Avon mnie męczy...

04.02.09, 17:52
Tak mnie naszła refleksja,że po kilku ładnych latach bycia
konsultantką,już nie czekam z utęsknieniem na nowy katalog, że
kosmetyki tej firmy najzwyczajniej mi się znudziły i "odkryłam",że
np.wolę żele palmolive i nivea albo dove,że w sklepach są o niebo
lepsze tusze do rzęs,nieporównywalne z innymi kremy vichy albo nawet
te u konkurencji(np.Yves Rocher),wody toaletowe wszystkie o podobnym
zapachu w ogóle nie mają zbytu wśród moich klientek.Zaraz pewnie
odezwą się głosy,że nikt mi nie każe być w avonie i nic mnie tu na
siłe nie trzyma, ale...Zastanówcie się, tak naprawdę,czy nie jest to
tylko zwykłe nakręcanie się, bo "dadzą mi upust" jak zamówię to i
to, a jak zamówię na taką a taką kwotę to dostanę jakiś
prezencik,najczęściej taki,który im zalega w magazynie...ech,ale to
tylko taka moja refleksja.Pewnie będę nadal kupować jakieś
drobiazgi, no bo jak tu zerwać z firmą po tylu
latach?...Przyzwyczajenie? Pozdrawiam wszystkie konsultantki
    • kolciag Re: Avon mnie męczy... 04.02.09, 18:39
      meg66 napisała:

      > Zaraz pewnie odezwą się głosy,że nikt mi nie każe być w avonie i nic mnie tu
      na siłe nie trzyma <

      hehe, bo to jest pierwsze co przychodzi do głowy jak się czyta Twój post smile

      wiesz, wszystko zależy od danej osoby, są tacy co zamawiają na zapas, robią
      wielkie zapasy tylko po to by osiągnąć większy opust... cuda na kiju wyczyniają,
      a ja zawsze zamawiam tyle ile mam zamówień od klientek i to co mi potrzebne,
      więc żadne nakręcanie

      prezent - nie uzyskam kwoty żeby 'zasłużyć' na niego, trudno smile

      co do tuszy - ja przeszłam na SuperSHOCK z tuszu YSL smile i SS jest równie dobry,
      a ceny nieporównalne, a tusze w cenach podobnych do Avonowych to tylko MaxFactor
      mi pasuje, ktre i tak są trochę droższe

      balsamy - przecież nikt nie powiedział że masz kupować tylko kosmetyki z Avonu
      smile ja ciągle kupują coś innych firm, nie wszystko w Avonie mi odpowiada, inne
      rzeczy lubię mieć ciągle inne, więc reaz kupię Dove, raz nivea a potem znowu
      balsam z Avonu

      kremy - jasne że Vichy są lepsze od solutions, ale jaka jest różnica cenowa, a
      od ANEW już nie koniecznie są lepsze... jedynie co to w Vichy jest większy wybór smile

