim LS do
              przemianowywań ( gdzie te 5%- zgłupieli), byłam u fryzjera, robiłam pazury przed
              konferencją no i zakupy na aktywność w Centrum Objawień.Ciężko...oj ciężko..
              Niedługo o kolejnych WYCZYNACH naszych pseudo menedżerów!!!
              To pa!!!
              Ps.A może Wy coś wiecie...
              Oj!z ostatniej chwili- Nasza podróżniczka,która wróciła z Pragi,kiedy
              dowiedziała się,że ciut,ciut spadły wyniki zagroziła zwolnieniami - zostały
              jeszcze 4 "stare" OMS do wymiany.dziewczyny pilnujcie się!!!A pozstałe - już
              mają dosyć mobingu,telefonów,sms,spotkań.
              Ale o działalności pięknej blondyny już nie długo....
















              • avonpogodzinach Re: to w drogę 29.04.07, 13:31
                Witam szanowne kolezanki Kapitankismile

                Impreza nie była taka zła, ale tak jak pisała zupa to tylko błyskotki a tak na
                prawdę nikt z dowództwa nie czyni nic co będzie służylo poprawie naszych
                warunków pracy.

                A co do ostatniego Mohikanina to mimo całej sympatii to nie wróżę mu nic
                dobrego, bo nasi generałowie mają jakiś problem. Nie lubią płci odmiennej.
                Była już generalowa Button, która skończyła swoją karierę gdy nastalo obecne
                dowództwo. A teraz nowy generał korzyta z tych wszystkich dobrych przemian
                jakie zaprowadziła gen Button.
                Była generałowa Armmani, którą nowe dowództwo rzucalo to tu, to tam, byle tylko
                nigdzie nie mogła pokazać rezultatów swojej pracy. Bo czasu dawano jej zbyt
                mało. A później zwolniono pod byle pretekstem.

                To tym bardziej dziwne bo wcześniejsze dowództwo ceniło bardzo obie wspomniane
                generałowe.

                Dlatego nie sądzę by Mohikanin ostał się na stanowisku zbyt długo. Może naszym
                generałom nie wyszlo z ich partnerami życiowymi i teraz mszczą sie na płci
                przeciwnej za swoje prywatne problemy, może chodzi o cos innego? Nie wiem.

                A co do Marszałkowej i tego, że nie raczyła z nami porozmawiać to skandal. Choć
                z drugiej strony świadczy o tym w jakim głębokim poważaniu ma nas, drobnych (w
                jej mniemaniu) roboli.

                Pisz zupa dalej
                i ty paragrafie bo przynajmniej tutaj nie ma wszechobecnej obłudy.
                • braveheart10 a co z nowinek? 29.04.07, 13:47
                  Drogi paragrafie (albo inne Kapitanki) napiszcie coś więcej o tym co się będzie
                  działo w najbliższym kwartale. Co z nami Liderami, czy są jakieś zmiany (np.
                  zakaz wprowadzania nowych Liderów smile, czy jakieś konkursy na lewiznę, czy jakieś
                  nowe wyznaczniki? Co z tym trzytygodniowym cyklem kampanijnym? Co z telefonią
                  komórkową. A może jeszcze coś nowego każą nam sprzedawać np. odbiorniki
                  satelitarne smile
                  Napiszczie o ciekawych, mniej ciekawych i zwariowanych pomysłach naszej Kwatery
                  Głównej.
                  Czekamy z niecierpliwością.
                • zupa12347 Re: to w drogę 29.04.07, 18:01
                  Oj głupia ja głupia!!!Ma rację
                  avonpogodzinach!!WielkiInstruktor,Mampozor,Gen.Em.,szkoleniowiec Bombek- to
                  kobiety po przejściach z płcią przeciwną!!! zemsta jak nic.biedny Mochikanin!!!
                  Ale, ale!! to te przyczyny mają decydować o czyimś być albo nie być!!!Podobno
                  avon szczyci się wartościami,zasadami itd...podobno.
                  swego czasu szefami Mochikanina były kobiety- kiedy otwierał Centum Objawień-
                  nie wtedy jeszcze obsługi-szefową była kobieta, póżniej Gen.Jelena,GENERALICJA
                  też szefowała Mocikaninowi ...i co...i było ok.
                  wiecie dlaczego? bo zajmowali się biznesem, nie podkopywaniem i szukaniem
                  sensacji podobnie jak w przypadku Gen.Button i Armanii.(I to jest niewątpliwą
                  zaletą GENERALICJI - nie słucha plot i nie kopie dołków pod innymi). No i
                  skończyło się....
                  Ale nad bigwanem Mochikanina po piorunach i burzach świeci słońce i to mocno
                  świeci....tak mówią Jego Indianki....i tu pojawia się problem...dla góry....
                  SĄ RAZEM!!!!- słyszałm i rozmawiałam z Indiankami....
                  W kwaterze głównej żołnierzyki bacznie przyglądają się temu,co dzieje się w
                  bigwanie.I wierzcie mi trzymają kciuki,aby się udało...Nawet pewne Generałowe są
                  zniesmaczone całą sytuacją i też trzymają kciuki.Wiem które,ale nie powiem by
                  nie miały kłopotów.Czekają, czy podstawą pewnych decyzji będą nie przesłanki
                  biznesowe...( przypomnijcie sobie prezntacje biznesowe ze Szczyrku...)i tego
                  mają już dosyć...
                  Ale Mochikanin i Indianki dadzą radę...bo świeci słońce i to mocno
                  świeci.....nawet na górze kwatery świeci...a wiem co mówię...
                  Tylko pokażcie...wiecie co....

                  Będę śledzić losy Mochikanina, bo czas skończyć z obłudą, kumoterstwem
                  uprzedzeniami,prywatnymi porażkami życiowymi mającymi wpływ na cudze życie....


                  Ps.Czy w Waszym bigwanie pojawił się już mały Indianin....




                  • avonmoj gadu...,sms.... 29.04.07, 23:32
                    Jestem przerażona. Znowu niewypał!!! co nam oferują?
                    Komórki,które...,doładowania wcale nie sa atrakcyjne.Rachunki wliczają się do
                    opustu i co z tego?My nic nie będziemy miały z promowania ich.bedziemy miały!
                    długi kk JESZCZE ZA TELEFONY I BĘDĄ NAM ODLICZAĆ OD NASZYCH I TAK MAŁYCH
                    WYPŁAT.Odliczane collectiony nie są nam zwracane to jest rozbój w biały
                    dzień,okradanie nas. Żeby nie było braków to i plany byśmy miały porobione, ale
                    nie może tak być, bo o ile więcej wypłaty miałybyśmy?Firma wyplaciłaby dużo
                    więcej, dlatego są braki ifirma nie płaci.
                  • mika9950 Re: to w drogę 29.04.07, 23:34
                    Nie bardzo wiesz o czym piszesz. Tak naprawde Mochikanin zapracował sobie na
                    zły wizerunek i Mampozer widzi co on wyprawia. Stasnęła po stronie dziewczyn.
                    Ale One mają wielkie serca i dają mu kolejną szanse.
                    • nimfa4444 Re: to w drogę 30.04.07, 10:34
                      droga miko9950 zanim coś napiszesz zastanów się czy wiedza jaką posiadasz jest
                      wystarczająca do wydawania takich sądów. Otóż wiedza jaką ja posiadam, a
                      niestety nie mogę się nią podzielić- zdradziła bym swoją tożsamość, jest zgoła
                      odmienna od Twojej. Działania Mochikanina były jak najbardziej trafne do
                      momentu gdy w sprawy sprytnie wmieszała się sławetna Bombka(świetne określenie-
                      niby ładnie wygląda a może tyle szkód narobić)no i oczyście WI za przyzwoleniem
                      Mampozorki. Mam tylko nadzieję, że ziści się znane powiedzenie: Kto wiatr sieje-
                      burze zbiera!!!!lub: Ko pod kim dołki kopie - sam w nie wpada.Czekam czasów
                      gdy wybuch Bombki unicestwi ją samą, jast nam to potrzebne jak i zmiany w
                      naszych strukturach. Trzymam kciuki za Mohikanina i jego indianki. Dziewczyny
                      nie dajcie się zwieść pozorom(Mampozorom, Bompozorom i WIpozorom)i niech Zdrój
                      będzie z Wami.
                      Zaś GenerAlcji radziłabym by przyjrzała się bliżej poczynaniom pewnych osób i
                      podjęła jak najszybciej odpowiednie kroki, gdyż jesteśmy armią a nie składem
                      zużytych Księżniczek na ziarku grochu.
                • jajcara3 Re: to w drogę 23.06.07, 10:19
                  www.allegro.pl/item206178844__avon_pur_blanca_50ml_nowe_od_zaraz_gratis_.html
                  Czyzby to jedna liderek albo OMS prowadziła tak sprzedaż za zakupy na zombies?? Przypuszczam że tak... Bo komu chce sie doplacac do interesu??
                  • waldu1 Re: to w drogę? to w długą!!! szara strefo 23.06.07, 12:21
                    Ciekawe, co powiedzą te, na które brany jest ten towar, jak urząd skarbowy do
                    nich przyjdzie i nie uwierzy w "to dla siebie i rodziny". Nieznajomość prawa
                    obywatela nie usprawiedliwia, sprzedażą Avon chwali się we wszystkich
                    rankingach od lat, to gdzie są podatki od tej sprzedaży?? Niektóre kobitki już
                    spieprzyły za granicę przed "karzącą ręką...."
              • kluska401 Re: to w drogę 30.04.07, 12:36
                To ostatnie podrygi blondyny. Cieszy mnie fakt że do głosu dochodzą ludzie
                gen.AS. Słyszałam od zaprzyjaznionych Kapitanów ze wymaga uczciwej pracy. I
                tyle. Szkoda ze u nas tak nie ma.
                • paulinkaka Re: to w drogę 01.05.07, 19:13
                  nikt nie pisze........
                  Wszyscy pracują?
                  Obstawione festyny, markety,prospekting zawsze i wszędzie i
                  mianowanka .....mianowanka..... Oj po długim weekendzie będzie mianowań smile
                  Generalicja i Falkon zdziwią się. Przyrost ich czeka?? smile)))
                  CZUWAJ!
      • paragraf2222 Centra Objawień i konkurs 04.05.07, 00:38
        Chciałam pogratulować niesamowitego, nieziemskiego, kosmicznego wyniku, jaki
        osiągnęły w ostatniej kampanii dwie dywizje naszej armii. Przyrosty po 800 czy
        900 rekrutów w jednej kampanii to wynik godny wszelkich pochwał.
        Teraz już wiemy, że z generałami takimi jak gen. Little Box damy radę pokonać
        wszelkie bariery. Obie dywizje, które osiągnęły tak niebotyczny wynik są
        dywizjami, które były prowadzone przez kwiat naszej kadry oficerskiej i co jak
        co, ale jak wyniki robić, to one wiedzą.

        Teraz już możemy być spokojne o plany GenerAlicji, która szumnie zapowiadała
        czas jakiś temu, że będziemy mieć 400 000 rekrutów w ciągu pięciolatki. Te dwie
        dywizje same to osiągną.
        Bo przecież jeśli w sposób uczciwy, rzetelny i profesjonalny potrafią w jednej
        kampanii osiągnąć taki wynik, to nikt nie powinien wątpić, że ambitne plany
        GenerAlicji uda się zrealizować. Wystarczy tylko, że obie wspomniane dywizje,
        przy aktywnym udziale dwóch COK będą zwiększać stan kadry co kampanię o 5 czy
        8% i już mamy upragniony stan kadry. Jakie to proste!
        Myślę, że najprostsze to będzie do uzyskania w kampanii 8. Jestem tego pewna i
        nie zamierzam słuchać tych, którzy z zawiścią wyrażają się o niewątpliwych
        sukcesach obu tych generałów. I nie wierzę, że w kampanii 8 nastąpi fala
        usunięć. Bo trudno będzie powalczyć obu tym dywizjom o kolejny konkurs, bo
        okrutna GenerAlicja wymyśliła, że teraz to już będą się liczyly tylko
        zamówienia powyżej 150 zł. Nie!!! Ja uważam, że wspierane profesjonalnym
        coachingiem gen. Falcona, Mampozora i Wielkiego Instruktora obaj generałowie
        pokażą lwi pazur i przyrosną o ponad 1000 rekrutów w kampani 6, 7 i 8.
        Oczywiście w każdej z tych kampanii po 1000 z osobna. Jak szaleć to szaleć. By
        nikt im później nie zarzucił, że cos było nie tak. Że to konkurs, że martwe
        dusze, że obiawienia, że nie do końca uczciwie. O nie!
        Aby więcej takich generałów. I oczywiście należy im się za ciężką, uczciwą
        pracę nagroda. Szczególnie dla gen. Little Boxa.

        A tak na poważnie to pomimo tego, że moi kaprale zapewne też korzystają z
        dobrodziejstwa objawień to uważam, że jest bardzo nie w porządku, że Armia
        takie rzeczy nagradza. Tym bardziej, że jak słyszałam na Defiladzie, jednej
        dywizji, która o dziwo nie ma Centrum Objawień, zabrakło kilku rekrutów do
        konkursu. Ale ta dywizja nie dostanie nagrody bo po pierwsze ich generał,
        podobnie jak Mohikanin, nie ma wielu sympatyków w najwyższym dowództwie a po
        drugie przecież prawdziwy i rzetelny wynik nie jest najważniejszy jeśli nie
        jest osiągany przez pupilków dowodztwa!

        Jak patrzę na to co czasami wyrabiają nasi sławetni generałowie na Defiladach,
        to włos się jeży na głowie. Jak się trzeba nakombinować by tak dobrać wskaźniki
        i w taki sposób zwielokrotnić ważność co niektórych z nich by wyszło, że
        najlepsze sa te dywizje, które najlepsze mają być, to normalnie komputer Deep
        Blue wysiada.


        • nimfa4444 Słowo się rzekło- czy kobyłka u płotu? 04.05.07, 14:01
          No właśnie , czy prywatne rozgrywki mogą przechodzić płazem w firmie, która
          stawia na sprzedaż? No widać, że tak.!!!!! Chyba czas najwyższy by znowu
          napisać list do Wielkiego Brata za Ocean. Niech wreszcie skończą się te niecne
          zagrania Mampozorki ,WI i naszych Generałów. Już raz takie pisemko pomogło.
          Wiele się dzieje i dziać się będzie. Wierzcie mi , wiem co mówię. Krążą plotki
          oj krążą, a jak wiadomo ,że"jak nie wiadomo o co chodzi- to chodzi o!!!!!!" a
          każda szanująca się firma nie pozwoli by jakaś baba jedna z drugą psuły
          wizerunek firmy i niszczyły dochody akcjonariuszy. A jak trzeba będzie ,
          wierzcie mi, to cały świat poruszymy ale utniemy to wreszcie i będzie spokój. I
          znów będzie pięknie, przyjdzie maj, zakwitną bzy , będą realne i (uczciwe)
          konkursy, będziemy robić plany, przynosić firmie sprzedaż i będziemy żyć długo
          i szczęśliwie (bez księżniczek, układów, nienawiści, a powiem że palenie
          Jointów i Skrętów szkodzi zdrowiu)- ale się rozmarzyłam. Piknie by było- i
          wiecie tak może być, tak musi być.
          Kapitanowie i Kaprale(których mamy już więcej niż klubowiczek Róży- a sprzedaż
          przez to między innymi spada na pysk, ale skoro ilość to nie to co jakość to
          dalej brnijmy w to bagno, przecież wszyscy są ślepi i nie widzą co się u nas
          dzieje- z wyjątkiem Szwedów)widzą co się dzieje i pytają dokąd " Zmierzasz
          człowieku"- a my co? nabieramy wody w usta i dajemy im kolejną gównianą
          czekoladkę zawiniętą w kartę telefoniczną i karmimy bzdurami: teraz będzie
          więcej KK, większa sprzedaż i takie tam bzdury. A co nas czeka , same wiecie!!!
          Kapitanowie są już zmęczeni, widzą ,że nie praca i wyniki lecz układy ,
          układziki, sztuczne wyniki, uprzedzenia(męskie zwłaszcza), lizusostwo, konkursy
          pod ulubieńców, machanie rzęskami(zwłaszcza Warszawskich blondynek)- tylko to
          się liczy. A ja nie jestem Lesbi...... by babie dupę lizać. Jestem Menadżerem
          przez wielkie M i chcę pracować jak Menadżer, a za swoją pracę rzetelną i
          uczciwą żądam szacunku i wypłaty.
          I jeszcze jedno co powiem. Dodrze jest mieć ze sobą kamerę i nagrywać
          wyniki ,które nam prezentują. Jeżeli ktoś dobrze uważał to widział pewną
          prawidłowość: otóż wśród wyników sprzedaży pokazane były spadki u każdego
          generała(zauważcie znowu spadki a oni się cieszyli, że niektórzy mieli takie
          małe , ale ja nie o tym)11- zanotowała spadek na środkowym poziomie( około-
          640tyś), zaś(zauważcie jak można manipulować wynikami i wmawiać ludziom, że
          biała jest czarne)Mohikanin w rankingu WSL znalazł się na ostatnim miejscu z
          minusem( z kosmosu) około 1300000. Czy może mi ktoś to wyjaśnić????????? I
          wiele jeszcze spraw, które trzeba wyjaśnić. NO A TERAZ DO ROBOTY-długi weekend
          jest tylko dla Warszawki, reszta do roboty. Czuwaj.
          • aamelka09 Re: Słowo się rzekło- czy kobyłka u płotu? 04.05.07, 22:19
            Kapitan:niedawno odkryłam to forum,przeczytałam juz prawie wszystko.Powiem
            szczerze, że do tej pory myślałam,że ja mam tylko takie wrażenie, że coś w tej
            firmie jest nie halo!Bo nawet przed "nowicjuszami" nie da sie tego ukryć.
            Cieszę się, że są Kapitanowie, którzy nie zarazili sie panującą wszem i
            wobec "epidemią". Zadaje sobie tylko pytanie,czy znajdzie sie antidotum, aby
            uleczyć ten system? Lubię tą robotę, ale nie mogę znieść tego nacisku na
            ilość,byle gdzie,byle jak ,byle kogo - aby więcej!!Przecież to nie daje żadnego
            efektu, a wręcz przeciwnie działa destrukcyjnie na wszystko i na wszystkich?
            Nimfa4444 napisałaś, że jest sposób,aby usunąć chwasty??? Jeśli jest taka
            możliwość to na co wszyscy czekają? Ci wszyscy, którzy się jeszcze nie skazili.
            Zastanawia mnie jeszcze jedno...nasi generałowie (i nie tylko...) też na pewno
            zaglądają na to forum, bo nie wierze, że nie.Jakie z tego czerpią wnioski...?
            Koniec jest blisko....dość nacisku, wyzysku, pracy 24/h bez efektów, kosztem
            zdrowia i rodziny!!
            Czuwaj...!!!
          • paragraf2222 prośba o kulturę wypowiedzi!!! 07.05.07, 14:26
            Moje Drogie Koleżanki z pola walki.

            Rozumiem oburzenie i emocję, które w chwilach oburzenia bywają ogromne ale
            prosze o zachowanie pewnego poziomu wypowiedzi. To prośba do wszystkich i
            trochę na wyrost bo udaje nam się przeważnie emocje powściągać.

            Umówmy się, że nie będziemy zniżać się w poziomie wypowiedzi, obecnych na tym
            forum do tego co reprezentują w prywatnych rozmowach Wielki Instruktor i gen
            Falcon. Myślę, że jest to dobry wyznacznik. Wszystko co powyżej będzie ok.
            Nie równajmy w dół! Choć to ostatnio bardzo zauważalny trend w naszej armii.
            Dlatego też zapewne wielka radość i fetowanie najmniejszych spadków sprzedaży.
            Zamiast fetowania przyrostu sprzedaży.

            No ale nie dajmy się zwariować i dbajmy o konstruktywną krytykę na odpowiednim
            poziomie. Bez wulgaryzmów. Choć raz jeszcze zaznaczę, że rozumiem i podzielam
            Wasze oburzenie tym co wyprawia nasze sławetne dowództwo.

            Pozdrawiam
        • zupa12347 Re: Centra Objawień i konkurs 04.05.07, 15:15
          Kapitanowie!!
          A może poprośmy te Generałowe na couching do nas.Niech pokażą jak zrobić TAKI
          wynik!!!
          Wszystkie chciałyśmy jechać do SPA!!! Ale nie zawszelką cenę!!
          I chylę czoła przed tymi Generałami,którzy nie dali się zwariować!!
          A co do TEJ dywzizji , której zabrakło kilku rekrutów do wyniku...Cóż ...za
          uczciwa,ale niech się nie martwi brakiem układów u góry ...najważniejsze są
          układy na...dole..,o czym również przekonał się nasz sławny już Mochikanin....
          Niech moc będzie z Wami!!!!jak mawiała moja znajoma z Mazur opatulona liściem
          Wawrzynu.....
          cdn...
    • paulinkaka Re: the company for... 05.05.07, 17:42
      Generałowie, Kaprale oświećcie mnie!!!
      Są sklepy avonu, np.
      avonwloclawek.bazarek.plwww.avon.bialystok.pl
      avon.zakupy24h.com/sklep.php
      a tu mamy wszystko avon.top-100.pl/
      sprzedają na allegro!!!!!
      Gdzie tu sprzedaż bezpośrednia? Zgłaszane strony do Avon i nic z tym nie robią!
      Podobno jak ktoś ma działalność założoną to może sprzedawać w ten sposób i nic
      mu nikt nie zrobi.
      Gdzie ta firma zmierza? Przecież jest jakieś prawo i mamy kodeks, którym
      możemy............wytrzeć. Przepraszam!
      Załamana na polu bitwy!!!!!!!!!
      • kodeks144 Re: the company for... 06.05.07, 18:27
        Witam, czytam tak sobie Wasze Drodzy Kapitanowie i Kaprale opinie
        i....myślę ,że tak naprawdę to nikogo nie obchodzi już ,ani Nasze zdanie ,ani
        opinia ,poprostu jesteśmy Wszystkie traktowane jak głupie Baby, które nie znają
        się na niczym,a już na cyfrach,wyliczeniach,podsumowaniach WOGÓLE!Wciskają
        nam ,że jest OK!będzie lepiej ,O! jaki cudowny projekt! TELEFONY! jakby wszyscy
        zapomnieli ,że dziś to żadna atrakcja,że projekt będzie tak przyjęty w terenie
        jak karty kredytowe!Bo najłatwiej wymyśleć coś przy biurku!!!,ale Sztab
        Generalny czuwa,Generałowie gotowi do...gadania,bo od "czarnej roboty" to już
        nie oni, to One,mają chwycić za telefony..i namawiać, to im dała Firma tyle
        konkursów, nagród ..promocjii,a One niewdzięczne nie umieją,albo poprostu nie
        są kompetentne,więc coś trzeba z nimi zrobić, no to do raportu!
        Gdyby tak choć przez chwilę posłuchali co o nas wszystkich mówią zwykli
        żołnierze...mnie jest WSTYD!
        Mobing, zastraszanie,wymuszanie sztucznych wyników z uśmiechem na twarzy ,aby
        było ,ze nam się relacje poprawiły! oto tak wygląda ta Nasza Armia!
        Chwała Bogu,ze jest to forum,to mogą choć przeczytać,ale czy rozumieją?

        Ku chwale!
        • cesarskaarmia Re: the company for... 07.05.07, 10:18
          Czego możemy się spodziewać po ludziach, którzy na każdą (również konstruktywną
          niestety) krytykę obrażają się śmiertelnie? "Szefostwo", które wszelkie uwagi na
          temat pracy bierze do siebie osobiście, a jedyną odpowiedzią jest "nikt nie musi
          tu pracować" ? Mam dziś doła - zwłaszcza po tej konferencji, gdzie niczego nie
          dowiedziałam się na temat trzeciej generacji i znów muszę świecić oczami przed
          moimi wiernymi kapralami....
    • maja20077 Re: the company for... 09.05.07, 10:51
      Moi drodzy myślę,że nadszedł juz czas aby co niektórym z Was otworzyć oczy (
      szeroko) na to co się dzieje wśród indianek...
      Przeczytałam tutaj,że Ostatni M. szykuje się do swojej ostatniej drogi... sam
      sobie na to zapracował, nikt tak nie potrafi manipulować ludźmi, może ma jakąś
      Szamajkę,która pomogła mu doprowadzić dywizję do takiego stanu?A swoja drogą
      nie wierzcie w to,ze Indianki pomogą mu zostać,prędzej nauczą się sztuki
      parzenia ziół trujących...
      Jak długo to jeszcze wytrzymamy? Może nareszcie coś sie niedługo zmieni i na
      północy zaświeci wyczekiwane słońce?
      • paragraf2222 Prasa kłamie??!! 09.05.07, 18:20
        Jakże bolące doniesienia zamieszcza dzisiejsza Rzeczpospolita. Bolące dla
        naszego dowództwa.
        Otóż wstrętni pismacy donoszą, że nasz teatr działań, zwany dla niepoznaki
        rynkiem ciągle rośnie. Prognozowane jest 6% zwiększenie się całego rynku
        sprzedaży bezpośredniej.
        Oczywiście wpływ mają na to nowe produkty sprzedawane w ten sposób.
        Owi bezczelni pismacy podają informację, że nasza sławetna Armia niestety nie
        rośnie. Co więcej, o zgrozo maleje.
        GenerAlicja mogłaby tłumaczyć tę przypadłość tym, że coraz trudniej sprzedaje
        się kosmetyki. Bo wlaśnie inne produkty budują ten rynek. Albo, że prasa
        kłamie. To typowe ostatnio dla tzw. rządzących w naszym kraju. Od Rządzu po
        zarząd naszej firmy.
        Jest to niestety myślenie i tłumaczenie malutkich ludzi, którzy nie dają radę.
        Znowu odnosi się to do obu przypadków.
        Ktoś, kogo bardzo sznuję, a kto już nie pracuje w tej Firmie powiedział: jak
        zatrudniasz na kluczowych stanowiskach ludzi maluczkich to tworzysz firmę
        karłów.

        Tłumaczenia GenerAlicji tym bardziej byłyby bez sensu gdyż Ci sami okrutni
        pismacy donoszą, że armia szwedzka zwiększyła swoją sprzedaż vs ubiegły rok o
        10% - no ale tamtą armią dowodzi Lew, a nie tak jak u nas...

        Miejmy tylko nadzieję, że nawet jeśli Baran nie potrafi dojrzeć swojej
        nieudolności i tego, że to jego działania dają taki skutek (bo przecież nie da
        się po wieczne czasy zrzucać winy na poprzedniego Gienierała) to inni to
        dostrzegą i wyślą Barana na rzeź albo chociaż na zieloną łąkę.
        • paragraf2222 Re: Prasa kłamie??!! 09.05.07, 18:28
          Ach, zapomniałabym.
          Reprezentant naszej armii, tłumaczy spadek naszych wyników "restrukturyzacją
          asortymentu produktów". Zastanawiające, choć patrząc na wysokość średniego
          zamówienia zapewne prawdziwe. Po prostu katalogi w tym roku mamy marne. Tylko
          dlaczego przez "restrukturyzację" czyli świadome działanie naszego dowództwa my
          nie mamy realizować planów i dlaczego nie dostajemy premii????

          Ale to pytanie pozostanie zapewne znowu bez echa.

          Choć coraz bardziej chodzi mi po glowie (podsycany Waszymi głosami) pomysł
          napisania listu gdzieś wyżej.
          "New York, New York" jak śpiewała Liza Minelli.

          • nimfa4444 Re: Prasa kłamie??!! 09.05.07, 23:33
            Paragrafie. Może czas najwyższy pisać wiersze doniosłe ,jak nasi Wieszcze
            pisali za ciężkich czasów. Motłoch nie rozumie- inteligencja interpretuje. Ja
            tym językiem(angoli) nie władam , to też się nie deklaruję, ale jakby co !
            merytorycznie pomogę. Może wreszcie tak jak mówi maja 20077 zaświeci słońce na
            zachodzie i w całym kraju tej zacnej Armii.
            • aamelka09 APEL !!!! 10.05.07, 01:23
              ....teraz oprócz codziennego czytania "fismaili" za punkt honoru stawiam
              codzienną wizytę na naszym forum.
              Dobrze czuć, że ma się wsparcie, nawet duchowe.
              Jest nas 200 na polu walki, jedne bo to lubią(mimo wszystko), drugie bo muszą(z
              różnych względów), trzecie bo...sami wiecie.
              APEL !!!!
              Towarzysze broni!! Jeśli mamy jakieś pole do manewru, aby wygrać tę wojnę...?
              To na przód, do broni, zlikwidować wroga!!! Przecież to my jesteśmy całą siłą!
              I w związku z tym miejmy "coś" do powiedzenia!
      • nimfa4444 Re: the company for... 09.05.07, 23:19
        droga maju20077, widzę ,że masz odmienną wiedzę o tym co dzieje się w tym
        Wigwamie. Chętnie dowiemy się tez innych relacji(nie tylko tych uzyskanych od
        indianek na zlocie w Szczyrku a zwłaszcza W-wie). Może nasze oceny nie są
        obiektywne, choć wyniki pokazane na zlocie były potwierdzające sugerującą
        hipotezę. W związku z powyższym -przybliż nam ową Szamajkę i jej ralacje z
        Ostatnim M ,jak i z sytuacją jaka jest w tym zachodnim zaklętym kręgu. Nie
        chciałybyśmy na tym forum załatwiać prywatnych porachunków. To zostawmy temu
        Wigwamowi oraz jego mieszkańcom, my zaś chcemy aby nasza armia rozliczała nas z
        merytoryki. Manipulacja ludźmi wpisama jest w ten zawód(wyścig szczurów - albo
        jesteś dobry albo Cebie nie ma).
        • paulinkaka Re: the company for... 10.05.07, 11:58
          Jeżeli jest furtka, która ma nam pomóc. Jeżeli ktoś napisze do New York i
          przedstawi co się u nas dzieje, pokaże to forum. To myślę, źe oddźwięk będzie
          szybki i nie damy się Armii Szwedzkiej! Do BOJU!!!
          • paragraf2222 List do New York, New York 10.05.07, 13:06
            Moi drodzy towarzysze broni!
            Ni ejest to takie łatwe jak by się z pozoru wydawać mogło. Bo jak napiszemy
            anonim to zostanie on potraktowany tak jak każdy anonim potraktowany byc
            powinien.
            A przecież nie podpiszemy się pod listem bo jestesmy żołnierzami ale nie
            kamikaze.

            To można zrobić w trochę inny sposób:
            Można zrobić coś co (porównując nasz zarząd do sytuacji naszego rządu) można
            nazwać obywatelskim nieposłuszeństwem.
            Mogłybyśmy wysłać kilkaset maili (wtedy to mogą byc anonimy) z informacjami co
            się u nas dzieje.
            Moim zdaniem powinny byc trzy rodzaje maili, ktore można zamiescić na naszym
            formu, tak by każdy Kapitan, Kapral czy Rekrut mógł sobie skopiować i wyslać do
            NY. List będzie w wersji dwujęzycznej.
            Trzy rodzaje listów powinny prezentować punkt widzenia tego co się dzieje z
            perspektywy Kapitana, Kaprala i Rekruta.
            Jeśli wysłałybyśmy dużą ilość takich listów to może to odnieść efekt.

            Oczwiście ważna jest rownież treść maili.
            Tutaj prośba o informację na temat nieprawdłowości jak trawią naszą armię a są
            pomysłami GenerAlicji i pozostałych generałów ze ścisłego dowództwa.
            Informację proszę zamieszczać na forum lub wysyłać na mój adres gazetowy.
            Ważne by były to fakty a nie opinie. Bo z opiniami mozna dyskutowac a z faktami
            jest to trudne.
            Jeśli będzie wystarczająco dużo takich informacji i będzie odpowiednio duże
            poparcie (czyli ilość chętnych do wysłania takiego listu) to może się udać.

            Możemy spróbować uruchomić tak oczekiwaną metodę przez nasze dowodztwo czyli
            polecenia, zwane też rekomendacjami i sprzedać pomysł wszystkim, których znamy
            i wiemy, że leży im na sercu dobro naszej armii. Jeśli będzie nas dużo to
            będziemy mogli spróbować.
            Więc do poleceń !!!! smile

            Proszę o opinię na temat takiego rozwiązania.
      • galerjanka Re: the company for... 10.05.07, 23:03
        Poczciwa Bombek, trafność Twoich wypowiedzi czasami zniewala(i tym razem).
        Owszem jest Szamajka (a raczej Wszamajka), która dwoi się i troi aby wesprzeć
        działanie wodza Ostatniego M. na każdym froncie,co wódz zawsze docenia. Sama
        wiesz ile to razy za swą uczynność została nagrodzona błyszczącym orderem,
        jakże istotnym dla indiańskiej urody. Na co już nikt nie musi szeroko oczu
        otwierać.
        A co do parzenia ziół, to myślę, że jeśli ty tam czegoś nie dosypiesz to wódz
        przeżyje. Kochana jako "rycząca 40" powinnaś zająć się własną karierą i nie
        dyskutować tu, drugiej takiej posadki nie znajdziesz!
        • nimfa4444 Re: the company for... 11.05.07, 11:03
          Drogie panie! Bardzo Was proszę, aby nasze dyskusje były merytoryczne i nie
          pozwólny, aby na Forum załatwiać swoje prywatne porachunki. Jeżeli zaczniemy
          się wzajemnie oskarżać to może się to źle skończyć. Nie zachowujmy się jak
          przekupki. Myślę, że wewnętrzne sprawy wigwamu 11 nie są istotne dla wyższych
          celów naszej Armii. W przypadku Ostatniego Mohikanina chodzi nam by sprawy
          firmy ,wyników(a jakie wyniki miała 11 widziałyśmy w Szczyrku), zarządzania
          były priorytetem a nie osobiste uprzedzenia czy niekompetencja osób wyżej
          postawionych, wspieranych przez osoby fałszywe, rzekomo pomagających 11. Toteż
          drogie Panie jeżeli macie dowody zagrywek niszczących wyniki, sabotażu czy też
          innych spraw prosimy o takie sygnały,zaś plotki i pomówienia zostawmy
          przekupkom, politykom i pismakom. Jeżeli zostawimy 11 w spokoju to oni sobie
          poradzą, my zajmijmy się tym by w przyszłości nas nie sptkały takie problemy i
          oczywiście byśmy byli pewni tej przyszłości.
          Czuwaj!
          • aamelka09 the company for... 21.05.07, 09:44
            HEJ ŻOŁNIERZE!
            ZAPANOWAŁA CISZA NA POKŁADZIE. ZASTANAWIAM SIE CZY KTOŚ ZBOMBARDOWAŁ DYWIZJON I
            WSZYSCY POLEGLI ALBO UCIEKLI??!! JEŚLI KTOŚ PRZEŻYŁ...ODBIÓR!!
            • paragraf2222 Paradoksy naszej Armii 30.05.07, 08:28
              Nie Amelko!! Nie polegliśmy. Cieszymy się ze zrealizowanych planów smile tym
              bardziej się cieszymy, że nie zrealizowaliśmy większości wskaźników, które
              teoretycznie, wg naszego sławetnego dowództwa do realizacji planów mają
              prowadzić. Co tylko potwierdza, że cos takiego jak planowanie w naszej armii
              jest fikcją.
              W kampanii 6 mieliśmy mniejszą ilość rekrutów a plan został zrobiony.
              Może czas na to by przestać uprawiac fikcję związaną z wymaganiem od nas,
              kapitanów byśmy planowali sprzedaż bo nie mamy szans na poprawne zaplanowanie
              wyników. A nie mamy na to szans, ponieważ nie wiemy co będzie w kolejnym
              katalogu i jak on się będzie sprzedawał. Nie wiemy kiedy nasze sławetne
              dowództwo zaplanuje kolejną restrukturyzację porfolio produktów i wpłynie na
              brak naszych premii.Nie wiemy tego i nie mamy wpływu na średnie bo ono jest w
              dużo większym stopniu uzależnione od zawartości katalogu a w minimalnym stopniu
              od szkolenia rekrutów. Niestety. Oczywiście chciałabym by było inaczej ale nie
              jest.

              I nie pomagają nawet niesamowite akcje przyrostu kadry spowodowane konkursami.
              Nie cierpie mieć racji tak często jak niestety mam w sytuacjach opisywanych na
              tym forum. Patrząc na wyniki usunięc w kampanii 6 obawiam sie, że niestety bedę
              znowu miała rację.Dywizje z dużą ilością Centrum Objawień mają jakoś
              nienaturalnie dużo usunięć bo chyba nawet nasza małpka z zasłonietymi oczami
              musi tę tendencję dostrzec. Choć tej pewności akurat nie mam.
              Aż się boje co będzie się działo w 8. Doradzam generałom zainteresowanych
              dywizji ponowną akcję w Centrum Objawień bo jak cytując za działem gen.
              Rose "przyrostu ujemne" będą proporcjonalne do "przyrostów dodoatnich" w
              kampanii 5 to może być ciekawie.
              Choć zawsze jest nadzieja, że katalog będzie ok i nawet z przyrostem ujemnym
              uda się zrealizować plan. jak nie to będzie można wytłumaczyć się zmianą cyklu
              kampanijnego.
              Ale to ciągle jest wołanie na puszczy. Czytalam w poniedziałkowym dzienniku
              artykuł o różnicach w traktowaniu pracowników w korporacjach. A w zasadzie o
              róznicy w traktowaniu pracowników w oddziałach tej samej korporacji w polsce i
              w świecie. To były wypowiedzi, osoby, która pracowała w oddziałach tej samej
              korporacji w Polsce i w Kanadzie.
              Najbardziej uktwiła mi w pamięci odpowiedź na pytanie: "dlaczego rodzimy
              menedżerownie, po przejści tych samych kursow co ich odpowiednicy na zachodzie
              pracuja w tak odmienny sposób" i odpowiedź: " nie wystarczy iśc na dziesięć
              kursów na temat zarządzania ludźmi by rzeczywiście umiec nimi zarządzać bo
              potrzebne jest też doświadczenie i dobry przykład idący z góry. A jaki mamy
              przykład z góry wszyscy wiemy. Niestety.
              • paulinkaka Re: Paradoksy naszej Armii 02.06.07, 22:38
                co się dzieje? Gdzie są wszyscy? od dłuższego czasu nie ma żadnej dyskusji.
                Paragraf , czyżby faktycznie kaprale cieszą się ze zrobienia planów? Może
                wystraszyli się tych listów? jak przyszło co do czego to wszystko ucichło.
                Cicho sza cichosza........jak to śpiewał Grechuta............... czuwaj......
                • paragraf2222 Re: Paradoksy naszej Armii 04.06.07, 10:10
                  Nie sądzę by się przestraszyli. Po prostu mamy do czynienie z typową dla naszej
                  armii manierą. To niestety efekt spowodowany tym co tak bardzo nasze. Czyli
                  narzekamy po kątach a jak co do czego to się sztucznie uśmiechamy. Tak jak
                  wszyscy na górze. Bo przecież przykład idzie z góry.
                  To i nam nie pozostaje nic innego jak tylko pokątnie krytykować smile
                  • paragraf2222 Coaching czy catching 04.06.07, 11:18
                    Teraz troche o naszych generałach dywizji.

                    Bardzo starają się nas rozwijać. Bardzo. Ale czasami nie zwracają uwagi na
                    pewne subtelności związane z zarządzaniem ludźmi.

                    Kilka przykładów:

                    1) Niekonsekwencja - To niestety częsty przykład rezerw (że użyję tego słowa)
                    naszych generałów. Wyznaczają nam jakis cel a później o tym zapominają. I nie
                    mówię tylko o celach ilościowych związanych z głównymi wskaźnikami. Mówię tez o
                    umiejętnościach tzw. miękkich (jak co niektórzy Generałowie nie wiedzą o czym
                    piszę to proponuję zapytać Falcona - też nie będzie wiedział ale przynajmniej
                    Dywizyjnym będzie raźniej, że on też nie wie). Kilkakrotnie zdarzyło się tak,
                    że mój generał ustalał ze mną rozwój jakiejś umiejętności, ba nawet zaplanował
                    ten rozwój. Tyle tylko, że później do tego już nie wróciłyśmy.
                    Podobnie bywa planowaniem w czasie spotkań z kims ze sztabu głównego. Ci ludzie
                    chyba nie wiedzą jaki to dla nas stres. Nasi Dywizyjni każą nam się
                    przygotowywać do tych spotkań bardzo szczegółowo. A później okazuje się, że
                    połowa tematów nie jest omawiana. A jak cos ustalamy i my uznajemy to za ważne
                    i pracujemy nad tym przez jakiś czas to później i tak nikt tego nie sprawdza. I
                    nie mozna doczekać się nawet słowa "dziękuję, doceniam to co zrobiłaś przez ten
                    ostatni czas". Niby w teorii wiedzą a zastosować nie potrafią. Żałosne.
                    To co pozytywne w tym wszystkim to to, że kolejne spotkania są obarczone
                    mniejszym poziomem stresu bo przecież i tak wiadomo, że to chodzi tylko o to by
                    Generał Broni czy GenerAlicja udowodnili, ze pracują w terenie i mieli
                    odchaczoną kolejną wizytę. A my się nie musimy starać bo nasze starania i tak
                    nikogo nie odchodzą. Tylko nie rozumiem skąd później zdziwienie, że się nie
                    staramy.

