magdalena.78
22.05.09, 16:16
Trafiłam tu przez przypadek, z czyjejś stopki. Przejrzałam kilka
wątków i nie mogę wyjść z podziwu nad tokiem myślenia co niektórych
z Was. Kupiłam raz kosmetyki Avonu na Allegro, w licytacji, za ceny
bardzo korzystne. Dostałam nowy, zafoliowamy pędzel i perełki do
twarzy. Po śladach na gąbce - żadnych zastrzeżeń. Pędzel w ogóle nie
wart ceny katalogowej, co najwyżej tej, którą zapłaciłam - niecałe 9
zł. Kulki brązujące - niecałe 17 zł. Przesyłka oczywiście
naciągnięta, 8 zł, ale i tak się opłacało.
I nie mam żadnych, powtarzam żadnych, skrupułów, że nie zapłaciłam 2
x tyle, ale konsultantce. Sorry, ale ja dbam o SWÓJ interes, a nie o
interes nie wiadomo kogo. Nie interesuje mnie czy sprzedawca
zarobił, czy sprzedał po kosztach, czy poniżej - skoro wystawił na
aukcję, a ja ją wygrałam w uczciwej licytacji, to nic w tym złego
nie widzę. Śmieszą mnie wypowiedzi, że takie jak ja rozbijają rynek,
działają na szkodę konsultantek i w ogóle są gorsze od diabła

Nie
wiem, może Wy szukacie sklepu, gdzie jest najdrożej, by dać zarobić
pani X, ale ja, jako finansistka z zawodu i zamiłowania, kupuję tam,
gdzie jest najtaniej. Jeśli będzie taniej u konsultantki, bez żalu
porzucę Allegro.
A póki nie jest, nie będę przepłacać.