      ale jak sama się domyśliłaś że to zostanie napisane... przecież nikt Cię nie
      zmusza do kupowania i bycia w Avon'ie smile jak mi by się znudził to bym przestała
      zamawiać i już, po co się męczyć i coś robić na siłę i wbrew sobie
      • meg66 Re: Avon mnie męczy... 04.02.09, 19:08
        Jasne,że nie kupuję kosmetyków na zapas,i nie zmuszam moich klientek
        do kupowania w avonie.Mam kilka koleżanek,które też są
        konsultantkami i widzę jak się nakręcają a potem usiłują upchnąć
        jakiś towar którego nie sprzedały a zamawiały "dla upustu"
        np.Chodziło mi o to,że avon już się mi "przejadł" zarówno jeśli
        chodzi o produkty jak i samo zamawianie czy kupowanie w sklepie.Ale
        lubię kilka produktów i dopóki moje klientki będą coś zamawiać to ja
        im to załatwię.Chodzi też o to,że avon to już nic nowego,żadna
        rewelacja, cenowo też idą do góry z niektórymi produktami.Inaczej
        postrzegam avon teraz,po prawie 10 latach jakem konsultantka, a
        inaczej było na początku jak nią zostałam. Po prostu euforia minęła
        i tyle.PS.Kremy z avonu z serii anew też nie należą do najtańszych,a
        co nowość to droższa.Pozdrówka
        • ashiva Re: Avon mnie męczy... 04.02.09, 19:34
          ja jestem w Avonie ponad trzy lata i też jako
          konsultantka "skapcaniałam" kiedyś to w takiej euforii czekałam na
          każdą paczkę, nie mogłam się doczekać rozdzialania kosmetyków,
          pakowania opisywania, a teraz po prostu to robię bo mam wierne
          klientki paczka przychodzi i trzeba popakować.. sama mam kilka
          ulubionych produktów z avonu ale jest też mnóstwo szmiry, na którą
          się nacięłam np. po szamponach miałam koszmarny łupież, więc
          szampony kupuję z innych firm i za każdym razem inny, ale też już
          coraz mniej podobają mi się katalogi, kiedyś zawsze znalazłam coś
          dla siebie a teraz jak patrzę na K4 czy K5 to raczej nic nie
          zamówię.. na początku faktycznie nakręcałam się na te różne programy
          motywacyjne, opusty, klub róży i tak jak pisałaś zamawiałam na
          zapas.. ale zmądrzałam bo to jest totalna głupota, owszem jeśli
          brakuje jakiejś symbolicznej kwoty powiedzmy 20zł to wtedy coś biorę
          ale takiego co sama zużyję, żeby nie było potem problemów.. takie
          zamawianie na zapas sprawiło tylko że pół pokoju miałam w
          kosmetykach.. na szczęście magazyn topnieje a ja nie robię już tej
          głupoty, i też coraz mniej zależy mi na tym, ale póki mam zamówienia
          i nie muszę do tego interesu dopłacać to będę to robić smile
    • lucia4444 Re: Avon mnie męczy... 04.02.09, 20:56
      Wiesz...ostatnio doszłam do podobnego wniosku.
      Już mnie to nie "jara" tak jak kiedyś oczekiwanie na paczke na katalog na produkty
      Jak przychodzi paczka to nie chce mi sei rozpakować ani zamówień składać
      W katalogu nie ma już żadnych ciekawostek, ciągle tylko odgrzewane kotlety,
      które co jakiś czas znikają i pojawiają się w nowych opakowaniach uncertain Biżuteria
      to powoli też już jakaś porażka, nie dość że coraz droższa co niestety nie
      przekłada sie na jakość to jeszcze występuje jeden katalog potem znika sad
      Kosmetyki coraz droższe (szczególnie perfumy) więc i klientki powoli opuszczają
      Avon.
      Ostatnio zauważyłam, że próbują zachęcić konsultantki pierdółkami: jakieś
      gratisy, do myavon jeszcze dodatki to samo do karty, jakieś avonki bony
      kijwiecojeszcze.
      Co raz gorzej z tą firmą. Czyżby Avon dopadł kryzys?
      A może tylko mnie dopadł?
    • marzeena67 Re: Avon mnie męczy... 05.02.09, 09:14
      Ja jestem konsultantka od czterech lat i zamawiam tylko ze względu kilku
      klientek,które jak powiem ,że rzucam to to proszą"gdzie ja będę zamawiac swoje
      ulubione kremy "itp.Każdy mowi ,że w ROOSMANIE kupi taniej i lepsze juz mi się
      słuchać tego nie chce.Z nowgo katalogu zawsze ktos zamówi jakiś drobiazg i tak
      to ciągnę i dokładam do interesu.
    • justys23beauty Re: Avon mnie męczy... 06.02.09, 19:02
      Witam was wszystkich!Co to wypowiedzi to po częsci zgadzam sie z
      Twoimi przypuszczeniami.Jak mówi przysłowie co za dużo to nie
      zdrowo.Ja jestem i konsultantką i liderka firmy AVON ale tak
      naprawdę to chodzi tylko o nabicie zamówień.Mamy rynek pracy jaki
      mamy i z każdym katalogiem coraz trudniej uzbierać zamówienie na
      określoną kwote.U mnie w ostatnim czasie odpadły 4 klientki które
      podjęły studia nie mają pracy i jest im cieżko przeżyć a co dopiero
      kupować kosmetyki.Jak tak dalej pojdzie najlepsze klientki odejda i
      interes przestanie mi sie oplacac.Szkoda tak całkiem rezygnować ale
      przeciez co miesiac jak mam zamawiac na 150 zl to dla mnie zaden
      interes.Duzo tez przeszkadza ze niektore regiony maja o jeden numer
      katalogu do przodu te katalogi sa publikowane i klientki odwlekaja
      zamowienie bo moze potem bedzie tansze...i tak bez konca zawsze cos
      nie tak.
      • 23456pw Re: Avon mnie męczy... 06.02.09, 19:18
        nie jestem konsultantką ale zamawiam w avonie od początku jego
        istnienia w polsce,muszę przyznac to samo całkowity przesyt do
        kwadratu.kiedyś te zakupy cieszyły,może dlatego że kosmetyków było
        mniej,szczególnie polskich niż teraz......i pomyślec że dawniej
        cieszył mnie zwykły podład ....a teraz same nowosci.nie można juz
        nadążyc za nowościami,moja kolorówka pęka w szwach-postanawiam sobie
        koniec z kupowaniem i dawaniem się ogłupic-promocje!!!
        • kolciag Re: Avon mnie męczy... 06.02.09, 20:55
          no to się nie dziwię... też bym miała dość pewnie smile