                    2)Niekompetencja w obszarze umiejętności rozwijania umiejętności. Masło maślane
                    ale Falconowi ktos to mam nadzieję wyjaśni.
                    Tutaj mamy dwa standardowe przykłady.
                    Pierwszy: zamiast coaching mamy catching (namiastka kaczyzmu) czyli jak tu
                    kogoś złapać i pokazac mu, że jest gorszy.
                    Objawia się to w następujący sposób. Dywizyjny generał w czasie wspólnej pracy
                    ciągle krytykuje. Nie udziela informacji zwrotnej w sposób fachowy tylko jedzie
                    równo z tematem. To zrobiłaś źle, tamto fatalnie a to wogóle do niczego.
                    Oczywiście nie odwołuje sie do faktow tylko wyraża opinie na mój temat. Często
                    krzywdzące. Konsekwencja takiego zachowania jest taka, że boję sie porozmawiać
                    szczerze z moim generałem dywizji bo wiem, że za chwilę usłyszę jaka to ja
                    jestem nieprofesjonalna. Mam śwodomość wielu swoich rezerw, zwłaszcza w
                    obszarach związanych z tym co nowe czyli szkoleniu liderów w taki sposob by oni
                    potrafili przekazywać później wiedze kolejnym generacjom. Nie wiem z kim
                    powinnam pracować w pierwszej kolejności. Jak pracować z najlepszymi? Na co
                    zwracać uwagę (znowu mówię o umiejetnościach miękkich) u liderow by dostrzec
                    wcześnie "gwiazdę"? Na tyle wcześnie by nie zdążyła zrezygnować. Jak motywować
                    poza finansowo moich ludzi. Tego wszystkiego chciałabym się nauczyć ale boję
                    się zapytać o to moją dywizyjną bo usłyszę fukanie, że ciągle tego jeszcze nie
                    umiem. A przecież tyle razy o tym mówiliśmy na staffach i na konferencjach.
                    Tyle tylko, że mnie sama teoria nie wystarczy. Chciałabym, by moja dywizyjna mi
                    pomogła to wprowadzać w życie a jak czasmi mi próbuje pokazac to mam wrażenie,
                    że ona nie do końca to potrafi.
                    I dochodzę do drugiego przykładu: jak już pracowaliśmy razem z dywizyjną i
                    odważyłam się poprosic o pomoc to dywizyjna zrobiła za mnie to co miałyśmy
                    zaplanowane. Bez żadnego wprowadzenia, bez analizy tego co zrobiła, bez
                    wskazówek na przyszłość. Czułam się jeszcze gorzej bo ja nauczyłam się niewiele
                    a miałam wrażenie, że moja dywizyjna triumfowała i całą soba mówiła: zobacz
                    jakie to proste a Ty tego nie potrafisz. Zdołowała mnie. A przecież można było
                    poprosić mnie o poprowadzenie jednej takiej rozmowy. Następnie oczekiwałabym
                    wskazówek co powinnam poprawić (tyle tylko, że ja chciałabym usłyszeć rzeczowej
                    informacji o faktach a nie o tym jak się się mojej szefowej podobało). I
                    idealnie by było bym mogła te wskazowki zastosować w kolejnej rozmowie i znowu
                    informacja zwrotne. Tyle tylko, że bez zniecierpliwienia w głosie i bez
                    oceniania. Czy to tak dużo?? Czy to tak bardzo trudne do zrealizowania? Ja
                    staram się tak pracowac z moimi liderami i mnie się to sprawdza. Chciałabym by
                    ktoś tak ze mną popracował nad moimi rezerwami bo ciągle mam ich wiele ale sama
                    nie umiem ich dostrzec.

                    I ostatni przykład: schizofremii.
                    Służę tej armii wiele lat ale nigdy nie spotykałam się z takim natężeniem
                    dziwnych, niezrozumiałych zachowań.
                    Ma to miejsce najczęściej na różnego rodzaju spotkaniach grupowych. Gdy nasz
                    generał wpada w chuśtawkę nastrojów. W jednej chwili wita nas uśmiechem i tymi
                    pustymi całusami by za chwilę wprowadzić nas w nastrój grozy i opowiada jakie
                    mamy marne wyniki. Za chwilę są owacje, kwiaty, brawa bo przecież trzeba
                    nagrodzić tych co mają najlepsze wyniki wśród tych beznadziejnych. Czyli jak
                    rozumiem są promowani najmniej beznadziejni (w opinii generała) by po chwili
                    znowu grzmieć na nas i pokazywac jakie będą konsekwencje tego naszego
                    nierobstwa. Gdy już wszyscy mamy popsute humory Dywizyjna oświadcza nam, że nas
                    uwielbia i że za chwilę będziemy się świetnie bawić bo armia przygotowała dla
                    nas kolejną fantastyczną atrakcję i można sobie będzie zrobic zdjęcie z
                    metroseksualnym Olivierem. Żałosne.
                    A najbardziej denerwujące są niby to luźne i niezobowiązujące spotkania dywizji
                    o 2 w nocy w czasie których dalej nasza dywizyjna nas opieprza. I oczywiście
                    luz luzem ale bawić się trzeba bo jak kiedyś powiedział generał Camp: nie po to
                    Armia płaci za zabawę by się ktoś nie bawił.

                    Catch you!! smile
                    • cytusowyowoc Re:przysłowia polskie eaavon 06.06.07, 21:42
                    • cytusowyowoc Re:przysłowia polskie a avon 06.06.07, 22:37
                      pamietacie..kto pod kim...itd.
                      gorzej jeśli zamiast dołku pojawi się lej wykonany w trakcie działań bomb(ki)y...
                      a już fatalnie jeśli do tego leja wpada owa bomba....
                      prawdziwe jest to przysłowie....oj prawdziwe....
                      najgorsza jest samotność....również w trakcie pracy...smutno chodzić samemu
                      przez centrum miasta, kiedy pozostali idą w grupie...oj smutno...,ale takie jest
                      przysłowie polskie....
                      i co teraz z naradami,plotkami,intrygami z Kapiatanem z pewnego miasta nad
                      Wartą.....w czasie planu....wojny...
                      pewnie skończą się wzajemne wizyty, knucia i polowania z Kapitanem z pewnego
                      miasta nad Gwdą....
                      a i spotkania w zdrobnienionej z nazwy stolicy Pomorza Zachodniego -
                      przynajmniej jawnie, bo tu wszystko jest zakamuflowane- odejdzie na dalszy plan...
                      Już teraz WSZYSTKO stało się jasne ......kto pod kim.....itd.
                      Stary Kodeks Samurajów mówił o ludziach honoru,ich zachowaniach, kiedy ten honor
                      został splamiony ich podłymi i niecnymi działaniami...
                      Ale ten kodeks mówił o ludziach honoru,a nie zdezelowanych księżniczkach na
                      ziarnku grochu......
                      A propos... w sklepach meblowych pojawiły się BARDZO grube materace z
                      instrukcją obsługi:"nie czuć ziarenek grochu"....
                      ot nowinka....czego to ludzie nie wymyślą......dla KSIĘŻNICZEK,które powinny
                      pójść spać...
                      I przysłowia mówią o tym,żeby nie dać się podpuszczać "pseudo-przyjaciołom",
                      mieć oczy szeroko otwarte,i nie dać się zwieść przymilaniu,
                      kolejnym plotkom,fałszywym pochlebstwom "ryczących czterdziestek"....
                      jakież prawdziwe te polskie przysłowia.....a zwłaszcza te mówiące o "ostatnich
                      podrygiwaniach karpia na gorącej patelni"...
                      a polskie przysłowia mówią o tym ,że zawsze należy być sobą.
                      nie wolno być fałszywym i obłudnym, bo nie tędy droga....bo "prawda jak
                      oliwa...zawsze na wierzch wypływa.."A piękne słowa,zapewnienia...cóż..
                      "mowa jest srebrem,a milczenie złotem".....,a wyciąganie wniosków....no właśnie
                      najważniejszą rzeczą w życiu...
                      i to już koniec opowieści o powiązanich polskich przysłów z naszą firmą,,jakże
                      prawdziwych powiązaniach....
                      Niech żyje Zdrój!



                      • ksiezniczka35 Re:przysłowia polskie a avon 07.06.07, 02:09
                        "Czego głuchy nie dosłyszy to sobie dopowie." To też jest znane przysłowie. A
                        Księżniczką trzeba się po prostu urodzić. Z buraka się jej nie robi.
                        • cytusowyowoc Re:przysłowia polskie a avon 07.06.07, 10:16
                          gorzej jeśli burak za wszelką cenę stara się być księżniczką i nic z tego nie
                          wychodzi....i WSZYSCY to widzą
                          a czas narodzin księżniczek już dawno minął..przynajmniej tych prawdziwych....a
                          wyobrażenia o nich schowajmy do kieszeni....bo nie ten czas i nie ta epoka i
                          firma.....
                          i jest przysłowie o "chodzeniu z głową w chmurach" ,z których bardzo często lecą
                          pioruny....
                          a najlepiej zamiast udawać księżniczki to trzeba wziąć się do roboty,ale tej
                          prawdziwej...bo jak pisała galerjanka "drugiej takiej posadki...itd", a czas
                          zmian nieuchronnie nadchodzi....
                          • ksiezniczka35 Re:przysłowia polskie a avon 07.06.07, 11:09
                            Co do wzięcia sie do roboty zgadzam sie z tobą. Czas abyś sie wzieła do roboty
                            i zrobiła chociaż połowe z tego co robią Księżniczki.
                            • paulinkaka Re:przysłowia polskie a avon 08.06.07, 07:18
                              Kapralki GODNOŚCI troszkę!!!!!
                              • avonkania Możeby tak nie mieszać kk i pracowników w jednym? 08.06.07, 18:59
                                wiem, że tu na forum jest mnóstwo utajonych pracowników etatowych Armii,
                                piszących służbowo mniej lub prywatnie bardziej szczerze.
                                Zwykłe kk chyba mało interesuje to co sie dzieje za murami firmy a w armijnym
                                wątku ciężko się już połapać wiec stworzyłam eksperymentalnie forum tylko dla
                                pracowników naszej zacnej firmy.
                                Wstęp jest wolny nie przyjmuję zapisów, jak sie komus zachce pisać w osobnym
                                miejscu to zapraszam - wydaje mi sie żebędzie jasniej i nie będziemy zaśmiecac
                                forum kosmetycznego chicariki.
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47856
                              • paulinkaka Re:przysłowia polskie a avon 12.06.07, 23:45
                                "POLKA POTRAFI"smile))) OJ POTRAFI......wiecie z 1 mianowania poprzez pączkownie.
                                Ile chcecie 4, 6 ? Hmm....oby tylko była duża rodzina.......... i płacimy.
                                Czuwaj
                                • oj_naiwni Blog o AVONie????????????? 22.06.07, 09:08
                                  Zna ktoś tytuł? link jakiś?
                                  • paulinkaka Re: Blog o AVONie????????????? 23.06.07, 08:38
                                    oj_naiwni napisał:

                                    > Zna ktoś tytuł? link jakiś?


                                    NAIWNY CZY CO?
                                    • zupa12347 Re: Blog o AVONie????????????? 30.06.07, 21:33
                                      no tak, sprawa "11" zakończona.....GRATULACJE!!!!
                                      wszyscy(?) zadowoleni...i żeby się nie okazało,że to teraz Ostatni
                                      Mochikanin(OM) da sznasę tym,co niby Jemu mieli dać....( tu chciałam podać pewne
                                      imiona,ksywki ,ale niech żyje(OM)w nieświadomości...i tak jakiś nerwowy...a
                                      pewnie i tak po pewnym czasie dojdzie - kto?,co? z kim?...a to skorpion...ponoć
                                      typowy..., chociaż...Ja już dawno zrobiłabym porządek z pewnymi PANIAMI, co to
                                      niby fiu,fiu..a za plecami z inną Dyfuzyjną również z POMORZA i to i
                                      tamto....ale OM ....pewnie czeka na rozwój wypadków...i NAPEWNO wie kto i z kim(
                                      i nie pokazuje tego ,jest też fiu, fiu, a swoje wie...jak to ON: tu niby pokiwa
                                      głową...tu się uśmiechnie...tu przyzna rację...tu nic nie powie..tu wpuści,tu
                                      wypuści.. tu głowę spuści..tu pozwoli,aby ktoś miał rację,czasami jest jak
                                      sfinks...bo i po co...niech ONE myślą...,ale pamiętajcie...SWOJE WIE... i
                                      wybronić też potrafi..chociaż WY nie wiecie...bo wylewny nie jest...)- bo
                                      kobiety mają to do siebie,że dużo mówią, a czasami za dużo...
                                      ...skorpion(?)...czeka...czeka...ponoć nabrał pokory do życia, dystansu, no w
                                      końcu - już dawno Jemu to mówili..ale ON jak czołg...a tereaz najszczęśliwszy
                                      pod słońcem...bo i synuś i wyniki....oby tak dalej,ale OM czuwaj cały
                                      czas!!!!!!!!!!! )
                                      takie życie...-"Nie rób drugiemu....itd."A przecież wiecie jak to w naszej
                                      firmie jest; wszyscy wszystko wiedzą,a przynajmniej czują...
                                      Bombka odkryta(sama to zrobiła),"tfu na psa urok..."UWAGA!!MOżLIWOść WYBUCHU
                                      NIEWYPAłóW!"Ponoć...........a już nic...
                                      Jaki morał-niech każdy robi to, co do niego należy.Ryczące "40" też..
                                      Wiem,że OM( podobnie jak inni normalni) nie ma wielu zwolenników,ale dziekuję
                                      TYM ,co z dystansem popatrzyli na wszystkoto,co się zadziało..
                                      Trzymałam kciuki...chociaż nie jestem z TEJ Dywizji,ale wiem jaką moc mają
                                      kontakty, telefony w naszej firmie..
                                      Kończę..do następnego razu(?)....oby nie...
                                      MOCHIKANINIE CZUWAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      • paragraf2222 Priorytety 04.07.07, 22:59
                                        Nasza armia jest chyba jedyną na świecie, w której są same priorytety (!).
                                        Wszystko co zostaje nam zakomunikowane staje się priorytetem.

                                        A więc mamy priorytet kadry-żeby było śmieszniej to oczywiście w planach mamy
                                        jej więcej niż w rzeczywistości więc od początku wiadomo, że nie uda się tego
                                        wskaźnika zrealizować. No ale dla naszej kochanej (nie wiadomo tylko przez
                                        kogo) generAlicji kadra to priorytet smile. W końcu obiecywała czas jakiś temu
                                        240tysięcy to chociaż na papierze się do tego zbliża i już jej łatwiej spojrzec
                                        w lustro.

                                        Kolejny priorytet to aktywność> stąd tak duża pomoc Centrum Objawień
                                        Konsultantek i nie zmieni tego fakt, że usunięć masa. Moze to 240 tysięcy
                                        będzie choć w porywach smile

                                        Oczywiście średnie zamówienie to kolejny priorytet, nie bacząc na
                                        restrukturyzację portfolio produktów, którym spadek udziału w rynku tłumaczyła
                                        się prasie Marszałkowa, słowami rzecznik.

                                        Nie możemy oczywiście zapomnieć o kolejnym priorytecie czyli pozyskiwaniu i
                                        rozwoju kaprali. Pozyskujemy a jakże tylko nie bardzo rozwijamy bo ktoś w
                                        sztabie zapomiał, że nie dał nam umiejętności i nie przygotował nas do tej roli
                                        ale jak widać to nie był priorytet. W natłoku innych priorytetów to nic
                                        dziwnego, że taka drobnostka umknęła naszym genialnym strategom.
                                        Swoją drogą to zaniedbanie zasługuje na trubunał wojenny bo zmarnowanie takiej
                                        ilości kaprali, jaka się przewija przez naszą armię z całym ich potencjałem i
                                        nie wykorzystanymi mozliwościami to powinna być kula w łeb dla dowódców.
                                        Ale takimi drobiazgami nie będą się przeciez zajmować.

                                        Mają ważniejsze priorytety.

                                        Np telefony. To ważny priorytet (!) bo okazało się, że musimy wspierać Orange
                                        swoimi żołdami, pomimo tego, że mamy popodpisywane lepsze umowy z innymi
                                        operatorami. Ale nasze sławetne dowództwo, wie lepiej jak mamy wydawać nasze
                                        żołdy i każe nam płacić firmie Orange. W końcu dowództwo też na tym zarabia,
                                        gdy my płacimy Orange. Takie życie ostatnimi czasy. GenerAlcja najpierw daje
                                        (coraz mniej) a później zabiera (coraz więcej).

                                        Ale byśmy miały czym płacić - mamy kolejny priorytet. Jedną z droższych kart
                                        kredytowych na rynku. Musimy je proponować rekrutom ale tez musimy je miec
                                        same. W końcu z odsetek, które zapłacimy część zysku dostanie nasze dowództwo.
                                        To będzie taki dodatek do tego co zarabiają gdy my te karty rozprowadzamy.
                                        Każda tego typu instytucja jak nasz szanowny bank ma fundusz akwizycyjny czyli
                                        część kosztów usługi, która jest przeznaczona na koszty sprzedaży. Chyba
                                        przeoczyłam fakt wypłaty z tego tytułu. A nie są to małe pieniądze (banki płacą
                                        swoim handlowcom od 100 PLN w górę, za sprzedaż karty kredytowej). Rozumiem, że
                                        z pieniędzy za telefony i karty trzeba zapewnić uposażenie gen Falcona bo to w
                                        końcu fachowiec, który wiedzą branżową przewyższa Billa Gatesa i Leszka
                                        Balcerowicza razem wziętych.

                                        Oczywiście miałyśmy szkolenia z tego jak sobie radzić z tymi wszystkimi
                                        priorytetami. W ciągu kilku godzin priorytet gonił priorytet i na wszystkie
                                        priorytety nie starczyło czasu.
                                        Tak jak na ostatni, o którym chciałam napisac czyli zmiana czterech tygodni na
                                        trzy smile
                                        Ktoś w natłoku priorytetów zapomniał o tym, że trzeba wybrać jeden, góra dwa po
                                        to by nie doszło do sytuacji gdy nasz lider darł się na ulicy:
                                        "ludzie, ludzie, co ja robię
                                        karty kredytowe, telefony rozdaję,
                                        złote, srebrne i różowe, weźcie sobie.
                                        to nic, że błaznem się staję!

                                        Joint mi powie co mam zaplanować,
                                        Falcon na dwóch łapkach to powieli,
                                        Szkoda tylko, że sensu zaczyna brakować,
                                        Szkoda tylko, że o kosmetykach zapomnieli"

                                        Już sobie wyobrażam te nowe metody prospectingu, "na telefon i kartę". Ludzie
                                        będą pryskali, przed nami tak, że za żadne pieniądze nie utrzymamy ich w
                                        zasięgu sieci Orange (choć podobno największa jest).

                                        Co takiego stało się z tą firmą, że kilka nawiedzonych osób z rozbieganym
                                        wzrokiem zrobiło z siły Avonu jaką były kosmetyki i relacje dodatek do
                                        beznadziejnych telefonów z drogimi rozmowami i jeszcze droższych kart?

                                        Nie mam pojęcia!


                                        • paragraf2222 Pierwszy sukces Armii od dwóch lat - Hurrrrra!!!! 06.07.07, 22:00
                                          No i w końcu się stało to co stac się musiało.
                                          Marszałkowa wywalona. Tzn. przepraszam (używając korporacyjnego języka)
                                          postanowiła kontynuować karierę w innej armii. Dobre sobie.
                                          Teraz czas na GenerAlicję bo ona równie mocna jak Marszalkowa "przyczyniła się
                                          do transformacji firmy, odbudowując relacje z siłami sprzedażnymi w terenie"
                                          Nigdy jeszcze w historii te ralacje nie były tak fatalne. GenerAlicja boi się
                                          rozmawiać z nami w czasie Defilad. Nie reaguje na nasze uwagi. Na informacje
                                          zwrotne reaguje złością i krytyką. Zabiła chęć rozwoju tej Armii jaka tkwiła w
                                          ludziach. Nie ma wizji, nie ma pomysłów, nie potrafi niczego poprowadzić dobrze
                                          do końca. Otacza się maluczkimi ludźmi, którzy jej przytakują.
                                          A propos maluczkich. To stawiam równowartość zarobków Falcona na szali, że już
                                          dzisiaj nastąpiła zmiana jego postawy. I tak jak jeszcze wczoraj Falcon
                                          zapewniał wszystkich jaka ta Marszalkowa jest cudowna, jakie fantastyczne
                                          pomysły i idee miała. Och i ach. tak dzisiaj już mówiła, że Marszałkowa w
                                          naszej Armii to była pomyłka. Że nie czuła specyfiki tego co jest dniem
                                          powszednim naszej armii i że on (czyli Falcon) to od początku wiedział, że
                                          MArszałkowa się nie sprawdzi. I już czeka by spijać z dziubka TM. Miejmy tylko
                                          nadzieję, że TM się przez te lata służby poza granicami kraju nie zmienił, i że
                                          pozna się na takich farbowanych lisach jak Falcon, Camp czy Wielki Instruktor i
                                          zrobi tu porządek.

                                          I że w pierwszej kolejności wyleci (przepraszam, tzn. postanowi kontynuować
                                          karierę poza strukturami Armii) GenerAlicja, bo TM nie będzie tolerował wyników
                                          na papierze, które nie mają odzwierciedlenia w polu, tak jak stan kadry z
                                          naszych planów.

                                          Ale cieszmy się bo warto i jest nadzieja, ze w końcu będzie lepiej.
                                          • cesarskaarmia Re: Pierwszy sukces Armii od dwóch lat - Hurrrrra 07.07.07, 00:16
                                            Hurrrra !!!! Na myśl, że Cesarz wraca stara gwardia połamaną szbelkę podnosi i
                                            iskierka nadziei świta, że może jeszcze powalczymy, chociaż ciężko jest...
                                            • falcon1234 Dość tej finezji!!!!!!!!!!!!!!!!! z New Avon. 07.07.07, 08:31
                                              Walcie po oczach z tymi nazwiskami, bo człowiek musi się domyślać, kto to jest
                                              głupia blondi na kaczych łapach i inne Małe Pudło i jakiś tam Mohikanin.
                                              Myślicie, że tam, gdzie czytają chce im się to rozszyfrowywać? jak będą mieli
                                              informacje dokładne, to może coś zmienią?
                                              Ja, Falcon, to wiem, ale czy mnie jeszcze ktoś zapyta?
                                            • wafel881 Tomek wraca???????? 07.07.07, 11:54
                                              Racja, zacznijcie po nazwisku.
                                              Wali się, wali jak cholera. Mam nadzieję, że zażądał milionów za powrót i nie
                                              obiecał złotych gór, bo to mogą być obietnice bez pokrycia. I jeśli w ogóle
                                              przyjdzie to powywala te wszystkie kretynki z awansu społecznego, które tak mu
                                              tyłek obrabiały jak odszedł. Nazwiska! nazwiska!
                                              • mimi1a1 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 07.07.07, 17:15
                                                Nie spodziewałam się ze doczekam jeszcze takiej chwili w naszej armii. Od
                                                wczoraj wciąż jeszcze nie mogę ochłonąć. I nie ważne są już nazwiska, zwady,
                                                kłótnie, poczucie beznadziei, brak priorytetów z ich nadmiaru - po prostu wraca
                                                nasze Guru smile teraz może być już tylko lepiej, choć pewnie łatwo nie będzie -
                                                bo taki już mamy rynek- ale najważniejsze, że ktoś nas będzie rozumiał,
                                                słuchał, szanował, doceniał, posługiwał się naszym językiem. Bez fikcji,
                                                stronniczości, zakłamania, stawiania mało realnych do wykonania celów.
                                                O nasza Armio - od nowa będzie sens wychodzić na front !!!
                                                I od września ... do boju !
                                                • zupa12347 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 07.07.07, 21:11

                                                  zaczynam wierzyć w cuda...bo to cud prawdziwy...
                                                  ale pędziękowania dla Higsona...bo przecież gdyby nie ON Tomka nie byłoby tu
                                                  szkoda tylko że nie wszystkie nasze koleżanki tego doczekały....
                                                  pęd do sztucznej cyfry powodował,że albo MUSIAŁY odejść,albo nie wytrzymały
                                                  ciśnienia...i same odeszły...szkoda
                                                  zgadzam się ..sfary,kłótnie,zwady na bok...już teraz musimy pokazać,że jesteśmy
                                                  warte JEGO poworotu....a będzie ciężko,ale damy radę MUSIMY....
                                                  a gen.Falcon już czeka na wycieraczce by powiedzieć -
                                                  WITAJ O BOSKI!!!Czekałam,tęskniłam i jesteś...fałszywiec pieprzony..., kolejne
                                                  już stoją w aptece po STOPERAN....ze starchu oczwiście..
                                                  co do pozostałych i ich działów np. WI - cóż ...Tomek zna te baby i wie co
                                                  zrobić.A tak na marginesie to ten cały dział nadaje się do śmieci , bo tylko
                                                  kumuluje koszty i nic nie daje oprócz kart szkoleniowych i zmieniających się
                                                  procedur, które i tak mamy w....DUPIE i robimy wszystko po swojemu, no chyba ,że
                                                  przyjedzie Dywizyjna z tych nawiedzonych to malujemy trawę,albo trener też z
                                                  tych nawiedzonych ,co to chce udowodnić swoją zbędną przydatność...ale czas
                                                  zmian nadchodzi...również dla tych ,co to jak w przechowalni bagażu leżą i
                                                  zaczynją śmierdzieć od tego leżenia...psyt pisania procedur...,które i tak za
                                                  chwilę się zmienią....paranoja, a podobno szukamy oszczędnośći...
                                                  TO MUSI SIĘ ZMIENIĆ!!!!
                                                  A dział rozwoju biznesu raczej zwija biznes....o rozwija Liderów- oczywiście
                                                  sztucznie mamay ich 5000, KK za chwilę mniej niż 200.000, sprzedaż pod psem...
                                                  ale program wypalił jak MY AVON i karty - kolejna PARANOJA.
                                                  moja Dywizyjna kazała mi mieć 5 doładowań dziennie, obdzwaniać KK do kart
                                                  kredytowych i codziennie mam jej składać sprawozdanie..oczywiśćie to robię
                                                  ...sztucznie a jakże...PARANOJA!!!!Kolejna...
                                                  Wiecie że w Avon-ie kontakty to potęga...niestety piękna blondi wymieniła
                                                  kolejne nasze koleżanki...zapowiedziała ,że 2 kawartał nie był JEJ,ale 3 musi ,
                                                  bo muszą wystąpić na konferencji na scenie przed Tomkiem- musi się
                                                  pokazać....OPAMIĘTANIA!!!Nie obchodzi JEJ jak, ma być....i koniec...mają nadal
                                                  robić przekręty, wysyłać listami umowy KK,startery- MA BYĆ PIERWSZA i KONIEC!!!!
                                                  współczuje Wam dziewczyny i nie dajcie się....
                                                  rozstrzygnięto plebiscyt na drugą regionalną... i nic...żadna nie spełnia
                                                  oczekiwań..,a TA spełnia...????? ciekawe, ciekawe...
                                                  a wiecie KTO startował...BOŻE ŚWIĘTY..!!!!
                                                  jeśli nie to dobrze..bo byście do góry brzuchem ze śmiechu leżały.....
                                                  to tyle...., a teraz robię listy na aktywność z tymi co do usunięcia, bo
                                                  Dywizyjna powiedziała,że musimy wpierać GenerALICJĘ i trzymać kadrę!!!

                                                  A do boju nie od września tylko od poniedziałku...!!!by wstydu
                                                  oszczędzić..
                                                  • biurwa9876 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 08.07.07, 20:46
                                                    Tomek , Tomek, Tomek!!! Coś się musi zmienić. U Słowika pojawił się Skowronek!
                                                    Zupa, a o kim wiesz kto odpadł z regionalnej? Ja wiem o dwóch Blondi i jednej
                                                    całkiem innej. Te dwie to faktycznie już powinny mieć lęk wysokości na obecnych
                                                    stołkach. Ale tama inna to z tych wesołych, normalnych i pracujących. Tej mi
                                                    szkoda. Pewnie nie pasuje do układów i całości. Wiesz jeszcze o kimś?
                                                  • paragraf2222 Pytanie: tylko kiedy?? 08.07.07, 21:04
                                                    Piszecie radośnie, że się zmieni. Ja też mam taką nadzieję, pytanie tylko
                                                    kiedy. TM jak wróci, będzie musiał spędzic sporo czasu by poznac znowu swoja
                                                    swoją armię.
                                                    I trochę czasu mu zajmie by z tego co dzisiaj mamy zrobic znowu prawdziwe
                                                    wojsko. Mam nadzieję, że zmieni Jointa bo ten mu w tym nie pomoże.
                                                    A czas potrzebny mu będzie by poznać tych kapitanów, którzy jego nie znają. Bo
                                                    jak powszechnie wiadomo to ze starej gwardii zostało może ze 30%.
                                                    Żałośnie (ale bez negatywnego zabarwienia tego słowa) wyglądały zdumione miny
                                                    większości kapitanów, na Defiladzie, w czasie której TM miał swoje ostatnie
                                                    wystąpienie. Tak dziwnie patrzyli na nasze entuzjastyczne zachowanie w
                                                    odpowiedzi na jego występ.


                                                    A co do wyboru Regionalnej to jak znam życie, wybór został po prostu
                                                    zawieszony, po to by nie odbył się bez wiedzy TM. To on teraz będzie decydował
                                                    o nominacjach jak sądzę. I całe szczęscie, bo gdyby nie to to wybór podłby na
                                                    największego pochlebcę.
                                                  • wojownikswiatla Re: Pytanie: tylko kiedy?? 13.07.07, 10:22
                                                    DO czasu kiedy wróci TM jeszcze sporo narobią generałowie szkód.Ja jestem tego
                                                    przykładem.Byłam na wierzchołku wsród kapitanów;teraz jestem usunieta z
                                                    szeregów.A ze wygodna osobą nie jestem bo kiwaczyć główką nie ptrafię a swoje
                                                    zdanie wyłuszczyć dość trafnie umiem ,to pozbyć się mnie chcą kadrę dając mi
                                                    taką,że szok !!!! i powiem wam tyle kapitanowie-to ile człek kadry na wysiód
                                                    dostanie zależy od generałów terenu...Sama przez ostatni rok odejść
                                                    chciałam,ale zgody nie było.Az od generałkównej powiastke dostałam,że czas.I
                                                    tak mnie taktycznie załatwiono,że oddaje w ręce sprawiedliwości to wszystko i
                                                    do masmediów o całym syfie i rodzinnych układach ,o ściagnietych przyjaciółkach
                                                    na miejsce (wcale nie najgorszych kapitanów),które wyników nie dają ale wyzywać
                                                    kaprali od K... i takie tam potrafią.I powiem wiecej- kapitanów ochotniczo
                                                    wiecej sie zgłasza do stworzenia wojska przeciw patologii w kiedyś SuperArmii.
                                                    Ja tu służyć nie bede,ale generałkowie co poniektórzy tez nie bedą.
                                                    Trzymajcie się teraz i wytrzymajcie,ja już na cuda nie licze - choc przykre
                                                    jest jedno,ze nie dane mi dotrwać do powrotu Wielkiego Człowieka.
                                                    Czy należą się podziękowania ŁYSEMU???? A może to dla ratunku upadającego wśród
                                                    kapitanów morale.....
                                                  • braveheart10 Czy Wielki TM będzie Wielki??? 13.07.07, 22:55
                                                    Z tymi koleżankami, przyjaciółkami, dobrymi sąsiadkami zza płotu,rodziną, dalszą
                                                    rodziną, prawie rodziną itd. mógłby już ktoś w końcu zrobić porządek. Już
                                                    wszędzie aż wrze, że w naszej kochanej Armii to same lewizny są a stołki
                                                    obsadzone są niedoświadczonymi ale potrzebnymi w sprawach osobistych kapitanami,
                                                    generałami itd. I w dodatku jest to robione tak otwarcie, tak mało
                                                    inteligentnie, że wszyscy naokoło o tym wiedzą.
                                                    Nie chcę tu podawać konkretnych przykładów ale wygląda to mniej więcej tak
                                                    ironicznie: "ktoś z doświadczeniem prowadzi np. Centrum Ogrodnicze od 4 lat i ma
                                                    150 klientów; ktoś drugi uprawia swój przydomowy ogródek i ma 30 sąsiadek które
                                                    wpadają narobić misz masz. Pytanie brzmi: kto otrzymuje stanowisko kierownicze w
                                                    OBI? Odpowiedź jest prosta, taka typowa dla naszej daremnej Armii. Oczywiście,
                                                    że ta, która ma 30 przemiłych sąsiadek, bo jedną z tych sąsiadek jest ta, która
                                                    o tym wyborze decydowała."
                                                    No ludzie, gdzie Wy żyjecie, że myślicie, że tego nie widać, że to nie ma wpływu
                                                    na to co się w Armii dzieje? Nasi żołnierze mają oczy i słysząc co się dzieje,
                                                    mają dość zapieprzania na laleczki w super wypasionych brykach za grubo ponad
                                                    100 kawałków, które w kilka miesięcy ze zwykłych ogrodniczek na traktorach
                                                    przerobiły się na Kierowników w super furach.
                                                    Panuje ogólna, głośna niechęć do naszej Armii wśród żołnierzy. Zbyt wiele złego
                                                    się zadziało w ostatnim roku. Zbyt wiele zobaczyły na własne oczy bądź usłyszały
                                                    z dobrych źródeł.I myślę, że nawet takiemu TM będzie ciężko to nadrobić. Taki
                                                    wizerunek naszej Armii się wykreował i taki chyba już pozostanie bo zaufanie
                                                    ludzkie ciężko jest odzyskać, pozatym paniusiom w wypasionych furach akurat na
                                                    zaufaniu ludzkim najmniej zależy.
                                                    Szkoda, że w naszej Armii nie sprawdza się przysłowie : "Łatwo przyszło, łatwo
                                                    poszło". Bo kilka osób by sobie mogło pójść, daleko w las i nie wracać.
                                                    W TM wielka nadzieja.
                                                  • kazimiera123 Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te durne 14.07.07, 08:29
                                                    które obsiadły avońskie koryto, ze swoimi rodzinami do spółki, traktując AVON
                                                    jak dojną krowę.
                                                  • paragraf2222 joint chwali - to niebywałe 17.07.07, 23:42
                                                    121 mianowań Aidy, nowej miłości Jointa. Gratulacje!!!!
                                                    Przyłączamy się do gratulacji Jointa i mamy nadzieję. Co tam nadzieję!!! Mamy
                                                    prawo oczekiwać, że Joint powi nam jak Aida to zrobiła i nauczy naszych
                                                    generałów dywizji jak mają nas nauczyć osiągać taki wynik. Bo tez byśmy chciały.
                                                    i oczywiście (lekko zawistnie) mamy nadzieję, że poznamy wyniki Aidy w K11 i
                                                    K12 zwłaszcza rubrykę usunięcia.

                                                    Oby wynik trzech rubruk był na plusie. Czego (wbrew interpretacji Jointa i
                                                    Falcona) szczerze Aidzie życzymy.
                                                    Bo to będzie znak, że można.
                                                    Szkoda, tylko, że Joint tak wybiórczo chwali swoich żołnierzy. Ale to ma
                                                    miejsce od zawsze i na każdym szczeblu (jak widać podawane wyniki na Defiladach)
                                                  • paragraf2222 Re: joint chwali - to niebywałe 18.07.07, 00:02
                                                    Oby tylko nie skończyła jak jej pierwowzór operowy. Zamurowana wraz ze swym
                                                    ukochanym wodzem gdy jego czas się dopełni i zostanie osądzony smile

                                                    tego nie chcemy dla naszej Aidy, oj nie!!!
                                                  • kapitanplaneta3 Re: joint chwali - to niebywałe 18.07.07, 10:26
                                                    Najlepsze jest to, że trzeba przyrosnąć w 140 rekrutów, żeby wykonać 111%
                                                    wojskowej normy. Niektórzy w moim batalionie z kadrą na planie to wykonują. A
                                                    rubrykę usunięć u Aidy też chętnie poznam, bo na Defiladzie znowu się okaże, że
                                                    będziemy fetować nie przyrosty, a najmniejszy ubytek.
                                                    A że Joint wyskoczył z tą pochwałą jak diabeł z pudełka to nie dziwne, w końcu
                                                    trzeba zejść z piedestału i wkroczyć między lud Boży i pokazać jak bliska tegoż
                                                    ludu się znajduje. Przyjdzie TM i doceni zaangażowanie i "stosunki" w naszej
                                                    Armii i może Joint się uchowa jakimś cudem.
                                                    Póki co jest problem wsparcia naszej Armii, z którym Kapitanowie nie potrafią,
                                                    bąź nie chcą nic zrobić. No bo i Karty na Spa i myAvon i ekspozytor i inne cuda
                                                    dla Kaprali, a tu nic.
                                                    Kapitan, jak inni wojacy ma tylko 24 godziny do wykorzystania i nie da rady
                                                    rekrutować, szkolić, doceniać, odprawiać, motywować, wykorzystywać wsparcie,
                                                    jeździć na Defilady, odprawy, planowanie strategii, G3, rekrutacja, motywacja,
                                                    desperacja, denuncjacja???
                                                    O Matko i Córko!!
                                                    TM pospiesz się.
                                                  • jajcara3 Re: joint chwali - to niebywałe 18.07.07, 14:48
                                                    Ja z takim może niezbyt inteligentnym pytaniem: czy Aida to kapitam 145?? Z góry dziękuję za odpowiedź.
                                                  • wojownikswiatla Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 19.07.07, 08:57
                                                    Będziemy obserwowac jak to będzie...My nie wiemy na jakich warunkach wraca TM.
                                                    A znane sa powroty np.,z ziemi hiszpańskiej do polskiej aby nastepnie opuścić
                                                    szeregi Armii.Przypomnijcie sobie...A ja chce jeszcze jedno Wam tu powiedzieć :
                                                    tak sie towarzystwo generałkowo-marszałkowe rozpanoszyło,rozdziadowało w naszej
                                                    Armii - tworzonej w koncu przez nas (bo to KAPITANKI maja najwieksze zasługi-
                                                    rekrutacja w realu )że błędy podstawowe zaczynaja popełniać.Jestem wyleciała i
                                                    co....miałam otrzymac kadre swoich rekrutów - nie dostałam nawet tych z LOA 1-6
                                                    pomianowanych przez siebie...Miesiąc dłużej miałam dostęp do tajnego konta
                                                    łączności z Armią i pisałam....Jak napisałam,że nawet LOA swojego nie dostałam
                                                    to mnie odcięto....Niech odcieto.Rozpanoszone bedą zrozpaczone-juz sie o to
                                                    postaram...I powiem ku przestrodze kapitanom na wylocie - jak was długo mamią
                                                    ze kadrę dostaniecie jako kapral jak marzenie i konkretów nie ma ,to znaczy ,że
                                                    nie dostaniecie.Na piśmie tez nic nie dostaniecie - samowolka siega zenitu
                                                    i robienie głupków z kapitanów i tak sie sprawe załatwia aby siły do walki z
                                                    dziadostwem zabrakło.Ale lekarzy dziś nie brak - medycznych ( bo depresji sie
                                                    dorobiłam w ARMII ).Załamałam się faktami i muszę sie leczyć.
                                                  • kapitanplaneta3 Depresja i deprecjacja 19.07.07, 10:25
                                                    Współczuję załamki nerwowej ale to klasyka. Pamiętam działanie generała
                                                    Sobieradzika, który sobie-radził świetnie, ale innymi pomiatał. Potrafił
                                                    dzwonić do Kapitanów i opowiadać, że niepowodzenia w domu odbijają się na
                                                    pracy, że Kapitan-nieudacznik nie nadaje się do tej pracy i "...co zrobiłeś w
                                                    tym celu aby było mniej, więcej, lepiej o godzinie 14 wczoraj, jedenastej
                                                    dzisiaj lub 16:30 w zeszłym miesiącu..." i jak nie wiedziałeś to oznaczało, że
                                                    nie zaplanowałeś, nie wykonałeś, nie pracowałeś. Znam menedżerów na wysokich
                                                    stołkach w ubezpieczeniach, gdzie wydawałoby się, że planowanie jest
                                                    wycyzelowane do absurdu....ale i oni patrzyli na mnie z niedowierzaniem, że
                                                    ktoś pozwala sobie na takie jazdy po nocach, na komórkę, używając argumentów
                                                    powniżej pasa, szczególnie tych dotyczących rodziny.
                                                    I co?? i "przyszła kryska na Matyska"....Sobieradzik radzi sobie gdzie indziej.
                                                    Drogi wojowniku światła, trzymaj się i nie daj zdeprecjonować swojej wartości.
                                                    Każdy z Kapitanów to wyjątkowy Żołnierz, którego w wielu Armiach przyjmą z
                                                    otwartymi ramionami. Mam tylko nadzieję, że kiedyś nierychliwy Pan Bóg
                                                    sprawiedliwie podsumuje działania obecnej Generalicji i wyśle ją (w całości)na
                                                    zasłużoną przepustkę - najlepiej dożywotnią.
                                                  • aamelka09 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 19.07.07, 18:57
                                                    Współczuję. Ja nie jestem długo w naszej armii ale już mam depresje. Bo mam
                                                    wyrzuty sumienia, że zajmuję się dzieckiem, chodze na basen i próbuje mieć
                                                    życie prywatne. Mojej generałowej nie podoba sie moje podejście do pracy. Musze
                                                    sie tłumaczyć z każdego kroku w ciągu dnia i jeśli nie jest to krok w strone
                                                    Avonu, to jest on niepoprawny! Czuję się jakby ciągle śledził mnie WIELKI BRAT.
                                                    Te kalendarze na cały miesiąc z dokładnością co do godziny i z nazwiskami osób
                                                    umówionymi na spotkania z miesięcznym wyprzedzeniem??? Drogie Kapitanki jak to
                                                    jest? Przecież my jesteśmy na własnej działalności i nikt nie może od nas
                                                    wymagać takich rzeczy?! Jesteśmy rozliczane z wyniku i póki on jest nikt nie
                                                    powinien mieć do nas żadnych aluzji!! W umowie mamy ,że prace naszą możemy
                                                    zlecić osobom trzecim, tylko my odpowiadamy za tą pracę jakbyśmy ja wykonały
                                                    same. A więc w czym problem? jeśli mamy zatrudnioną osobę i MY JEJ PŁACIMY (i w
                                                    tym czasie zajmujemy sie inna sprawa, nie związaną z avonem, bo skoro mamy
                                                    własną działalność, to mamy też inne interesy, nieprawdaż?), to jeszcze same
                                                    mamy naginać 10 godzin? To by wychodziło na to ,że pracujemy za dwóch, a
                                                    wypłatę mamy jedną(bo płacą tylko nam, a asystentce my)i jeszcze do tego
                                                    obciosaną od k12/2007.
                                                    Co w tej armii sie dzieje? Czy Wielki TM jest w stanie doprowadzić to do
                                                    normalnośc? Kiedy on stał na szczycie też tak było? ODPISZCIE.
                                                    CZUWAJ...
                                                  • paragraf2222 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 19.07.07, 20:47
                                                    Amelko ja bym była ostrożna z takimi deklaracjami co do wyniku. Bo z tego co
                                                    piszesz to jak nie zrobimy planu w jednej kampanii to od razu możemy sie żegnać
                                                    a przecież tak nie jest.
                                                    I nie chodzi też o to, że mamy jedną wypłatę bo pieniądze w tej armii gdy się
                                                    robi plan nie sa wcale takie złe.

                                                    Problemy nie leżą w tym, że generałowie chcą od nas kalendarze. Przeciez z tego
                                                    co piszesz, jako samodzielny przedsiębiorca możesz zrezygnować z wykonania
                                                    usługi na rzecz zleceniodawcy i zrezygnować ze wspólpracy z nim skoro ten
                                                    kalendarz jest takim złem.

                                                    Ja mogę wypełniac kalendarze wpisując aktywności. Chcialabym tylko by miało to
                                                    jakiś sens. Np taki, że mój generał mówi co powinnam zrobić by pracując 8
                                                    godzin dziennie ułożyć swoje dzialania tak bym miała możliwość realizowania
                                                    planu.
                                                    A tego nie robi. I to jest dramat. A nawet jak kiedyś miała jakąs uwagę to
                                                    zabrakło konsekwencji. I miałam wrażenie, że było to zrobione tylko na
                                                    odczepnego.
                                                    A chciałabym tak niewiele. Chcialabym wsparcia od mojego generała i poczucia,
                                                    że zalecane działania mają jakiś sens.
                                                    A jest tak, że co chwila jest rzucane jakieś nowe hasło, ruszamy na hurra i jak
                                                    nic z tego nie wychodzi to żadnych wniosków mój generał nie pomaga mi
                                                    wyciągnąć. A chyba mam prawo oczekiwać, że skoro to ona jest moim generałem a
                                                    nie ja jej to ona ma większe doświadczeniem jest bardziej kreatywna, jest
                                                    lepiej przygotowana i jest po to by mi pomóc.
                                                    Niestety czasami mam wrażenie, że nawet jak zastosuję zalecenie generała a
                                                    później to zalecenie nie przynosi efektu to generał unika za to
                                                    odpowiedzialności i nie wraca do tematu.

                                                    I pewnie nie wzbudzę Twojego entuzjazmu gdy stwierdzę, że nie wierzę, że
                                                    kapiatnowie pracują (efektywnie pracują a nie są w pracy) po 10 godzin. Za
                                                    dużo w tej armii widziałam by w to uwierzyć.
                                                    Aby nie bylo tak tak niemiło to dodam, że jesli faktycznie codziennie pracujesz
                                                    po 10 godzin to może powinnaś coś zmienić w organizacji swojej pracy.
                                                    I mam nadzieję, że nie będziesz chowała urazy.

                                                    I myślę, że TM podzieli moje zdanie bo jak go znam to nie będzie od nikogo
                                                    oczekiwał pracy po 10-12 godzin bo to jest nieprofesjonalne i nie do zrobienia
                                                    i zupełnie niekonieczne.
                                                    No chyba, że ktoś jest w pracy zamiast pracować smile
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • aamelka09 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 19.07.07, 21:34
                                                    Nie chowam urazy. Źle mnie zrozumiałaś. Nie pisałam o tym, że jak nie wykonamy
                                                    planu, to od razu goodbay. Bardziej chodziło mi o to, że generał nie powinien
                                                    nastawać i dawać do zrozumienia,że 10 godzin pracy to jest norma. Staram sie
                                                    tyle nie pracować, ale ciagle mam wyrzuty sumienia, że może czegoś nie
                                                    dopracowałam,że zabrakło mi czau z nadmiaru obowiązków i ,że jak przekładam na
                                                    jutro a nie siedze po nocy to według generała juz jest zle,zła organizacja,
                                                    brak planu itd. Czuje na sobe presje, która jest trudna do zniesienia, któa
                                                    oczywiście spowalnia całą moją prace ponieważ czuję sie sfrustrowana i
                                                    zniechęcona. Co zrobić w tym przypadku, jesli nawet szczera rozmowa z
                                                    generałem nie przynosi efektów (bo to pic na wode i fotomontaż).I nie
                                                    kalendarz jest tu najgorszym złem, choć uważam,że jest bezsensownym traceniem
                                                    czasu! I wiem, że moge zrezygnować, tylko trudno jest kiedy ma sie kilka
                                                    kredytów na stanie. Chciałabym od mojego generała poczucia bezpieczeństwa,
                                                    którego jednak nie mam, pomocy takiej która opisałaś. Trudno mi to wszystko
                                                    opisać na tym forum, bo mam świadomość,że wszczyscy mają do niego dostęp, a nie
                                                    chciałabym sie ujawnić przez przypadek, jak my wszyscy zreszta. Ale chętnie
                                                    porozmawiałabym o tym wszystkim co mnie boli z kimś kto udzieliłby mi kilku
                                                    dobrych rad i powiedział jak sobie z tym wszystkim poradzić.
                                                    Dzięki.
                                                  • paragraf2222 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 20.07.07, 01:24
                                                    Cieszę się, że nie chowasz urazy.
                                                    Pewnie znajdziesz wokół siebie kogoś z kim mozna porozmawiać. I może nawet cos
                                                    ustalicie. I to coś później wypali w pracy smile
                                                    A co do generałów dywizji to ja ciągle mam wrażenie, że to, ze czegoś nie
                                                    potrafią to nie do końca ich wina tylko ich szefów. Czyli tych odpowiedzialnych
                                                    za te wszystkie (aż trudno policzyć ile ich jest) rewolucje.
                                                    Generalowie dywizji w większości przypadków pracują dosyć długo na swoich
                                                    frontach. I nie zostali dobrze przygotowani do zmian, bo Ci, którzy byli za to
                                                    odpowiedzialni nie potrafili tego zrobić w sposób odpowiedni.
                                                    Ciekawa jestem ile razy w ciągu ostatniego roku, z poszczególnym dywizyjnym
                                                    pracowali Falcon, Mampozor, Joint czy Wielki Instruktor czyli osoby
                                                    odpowiedzialne za wdrożenie rewolucji w terenie?
                                                    W ciągu roku!!!!
                                                    Stawiam znowu pensję Falcona, że nie przepracowała 8 godzin (nie mówiąc o 10
                                                    czy 12) w jednym dniu z żadnym Dywizyjnym w terenie w ciagu ostatniego roku.
                                                    Więc skąd mają wiedzieć co sie sprawdza w terenie albo co się nie sprawdza. I w
                                                    jakim stopniu Dywizyjni opanowali umiejętności, które są niezbędne by nam je
                                                    przekazać w taki sposób byśmy my mogły przekazywać je dalej. I kółko się zamyka.
                                                    Zaryzykowałabym nawet tezę, że Falcon i cała reszta nie była w pracy w terenie
                                                    przez 8 godzin a co dopiero intensywnie pracowała.
                                                    Powszechnie wiadomo, że Falcon pracuje głownie na swój PR w biurze. A jego
                                                    praca w terenie ogranicza się do kurtuazyjnych wizyt i wypicia kawy,
                                                    ewentualnie do rozmowy przez telefon i "przesluchania" z wyników.
                                                    To taki nowy trend. Unikatowy w firmie, gdzie rozwój współpracownika powinien
                                                    być flagowym zalożeniem.
                                                    Ale cóż, pozostali wymienieni pracują w taki sam sposób.
                                                    I dopóki oni się nie zmienią to nasi dywizyjni, a przynajmniej ich część, będą
                                                    pracować w taki sposób jaki im prezentują ich przełożeni, którzy ich nie
                                                    rozwijają a tylko oczekują.
                                                    I mam nadzieję, ze TM to wlaśnie zmieni.
                                                  • paulinkaka Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 24.07.07, 22:14
                                                    paragraf2222 napisała:

                                                    > I mam nadzieję, ze TM to wlaśnie zmieni.

                                                    Nie wiemy czy TM nie zmenił się, a jak się zmienił? To będzie jak w polskim
                                                    rządzie. smile) hop siup zmiana ....stołków. I nic nie zrobi szyko. Bo połowę
                                                    sztabu musiałby zwolnić i parę innnych generałówsmile wszyscy czekamny na niego,
                                                    ale..........czy będzie lepiej???
                                                  • paragraf2222 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 24.07.07, 23:03
                                                    Oczywiście, że TM niczego nie będzie robił szybko.
                                                    Ale musimy mieć nadzieję, że po tak długiej nieobecności w Polsce spojrzy tzw.
                                                    swieżym okiem na ten folwark, gdzie są równi i równiejsi.
                                                    I że za czas jakiś tych równiejszych wyrówna.
                                                  • kapitanplaneta3 Wielkie Oczekiwanie 25.07.07, 10:56
                                                    Jak wielu z nas musi być źle, skoro w powietrzu coś wisi, czuje się napięcie i
                                                    wielkie oczekiwanie.
                                                    Mam nadzieję, że ktoś jakimś cudem powiadomi TM, że na tak wiele liczymy, może
                                                    na zbyt wiele? Masz rację paragrafie2222, TM szybko nic nie zmieni. Musi się
                                                    przyjrzeć, pospotykać nawet z "tymi głupimi" i rozsądnie podejść do sprawy.
                                                    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że eskalacja napięcia dopiero przed nami. Ja
                                                    już teraz odczuwam "parcie" mojego generała. Nagle miota się jak ryba w sieci,
                                                    pohukuje na nas, zasypuje kolejnymi raportami, tabelkami w ilościach hurtowych.
                                                    Priorytetów to mamy tyle, że doby nie starcza. Codzienny monitoring i
                                                    teksty: "no wiesz ja to się zastanawiam, czy to twoja ścieżka..." A co ja w
                                                    Drużynie Pierścienia jestem, żeby podążać jej "ścieżką". Wynocha - chcę
                                                    spokojnie pracować, spokojnie, cierpliwie, systematycznie i z pomocą, i z
                                                    pewnością, że jutro też tu będę, i pojutrze i może za 5 lat. Chcę być partnerem
                                                    w interesach a nie wyrobnikiem. Chcę znać strategię Firmy na 3 lata do przodu a
                                                    nie na 3 miesiące. Chcę czegoś być pewna, bo mam do tego prawo. Skoro ktoś
                                                    powaołał mnie na to stanowisko to znaczy, że pewne moje umiejętności do tego
                                                    mnie predystynują. I co? Nagle okazuje się, że coś nie tak, a wcześniej było
                                                    OK? Komuś d...się pali!!
                                                    I jeszce jedna rzecz. Wiem, że nie tylko ja kocham tę pracę, sprawia mi ogromną
                                                    satysfakcję każdy sukces LS czy KK, ale jeśli oprócz tej satysfakcji nie
                                                    uzyskam satysfakcji finansowej, z którą ostatnio marnie, to cóż....
                                                    Pocierpię, popłaczę i ...pożegnam się. A jeśli ktoś mi to utrudni, zostawię po
                                                    sobie zgliszcza.
                                                  • kodeks145 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 25.07.07, 11:53
                                                    Witam Wszystkich zatroskanych i pełnych nadziei Kapitanów!

                                                    Wraca Wielki TM i chwała!
                                                    Wszyscy ,którzy pracowali pod rozkazami TM wiedzą jaki jest,ja wiem napewno ,że
                                                    zawsze wierzył w ludzi!!każdemu dawał szansę,każdemu pomagał,umiał sluchać i
                                                    rozmawiać,zna robotę od podszewki i nikt mu nie wciśnie ,że "żaba ma sierść"!
                                                    Wraca w trudnej dla Armii chwili,spada sprzedaż,co rozkaz to.. klapa,nastroje
                                                    jak widać na tym choćby forum mizerne, morale Armii slabiutkie!

                                                    Wszyscy rozumiemy,że Armia musi iść na front,że musi wygrywać bitwy,aby wygrać
                                                    wojnę,ale jeśli systematycznie zabijano w żołnierzach na każdym szczeblu radość
                                                    tej walki,wiarę,nadzieję, wymagając suchych cyfr,sztucznych tworzonych czasami
                                                    ze strachu wyników..efekt mamy bardzo widoczny!

                                                    Ale najważniejsza sprawa to PRESTIŻ Armii! Ciągłymi
                                                    nagonkami ,nachalnością,"łapankami"na ulicy,wymuszonymi
                                                    wizytami,telefonami/procedury!!/,jesteśmy postrzegane w terenie jako Armia żle!
                                                    Dla nielicznych tylko zwykłych żołnierzy bycie w tej Armii jest zaszczytem!
                                                    W pogoni za nowymi żołnierzami ,kapralami ,brakuje czasu na normalną ludzką
                                                    rozmowę z tymi co CHCĄ być z nami!,ale najprościej jest wymyśleć u "GÓry" np.
                                                    wzorcowy kalendarz!!!ludzie !kto to wymyśla? Wielki Instruktor z całą rzeszą
                                                    strażników !co to? nagle się zapomniało jak to jest być zwykłym Kapitanem? czy
                                                    Kapralem?,no ale trzeba się wykazać,żeby nie było że płacą za nic!Głupota goni
                                                    głupotę!!!!!!ale najprościej wymyśleć..bez zadnej odpowiedzalności!!!!
                                                    Efekty ..widać!

                                                    Ta ARMIA jest chora na brak AUTORYTETÓW ! wygrać można każdą bitwę jeśli się
                                                    wierzy w ludzi,ma do nich zaufanie! a nie wiecznie kontroluje,czy aby dobrze
                                                    zapukała do drzwi żolnierza w 3 kontakcie!zasypuje nowymi bez sensu rozkazami!a
                                                    może by tak samemu ruszyć 4 litery i kalendarz i w teren!a Kapitan zobaczy czy
                                                    aby Panie cokolwiek umieją z tego co same wymyśliły!!!

                                                    Wielki Tomku wracaj! Jesteś naszą nadzieją ,że w końcu będzie normalnie!
                                                    Chcemy pracować!mieć wyniki,ale chcemy ,aby nas szanowano!

                                                    KU chwale!


                                                  • nimfa4444 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 25.07.07, 13:02
                                                    Witam wszystkich żołnierzy naszej Armii. Rzadko czytam nasze forum, nie wynika
                                                    to z braku czasu ale ze smutku, że tyle piszemy i nic, aż tu nagle!!!!!!! Boże
                                                    wysłuchałeś nasze prośby. Teraz musi się zmienić, bo jeżeli nie teraz to już
                                                    nigdy. Same wiemy jak nasza Armia wygląda od środka(czego generalicja ze swoją
                                                    przyboczną świtą nie widzą, lub udają). Czas nas nagli, znów toniemy i
                                                    potrzebne koło ratunkowe. Wierzę, że we wrześniu dostniemy już pierwsze
                                                    recepty. Tomek już wziął się do pracy. Już są przesłuchania, pierwsze wnioski a
                                                    i przyboczne Jointa wyruszyły w teren. Ruszyła machina i nadchodzą zmiany.
                                                    Pewnie w wielu przypadkch Tomek będzie potrzebował naszej pomocy, rady i
                                                    wsparcia. Ale Tomek musi też jasno wiedzieć czego my oczekjemy: zmiany programu
                                                    LS-który okazał się niewypałem- przez niego mamy zdemotywowanych Koordynatorów,
                                                    mniej konsultantek(z różnych powodów- zagranicznych wyjazdów,zmiany
                                                    zainteresowań i chęci spróbowania innych kosmetyków, zmiany miejsca
                                                    zamieszkania, utraty klientów-którzy sami zostają KK itd. Zdjęcia z nas
                                                    obowiązku zajmowania się takimi bzdurami jak MyAvon, karty kredytowe.
                                                    Oczyszczenia naszych szeregów z ludzi, którzy do niczego się nie nadają- siedzą
                                                    i wymyślają różności, które nie dają efektów za to dodatkowa pracę nam w
                                                    terenie i możliwość wykazania się tym , którzy te pomysły wyłuskali ze swoich
                                                    ptasich móżdżków. Wywalenia Regionalnych, które tylko z nazwy wiedzą co to
                                                    znaczy a nie z terenu- bo na nim nigdy nie bywają( z wyjatkiem teraz - bo coś
                                                    się zaczyna dziać i tyłki się palą)a utrzymanie ich w Hotelach Warszawskich
                                                    kosztuje krocie!!! Wiele z nas nie radzi sobie ze stresem i ciężką sytuacją w
                                                    naszej Armii, kiedyś były organizwane specjalne szklenia jak radzić sobie ze
                                                    stresem, może trzeba przemyśleć wiele spraw związanych z prowadzeniem biznesów,
                                                    jak to robić , jak motywować LS-tych prawdziwych, którzy chcą z nami pracować,
                                                    jak zachęcać nasze KK by z nami zostawały. Nasze pomysły już się pokończyły- a
                                                    przyjmowane nowe Kapitanowe OMS też nie wykazują się zasobem nowych pomysłów-
                                                    toteż tonimy szybciej niż Titanic.
                                                    I jeszcze jedno nasza kadra i co z tym związane nasze wynagrodzenia. Domagamy
                                                    się urealnienia kadry i nie tworzenia fikcji na papierze, bo nikt nie wskrzesi
                                                    umarłego - no chyba, że się jest Idą P , urealnienie kadry pozwoli nam
                                                    otrzymywać godną zapłatę -nie za fikcję, ale za porządną pracę. Nie jest to
                                                    motywujące kiedy na konferencji otrzymujemy wyniki całej Polski a na nich
                                                    czarno na białym, że sprzedaż ws do 2006 spada, liczba KK spada a nasze plany
                                                    do wykonania rosną nawet o 15- 20 %. Jaki wniosek? Nigdy nie wykonasz planów i
                                                    zarobisz marne grosze, a czyja to będzie wina -TWOJA!!!! i powiedzą Ci weź się
                                                    do roboty- tak jak byś nic nie robiła.
                                                    Podsumujmy. realna kadra zmiana ,programu LS - albo jego zlikwidowanie
                                                  • nimfa4444 Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 25.07.07, 13:23
                                                    Witam wszystkich żołnierzy naszej Armii. Rzadko czytam nasze forum, nie wynika
                                                    to z braku czasu ale ze smutku, że tyle piszemy i nic, aż tu nagle!!!!!!! Boże
                                                    wysłuchałeś nasze prośby. Teraz musi się zmienić, bo jeżeli nie teraz to już
                                                    nigdy. Same wiemy jak nasza Armia wygląda od środka(czego generalicja ze swoją
                                                    przyboczną świtą nie widzą, lub udają). Czas nas nagli, znów toniemy i
                                                    potrzebne koło ratunkowe. Wierzę, że we wrześniu dostniemy już pierwsze
                                                    recepty. Tomek już wziął się do pracy. Już są przesłuchania, pierwsze wnioski a
                                                    i przyboczne Jointa wyruszyły w teren. Ruszyła machina i nadchodzą zmiany.
                                                    Pewnie w wielu przypadkch Tomek będzie potrzebował naszej pomocy, rady i
                                                    wsparcia. Ale Tomek musi też jasno wiedzieć czego my oczekjemy: zmiany programu
                                                    LS-który okazał się niewypałem- przez niego mamy zdemotywowanych Koordynatorów,
                                                    mniej konsultantek(z różnych powodów- zagranicznych wyjazdów,zmiany
                                                    zainteresowań i chęci spróbowania innych kosmetyków, zmiany miejsca
                                                    zamieszkania, utraty klientów-którzy sami zostają KK itd. Zdjęcia z nas
                                                    obowiązku zajmowania się takimi bzdurami jak MyAvon, karty kredytowe.
                                                    Oczyszczenia naszych szeregów z ludzi, którzy do niczego się nie nadają- siedzą
                                                    i wymyślają różności, które nie dają efektów za to dodatkowa pracę nam w
                                                    terenie i możliwość wykazania się tym , którzy te pomysły wyłuskali ze swoich
                                                    ptasich móżdżków. Wywalenia Regionalnych, które tylko z nazwy wiedzą co to
                                                    znaczy a nie z terenu- bo na nim nigdy nie bywają( z wyjatkiem teraz - bo coś
                                                    się zaczyna dziać i tyłki się palą)a utrzymanie ich w Hotelach Warszawskich
                                                    kosztuje krocie!!! Wiele z nas nie radzi sobie ze stresem i ciężką sytuacją w
                                                    naszej Armii, kiedyś były organizwane specjalne szklenia jak radzić sobie ze
                                                    stresem, może trzeba przemyśleć wiele spraw związanych z prowadzeniem biznesów,
                                                    jak to robić , jak motywować LS-tych prawdziwych, którzy chcą z nami pracować,
                                                    jak zachęcać nasze KK by z nami zostawały. Nasze pomysły już się pokończyły- a
                                                    przyjmowane nowe Kapitanowe OMS też nie wykazują się zasobem nowych pomysłów-
                                                    toteż tonimy szybciej niż Titanic.
                                                    I jeszcze jedno nasza kadra i co z tym związane nasze wynagrodzenia. Domagamy
                                                    się urealnienia kadry i nie tworzenia fikcji na papierze, bo nikt nie wskrzesi
                                                    umarłego - no chyba, że się jest Idą P , urealnienie kadry pozwoli nam
                                                    otrzymywać godną zapłatę -nie za fikcję, ale za porządną pracę. Nie jest to
                                                    motywujące kiedy na konferencji otrzymujemy wyniki całej Polski a na nich
                                                    czarno na białym, że sprzedaż ws do 2006 spada, liczba KK spada a nasze plany
                                                    do wykonania rosną nawet o 15- 20 %. Jaki wniosek? Nigdy nie wykonasz planów i
                                                    zarobisz marne grosze, a czyja to będzie wina -TWOJA!!!! i powiedzą Ci weź się
                                                    do roboty- tak jak byś nic nie robiła.
                                                    Podsumujmy: realna kadra ,zmiana programu LS - albo jego zlikwidowanie,
                                                    współpraca z terenem, zlikwidowania kart couchingowych- totalna bzdura działu
                                                    treningu -proponuję przyjrzeć się im bliżej( nic nie robią a blokują zdjęcie
                                                    dezoningu- ich argumentacja: runą standardy, a po co nam takie standardy, które
                                                    od trzech lat charakteryzują sie ubytkim kadry na niesptykaną skalę. To te
                                                    poprzednie standardy, które nam dawały taka kadrę i sprzedaż były złe ,że
                                                    trzeba było zamienić je gorszymi- a teraz nas obarcza się winą i sprawdza w
                                                    terenie by udowodnić, że źle je wprowadzamy. Dział treningu szuka kozła
                                                    ofiarnego-najpierw G8( które nic nie wykazało),teraz karty couchingowe, co
                                                    jeszcze zrobią by kogoś utrącić?
                                                    Tomek- wielka praca przed Tobą, ogrom spraw do poukładania, wiele do
                                                    wyjaśnienie ,wiele osób do wywal...., ale pamiętaj teren zawsze będzie z Tobą i
                                                    na Ciebie i tylko Ciebie liczyć może. NIECH MOC TERENU BĘDZIE Z TOBĄ.
                                                    Czuwaj
                                                  • paulinkaka Re: Wielki TM będzie Wielki?Tak, jeśli wywali te 26.07.07, 00:19
                                                    ufffffffffff ale se poczytałam smile) Morał?
                                                    Niewypał programu LS - likwidacja tej chorej struktury. LUDZIE to nie na nasze
                                                    realia - takie sieciówki to miały wzięcie ok 10-15 lat temu.

                                                    Sztabie!!! Chcemy porządnych szkoleń dla kaprali i żołnierzy. Żołnierze dobrze
                                                    wyszkoleni mający porządny żołd będą nam pracować i spotykać się z KK z
                                                    radością smile i wkońcu zaczną pracę traktować poważnie i szanować.Sztab na pewno
                                                    mniej będzie płacił niż do tej pory rozrzuca żołd na lewo i prawo. Na razie
                                                    mamy nieuków, niedouków robiących wszystko byle jak, byle gdzie i łapiącego
                                                    wszystko co się rusza i ma dowód smilebo mianowania się liczą...........a sprzedaż
                                                    spada. O czymś to świadczy
                                                    jejajej..........................
                                                    czuwaj
                                                  • dopelca123 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 09.07.07, 12:27
                                                    Ta inna wesoła też się nie nadaje. Wyników nie ma a i zastraszanie stosuje.
                                                    Chyba mobing to się nazywa.I wcale nie jest taka pracowita ale to inna bajka.
                                                    Wszyscy generałowie siebie warci.
                                                  • biurwa9876 Re: Tomek wraca - jesteśmy uratowane 09.07.07, 15:23
                                                    Mobing- przyjedź do nas, to go zobaczysz! Chciałabym mieć taki mobing u siebie.
                                                    Jedną nam już za to wy…, to dali drugą jeszcze gorszą. Ale ta jest z układów, to
                                                    na nią nie będzie skarg. Znam tam parę dziewczyn i te co uczciwie pracują to
                                                    sobie chwalą. Te usunięte płaczą, że mobing, to sama sobie wytłumacz. A jak
                                                    patrzę na wyniki prezentowane na defiladach to widzę, że mają te co mają i
                                                    mobing, a często jest to wynik jednorazowy. Potrafisz to wytłumaczyć?
    • ewissko Re: the company for... 05.07.07, 15:00
      Moje Drogie ! Zawsze zdawało mi się,że istnieje reguła - sprzedajesz -
      dostajesz pieiądze my dostajemy avonki , nawet Kioskarz / nie obrażając
      Kioskarzy / sprzedając HEYA dostają pieniądze. Prawdę mówiąc olewam avonki a
      moim Klientkom mówię prawdę pokazując różnicę pomiędzy MY Avon a innymi.
      AVON traktuje nas jak przygłupy informując, że jest to nasz interes
      życia .Podobnie jest z nowymi terminami zamówień u mnie obrty spadły i nie
      podajrzewam aby wzrosły.Pozdrawiam Wszystkich miłych wakacji ewissko
      • jajcara3 Re: the company for... 11.07.07, 08:53
        Dlatego właśnie że ani Avon nie dba o swoje konsultantki ani moja liderka ani OMS, jestem na wylocie smile Jako pierwsza w okregu trafiłam do czerwonego klubu i teraz K10 będzie moją ostatnią - zajme się czymś bardziej dochodowym i gdzie będę wiedziała że jestem doceniona za mój trud smile
        Pozdrawiam big_grin
        • paulinkaka Re: the company for... 12.07.07, 23:53
          jajcara nie narzekaj z tych osób Ty masz największą kasę!!!
          • braveheart10 Koniec z Programem Liderów to byłby strzał w 10!!! 26.07.07, 13:29
            Jestem na placu boju bardzo długo i mam porównanie do tego co było kiedyś a co
            jest dziś. Zamiast rosnąć, kurczymy się bezpowrotnie. Program Liderów popsuł
            wszystko. Zdemotywował Starszych Liderów, którzy zostali zmuszeni do podłożenia
            sobie kłód pod nogi w postaci własnych Liderów. Sprzedaż zaczęła spadać, kadra
            jeszcze bardziej, zaczęła się niezdrowa konkurencja i rodząca nienawiść do tych
            własnych Liderów, którzy powinni stać się priorytetem pracy. Ludzie zrozumieli,
            że za tak marne jednorazowe grosze szkoda tworzyć sobie maraton ze skokiem przez
            płotki. Zamiast garści dobrze wyszkolonych ludzi, którzy świetnie radzili sobie
            w takich liczbach w jakich byli kiedyś, teraz jest ich pięć razy więcej w danym
            okręgu i jeden drugiego zabija wzrokiem bo jeden drugiemu podbiera klientki,
            przepisuje konsultantki. To chore i nie mogę zrozumieć tego, że nikt na tych
            obrotowych krzesełkach na górze tego nie widzi.Spotykając się co jakiś czas na
            szkoleniach, odprawach ludzie albo nie przychodzą wcale, albo panuje grobowa
            atmosfera albo nikt do nikogo się nie odzywa bo się po prostu w związku z ciągłą
            rotacją nie znają.
            Z kimkolwiek nie rozmawiałabym w cztery oczy na temat tego Programu, każdy z nas
            jest tego samego zdania: Program Liderów powinien zostać zlikwidowany i ci
            Pseudo Liderzy, którzy mają sztuczne mini okręgi z 20-30% aktywnością. Niestety
            sprawy zaszły już tak daleko, że cała prawda o pracy w naszej Armii ujrzała
            światło dzienne. Na każdym kroku wyczuwalna jest niechęć albo wręcz nienawiść do
            naszej Armii i naszych "ankieterów". Jeżeli nie odnajdziemy sposobu na
            odzyskanie wiarygodności w profesjonalizm i wysoką kulturę naszych Liderów
            (zaczepki typu "chce se Pani zarobić" są teraz na porządku dziennym, nie
            obrażając nikogo) to niestety zabrniemy już zupełnie nieodwracalnie na samo dno
            i nikt nie będzie chciał z nami nawet rozmawiać.
            Czasy kiedy gubiły nas braki się zakończyły i się strasznie z tego cieszymy.
            Ale teraz gubi nas brak profesjonalizmu, rzetelności, wiarygodności,słowności,
            systematyczności, szczerości, pracy z sercem a nie dla kasy z bonusa, brak
            miłego słowa, uśmiechu i przede wszystkim coraz większy brak zaufania ze strony
            konsultantek i klientek.
            Szczerze mówiąc nie wiem czy to się da naprawić. Napewno nie w krótkim czasie.

            Czołem wytrwali na placu boju.
            • kapitanplaneta3 Re: Koniec z Programem Liderów to byłby strzał w 26.07.07, 20:39
              Jestem za likwidacją programu LS w takiej postaci i modyfikacją w stronę
              jakości, a nie ilości. Martwe dusze, aktywność pod psem i mnóstwo
              zniesmaczonych osób to teraz norma. Moja koleżanka ostatnio zadała mi pytanie,
              czy nie jest mi wstyd, że pracuję w tej samej firmie co jej sąsiadka, która w
              warzywniaku na osiedlowym targu wykłada katalogi i towar obok kapusty.
              Odpowiedziałam jej jak na kapitana z długim stażem przystało, że wszyscy "U
              Nas" mają szansę". Z politowaniem pokiwała głową i skonkludowała, że już mi
              chyba zlasowali mózg.
              Zrobiło mi się głupio, bo mnie też wiele rzeczy nie podoba się, ale
              nauczona "dyplomacji" ubieram to niezadowolenie w język korzyści i bez
              przekonania namawiam kolejne KK do pracy Lidera...i co??? na ogół niewiele. Na
              szczęście jeszcze udaje mi się na tyle zdroworozsądkowo podchodzić do sprawy,
              że ich nie obrażam, nie oskarżam, nie mobbuję, nie stresuję i jeśli się
              rozstajemy to w sympatii i przekonaniu, że zawsze fajnie będzie pogadać, gdy
              się spotkamy. Dziewczyny nie palcie za sobą mostów.
              Oczywiście zawsze można powiedzieć, że ta praca nie jest dla wszystkich, ale
              prawda jest taka, że aby osiągnąć "minimum 10 nowych LS kochaniutka" co
              katalog, to po pewnym czasie nie ma z kim rozmawiać i "dajesz wszystkim
              szansę". Każdej, nawet nowej, która złożyła dopiero 1 zam. i nie wie gdzie za
              nie zapłacić, a ja już atakuję ją "szansą".
              Chciałabym mieć możliwość spokojnego przyjrzenia się ludziom, z którymi
              przyszło mi pracować i nie martwić się, że zaraz odejdą.
              Wielki TM, popraw ten program, pogoń panów Z GEMoney, telefonię zostaw, dla
              kontaktów po prostu, dla nas, dla nowinki. Tylko niech to wszystko będzie
              dobrowolne a nie "priorytetowe".
              Czekam, wyczekuję, marzę o zmianach...kolejnych, ale pozytywnych i o dobrym
              słowie..
              "Mordki Moje Kochane"
              Łza się kręci....
              Czuwaj
            • wojownikswiatla Z UWAGĄ KAPITANOWIE ! 27.07.07, 12:27
              Drogie Kapitanki !
              witam was juz z cywila ;zagladam tu jednak od czasu do czasu i podoba mi sie
              WASZ optymizm....Byłam jednym z tych KAPITANÓW,który bywał w sztabie generalnym
              na romowach z terenu...Ile razy mówiłysmy o głupocie programów ?????Ile razy
              krzyczałyśmy o żołd nie dla siebie ale na koszty ;choćby do wyliczeń???
              Przytakiwano nam ,oczywiście...A potem robiono i tak wedle swojego "widzimisię"
              mając w nosie nasze sugestie,prosby w końcu błagania,często ze łazami w oczach,
              konkretne wypowiedzi z liczbami włacznie.Zrobiono jedno na pewno - zmieniono
              skład niektórych przedstawicieli kapitanów terenu....Niektórzy sami odeszli (ja
              też) nie widząc sensu działania w tych UDAWANYCH SPOTKANIACH.. Bo po co ma byc
              inaczej,po co mają wysłuchiwać tylu uwag i zarzutów.Lepiej załatwiać sprawy
              mało istotne.Zanim "nowi" Kapitanowie zacznął mówic konkrety to minie sporo
              wody (niejedna pensyjka XXXXXXXtysieczna popłynie,lekarz całodobowy za darmochę,
              karty złote ,itd...do oporu a co...)
              A GENERALICJA ZAŁOŻYŁA ,ŻE MA BYĆ LEPIEJ !!!!!!!MA BYĆ !!!!
              A WY NIC NIE ROBICIE,ŻEBY BYŁO !!!!!!
              Bo co tam te gadki,że taki a taki program nie wypali ????
              TEORETYŚCI WIEDZĄ LEPIEJ ! To Kapitanowie maja z teorii zrobić REAL !!!!
              A WY NIC NIE ROBICIE !!!!! brak wyników !!!!!!To kalendarze teraz w ruch idą
              ( a to zmienia stosunek pracy na pełny etat wraz z ubezpieczeniem - wiecie o
              tym??????? )
              Mało KART KREDYTOWYCH W TERENIE????JAK TO !!!! Przecież kontrakt jest !!!!
              i super wyjazd na SPA był !!!! I prowizja zbyt niska dla sztabu !!!! NO to
              telefony na prowizję pt. 'AVONKI"- czyli kosmetyki z listy ! i to już wykonać,
              bo kosmetyki w magazynie leżą !!!! prowizja w pieniążkach ? kiedys pieniedzy w
              ogóle nie było i handel wymienny pozwalał ludziom przeżyć! Brawo ! Brawo !
              OKLASKI za pomysł ! Wy sprzedawajcie MYAvon (wasz czas i koszty to WASZ
              PROBLEM )a kosmetyki na spotkaniach z KR rozdawajcie! Bo żołdzik macie
              niewielki to FIRMA WAM POMOŻE hehehe! A prowizja finansowa do innych - tych
              wyższych kieszonek trafi.... Prawda kochane,że super pomysł ??? Tylko dla
              kogo ? A wyliczaja Was z czasu te,które ....prawa nie mają - Generałkówny...NIE
              MACIE NAD SOBĄ SZEFÓW !!!!!Wiecie o tym ? Telefon,SMS o 22,23g. od
              Generałkównej odbieracie ? A kto to jest ? TYLKO przedstawiciel Armii na pełnym
              etacie.... Z pensja taką,że olala ....A pensja dzięki rzyczywistym zakupom
              naszych drogich na najniższych szczeblach...
              Oczywiście ,Drogie Kapitanki - kpię teraz z pomysłów taktyków-teoretyków....
              Ale również podziwiam Was za ciszę i posłuszne wykonywanie rozkazów ...
              Czyli programy się "sypią" , ale jesteście i cierpicie posłusznie ,cichutko...
              I pracujecie po 12- 20 godzin na dobę i wysyłacie listy do nieaktywnych bo
              musicie i krygujecie sie i pytacie czy moze jeszcze jakas ciocia lub wujek sa
              bez umowy w Armii,bo resztę rodziny juz znacie- babcia tez ma juz umowę choc od
              dwoch lat jest sparalizowana...Taki przykład podaję. Ja powiedziałam
              głośno "NIE" i po zadaniu pytania generałkównej czy to armia sprzedaży czy
              oszustów otrzymałam plan naprawczy.Aaaa i po uwadze,zeby mi nosa w dzień mojej
              pracy nie wciskała,bo tak jak ja wysoko w szeregach kapitanów byłam to ona nigdy
              nie była.A była se kiedys kapitanem z miernym wynikiem a potem zechciała zostac
              LS i fajna kadre dostała choć nie pomianowała w tym terenie nikogo
              specjalnie.Ale koneksje wystarczą....I generałkówna została ,proszę bardzo !!!!!
              Wy biedne macie do wykonania (to co ja już wiedziałam rok temu,że jest do
              d.....)tyle ,że szok !w czasie kompletnie nie sprzyjającym....i wykonujecie
              ślepo (ale nie zmotywowaniem WAS a strachem,poniżeniem ) rozkazy jakichs
              przedstawicieli ARMII ....
              Kiedy błagałam o zmianę ;terenu (który mi zabrano)w końcu stanowiska gdy
              zobaczyłam co jest grane ;stanęłam przeciwko tym ,którzy kaske brali (generały)
              na swoje potrzeby....A teraz żałuję,bo nowa generałkówna i MAMPOZOR ....Ech
              pozbyły sie gada takiego jak ja - wszystko widzi i jeszcze powie ; najgorzse
              jest ,że mówi....(Ale jeszcze do TM sie wybiorę - choc pracować w armii juz nie
              chcę,ale dla zasady - opowiem,co się tu wyprawia ...i Wam tu napiszę)
              Choć.....
              Coś mi się wydaje,że TM nie ma różdżki czarodziejskiej - pójść do przodu na
              czystym terenie jest łatwiej i szybciej niż na zaśmieconym,brudnym ze złymi
              nawykami,(generałki,sztabówny,taktycy-teoretycy)który trzeba najpierw
              posprzątać.A to ogromny wysiłek wymagajacy czasu.I to dokładnie posprątać!!!!!
              bo jak zostanie chocby jeden papierek,jedna skórka od banana to gdzieś sie ktoś
              przewróci.
              To łatwo nie jest zrobić....Ale ja pomogę troszkę poczyść i stoły i stołki.
              Teraz jestem na lekach i mam zaburzoną koncentracje (i ostrego prawnika
              na urlopie).Ale "ścierki" mam przygotowane i "wiadro z wodą". A także miotłę -
              jest niezbędna. Może dla tych co w Armii będą nadal dobrze sie przysłużę....
              Nie dawajcie się ,absolutnie nie dawajcie robic z siebie szmatek ;proszę...
              Gdyby było wiecej tych co potrafia mówć "NIE", nie byłoby tyle bzdur dzisiaj w
              NIEGDYŚ SUPERARMII ( powtarzam się ale kiedyś było fajnie )
              • zabajone1 Re: Z UWAGĄ KAPITANOWIE ! 27.07.07, 16:40
                Głupotą jest być kapralem i mieć sprzedaż ok. 5 - 8 tyś, bo gdybym zrezygnowała
                już wcześniej to pieniążki miałabym na rękęsmile do tej pory byłabym w Srebrnym
                Klubie Róży!!! Miałabym większe żołdy niż jako kapral,MNIEJ OBOWIĄZKÓW,latania
                z wizytami,telefonów-na które jest brak kasy z żołdu,byle jakiego. Ile pracy
                trzeba w to włożyć? Wiedzą i kapitani i kaprale, ale sztab???Ma ciepłe posadki,
                ubezpieczenie,słóżbowy samochód,komórkę,dotajęsmile)tylko cicho bo się wyda ile
                zarabiają Gnerałowiesmile)

                !! Rezygnuję! a moi żołnierze bedą zamawiać u mnie i na pewno więcej zarobię,
                nie będę czekała na wypłatę. BĘDĘ WOLNA!!!!!!!!!!!!!! OD NAGABYWAŃ
                KAPITANA!!!!!!!!!! czuję ulgę.

                SZALOM
              • wojownikswiatla Re: Z UWAGĄ KAPITANOWIE ! 27.07.07, 18:51
                przpraszam !na początku mojego wywodu zakradł się błąd za co Was przepraszam.W
                zdaniu "Zanim kapitanowie zaczną" dodałam niepotrzebnie "ł" - chyba z
                szybkości pisania...
              • starababcia Re: Z UWAGĄ KAPITANOWIE ! 28.08.07, 22:29
                Dawno tu nie zaglądała ale cenię idealistów i dlatego cóż oby Ci się
                powiodło , chociaż nie wierzę ,że TM będzie chciał ruszyć to
                bagienko , mam duże wątpliwości niestety nastał zmierz tej
                firmy .Armia bez rekrutów i wojska nie jest armią, szkoda tylko tej
                ciężkiej pracy którą włożyli swego czasu idealiści polegli na plu
                niestety niechwały.Pozdrawiam i dużo wytrwałości pożyczam.S.B
      • cesarskaarmia Re: the company for... 19.02.08, 12:13
        Chodzą słuchy, że podobno pewien wywijający szabelką pajacyk zdradził Armię i
        służy teraz pod innym sztandarem ?
        Jeśli to prawda to bardzo dobrze. W naszej Armii bufonada to za mało, ale gdzie
        indziej może będą zachwyceni tym jaki to on śliiiiiczny, mąąądry, miluuuuuuutki
        ..... hehe
    • kapitanplaneta3 Re: the company for... 02.08.07, 22:29
      Urlopy czy masowe dymisje, że tak tu pusto???
      A może wszyscy ulegli wielkiemu oczekiwaniu?
      Wisi coś w powietrzu,oj wisi, jeśli macie jakieś wieści z góry, dajcie znać.
      Pozdrawiam
      • paulinkaka Re: the company for... 02.08.07, 23:07
        Nie wiesz co? A hop siup zmiana stołków i dalej do d.... Góra wczasuje się a
        my zapier....Oni mają żołd a my? odpadki? co teraz nam skapnie?
        Mniejsze żołdy opłat tyle samo, zablokowane telefony i nieopłacone zusy.
        Interes się kręci, tylko pytanie - u kogo?
        • kapitanplaneta3 Re: the company for... 03.08.07, 11:01
          Nastrój jak widzę masz podobny do mojego. Minorowy.
          Zasuwam, pokonuję obiekcje a i tak nic z tego nie wynika bo.....ludzie mają
          wakacje. Oni mają a ja nie. I nie będę mieć, bo "kochaniutka, wynik ma być,
          trzeba pokazać, że my pracujemy tak samo bez względu na to, kto u góry".
          Tak więc Pan Generał Dywizji sączy na Majorce drinki a ja zap....bo jak nie
          to...wymienią mnie na lepszy model. Pewnie młodszą koleżankę Antka brata
          szwagra ciotki. Bo to teraz modne.
          Cesarzu...chcesz mieć klawe życie??? Przewietrz ten burdel.
          • aamelka09 pseudowakacje 03.08.07, 21:10
            Moj generał kazał mi potraktować czas mojej rekonwalescencji po chorobie jako
            urlop wypoczynkowy - dobre co? A żeby było jeszcze weselej to miałam zastępstwo
            w pracy, sama się musiałam o nie postarac i jeszcze sama za to zapłacić.
            A generałowie to się za robotę teraz wzieli, ciągle w podróży od jednego
            kapitana do drugiego i tylko rozkazy wydają.Łatwo sie mówi trudniej zrobić!! Ja
            bym tak chciała zobaczyć generała w akcji, jak osiąga cel - 60% nawróconych
            spośród tych co chcą odejść.
            Czy jest szansa, ze bedzie dobrze w naszej armii,że z góry płynął będzie realny
            cel i dobry przykład???
            Czy pozwolą skupić sie nam w końcu na tym co najważniejsze: sprzedaż i aktywna
            kadra, której więcej wybywa niż przybywa, bo uwage nasza skupia ciągła
            bezsensowna rekrutacja-aby sztuka!! I Ci Kaprale-mimo ze jest 20 to jeszcze
            mało, chociaż jeden drugiemu na łeb włazi. Chore ale prawdziwe - kiedy to sie
            skończy?
            • wywrotowiec2 Re: pseudowakacje 08.08.07, 22:29
              Niedawno dowiedziałam się o tym forum i mam pytania : wywiało?
              zawiało? cicho tu. Nikt nie pisze? Nic się nie dzieje? Wszyscy
              oczekują zbawiciela? hmmm.... może to będzie grabarz? Oj pokaże Wam
              gdzie raki zimują i nie będzie udawania, że pracujecie. Pracować
              każdy musi, ale u nas w armii to najlepiej idzie sponsoring
              kapitanów. Naprawdę warto zainwestować w kaprali i napewno będą
              efekty hihihihi widoczne w kieszeni i po kieszeni. Bo kaprale będą
              mieć a kapitanowie będą im pomagać. Właściwie pomagają, ale niedługo
              okaże się.U niektórych już się okazało, że kapitanowie zostają po
              kilku latach pracy wyprani, wyrzymani, przepuszczeni przez maszynkę
              z małymi dziurkami i nic nie maja i nic nie dostają na odchodne po
              swoich planach naprawczych. Budzimy się z ręką w nocniku hihihi po
              to aby kaprale swoje mini okręgi rozwijali. Kapitanki patrzcie
              swoich miniokręgów może Wam po planach oddadzą??
              Czuwaj
              • kapitanplaneta3 Taki sobie wierszyk 09.08.07, 13:58
                Nad Armią czarne zbierają się chmury
                Bo wraca Cesarz w wygnania ponury
                Co kiedyś ludzko tą Armią kierował
                Więc pewien Marszałek go zdymisjonował

                To znaczy "przesunął" na fronty i stepy
                Bo nie dał się nabierać na słów słodkich lepy
                Dwóch takich Generałów co intrygi snuli
                I morale w tej Armii na długo zatruli

                Naddnieprzańskie łąki pokrył żołnierzami
                Za przykład służąc dzielnie zarządzał bitwami
                Wygrał walkę i dając amunicję wszelką
                Nowoczesności uczył z satysfakcją wielką

                Dziś powraca do kraju z którego pochodzi
                W wielkiej chwale i wielkiej nadzei powodzi
                Armia czeka Cesarzu mądrze prowadzona
                Jeszcze wiele dobrego w tym kraju dokona

                Zbroimy się w cierpliwość czyścimy szabelki
                Ludzką twarz nam pokaż o Cesarzu wielki
                Bo jedyna nadzieja jaką terza mamy
                To że po przegranych bitwach - tą wojnę wygramy!!!
                • lolabazuki "Padnięty" koń a strategie Avon 09.08.07, 22:26
                  Stara mądrość mówi, że kiedy odkryjemy, iż padł koń, na którym
                  jedziemy, najlepszym wyjściem jest z niego zsiąść.
                  Jednakże w biznesie znane są również inne strategie.
                  Między innymi:

                  1. Kupno mocniejszego bata.
                  2. Zmiana jeźdźca.
                  3. Zapewnienia typu "Zawsze jeździliśmy w ten sposób na koniu."
                  4. Zwołanie komisji do zbadania konia.
                  5. Organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie
                  indziej jeździ się na martwych koniach.
                  6. Opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach.
                  7. Zatrudnienie psychologa mającego przywrócić martwemu koniowi chęć
                  do jazdy.
                  8. Szkolenie dla pracowników w celu podniesienia ich zdolności
                  jeździeckich.
                  9. Analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu.
                  10. Zmiana norm, dzięki której koń nie zostanie uznany za martwego.
                  11. Zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia.
                  12. Zebranie wielu martwych koni w celu zwiększenia szybkości.
                  13. Ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy.
                  14. Przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności
                  konia.
                  15. Przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy
                  mogą ujeżdżać tego konia taniej.
                  16. Kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał
                  szybciej.
                  17. Ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy.
                  18. Przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni.
                  19. Dostosowanie wymagań wydajności dla koni.
                  20. Ogłoszenie, że przy produkcji tego konia, koszt był zmienną
                  egzogeniczną.
                  21. Uznanie obecnego stanu konia za standard.
                  22. Awansowanie konia na stanowisko kierownicze.

                  • lolabazuki Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 09.08.07, 22:31
                    Oczywiście liczę na Waszą kreatywność tudzież zmysł obserwacyjny.
                    Listę strategii uważam za otwartą.
                    • cesarskaarmia Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 10.08.07, 21:27
                      hehehehe.....
                      ..... można poprosic konia, żeby polecił dwa inne konie na swoje miejsce !
                      • aamelka09 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 10.08.07, 23:12
                        Hehe...dobre. Cała prawda o Avonie na wesoło. Tylko, że nam jakoś
                        nie jest do śmiechu ostatnio, zwłaszcza kiedy generał nam robi
                        pranie mózgu przez telefon, wpierając nam niekompetencje.
                        Pytanie: Dlaczego rekruci nie walą do naszej armii drzwiami i oknami?
                        Odpowiedź: Bo mimo, że jeździeć ma dobry bat, to koń już na jest
                        zdechnięciu.
                        O....!
                        • aamelka09 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 10.08.07, 23:18
                          Sorki poprawka.
                          Odp. Bo mimo, że jeździec ma dobry bat,to koń jest już na
                          zdechnięciu.
                          ps.język mi sie plącze po tym praniu mózgu.
                          • aamelka09 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 11.08.07, 00:48
                            Pytanie: Czemu się koń nie uśmiał?
                            Odp: No bo wziął i zdech!
                            • wywrotowiec2 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 11.08.07, 10:05
                              Koń który pada poleci inne konie, które polecą inne konie.....

                              ale wcale to nie jest bezpieczne, bo wyszkolone konie idą do innej
                              stajni smile)) W innej stajni będą te konie pielęgnować, wyczeszą,
                              podkują i dadzą owsa do syta. Nie tyle owsa, żeby wiązać koniec z
                              końcem bez końca ale DO SYTA I Z NAWIĄZKĄ.
                              Nie bójcie się innych stajni i uwierzcie w siebie, bo wyszkolonych
                              koni jest jak na lekarstwo i napewno znajdziecie stajnię,która Was
                              dopieści i doceni!!!
                              Wiśta wio!!
                              • aamelka09 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 11.08.07, 10:19
                                Chyba coć Ci się w głowie przewróciło! Pomyliłaś Jeźdźca z Koniem!
                                Pozwół,że Cię poprawię.
                                Wyszkolony Jeździec znajdzie Konia z dobrej stajni, który jest pod
                                opieką mądrych stajennych,długo pociągnie i szybko nie padnie.Dzięki
                                czemu Jeździec będzie doceniony za swoją ciężką pracę i wyśmienitą
                                jazdę. Będzie miał wtedy motywację aby się udoskonalać w swoim fachu.
                                • wywrotowiec2 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 11.08.07, 10:21
                                  Własnie chyba o to mi chodziło. Dzięki za anioła stróża smile
                                  • wywrotowiec2 Re: "Padnięty" koń a strategie Avon 15.08.07, 09:36
                                    Wszyscy czekają na defiladę na początku września smile
                                    NIc się nie zmieni! Kaprale dalej priorytetem no i wejdzIe już
                                    rozszerzenie programu kaprali, czyli menadżer smile
                                    TM i Generalicjo zejdź w szeregi kapitanów i kaprali i zobaczcie
                                    jak to wygląda od kuchni. Opuśćcie swoje klimatyzowane pokoje i
                                    idźcie do roboty w tych ciężkich dla nas czasach razem z kapitanem i
                                    kapralem. Uszyjcie ubrania na miarę.

                                    Warte zastanowienia - wyniki. Kapitanowie wprowadzają lewych kaprali
                                    i żołnierzy którzy są aktywni jedną góra dwie kampanie. Praca na
                                    ilość nie da efektu. A co na to kaprale jak dowiedzą się o swoich
                                    dodatkowych dochodach, a może żyją w nieświadomości?

                                    Nie chce się myśleć co będzie dalej w tej naszej firmie, w której
                                    jesteśmy tylko dlatego że kochamy naszą pracę, ponieważ ŻOŁDU nie
                                    starcza na opłaty I Z BRAKU CZASU NA ZASTANOWIENIE SIĘ Z POWODU
                                    NAWAŁU OBOWIĄZKÓW NIE MAMY CZASU POMYŚLEĆ O TYM. A może to
                                    specjalnie tak jest zrobione?
                                    Są inne firmy, a deficyt pracowników jest i to duży!!! Co zrobi
                                    sztab, gdy te super wyszkolone Kapitanki zaczną odchodzić, bo będą
                                    miały pełen pakiet socjalny w innej firmie?
                                    WARTOŚCI Avonu są już tylko na papierze i znów nowe Kapitanki
                                    zostaną wyróżnione na defiladzie - dostaną je oprawione w piękne
                                    ramki smile) póki zorientują się minie trochę czasu............
                                    czuwaj czuwaj czuwaj
    • kapitanplaneta3 Re: the company for... 22.08.07, 11:13
      Lecę w dół, na łeb, na szyję. Trzech moich kaprali zdezerterowało i
      pojechało na przepustkę, żołnierze zrezygnowali z dalszej walki i w
      ciągu 3 kampanii straciłam aż 200 rekrutów. W większości nie dało
      się z nimi porozmawiać bo fizycznie nie przebywają w kraju lub bawią
      na wakacjach i mają Armię w ...poważaniu.
      Mój generał dywizjonu zarządza przez sms, nawet z nami nie rozmawia,
      bo morale dawno szlag trafił. A do tego wszystkiego patrząc na zasób
      broni jakim dysponujemy nic z tego nie będzie. Jak mam zrobić 30%
      więcej jeśli mam 0 30% cieńszą i uboższą broszurę i jeden tydzień
      mniej. Rezultat - nie robimy planów = nie zarabiamy. Moi kaprale, Ci
      którzy zostali, mają zamiar zwiać w styczniu, bo w 4 kwartale żołdy
      trochę większe.
      Nie interesuje ich "model docelowy" i gówniana kasa, jaka z tego
      wyniknie. Kaprale bedą mogli zostać Menedżerami!!! WOW, ale tytułem
      gara nie zapełnisz. Cieszy się Armia szwedzka, ciwszy się niemieckie
      wojsko zaciężne, cieszy się FM. Kaprale wypinają...ale nie pierś do
      orderów, tylko co innego. Chyba trzeba będzie poszukać czegoś
      alternatywnego na innych frontach. Poradźcie, co robić, gdzie
      szukać, a może jakieś podpowiedzi???
      Czołem Bracia Broni!
      • alissab Re: the company for... 22.08.07, 17:59
        Mam konkretną propozycję. Sprawa dotyczy kontaktowania i zaopatrywania
        gabinetów kosmetycznych w nowoczesne kosmetyki profesjonalne ,nowatorski sprzęt
        oraz sprawowanie opieki nad tymi gabinetami. Teren Polska południowa
        woj.dolnośląskie,śląskie,opolskie,małopolskie. Ofertę kieruję do Was Kapitanowie
        i Kaprale ponieważ mało która armia ma tak kompetentnych ludzi. Info na
        gazetowego. Pozdrawiam. Dogorywający kapral.
        • wywrotowiec2 Re: the company for... 22.08.07, 22:02
          KAPRALU DZIĘKUJEMY ZA PROPOZYCJĘ smile) MAMY NADZIEJĘ, ŻE JEDNAK NIE
          BĘDZIEMY MUSIAŁY SZUKAĆ ŻADNEJ ALTERNARYWY, A PO DEFILADZIE BĘDZIEMY
          MILE ZASKOCZONE smileHMMM MOŻE KONTRAKTY NAM ZMIENIĄ I DODADZĄ....%%%%
          CIĄGLE MAJĄCY NADZIEJĘ KAPITAN.
          • aaavon Re: the company for... 24.08.07, 11:05
            Nadzieja matka głupich.ile to już razy, że się zmieni jechało się na
            wstępny poligon.po powrocie wdrażasz nieudane projekty a realia
            odbierają ci resztki wiary nawet w siebie.
        • aamelka09 Re: the company for... 24.08.07, 20:50
          OK. A TERAZ KONKRET: ILE PŁACĄ? I JAKA FORMA ZATRUDNIENIA?
          • wywrotowiec2 Re: the company for... 24.08.07, 22:47
            Jak widać szukamy alternatywnych wyjść! Praca.........nowa praca.
            Oczywiście płaca adekwatna do nakładu pracy jaki wykonam i ile NASZA
            rodzina zniesie, jeżeli ją jeszcze mamy sad(((
        • starababcia Re: the company for... 28.08.07, 22:14
          Masz konkretną propozycję ale skontaktować się z tobą nie można , bo
          tój adres jest niepełny .gdzie można się dowiedzieć coś na temat tej
          oferty? Pozdrawiam s.B
          • alissab Re: the company for... 29.08.07, 19:20
            Można się skontaktować na gazetowego-alissab@gazeta.pl. Pozdrawiam
            • starababcia Re: the company for... 30.08.07, 10:52
              Niestety kiedy piszę na ten adres informują mnie ,że wiadomość nie
              może być wysłana ponieważ adresat jest nieznany.Pozdrawiam
              • alissab Re: the company for... 30.08.07, 19:06
                Najmocniej przepraszam,faktycznie coś mi tam nie działa. Mój drugi adres
                czarna67@gazeta.pl. Pozdrawiam
                • alaguru Re: the company for... 01.09.07, 10:38
                  Ilona Junga
                  ul.Cieszyńska 36 43-418 Pogwizdów tel.0604235110 fax 033 8568109
                  e-mail: czarna67@gazeta.pl
                  www.jungi.eu
                  profil działalności: Dystrybutor regionalny na teren Polski południowej włoskich
                  firm Alissa Beaute oraz Gestil Care ,oferujących dla profesjonalnych salonów
                  pięknośi oraz gabinetów fryzjerskich unikalne produkty.Produkty są wprowadzane
                  wraz z mikrokamerą do oceny stanu skór
                  • alissab Re: the company for... 02.09.07, 11:30
                    Dzięki za prezentacjęsmile.Nie chciałam tak agresywnie z obawy,że admin usunie ten
                    post.Serdecznie zapraszam na moją stronę.Pozdrawiam!Dogorywający kapral
                    • alaguru Re: the company for... 02.09.07, 23:50
                      Alez prosze smile
                      Dane ogolno dostepne wiec ulatwilam chetnym kontakt z Toba (mam nadzieje ze nie
                      obrazisz sie ze uzywam formy "Ty")
                      A admin.. hmmm pozdrawiamy szanownego adminasmile
                      • wywrotowiec2 Re: the company for... 03.09.07, 21:46
                        Jak efektywnie realizować plan sprzedaży?

                        Z tymi samymi ludźmi, ale
                        po znacznie niższych kosztach
                        i poświęcając na to dwa razy mniej czasu!

                        Szanowna Pani Dyrektor, Szanowny Panie Dyrektorze!

                        Kilka lat temu jeden z moich najlepszych handlowców, powiedział:

                        Szefie, tego planu nie da się zrealizować! To nierealne założenia,
                        ludzie nie mają pieniędzy, nie damy rady....

                        W pierwszej chwili myślałem, że nie dosłyszałem. Nie sądziłem, że
                        taki doświadczony handlowiec osiągający najlepsze wyniki, lider
                        zespołu, powie mi coś takiego!

                        Przecież to młody, ambitny i zdolny handlowiec, pomyślałem. Szybko
                        opanował wiedzę o rynku, produkcie, klientach... Miałem wrażenie, że
                        może sprzedać wszystko i to w każdej ilości. Do tej pory w 100%
                        realizował każdy plan sprzedażowy!

                        Wtedy jeszcze nie wiedziałem,

                        dlaczego najlepsi handlowcy tracą motywację i co mam zrobić, by temu
                        zapobiec?

                        Chyba nie będzie aż tak źle, pomyślałem.

                        Przecież pojedyncze symptomy demotywacji handlowców zawsze będą się
                        zdarzać. Mój najlepszy handlowiec nie ma przecież powodów do
                        narzekań. Dostał dobrze wyposażony samochód, nieźle zarabia, jest
                        autorytetem w grupie. I nigdy mnie jeszcze nie zawiódł.

                        Po kilku miesiącach okazało się, że moje przewidywania nie
                        sprawdziły się. Plan nie został zrealizowany, a mój najlepszy
                        handlowiec zmienił się nie do poznania. Został negatywnym liderem i
                        zachowywał się, jak zblazowana gwiazda! A inni zaczęli go naśladować.

                        Dużo czasu minęło, zanim udało mi się opanować tę sytuację! Jednak
                        przyznaję, że sporo mnie to kosztowało. Prawie cały czas spędzałem w
                        pracy, kosztem życia prywatnego.

                        Teraz już wiem, że powinienem szczególną uwagę zwrócić na handlowców
                        mających dłuższy staż i duży autorytet w grupie bądź wysokie wyniki.

                        Jeżeli to im spada motywacja, jest bardzo prawdopodobne, że dzieje
                        się tak samo z innymi handlowcami.

                        Lista czynników sprzyjających spadkowi motywacji w działach
                        handlowych jest długa. Część z nich wynika z sytuacji niezależnych
                        od kadry kierowniczej i jest związana z tempem rozwoju naszej
                        gospodarki.

                        Ale te, które mają największy wpływ na motywację handlowców zawsze
                        mają swoje źródło wewnątrz firmy.

                        W badaniach motywacji prowadzonych w polskich firmach relacje z
                        przełożonym zawsze okazują się najczęściej wymienianym demotywatorem
                        i w ogromnej większości mają powyżej 60% wskazań.

                        Specjaliści twierdzą, że tylko działania podejmowane przez dyrektora
                        handlowego mogą skutecznie powstrzymać spadek sprzedaży.

                        Jak utrzymać motywację na wysokim poziomie i nie dopuścić do procesu
                        wypalania handlowców?

                        Zbudowanie takiego systemu motywacyjnego to naprawdę sztuka!!!!!!!
                      • wywrotowiec2 ZARZĄDZANIE 03.09.07, 21:47
                        Jak efektywnie realizować plan sprzedaży?

                        Z tymi samymi ludźmi, ale
                        po znacznie niższych kosztach
                        i poświęcając na to dwa razy mniej czasu!

                        Szanowna Pani Dyrektor, Szanowny Panie Dyrektorze!

                        Kilka lat temu jeden z moich najlepszych handlowców, powiedział:

                        Szefie, tego planu nie da się zrealizować! To nierealne założenia,
                        ludzie nie mają pieniędzy, nie damy rady....

                        W pierwszej chwili myślałem, że nie dosłyszałem. Nie sądziłem, że
                        taki doświadczony handlowiec osiągający najlepsze wyniki, lider
                        zespołu, powie mi coś takiego!

                        Przecież to młody, ambitny i zdolny handlowiec, pomyślałem. Szybko
                        opanował wiedzę o rynku, produkcie, klientach... Miałem wrażenie, że
                        może sprzedać wszystko i to w każdej ilości. Do tej pory w 100%
                        realizował każdy plan sprzedażowy!

                        Wtedy jeszcze nie wiedziałem,

                        dlaczego najlepsi handlowcy tracą motywację i co mam zrobić, by temu
                        zapobiec?

                        Chyba nie będzie aż tak źle, pomyślałem.

                        Przecież pojedyncze symptomy demotywacji handlowców zawsze będą się
                        zdarzać. Mój najlepszy handlowiec nie ma przecież powodów do
                        narzekań. Dostał dobrze wyposażony samochód, nieźle zarabia, jest
                        autorytetem w grupie. I nigdy mnie jeszcze nie zawiódł.

                        Po kilku miesiącach okazało się, że moje przewidywania nie
                        sprawdziły się. Plan nie został zrealizowany, a mój najlepszy
                        handlowiec zmienił się nie do poznania. Został negatywnym liderem i
                        zachowywał się, jak zblazowana gwiazda! A inni zaczęli go naśladować.

                        Dużo czasu minęło, zanim udało mi się opanować tę sytuację! Jednak
                        przyznaję, że sporo mnie to kosztowało. Prawie cały czas spędzałem w
                        pracy, kosztem życia prywatnego.

                        Teraz już wiem, że powinienem szczególną uwagę zwrócić na handlowców
                        mających dłuższy staż i duży autorytet w grupie bądź wysokie wyniki.

                        Jeżeli to im spada motywacja, jest bardzo prawdopodobne, że dzieje
                        się tak samo z innymi handlowcami.

                        Lista czynników sprzyjających spadkowi motywacji w działach
                        handlowych jest długa. Część z nich wynika z sytuacji niezależnych
                        od kadry kierowniczej i jest związana z tempem rozwoju naszej
                        gospodarki.

                        Ale te, które mają największy wpływ na motywację handlowców zawsze
                        mają swoje źródło wewnątrz firmy.

                        W badaniach motywacji prowadzonych w polskich firmach relacje z
                        przełożonym zawsze okazują się najczęściej wymienianym demotywatorem
                        i w ogromnej większości mają powyżej 60% wskazań.

                        Specjaliści twierdzą, że tylko działania podejmowane przez dyrektora
                        handlowego mogą skutecznie powstrzymać spadek sprzedaży.

                        Jak utrzymać motywację na wysokim poziomie i nie dopuścić do procesu
                        wypalania handlowców?

                        Zbudowanie takiego systemu motywacyjnego to naprawdę sztuka!!!!!!!!
    • kapitanplaneta3 ROCZNICA 04.09.07, 09:17
      Dziś przypada rocznica pierwszego wpisu paragrafa2222. Co się przez
      ten rok u Was zmieniło? A może wzrósł optymizm? A może wzrosły
      nadzieje przed Defiladą?
      Piszcie.
      Wszystkiego najlepszego z okazji Pierwszej Rocznicy.
      Happy birthday!!!
      • paragraf2222 Re: ROCZNICA 04.09.07, 12:09
        Dziękuję za pamięć. To bardzo miłe smile

        Co się zmieniło?? Niewiele. Niestety. I jedyna nadzieja w tym, że TM
        coś zmieni.
        nadzieja w tym, że dostrzeże to czego nie widzi GenerAlicja. To, że
        nie ma zarzadzania zespołem. To, że nikt nas nie uczy i nie coachuje
        w tym temacie. I nie sądzę by pomogło szkolenie przygotowywane przez
        firmę zewnętrzną. Na marginesie to kolejny paradoks. Bo jak
        rozumiem, nasz dział szkoleń pod przywodztwem Wielkiego Instruktora
        nie jest w stanie przygotowac takiego szkolenia dopasowanego do
        specyfiki naszej pracy. Tak jak nie jest w stanie przygotowac
        naszych Dywizyjnych do nowej specyfiki pracy. Bo sama tego nie
        potrafi. Podobnie zreszta jak GenerAlicja. I jeśli te osoby będą
        dalej na stanowiskach to zmieni się niewiele bo TM nie będzie
        przeciez pracował za nie.
        I dalej będziemy miały szkolenia z technik pozyskiwania konsultantek
        i liderow bo nikt nie zastanawia się jak te osoby utrzymać. I
        najbardziej dziwi fakt, że pomimo (używając języka polityków)
        porażających statystyk, które pokazują ilość rezygnacji, nikt na
        szczeblach władzy nie wyciąga wniosków. Nie potrafi? To może nie
        nadaje się na te stanowiska. Bo ciekawą jest linia działań, która
        prowadzi do tego by starać się pozyskiwać tych co już od nas
        odeszli. Nie będzie odkrywcze stwierdzednie (dowiedzione nie jeden
        raz), że taniej jest utrzymywać stan posuadania. No ale trzeba
        wiedziec jak. A tej wiedzy naszemu dowództwu brak. I to się przez
        ten rok niestety nie zmieniło.
        I nie wystarczy do tego przepisywanie przez wywrotowca reklamy, jaką
        możemy znaleźć w spamie wysylanym przez portal gazety.


        Pozdrawiam


        kapitanplaneta3 napisała:

        > Dziś przypada rocznica pierwszego wpisu paragrafa2222. Co się
        przez
        > ten rok u Was zmieniło? A może wzrósł optymizm? A może wzrosły
        > nadzieje przed Defiladą?
        > Piszcie.
        > Wszystkiego najlepszego z okazji Pierwszej Rocznicy.
        > Happy birthday!!!
        • wywrotowiec2 Re: ROCZNICA 04.09.07, 23:06
          To prawda paragraf, że nie wystarczy skopiować tekstu spamu smile
          ALE ZAUWAŻ jakie są tam mądre stwierdzenia.
          Cytować nie będę, bo można doczytać.

          Smutne jest to, że nic się przez rok nie zmieniło na lepsze.
          Kreacje gotowe? Defilada tuż tuż...
          • braveheart10 I jak po wielkiej defiladzie? 09.09.07, 23:12
            Podzielcie się wrażeniami.
            Żołnierze się cieszą z nowych opustów, kaprale mniej, sprzedaż netto spadnie na
            psy a podwyżki o 1% nikogo nie motywują ... śmieszne, za jeden procent nikt nie
            będzie ganiał za trzecią generacją sad
            Widać Armia postawiła na kk, a kaprale idą w odstawkę. Wstyd wychodzić z taką
            propozycją i się tym szczycić, przecież ten 1% nawet nie zrekompensuje tego
            spadku sprzedaży netto.
            Albo zostały nam przekazane nie do końca wszystkie informacje, albo ... po
            prostu lepiej przejść z kaprala na żołnierza, bo to się teraz będzie bardziej
            opłacać.
            • kapitanplaneta3 Re: I jak po wielkiej defiladzie? 10.09.07, 08:49
              Ja tam się cieszę z nowych opustów. Wzrośnie ilość rekrutów,
              wzrośnie i kasa. No i nareszcie będzie można pozbyć się lewych
              kaprali, którzy widnieją na papierze a rezultatów nie dają żadnych.
              W kuluarach słyszałam, jak niektórym "poszło po stykach" po słowach
              Tomka o braku miejsca dla oszustów. Już się martwią o rodziny i
              kochanków. Cesarzu weź się za wietrzenie tego burdelu!!!
              Tobie wierzę, ja mówisz "do zobaczenia w terenie".
              Prosty i zrozumiały język dociera do ,ludzi bardziej niż
              pseudobiznesowy bełkot.
              Czuwaj
              • braveheart10 Czy wszyscy non stop w terenie? 24.09.07, 13:31
                "Po stykach" poszło, oj poszło.
                Wielki TM powinien porządnie przewietrzyć "lewizny", wszystkie, nie tylko
                kapralskie. Układom powiedzmy DOŚĆ!!!
                A gdzie wszyscy zniknęli? Taka cisza się zrobiła. Czyżby ta nowa bryczka tak
                wszystkich zmotywowała?
                Ciężkie do zrobienia, ale w końcu konkretne docenienie. BRAWO!!!
                • paragraf2222 trochę dziegciu w beczce miodu :) 24.09.07, 21:59
                  Tak, wszyscy zapewne w terenie. Tomek potrafi ruszyć tłumy i w
                  prostych, "żołnierskich" smile słowach wytłumaczyć kilka zasad.
                  I większośc mu wierzy. To duży sukces i ważne by go umiejętnie
                  podtrzymać.

                  Oczywiście trzeba zdać sobie sprawę, że wszystkie te wspaniałe
                  możliwości jakie miałyśmy zaprezentowane na konferencji to praca
                  kilku osób, a nie tylko TM. Niewątpliwie miał spory wkład w
                  wyszarpanie kasy na to w NY. Natomiast jak widać jest kilka osób,
                  które potrafiły pod bacznym okiem TM tę kasę sensownie rozłożyć na
                  wszystkich.

                  Szkoda tylko, że ten zespół ciągle ma jeszcze kilka słabych ogniw.
                  I te ogniwa jeśli nie będa wymienione mogą spowodować, że może być
                  tak pięknie a wyjdzie jak zawsze.

                  Ciągle nie mogę zrozumieć tajemnicy kilku osób w naszej organizacji.
                  Choć i tutaj są postępy. Jak rozumiem gen Falcon jest sukcesywnie
                  odsuwany od ważnych tematów z dobrym skutkiem dla tych tematów.
                  Kolejną taką osobą jest Wielki Instruktor. I mam świadomość, że ktos
                  może mi zarzucić "obsesję" na punkcie WI. No ale to co się dzieje w
                  obecnej sytuacji z działem kierowanym przez Instruktora jest
                  niezwykle ciekawe.

                  Wydawać by się mogło, że masz dział szkoleń, powtórzę to raz
                  jeszcze: składający się w większości z osoób, które profesjonalnie
                  prowadzone mogłyby byc największą wartością naszej firmy.
                  Niestety nie ma nim kto kierować. WI prochu nie wymyśli a wszystkie
                  kiepsko przygotowane szkolenia tłumaczy tym, że GenerAlicja tak
                  chciała.

                  Od czasu, gdy WI kieruje działem szkoleń, szkolenia - czasami
                  szumnie nazywane warsztatami składają sie ze 150 slajdów, czytanych
                  przez trenerów. Zastanawiam się czy ktoś kiedyś policzył jaki jest
                  koszt takiego czytania slajdów?
                  To mogłoby się stać, gdyby ktoś zastanowił się czy te pieniądze są
                  wydawane w sposób, który pozwala sądzić, że są wydane sensownie.
                  Możnaby było zrobić rzecz bardzo prostą (zamiast wysyłania dziwnych
                  ankiet, na które nikt szczerze nie odpowie, bo nie chce zaszkodzić
                  dywizyjnej - bo przecież w kuluarach to oni sa później niby w
                  żartach pytani o te ankiety).
                  Możnaby przecież przetestować zawartość takiego czytania. Oczywiście
                  wymagaloby to dystansu do siebie, dystansu do tego co się robi, a
                  przede wszystkim chęci rozwoju.
                  Niestety chęć rozwoju niesie ze sobą jedną trudną do zaakceptowania
                  rzecz. Trzeba przyznać przed samym sobą, że się czegoś nie potrafi.
                  A to jest dla WI nie do pokonania.
                  Dlatego woli się oszukiwać. I oszukiwać nas, twierdząc, że jej dział
                  prowadzi szkolenie.

                  A wystarczyłoby poprowadzić szkolenie dla grupy dla przykładu
                  liderów i po dwóch dniach sprawdzić jaki jest poziom wiedzy na temat
                  tego co było przekazywane. Oczywiście należałoby to zrobić bez
                  uprzedzenia tych liderów, ich OMS i DMS, bo w przeciwnym razie
                  (zwłaszcza w stolicy wszyscy nauczą się na pamięć tego co będzie na
                  szkoleniu).
                  Taki test dałby wiedzę na temat tego co działa lub nie działa w
                  czasie szkoleń.
                  A obawiam sie, że po przeczytaniu przez trenerkę 150 slajdów nie
                  pozostaje w głowie za dużo.

                  Najbardziej przerażające jednak jest to, że na "warsztatach" nie
                  jesteśmy szkolone, a tylko słuchamy.
                  I to jest największy zarzut wobec WI. No ale jak samemu nie potrafi
                  się "prowadzić" szkoleń w inny sposób jak tylko gadając to coż
                  zrobić.

                  Może TM w końcu coś z tym zrobi?
                  Może dojdzie do wniosku, że płacenie tylko za czytanie slajdów masy
                  pieniędzy (bo przecież sale, trenerzy, czas, poczęstunek nawet
                  najmniejszy sporo kosztują) nie jest najlepszym wyjściem.
                  Poza tym jesli mowa o OMS to my tę wiedzę w większości przypadków
                  mamy. To co jest nam prezentowane to tylko uzupełnienie. Ważne
                  bezsprzecznie ale dużo wazniejsze jest przekazanie nam umiejętności.
                  Nowych umiejętności, ktore są niezbędne w nowej rzeczywistości.
                  A tego niestety dział szkoleń pod wodzą WI nie robi.

                  Jeśli to się zmieni, jeśli trenerki zostaną w końcu przygotowane do
                  tego by prowadzić szkolenia a nie czytać slajdy to byc może
                  wykorzystamy szansę jaką mamy w związku z tą całą masa kasy jaką TM
                  nam zalatwił.
                  Myślę, że część trenerów spokojnie mogłaby warsztaty prowadzić już
                  teraz. Niestety WI nie jest przekonana (sic!!) do tej formy szkoleń
                  bo czytanie slajdów wydaje jej sie szczytem trenerskich umiejętności.
                  Niestety.

                  • kapitanplaneta3 Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 24.09.07, 22:49
                    Witam na łączach, a już myślałam, że każdy za B-mką gania, dla
                    swojego pierwszego SMZ smile
                    Co do WI to sama mam obsesję i też mam poczucie marnowanej kasy.
                    Wielki Instruktor powinien przeczytać "Zasadę Dilberta" i absurdy
                    dotyczące decyzji "menedżmentu". Żeby szkolić trzeba umieć stosować
                    zasadę, której się hołduje, czyli POKAZ
                    Posłuchaj - i tu jest problem
                    Okaż zrozumienie - zapomnij
                    Klaryfikuj - same mają problem o co chodzi
                    Argumentuj - nie mają argumentów
                    Zakończ - to wychodzi im najlepiej z wielkim uFF, na koniec.
                    I...Król jest nagi, ale....
                    Kolejne warsztaty w toku...
                    Czuwaj
                    • paragraf2222 Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 25.09.07, 09:24
                      No cóż! Nic dodać, nic ująć!
                      Skoro WI nie rozumiem tak banalej formuły jak POKAZ, formuły
                      wymyślonej w naszej firmie to jak wymagać by rozumiała tak
                      elementarną, podstawową, fundamentalną, bazową (można wymienić
                      jeszcze wiele synonimów opisujących tę oczywistość) rzecz w
                      szkoleniach jak cykl Kolba?
                      No nie można!!!
                      Myślę, że wspomniany model POKAZ WI rozumie jako:
                      Pogadaj (nie ważne, że o tematach niezwiązanych z tematem szkolenia)
                      Obgadaj (najlepiej koleżanki, które wiedzą trochę więcej od WI - a
                      takich, mam wrażenie w dziale szkoleń jest kilka)
                      Kwestionuj (zdanie innych, odmienne od zdania WI - tzn. zdania
                      GenerAlicji, bo przecież WI wszystko tłumaczy :"bo A tak
                      zadecydowała"
                      Antagonizuj (mówiąc wszystkim to co chcą słyszeć - tak by światłość
                      własnej osoby była niezmienna. Światłość rozumiana
                      jako "błyszczenie" w towarzytwie, nie jako stan umysłu. I tak można
                      powiedzieć swoim podwładnym, że: "to co przygotowałyście jest super
                      ale A ma inne zdanie". A A można powiedzieć o tym samym
                      szkoleniu: "co te moje dziewczyny wymyśliły?? Oczywiście A, że to
                      zmienimy bo to niedopuszczalne" i 200 slajdów smile
                      Zagadaj (innych, którzy mają logiczne argumenty. To stara, skuteczna
                      metoda, zwana słowotokiem. WI ze znanym wszystkim błyskiem oka -
                      niektórzy dopatrują w tym błysku różne stany świadomości - potrafi
                      tokować przez długi czas, tak, że na końcu niewiele osób pamięta
                      początek rozmowy.


                      A co książek to już kiedyś o tym pisałam. Wiele tytułów byłoby
                      koniecznych. Niestety na poziomie "nieświadomej niekompetencji" (że
                      tak w sposób zupełnie nieuprawniony użyję kolejnego szkoleniowego
                      zwrotu)trudno jest zdecydowac się na czytanie odpowiednich książek.

                      A szkoda bo tak jak pisałam, bardzo potrzebujemy szkoleń. SZKOLEŃ a
                      nie czytania slajdów.
                  • wywrotowiec2 Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 26.09.07, 09:26
                    Widząc ile kapitanowie mają teraz pracy. To ja ich podziwiam!
                    Prowadzą szkolenia marketingowe, sprzedażne, spotkania i warsztaty
                    dla kaprali, mianują kaprali i ich kaprali. Mam wielki szacunek dla
                    swojego kapitana. Jak on wyrabia się z tym wszystkim??? nie wiem!!!
                    Ale na pewno odciążyła by ich właśnie taka trenerka. Objeździłaby
                    swoje okręgi z takimi szkoleniami,a kapitan mógłby się wziąść do
                    normalnej pracy w terenie. Co Wy na to???
                    • kapitanplaneta3 Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 26.09.07, 12:02
                      Najpierw taka Trenerka musiałaby być w tym terenie, a nie w
                      kuluarach hoteli tygodniami zastanawiać się nad brzmieniem jednego
                      wyrazu w przewodniku takim czy śmakim.
                      Najlepiej gdyby były 2 trenerki, obie w terenie. Przecież jak będzie
                      40 LS na okręg w iluśtam generacjach, to poszalejemy!!!!
                      Nie z niezadowolenia, bo model docelowy daje tym, którzy zechcą
                      szansę, ale z przepracowania.
                      POza tym mam wrażenie, że moimi rękami odbywa się już:
                      - marketing - Dni Prospectingowe i inne cuda
                      - reklama - "samozakup" ulotek, plakatów, "potykaczy" itd.
                      - know-how - szkolę, warsztatuję, wtłaczam, feedbackuję, parafrazuję
                      i POKAZuję
                      - logistyka - szukam paczek, monituję dostawców, "czyszczę" magazyny
                      nie mając z tego grosza (netto)
                      - na koniec za wykonaną robotę nie dostaję kasy z powodów wielu np.
                      braki, zawyżony plan na "zarżnięcie"
                      Czekam na zmiany w W-wie, Tomek masz jeszcze trochę czasu. Ja daję
                      sobie do końca I kwartału. Jeśli nic się nie zmieni i OMS nie będzie
                      solidnie wynagradzana w ZŁOTÓWKI, a nie kombajn biurowy, który
                      posłuży dalszej pracy, jeśli nie otrzymam wsparcia w postaci szkoleń
                      kompetencji a nie pokazu slajdów przez Dziewczynę Świętego, to
                      przykro mi.
                      Od 5 lat nie byłąm na urlopie, bo MIAŁAM NADZIEJĘ, że jeszcze tylko
                      ten ro, te wakacje, ten miesiąc i przecież musi być LEPIEJ.
                      Poczekałam tyle, poczekam jeszcze 6 m-cy, znów z nadzieją, bo umiera
                      ostatnia.
                      Stary Wiarus, Wasz kapitanplaneta3.
                      • kapitanspokojny Re: trochę dziegciu w beczce miodu :) 01.10.07, 12:43
                        Dużo jest w beczce dziegciu a mało miodu i tak już drodzy
                        kapitanowie zostanie. Takie mam przeczucia. Wielki TM nic nie zrobi
                        dla nas. Absurdy pozostaną. To jest paradoks, nie da się go
                        rozwiązać ani naprawić. Z tą myślą trzeba się oswoić i już.
                • kapitan2007 Re: Czy wszyscy non stop w terenie? 25.09.07, 22:08
                  braveheart10 napisał:

                  > "Po stykach" poszło, oj poszło.
                  > Wielki TM powinien porządnie przewietrzyć "lewizny", wszystkie, nie tylko
                  > kapralskie. Układom powiedzmy DOŚĆ!!! np: układom rodzinnym między generałami
                  i kapitanami, romansom firmowym niektórych Świętych, przyjaźniom Mampozora i
                  Falcona.
                  Ja bym tak chciała zobaczyć generała w akcji, jak osiąga cel nawróconych spośród
                  tych co chcą odejść.
                  Czy jest szansa, że będzie dobrze w naszej armii, że z góry płynął będzie dobry
                  przykład, a nie show w różowych okularach??

                  Chore, ale prawdziwe - kiedy to się skończy??
    • paragraf2222 jaka cisza!!!! 16.10.07, 10:06
      Cisza aż w uszach brzęczy.
      Wszyscy zarobieni na maxa, czy jak?
      Podzielcie się wrażeniami z tego jak jest przyjmowany rozszerzony
      program liderów?
      Jakie widzicie szanse i jakie sa zagrożenia?

      Nasze koleżanki i koledzy w Sztabie Głównym martwią się, że ten
      wątek forum ucichł smile
      • aaavon Re: jaka cisza!!!! 16.10.07, 22:52
        cisza?... bo wszyscy są zrobieni na maxa.to objaw niemocy.braku
        perspektyw.MLM na siłę.by udowodnić,ze niemożliwe jest
        wykonalne...sztab niech się wyśle w teren i podsłuchuje jakie są
        achy...
      • aamelka09 Re: jaka cisza!!!! 17.10.07, 18:34
        Wysokie aspiracje naszego dowództwa mocno nas przytłoczyły. Na
        wykonanie wszystkich zadań nie starczyłoby czasu nawet gdyby doba
        miała 48 godzin.
        Nasi kaprale potrafią myśleć racjonalnie, przynajmniej niektórzy.
        Okręg musieliby zamieszkiwać sami liderzy i menedżerowie i troche kk
        do tego i aby był obrót jedna zamawiałaby u drugiej itd.
        BUDUJĄC WYSOKĄ WIEŻE, TRZEBA LICZYĆ SIĘ Z TYM, ŻE KIDYŚ RUNIE I TO Z
        OGROMNYM HUKIEM.
        CZUWAJ...
        • braveheart10 Zbyt wielkie tempo! 20.10.07, 20:09
          Dokładnie, runie i to na pewno!!!

          To co dzieje się w moim okręgu przeraża. Naciski, naciski i jeszcze raz naciski
          kapitanowej na kaprali. W dodatku w tak mało inteligentny sposób, że
          zgroza.Ewidentnie dla zarobienia kasy, jak najniższym kosztem w jak najkrótszym
          czasie.
          Jeśli ktoś by nie wiedział, to się nazywa MOBBING, bardzo popularny ostatnio. W
          wykonaniu mojej Kapitanki, to bardzo nieudolna próba mobbingu, kończąca się
          wyłączaniem telefonu przez potencjalne kapralki.
          Niestety zapomniano już w naszej Armii zasadę : Traktuj innych tak, jak sam
          chciałbyś być traktowany.
          Znowu zaczyna się deptanie sobie po piętach, kapral na kapralu, większość
          zupełnie bez przygotowania, bez szkoleń, bez podstawowej wiedzy. Byleby podpisał
          zleconko i już hurraaaaaa. Bo nie oszukujmy się, ale za 250 minus 40% to ciężko
          znaleźć kogoś, kto będzie miał jakieś ambitne plany.
          Dla mnie klapa, nowy program się nie sprawdzi. Będzie wrzało do grudnia, potem
          jak wszyscy zobaczą netto po genialnym pomyśle podniesienia opustów to zniechęcą
          się na dobre.

          Czuwaj Armio, trzymam kciuki za tych wytrwałych.

          P.S Szanujmy innych i rozdajmy w końcu czekoladki trzymane po pół roku w
          szufladach. Bo nie można wychodzić do ludzi z czymś nowym, jeśli stare rzeczy są
          nie załatwione. Tak chyba nie pracuje ktoś nazywający siebie Menedżerem.

    • kapitanplaneta3 Odchodzę. 30.10.07, 21:06
      "Odchodzę, dłużej tak nie wytrzymam, chcę być znowu szczęśliwa, nie
      mam już sił
      Udawać, że coś jest między nami, wybacz nie chcę Cię ranić, zpomnij
      mnie."Tak śpiewa Kasia Cerekwicka a ja razem z nią, odchodzę po
      czwartym kwartale, wraz ze styczniem.
      Jeszcze nikt nie wie, tylko Wy, Towarzysze Broni.
      Moje 9 lat pójdzie w niwecz, w zapomnienie i niepamięć.
      Mam już dość:
      - uwłaczania mojej inteligencji
      - jeżdżenia po mnie, jak po burej suce
      - wciskania marketingowego kitu
      - indolencji i miernocie przełożonych, którzy zamiast wykorzystywać
      mój potencjał, ciągną mnie w dół i rywalizują ze mną
      - pańskim gestom i fochom, obrażaniu się za każde słowo niezgodne
      ze "słuszną linią Partii, znaczy Firmy"
      - planów "dokopujących" mi w tyłek i pustoszącym konto
      - wymaganiom jak w kraju 3go Świata (bo sią rozwijamy)
      - płaczu moich dzieci - "Mamo nie jedź do pracy" i "Ta Pani znowu
      dzwoniła i pytała gdzie jesteś".
      - opowieści dziwnej treści i opowiadania moim Konsultantkom, z
      którymi się prywatnie przyjaźnię od lat, o wizji i możliwości
      zajęcia mojego miejsca
      - wiecznej nadziei, że ktoś przyjdzie i zrobi porządek, bo nie wierzę
      -wyp.....alać ode mnie, dość Pani Alu, Basiu, Śaint General, Wielki
      Instruktorze
      - Tomku, bardzo mi przykro, nic nie poradzisz.
      A Wy cała reszto "Warszawki, przyszpilona do stołków"???
      Z kosmosu jesteście, czy co???
      Staram się, robię co mogę, ale czasy SIĘ ZMIENIŁY.
      Konsultantki w Irlandii, sprzedaż w lesie, forsa w Matriksie a nie w
      realu.
      Nie obrażę się jak Prezydent, powiem Won, A-VON mi stąd.
      Wynocha.
      Pa, pa i powodzenia wytrwałym Kapitanom.
      Nie patrzcie na moje emocje, niech każdy kieruje się swoimi, i
      przede wszystkim własną sytuacją.
      Ja mówię dość i robię sobie wakacje, pierwsze od lat, wyjadę do
      Egiptu kontemplować kruchość czasu pod piramidami.
      Bye, bye....
      Czuwajcie Kochane, mocne Dziewczyny.
      Wasz KapitanPlaneta3, w stanie spoczynku.

































      -
      • philips999 Re: Odchodzę. 31.10.07, 09:34
        Zgadzam sie z Tobą w 100%
        Jesteśmy traktowane jak .....
        i na każdym kroku zastraszane. życia prywatnego to nie mam od lat, a
        wakacje to marzenie
        Też rozważam opcję odejścia...
        • paragraf2222 Bez obłudy proszę 31.10.07, 10:57
          A ja się nie zgadzam.

          Jestem zwolenniczką konstruktywnej krytyki bo ta może prowadzić do
          zmian w naszej armii. I jest ona potrzebna.
          Ale nie znoszę i nie rozumiem obłudy.

          I te hasła o braku wakacji i o tym jak to jest marnie fiansowo mnie
          śmieszą.
          Oczywiście jest gorzej niż było kilka lat temu. tego nikt nie
          kwestionuje. Kiedyś zarobki kapitana były dużo wyższe. I wymagania
          mniejsze.
          Niestety jest coś takiego jak rynek, który reguluje pewne rzeczy.
          kwestię wynagrodzenia również.
          Chciałabym zarabiać tyle co 6-7 lat temu. Ale nie zarabiam, bo takie
          były decyzje firmy.
          I oczywiście to boli, bo fajnie jest zarabiać więcej niż mniej.
          Mogłam się z tymi decyzjami nie zgodzić i szukać firmy, która
          zapłaci mi więcej. Ale ciężko taką firmę znaleźć. I to jest powód
          płaczu tych wszystkich, którzy w taki czy inny sposób zakonczyli
          współpracę z Armią.

          Oczywiście też mogę powiedzieć, że nie zostaje mi wiele kasy po
          opłaceniu dwóch rat leasingowych (by robić koszty), spłaty kredytu
          za dom, kilku innych kredytów, kosmetyczki, drobnych zakupów (bo
          czasami trzeba się rozpieszczać), biura, imprez dla okręgu itd.
          Ale mam na to wszystko.

          Moja krytyka ma służyć poprawie naszych warunków a nie użalaniu się
          nad sobą. Dlatego nie rozumiem takich postów jak Wasze.

          Dopuszczam tylko dwa powody:
          1) Coś jest nie tak z umiejętnością planowania swojej pracy, skoro
          na urlop nie ma czasu lub pieniędzy.
          2) Naprawdę toksyczna dywizyjna, która zabrania pójścia na urlop.

          Oba przypadki sa kliniczne. Ten drugi można rozwiązać rozmawiając o
          dywizyjnej. Pierwszy jest trudniejszy choć też należałoby wymagać od
          Firmy by nauczyła tego co należy zrobić by ten urlop mieć.
          Musimy mieć świadomość, że możemy o pewnych tematach rozmawiać, bo
          TM chce nas słuchać. Przynajmniej narazie smile

          To tyle i bez obłudy, proszę moje drogie koleżanki.
          • krystell Re: Bez obłudy proszę 31.10.07, 22:00
            Zgadzam się z Tobą, że jeśli krytykować to w sposób konstruktywny, rzeczowy itd.
            Ale...

            W Avonie mamy do czynienia z czystą socjotechniką już od początku istnienia w
            tej firmie, niezależnie czy zaczynałyśmy od konsultantki, klubowiczki, liderki
            itd. czy od razu "wplątano" nas z konsultantki na lidera czy OMS. Już na
            początku bawią się nami w Avonie w opowieści jak będzie dobrze, by potem
            powiedzieć no jest dobrze, a może być lepiej, by - jak u pierwszego przedmówcy -
            usłyszeć - nie jest dobrze, a Ty po prostu sobie nie radzisz.
            Owszem rynek się zmienia, ale od czego jest sztab ludzi w Warszawie, by tak
            opracowywać procedury i pomagać, by wszystko się kręciło (ukłony w stronę Działu
            Wspomagania Sprzedaży i innych). My - jako liderzy czy OMS nie układamy
            katalogów - bo kto nas się pyta, co warto w nich umieścić a czego nie, my nie
            konstruujemy programów motywacyjnych, premii i bonusów dla nas, bo robi to ktoś
            inny. Ale jak oni to robią ? W ostatnich kilku-nastu,-dziesięciu m-cach układają
            te plany tak, by fizycznie nie było ich w stanie zrobić. I nie ma znaczenia czy
            ja będę pracowała uczciwie (ważne słowo w tej firmie, ale na papierze) po
            8,10,12 czy 18h na dobę. Jak będę pracowała 8 godzin to usłyszę, że za mało (ah
            ile razy to można usłyszeć), jak 12h to usłyszymy, że jesteśmy "średniakami", a
            jak 18h to już nie potrafimy planować i gospodarować swoim czasem.

            Rozmowy z dywizyjnymi to chyba jakiś żart drogi paragrafie. Od początku
            istnienia Avonu w Polsce, od momentu wykreowania się tej grupy osób - były to
            roboty. Ale roboty, które ewaluowały jak w książkach Lema - najpierw takie
            "egzemplarze", które wykonywały proste polecenia, przyjmowały wszystko z
            uśmiechem, bo był to czas prosperity. Potem udoskonalano je, programując je na
            rozkazy, nakazy, wysyłanie smsów z ilością czego i ile jest, a potem
            przeistoczono je w socjotechniczne maszyny, które ślepo patrzą na Warszawę i
            nisko kłaniają się wszelkim istotom na Słowiczej.

            Nie liczmy na poprawę warunków, bo widzimy jak nam je poprawiono ostatnio. Netto
            sprzedaż spada, bo skoro podnosi się opusty to logiczne, że za tym idzie spadek
            netto, a plany są dalej wygórowane, nie uwzględniając różnic i koleracji
            opustowych w naszych raportach.
            Dlatego nie wydaje mi się, że obłudnym można nazwać kogoś kto prosto, po imieniu
            wymienia bolączki osób współpracujących z Avonem i mówi "dość".
            Ja wiem, że "dość" nie powie n-letnia OMS/Liderka, której nikt nie zatrudni, nie
            ma własnej (poza Avonowskiej) firmy, która dałaby dalej jej utrzymanie. Takie
            OMS/Liderki dalej będą piać pieśni pochwalne, kłaniać się nisko, by w zaciszu
            domowego komputera tu i ówdzie anonimowo wyżalić się jaki to Avon jest niedobry,
            by rano piać, że jet wspaniały ...
            • paragraf2222 Re: Bez obłudy proszę 31.10.07, 23:42
              Krystell
              Nidgy nie nazywałam obłudą wymienianie tego co nam przeskzadza w
              pracy. Sama to robiłam wielokrotnie.

              Mierzi mnie tylko wypisywanie głupot.

              A co do socjotechniki to ona nas otacza w każdje chwili.
              I nie chcę tutaj nadużywać znowu slowa "obłuda". Zamienię je na
              termin: "niewinne postrzegania świata".
              Jeśli ktoś twierdzi, że myślał, że w firmie takiej jak nasza sukces
              odnosi się bez użycia tej okropnej "socjotechniki" czy innej "teorii
              wpływu" to charakteryzuje się mocno "niewinnym postrzeganiu świata".



              A co do obłudy to nie wiem jak nazwać dwie sytuacje, które łączą się
              w jedność. Wielki krzyk gdy Elena zabierała opusty i niezadowolenie
              obecne, z sytuacji, o której piszesz. Niskie opusty źle, wysokie też
              nie dobrze. Nie to na pewno nie jest obłuda!!! To specyficzne
              postrzeganie świata!!

              Przepraszam, za mój mocno sarkastyczny ton w dzisiejszych
              wypowiedziach ale ja strasznie nie lubię obłudy.
      • paulinkaka Re: Odchodzę. 31.10.07, 10:53
        Wszystkie prawie tak mamy. Ta praca nas wyniszcza. Wyciska z nas
        najlepsze soki, najlepsze lata które poświęcamy naszej "kochanej"
        firmie.
        I co z tego mamy?
        -Plany nie do zrealizowania - SPECJALNIE! pewnie obyśmy się
        nierozpuściły, bo jak więcej dostaniemy żołdu to efektów nie będzie-
        podstawowy błąd!
        -bardzo dużo mniejsze pieniadze niż były kiedyś (pieniądze są
        wydawane na niewłaściwych ludzi)po co zmieniać było coś co było
        sprawdzone?
        -wynagrodzenie nasze nie pokrywa naszych kosztów, a gdzie jest nasza
        wypłata?
        Nasza wypłata to brak czasu dla rodziny i naszych kochanych dzieci,
        bo pracując po 16-18 godzin nie jesteśmy wstanie nawet z nimi
        porozmawiać, poprzytulać, pośmiać się z nimi.
        Rano wygoni noc przygoni.
        Pracuj mniej to wynik masz słaby i.....plan naprawczy gotowy.
        Po planie ....odpoczynek i efekt... mniej żołnierzy. Spadek wyników
        na łeb na szyję........ale 2-3 broszury za planu to wyniki były
        wysokie i wychodziło się na podium! ale planu sprzedaży nie zrobiły
        hmmm....... BO PRAWIE BYŁY NA PLANIE.......gdzie sens i logika?
        Gdzie wypłata równa nakładzie pracy? Po co się starać? Po co
        zabiegać? Za marne grosze, które zostają po odliczeniu kosztów
        zusu,podatków, paliwa, samochodu, telefonu, biura, stoiska, imprezy,
        spotkania..... skąd żołdu na to??? Ale wymagania mamy!
        -JESTEŚMY PRZEDSIĘBIORCAMI - ELITĄ - pewnie źle żołd wydajemy! To
        niech w sztabie zmniejszą swoje wypłaty my nie mamy firmowych
        samochodów, telefonów, laptopów ani wysokich składek na emeryturę!!!
        Zastanawiam się co nas trzyma w tej firmie? Chociaż Kapitanki
        szepczą o szukaniu nowej pracy. Przy tej pensji a raczej braku....ja
        też zacznę, bo trzymac się mozna jakiejś firmy, ale tylko za pożądną
        wypłatę adekwatną do tego co robimy, a robimy za sztab czarną
        robotę.
        Płakać się chce jak coś w sztabie wymyślą ogromną kasę w coś włożą a
        nie zapytają terenu czy to się sprawdzi, czy to ma sens? i znowu
        zmiana.....................
        • paragraf2222 16-18 godzin 31.10.07, 11:09
          Paulinko,
          napisz proszę co robisz po 16-18 godzin codziennie.
          Może skoro Twoja Dywizyjna nie umie Ci pomóc to my wspólnie na forum
          pomożemy Ci zaplanować lepiej pracę.
          Bo to chore jest by tyle czasu pracować i z mojej perspektywy
          zupełnie nie potrzebne.
          Piszę to zupełnie szczerze.
          Praca przez tyle godzin w żaden sposób nie może być efektywna. Śmiem
          twierdzić, że jest niemożliwa.
          Pewnie dlatego, że mimo wielu lat pracy dla Armii nie znam nikogo,
          kto by tyle godzin dziennie pracował. Pisałam już kiedyś o tym chyba.
          Pozdrawiam.
          • paulinkaka Re: 16-18 godzin 31.10.07, 11:19
            Proszę bardzo rozplanuj kampanię dla typowej kapitanki, efektywną
            pracę jak to piszesz i uwzględnij wszystkie nasze aktywności jakie
            musimy wykonywać. Jestem bardzo ciekawa Twojego planu dnia, tygodnia
            w całej kampanii gdzie bedziesz pracować 8 godzin dziennie i
            bedziesz wstanie wszystko wykonać. Bardzo proszę o umieszczenie go
            na forum.Myślę, że wszystkie kapitanki bedą z niego zadowolone.
            czuwaj
            • kapitanplaneta3 Re: 16-18 godzin 31.10.07, 11:48
              Po co takie mocne słowa? OBŁUDA?
              Emocje swoje robią, toksyczna dywizyjna też, a porozmawiać nie ma z
              kim.
              Próbowałam, ale usłyszałam, że mam zająć się robotą, a nie knuć.
              Ergo - szukam swojej drogi, i tyle...
              Powodzenie wytrwałym.
              ps. A rozplanowanie kampanii dla typowej, nie warszawskiej, a na
              przykład, małomiasteczkowej kapitanki chętnie poznam, bo uczyć się
              warto.
              • paulinkaka Re: 16-18 godzin 31.10.07, 12:00
                Ja również gdzie trzeba pokonać np.120km odległość, gdzie kaprale
                mieszkają w promieniu 60-120km. Uwzględnij paragraf czas na dojazd,
                bo to też PRACA!!!!!!!!!
                • paragraf2222 o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 31.10.07, 12:14
                  No i nie udalo mi się skłonić Was do opisania 18 godzinnego dnia
                  pracy. Nie chcę się zastanawiać czy to dowód na obłudę (wiem, że to
                  mocne słowo i pewnie dlatego tak mocno zadziałało).
                  Jak rozumiem pisząc na forum o godzinie 12, nie jesteście jakoś
                  specjalnie zajęte i zapracowane.
                  Żartując sobie (bo lubie się smiać) dodam, że przed Wami ciężki
                  dzień pracy bo licząc od 12 w południe i dodając 18 godzin, to ten
                  dzień skończy się ok 6 rano dnia jutrzejszego?

                  No ale już nie żartuję. Co do 8 godzinnego planu pracy to chętnie o
                  nim napiszę. Zaraz po tym jak opiszecie ten 18-to godzinny. I nie
                  działajmy nerwowo. Poczekam do tej 6 rano bo jak rozumiem teraz już
                  nie będzie czasu na pisanie.

                  Pozdrawiam
                  i z niecierpliowścią czekam na wymianę doświadczeń, bo nigdy nie
                  twierdziłam, że to łatwa praca.
                  • paulinkaka Re: o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 31.10.07, 21:41
                    To my czekamy na Twój plan pracy.
                    Bez komentarza- moje dzisiaj pisanie to było okienko w terenie,
                    gdzie też je wykorzystałam na pisanie emaili dla kaprali no i
                    zajrzałam na to forum(dzięki technice internet mamy wszędzie). Taki
                    czas przed świętem zmarłych też nie powinien nikogo dziwić, że
                    zajrzałam. Sądząc po pisanych postach to nie jesteś kapitanem i coś
                    dziwnie ostatnio piszesz może awansowałeś? Albo nie byłeś kapitanem,
                    bo dużo czasu miałes na pisanie.
                    Widać jak często tu jestem po pisanych postach.Więc nie wymiguj się
                    przed pisaniem planu i napisz swoją super zaplanowaną kampanię.
                    • krystell Re: o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 31.10.07, 22:11
                      Dokładnie popieram to co piszesz paulinkaka.
                      Może tak paragraf nam napisze, jak powinien wyglądać przykładowy/szkicowy plan
                      pracy.
                      Powiem jedno - są takie oms, które siedzą w domu przed komputerem i patrzą w
                      cyferki, piją rano kawę (by się wreszcie obudzić), zjedzą rogalika i tak do 12,
                      potem podjadą pod biuro, gdzie pominują trochę, jak spotkają liderkę to op...,
                      że ma za mało umów, że nic nie robi itd., pokręcą się tu i tam (czytaj: po
                      okolicznych sklepach, tipsy, włosy, kosmetyczka itd.) i już jest 15-16, potem
                      wizyta w COK, złapanie plotek kto był, co kupił itd. I do domku. I w ten sposób
                      faktycznie można 8 godzin wypełnić. Oczywiście w miedzyczasie kontrola, czy
                      liderki stoją na stoiskach i dzielnie prosepktują, sprzedają produkty, ale to
                      tak na moment, bo to uwłacza godności oms, no gdzież ona by stała na stoisku i
                      jeszcze kogoś zaczepiała, by został konsultantką. No i czasami dochodzi
                      szkolenie (czytaj - opiep...anie liderów), gdzie słyszy się, że jest źle.
                      Ciekawa praca niektórych OMS, ale niestety sporej większości.
                      Ale oczywiście w swoich terminarzach mają tyle, a tyle powypisywane, że jeździły
                      do tej kandydatki na lidera, z tą rozmawiała, tą szkoliła, a większej połowy nie
                      było w realu.
                      Może tak zrobić, by byli sami liderzy, bo te OMS są zbyteczne i to one są Słabym
                      Ogniwej (wg Kazi Szczuki) ...
                    • paragraf2222 Re: o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 31.10.07, 23:26
                      Paulinko, Kochanie. Rozumiem, że wg Ciebie nie może być kapitanem,
                      ten kto nie jest bezkrytycznym kontestatorem obecnej rzeczywistości.
                      Bo przecież modne jest narzekanie dla samego narzekania. I tak się
                      wtedy świetnie czujemy gdy inni mają równie źle jak my i narzekamy
                      jeszcze bardziej. A jak ktoś śmie powiedzieć, że warto przyjrzeć się
                      czy coś w nas można poprawić - to zmienia się we wroga nr jeden.

                      Nigdy nie twierdziłam, że w naszej firmie jest super i jeśli zadałaś
                      sobie choć odrobię trudu by czytać to co pisałam to tam jest tego
                      przykład.
                      Choć rozumiem, że pracując 16-18 godzin na dobę mogłaś nie mieć na
                      to czasu.

                      Ktoś mądry kiedyś powiedział, że wartością menadżera jest wynik jego
                      zespołu, który pracuje pod nieobecność swojego menadżera. Jak
                      rozumiem, musisz być cały czas w pracy! Tylko współczuć.

                      I uważam, ze to wina Twojej dywizyjnej lub dywizyjnego bo nam się
                      jeden ostał.

                      Bo skoro jesteś w takim stanie, to jest to wina tylko i wyłacznie
                      Twojego zwierzchnika bo:
                      1) nie potrafi Ci przekazać odpowiedniej wiedzy i umiejętności bądź
                      co gorsza (a niestety też się zdaża) sam jej nie posiada
                      2)jest nastawiony tylko na rozkazywanie i nie dostrzega potrzeby
                      rozwoju OMS i jej okręgu - co, z kolei jest w prostej linii jest
                      wynikiem niekompetencji jego przełożonego. A tutaj wiemy jak jest.
                      3) albo (co zdaża się rzadko) zrobił wszystko co było mozliwe by
                      przekazać Ci wszystkie umiejętności i niezbędną wiedzę ale Ty nie
                      umiesz z niej korzystać bo czasy się zmieniły i nie wystarcza już ta
                      wiedza, która była dobra 10 czy nawet 5 lat temu. Jeśli przekazal
                      wiedzę a to nic nie dało to robi Ci krzywdę pozwalając się męczyć w
                      Avonie po 18 godzin. Powinien to przerwać.

                      I zanim uniesiesz się w obłudnej urazie powiem, że nie wiem, który z
                      punktów dotyczy Ciebie.

                      Wiem natomiast, że ja chciałabym by moja DMS była w stanie nauczyć
                      mnie kilku rzeczy, którch ciągle jeszcze nie umiem. Bo to byłoby
                      prostsze niż nauka na własnych błędach. Ale mam świadomość, że mogę
                      się od niej tego nie doczekać bo ona sama nie umie odnaleźć się w
                      naszej nowej rzeczywistości. I że chyba nie ma za wiele wsparcia w
                      swojej cudownej przełożonej GenerAlicji, która to od kilku już lat
                      (jak ten czas leci) zalicza ciągłe wpadki i nie realizuje planów
                      sprzedaży. I nie ponosi żadnej za to odpowiedzialności. A wydawać by
                      się mogło, że to taka "oczywista oczywistość", iż dyrektora
                      sprzedaży, który ponosi tak dotkliwe porażki się wymienia. Ale to w
                      naszej cudownej Armii nie jest tak oczywiste jak widać. Mocne
                      spawy smile. Bo o honorze i honorowych rozwiązaniach nie ma mowy.


                      PS. Plan pracy 8 godzinny jest do bólu standardowy, oparty na
                      wspieraniu tych liderów, którzy chcą pracować i się rozwijać a nie
                      na "ciągnięciu" na siłę, tych którzy woli pracy nie wykazują. Co
                      jest częstym błędem w naszej firmie. Dodam, że na naszym poziomie
                      również, bo DMS popełniają ten sam błąd.
                      I oczywiście na kaskadowaniu tych umiejętności, które powinni
                      posiadać. Do tego konieczne jest przekonanie, że warto wspierać
                      liderów by byli jak najlepsi. Bez obawy i z tym związanych skutków,
                      że mnie "wygryzą" smile
                      Dla mnie fascynujące jest pytanie: co można efektywnie, podkreślam
                      efektywnie robić przez 18 godzin. Dlatego prosiłam o Twój plan. Ale
                      jak widać nie chcesz go zaprezentować. I nie podejrzewam, że
                      dlatego, iż wyglądałby "ciekawie". jestem przekonana, że jest jakiś
                      racjonalny powód.

                      Ale ciągle zamiast takich jałowych dyskusji wolę konstruktywną
                      rozmowę.
                      Miłej pracy.
                      • philips999 Re: o 16-18 godzinach pracy i obłudzie 01.11.07, 08:17
                        tak, tak, wszystko sie zgadza. Ale problem pozostaje,
                        DMS nie nauczył i nie nauczy bo sam tego nie potrafi, a tylko wymaga
                        i straszy. A brak wakacji i praca od rana do nocy to niestety real.
                        Wiem, ze nie w kazdej grupie, bo wkońcu rozmawiamy ze soba, ale tak
                        sie dzieje.
                        Tylko, że po opier..... to zapału do pracy to nikt chyba nie ma.
                        byłam jak świeżo zapalony papieros, którego czeba było pociagnac aby
                        sie palił, a zostałam zdeptana jak PETsad Zero pomocy, zero nauki
                        tylko mobing. Szkoda tych moich lat. Jestem kłębkiem nerwów...
                        • paragraf2222 No i to jest problem 01.11.07, 11:07
                          I o tym właśnie powinnyśmy pisać. O tym co DMS robią w niewłaściwy
                          sposób. Po to by mieli świadomość, że nam to przeszkadza. Tylko by
                          tę refleksję zyskali powinnyśmy mówić o konkretnych wydarzeniach. Bo
                          jak tylko marudzimy i nie podajemy faktów to nie jesteśmy traktowane
                          poważnie.

                          Oczywiście mam świadomość, że istnieje ryzyko dekonspiracji przy
                          posługiwaniu się faktami. Dlatego trzeba to robić z głową. I można
                          tak o tym pisać.

                          To forum jest miejscem, do którego zaglądają decydenci naszej Firmy.
                          I możemy to wykorzystać. Ale potrzebna jest konstruktywna krytyka. A
                          przypomnę, że konstruktywna tzn. taka która zwraca uwagę na
                          nieprawidłowości ale również, a może przede wszystkim sugeruje
                          rozwiązania.

                          I o to Was proszę.
                          • paulinkaka i to już koniec.................. 08.03.08, 13:06
                            Generalicja odeszła na wschód - pewnie w nagrodę hahaha..
                            ....kandydat,który myślał że jest kandydatem na jej stanowisko
                            wkurzył się i odszedł pod inne sztandary. Wcale mu się nie dziwię.
                            Był ambitny, a firma go nie doceniła. Tak jest z większością
                            odchodzących- wyszkolonych, wyspecjalizowanych ludzi w których firma
                            inwestuje ogromne pieniądze. Natomiast należycie nie wynagradza.
                            Znajdą się inne firmy, które przyjmą nas z otwartymi rękami i
                            większymi zarobkami wraz z zatrudnieniem i pełnymi socjalami.
                            Jest nowy generał...ale on nie podniesie firmy, bo jest z zewnątrz i
                            nie wie jak wygląda nasza specyficzna praca.
                            Świeża krew? nic nie da.
                            Cięcie kosztów - gwóźdź do trumny, bo i tak mamy małe zarobki przy
                            naszych ogromnych kosztach i sponsorowaniu firmy. Nowe umowy...
                            A jakie będziemy miały emerytury? NAJMIEJSZE!!! Czy warto???
                        • paragraf2222 Czego chcę od mojej DMS?? 01.11.07, 11:20
                          Może zamiast narzekać i tylko narzekać, zróbmy listę tego co DMS
                          powinni robić (podkreślam ROBIĆ a nie nierobić, bo to jest
                          konstruktywne podejście) by razem pracowało nam się lepiej.

                          Ja chciałabym na początek dwie rzeczy:
                          1) By moja DMS powiedziała mi co jest priorytetem w mojej pracy i
                          jak mam ten priorytet osiągnąć. To pozwoli mi skupić się w dłuższej
                          perspektywie na tym co ważne. Pozwoli również dyskutować na temat
                          tego co mniej istotne i da możliwość przeniesienia odpowiedzialności
                          na DMS w sytuacji gdy będzie chciała bym robiła nagle coś co do
                          priorytetów nie należy.
                          2) Moim marzeniem jest bym wiedziała jaki jest cel każdego z moich
                          spotkań z DMS? Co ona chce osiągnąć, czego mnie nauczyć, lub co
                          sprawdzić. To moim skromnym zdaniem dobry zwyczaj w każdej
                          organizacji. U nas stosowany sporadycznie. Jeśli DMS nie raczy mnie
                          poinformaowac jaki jest cel naszego spotkania, to jeśli nie wydarzy
                          sie nic spektakularnego, często nie wiem o co chcodziło i mam
                          poczucie straty czasu. Zwlaszcza jeśli nie ma po takim spotkaniu
                          informacji zwrotnej.

                          Niby proste a tak ciężko to naszym DMS przychodzi. Ciekawe dlaczego?
                          • zupa12347 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 01.11.07, 20:11
                            Droga DMS-
                            chcę aby nasze spotkania nie kończyły się na kawie w moim biurze lub
                            kawiarni opowieściami o najnowszej kolekcji SOLAR, SIMPLE itd.
                            chcę abyś nie zarządzała przez sms
                            chcę abyś raz na 6 miesięcy przyjechała na mój staff z LS i
                            podkręciła ich i traktowała LS jak ludzi
                            chcę abyś ich znała nie z nr personalnego ,ale z imienia ,z tego co
                            robią, jak się mają..
                            chcę abyś usiadła ze mną i abyśmy określili ścieżkę kariery u LS
                            chcę abyś analizowała ze mną mój raport
                            chcę być partnerem w tym biznesie
                            chcę móc zadzwonić do Ciebie ( w każdej rozsądnej chwili moze w
                            sobotę - to moje marzenie)i opowiedzieć o moich sukcesach ale i
                            porażkach, co mam dalej robić o kłopotach,albo poprostu pogdać z Tobą
                            chcę abyś mi pomagała , słuchała, podopowiadała.
                            to tak dużo............??????????
                            • bialamamba.net Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 13:19
                              A moja DMS tak właśnie pracuje jak tobie by pasowało. I mi też to
                              pasuje, tylko w soboty nie rozmawiamy, ale to akurat jest dobre. I
                              ogólnie to na szacunku nasza współpraca się opiera. Ale wiem, że i u
                              nas w Dywizji są osoby, którym taka praca nie pasuje, więc może
                              każdemu nie dogodzisz?
                              • paragraf2222 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 13:53
                                No proszę to są jakieś światełka w tunelu smile.
                                Może powiesz, która do dywizja?? To może inni dywizyjni zechcą wziąć
                                przykład.
                                • bialamamba.net Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 21:00
                                  Nie będę pisać, która dywizja, ponieważ nikt tu się nie ujawnia.
                                  Nawet dobre przykłady pozostają anonimowe, pewnie ze strachu, że się
                                  to czyta. A może ty paragraf napiszesz skąd jesteś, bo różne osoby
                                  są podejrzewane, że są paragrafem. Najwięcej wskazuje na to, że
                                  jesteś z Warszawy, bo dużo wiesz o tym, co dzieje się w centrali.
                                  • paragraf2222 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 21:46
                                    Tak słyszałam, że różne osoby są podejrzewane. Być może jestem z
                                    jednej z dywizji warszawskich a może nie.
                                    Nie ujawnię tego bo w naszej organizacji nienajlepiej się przyjmuję
                                    informację zwrotną jeśli nie ogranicza się ona do "ochów" i "achów".
                                    Ale nie powstrzymujmy się przed opisywaniem tego czego oczekujemy od
                                    DMS i opisywaniem tego co robią dobrze bo to też trzeba akcentować.
                                    • zupa12347 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 23:04
                                      wiem ,że są normalne/ni( pamiętajmy,że ostał się jeden) DMS nie toksyczni
                                      zazdroszczę Ci bl...ze twoja/uj DMS jest taki.
                                      Moja nie...niszczy nas/mnie..plany działań...strachy w
                                      sobotę/niedzielę/telefony/sms,a My ZBUNTOWAŁYŚMY się ... nie będzie umów i
                                      innych parametrów MAMY DOSYĆ !!!!!!!!!!!!NIech sp..........chciała być
                                      Regionalną..paszła ..won!!!krowa jedna!!!! emocje,emocje,ale jak widzę, że może
                                      być w miarę ok to trafia mnie...,że u nas nie....każe przemianowywać, starszy ,
                                      od ku..wyzywa...DOSYĆ!!!DOSYĆ...by..by...DMS z piekła
                                      rodem.....blondi...farbowany lisie...prosto od fryzjera....
                                      popatrzcie co się dzieje...gdzie nie ma cyferek i dlaczego??? gdzie są i
                                      dlaczego....o noramalności wróć...!!!!!
                                      ONI czyt. DMS też odpowiadją za wynik i to wiemy ,ale WSZYSTKO można zrobić
                                      NORMALNIE!!!!!
                                      MY( OMS) też jesteśmy ludżmi!!!żądamy szacunku!! zrozumienia!!!emocje cały czas
                                      emocje!!!
                                      szlag mnie tarfia no to wszystko.........
                                      by..by...
                                      • tash.cdn Re: Czego chcę od mojej DMS?? 12.11.07, 11:12
                                        Krystell, o czym ty piszesz? jakie studia ma DMS? Ledwie przez
                                        matury poprzełaziły. W najlepszym wypadku to nauczycielki po SN.
                              • paragraf2222 Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 14:00
                                A co do faktu, że taka praca będzie uwierać część kapitanów to fakt.
                                Ale może dlatego, że nie znają wartości jakie niesie ze sobą taka
                                praca. Albo mają złe doświadczenia z pracy z DMS.
                                Nie ma zlotego środka. Część z nas chce sie rozwijać i budowac swój
                                okręg w sposób profesjonalny. Część udaje zarobione a jak dywizyjna
                                chce pomóc (zakładając, że potrafi - a z tego co piszesz to sa
                                takie) to wymyślają powody by się od takiej pracy wywinąć. I mówią o
                                mobbingu smile
                                • krystell Re: Czego chcę od mojej DMS?? 02.11.07, 15:23
                                  Prawda jest taka, że nikomu się nie dogodzi i ile jest LS, OMS tyle byłoby
                                  różnych wizji współpracy na linii DMS - LS/OMS.
                                  Oczywiście da się wypośrodkować pewną linię współpracy, ale co z tego, jak
                                  zdecydowana większość DMS woli się nie zmieniać, bo są osobami
                                  niedowartościowanymi. Bardzo łatwo jest to zauważyć po sposobie traktowania osób
                                  podległych bezpośrednio (LS/OMS). Im bardziej sfrustrowana wewnętrznie jest DMS
                                  to tym bardziej jest zgryźliwa, wymagająca, choć należy tu odróżnić fakt, iż
                                  musi wymagać, a nie tylko głaskać po głowie, lecz powinna także umieć znaleźć u
                                  LS/OMS plus ich pracy, pokazać, że to zrobiły dobrze, to mogłyby poprawić i
                                  pokazać jak to zrobić, a nie tylko rzucić hasło "do poprawki", i wskazać błędy,
                                  dając rady jak w przyszłości ich uniknąć.

                                  Najłatwiej jest (choć nie jest to dobre dla samej firmy) mówić DMS, że robimy
                                  błędy, że to jest źle, tamto niedobre, nie dając rady jak poprawić te błędy,
                                  wskazać właściwą drogę. Tak zarządzać kadrą każdy potrafi. Sztuką zarządzania
                                  jest taka współpraca ze swoją grupą, by ta grupa miała wyznaczona nie tylko
                                  wygórowane cele, ale i pomoc ze strony DMS, jak te cele osiągnąć.

                                  Zresztą czego można wymagać od DMS, które albo z racji swojego wieku albo/i z
                                  powodu dobrych znajomości w firmie albo/i przerośniętego własnego ego (bo niby
                                  taka DMS ma studia, ale raczej z innej dziedziny niż zarządzanie, a uważa się za
                                  alfę i omegę zarządzania) albo/i czegoś innego czują się pewnie z firmie,
                                  myśląc, czego wyraz nie raz dało się odczuć, że czy ich dywizja zrobi obrót X
                                  czy nie, czy będzie tyle mianowań czy nie, one i tak dostaną kasę, wyślą
                                  kwieciste raporty i sprawozdania do firmy i będą zawsze górą.

                                  A co do osób, które odmawiają pomocy DMS to nie powinny pracować w firmie, chyba
                                  że ta pomoc polega tylko i wyłącznie na udzielaniu prostackich rad w stylu: "idź
                                  otwórz stoisko i sprzedawaj produkty" lub "idź i rób prospecting", albo "idź do
                                  COK i pokupuj produkty na konta swoich konsultantek" bo takich rad jest pod
                                  dostatkiem gdzie indziej.
                                  Może by było warto wymienić kadrę DMS, przeorganizować strukturę KK/LS/OMS/DMS
                                  ?? Bo w dzisiejszych realiach i 40% nie pomoże Avonowi ani nikomu, by odbudować
                                  obrót firmy, który sypie się dalej.
    • aamelka09 Re: the company for... 23.11.07, 20:00
      No i dostałyśmy prezent na Święta....
      poprzedzone większymi żołdami dla żołnierzy, obcięte żołdy
      kapitańskie!
      Pomyślałby ktoś, że tylko w tym woju i na tym froncie nie obowiązuje
      zasada: "im bardziej doceniony i zadowolony kapitan, tym bardziej
      zadowolone wyższe dowództwo, bo chce się wojować, bo i warto"
      A tym czasem żołdy o 60% mniejsze niż rok temu, a pracy więcej o
      100%!
      Gdzie tu sens , gdzie logika? Do czego to zmierza i co chce
      osiągnąć - nie wiem!
    • paragraf2222 Wszystkiego co najlepsze na Święta 23.12.07, 14:45
      I tego czego sobie wymarzycie smile
    • paragraf2222 Wszystkiego co najlepsze w Święta 23.12.07, 23:14
      i po tym jak miną rownież smile
    • paragraf2222 Liga rządzi,liga radzi,liga nigdy Cię nie zdradzi 14.01.08, 22:09
      I dlatego wysłała naszą szanowną GenerAlicję w nagrodę za jej
      zasługi, fantastyczną sprzedaż, niesamowite zdolności motywowania i
      wspierania podwładnych, za jej charyzmę, za ten błysk w oku, którym
      porywa za sobą ludzi w ślady starego znajomego Romana. Myślę, że jej
      kariera skończy się jeszcze szybciej.
      Współczujemy braciom Litwinom i pozostalym nacjom z tamtych okolic.
      Choć pewnie tam latwiej będzie ukryć niepowodzenia. Jak tam nasz
      slawtegny dowódca straci 15% kadry to nie będzie to 30.000 osób
      tylko kilkaset i nikt włosów z glowy rwał nie będzie.

      Wlaściwie to mogę już zamknąć ten wątek forum bo spełniły się jego
      zalożenia. Nie ma już Marszałkowej i za chwilę GenerAlicja "wycofa
      się na z gory upatrzoną pozycję" jak eufemistycznie nazywa się taką
      operację.
      Czyli Armia pozbędzie się dwóch osób, które w historii najbardziej
      jej zaszkodziły.

      Dziwi trochę decyzja TM w sprawie nowego Generała. W naszej Armii
      jest lepszy moim skromnym zdaniem kandydat, niestety jest zbyt
      swięty w grach i gierkach biurowych inie lubi sam siebie promować a
      szkoda. Choć może TM chce cudzymi rękami pozbyć się pozostałych
      zasłużonych. Bo przecież ten mlody ale cokolwiek już doświadczony
      człowiek na pewno przeżyje szok gdy porozmawia z takim np generalem
      Falconem, mistrzem nowoczesnych technologii.
      A w razie jak nowemu genrałowi nie wyjdzie to TM będzie mógl z
      czystym sumieniem powiedzieć, że próbował wpuścić trochę świeżej
      krwi ale nie wyszło.

      Weselmy się, składajmy oczywiście z falszywymi usmiechami gratulacje
      GenerAlicji (tak jak to mialo miejsce na Defiladzie) i miejmy
      nadzieję, że to początek nowej lepszej rzeczywistości. Bo gorzej niż
      za GenerAlicji bylo, to już chyba być nie może.




      • braveheart10 Re: Liga rządzi,liga radzi,liga nigdy Cię nie zdr 20.01.08, 12:37
        Dlaczego tu taka cisza? Odezwijcie się ludzie!!! Nie pozwólmy na zakończenie
        tego forum. Wiele tematów zostało poruszonych i jeszcze wiele przed nami. W
        końcu dzięki temu forum spiski, rodzinne powiązania i inne dziwne zachowania
        ujrzały światło dzienne.
        I przez te dwa lata, wielu "awansowało" ku naszej radości.
        To znak, że ktoś w końcu postanowił zakłamanie w naszej armii ukrócić.
        I chwała mu za to.

        Czołem żołnierze!!!
      • cesarskaarmia Re: Liga rządzi,liga radzi,liga nigdy Cię nie zdr 19.02.08, 12:27
        Chodzą słuchy, że podobno pewien wywijający szabelką pajacyk zdradził naszą
        Armię i teraz służy pod innym sztandarem. I w sumie bardzo dobrze. W naszej
        Armii bufonada to nie wszystko, czego nie zawsze widać na górze... Teraz w
        innej armii będą mówić jaki on śliiiiiiczny, mąąąądry, miluuuuuuutki ..... hehe
        • aaavon Re: Liga rządzi,liga radzi,liga nigdy Cię nie zdr 28.02.08, 22:23
          Szczere kondolencje dla tych "pod innymi sztandarami "...
          • paulinkaka i to już jest koniec............. 08.03.08, 13:08
            Generalicja odeszła na wschód - pewnie w nagrodę hahaha..
            ....kandydat,który myślał że jest kandydatem na jej stanowisko
            wkurzył się i odszedł pod inne sztandary. Wcale mu się nie dziwię.
            Był ambitny, a firma go nie doceniła. Tak jest z większością
            odchodzących- wyszkolonych, wyspecjalizowanych ludzi w których firma
            inwestuje ogromne pieniądze. Natomiast należycie nie wynagradza.
            Znajdą się inne firmy, które przyjmą nas z otwartymi rękami i
            większymi zarobkami wraz z zatrudnieniem i pełnymi socjalami.
            Jest nowy generał...ale on nie podniesie firmy, bo jest z zewnątrz i
            nie wie jak wygląda nasza specyficzna praca.
            Świeża krew? nic nie da.
            Cięcie kosztów - gwóźdź do trumny, bo i tak mamy małe zarobki przy
            naszych ogromnych kosztach i sponsorowaniu firmy. Nowe umowy...
            A jakie będziemy miały emerytury? NAJMIEJSZE!!! Czy warto???


            • czarny.kanonier Re: i to już jest koniec............. 12.03.08, 12:25
              Kandydat ambitny był i to tyle dobrego co można powiedzieć na jego
              temat. Bo dokonań jego żadnych nie widać. Mnie osobiście dziwi
              cynizm takich ludzi, łyknąć plany + strategie + itd i sprzedać to
              konkurencji z zimną krwią. Karierowicz i narcyz.
              • paulinkaka Re: i to już jest koniec............. 12.03.08, 23:01
                to świadczy o firmie i o ludziach którzy w niej pracują. Pracownicy
                na takich stanowiskach powinni mieć punkt w umowie o pracę
                o "zakazie konkurencji" na ileś lat. Problemu by nie było smile a tak
                miał rację. Nieposzanowali go i poszedłi sprzeda wszystkie pomysły.
                Oj biada biada.......................
              • avonada Re: i to już jest koniec............. 14.03.08, 14:22
                A skąd to wszystko wiesz?
    • paragraf2222 Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAlicji 01.04.08, 22:30
      Moje Drogie,

      Kończy się marzec a wraz z nim mój czas. Spędziłam z Wami dwa lata
      (to podobno żaden wyrok) pełne wyzwań, spotkań (przepraszam, że nie
      udało mi się popracować w terenie), zmian oraz większych i
      mniejszych sukcesów – głównie mniejszych ale ufundowałam nagrodę dla
      tej z Was, która wskaże większy sukces.

      Kiedy stawałam przed Wami dwa lata temu wierzyłam, że wspólnie damy
      sobie szansę, by odbudować zaufanie i znów czerpać radość i
      satysfakcję z naszej współpracy. Stanęłam również przed największym
      wyzwaniem w mojej karierze. Wszyscy wiedzieliśmy, że musimy stawić
      czoła konkurencji i zwiększyć liczbę naszych konsultantek.
      Zaufałyście mi i to zaufanie przyjęłam. Obiecałam w naszej centrali
      w Nowym Jorku, że poprzedni rok skończymy z kadra 240 000
      konsultantek i pobijemy naszą konkurencję.

      Nie mamy 240 000 konsultantek i notujemy spadki sprzedaży. W nagrodę
      wysłałam naszych Dywizyjnych na wypoczynek do Egiptu za ich i Wasze
      wyniki. Co prawda wyniki, które były podstawą nagrody już spadły no
      ale i tak pojechali. Co więcej nie zadbałam o pokazanie szans i
      możliwości rozwoju człowieka, który z racji zajmowanego stanowiska,
      poznał nasze strategiczne plany na najbliższe lata. Nie zważając na
      jego ambicje i zaangażowanie w pracę nie dałam mu jasnego sygnału co
      do jego dalszej kariery w naszej cudownej firmie. Moim mniejszym
      sukcesem jest to, że odszedł z całą wiedzą na temat planów i
      strategii naszej firmy do naszej najgroźniejszej konkurencji na
      stanowisko dyrektora sprzedaży. Zawsze stawiałam na rozwój ambitnych
      ludzi w naszej firmie.

      Tak jak napisałam naszym konsultantkom w ostatnim numerze Nova Ty
      dzisiaj mogę stwierdzić, że to był wspaniały czas.
      Jak nigdy wcześniej organizowałyśmy dni otwarte i akcje promocyjne.
      Zamknęłyśmy Gazetkę Konsultantki i teraz w mniejszym nakładzie (bo
      konsultantek mniej) a więc oszczędniej wydajemy Novą Ty. Nowa
      formuła zyskała wiele wiernych czytelniczek i dlatego wysyłamy ją w
      paczkach bo czasami nic innego nie ma do wysłania.

      Cieszyłam się jak z pasją i zaangażowaniem pomagałyście wdrażać nowy
      wizerunek Avon. Niewiele wiedziałyście o karcie kredytowej czy
      telefonii komórkowej. Teraz wiecie już więcej. Doceniam Wasze
      zaangażowanie bo Menadżer ds. nowoczesnych technologii niestety
      wciąż wie na ten temat niewiele. Ale to oddana osoba i bardzo mi
      bliska. Pomaga mi poprawiać moje samopoczucie bo jak na konferencji
      występuję po niej to wiem, że choćbym powiedziała największe głupoty
      to moja prezentacja będzie i tak lepsza od jej.

      Współpracujecie świetnie z centrami konsultantek dzięki czemu centra
      znowu poczuły się potrzebne i mamy tak niezbędne nam do normalnego
      funkcjonowania kampanie cudów, gdy kończy się jakiś konkurs na
      aktywność. Niewiele ma to wspólnego z ideą sprzedaży jaką nasza
      firma pielęgnowała przez lata.
      Doceniam szczególnie dywizję 7 za jej wkład w ten temat.
      W nagrodę doceniając zaangażowanie na wszystkich frontach specjalnie
      dla tej dywizji i jej dywizyjnej zmieniłam cykl kampanijny.
      Zupełnie przypadkiem to właśnie w tej dywizji najwięcej okręgów
      przeszło do literki A by ta zasłużona dywizja mogła robić plany.
      Oczywiście wszyscy są równi ale niektórzy są równiejsi i te dywizje,
      które mają sporo końcowych literek będą miały pod górkę. To zasada
      stara jak świat a jej wprowadzenie uznaję za swój osobisty sukces.
      W prosty sposób można zmienić ten system tak by wszyscy mieli równe
      szanse na realizacje planów ale wtedy nie miałabym jak nagradzac
      tych wiernych i oddanych mi druchów.

      W ciągu tych dwóch lata dokonaliśmy wiele a wdrożenie Programy
      Liderów Sprzedaży przyczyniło się do realizacji planów w dywizji 2 i
      co najdziwniejsze w tej dywizji mają przyrosty dodatnie. W
      przeciwieństwie do pozostałych dywizji, które mają przyrosty ujemne.
      To zaskakujące! Na szczęście kolejnym moim sukcesem było to, że
      ingerowałam w Wasze plany sprzedaży i gdy dywizyjni przynosili mi je
      z jakimiś takimi niskimi wartościami, podobno uzgodnionymi z Wami to
      je poprawiałam i odsyłałam. I co najdziwniejsze i najzabawniejsze w
      tym było to, że Wy z tak dużym zaufaniem akceptowałyście te moje
      plany bez zastrzeżeń. To właśnie dzięki temu mamy wspomniane
      przyrosty w dywizji 2 i oszczędności z powodu nie wypłacanych
      premii. A jak wiecie bilans musi się zgadzać. Bo jeśli brakowało mi
      wyników, że otrzymać upragniony awans to przynajmniej koszty
      wynagrodzeń OMS musiałam ciąć.

      I znów bez was to wszystko byłoby nie możliwe. Potrafiłyście
      szczerze i odważnie z nami rozmawiać. Dla mnie szczere rozmowy sa
      czymś dziwnym! Jesteście wielkie!

      Za to wszystko Wam serdecznie dziękuję! Za to, że z taką ochotą
      zgadzacie się na moje pomysły, za to, że tak chętnie wprowadzacie w
      życie każdego już niemal miesiąca nowy standard pracy z
      konsultantką. Dziękuję za to, że mimo braku pomysłu na tę firmę
      jakoś sobie radzicie. Że nie pozwalacie zepsuć tego co tak bardzo
      zepsuć się staramy. Dziękuję, że budzicie się z wrażeniem, że mimo
      wszystko i ponad wszystko jednak Wasza praca ma sens. Że niższe z
      roku na rok zarobki jeszcze Was nie zniechęciły. Dziękuję za to, że
      trwacie pomimo tego, że nowe OMS, często pozbawione wsparcia ze
      strony firmy i swoich bezpośrednich przełożonych tak szybko
      rezygnują z tej cudownej pracy. Dziękuję, że często radzicie sobie
      bez katalogów choć jestem zdania, że bez nich tez powinniście
      walczyć o plany. Zwłaszcza w dobie nowych technologii. Można chodzić
      przecież do klientów i pytać ich czy mają Internet a następnie
      prezentować katalog on-line. Dziękuję również za to, że z pokora
      przyjmujecie wszystkie zaplanowane przez Wielkiego Instruktora
      szkolenia pomimo, iż nie sa te szkolenia, których oczekujecie i nie
      wnoszą nic nowego do Waszej pracy.

      Przed Wami wierzę wspaniały czas! Zrobiłyśmy już wiele ale jeszcze
      wiele przed nami do zrobienia. Przez ostatni miesiąc pracowałam z
      Tomkiem. I tak jak dwa lata temu ufałam, że uda mi się osiągnąć 240
      000 konsultantek, tak ufam, że przez ten czas Tomek dowiedział się
      jak najwięcej o naszych działaniach i planach na przyszłość. Ufam
      nawet, że jestem tak dobrym mentorem, że mogę stwierdzić z pełną
      odpowiedzialnością, że wie już co najmniej 1/100 tego co wie o
      naszej firmie, nowy dyrektor sprzedaży naszej największej
      konkurencji.
      Wiem, że Tomek będzie w dalszym ciągu pracował nad otwarciem granic
      dla mianowań. Konkurencja to po prostu ma! Nie muszą nad tym
      pracować. Wiem, że będzie starał się zmienić to co już nie działa. A
      dużo tego! A kontynuował to co najlepsze. Mhmm???

      Życzę Wam dużo sukcesów. Wykonywania planów. Mam dla Was dobrą
      wiadomość. Zdążyłam je jeszcze poprawić i jak po nich widać ufam w
      Wasze możliwości i ambicję w działaniu. Jestem przekonana, że
      docenicie tę moją ufność w Wasze umiejętności.

      I do zobaczenia. I’ll be back…


      generAlicja
      • paragraf2222 Re: Wszystkiego dobrego - errata 01.04.08, 23:20
        Nastąpił mały błąd, chochlik drukarski - temat literki A dotyczy
        dywizji 9 a nie 7, Przepraszam Dywizyjną dywizji 7 i wszystkie OMS z
        tej dywizji smile. I serdecznie je pozdrawiam. smile
      • aamelka09 Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 02.04.08, 10:01
        No!!!! I już mi się nie chce pracować. Szlag by trafił te układy w
        Naszej Armii.
        Paragraf mimo że każda z nas wie co się tam dzieje, Ty przelałaś
        czarę goryczy. Dziękuję Ci za to, bo już nie będę się przepracowywać.
        Znów brak katalogów 05, sprzedaż na allegro.
        Ja już nie mam sił.
        • paulinkaka Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 02.04.08, 11:08
          Czyżby to były działania celowe?? Braki katalogów, super fachowcy
          odchodzący do konkurencji, na nasze apele o zamknięciu sprzedaży na
          allegro = brak reakcji.
          PLOTKI??:
          na allegro sprzedaje kierownicwo i dlatego nic z tym nie robią smile i
          mamy już odpowiedź smilepoprostu dodatkowa kasa smile
          • alaguru Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 03.04.08, 01:19
            paulinkaka napisała:

            > PLOTKI??:
            > na allegro sprzedaje kierownicwo i dlatego nic z tym nie robią smile i
            > mamy już odpowiedź smilepoprostu dodatkowa kasa smile

            No to moze wreszcie niech ktos usiadzie i napisze list do siedziby w USA z
            kopiami do Murasa, Gazety Wyborczej, kierownictwa Allegro, Oriflame itd itp.
            Proponuje zredagowac go tu, na lamach forum, potem ktos to przetlumaczy a ja
            moge wyslac smile
            • krystell Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 03.04.08, 07:26
              To doskonały pomysł, myślę, że podrzucę tu jakiś szkic.
              A o Allegro trzeba pisać im do Avonu, niech coś robią, nawet puszczać ten list z
              50 razy z naszej skrzynki,każdą kopię w imieniu innej osoby. Siedzą, urządzają
              nudne bankiety, a wymagania stawiają wygórowane i jeszcze w oczy się śmieją jak
              przychodzimy z problemami.
              Usuwają nie te strony internetowe co potrzeba, na pytanie o Allegro i tamtą
              sprzedaż - pytają idiotycznie "a co to Allegro?", a o cudach w COKach już nie
              wspominam, ale może warto:

              - odstawiają w COKach lewiznę - w naszej dywizji to cuda mamy na w COKach w
              Warszawie, gdzie prym wiedzie Jerozolimska z p.Wyszyńską na czele jako
              kierownik, gdzie Liderki obsiadły szyby wystawowe od ulicy i każda żywa istota
              jest przez nie łapana jak lep na muchy i robią co chwilę LEWE ZAKUPY na konta
              swoich konsultantek, bez ich wiedzy, nabijając tym samym sobie obrót - ale gdy
              przyjdzie do tego COK Liderka, która nie jest zapisana do odpowiedniego okręgu
              to już by jej oczy wygryzły; na Słowiczej to samo, dajesz listę, odbierasz
              produkty i LEWE FAKTURY; w Lublinie dziewczyny też sobie dają radę - gdy
              przychodzi dzień składania zamówień - kolejka w tym COK składa się tylko i
              wyłącznie z Liderów, tudzież znajdzie się tam jakaś zabłąkana OMS, speszona
              wzrokiem Liderów; tam w Lublinie to już jest system, dają całe listy (nr
              konsultantki, produkt jaki dopisać do jej konta - i wszystko bez opłaty 10zł -
              tak po znajomości)

              - biura 2 okręgów mieszczące się w COK Lublin - to kolejny przekręt, który jak
              wiem uniemożliwa uczciwą pracę w Lublinie, bo pracownicy COK nabijają im zakupy
              i jak przychodzi osoba, która chce zostać KK (jakieś naprawdę zdesperowane
              osoby) to od razu mianowanie idzie do tych 2 okręgów

              - hurtowe odbieranie paczek na Konsultantki, które wcale nie wiedzą o tym -
              przykładów jest wiele, ale już nie raz widziałam, a słyszałam setki razy, jak do
              COKu przychodzą ludzie, którzy mówią, że nie zamawiali żadnych paczek, a tu
              nagle dostają upomnienia i wezwania do zapłaty - wszystko możliwe w Avonie,
              kreatywność wielu osób nie zna granic, ale kreatywne mogą być tylko wybrane
              osoby, bo na ich poczynania przymyka się oko, a innych od razu zwalnia
              • zamordowana Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 03.04.08, 10:56
                Nie wystarczy pisać w sprawie Allegro bo mówi się już o tym od kilku lat i nic !!!
                Wiem, że wielu kapitanów i bardzo wielu kaprali (zwłaszcza z tych dywizji co to zawsze naj .... ) sprzedają na Allegro po kosztach, żeby tylko podnieść obrót i wykonać plan - nie zauważając że to ma krótkie nóżki i niszczy ten interes od środka. To jest jak rak !!! I to jest naprawdę problemem !!! Konkurencja ukróciła handelki na ulicach i Allegro - ciekawe dlaczego my nie możemy? Jeśli góra nic z tym nie zrobi, nie powywala i konsekwentnie nie będzie tępić to zjemy własny ogon i umrzemy z głodu. Dobrzy szeregowcy odejdą bo nikt nie może pracować za darmo. Dobrzy kaprale porezygnują bo jak przekonać nową osobę że ma zamówić 3 Trilasery za 170 zł jak może kupić po 19 przez internet !!!!! Kapitanów pozwalniamy za brak wyników i zostaną tylko te co mają sklepy w internecie i budy na bazarach. Rozstrzelajmy się nawzajem.
                • krystell Re: Wszystkiego dobrego - list pożegnalny generAl 03.04.08, 11:23
                  Wiem o tym doskonale, ale mimo wszystko uważam, że trzeba pisać, podawać
                  nazwiska, miejsca, gdzie to się dzieje, może za nowego Dyrektora Sprzedaży coś
                  drgnie.

                  A z tym zjadaniem własnego ogona to ja uważam, że już ogon został zjedzony
                  dawno, jak mieliśmy czasy Eleny i jej rewolucji i później pani Skręty, która
                  piać umiała dyrdymały na konferencjach, a wielkie g... z tego wyszło. Teraz
                  jesteśmy na etapie KANIBALIZMU, czyli - jak sama słusznie napisałaś - zjadamy
                  siebie nawzajem, a firma stoi jak wryta w ziemię i nic nie robi.
                  Jeszcze trochę i wkrótce nasza konkurencja nas dogoni, a wiecie dlaczego ? Bo
                  robi swoje plany pomału, konsekwentnie i niszczy wszelkie zło, jakie panuje,
                  czyli np. Allegro - w Oriflame bez problemu robią zakupy kontrolowane, zamykają
                  konta tym KK i nawet Dyrektorom za łamanie umowy. A u nas ? Wielkie bezkrólewie.
                  Niby przyszedł długo wyczekiwany z zsyłki pan Tomasz Muras i co się okazało ? Ze
                  znowu mielimy większe plany co do jego osoby i więcej sobie obiecywaliśmy niż
                  wyszło w rzeczywistości.
    • countess Re: the company for... 19.04.08, 00:36
      I cisza w wątku, a taki fajny był...
      A skoro cisza, to może fajnie już jest, lepiej?
      Rewelacyjnie?
      Program liderzy sprzedaży poprawił się, braków nie ma, nic się ze słoiczków nie
      wylewa, extra produkty, wspaniałe prezenty, zostałysmy docenione...
      Prawda, że kraina miodem i mlekiem płynąca nastała?
      • lucia4444 Re: the company for... 20.04.08, 15:10
        Raczej cisza przed burzą, która jeśli juz nie nadeszła to nadejdzie ze zdwojoną
        siłą juz wkrótce. Sama zobaczysz
        • aamelka09 Re: the company for... 23.04.08, 12:47
          Drodzy towarzysze broni....Zachęcam do przeczytania postu
          Jesteście Żałosne... Nie prosimy was o to abyście
          Autor: general_wawa 22.04.08, 15:29 oraz dalsze wypowiedzi tego
          osobnika.
          Czekam na Wasze opinie.
          Czuwaj....

          • paragraf2222 a propos generała wawy 23.04.08, 22:10
            Nie ma co komentować bo to raczej żaden generał. Jest źle w naszej
            armii ale raczej nie aż tak smile. Proponuję łaskawie posłużyć sią
            tradycyjną, w takich wypadkach, zasłoną milczenia.

            aamelka09 napisała:

            > Drodzy towarzysze broni....Zachęcam do przeczytania postu
            > Jesteście Żałosne... Nie prosimy was o to abyście
            > Autor: general_wawa 22.04.08, 15:29 oraz dalsze wypowiedzi tego
            > osobnika.
            > Czekam na Wasze opinie.
            > Czuwaj....
            >
            • avon_ka27 Jak już pisałam ten general wawa co kilka miesięcy 24.04.08, 18:59
              nawiedza to forumbig_grin raz pod nickiem Ogóreczek, raz pod nickiem Kacper.. i inne
              jeszcze nicki... Próbuje wywołać sensacje , ale jak widać nieudolniesmile Taką
              prowokacje ławo poznaćbig_grin
        • countess Re: the company for... 25.04.08, 23:19
          Wolałabym żeby nie była to cisza przed burza a prawdziwa sielanka, ale niestety
          chyba nie da sie tak?
          • aamelka09 Re: the company for... 30.05.08, 16:36
            Ludzie co tu tak cicho?
            Zpracowani, czy przytłoczeni niemocą?
            Piszcie coś...
            Czuwaj!
            • alaguru Re: the company for... 01.06.08, 09:31
              Chyba wszyscy zauwazylyscie ze pisanie tutaj niewiele pomagasmile Chcecie zmian??
              Niestety... nie ma szans na zmiany... Tomus dostal zielone swiatko od usa i robi
              w jak zwykle udajac dobrotliwego ojczulka swoje wykorzystujac nowegosmile)) ta
              firma schodzi na psysmile telefony, karty... i totalne przeswiadczenie o tym ze
              jako jedyna na rynku bedzie do przodu year by year smile szkoda slow dlatego nikt
              tu nie pisze... kon jaki jest kazdy widzi... i co mozecie z tym zrobic? uszy po
              sobie i do roboty albo poudawac ze sie pracuje smile Czuwaj (to tak dla poprawy
              humoru, ze niby nas wiecej i ze cos mozemy zmienic... w kupie razniej jak to
              mowia muchysmile))
              • grzesioonly Fajerwerki 05.06.08, 23:24
                Ciekawe dlaczego pisanie tutaj nic nie poamaga. Może piszecie
                bzdety? A gdyby tak padło pytanie kiedy generał Rasz.......
                przestanie pier...... głupią blondi? może to troszkę rozrusza to
                forum?
                • cesarskaarmia Re: Fajerwerki 11.06.08, 21:24
                  ludzie - co tu się dzieje ? to forum miało być chyba dla ludzi którym zależy na
                  silnej armii a nie dla jakiś buraków .... spuśćmy zasłonę milczenia ...
                  • paragraf2222 Re: Fajerwerki 11.06.08, 22:14
                    Tu nie ma co tego zasłaniać. Ignorować należy i nie komentować bo
                    tego poziomu komentować się nie da.
    • zosia510 Re: the company for... 09.07.08, 00:46
      Czy wszystkich piszących i mówiących już firma się pozbyła?
      • aamelka09 Re: the company for... 15.07.08, 10:59
        Niee! Ale o czym tu pisać. Lepiej już raczej nie będzie. Wszyscy
        stracili nadzieję.
        Poza tym, AVON "przejadł" się ludziom, mają dość, omijają szerokim
        łukiem. Czy jest na to jakaś rada?
        A program Liderów Sprzedaży - total porażka, nie na polskie realia.
        W Stanach to może się i sprawdza ale nie u nas. Tam jest inna
        polityka, nam do niej jeszcze daleko - niestety!
        A więc o czym tu pisać? Kiedy wiadomo ,że nic się nie zmieni.
        Firma traci swój autorytet. Nie docenia swoich współpracowników w
        terenie - czyli Nas. Kto chce dorabiać AVON swiom kosztem -
        zostanie, kto nie chce, szuka już nowych rozwiązań, lepszych.
        I zanjdzie smile bo są.
        Czuwaj!
        • estera719 Re: the company for... 08.08.08, 18:52
          Witam.
          Nie do końca rozumiem o co Wam chodzi? Program Liderów nie wypalił?
          Podobno mieli już Starszego Menagera w zimę zeszłego roku (chyba 2
          katalogi po wejściu nowego programu) a zakładali to stanowisko
          najwcześniej pod koniec wiosny 2008. Nie wiem czy mam dobre
          informacje ale w jednostce mówią, że jest ich już 3!!! I to nie
          jednorazowe awanse, bo flota coś o jakimś czołgu wspominała. Też bym
          chciała taki sprzęt, dlatego zastanawiam się jak one to robią?! Mi
          jeszce sporo brakuje. Ale jeżeli one mogą to czemu nie my?!
          • countess Re: estera719 14.08.08, 22:35
            My też tak możemy. Ale bycie na szczycie wiąże się z pewnymi zasadami, z którymi
            zwykły szaraczek nie umie sobie poradzić. Przede wszystkim zwykły szaraczek nie
            wie, ze podstawa tutaj jest ustalenie sobie celów krótkoterminowych i
            długoterminowych, uporzadkowanie czasu w stosunku do celów, samodyscyplina
            (nawet jak bedzie Ci bolała głowa czy powieka bedzie opadała to i tak pojdziesz
            na prospecting). Zwykły szaraczek nie umie sam sie motywowac. Chciałby by go
            ktoś zmotywował, bardzo mało jest orgaznizowanych tzw spotkan motywacyjnych, a
            to dla mnie jest podstawa.
            Myślę, ze gdyby każdy z tych elementów dobrze działał, mniej by było smutnych
            szaraczkow a wiecej osob na szczycie. Firma nie stawia na motywowanie innych, bo
            uwaza (zapewne) ze to prywatna sprawa osoby podejmujacej sie takich dzialan.
            Otóż nie! Czasem pozytywne slowa od szefa wiecej zdziałaja niz programy
            bonusowe. Same programy bonusowe i liczenie ze szaraczki sie przebudza jest co
            najmniej dziwne.
            • estera719 Re: estera719 18.08.08, 16:43
              Napewno ważne jest dobre słowo, które zagrzewa do walki, ale nie
              ulega wątpliwości, że gdyby nie ten żołd to dla samej idei nie
              pozostałby nikt na polu walki. No może jednostki =)Dezercja po
              całości. Jeżeli jakiemuś żołnieżowi nie podoba się nasza armia to
              dezerteruje do Legii cudzoziemskiej. Ale mnie w dalszym ciągu
              intryguje jak ci kaprale wygrywają tyle bitew i zdobywają kolejne
              odznaczenia. Ja wcale bym się nie pogniewała gdyby na mojej piersi
              również zawisnął chociaż jeden medal. Ale cóż, narazie jestem tylko
              zwykłym szeregowym i czeka mnie jeszcze dużo nauki ( poligon,
              koszary, strategia) Czy ktoś zna tych żołnieży?! Podobno gdzieś na
              wschodzie toczą walki. Ale czyż to nie dziwne? To raczej zachód i
              północ zazwyczaj wracali z tarczą =) Myślę, że to jacyś weterani,
              wprawieni w boju, bo nie sądzę żeby taki rekrut jak ja mógł tak
              szybko awansować i żeby mu nowy czołg dali.
              • alaguru Re: estera719 22.08.08, 20:39
                i.wp.pl/a/f/jpeg/20559/k_bez_autora.jpeg
                smile to a propos zolnierzy w terenie... coz, takie wojsko, wiec i takie efekty
        • nada888 Re: the company for... 24.08.08, 13:00
          No tak, ci mądrzejsi odchodzą. Słyszałam od zaprzyjaźnionej
          kapitanki, ze jej generał odchodzi i to sam z siebie.
          Kapitanowie płaczą, bo to fantastyczny generał, a skoro firma
          pozwala odejść takim ludziom, to źle o firmie świadczy...
    • wiera1402 Re: the company for... 24.08.08, 09:11
      Esterko to się robi na kredyt z banku, nikt nie chce tego kupować, póżniej mały
      magazyn w domu, chyba, że się ma ''przyjmowanie zamuwień''.Wsparcie
      firmy''0''.Od ewentualnych zarobków dla firmy 40 procent - a dlaczego nie np.90.
      nie warto ''iść w kaprale'' tu na dole to ''walka buldogów'' o zamówienie,
      konsultantkę.zabieram się, idę do legii cudzoziemskiej - dają mi gotowy zespół.
      Czuwaj.
      • countess Re: bez przesady 25.08.08, 13:51
        Jesli masz negatywne nastawienie do A, nie dziw sie ze Ci idzie jak po grudzie.
        Ja mam bardzo negatywne nastawienie do O. Uwazam ze tam to dopiero lekcewaza i
        kk i kl! Klient zamawia produkt, najpierw mamia ze produkt bedzie za dwa
        tygodnie potem sie okazuje ze go wcale nie bedzie. Oszukancze dzialanie. Nie ma
        inf, ze do wyczerpania zapasow. Jaja sobie robia?? Jak tak mozna sie zachowywac?
        To jest uczciwosc? Firma ma dosłownie w nosie klienta. Daja lepsze warunki
        finansowe? powinni dawac znacznie lepsze, nie bede swiecila oczami przed
        klientami i KK ze wstydu, ze O tak sie zachowuje. Za taki stres?

        Nigdy coś takiego nie spotkało mnie w Avon. Jak mowia ze bedzie to jest! Nie
        wazne czy w tym kat czy w nastepnym.

        Zasada własciwie jest prosta: jesli kochasz to co robisz, masz pozytywne
        nastawienie, nie ma mozliwości by Ci się nie udało osiągnać sukcesu. Trzeba
        chciec. Ulozyc sobie plan i konsekwentnie go spełniać. Pozytywne nastawienie i
        wiara ze Ci sie uda, to naprawde podstawa. Wszystko inne (doswiadczenie)
        przyjdzie z czasem. Trzeba odrzucic chec zwalania negatywnych skutkow wlasnej
        pracy czy brak jakichkolwiek wynikow na czynniki zewnetrzne. To my za to
        jestesmy odpowiedzialne. Nie chodzimy na prospectingi, albo odwrotnie idziemy i
        zakladamy ze na pewno nam sie nie uda znalesc KK? To nie oczekujmy potem ze
        bedziemy miec KK.

        Pisza o tym wszyscy ludzie sukcesu, kazdy wielki sprzedawca gdyby mial negatywne
        nastawienie nie osiagnal by nic. To co myslisz to przyciagasz. Naprawde nikt tu
        nie czytal ani J.Murphy ani B.Tracy?
        • wiera1402 Re: bez przesady 27.08.08, 17:06
          Bzdury piszesz, chyba, że wierzysz w te piramidalne bzdury piramidy a na to
          wygląda/chyba po spotkaniu podsumowującym katalog/."jeśli kochasz to co robisz"
          robi sie po to , żeby zarobić, ideologią nie opłacisz rachunków. Poza tam to ty
          jakaś dywizyjna na "czołg" agitujesz. "kocham pracować dla A" takiej durnoty to
          nikt w armii nie opowiada. A MOZE TO TYLKO PROWOKACJA.
          • estera719 Re: bez przesady 27.08.08, 20:26
            Czołem.
            Dziękuję za odzew. Ale pogubiłam sie troszkę. Tzn., że Jednostka
            akcje dywersyjne prowadzi i tak naprawdę to Ci Starsi Menagerowie
            nie istnieją, a to wszystko to tylko propaganda?! I ten nowy czołg
            to tylko tak dla podniesienia morali?! Kurcze to nieźli są, ja im
            uwierzyłam. Ale młody żołnierz ze mnie. Awansować chciałam, ale jak
            tak teraz myślę to nikt nie zna tych bohaterów. No i pewnie to tylko
            legendy, jak przystało na bohaterów krążą. Pieśni może jeszcze będą
            o nich pisać?! Kurcze a sądziłam że wystarczy się wykazać, i
            odważnym w walce być, małe bitewki wygrywać a sztab doceni. Order na
            piersi zawiesi a i żołd wyższy będzie. A tu proszę.... legia
            cudzoziemska.......
            • countess Re: bez przesady 28.08.08, 00:08
              O tym, ze są Starsi Manager'owie to i ja słyszałam. Nie za bardzo moge dopytywać
              czy istnieja takie jednostki u nas w dywizji, bo pomyslą, iż moim marzeniem
              krótkoterminowym jest dołaczenie do tego zacnego grona i bedą mi miauczec, ze
              warto sie pospieszyc i takie tam...
              Owszem jest, ale nazwałabym to celem długoterminowym. Ja chce powolutku,
              powoluteńku wdrapać sie na szczyt. Bo co nagle to po diable!
              Bohaterów można poznać najczesciej na konferencjach. Konferencje sa dla
              najlepszych. Na konferencje sie jezdzi za coś. Można zrobic co tam chca,
              pojechac i zobaczyc czy to duchy czy ludzie.
              Mnie tam nie interesuje jak wyglądają, ja chcę mieć taką motywację jak oni, taką
              samodyscyplinę jak oni i taką upartość w dążeniu do realizacji celów jak oni. A
              z tym to różnie u mnie bywa, kochac kocham, entuzjazm mam, ale motywacja czasem
              siada u mnie i placze ze jej sie nie chce poswiecac...
              to jak ja mogę miec pretensje do armii, ze mnie nie docenia, za co?
          • countess Re: bez przesady 27.08.08, 23:33
            Jasne, prowokacja! A ideologią nazywasz to, ze praca jest jednoczesnie pasja? Po
            co kochac cos, odwalic jako tako i dziwic sie ze nie idzie. I dlaczego nikt nie
            docenia? Odpowiedz znajduje sie m.in publikacjach, ktore wymieniłam. Nigdy nie
            słyszałas, ze sprzedaz to zarazanie entuzjazmem? Czym klienta czy konsultantke
            chcesz przyciagnac do siebie, jesli nie masz przekonania do tego co robisz?

            A dywizyjna nie jestem, jestem Liderka Sprzedazy i to takim szaraczkiem. A ze
            wspołpraca z firmą jest moją pasją? Swietne kosmetyki, swietni ludzie (każda
            firma to ludzie), świetnie się czuję, dlaczego nie miałabym kochać tego co
            robię? Bo nie wypada, bo dziwna ideologia, bo tylko wyżsi ranga mogą to kochać,
            bo tylko im się opłaca?
            Gdyby to uslyszał jeden z czolowym szkoleniowców amerykańskich sprzedaży - Brian
            Tracy wyśmiał by Cię. Takie poglądy tylko osmieszają, osobę, która je wypowiada.
            Skoro tak kochasz legie cudzoziemska, zakładajac, ze to O. popytaj tych, ktorzy
            tam osiągneli sukces, czy to co ja napisałam nie jest czasem prawda. I poczytaj
            ichnie biuletyny.
            • wiera1402 Re: bez przesady 28.08.08, 07:35
              polecam A.Millera "Śmierć komiwojażera''literatura prowokująca do myślenia anie
              do powtarzania mantry "kocham A, myślę pozytywnie" poza tym mam troszkę więcej
              dziesiąt kons. kilku liderow a w zamian konferencja, chińszczyzna
              torba,zegarek,komórka - żenada.Prosty przyklad katalog 50% w górę co w zamian?
              Włącz myślenie!!!Życzę sukcesów na chwałę firmy.
              • countess Re: bez przesady 28.08.08, 11:11
                A co daje legia cudzoziemska za katalogi? Kupujac u nich 20 sztuk zaplace po
                0,90 za katalog? I 50 sztuk po 0,60.
                Porównujac katalogi, opłate za male zamowienie, prowizje dla KK (nigdy nie
                rozumiałam tej manii wmawiania iz w legii jest 30% rabat, gdzie te 30%?
                manipulacja, jest 23%!!), kupowania nowosci czy to KK, czy Liderskich,
                obarczania wina KK, gdy czegos brakuje, programy motywacyjne dla LS, naprawde
                uwazasz ze legia jest bardziej Ok od Armii?
                Tak, kiedys myslałam o odejsciu z Armii i wstąpieniu do legii, ale odrzuciły
                mnie braki, naciagane na sile zamowienia (czegos nie ma, wiec musze wziasc cos
                innego by omineła mnie ta oplata, dlaczego legia zrzuca na mnie odpowiedzialnosc
                za swoje braki?).

                Wole zostac w Armii, widze jak z dnia na dzien w Armii polepszaja sie warunki.
                Nikt mi nie kazał powtarzac "kocham Armie". Sama z siebie doszłam, ze ja kocham.
                Sa złe i są dobre chwile. I mimo to lubię Armie. Mam znajomą, swietnego
                Manager'a w legii, wielokrotnie przekonywała mnie do legii, nie chciałam, nie
                rozumiałam jak ona może kochać te wszystkie złe rzeczy w legii, dopoki ja nie
                pokochałam Armii.

                Dzięki za życzenia smile Wzajemnie!
                • krystell Re: bez przesady 28.08.08, 17:33
                  Tak sobie czytam ostatnie wiadomości z tego wątku - skądinąd bardzo ostatnio
                  rzadko ktoś coś pisze tutaj.

                  Po pierwsze to dla mnie - a pracuję z Avonem od jego początku w Polsce - ktoś
                  kto nie widzi żadnej wady w Avonie to dla mnie obraz braku jakiegokolwiek
                  normalnego podejścia do firmy. Nie ma firm idealnych! I Avon nie jest pod
                  jakimkolwiek względem idealny, gdyż to co było 15 lat temu w Avonie w Polsce, a
                  to co jest teraz to jest różnica kolosalna - i w podejściu do ludzi, i w
                  sposobie działania oraz w wielu innych aspektach o których nie chcę się już
                  tutaj rozwodzić.
                  Po drugie - nie rozumiem podejścia wielu (szczególnie nowych) Liderów i OMS,
                  którzy za wszelką cenę dyskredytują konkurencję - i nie piszę tutaj tylko o
                  Oriflame, ale o wszelkich firmach, nie tylko sprzedaży bezpośredniej. Dla mnie
                  sztuką sprzedaży i mianowania / rozbudowy struktury jest PRAWDZIWE porównanie
                  sposobu działania firm, nawet pochwalenia konkurencji i jej produktu, a nawet
                  stwierdzenie, że "u nas produktu o takim działaniu nie ma, ale jest inny, który
                  działa tak i tak" niż 'klepanie' Oriflame to g., Soraya jest be, a Vichy to
                  ochyda. Takie 'klepanie' to pójście na łatwiznę i dla mnie (bez obrazy)
                  prostactwo działania.
                  Uważam, że ludzie z Avonu nie rozumieją działania prawdziwego MLM jakim są takie
                  firmy jak Oriflame. U nas w Avonie (jak to brzmi wink nie mamy MLM czyli
                  wielopoziomowej struktury, gdzie KAŻDY Konsultant mógłby wciągnąć kogoś do firmy
                  i mieć za to przywileje non stop w postaci dodatkowego rabatu. U nas mogą to
                  robić wyznaczone osoby (Liderzy / OMS), którzy właśnie mają za cel pozyskiwania KK.
                  Ja przystałam do Avonu, spodobało mi się to, ale nie uważam tego za ideał. A
                  wręcz przeciwnie. Pisanie "50 sztuk po 0,60" i traktowanie tego, że mają to złe
                  uważam za nieporozumienie, bo w Oriflame taki Konsultant kupi za naszą 1 sztukę
                  Avon - 2 sztuki Oriflame, a to jest kolosalna różnica. W zamian faktycznie nie
                  dano nam nic.
                  Produkty u nas drożeją po cichu, ale też pomija się to echem szerokim. To tak o
                  1 procencie spraw dotyczących wszystkich - od KK po OMS.
                  A jeśli chodzi o te wzrosty sprzedaży, awanse itd. to nie dzieją się one
                  legalnie. To wszystko to istna LEWIZNA!!! Avon tonie od lewych faktur, lewych
                  zamówień, lewych umów itd.
                  Przykład: idziesz do COK dajesz listę swoich nieaktywnych KK i zamawiasz tzw.
                  pakiet produktów na każde konto. Oczywiście teraz - by nie wpadły na to inne
                  Liderki / OMS - robi się to w sposób ukryty, czyli: dajesz listę, pracownicy COK
                  nabijają faktury na konta naszych KK, dają nam stertę faktur z podliczeniem, ile
                  za wszystko mamy zapłacić i sprawa załatwiona. Robią ludzie program przez 6
                  kampanii ? Robią ! A że o tym nie wiedzą to inna sprawa. Współczuć należy tylko
                  pracownikom COK, bo muszą do każdej faktury poprzyczepiać paragony fiskalne, ale
                  prezent wdzięczności zawsze robi swoje. Dalej: hurtowe składanie zamówień na
                  odbiór własny w COK. Przychodzę i odbieram 50 takich "grzechotek" (czyli
                  najmniejszych paczek z paroma sztukami) i już dalej plan posuwa się do przodu.
                  Dalej co robię: dziewczyny stoją w tych tęczowych namiotach - niby parę
                  produktów wystawione - a pod stołem i z tyłu pudełka (z odebranymi kosmetykami i
                  z zakupów w COK). Niby robią prospekting, a w rzeczywistości próbują upchnąć
                  kupiony towar. Słońce, pomadki się topią, więc kupują żele, bo to niby chodliwy
                  towar, ale nie pomyślały, że ciężki, więc dźwigają i robią dobrze komu ?
                  Przecież nie sobie, tylko Avonowi. A jak i namiot nie daje rady to co robią ?
                  Zakładają konto na Allegro i sprzedają nawet z uwzględnieniem swojego procentu
                  Lidera produkty, które zamawiają, by zrobić plany. Avon się cieszy i na naszych
                  spotkaniach obwieszcza nam raz jeden dyrektor, raz drugi - "sprzedaż rośnie,
                  liczba konsultantów rośnie i Avon rośnie", a w rzeczywistości tak to różowo nie
                  wygląda.
                  I potem okazuje się, jak Liderka z mojej grupy, że to Urząd Skarbowy ma pewne
                  ale do jej działalności sprzedaży i już mam jedną mniej, bo co zarobiła to w
                  podatku oddała i czeka na sprawę karno-skarbową. Pociągnęła z innego okręgu
                  liderki, że one też "święte nie są" i już Avon im pomógł. I tak kończy się jak
                  chce się robić karierę ad hoc - już teraz, na szybko, kupić dom, samochód,
                  wczasy itd. Niestety ...

                  Kochana countess nikt nie każe Ci powtarzać "kocham Avon", ale nie mów hop.
                  Podoba mi się, że nie spieszysz się z karierą, chcesz budować swój bizes na
                  twardych podstawach / nogach, ale nie licz na to, że w dzisiejszych czasach,
                  przy dzisiejszej konkurencji (w tym ilości Konsultantek i Liderów) - bez tej
                  lewizny uda Ci się wspiąć wysoko. Jestem realistką i zawsze powtarzam to moim
                  liderom i KK. Ludzie nie potrafią przyznać się do nieczystych zagrywek, do tych
                  lewych faktur, fikcyjnych zamówień, 100% aktywności w lipcu robionej w COKach -
                  wolą po prostu żyć w błogiej świadomości, że jakoś to będzie.
                  Pamiętaj, że by kogoś zmotywować - czyli dla przykładu Ciebie - do pracy w
                  Avonie, nikt z Avonu nie powie Ci, że jest trudno. Zawsze powiedzą, że jest
                  super, są bonusy, wszystko w zasięgu Twojej ręki, ale gdy tylko powinie Ci się
                  noga, będziesz mieć trudności to wtedy zobaczysz prawdziwe oblicze tej Armii -
                  jak to piszą w wątku.
                  A co do braków u nas - to tak przyjęto w Polsce, że wliczają się do kilku
                  parametrów, ale to tez wykorzystywane jest do lewych zamówień na 1 produkt,
                  który przyjdzie i 100 sztuk brakującego produktu, by mieć wyższy procent. I kto
                  na tym traci ? Wszyscy - poza zamawiającym.
                  • kamgo Re: bez przesady 28.08.08, 21:00
                    W pełni się zgadzam z tym co napisałaś, bo nie ma w tym żadnego
                    kłamstwa - tak własnie działa Avon
                    • estera719 Re: bez przesady 28.08.08, 22:10
                      Drogie towarzyszki broni, jestem zszokowana tym co przeczytałam.
                      Nasz oddział ma spory kawałek do Punktu Kontrolnego więc rzadko tam
                      stacjonujemy, a wszelką korespondencję koleją wysyłamy. Jestem dość
                      młodym żołnierzem, wydawało mi się, iż nawet bystrym, ale nigdy nie
                      widziałam aby w taki sposób kaprale sabotowali Armię. A wroga należy
                      znać i szanować. W sumie to macie rację, wszystko w swoim czasie i
                      nic na siłę. Ale chyba każdy chciał choć raz zostać takim bohaterem,
                      nowym czołgiem jeździć, ja przynajmniej tak. No ale cóż, Napoleonem
                      to ja nie jestem =) No i na naszych naradach to nigdy żadnego nie
                      widziałam. To oni istnieją w końcu czy nie bo się trochę już
                      pogubiłam? Widział ich kiedyś ktoś? Ciekawa jestem jak oni te medale
                      zdobywają, czy honorowi są, czy spiskują? Zapewne to jacyś weterani,
                      no cóż, zbliża się narada może wtedy się wyjaśni.
                      Tymczasem czołem towarzyszki broni =)
                      • krystell Re: bez przesady 28.08.08, 23:12
                        Bohaterem Avonu od paru ładnych lat jest KOMBINATORSTWO.
                        O ile w latach, kiedy wprowadzano program Koordynatorów (dzisiejszych
                        protoplastów Liderów) kombinatorstwo polegało głównie na drobnostkach typu
                        odebranie PRAWDZIWEJ paczki nowej KK i zawiezienie jej do domu owej KK czy też
                        dokładanie swoich produktów do zamówienia KK, by przeszła kolejny etap programu
                        TWÓJ PEWNY START. Ale z czasem okazało się, że Liderom i OMS takie kombinowanie
                        to za mało. Gdy tylko pojawiły się COKi okazały się ŚWIĄTYNIAMI OBJAWIEŃ - jak
                        to ktoś określił w tym wątku. Okazało się, że COK = IDEALNIE MIEJSCE DO
                        KOMBINOWANIA. I zaczęło się...
                        Dywizyjna na spotkaniu mówiła (i mówi dalej): "przecież możecie zamówić na
                        wszystkie swoje KK po kremie glicerynowym, a potem zepchniecie je w biurze". A
                        zatem musiałyśmy tak robić. Kolejki w kasach COKów, bo stałyśmy jak te durne z
                        listami naszych KK, a pracownicy COK produkowali nam LEWE FAKTURY z kremami
                        glicerynowymi, tudzież innymi tanimi produktami. Ktoś wpadł na pomysł, by
                        kupować pakiet reklamówek za 1zł, ale wówczas Dywizyjna mówiła: "nie, nie,
                        proszę produkt z katalogu". Potem przepisy, procedury zmieniały się. Wprowadzono
                        opłaty za zakupy w COK, ale to były wirtualne opłaty, bo nawet jak robiłam
                        zakupy na nieaktywną KK od 2 katalogów to i tak dziewczyny z COK nie naliczały
                        mi opłaty, bo mówiły: "opłata jest dla szarych KK, które zmuszamy, by zamówiły
                        więcej, a Wy dziewczyny nie musicie ich płacić". No i interes kwitł.
                        Im lepiej ktoś umiał znaleźć się w tej LEWEJ RZECZYWISTOŚCI tym szybciej stawał
                        się owym bohaterem, bo tylko w taki sposób mógł zabłysnąć. Oczywiście KK
                        protestowały, szczególnie Klubowiczki, którym rynek się kurczył, ale i na to był
                        pomysł. ALLEGRO! STOISKA! SKLEPY! Oczywiście w formie SZAREJ STREFY!
                        Czyli KK, Lider kupowali hurtowo na swoje konta i sprzedawali w/w sposobami
                        kosmetyki.
                        Nota bene, jak do COKu wchodzi taka "dociekliwa osoba" to my grzecznie
                        odchodzimy od kasy, robiły głupią minę, że niby czegoś zapomniałyśmy z samochodu
                        i czekamy aż ta zrobi zakupy. Gdy wyjdzie my dalej robimy zakupy. A najlepiej
                        mają te, które w pewnym mieście mają biuro w COKu - wówczas schodzą na dół do
                        sklepu, dają listę, a potem w nogi na górę do biura. Na dole trwa PRODUKCJA
                        LEWYCH FAKTUR, by potem gotowy towar trafił na górę do biura, a nasz okręg
                        okazał się przodującym w aktywności i zrobionym planie oraz objawił się jakiś
                        nowym bohater. Ale jak długo można być takim bohaterem ?
                        Są 3 opcje:
                        1 - do momentu aż starczy mu sił na wyrabianie lewych faktur i sprzedaż na Allegro
                        2 - do pierwszej kontroli Urzędu Skarbowego
                        3 - do krachu finansowego, gdy okaże się, iż mamy do zapłaty tyle faktur naszych
                        KK, iż nie wiemy już którą LEWĄ FAKTURĘ zapłacić za nasze LEWE ZAMÓWIENIE na
                        konto naszej KK, która nawet nie wie, iż mimo, że od roku nie składa zamówień -
                        dalej jest aktywna! a na jej koncie roi się od zamówień! to by się bidulka
                        zdziwiła jakby Urząd Skarbowy zapytał - a skąd miała Pani kasę na takie zakupy i
                        po co kupiła Pani 100 złotych kremów po 65zł? Ona by nie umiała odpowiedzieć,
                        ale jej Liderka już tak - trafiły po prostu na stragan lub na Allegro.
                        I taka Liderka to w Avonie BOHATER = LEWY BOHATER, który kombinując pokonuje te
                        wymyślone szczeble kariery jako Lider.
                        Ja podziwiam Liderów, którzy pracują w małych miejscowościach, nie mają na co
                        dzień COKu i jakoś sobie radzą - choć i tam są tacy Liderzy jak opisani powyżej.
                        Bohaterem może być bohater historyczny narodowy, o którym czytamy w książkach
                        historii. Ale proszę, nie rozśmieszajcie mnie - bohaterem nie jest jakiś Lider,
                        który LEWYMI ZAMÓWIENIAMI robi sprzedaż, zostaje nagle ZŁOTYM czy SREBRNYM
                        KLUBOWICZEM raptem po paru miesiącach i szczycie się, że on wie jak robić
                        biznes, a reszta to pasztety co nie mają pojęcia o życiu. Uważam osobiście, że
                        takich Liderów i takie OMS powinien Avon eliminować ze swoich szeregów, bo to
                        jakiś ABSURD, że firma nic z tym nie robi. W końcu powinien ktoś się tym zająć,
                        bo łatwo sprawdzić te lewizny. Już mają krach, a robią dobrą minę do złej gry.
                        Tłumaczą nam jak jest pięknie, jakie bonusy, jakie konkursy itd. A tutaj okazuje
                        się, że rzeczywistość jest inna, tak jak liczba Konsultantek, która - gdyby ktoś
                        sprawdził - od 2000 roku jest taka sama, choć dobrze poinformowani wiedzą, że
                        jest ich 3-krotnie mniej aktywnych.
                        Jeszcze jak Urzędy Skarbowe zaczną sprawdzać Allegro (a tutaj dodatkowo konta
                        bankowe takich Liderów / OMS/ KK, skąd mieli tyle wpłat za produkty), szarą
                        strefę (w tym nasze tęczowe budki) to nagle okaże się, że na Konferencję czy
                        bankiet Klubu Róży wystarczy wynająć pokój w hotelu, a nie salę balową - taka to
                        jest skala problemu.
                        Jak była afera w gazetach z OMS, które Avon wyrzucił i walczyły z Avonem w
                        sądzie to Avon twierdził, że nie wnika w sprawy jak KK, OMS, Lider rozlicza się.
                        A zatem nam powinie się noga, a Avon powie; "Sorry, ale nasza współpraca
                        skończyła się, no bonus".
                        Można liczyć na samochód, można już w marzeniach budować dom, tylko czy aż takim
                        kombinowaniem jest warto?
                        • countess Re: bez przesady 29.08.08, 03:08
                          A to teraz rozumiem, Wy uważacie, że przynajmniej część osób, która pławi się w
                          zachwytach nad sobą na szczytach, trafiła na te wyżyny z powodu tych niecnych
                          praktyk?
                          Nawet przez mysl mi nie przeszło, takiej rzeczywistości nie znałam sad No tak
                          ale ja się lewizną brzydzę!!

                          Komu dywizyjne mowia takie rzeczy tylko OMS czy i LS?

                          szok!
                          • krystell Re: bez przesady 29.08.08, 08:18
                            moja Droga countess, Dywizyjne - przynajmniej te, które znam osobiście, a na 95%
                            jestem przekonana, że reszta to ta sama generacja "robotów" podwładna Warszawie
                            - brzydzi się Liderami i generalnie rozmawiać wolą z OMS i im mówią takie LEWE
                            zalecenia, bo też nie wiedzą, na kogo popadną wśród nowej kadry LS. Dywizyjne to
                            inny typ ludzi w Avonie - na oddzielny wątek.
                            A jeśli chodzi o Twoje zdanie, że "przynajmniej część osób, która płatwi się w
                            zachwytach nad sobą na szczytach, trafiła na te wyżyny z powodu tych niecnych
                            praktyk" to NIE CZĘŚĆ, a WSZYSCY. W dzisiejszych czasach w marketingu /
                            sprzedaży bezpośredniej nie da się pozyskać tak łatwo KK, która złoży co 3
                            tygodnie zamówienie na 150zł i co kolejne 3 tygodnie zwiększać je będzie o 100zł
                            progresywnie. To są naprawdę wyjątki, a jeśli zdarzają się rzeczywiście to
                            naprawdę nazwać je można perełkami. Wystarczy spojrzeć na obecną strukturę kadry
                            w Avonie i wymuszenie na nas budowy jej jak w MLM, ale na iście nie-MLM-owych
                            zasadach. Czyli jest OMS, która ma kilkunastu liderów, z których każdy powinien
                            mieć też nastu liderów, a Ci kolejnych. I teraz każdy z tego łańcuszka musi
                            przecież mieć nowe KK, które składają zamówienia - o, przepraszam - muszą mieć
                            dane osób na KK, by na te osoby robić zamówienia, by w Warszawie w Avonie
                            cieszyli się, że ta kadra przyrasta. A nie okłamujmy się i myślmy trzeźwo -
                            jakbyś losowo weszła do pierwszego lepszego biura na mieście, pierwszej
                            napotkanej szkoły, uczelni itd. to Konsultantek jest tam tyle, że jakby mogły to
                            by się pozjadały ze wściekłości, że szukamy kolejnej nowej. Taka jest
                            rzeczywistość. I broń Boże nie wolno takiej przedstawić Okręgowej, a już na
                            pewno nie Dywizyjnej, bo zostaniemy odebrani jako osoba non grata, czyli
                            dosadnie mówiąc - robiąca zamęt i zamieszanie wśród kadry. W Avonie nie lubi się
                            osób, które patrzą realnie. W Avonie lubi się osoby piejące zachwyty o kochaniu
                            Avonu, o tym jak wspaniały kolejny tandetny prezent firma nam ufundowała itd.

                            Najlepszą metodą jest robienie swojego, ale nie ponad siły. Jak OMS, DMS coś
                            mówią, że mam robić więcej - to mówię bez ogródek, że robię tyle ile mogę, a jak
                            im się nie podoba to odchodzę. Tylko, że dla mnie Liderowanie to dodatek, bo mam
                            jeszcze dodatkową firmę z innej branży i swój zawód, więc nie mam tej presji,
                            którą mają Liderki dla których Avon to tylko jedyne źródło utrzymania rodziny.
                            Ale naprawdę nie można dać się stłamsić. Trzeba mieć swoją godność i to tłumaczę
                            moim dziewczynom. Jeśli siebie szanujemy to i nas będą szanować.
                            • kanru123 Re: bez przesady 30.08.08, 11:27
                              Ludzie, Wy naprawdę przesadzacie!
                              Potraficie tylko narzekać!
                              Ja też znam kilka Dywizyjnych, OMS i wielu LS i nikt nie jest mnie w
                              stanie zmusić do niczego!
                              O czym Wy piszecie? Moja DMS nie zmusza mnie do lewizny, wręcz
                              przeciwnie, zabrania! A jak już ktoś zakombinuje i wyjdzie to na
                              jaw, to moze stracić pracę. Wielu LS wyleciało u nas przez przekręty.
                              Więc proszę nie uogólniajcie, bo sa różni ludzie, a Wy jeśli robicie
                              to co mówią DMS, OMS lub jeszcze inne tam osoby, to wcale nie
                              jesteście lepsi!!!
                              Czołem
                            • countess Re: bez przesady 01.09.08, 12:05
                              Ok. Ty jestes nastawiona na wszelkie odcienie negatywizmu jakie tylko można
                              znaleść w Avon. I negatywizmy znajdujesz.
                              Ja JESTEM uczciwa, lewizn nie robię, nie wierze, ze jakiekolwiek lewizny robi
                              moja DMS czy OMS albo koleżanki liderki. Pracuję w środowisku ludzi uczciwych.
                              Napisałaś że trzeba się szanować to i nas będą szanować i ja się z tym zgadzam,
                              nie wiem jak można się nie szanować? Jak można odrzucić swoje zasady dla chęci
                              zysku? Po co?
                              Mogę się oczywiście opierać na negatywizmach, tylko do czego to prowadzi oprocz
                              stresu?
                              Poszukuję pozytywnych barw również w Avon i odnajduje je. Nawiasem pisząc
                              zostałam w Avon, bo tylko tu znalazłam tak wspaniałych ludzi. Dla mnie oprocz
                              pieniędzy wazne jest środowisko w ktorym pracuję. Nie tylko pieniądze się liczą.
                              Weszłam na to całe allegro wczoraj. Nie wiem jak liderzy moga tam cokolwiek
                              sprzedawać po takich cenach. Toż to jakaś paranoja. Może i jakaś OMS? Ale sadzę
                              że bardziej Ci co kradną z fabryki. Dziwię się, że ludzie nie brzydzą się
                              kradzieżą, wciąż u nas pokutuje to stwierdzenie z czasów PRL, że firmy na to
                              stać. Nie wiem jak ludzie mogą być nieuczciwi.
                              Poziom inteligencji sprzedajacych i kupujących musi być zatrważajaco niski.
                              Chyba, że ja się mylę, moge nie rozumieć zasad Allegro, ale jesli ktos sprzedaje
                              5 próbek U by ungaro za 3,80 i twierdzi jeszcze że to taniutko? Do tego
                              doliczając koszty przesyłki 6zł i znajdzie się na to kupujący, który za 5 próbek
                              zapłaci 9,80 a u konsultantki dorzuciłby 0,20gr i miałby za to 10 probek. To jak
                              ocenisz i kupujacego i sprzedajacego?
                              • krystell Re: bez przesady 01.09.08, 20:51
                                Wiesz, jakoś się nie rozumiemy, albo odbieramy na trochę innych falach i/lub
                                mamy trochę różne doświadczenie w długości pracy w Avonie.
                                Gdybym była nastawiona negatywnie do Avonu to bym nie współpracowała z nim od
                                jego początku. A w związku z tym, że pracuję już tyle czasu to mam rozeznanie i
                                według mnie duże doświadczenie jak to wygląda wszystko teraz, a jak było wcześniej.
                                I przez to widzę jak zachowują się ludzie w Avonie. Jak potrafią dawać sobą
                                manipulować, jak kombinują i robią te opisane przeze mnie i jeszcze lepsze
                                LEWIZNY. Niestety śmiem twierdzić, że sama droga countess możesz nie mieć pełnej
                                wiedzy co robią zaprzyjaźnione z Tobą wszystkie Liderki czy OMS czy DMS. Nie
                                obraź się, ale DMS czy niektóre OMS pewnych rzeczy nie mogą przekazać Liderowi,
                                gdyż są one przeznaczone tylko dla "wybranego kręgu" osób, które nie wydadzą ich
                                na zewnątrz (czyli poza firmę na forum publicznym). Każda osoba, która jest w
                                jakiejkolwiek firmie, w tym w Avonie, w tym ja i Ty countess jest dlatego, by
                                zarobić. Gdybyśmy chciały robić coś charytatywnie to byśmy zbierały na WOŚP
                                Jurka Owsiaka czy inną fundację, a że mamy potrzeby, rachunki do zapłacenia itd.
                                to odnalazłyśmy się w Avonie. Pięknie piszemy, że nie liczą się tylko pieniądze,
                                ale proszę - czy gdyby Avon dawał Ci zarobku np. 200zł jako Lider to byś
                                zawracała sobie głowę i marnowała na niego czas, czy raczej poszukałabyś
                                zajęcia, by zapłacić rachunki i inne wydatki ?
                                I z tym wiąże się niestety Allegro, te LEWIZNY typu stragany, namioty itd. i
                                sprzedaż tam prowadzona. Lider ma bonus, Lider chce zrobić bonus, Lider nie może
                                pozyskać tylu nowych KK ile chce lub Lider nie wyrabia planu na bonus to co się
                                dzieje ? Lider kombinuje. Proste. Ja widzę jak to się dzieje w moim okręgu.
                                Tłumaczę, mówię, rozmawiam, ale to i tak nie pomaga. Nie pomaga w tym
                                kombinowaniu Liderom, bo kiedyś pomogłam to wieczorem do domu przyjechał mąż
                                jednej z Liderek i przywiózł mi kilka kartonów! kosmetyków i powiedział, że żona
                                nie będzie się Avonem zajmowała, bo ma tylko same długi. Oczywiście rozmowa była
                                w tonie z filmu "Psy", ale dzięki Bogu poradziłam sobie z tym typem. Ale weź
                                bądź tu człowieku dobry, to sam będziesz płakał - musiałam te kosmetyki
                                sprzedać, zapłacić rachunki Konsultantek tej Liderki, bo ludziom zaczęły
                                przychodzić upomnienia i była afera. Ona wzięła bonus, a ja za nią spłacałam długi.
                                Co do Allegro to nie dziw się ludziom. W katalogu masz wodę LITTLE BLACK DRESS
                                za 49,90. Na Allegro za 22zł. Znając zasady Avonu i opusty wiesz, że za 22zł
                                Avon tej wody Ci nie sprzeda. A zatem dla Ciebie jako klienta co się bardziej
                                opłaca ? Wejść do Avonu i kupić wodę z opustem nawet 25%, czyli za 37,43zł, czy
                                kupić za 22+8 przesyłka czyli 30zł ? Jak widzisz ponad 7zł masz w kieszeni. A
                                takich przykładów na Allegro są tysiące. Sprzedających Avon oceniam jak sama
                                widzisz negatywnie, bo dla mnie to sama banda naciągaczy, LEWIZNY I SZAREJ
                                STREFY, której takie Allegro też nie kwapi się wyeliminować z rynku. Pomijam 1%
                                tych sprzedających, którzy sprzedadzą coś w pojedynczych ilościach, bo nie
                                podoba im się zapach, bo dostali w prezencie i tego nie chcą itp. bo to margines
                                na Allegro, kropla w morzu LEWIZNY.
                                Szczerze Ci powiem, że gdybym nie była w Avonie i kupowała rzeczy na Allegro
                                oraz spotkała Liderkę Avonu, która by mi powiedziała, że moge dostać 25% jak
                                zamówię za 150zł to bym wcale nie była skuszona tą ofertą, by zostać
                                Konsultantką. Jak kiedyś zaczynałam z Avonem współpracę to przekonanie ludzi do
                                współpracy było dla mnie łatwe, nawet pomijając fakt braku takiej konkurencji
                                wśród ówczesnych Szef-Konsultantek. Teraz jest to trudne, gdyż wsparcie firmy
                                jest jakie jest, a motywacja dla nowych KK też jest jaka jest - każdy to widzi.
                                A że Avon obudził się z ręką w nocniku i nie wie, czy ją myć (czyli robić coś z
                                tymi LEWIZNAMI) czy dalej trzymać tam gdzie trzyma (czyli udawać, że nie ma
                                problemu) to już temat wszystkim nam znamy.
                                Mam nadzieję, że to się zmieni i w końcu ktoś przejrzy na oczy w sprawie LEWIZN
                                Allegro, w COKach, w naszych namiotach itd.
                                • countess Re: bez przesady 01.09.08, 21:57
                                  Ok. Poddaję się, może rzeczywiście lewizny krążą. I oni się z tym kryją, albo ja
                                  nie widzę, bo wierze w "cuda".
                                  Już mi wszystko jedno. sad Jęsli jest tak jak malujesz obraz, nie powinnam zostac
                                  tu ani chwili sad(
                                  Nie obrażam się za żadne Twoje słowo, wiem, że możesz mieć wiecej doświadczenia
                                  ode mnie. I najpewniej masz. smile)

                                  Nie obraziłabym się tez gdyby np. allegro i sprzedaż w budach zostały
                                  zlikwidowane. Z naciskiem na budy, bo to bardziej widoczne jest, acha i tzw
                                  sprzedaż na stoiskach firmowych, bo ta czasem za bardzo kole w oczy.
                  • countess Re: bez przesady 29.08.08, 02:50
                    W pkt odpowiem, łatwiej będzie mi się odnieść.
                    1. Ciekawe jest to co napisałaś, że liderzy i OMS nie umieją sprzedawać nie
                    szkalując przy tym konkurencji. Po moim wpisie nie odniosłaś chyba wrażenia o
                    szkalowaniu jej przeze mnie? Nie o to mi chodziło, ale z kolei jeśli mam być
                    posądzona o szkalowanie, to wolę tak, niż cicho siedzieć i pozwalać by pod
                    niebiosa wychwalano Legię szczególnie w kwestiach które do chwalenia się nie
                    nadają.
                    Pisząc o katalogach sprzedawanych po 50 sztuk po cenie 0,60 miałam na mysli
                    tylko to, że chcąc mieć w Legii tańsze katalogi musiałabym kupować po 50 sztuk,
                    co nie jest mi potrzebne. Nie dam rady rozdać takiej masy katalogów. Katalogi
                    liczę w pakietach po 20sztuk, więc jakby nie patrzec to u nas przy takiej ilosci
                    są wciąż tansze o 0,15 groszy. Wszystko zalezy od pkt widzenia, albo szklanka
                    jest do połowy pusta lub pełna. smile)
                    Na dodatek w Legii od dawna przy mniejszych ilościach są droższe katalogi i nikt
                    z tego powodu nie narzeka.
                    Mnie się to też nie spodobało. Zdecydowałam, że bedę zamawiać mniejsze ilości
                    katalogów, muszę sobie jakoś poradzić uncertain
                    To co napisałam wczęsniej (w poprzedniej wypowiedzi) było bezpośrednią przyczyną
                    zrezygnowania ze współpracy z legią na szerszą skalę.
                    O szkalowaniu dalej... Co ciekawe nigdy w Avon nie spotkałam się (osobiście) ze
                    szkalowaniem produktów Legii, natomiast w Legii ze szkalowaniem produktów Armii
                    bardzo często, zjawiska nie rozumiem, ale trudno sad
                    2. O tym co się wyprawia w COk-ach dowiedziałam się z tego własnie wątku,
                    dlatego też uważam ten wątek za najciekawszy, pomijajac, że włosy się jeżą na
                    głowie sad( Wiem o tym, też z reala, bo stałam kiedyś w kolejce za jedna LS i
                    widzialam praktyki opisywane przez Ciebie na żywo.
                    3. Nie uważam Avon za ideał, wiem, że ma wady i zalety. Niemniej uważam, że
                    tworząc swój własny zakątek świata w Avon nalezy skupić sie na zaletach, w żaden
                    sposób NIE przyczyniając się do zwiększania wad (lewizny w COK, allegro itp)
                    4. Poza tym tego co napisałas od siebie dodam, iż są też "robione umowy" na
                    osoby, które owszem umowy podpisały, ale nigdy nie udało im sie zebrac zamowien.
                    I dziwią się potem jak to są w Avon, skoro zrezygnowały z wejścia? Z tą róznicą
                    iż ta praktyka jest realizowana nie tylko w Avon u konkurencji tez i nie mam tu
                    na myśli tylko nieszczęsnego Oriflame ale i inne firmy. Równiez tak zwane zakupy
                    na nieswiadomych niczego dytrybutorów.

                    Nie obchodzi mnie to, nie biore w tym udziału i odmawiam brania
                    odpowiedzialanosci za tych, ktorzy tak robia. Dla mnie to pernamentna głupota.
                    Nie mam najmniejszej ochoty iść w ślady lewizny. Gdyby mi (jako KK) ktoś wyciął
                    taki numer pożegnałabym sie z firma natychmiast.

                    Wiem jestem pewnie naiwna, trudno. Jestem też uparta, wierze ze swój kawałek
                    swiata moge zbudowac na własnych zasadach. Nie poddajac sie tak szybko jak inni
                    (tj nie idac na łatwizne) zazwyczaj docierałam tam gdzie chciałam. Teraz też
                    spróbuje.
                    Chciałabym miec 100% aktywności, ale bez takich nr o jakich piszesz. I wierze,
                    ze mi sie uda smile

                    p.s. pewnie wyszłam na całkowita kretynkę, wiem, ze marzenia sie spełniaja i
                    chce je spełnic w tej firmie na moich zasadach wink
                    • krystell Re: bez przesady 29.08.08, 08:35
                      Wiesz countess - popieram Ciebie w całej rozciągłości Twojej wypowiedzi.
                      Jeśli chodzi o katalogi to Twoja Liderka czy OMS - w zależności pod kim jesteś -
                      powinni udostępnić Ci katalogi w cenach jak najniższych, w końcu jeśli za tę
                      samą cenę mają więcej katalogów, czyli mogą je pokazać większej liczbie osób i
                      dzięki temu mogą mieć więcej zamówień, czyli zysk dla wszystkich. Ale w każdej
                      firmie - i w Avonie i w Oriflame - są na pewno takie osoby, które poproszone o
                      sprzedanie katalogu taniej, powiedzą NIE. I tego nie rozumiem. Moja okręgowa bez
                      problemu sprzedaje katalogi na sztuki w biurze po 0,75zł, bo wie, że będzie
                      miała dzięki temu większe zamówienia. Ale inny okręg w biurze sprzedaje po 1zł,
                      a inni nie bawią się w sprzedaż katalogów, tylko każą zamawiać.
                      O szkalowaniu produktów czy firm konkurencyjnych to nie było do CIebie w całości
                      - choć może trochę, bo przykład z katalogami nietrafiony - patrz wyżej.
                      Pięknie napisałaś, że lepiej nie zwiększać wad Avonu, ale nie jest to możliwe
                      przy obecnych zasadach w Avonie i fakcie, iż Avon nic z tym nie robi. A zatem
                      skoro nie robi to AVON POPIERA LEWIZNĘ. Po prostu ... Wie o tym doskonale, że
                      COK produkują lewe faktury z list Liderów, bo na Słowiczej w Warszawie w
                      biurowcu Avon na górze siedzą dyrektorze, a na dole jest COK, więc wiedzą o tym,
                      ale zachowują się jak te małpki - nie widzą, nie słyszą ...
                      Osobiście uważam, że nie powinno być takich praktyk, i powinien wziąć się za to
                      i Avon, i Urząd Skarbowy i wtedy może byłoby trochę normalnie (chyba wysłać im
                      maila z naszym wątkiem). Bo przez lata było jawne przyzwolenie na takie
                      praktyki, zachęcano wręcz do tego i dalej to się robi. Ah, mały przykład: COK,
                      koniec katalogu, mama liderem i pojawiły się księżne udzielne (jak nazywa je
                      nasza dywizyjna), czyli OMSki z laptopami i spisują z ekranów na kogo mają
                      złożyć zamówienia, bo plan niewykonany. No i jak ma być normalnie. Niech ktoś
                      przyjedzie z Warszawy bez zapowiedzi do COKu w ostatnich dniach trwania katalogu
                      i zobaczy jak to wygląda. Niech przebierze się za klienta i poobserwuje tą
                      fabrykę LEWIZNY.

                      Nie jesteś naiwna, bo znasz drugą stronę medalu - jak działają Ci bohaterowie.
                      Naiwną osobą jest ta co chwali i nie widzi skali problemu, ta co kocha Avon, a
                      nie umie zobaczyć patologii.
                      Spełnianie życzeń nie uda się na własnych zasadach, bo Avon nie po to je
                      stworzył, byśmy działały według innych reguł, ale - jak napisałam wcześniej -
                      nie dajmy sobą pomiatać, walczmy o swoje i co ważny i jeszcze raz napiszę - nie
                      patrzmy przez różowy okulary, szanując siebie, będziemy szanowane przez innych.
                      Powodzenia!
                      • wiera1402 Kierunek Otwock 31.08.08, 18:11
                        Plotki z kurortu konferencyjnego. Nowe wyposażeni dla kaprali, jako,że dzień
                        krótsz, noce dłuższe dostaniemy obok chińszczyzny-noktowizory,żeby nam żaden
                        rekrut nie umknął-polowanie trwa nawet w nocy , dnia mało na te przekręty,
                        których piszecie. Daremny trud nikogo to nie obchodzi/czy była reakcja na
                        Alegro?/ Paragraf 2222 gdzie jesteś? Czuwaj!
                        • krystell Re: Kierunek Otwock 31.08.08, 22:32
                          Choćby dawali "japońszczyznę" wink to i tak Avonowi to już nie pomoże. To tak jak
                          z chorobą, która trawi organizm - jak nie podasz odpowiednich leków to jej nie
                          wyleczysz, witaminy nie wystarczą. A nasz Avon ma raka, a serwuje nam marnej
                          jakości witaminy. I dlatego mamy LEWIZNĘ wszerz i wzdłuż.
                          Co do Allegro to moja dywizyjna opie... kilka OMS, a za ich pośrednictwem paru
                          Liderów, którzy zrobili sobie niezły zbyt na Allegro. Jeden jakiś Lider -
                          nazywany przez Liderki "zniewieściałym" (cokolwiek by to znaczyło - nie znam,
                          ale dowiem się - ach ta ciekawość kobieca) podobno przez 3 miesiące ubił 100
                          tysięcy utargu wg cen z Allegro ! Będę miała na tygodniu namiary na jego konto
                          to Wam podam, bo to faktycznie ciekawa sprawa.
                          Wiem, że i w różnych rejonach Avon wysyłał listy od Naszych Dyrektorów Tomka
                          Murasa i Tomka Rasztawickiego o Allegro. A tak naprawdę to każdy kryje się z
                          tym, że sprzedaje na Allegro, bo przecież SPRZEDAŻ NA ALLEGRO PRODUKTÓW AVON TO
                          ISTNA SZARA STREFA, gdyż nikt nie wystawia paragonów / faktur, bo jak mógłby to
                          robić, gdy sprzedają to Liderzy po uwzględnieniu największego rabatu i jeszcze
                          swojej prowizji jaką dostają od Allegro (ktoś z dyrekcji nazwał ich -
                          "niewolnikami Avonu", bo tyrają w sumie za friko, bo te bonusy to w sumie
                          zapłata za ich "przerzuty" na Allegro).
                          A co do konferencji to istna żenada i brak jakiegokolwiek rzeczowego podejścia
                          do problemów w terenie. Jak zwykle istna propaganda sukcesu i jak zwykle OMS /
                          LS mają piać jak jest super.
                          Tak na koniec to będąc na wypadzie weekendowym w innym rejonie naszej dywizji
                          zobaczyłam do czego są zdolne Liderki - buda na targu, na niej napis AVON, upał
                          jak cholera, a w środku kremy, kremiki, pomadki czyli cały katalog Avonu.
                          Wszystko kisi się, że aż strach by mi było tego używać. I to jest właśnie
                          profesjonalizm Avonu smile
    • estera719 Czołg 06.09.08, 20:22
      Czuwaj.
      No i się wyjaśniło. Podobno pierwszy czołg został odebrany,
      nowiuśki taki, w bojach doskonały. Kurcze, fajnie takim pośmigać. No
      cóż może kiedyś i mi się uda ( ha ha ). I jak mówiła moja przełożona
      to jakiś młody żołnierz go odebrał, to może i ja mam jakieś szanse wink
      No ale młody wiekiem nie oznacza młody stażem. Wciąż się zastanawiam
      jak ona to robi?! Czołem drogie siostry.
      • philips1234 Re: Czołg 20.09.08, 12:59
        paragraf !!!!!!!!!!!!! napisz coś !!!!!!!!!!
        nie wiemy teeaz jak się ma cała armia, jak na polu bitwy itd.
        szefostwo stawia coraz większe wymagania, nie realne plany kadry,
        sprzedaży i taka cisza? A może to już koniec i trzeba tylko
        pozamiatać?
        • paragraf2222 Dowództwo ma się dobrze :) 20.09.08, 18:52
          I jest bardzo z siebie zadowolone. I mozna przypuszczać, że
          najbardziej zadowolone jest z kontrwywiadu. Udało im się wprowadzić
          swoich ludzi do naszego wątku smile
          Rozumiem, że wg nowej moderator o naszej Armii piszemy od tej chwili
          juz tylko dobrze. Nie piszemy tylko prawdy. Piszemy dobrze. I jak
          będziemy pisać dobrze to i w Armii będzie dobrze. smile
          Gratuluję rzeczowego podejścia do tematu. Wygląda jakby żywcem było
          przejęte z myślenia życzeniowego naszego sławetnego dowództwa.
          Tylko jak na razie większość życzeń naszego dowództwa pozostaje
          właśnie w tej sferze. Sferze życzeń właśnie.

          Tak jak kolejne plany. Pięknie wyglądają przyrosty. Na arkuszach
          kalkulacyjnych procentowo dwucyfowe przyrosty kadry wyglądają
          naprawdę rewelacyjnie. I tak pozostanie. Niestety. Ale dowództwo
          czuje się dobrze, bo przeciez miło jest z prespktywy Kwatery Głównej
          popatrzeć na taki zacny przyrost. Gratulujemy wyniku szanownemu
          Dowództwu.

          A Moderatorowi gratulujemy decyzji zdjęcia tego wątku.

          Uczestnikom dyskusji w tym wątku dziękuję za czas i wyrażane opinie.
          Dzięki Wam zbudowaliśmy najdłuższy wątek na tym forum dotyczący
          jednego tematu (poza oczywiście wątkami typu: sprzedam, zamienię czy
          szukam konsultantki).

          Życzę sukcesów w walkach z przeciwnościami losu kreowanymi przez
          Naczelne Dowództwo i wytrwałości. Sobie życzę tylko jednego i
          niestety mam świadomość, że to również pozostanie tylko w kategorii
          życzeń bez szans na realizację (tak jak i plany smile). Otóż życzyłabym
          sobie by kiedyś na jakiejść kolejnej defiladzie stanęło przed nami
          grono naszych szanownych Wodzów i wytłumaczyło nam jakie popełnione
          przez nich błędy w szeroko rozumianym zarządzaniu nie pozwalają nam
          osiągać sukcesu. Dokładnie w taki sposób, w jaki mu musimy się
          tłumaczyć z braku wyniku. Bo przecież my słyszymy, że brak wyniku na
          poziomie okręgu to nasza wina, bo przecież tym okręgiem zarządzamy.
          Więc kogo obarczyć winą za brak wyniku na poziomie kraju????
          Tylko tyle! Choć wiem, że to raczej AŻ TYLE! i pozostanie w sferze
          życzeniowej.
          • krystell Re: Dowództwo ma się dobrze :) 20.09.08, 19:13
            To przykre drogi paragrafie2222 co piszesz, ale b.cieszę się, że piszesz po tak
            długiej przerwie i jednocześnie można zasmucić się, że to końcowa wypowiedź.

            Twoje słowa potwierdzają to co myślą wszyscy, ale większość boi się to
            powiedzieć głośna i to jest niestety największa wada Avonu poczynając od
            Konsultantek, skończywszy na Dywizyjnych i szefostwie w Warszawie. Na
            spotkaniach wszyscy pięknie się uśmiechają, chwalą się jak to kadra przyrasta,
            jak sprzedaż rośnie, tylko to oficjalnie, a na spotkaniach w Dywizyjach wychodzi
            prawda, a na spotkaniach w okręgach to już czarno na białym wychodzi jak jest. A
            jest dalej KRĘTACTWO, LEWIZNA i jakoś żaden z dyrektorów Tomków tego nie widzi
            (czytaj: nie chce widzieć). Allegro, lewizny w COKach, martwe dusze, sztuczna
            aktywność za 1 produkt itd. itp. aż nie chce się pisać. Oczywiście z drugiej
            strony jest nierealne konkursy, plany i podjudzanie, że jedni mogą, a Ty nie
            jesteś w stanie ? Tylko jakoś nie widać tych co mogą, bo Ci co "trochę mogą" to
            właśnie ta LEWIZNA, która działa w Internecie, w sklepach, biurach okręgowych itd.
            I jak pytasz szefostwie jak to możliwe, że Lider zostaje klubowiczem w ciągu 1
            katalogu, a w Srebrnym Klubie jest po 3 katalogach - pada odpowiedź, że on jest
            dobry - tak po prostu.
            Oczywiście jeszcze "lepiej" będzie jak zrobią aktywne hasło "Polska - Twoje
            miejsce do mianowań", gdzie otworem staną lasy i knieje sąsiednich Dywizji, by
            złapać królika i go zamianować. Nie wyobrażam sobie tego, bo będzie to ewidentne
            wtedy kombinatorstwo i przepisywanie Konsultantek z jednego okręgu do drugiego,
            co tam z okręgu, między Dywizjami. Plus LEWE UMOWY przez Internet - ktoś podaje
            mi dane, składa podpis, odsyła i już mam gościa.
            Na te i wiele innych zagadnień dyrektorzy nie znają odpowiedzi, obiecują góry
            złota, premie itd., a wychodzi jak zwykle. I to nie od dzisiaj - niestety ...

            Drogi paragrafie2222 - nikt nigdy nie udzieli Ci odpowiedzi na Twoje pytanie -
            co robisz źle. Rozumiem doskonale, że to retoryka przez Ciebie przemawia, aby
            skłonić kogoś do myślenia. Jednak jak ma odpowiedzieć nam wszystkim na to
            pytanie ktokolwiek z dyrekcji Avonu, skoro sami drapią się po głowach i tej
            odpowiedzi nie znają, a oczekują od nas nie wprost proporcjonalnie dużo do
            rekompensaty za to czego chcą.
            • philips1234 Re: Dowództwo ma się dobrze :) 21.09.08, 09:00
              no, a czy przypadkiem nie topimy sie we własnym bagnie? i już nikt
              nie wie jak się z tego wydostać? ostatnia defilada pokazała nam te
              Wyniki! i Przyrosty! wyróżnień było tyle, że hoho. No właśnie, aż
              tyle smile bo nie mają już kogo wyróżniaać takie są poprzeczki.
              Drogi Paragrafie masz rację, w tym co piszesz.
          • alaguru Re: Dowództwo ma się dobrze :) 11.10.08, 13:55
            Paragraf... cos mi sie wydaje, ze zamiast rzeczowych rzeczy zaczynasz wylewac
            swoje zale... to ze znalazla sie jedna owieczka, ktorej Avon na razie nie
            zepsul, nie oznacza od razu, ze jest szpiegiem, moderatorem itp. Czy ten watek
            byl watkiem prywatnym? Kazdy mogl go czytac, kazdy mogl sie wypowiedziecsmile Dziwi
            Ci to, ze ktos z dowodztwa mogl zalogowac sie i odpowiadac na Twoje i innych
            zarzuty??? Skad wiesz, ze ja np nie jestem z dowodztwa? Jak obrazone dziecko
            piszesz o zdjeciu watka. Watek nie zostal zdjety jak sugerujesz i kazdy moze
            wciaz pisac co mu na sercu lezy... Twoje narzekanie a nie merytoryczne
            wypowiedzi ostatnimi czasy moga sugerowac, ze po prostu nie masz pomyslu sama
            jak i co zrobic zeby ulepszyc sobie swoja bytnosc w tej firmie.. skoro wszystko
            Cie tak mierzi i denerwuje co Cie jeszcze trzyma w tym zlym otoczeniu. Zmien je
            sobie. Swiat jest piekny. Zapomnij o Avon. Zapomnij o kosmetykach sprzedawanych
            na allegro, ktore wg wszystkich Waszych teorii spiskowych pochodza albo z
            kradziezy z Garwolina albo od jakies szychy ktora taka kontrabanda probuje
            dorobic do tych wielkich pensji smile) Kosmetyki na allegro pochodza nie z
            Polski... popatrzcie po ile sa produkty avon np na ukrainiesmile Poszukajcie w
            necie a odpowiedz sama sie znajdzie. Paragrafie, zaczelas super watek... ale nie
            masz pomyslu teraz co z tym wszystkim zrobic... nie nazywasz rzeczy po
            imieniu... nie masz odwagi? a moze dowodztwo Cie juz namierzylosmile
            • paragraf2222 Re: Dowództwo ma się dobrze :) 12.10.08, 00:19
              Droga Aluguru

              Odpowiadając na Twoje pytania RZECZOWO smile

              1)Masz rację - wydaje Ci się!!!, że wylewam swoje swoje żale smile
              2)kwestia ;szpiega była przenośnią by nie powiedzieć małym
              manipulanctwem z mojej strony
              3) wątek nie jest prywatny choć ja go wymyśliłam
              4)NIE
              5) Nie jesteś!!!
              6)wątek był zdjęcy z miejsca na którym był od jakiegoś czasu.
              Oczywiście moderator miał do tego prawo. teraz wrócił na swoje
              miejsce, po mojej małej manipulacji smile
              7)kwestia interpretacji: co jest a co nie jest merytoryczne choć mam
              wrażenie, że nie o moich wypowiedziach piszesz.
              8)Pomysłów mi nie brakuje
              9)Nie wszystko mnie mierzi (to uogólnienie, którego nie używam) a
              tylko kilka rzeczy
              10)Bezsprzecznie Świat jest piękny
              11)o Avonie nie da się zapomnieć smile
              12) Nigdy nie twierdziłam, że kosmetyki na Allego pochodzą z
              Garwolina w takim rozumieniu o jakim piszesz choć nie ulega
              wątpliwości, że tam są produkowane smile
              13)Te z Ukrainy również
              14)Odpowiedzi same się nie znajdują
              15)Przez skromność nie zaprzeczę
              16)O pomysłach juz pisałam patrz punkt 8
              17)Odwaga?? taa... to dosyć trudno zmierzyć. W mojej ocenie mam jej
              sporo
              18)Nie smile

              No szalenie merytoryczna nam się dyskusja zrobiła. Ale jakie pytania
              (merytoryczne) takie odpowiedzi.
              Pozdrawiam smile


              alaguru napisała:

              > Paragraf... cos mi sie wydaje, ze zamiast rzeczowych rzeczy
              zaczynasz wylewac
              > swoje zale... to ze znalazla sie jedna owieczka, ktorej Avon na
              razie nie
              > zepsul, nie oznacza od razu, ze jest szpiegiem, moderatorem itp.
              Czy ten watek
              > byl watkiem prywatnym? Kazdy mogl go czytac, kazdy mogl sie
              wypowiedziecsmile Dziw
              > i
              > Ci to, ze ktos z dowodztwa mogl zalogowac sie i odpowiadac na
              Twoje i innych
              > zarzuty??? Skad wiesz, ze ja np nie jestem z dowodztwa? Jak
              obrazone dziecko
              > piszesz o zdjeciu watka. Watek nie zostal zdjety jak sugerujesz i
              kazdy moze
              > wciaz pisac co mu na sercu lezy... Twoje narzekanie a nie
              merytoryczne
              > wypowiedzi ostatnimi czasy moga sugerowac, ze po prostu nie masz
              pomyslu sama
              > jak i co zrobic zeby ulepszyc sobie swoja bytnosc w tej firmie..
              skoro wszystk
              > o
              > Cie tak mierzi i denerwuje co Cie jeszcze trzyma w tym zlym
              otoczeniu. Zmien je
              > sobie. Swiat jest piekny. Zapomnij o Avon. Zapomnij o kosmetykach
              sprzedawanych
              > na allegro, ktore wg wszystkich Waszych teorii spiskowych pochodza
              albo z
              > kradziezy z Garwolina albo od jakies szychy ktora taka kontrabanda
              probuje
              > dorobic do tych wielkich pensji smile) Kosmetyki na allegro pochodza
              nie z
              > Polski... popatrzcie po ile sa produkty avon np na ukrainiesmile
              Poszukajcie w
              > necie a odpowiedz sama sie znajdzie. Paragrafie, zaczelas super
              watek... ale ni
              > e
              > masz pomyslu teraz co z tym wszystkim zrobic... nie nazywasz
              rzeczy po
              > imieniu... nie masz odwagi? a moze dowodztwo Cie juz namierzylosmile
              • alaguru Re: Dowództwo ma się dobrze :) 15.10.08, 14:22
                paragraf2222 napisała:

                > Droga Aluguru
                >
                > Odpowiadając na Twoje pytania RZECZOWO smile
                >
                > 1)Masz rację - wydaje Ci się!!!, że wylewam swoje swoje żale smile
                Hmm.. napisze innymi slowy... jestem pewna, ze Twoje narzekanie na firme od
                czasu pierwszego postu nic nie zmienilo wiec jak dla mnie to tylko i wylacznie
                Twoje wylewanie swoich zali na "lamach" tego forum i to na dodatek pod
                przykrywka jakies tam Armii... brak odwagi zeby nazwac Avon Avonem a konkretna
                dywizyjna po imieniu?
                > 2)kwestia ;szpiega była przenośnią by nie powiedzieć małym
                > manipulanctwem z mojej strony
                Jaanse smile
                > 3) wątek nie jest prywatny choć ja go wymyśliłam
                to ze go wymyslilas nie daje Ci prawa do oceny osoby, ktora go kiedys skasuje
                > 4)NIE
                > 5) Nie jesteś!!!
                swiat jest pelen niespodzianek smile
                > 6)wątek był zdjęcy z miejsca na którym był od jakiegoś czasu.
                > Oczywiście moderator miał do tego prawo. teraz wrócił na swoje
                > miejsce, po mojej małej manipulacji smile
                jesli uwazasz sie za taka dobra manupilantke to moze powinnas zajac sie
                przyslowiowym dowodztwem?
                > 7)kwestia interpretacji: co jest a co nie jest merytoryczne choć mam
                > wrażenie, że nie o moich wypowiedziach piszesz.
                o wypowiedziach wszystkich pojawiajacych sie na tym watku.. masz wielu klakierow
                wiec w duzej mierze odnosi sie to do Ciebie
                > 8)Pomysłów mi nie brakuje
                wiec zacznij je realizowac i podziel sie z innymi efektem
                > 9)Nie wszystko mnie mierzi (to uogólnienie, którego nie używam) a
                > tylko kilka rzeczy
                > 10)Bezsprzecznie Świat jest piękny
                i tu sie z Toga zgodze
                > 11)o Avonie nie da się zapomnieć smile
                jakos dziwnie w opozycji do poprzedniego punktu to stwierdzenie brzmi... uwierz
                mi, ze mozna zapomniec.. kwestia checi, ale jak juz kiedys ktos tu pisal osoby
                zwiazane z Avonem po pierwsze nie nadaja sie do czegos innego (szkola srednia
                jako wyksztalcenie, brak doswiadczen w innej pracy... i tak tkwia w Avonie na
                dobre i na zle), po drugie lepiej tu przy niewielkim wysilku zarobic 5-10tys niz
                szukac gdzies innej roboty za 2-3 razy mniejsze pieniadze
                > 12) Nigdy nie twierdziłam, że kosmetyki na Allego pochodzą z
                > Garwolina w takim rozumieniu o jakim piszesz choć nie ulega
                > wątpliwości, że tam są produkowane smile
                Nie Ty twierdzials, zle wszyscy jak jeden maz narzekaja na allegro i na to ze
                Avon nic z tym nie robi. A jako prawdopodobne zrodlo tanich kosmetykow w duzej
                ilosci podaja kradzieze z Garwolina
                > 13)Te z Ukrainy również
                ale tam sa sprzedawane za 50% naszej ceny. Stad tez po odjeciu opustu cena na
                allegro jest tak smiesznie niska
                > 14)Odpowiedzi same się nie znajdują
                leniuch nigdy nic sam nie osiagnie
                > 15)Przez skromność nie zaprzeczę
                > 16)O pomysłach juz pisałam patrz punkt 8
                patrze i widze tylko, ze piszesz o tym, ze je masz... a jakies konkrety?
                uleczysz Wasza Armie? Czekam z niecierpliwoscia naprzepis od super paragrafasmile
                > 17)Odwaga?? taa... to dosyć trudno zmierzyć. W mojej ocenie mam jej
                > sporo
                No to zacznij nazywac rzeczy i ludzi po imieniu
                > 18)Nie smile
                Zycie jest pelne niespodzianeksmile Remember it
                >
                AG
                • paragraf2222 Przepraszam 15.10.08, 22:20
                  Alu Droga masz rację. Przepraszam za to, że nie nazywam spraw po
                  imieniu a postaci w mojej opowieści są tak bardzo nierozpoznawalne.
                  Przepraszam również za to, że musisz narzekać na moje narzekanie i
                  za to, że moje podane było w zabawowej formie. Przepraszam również
                  za to, że jej nie zrozumiałaś.

                  Ale powtórzę raz jeszcze, kończąc tę konstruktywną wymianę zdań:
                  masz rację narzekając na moje niepoprawne zachowanie.

                  I mam nadzieję, że moje przeprosiny skończą nasza dyskusję, która na
                  100% nie jest ciekawa dla innych.

                  Przepraszam
                  • alaguru Re: Przepraszam 16.10.08, 00:39
                    paragraf2222 napisała:

                    > Alu Droga masz rację. Przepraszam za to, że nie nazywam spraw po
                    > imieniu a postaci w mojej opowieści są tak bardzo nierozpoznawalne.
                    > Przepraszam również za to, że musisz narzekać na moje narzekanie i
                    > za to, że moje podane było w zabawowej formie. Przepraszam również
                    > za to, że jej nie zrozumiałaś.
                    >
                    > Ale powtórzę raz jeszcze, kończąc tę konstruktywną wymianę zdań:
                    > masz rację narzekając na moje niepoprawne zachowanie.
                    >
                    > I mam nadzieję, że moje przeprosiny skończą nasza dyskusję, która na
                    > 100% nie jest ciekawa dla innych.
                    >
                    > Przepraszam
                    • alaguru Re: Przepraszam 16.10.08, 00:49
                      hmm.. napisalam sie a gdzies nieobjete wyobraznia zasoby internetu wchlonely
                      bezpowrotnie moich kilka uwag sad
                      Krotko mowiac. Nie przepraszaj. Pisz sobie dalej smile i tak to nic nie zmieni.
                      Avon w Polsce juz swoje piec minut mial. OMS tez mialy swoj czas. Przy ogromnej
                      konkurencji Avon czeka coraz gorsza sprzedaz. A ze dowodztwo wymagasmile Hm.. taka
                      jego rola. Ty pracujesz a oni wymagaja. Tak bylo jest i bedzie, wiec nie wiem po
                      co ten lament Szkoda tylko, ze swoimi "nowinkami" o ktorych wszyscy
                      zainteresowani w Avonie wiedza wprowadzasz zwykle kk w to bagno.
                      jak dla mnie to EOT
                      AG
                      • krystell Re: Przepraszam 16.10.08, 13:49
                        zgadzam się z Tobą alaguru
                        Konkretnie w kwestiach mówienia i nazywania rzeczy po imieniu. O ile pierwsze
                        kilka postów paragrafa ze słownictwem wojskowym, tą Armią itd. było śmiesznych,
                        rzeczowych, ale tylko dla garstki osób związanych z Avonem, by mogło
                        rozszczyfrować o kogo tam chodzi, to reszta faktycznie była narzekaniem, ale nie
                        nieuzasadnionym.
                        Tylko tyle, że co obchodzą mianowania, nałożone kosmiczne niemożliwe do
                        zrealizowania plany sprzedaży, brak odpowiedniego supportu ze strony Avonu itp.
                        rzeczy Konsultantki lub Klientki tych KOnsultantek, które czytają to forum ?
                        Sądzę, że tutaj chodziło bardziej o zwrócenie uwagi na pewne patologie Avonu
                        osobom, które chcę zostać Liderami lub są nimi, ale nie na tyle długo, by poznać
                        to i owo w Avonie.

                        Zgadzam się także z tym - i w tym wątku to powtarzałam i mówię to swoim Liderom
                        i KK, które tylko potrafią narzekać - że jeśli Avon komuś nieodpowiada, uwiera,
                        widzi tylko samo zło to powinien zrezygnować - po co się męczyć. To tak jak z
                        dziewczyną, która wychodzi za mąż za faceta, który jest piękny, boski w łóżku,
                        ale tak w ogóle to nie pracuje, pije i jak się wkurzy to trzepnie ją tak, że
                        cień jest zbyteczny, a korektor wręcz przeciwnie. Nie siedźmy w patologii i
                        złych warunkach, jeśli nam one nie odpowiadają.
                        Ja osobiście - mimo, że jestem OMS - mam dodatkowy biznes (poza kosmetyczny) i
                        nie jestem uzależniona, że jak powie mi Dywizyjna - nie zrobiłaś planów to
                        wylatujesz - to będę bezrobotna i padnę, banki wejdą i zabiorą mi samochód itd.
                        Ale ja myślałam w ten sposób - Avon dzisiaj prosperuje, a konkurencja nie śpi,
                        Konsultantek, które będą składać zamówienia stale, bez kombinowania w ten
                        sposób, że to moja Liderka pójdzie do COK i nakręci LEWYCH ZAMÓWIEŃ - też aż tak
                        nie będzie przybywało. Zatem - to w sumie przed Avonem - starałam się mieć coś
                        swojego, gdzie ja będę szefem, a nie jak w Avonie, mam nad sobą Dywizyjną, która
                        czuje się jak Królowa Angielska i próbuje mną drygować, czego w sumie nie czyni,
                        bo wie, że teksty typu "wylecisz na bruk" nie działają na mnie, bo ja mam
                        zaplecze, a 95% OMS i Liderów tego nie ma. Avon jest wszystkim co mają i
                        odgrywają wielkich biznesmenów. A tak naprawdę to dla Avonu od strony formalnej
                        jesteśmy PODMIOTAMI GOSPODARCZYMI, bo z naszymi firmami Avon podpisał umowę, a
                        nas nazwano kiedyś Szef-Konsultantkami, później Okręgowymi Kierownikami, teraz
                        Okręgowymi Menedżerami Sprzedaży. Ale nazwano tylko dlatego, by nie mówić - Pani
                        Kowalska z firmy KOWALEX - nie zrobiła Pani planu! wink
                        A większość OMS i Liderów ma tak duże mniemanie o sobie, które nie wytrzymuje
                        zderzenia z rzeczywistością i z tym, co im obiecano na początku, nie mówiąc jak
                        ma być. A - tak jak napisała alaguru - w każdej firmie są plany, są udziałowcy,
                        akcjonariusze, którzy chcą dostać dywidendę, firma ma w końcu koszty,
                        pracowników, którym musi zapłacić i stąd nakład plany. A tutaj nagle okazuje
                        się, że OMS - "Królewny" jak mawiała była Dyrektor z Avonu - budzą się ze snu i
                        myślą, że ile zrobią to będzie bonus i to taki, by od razu pobudować dom.
                        Trzeba myśleć logicznie, że dawne czasy, gdy rozdawano na lewo na prawo bonusy
                        skończyły się, teraz jest konkurencja, Avon musi dostosować się do zmieniających
                        się realiów rynku, a my za nim, jeśli chcemy dalej być związani z tą firmą. A że
                        mamy uwagi to mówmy na spotkaniach otwarcie. A nie, że ja zabieram ze sobą do
                        Warszawy Liderów, a oni zwrot o 180 stopni i już mówią Dyrekcji, że nie chcą
                        zmian, tylko zdjęcia z Dyrektorem albo z Gwiazdą, która śpiewała lub prowadziła
                        bankiet. No ręce opadają ...
                        • paragraf2222 To był prosty biznes 28.10.08, 14:23
                          Moje Drogie.

                          Zamysłem powstania tego wątku było zwracanie uwagi naszemu
                          sławetnemu dowództwu na to co nam przeszkadza w naszej codziennej
                          pracy.

                          I tak na prawdę dowództwo jest adresatem tych wypowiedzi.
                          Nie chce mi się polemizować już z tymi wszystkimi, które mówią:
                          mówmy prawdę w oczy bo to takie etyczne. A później uśmiechają się o
                          klaskają na konferencjach.
                          Tak, ja również klaskam.
                          Z jednego prostego powodu. Wszystkie mamy świadomośc tego, że trudno
                          jest dostac pracę za podobne pieniądze. Nawet takie jak dostajemy
                          teraz. A ponieważ nasze Szefostwo nie chce nas słuchać i brać pod
                          uwagę naszych spostrzeżeń ograniczając się do stwierdzenia: Jak się
                          komuś nie podoba to wypad; to jedyne miejsce, gdzie możemy coś
                          powiedziec to takie forum jak to.


                          Nikt nas nie będzie słuchał, gdy mówimy, że -nasty (już się
                          pogubiłam i nie wiem dokładnie który) standard mianowania
                          konsultantki i lidera jest jeszcze bardziej zagmatwany niż
                          poprzedni. A już poprzedni był niewłaściwie wprowadzany i mocno
                          zawiły.
                          Odnoszę wrażenie, że działania naszego Wielkiego Instruktora
                          sprowadzają się tylko do uzasadnienia jego istnienia na tym
                          stanowisku.

                          To był kiedyś prosty biznes,

                          oparty na kaskadowaniu umiejętności. Prosty proces był prezentowany
                          OMS, które to przekazywały dalej. Proces był doskonalony (choć wciąż
                          jego siłą była prostota) i przekazywany dalej konsultantce. W pewnym
                          momencie pojawili się koordynatorzy. To były w znakomitej większości
                          konsultantki oddane firmie, które nowe zadania traktowały jak
                          wyzwanie (wtedy bez wyraźnych perspektyw zarobkowych) i z
                          zaangażowaniem przyjmowały i wprowadzały coś na czym się wychowały.
                          Ta prostota przekazywanych informacji była siłą naszej Firmy.
                          Oczywiście pojawiło sie ryzyko, że nawet prosty przekaz przechodząc
                          przez dodatkowe ogniwo łańcucha informacji będzie odrobinę
                          zniekształcona. To naturalna część procesu komunikacji.

                          Tak, to był prosty biznes.

                          Kiedyś starter do mianowania miał dwie kartki, kilka prostych
                          informacji do przekazania. I małe ryzyko, że coś zostanie pominięte.

                          Potem nastąpił jakiś szał. Takie ADHD szkoleń.
                          Wielki Instruktor, któremu tak bliskie jest wyrzucanie z siebie
                          ogromnych ilości bezużytecznych informacji (nie bacząc czy ktoś tego
                          wogóle słucha), doprowadził starter (a właściwie startery bo
                          przeciez co kwartał mamy nowy) do granic absurdu.
                          Rozumiem, że tzw. "Global" oczekuje przenoszenia standardu
                          światowego na poszczególne rynki. Ale nie jestem w stanie zrozumieć
                          bezmyślności takich działań. Pomijam fakt, że paradoksalnie im
                          więcej trenerów tym trudniej wprowadzić nowe informacje. I tak oto
                          mamy materiały do nowych procesów a szkolenia nie mamy. Robimy więc
                          to co do tej pory po staremu na nowych materiałach i wychodzą jakies
                          bzdury.
                          Co więcej, pracując w taki sposób nasi liderzy i my oczywiście
                          również nabywamy przyzwyczajeń, które później trudno wyeliminować.
                          Po czym pojawiają się jakieś szkolenia i Wielki Instruktor jest
                          zadowolony z siebie. Bo przecież przeprowadził tak wiele szkoleń i
                          tak się napracował. Nikt nie sprawdza poziomu przekazywania wiedzy,
                          bo nikt nie pracuje z trenerami. Pisałam kiedyś o tym, i dodam
                          tylko, ze nie ma w tym winy tych dziewczyn. Po czym my zostajemy z
                          tym same bo trenerki zaszywają sie gdzieś i wymyślają nowy standard.

                          Ilość informacji jaka jest przekazywana naszym liderom jest
                          kilkukrotnie większa niż kiedyś i potem oni mają przekazywać to
                          kolejnym i Ci kolejni jeszcze następnym. Poziom tzw. szumów
                          komunikacyjnych jest ogromny. Powstaje avonowski głuch telefon.
                          Ja rozumiem, że rozwiązaniem miał być fakt prowadzenia szkoleń przez
                          trenerów. I certyfikat.
                          Ale, jak już pisałam, po pierwsze trenerzy mają różny poziom
                          umiejętności prowadzenia szkoleń i nikt tego nie weryfikuje.
                          Po wtóre nie ma czasu by popracować nad tym co jest wprowadzane bo
                          za chwilę jest nowy standard. CO dodatkowo rodzi przekonanie w
                          terenie, że nie ma sensu przyswajać nowej wiedzy bo za chwilę będzie
                          nieważna.
                          Certyfikacja natomiast ogranicza się do "zaliczenia" udziału w
                          szkoleniu a nie do zbadania poziomu nabytych umiejętności.
                          Po czwarte i chyba najważniejsze ilość i skomplikowanie
                          przekazywanych informacji jest zatrważająca.

                          Bombardujemy później tym wszystkim potencjalną konsultantkę i ona
                          zaczyna się bać. Ma przed sobą wizję uczestnictwa w skomplikowanym
                          przedsięwzięciu, które do tego jest dla niej mało zrozumiałe bo
                          lider, który z nią rozmawia mówi jej w zawiły sposób o ...

                          cyklach kampanijnych, możliwości awansu, trochę o kosmetykach, o
                          kartach kredytowych, terminach zamówień, minimum zamówieniowym,
                          prezentach jakie dostanie za zamówienie karty kredytowej, taryfach
                          myAvon, punktach, drukach zamówień, prezentach jakie dostanie za
                          wydzwonione minuty, korzyściach z korzystania z karty kredytowej,
                          poziomach awansu liderów, itd, itd...

                          A tej biednej, potencjalnej konsultantce ta jej głowa tak rośnie i
                          rośnie i już po chwili nasza biedna niedoszła konsultantka ma ochotę
                          uciec bo przecież ona chciała tylko pokazać katalog kilku znajomym
                          by zarobić na kosmetyki dla siebie.

                          I widzi, że to na pewno nie jest prosty biznes.

                          Straciliśmy coś co było naszą największą wartością - prostotę w
                          działaniu.
                          Do tego nakłada sie słabość oferty katalogowej bo jak inaczej
                          wytłumaczyć skokowe różnice w wartości sprzedaży pomiędzy
                          poszczególnymi katalogami kampania po kampanii i rok do roku.
                          Trudno nam zarzucić, że w jednej kampanii pracujemy źle i nie
                          osiągamy planu a w natępnej dobrze i większość OMS plan realizuje.
                          Jakoś nie usłyszałam nigdy ze sceny w czasie konferencji słowa
                          PRZEPRASZAMY za słaby katalog, PRZEPRASZAMY za to, że źle
                          zaplanowaliśmy jego zawartość, przez co za taką samą pracę w tym
                          miesiący nie dostaniecie premii.

                          No to mamy takie wyniki jakie mamy.


                          Czekamy na dalszą komplikację tego prostego kiedyś biznesu.

                          A może lepiej awansować gdzieś Wielkiego Instruktora (w ramach
                          zasług dla ułatwiania pracy ludziom terenu) i wprowadzić coś co
                          będzie proste i skuteczne.

                          Nieeee, to byłoby za proste!! smile
                          • krystell Re: To był prosty biznes 29.10.08, 09:13
                            Oczywiście, że każdy mądry wie, po co powstał ten wątek - na pewno nie po to, by
                            stworzyć wizję utopijnego Państwa vel Armii, gdzie byłoby nam idealnie tylko by
                            pokazać coś, czego nie widzi Słowicza.
                            Jak już pisałam - nie ma idealnych firm, szkoleń, zarobków itd. itp.
                            Na każdą propozycję ze strony OMS, Liderów czy KK firma nie reaguje, albo
                            reaguje z opóźnieniem. Już dawno zaobserwowałam 6 miesięczny okres, po którym od
                            napisania propozycji, uwag itp. zachodzi reakcja, tylko, że - jak sama napisałaś
                            - już w międzyczasie zmieniają się procedury, zmieniają się odpowiedzialni,
                            ludzie i wszystko szlak trafia.
                            Sama zauważyłaś, że: "nasze Szefostwo nie chce nas słuchać i brać pod uwagę
                            naszych spostrzeżeń ograniczając się do stwierdzenia: Jak się komuś nie podoba
                            to wypad".
                            A co to oznacza ? ... Już wiesz ? Na pewno wiesz !
                            Że jesteśmy odtwórcami pewnej roli - ja bym nazwała to drugoplanowej roli
                            teatralnej, gdzie do naszej kwestii wypowiedzi należy piękne uśmiechanie się na
                            konferencjach, nie wypowiadanie słów, które nie byłyby szkodliwe dla Avonu i
                            dbanie o zarobek firmy.
                            Czy zauważyłaś gdzieś coś w tej roli jakiś profit dla nas ? ... Tak ? Brawo !
                            Nie ma tam profitów dla nas, a na pewno nie są to profity odzwierciedlające to
                            co robimy. I tutaj pewien dyrektor Avonu odpowiada nam: "Wy nie robicie nic!
                            Planów nie robicie! Siedzicie sobie w domu, popijacie kawę i od niechcenia
                            wieczorem zajrzycie w raport w laptopie, który macie w leasingu, by sprawdzić
                            czy te robole jak je nazywacie (Konsultantki) wyrobiły Wam zarobki, byście
                            spłaciły wzięty na raty samochód, którym szpanujecie jakbyście były szefami
                            Avonu. Jak plany się nie sprawdziły, wystukacie parę SMSów, by ponaglić Liderów,
                            obdzwonicie Klubowiczów i poskomplecie, że warto, by złożyli jeszcze jedno
                            zamówienie, zapraszając ich jednocześnie na kawę - a co tam, na to Was jeszcze
                            stać wink I dalej patrzycie w ekran następnego wieczoru. Oj, aktywność siada. No
                            to nazajutrz idziecie do tego COKu i uśmiechacie się pięknie do ludzi w COKu,
                            może kupicie im coś w prezencie, by wyprodukowały Wam lewych faktur z kremem do
                            rąk, a może papierowe torebki (ach jak cudownie, że nimi możemy nakręcić
                            biznes). Wychodzicie z COKu ze stertą makulatury (czytaj: lewymi fakturami
                            swoich Konsultantek) zadowolone, że w ostatnim dniu katalogu tak pięknie
                            zakończyłyście kolejną kampanię, śmiejąc się w skrytości (no czasami to nawet
                            otwarcie), jacy to pracownicy w COK są naiwni. Ach przepraszam. No tak. W
                            międzyczasie zrobicie jakieś spotkanie - oczywiście jak Wam się zachce, a z tym
                            wiem, że są problemy w 90% okręgach - dla Liderów, tudzież Klubowiczów, a może
                            nawet raz w roku dla Konsultantów. Oczywiście My, czyli Słowicza mamy w Waszych
                            terminarzach to tak pięknie opisane, że macie tyle wyjazdów, spotkań, mianowań,
                            prospectingów, że na dobrą sprawę to pracujecie bez snu moje drogie. Tak, tak.
                            Bez snu. Czyli co ? Chodzicie przez cały rok 8760 godzin bez snu ? Hm,
                            przepracowujecie się, przepracowujecie się. Myślę, że musicie zastanowić się nad
                            zmianą pracy. U nas macie jej za dużo, nie wyrabiacie się.
                            I my za taką pracę mamy Wam płacić ? No moje drogie, ja znam się na komedii, ale
                            to już jest tragikomedia."

                            Ja bym nazwała to raczej tragedią antyczną. I czy ten dyrektor nie ma prawdy w
                            tym co pisze ? Ależ ma!
                            Tylko jakoś nikt nie ma cywilnej odwagi z OMS, by się do tego przyznać.
                            Najłatwiej jest wiecznie narzekać.
                            A ktoś kto nie zna elementarnych standardów w firmach, nie jest w stanie pojąć
                            pewnych rzeczy, że Avon w Polsce nie zrobi samowolki w postaci procedur, takich
                            jakie chcemy my OMS czy Liderzy czy KK. To są pewne wyznaczniki narzucone
                            odgórnie i albo je przyjmujemy (czytaj: realizujemy i zostajemy w Avonie) albo
                            odrzucamy (czytaj: rzucamy Avon, o ile on sam najpierw nie zrezygnuje z nas).

                            A że są to absurdalne procedury to fakt. Przykry fakt, potwierdzony pewnym
                            zdarzeniem:
                            Moja Liderka ma podpisać umowę z osobą, która chce zostać Konsultantką.
                            Zaznaczam, że kandydatka to osoba wykształcona, elegancka, która chce zostać
                            Konsultantką na tzw. swoje własne potrzeby. I zaczyna przed podpisaniem umowy
                            wykład (tak to nazwałam) o:
                            - Avonie - klientka słucha zainteresowana,
                            - o produktach - klientka słucha - trudno określić jej stopień zainteresowania,
                            - o opustach i limitach kredytowych - klientka pyta: czy Państwo udzielają
                            pożyczek? czy ja mam jakąś umowę podpisywać z bankiem?
                            - o karcie kredytowej - klientka pyta jak wyżej + już widać u niej lekkie
                            zdziwienie czy aby na pewno przyszło na spotkanie z firmą kosmetyczną,
                            podsumowując, że jako ekonomista wie, że GE MONEY to jeden z najdroższych banków
                            - o myAvon - klientka ma na twarzy wyraz świadczący o konsternacji, bo już
                            myślała, że jest w banku, a tutaj znalazła się w firmie telekomunikacyjnej
                            - o ... - klientka pyta: czy na pewno dobrze się Pani czuje ? Bo ja jestem
                            poważną osobą, znam się na żartach, ale w tym momencie to już przesada. Ja chcę
                            kupić kosmetyki, korzystać z Państwa produktów, a Pani zalewa mnie informacjami,
                            które są dla całkowicie nieprzydatne. Opowiada mi Pani o jakiś liderach. A czy
                            ja idąc do sklepu z ubraniami od razu mam interesować się możliwością zostania
                            kierownikiem tego sklepu ?
                            Suma sumarum nie podpisała umowy od razy. Następnym razem. Ale dalsze spełnianie
                            - przepraszam - próby wypełniania procedur związanych z kolejnymi kontaktami
                            skończyły się na niczym. Klientka za drugim razem zapytała się czy to jakaś
                            sekta, że ktoś próbuje ją w domu nachodzić i opowiadać o fakturze, paczce i
                            innych dyrdymałach. Padło nawet pytanie: "czy ja jestem upośledzona, że nie wiem
                            co jest na fakturze?".

                            Powiedzmy sobie szczerze - procedury jedno, a życie swoje. Avon tworzy jedne
                            procedury, nie likwidując innych patologii, które niszczą te procedury -a chodzi
                            mi o Allegro, gdzie Avon ma dane osób, które sprzedają tam - Liderów, KK, a nic
                            z tym nie robi. Chodzi mi o te lewe faktury moich Liderów z COK, gdzie przez to
                            mam takie średnie zamówienie, że mi czasami ręce opadają. Chodzi mi dalej o
                            sprawną komunikację i jednolite komunikaty w danej sprawie, bym nie wychodziła
                            kolejny raz na idiotkę jak pytam się dywizyjnej o kwestię A a ona mówi mi swoją
                            wersję, z infolinii mówią mi inną, mailem otrzymują trzecią i tak bez końca. I
                            mówię to ja jako OMS, wcale tego nie popieram. Swój okręg nie zbudowałam na
                            takich podstawach i nie da się zbudować okręgu jako OMS czy Lider w taki sposób,
                            by był to okręg trwały.
                            I teraz proponuję dyrekcji przeczytać pierwsze zdanie wspak - życie jest
                            procedurą, do której należy dostosować własne przepisy. Ciekawa jestem, czy
                            dyrektorzy Avonu zapisaliby się do firmy Avon po wysłuchaniu całej tej
                            prostackiej opowieści o opustach, kartach, limitach, terminach, formularzach,
                            dostawach itd. itp. Tworząc coś niech zadadzą sobie pytanie: czy ja byłbym w
                            stanie przejść przez coś takiego? czy ja zdołałbym wykonać taki plan?
                            Niestety jako egocentrycy o wysokim mniemaniu zawsze odpowiedzą, że TAK - to co
                            tworzą jest realne i osiągalne na wyciągnięcie ręki.

                            Oby Avon dał nam tak długich rąk.
                            • kapitanplaneta3 Re: To był prosty biznes 29.10.08, 11:54
                              Z całym szacunkiem do merytoryki wypowiedzi, Krystell please,
                              zaopatrz się w słownik j. polskiego.....
                              Bo wychodzi na to, że ten prosty biznes był dla...prostych ludzi.


                              • krystell Re: To był prosty biznes 30.10.08, 08:48
                                Widzę, że ktoś nie zrozumiał mojej wypowiedzi. Gwarantuję Ci autentyczność
                                wypowiedzi tego dyrektora - nie będę bawiła się w nazywanie go a la Armia
                                paragrafa, ale kto zna budynek Słowicza 32 to wie o kogo chodzi. Oczywiście
                                dyrektor marginalizuje w swojej wypowiedzi nasze sprawy i spłyca nasze
                                zachowania oraz przyporządkowuje je wszystkim OMS. Ale czy w Avonie nie jest tak
                                zawsze ?
                                Ah, dziękuję za ten słownik, ale jest zbyteczny. Za drobne błędy stylistyczne i
                                literówki przepraszam, ortograficznych nie znalazłam. Ale wyciągnęłaś ciekawy
                                temat, gdyż widziałam listy osób do firmy - Konsultantek, Liderów i niestety OMS
                                to ortografia tak kulała, nie mówiąc o interpunkcji i stylistyce. I to jest
                                kolejna tragedia. No, ale polecam im także słownik j.polskiego albo chociaż taką
                                funkcję w edytorze Word.
                                Z drugiej strony wiele osób pięknie anonimowo pisze w Internecie, a jak dojdzie
                                do spotkania face to face to - jak już pisałam wcześniej - ślą piękne uśmiechy,
                                zapominają języka w gębie i ich zasób wiadomości do przekazania zanika. Gdyby
                                każda OMS, LS pisała do firmy i przekazywała swoje informacje na spotkaniach to
                                coś by się ruszyło, a tak to możemy sobie tutaj pisać, a firma i tak zrobi swoje.
                                • kapitanplaneta3 Re: To był prosty biznes 30.10.08, 09:04
                                  I tu się z Tobą zgadzamwink
                                  Gdyby OMS mówiły głośno, co im "nie leży"....
                                  Problem w tym, że traktując ten biznes jak własny, te które miały
                                  odwagę się odezwać:
                                  a/ zostały wywalone
                                  b/ zostały sponiewierane i odeszły
                                  c/ zostały stłamszone i wywalone
                                  d/ miały dość i zrezygnowały
                                  e/ wszystko co wyżej na raz plus inne.

                                  Póki co, prosty biznes schodzi na psy, ludzie wieją gdzie pieprz
                                  rośnie, a niedawni partnerzy służą konkurencji, sprzedając za
                                  ciężkie pieniądze plany Avonu na przyszłość - wystarczy obejrzeć
                                  katalog Ori, żeby wiedzieć, o czym mówię.
                                  Cóż. Jak mawiał Grek Zorba:
                                  "- Jaka piękna katastrofa...!"
                                  • krystell Re: To był prosty biznes 30.10.08, 09:53
                                    Bardzo mnie ucieszyła szybka odpowiedź.
                                    Te OMS, LS, które miały odwagę mówić - dlatego zostały wywalone, gdyż były same
                                    w swoich stwierdzeniach. Ile razy było na dywizyjnych spotkaniach tak, że -
                                    niestety już była OMS - poruszyła drażliwy temat, dywizyjna zapytała czy my też
                                    go widzimy. Ja i jeszcze jedna OMS powiedziałyśmy, że widzimy, a ta DMS mówi:
                                    "moje drogie to słabo pracujecie, zamiast pracować wynajdujecie problemy,
                                    których nie ma! Jakoś Wasze koleżanki tego problemu nie mają." No i zmyła nas z
                                    powierzchni. Ja, ze względu na swój charakter przeszłam do porządku dziennego,
                                    ale pierwsza OMS, która poruszyła ów problem zaraz złapały ją nerwy i - o ile
                                    mnie pamięć nie myli - po pół roku zrezygnowała. Jedni powiedzieli - nie dawała
                                    sobie rady, a ja mówię - miała swoją godność i dość poniewierania. Miała
                                    wykształcenie, znalazła dobrą pracę i dziwi się teraz dziewczyna, że tyle
                                    myślała nad odejściem, żyjąc w tej avonowskiej patologii.

                                    Nie usprawiedliwiam tych transferów personalnych Avon -> Oriflame, ale to
                                    właśnie polityka kadrowa Avonu powoduje to, że ludzie idą tam, gdzie:
                                    - są szanowni
                                    - ich pomysły są realizowane
                                    - mają większe możliwości zarobkowe
                                    - mają satysfakcję, a nie przymus z pracy + inne indywidualne potrzeby
                                    Znam branżę bankową i tam też pracownicy szczególnie wyższego szczebla przenoszą
                                    się między bankami. Oczywiście muszą odczekać pewien okres, jeśli mają taką
                                    klauzulę w swojej umowie, ale tak robią. Dowód: sąsiadka 2 domy dalej była w PKO
                                    BP, co tam się wyrabia to też temat na większą dyskusję, teraz dostała
                                    propozycję z CITIBANKU i dziewczyna jest zupełnie inną osobą, zadowolona,
                                    uśmiechnięta, wracająca o normalnej porze do domu. Też mówi, że ma ogromną ilość
                                    pracy, nawet więcej niż w PKO BP, ale atmosfera pracy i poszanowanie robią swoje.
                                    W Avonie zaczęło się wszystko sypać od programu Koordynatorów, który już na
                                    początku był projektem niedopracowanym i co poprawka i zmiany robił się bardziej
                                    zagmatwany. Do tego jeszcze mieliśmy rewolucję w Dziale Sprzedaży Avonu i zmiany
                                    dyrektorów tego działu. Ja pozbyto się tych dwóch złych (p.Trybus i
                                    p.Sobierajewicz) twierdzono, że p.Starkowa odbuduje nam Avon na nowo. I mieliśmy
                                    rzeczywiście nowy Avon, że człowiek nie wiedział na czym stoi itd. Nota bene p.
                                    Sobierajewicz bardzo dobrze sobie radzi:
                                    finanse.wnp.pl/gielda/akcjonariusz/22982.html
                                    I jak widać Avon to nie jedyne zajęcie jakie można wykonywać. Zawsze jej
                                    dopingowałam mimo, że nie była moją zwierzchnią osobą, ale czułam wielką do niej
                                    sympatię. Być może ich decyzje były kontrowersyjne, ale jak wspominam tamten
                                    okres to mogę to nazwać okresem spokoju. A jak odchodziła to ludzie twierdzili,
                                    że sobie nie poradzi, że jej kariera skończy się. Jakby to Avon był jedynym
                                    pracodawcą.
                                    Ale jak mówi powiedzenie: "Po dobrym panie jeszcze lepszy nastanie."
                                    Mamy kolejnych nowych dyrektorów - jeden powrócił i zastał Avon w takim, a nie
                                    innym stanie, drugie przyszedł zielony do Avonu, nie mający chyba zupełnie
                                    pojęcia jaki jest tutaj bałagan.
                                    • kapitanplaneta3 Re: To był prosty biznes 03.11.08, 17:54
                                      Witam.

                                      Aldona świetnie sobie radzi, masz rację. W ostatnim "Menager
                                      Magazine" jest o niej min. artykuł. Odkąd przyszła do w.Kruka
                                      wzrosły obroty i z Dyr. Sprzedaży pełni teraz funkcję jednego z
                                      wiceprezesów.
                                      Miałam szczęście, że była moim szefem przez 3 lata, dużo się od niej
                                      nauczyłam.
                                      Jeśli chodzi o pracę "po Avonie" tez radzę sobie świetnie, nie
                                      ujawnię, gdzie pracuję, bo się dam zidentyfikować, ale zarobki mam
                                      lepsze i w całości do dyspozycji, a nie na działalność.
                                      Poza tym skorzystałam na Avonie bardzo, bo za dawnych czasów
                                      inwestowano w nas Assesement Center, szkolenia z firm zewnętrznych,
                                      a nie z trenerkami Avonowymi, które kompetencje mają na żałosnym
                                      poziomie.
                                      To wszystko zaprocentowało, jak szukałam pracy, no i fakt, że
                                      inwestowałam w siebie: w angielski, w studia...
                                      Tylko nieliczne OMS to robią, uważają, że są pępkiem świata, elitą,
                                      która zawsze będzie pracować dla firmy...
                                      Mają o sobie mniemanie wyyyyysooookie, rzadko która ma w sobie
                                      pokorę.
                                      Długo by o tym pisać.
                                      Pozdrawiam
            • chicarica Re: Dowództwo ma się dobrze :) 13.10.08, 12:59
              Wątek jakiś czas temu faktycznie został zdjęty (nie skasowany) z powodu
              niewielkiego nim zainteresowania - po prostu potrzebowałam miejsca, żeby
              przypiąć inne wątki (można przypiąć max 4). Ponieważ podniósł się rejwach, to z
              powrotem przypięłam - żadnego głębszego podtekstu w tym nie było.
              • corw-inc Re: Dowództwo ma się dobrze :) 29.11.08, 00:07
                A Dowodztwo ma sie bardzo dobrze, ze spasionym Tomkiem i zapyzialym,
                durnowatym Higsonem. Ma sie dobrze i z kazda chwila coraz lepiej,
                robia nam wode z mozgu i na tym zbijaja kase, a na dodatek "za nasza
                krwawice" jezdza sobie na rozne pseudokonferencje po swiecie. Czy
                wiecie ze ich wyjazd w styczniu do Meksyku kosdztowal prawie dwa
                milony zlotych!
    • paragraf2222 znaczy kiełbasa przegoniła 20.09.08, 23:00
      Znaczy jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Nasze dowództwo
      przegoniło dowództwa innych Armii i kiełbasa też przegoniła.
      Super jest.

      Obawiam się tylko ludzi, którzy narzekają, że inni narzekają i
      jeszcze narzekają, że tym innym wolno narzekać.
      I jestem pełna obaw czy tacy ludzie mają świadomość, że również
      narzekają.
      Ale się zakręciłam w tym narzekaniu.
      Już nie będę narzekała. Już jest super i te plany przegoniły moje
      najśmielsze oczekiwania. Tak jak ta kiełbasa smile przegoniła.

      Pozdrowienia dla nowego Moderatora. Jest super. smile


      kolciag napisała:

      > Chciałam Panu wyjaśnić że to nie ja zdjęłam ten temat tylko
      Chiccarica, ja nie
      > mam takiej mocy smile jedynie mogę coś usuwać albo z powrotem
      publikować.. to by
      > było na tyle.
      >
      > Też mam wile życzeń, i wiele z nich się nie spełni... ale nie
      można wiecznie
      > tylko narzekać.
    • countess Re: Dowództwo ma się dobrze :) 21.09.08, 11:39
      kolciag napisała:
      "....ale nie można wiecznie tylko narzekać".

      Jestem fanką Twoją za te slowa, a juz myslałam, że się niedoczekam osoby, która
      przyzna, ze wieczne narzekanie nic nie daje, oprócz ogólnego zniechcenia. Yuuupi!
    • kapitanplaneta3 Re: Dowództwo ma się dobrze :) 29.09.08, 11:44
      Zaraz puszczę Pawia! Towarzystwo wzajemnej adoracji na tym wątku?
      Załóżcie nowy.
      Paragrafie, ze smutkiem stwierdzam, że koń traojański faktycznie
      został wprowadzony.
      pozdrawiam
      • countess Re: skoro musisz? 29.09.08, 14:56
        i tym konikiem jest... ?

        Słyszałam, że osoby negatywnie nastawione do życia wszędzie widza spiski wokół
        siebie. Pojmować nie pojmuję, jak można myśleć tylko i wyłącznie negatywnie i
        jak można bronić innym wypowiadać się pozytywnie na ogólno dostępne tematy.
        Podobnież jesteśmy narodem tolerancyjnym?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja