countess
16.03.09, 16:07
Jestem liderem sprzedaży i już mi chyba nic nie zostało tylko zrezygnować. Nie
chcę, ale muszę!

(
Pomóżcie mi dziewczyny, bo nie wiem co mam robić. Wyjścia nie mam. Albo się
podporządkuję albo odejdę. Kocham swoja pracę, uwielbiam Avon (ale to głupota
chyba w tej sytuacji?), chciałam osiągnąć smz, niestety odnoszę wrażenie, że
nikt nie chce bym osiągnęła swój cel. Nie wiem do kogo mam się zwrócić. OMS
robi wszystko by mnie od tego celu odciągnąć. Wysyła mi bardzo dziwne sms'y
typu "odpowiedzi proszę bez komentarzy", "zmień swoją postawę", "obejrzyj się
w lustrze", "możesz nie przychodzić na stoiska i tak cię nikt nie lubi". Przy
ostatnim spotkaniu w COK, udała, że mnie nie widzi

(
To wszystko, te sms-y i brak obiecanego wsparcia (nie dostane, go dopóki nie
zaprezentuję właściwej postawy, czyli jakiej??) Poczułam się tak jakbym była
zwykłym gnojkiem z ulicy.
Dodam, ze do tej pory byłam praktycznie jedynym liderem, który wykorzystywał
każdą możliwość zdobycia nowej kk, byłam na każdym stoisku, prócz ostatnim,
chyba każda liderkę wymęczyłam, by zechciała ze mną iść na prospecting (nie
udało mi się, żadna z dziewczyn z mojego okręgu nie pójdzie, bo nie lubi, a te
co by poszły - to inny okręg i ze mną nie pójdą bo ja jestem ich
konkurencją!), a samej mi głupio i gdy idę sama, efekty są mizerne

jedyne
czego szczerze nie trawię (i staram się omijać), to dyżury w COK.
Czemu może to służyć, te smsy szefowej, poza wyraźnym dla mnie przesłaniem -
bym nie osiągnęła celu. I dlaczego, czy jeśli mam wygląd "szarej myszy" to
jest to jednoznaczne że szare myszy nie osiągają sukcesów? Przy ustalaniu
celów na spotkaniu w obecności dms bardzo chętnie deklarowała wsparcie dla
mnie - m.in prospectingi, niestety nie umiem chodzić na nie sama.
Na samym początku tej dziwnej reakcji oms na moje marzenie, próbowałam się
porozumieć z dms wysłałam e mail z prośbą o spotkanie. Do tej pory nie
otrzymałam na niego odpowiedzi.
Proszę doradźcie mi, co jeszcze mogę zrobić w tej sytuacji? Mini okręg mam
maleńki, ale mam tak fajny zespół, szkoda mi go tracić. Ale nie mogę pozwolić
sobie na takie traktowanie w miejscu pracy. Wystarczy mi, że mam toksycznych
rodziców!
Czy jeszcze coś mogę zrobić czy muszę zrezygnować z przeświadczeniem, że nie
jestem dość dobra by spełnić moje marzenie?