Hulaj Dusza w Katowickim Coku

03.04.08, 21:54
Za każdym razem kiedy jestem w Katowickim Coku stoje w kolejce za pania ,która
ma stoisko w Katowickim Centrum Handlowym (dawny Belg) i kupuje na 40 osób
robiac sobie tym samym aktywnośc i sprzedaz swojego mini okręgu.Towarzyszy jej
zawsze młody człowiek ,który niewyraznie mówiąc biega po całym Coku
wykrzykując żeby zamówili mu taksówkę.
Owa pani czuje sie tam jak u siebie o dziwo pracownicy nie pytaja nawet o
jakies upowaznienie do poszczególnych kont!To,że musze oklaskiwac ową pania na
konferencjach i bankietach bo jest gwiazdą ,ale jak ma nie byc jak handluje
kosmetykami ze stolika jak przekupka na jarmarku , to jeszcze przezyje bo nie
klaszczę tylko ucze sie gwizdac,ale to co sie wyprawia w Coku naprawde
przyprawia mnie o mdłości.Może zmieńmy nazwę niech to nie będzie Centrum
Obsługi Konsultantek tylko tej pary ,kto bywa w Coku wie o kim mówię...
Pełna wersja