nova_24 Re: the company for... 29.04.09, 13:04 Cisza i to jak makiem zasiał..... A w firmie wrze i nikt o tym nie pisze?! Szkoda, bo mimo tej niemiłej polemiki w ostatnich postach, żeby nie nazwać jej walką na wysublimowane słownictwo, to FAJNY wątek był. Mam nadzieję, że będzie o nim jeszcze głośno =) Paragraf 2222 odezwij się. Chyba nie poległeś na polu chwały. Pozdrawiam Odpowiedz Link
walkiria_inaczej Re: the company for... 21.05.09, 00:03 W armii zmiany, a tu cisza głęboka. Ani mru, mru. Obudźta się, ludzie. Paragrafa zczyścili chyba ico.. wszystkim "gemby" zasznurowało ? Nigdy nie byłam fanem Wodza Naczelnego ale żal mi ściska serce, wylali na ryj choć serce tej kompanii oddał. A tu cisza, co jest z Wami tylko narzekać potraficie i szukać dziury w całym... Nie kumacie? Każdego tak załatwią, dzisiaj Ty, jutro Ty, nie przywiązuj się człowieku do firmy. To prosty komunikat. Lojalność, oddanie w firmie to bzdety. To wszysko jest tymczasowe, to nie jest TWOJA FIRMA, to miejsce czasowego pobytu i nie próbuj budować swojego losu w oparciu o pracę tutaj. Bądź czujny Korpolu i nie przywiązuj się przypadkiem, czesz swoją kasę i rozglądaj się bacznie gdzie może być CI lepiej, bo ta firma ma Cię w de. Nagle 3 wodzów naczelnych idzie na bruk, po kilkunastu latach zapierniczu. Nagle nie ma dla nich miejsc w strukturach światowych NATO, nagle takie doświadczenie, kompetencje jest niepotrzebne tej organizacji??? Wielkiej, wspaniałej, światowej. DZIWNE. Bo kryzys i oszczędności?... To pierdu, pierdu. Rozgrywki personalne, Jakiejś Pani/Pana Rozlazłej i Niebezpiecznej, Demonicznej CH ER /Cruella de Moon cholerna, odziera pieski z futerek z kolesiami/. Ta fimra jest, zwykłym FMCG, PAKUJTA W SREBERKA, misja- cha - wizja - bla - wartości - srartości, relacje - bałwanacje. CYNIZM. Sorrencja za wywnętrzanie ale jestem skamieliną ze starych czasów, z bardzo starych czasów. To czym ta armia mogła wygrać były relacje międzyludzkie, to był atut. Teraz Drodzy Korpole nie mu już nic. Nie mieści mi się w głowie co się wyprawia. Szacun dla Tomka i dla wszyskich skamielin których jeszcze nie wykopano. Oby Was z futerka nie odarto, pieski, mordy wy moje kochane)) A dla tych co już odarto słowa żołnierskie dwa, których nie przytoczę ale wicie rozumicie... zaklnijcie szpetnie nie po francusku. I chciałoby się przytoczyć listę, takie mauzoleum zrobić dla tych co polegli, w hołdzie Tomkowi lecz nie tylko... ale to już jest temat na zgoła inne forum Chochoł. Pe eS: obudźta się korpole tzn zrestartujta i nie dajcie sobie "wyprawiać" i napiszta coś w końcu bo w głowę zachodzę że serca wam skamieniały na ament. Odpowiedz Link
corw-inc Re: the company for... 16.09.09, 22:11 No coz, Higson idiota awansowal do Stanow. Debil do kwadratu, dobrze ze choc daleko od Polski. Ale teraz Serba przyslali. Serb, mentalnosc Ruskiego, a Pania z Rosji pamietamy. Na dodatek karierowicz i gnida. Odpowiedz Link
exblondi1 Re: the company for... 22.05.09, 23:30 o prawda jak byli potrzebni to było ok a teraz ....higson chce ratować swoją du...to ich wy....zeby pokazać akcjonariuszom w nowym yorku ze coś robią...ale niestety na niewiele to sie zda.... zreszta u nas to norma chcesz pokazac swoją władze to wypieprz innych..czyli nas oms. ze starej gwardi nie wiele zostało garstka nas....i nie dajmy sie zaprzedać np wabione stolkiem DMS.....prawda.... powoli dobiega końca potega avonu ..szkoda ale do tego doprowadzili ludzie typu tego....i ich.......szkoda... a co by było gdyby ON został dyr sprzedaży.. pewnie zagrzałby nas do walki bo to potrafił...a TEN nie potrafi....nic nie potarfi...tylko trzesie sie o swój tyłeczek ....malutki koteczek... a wyniki ..cóż ipody porażka.....sprzedaż KATASROFA i na nic zdadzą się e meile proszące o wynik....PROSZACE... ale nie wszyscy proszą ONA dalej straszy .....ale już w NOWYM YORKU tam gdzie takie metody spotykją sie w sądach wiedzą o tym...może w lipcu coś z Z TYM -Z NIĄ zrobią...... niestety USA to nie POLSKA i są wrazliwi na tym punkcie. cdn Odpowiedz Link
amarga Re: the company for... 07.08.09, 10:00 Jak tam sprzedaż 2009? Nadal katastrofalna? Piszę z punktu widzenia zwykłego żołnierza, którego chęci do walki i umiejętności bojowe całkiem chyba spore (bo doświadczenie praktycznie od początku działania armii, kilka srebrnych odznaczeń) rok po roku były tłamszone, by w końcu zostać kompletnie zduszonymi kolejnymi zmianami. Co mnie ostatecznie dobiło? Ostanimi kamyczkami inicjującymi lawinę były 1) Demotywująca zmiana żołdu - nowym rekrutom za wielokrotnie mniej pracy oferowano takie same korzyści jak mnie, wieloletniemu, wiernemu wiarusowi, mając głęboko w poważaniu moje dotychczasowe dokonania dla armii; 2) uszczuplenie przywilejów w postaci gwarancji żołdu sięgającej na miesiąc do przodu. Wypięto się na mnie, to ja podziękowałam za służbę i złożyłam broń. Dziś, z dystansu czasu, śmiech mnie ogarnia, jaki to świetny interes na tych zmianach zrobiła Armia: ja mam ciszę i spokój, a sztab zgrzyta zębami, bo tyle, co robiłam ja jedna, z trudem wypracowuje teraz pewnie ze 20 nowych rekrutów. Ale skoro nie dbało się o starą kadrę, to takie są efekty. Wątek jest świetny, szczególnie czytany z perspektywy czasu. Obserwowałam powolny upadek armii będąc jeszcze w jej strukturach, teraz patrzę na katastrofę już z zewnątrz - i wcale nie jest mi szkoda. Takie są konsekwencje błędnych decyzji, za które pretensje sztab może mieć wyłącznie sam do siebie. Odpowiedz Link
exblondi1 Re: the company for... 07.08.09, 11:18 o tak to prawda cały dorobek kilkunastu lat przepadł w ciagu kilkunastu miesięcy od czasu jak u góry zawitali ci którzy nie powinni byc nawet na dole. bardzo szybko okazało sie ze wprowadzone metody prowadzenia biznesu - strach,ponizanie, krzyki,mobing,zakulisywe rozgrywki na nic sie zdały, może i były dobre w jednej czyli drugiej dywizji ale nie w pozostałych,a poza tym przy takiej sprzedazy i kasie która zostaje po odliczeniu kosztów czyli ok 1.000-1500 pln wszystko jest juz obojetne i wiekszosć ma to naprawde gdzieś... strategi i pomysłu na avon żadnego jedyny to wymiany wszystkich - ds,rms,dms,oms liderów a może i konsultantek bo są niegrzeczne i nie chcą kupowac ......bo nie maja czego....ale tego nikt nie widzi.. niestety okazało się ze sprzedawac wodę to nie to samo co kosmetki bezpośrednio.........bo na to trzeba miec pomysł...trzeba ludzi zapalic do pracy, zmotywowac a nie starszyć....... wszystkie programy wspomagające padły-batycki ipod ale padły w avonie bo w ori kwitną ciekawe dlaczego....... wiele osób które odeszło patrzy na to wszystko z perspektywy i ......no właśnie załamuje ręce bo mogło byc inaczej... a może a może trzeba poprosic TEGO który miał BYĆ TYM zeby wrócił i zagżał do walki jak to robi TAM.........troche skruchy.....,ale to nie avon szkoda..... coż lepiej nie bedzie a gorzej....może być jeszcze gorzej....... Odpowiedz Link
klataonline Re: the company for... 18.08.09, 15:38 Dlaczego ciągle chcecie ,żeby wracać do osób , które co innego mówiły a co innego robiły ? Jak myślicie kto sprowadził do firmy wodnego handlowca ? Dzięki komu macie w firmie odrzuty z ori ? Dzięki komu polowa avon jest w ori ? Gdzie są zasady , którymi firma się kierowała na początku i w które wszyscy wierzyli , szkoda tych oks , które pociąć by się dały za firmę i zawsze miały klasę i potrzebę walki o wynik. Firmie potrzeba menedzera , nowoczesnego z charyzmą i pomysłem , wtedy jakies allegro nie przeszkodzi Odpowiedz Link