          zwłaszcza jak się kupuje coś bo jest w promocji a się tego nie potrzebuje...
          dlatego ja zawsze pytam klientki czy na pewno dany produkt im jest potrzebny
          zwłaszcza jak coś podobnego kupowały katalog wcześniej tongue_out
    • lena11.pl Re: Avon mnie męczy... 10.02.09, 18:34
      Wiekszość Waszych wypowiedzi jest mi bliska. Byłam jak nakręcona,
      przeglądałam przyszłe katalogi, robiłam sobie nawet rozpiski na
      kilka katalogów w przód, co w którym będzie najtańsze. Zamawiałam
      głównie dla siebie (plus kilka klientek). Dawałam się wciągac
      pokusie dozbierania do poziomu za który otrzymywało się
      jakiś "gratis" hehe. Trwało to juz ładnych parę latek. Wynikiem
      czego moje szuflady z kolorówką, wodami, kremami i balsamami pękają
      w szwach.
      Ostatnio przecięłam tę nić i wiecie co? Czuję sie wolna jak ptak.
      Bez wizji wpłacania co miesiąc niemałej kwoty z pensji na konto avon
      (to co dostawałam od klientek rozchodziło się zawsze nie wiadomo
      kiedysmile, z radosnymi planami zakupów aptecznych oraz tych bardziej
      naturalnych (ale dopiero po uprzednim zużytkowaniu dotychczasowych
      zbiorów). A jak mnie czasem coś przypili, to sobie zamówię na
      allegro:p

      Czuję że wygrałam z nałogiem.
      I kryzys mi nie straszny terazsmile
      • sarunieczka Re: Avon mnie męczy... 10.02.09, 21:03
        Zdecydowanie dołączam się do waszych wypowiedzi smile
        Dawniej to szaleństwo,napięcie przed przyjściem paczki,wyszukiwanie
        w necie katalogów do przodu,rozpiski co zamówię na te dwa katalogi
        w przód,kupowanie tego co mogło się przyczynić do gratisu...i tak
        samo....pełna szuflada kosmetyków,często nie trafionych,które potem
        rozdawałam....na avonie nigdy nie zarabiałam,bo dawałam z upustem-
        tak to nikt nie chciał zamawiać...teraz zamawiam
        sporadycznie...przyniosę katalog do pracy,jak ktoś coś chce i
        uzbieram to zamawiam,nie,to nie ma płaczu smilenawet się cieszę jak
        mnie nic nie skusi bo pieniążek zostaje w portfelu,i wydam go na
        moje ulubione Dove lub inne firmysmile
        Tak jak Wy mam swoje ukochane kilka kosmetyków,ale nigdy już nie
        kupuję na zapas smile
    • aganiok32 Re: Avon mnie męczy... 10.02.09, 21:15
      Ja doszłam do podobnego wniosku, jest wiele polskich znakomitych kosmetyków,
      często tańszych.
      Mnie ostatnio prawie wszystko z Avonu śmierdzi, jakaś chemią, sztucznością.
      Toleruję jedynie płyny pod prysznic, które są przyzwoite.
      • fumfela Re: Avon mnie męczy... 10.02.09, 23:18
        Musze się z wami zgodzić... Avon kiedyś po prostu był inną firmą.. teraz nie
        dość, że kosmetyki są coraz droższe, katalogi i próbki też. Mi też przeszła ta
        mania kupowania i zamawiania na zapas, obojętne jest mi to czy przywiozą mi
        paczkę za dwa dni czy za tydzień. Avon powinien dbać o Konsultantki, a teraz
        jest tak, że zamiast zarabiać trzeba bardzo dużo dokładać z własnej kieszeni.
        Też mam dość tej firmy i coraz częściej po kosmetyki idą po prostu do drogerii smile
      • kolciag Re: Avon mnie męczy... 11.02.09, 19:57
        dziewczyny... kurcze, tak czytam wasze posty i jestem zdziwiona, jak was to tak
        męczy to zrezygnujcie i oddajcie klientki i 'pole do popisu' tym co mają chęci i
        zapał

        ja rozumiem że wam się to mogło znudzić, przejeść, a zwłaszcza jak czytam że
        kupowałyście dla samych siebie duże ilości tych kosmetyków... ale dajcie działać
        tym co chcą a siebie nie zmuszajcie do tego jak was to tak męczy
        • renia0809 Re: Avon mnie męczy... 13.02.09, 16:42
          a mnie nie męczy - wręcz przeciwnie...to świetny sposób na dodatkowy zarobek, a
          kaska sama do kieszeni nie wpadnie, uwielbiam kosmetyki a bycie konsultantką
          wiele wysiłku nie wymaga, moje klienki przyznają - AVON uzależnia, nie wszyscy
          mają czas na bieganie po sklepach kosmetycznych i woli usiąść w domku, przy
          kawce i zamówićsmile każdy ma jakieś ulubione avonowskie produkty - kremy czy
          zapachy, a co do innych firm to owszem kupuję ich produkty ale cześciej stawiam
          na avon bo trudno jest za ok 10 zl znależć np.półlitrowy żel pod prysznic który
          fantastycznie pachnie itd.nie odbiegając od innych marek,bycie konsultantka to
          nie jest dla mnie przymus a PRZYJEMNOŚĆ, a gdyby było odwrotnie to nie
          zastanawaiłabym się długo izwyczajnie zrezygnowała
    • giemika Re: Avon mnie męczy... 14.02.09, 19:40
      Rozumiem Cię doskonale. Ale nie trzeba zaraz zrywać, u mnie to nastąpiło śmiercią naturalną - i też po 10 latach. Zamówienia miałabym nadal, i czasem - bardzo rzadko - coś zamawiam. W moim przypadku gwoździem do trumny była zmiana cyklu na 3 tygodniowy (ledwo katalog wyszedł - już był nieaktualny, nie zdążyłam go nawet wszystkim pokazać) do tego doszła zmiana naliczania upustów, zmiana kurierów na nieuprzejmych, ciągłe niepotrzebne zmiany opakowań (zwykle na gorsze) i odcieni kolorówki. Po prostu przestało mnie to bawić, a zaczęło przysparzać kłopotów...
      Jak bardzo czegoś chcę (lubię kulki i krem retroactive), to idę do dziewczyn do biura - rzeczywiście kupują na zapassmile, bo wszystko mają i są szczęśliwe jak coś wezmę.
      A ostatnio znalazłam w sklepie świetny krem z Ziaji, za 3,00 złsmile.
      • poziomka001 Re: Avon mnie męczy... 01.03.09, 17:19

        Oj skąd ja to znam. U mnie też taka powolna śmierć naturalna wystąpiła. Kiedyś
        po prostu nie wyobrażałam sobie, że mogłabym z jakiegoś katalogu nie zamówić.
        Robiłam rozpiski, zestawienia itp. wink

        Tak ze 2-3 lata temu prawie wszystko w Avonie zaczęło mnie wkurzać. Początkiem
        były ciągłe braki, a skończyło się na 3 tyg. cyklu życiowym katalogu oraz jego
        cenie. Poza tym odechciało mi się ciągłego tłumaczenia klientkom dlaczego znowu
        wycofano ich "coś tam" ulubionego (balsam, kolor szminki itp.) a zastąpiono to
        jakimś "badziewiem".

        O kurierach to w ogóle nawet nie chce mi się mówić, bo jak sobie przypomnę
        przesympatyczną panią, która dostarczała mi kosmetyki na samym początku (jakieś
        10 lat temu) to niemalże łezka się w oku kręci. Potem było już tylko coraz
        gorzej. Niektórzy byli tak nieuprzejmi, niegrzeczni i wręcz chamscy, że
        zachodziłam w głowę, kto ich w ogole zatrudnił.

        Teraz zamawiam bardzo sporadycznie - raz na 3-4 katalogi - jak bardzo czegoś
        pragnę, albo jak koleżanki mi rękawy obrywają, że coś by chciały, i tyle. Powiem
        Wam, że Avon naprawdę bardzo stracił na przestrzeni tych lat (złe zarządzanie,
        dziwne pomysły, ciągłe zmiany raz w tę raz we wte, itp.), może te dziewczyny,
        które są konsultantkami od niedawna tego nie zrozumieją bo i nie mają skąd mieć
        porównania, ale to już nie jest ta sama firma co kiedyś. I niestety nie zmieniła
        się na lepsze.
    • gogi4 To co robisz w Avonie? 26.02.09, 22:37
      Skoro Cię męczy? To jakieś sadomaso?
      • sarunieczka Re: To co robisz w Avonie? 01.03.09, 23:32
        Jakbyś czytała dokładnie cały temat to byś nie pytała smile
        Dla klientek się człowiek poświęca,a i czasem sobie coś zamówi,ale
        fakt ze firma już nie tak popularna jak dawniej i nudzi się
        wszystkim....moje klientki najbardziej narzekają na wycofywanie ich
        ulubionych kosmetyków,i błędną kolorówkę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja