the company for...

    • gogi4 Re: the company for... 26.01.09, 11:25
      Czemu taka cisza ....?
      • nova_24 Re: the company for... 29.04.09, 13:04
        Cisza i to jak makiem zasiał..... A w firmie wrze i nikt o tym nie
        pisze?! Szkoda, bo mimo tej niemiłej polemiki w ostatnich postach,
        żeby nie nazwać jej walką na wysublimowane słownictwo, to FAJNY
        wątek był. Mam nadzieję, że będzie o nim jeszcze głośno =) Paragraf
        2222 odezwij się. Chyba nie poległeś na polu chwały. Pozdrawiam
        • walkiria_inaczej Re: the company for... 21.05.09, 00:03
          W armii zmiany, a tu cisza głęboka. Ani mru, mru. Obudźta się,
          ludzie. Paragrafa zczyścili chyba ico.. wszystkim "gemby"
          zasznurowało ?

          Nigdy nie byłam fanem Wodza Naczelnego ale żal mi ściska serce,
          wylali na ryj choć serce tej kompanii oddał.
          A tu cisza, co jest z Wami tylko narzekać potraficie i szukać dziury
          w całym...
          Nie kumacie? Każdego tak załatwią, dzisiaj Ty, jutro Ty, nie
          przywiązuj się człowieku do firmy. To prosty komunikat. Lojalność,
          oddanie w firmie to bzdety. To wszysko jest tymczasowe, to nie jest
          TWOJA FIRMA, to miejsce czasowego pobytu i nie próbuj budować
          swojego losu w oparciu o pracę tutaj. Bądź czujny Korpolu i nie
          przywiązuj się przypadkiem, czesz swoją kasę i rozglądaj się bacznie
          gdzie może być CI lepiej, bo ta firma ma Cię w de.
          Nagle 3 wodzów naczelnych idzie na bruk, po kilkunastu latach
          zapierniczu. Nagle nie ma dla nich miejsc w strukturach światowych
          NATO, nagle takie doświadczenie, kompetencje jest niepotrzebne tej
          organizacji??? Wielkiej, wspaniałej, światowej. DZIWNE. Bo kryzys i
          oszczędności?... To pierdu, pierdu. Rozgrywki personalne, Jakiejś
          Pani/Pana Rozlazłej i Niebezpiecznej, Demonicznej CH ER /Cruella de
          Moon cholerna, odziera pieski z futerek z kolesiami/.

          Ta fimra jest, zwykłym FMCG, PAKUJTA W SREBERKA, misja- cha - wizja -
          bla - wartości - srartości, relacje - bałwanacje. CYNIZM.
          Sorrencja za wywnętrzanie ale jestem skamieliną ze starych czasów, z
          bardzo starych czasów. To czym ta armia mogła wygrać były relacje
          międzyludzkie, to był atut. Teraz Drodzy Korpole nie mu już nic. Nie
          mieści mi się w głowie co się wyprawia.
          Szacun dla Tomka i dla wszyskich skamielin których jeszcze nie
          wykopano. Oby Was z futerka nie odarto, pieski, mordy wy moje
          kochanesmile)) A dla tych co już odarto słowa żołnierskie dwa, których
          nie przytoczę ale wicie rozumicie... zaklnijcie szpetnie nie po
          francusku.
          I chciałoby się przytoczyć listę, takie mauzoleum zrobić dla tych
          co polegli, w hołdzie Tomkowi lecz nie tylko... ale to już jest
          temat na zgoła inne forum wink

          Chochoł.
          Pe eS: obudźta się korpole tzn zrestartujta i nie dajcie
          sobie "wyprawiać" i napiszta coś w końcu bo w głowę zachodzę że
          serca wam skamieniały na ament.
      • corw-inc Re: the company for... 16.09.09, 22:11
        No coz, Higson idiota awansowal do Stanow. Debil do kwadratu, dobrze
        ze choc daleko od Polski. Ale teraz Serba przyslali. Serb,
        mentalnosc Ruskiego, a Pania z Rosji pamietamy. Na dodatek
        karierowicz i gnida.
    • exblondi1 Re: the company for... 22.05.09, 23:30
      o prawda jak byli potrzebni to było ok a teraz ....higson chce
      ratować swoją du...to ich wy....zeby pokazać akcjonariuszom w nowym
      yorku ze coś robią...ale niestety na niewiele to sie zda....
      zreszta u nas to norma chcesz pokazac swoją władze to wypieprz
      innych..czyli nas oms.
      ze starej gwardi nie wiele zostało garstka nas....i nie dajmy sie
      zaprzedać np wabione stolkiem DMS.....prawda....
      powoli dobiega końca potega avonu ..szkoda ale do tego doprowadzili
      ludzie typu tego....i ich.......szkoda...
      a co by było gdyby ON został dyr sprzedaży.. pewnie zagrzałby nas do
      walki bo to potrafił...a TEN nie potrafi....nic nie potarfi...tylko
      trzesie sie o swój tyłeczek ....malutki koteczek...
      a wyniki ..cóż ipody porażka.....sprzedaż KATASROFA i na nic zdadzą
      się e meile proszące o wynik....PROSZACE...
      ale nie wszyscy proszą ONA dalej straszy .....ale już w NOWYM
      YORKU tam gdzie takie metody spotykją sie w sądach wiedzą o
      tym...może w lipcu coś z Z TYM -Z NIĄ zrobią......
      niestety USA to nie POLSKA i są wrazliwi na tym punkcie.
      cdn
      • demeter2007 To już koniec opowieści???? 30.06.09, 19:15
        Tak ładnie rosło i zdechło???
      • amarga Re: the company for... 07.08.09, 10:00
        Jak tam sprzedaż 2009? Nadal katastrofalna?
        Piszę z punktu widzenia zwykłego żołnierza, którego chęci do walki i umiejętności bojowe całkiem chyba spore (bo doświadczenie praktycznie od początku działania armii, kilka srebrnych odznaczeń) rok po roku były tłamszone, by w końcu zostać kompletnie zduszonymi kolejnymi zmianami.
        Co mnie ostatecznie dobiło? Ostanimi kamyczkami inicjującymi lawinę były 1) Demotywująca zmiana żołdu - nowym rekrutom za wielokrotnie mniej pracy oferowano takie same korzyści jak mnie, wieloletniemu, wiernemu wiarusowi, mając głęboko w poważaniu moje dotychczasowe dokonania dla armii; 2) uszczuplenie przywilejów w postaci gwarancji żołdu sięgającej na miesiąc do przodu.
        Wypięto się na mnie, to ja podziękowałam za służbę i złożyłam broń. Dziś, z dystansu czasu, śmiech mnie ogarnia, jaki to świetny interes na tych zmianach zrobiła Armia: ja mam ciszę i spokój, a sztab zgrzyta zębami, bo tyle, co robiłam ja jedna, z trudem wypracowuje teraz pewnie ze 20 nowych rekrutów. Ale skoro nie dbało się o starą kadrę, to takie są efekty.

        Wątek jest świetny, szczególnie czytany z perspektywy czasu.
        Obserwowałam powolny upadek armii będąc jeszcze w jej strukturach, teraz patrzę na katastrofę już z zewnątrz - i wcale nie jest mi szkoda. Takie są konsekwencje błędnych decyzji, za które pretensje sztab może mieć wyłącznie sam do siebie.
        • exblondi1 Re: the company for... 07.08.09, 11:18
          o tak to prawda cały dorobek kilkunastu lat przepadł w ciagu
          kilkunastu miesięcy od czasu jak u góry zawitali ci którzy nie
          powinni byc nawet na dole.
          bardzo szybko okazało sie ze wprowadzone metody prowadzenia biznesu -
          strach,ponizanie, krzyki,mobing,zakulisywe rozgrywki na nic sie
          zdały, może i były dobre w jednej czyli drugiej dywizji ale nie w
          pozostałych,a poza tym przy takiej sprzedazy i kasie która zostaje
          po odliczeniu kosztów czyli ok 1.000-1500 pln wszystko jest juz
          obojetne i wiekszosć ma to naprawde gdzieś...
          strategi i pomysłu na avon żadnego jedyny to wymiany wszystkich -
          ds,rms,dms,oms liderów a może i konsultantek bo są niegrzeczne i nie
          chcą kupowac ......bo nie maja czego....ale tego nikt nie widzi..
          niestety okazało się ze sprzedawac wodę to nie to samo co kosmetki
          bezpośrednio.........bo na to trzeba miec pomysł...trzeba ludzi
          zapalic do pracy, zmotywowac a nie starszyć.......
          wszystkie programy wspomagające padły-batycki ipod ale padły w
          avonie bo w ori kwitną ciekawe dlaczego.......
          wiele osób które odeszło patrzy na to wszystko z perspektywy
          i ......no właśnie załamuje ręce bo mogło byc inaczej...
          a może a może trzeba poprosic TEGO który miał BYĆ TYM zeby wrócił i
          zagżał do walki jak to robi TAM.........troche skruchy.....,ale to
          nie avon szkoda.....
          coż lepiej nie bedzie a gorzej....może być jeszcze gorzej.......
          • klataonline Re: the company for... 18.08.09, 15:38
            Dlaczego ciągle chcecie ,żeby wracać do osób , które co innego mówiły a co
            innego robiły ? Jak myślicie kto sprowadził do firmy wodnego handlowca ? Dzięki
            komu macie w firmie odrzuty z ori ? Dzięki komu polowa avon jest w ori ? Gdzie
            są zasady , którymi firma się kierowała na początku i w które wszyscy wierzyli ,
            szkoda tych oks , które pociąć by się dały za firmę i zawsze miały klasę i
            potrzebę walki o wynik. Firmie potrzeba menedzera , nowoczesnego z charyzmą i
            pomysłem , wtedy jakies allegro nie przeszkodzi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja