Dodaj do ulubionych

A może byśmy tak pośpiewali . . .

06.05.07, 20:14
Zaczynam :

Co tak dudni co tak grzmi
niebo huczy ziemia drży
czy wichura groźna dmie
czy to burza idzie
nie!
to idzie młodość , młodość, młodość i śpiewa
leć w górę piosenko jak wiatr , jak wiatr
spadnij jak burza , jak w maju ulewa
po której odradza się świat


no i nie wiem co dalej ...
Obserwuj wątek
    • brillen Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 06.05.07, 23:31
      Z lat dziecinnych (lata pięćdziesiąte) pamiętam Suliko, ulubioną piosenkę Józefa
      Stalina. Pamiętam melodię, za tekstem musiałem poszperać w necie, ale słowa
      wydają mi się obce. Wtedy tak jakoś tak było: "Chciałem znaleźć mój miłej grób"..

      a tekst:
      Gdzie rozkwita kwiat róży kwiat, na gałązce siadł lotny ptak.
      Zadrżał wśród listowia purpurowy pąk, czemu serce drży Suliko.


      Jedzie wrony koń spoza wzgórz, jeździec zbliża się wchodzi w próg.
      Spragnionemu dajże wody wyjdź przed dom, czemu kryjesz się Suliko.


      Pięknie pachnie chleb pachnie miód, proszę napij się ucisz głód.
      Ale nadaremnie ściga mnie twój wzrok, inna jesteś już Suliko.


      Wiłam z przędzy nić długą nić, z nici powstał szal zwiewny szal.
      Szal do przędzy niepodobny nic a nic, i ty jesteś już nie ten sam.


      Pobladł jeździec i ruszył w cwał, w locie zerwał kwiat róży kwiat.
      Zdrada rani serce kolec rani dłoń, zapłakała w głos Suliko.
      Bo umiera miłość kiedy stargasz ją, mówi stara pieśń Suliko.
      pl.wikipedia.org/wiki/Suliko
      • quba Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 16.03.14, 21:09
        a ja słyszałam,że Stalin uwielbiał piosenkę Batumi
        --
        Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
        • quba Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 10.03.18, 03:22
          quba napisał:

          > a ja słyszałam,że Stalin uwielbiał piosenkę Batumi

          ale chyba Suliko bardziej


          --
          Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
          • aga-kosa Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 20.03.18, 19:39
            Nie mógł Stalin śpiewać "Batumi" bo to napisała Ola Obarska dla Filipinek w 1963 lub 1964 r.
            Suliko to pamiętam fragment z młodości: Chciałem znaleźć mej miłej grób. Gdzie że jesteś ma Suliko...
            Znajdziesz jak wpiszesz: Leszek Orkisz śpiewa. :) aga
            • quba Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 10.05.18, 22:32
              Widocznie coś mi się "pozajączkowało".
              Pozdrawiam Cię serdecznie Ago-Koso
              quba

              --
              Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
    • luccio1 Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 16.05.07, 13:02
      Nad Wisłą, nad Wisłą szeroką
      Murarzy rozgwarzył się śpiew,
      I płynie piosenka murarska szeroko
      I płynie przez noce i dnie.

      O Nowej to Hucie piosenka,
      O Nowej to Hucie melodia.
      Jest taka dobra, i piękna,
      I taka najmilsza z melodii!
      O Nowej to Hucie piosenka,
      O Nowej to Hucie są słowa;
      A taka dobra, i piękna,
      I nowa - jak Huta jest Nowa!

      Sto bloków wyrosło nad Wisłą
      I tysiąc dróg do nich na wprost.
      Piosenka murarska wybiega nam w przyszłość
      I łączy dwa brzegi jak most.

      O Nowej to Hucie piosenka...

      (Była jeszcze trzecia zwrotka, z której pamiętam jedynie początek:
      "I nie ma przyszłości już innej" - a to brzmi już groźnie;
      w tamtym czasie należało rozumieć: "nie będzie nigdy nic innego - tylko
      komuna!").
    • babiana Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 16.05.07, 22:32
      My znad morza spiewalismy zawsze idac ze szkola do kina czy tez na szkolnych
      wycieczkach taka piosenke:
      Chociaż każdy z nas jest młody
      Lecz go starym wilkiem zwą
      Strażnikami polskiej wody
      Marynarze polscy są.

      Morze nasze morze
      Wiernie ciebie będziem strzec.
      Mamy rozkaz cię utrzymać
      Albo na dnie na dnie twoim lec
      Albo na dnie z honorem lec.

      Żadna siła żadna burza
      Nie odbierze Gdańska nam.
      Nasza flota choć nieduża
      Wiernie strzeże portów bram.

      Morze nasze morze ....itd
      --
      Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
      ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
      • maary5 Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 17.05.07, 10:50
        Może troche w innym klimacie ale jako dziecko bardzo mi sie podobała,chór
        Czejanda śpiewał...

        NA STRAŻNICY
        Słowa: M.Łebkowski, muzyka: E.Olearczyk

        Tam za górą jest granica
        Przy granicy jest strażnica
        A w strażnicy do swej lubej
        Żołnierz pisał list.
        Tego listu wszystkie treści
        W swej piosence żołnierz zmieścił
        I powstała ta piosenka,
        Której refren brzmi:

        Hen, daleko za mgłą
        Jest rodzinny mój dom
        Tam dziewczyna ma śpi
        W swej rodzinnej wsi
        Gwiazdy gaszą swój blask
        Bo już budzi się czas
        Gdy ty śpisz, kraju strzeże ktoś tu,
        By cię nikt nie zbudził ze snu.

        Piosnka wnet się spodobała
        Zna ją już kompania cała
        Na granicy, przy strażnicy
        Zna ją każdy ptak.
        A gdy noc zapada głucha
        Często nawet księżyc słucha
        Jak po służbie gdzieś samotnie
        Żołnierz nuci tak:

        Hen, daleko za mgłą...

        Dni w żołnierskim płyną trudzie
        Było lato, przyszedł grudzień
        Już strażnicę przy granicy
        Śnieżny okrył płaszcz.
        Czasem w noc od śniegu białą
        Nad granicą padną strzały
        Śpij spokojnie, moja miła
        Dzielna czuwa straż.

        Hen, daleko za mgłą...

    • aleksy22 Jakże przepiękna pieśń z pliku mp3, który mam 18.05.07, 09:36
      Jest to "POCHÓD PRZYJAŹNI", skomponowany specjalnie na Festiwal Młodzieży i
      Studentów w Warszawie, w roku 1955. PAMIĘTAM, jako że byłem zupełnie świeżym
      przybyszem na tym świecie, Warszawa - prawda - podnosiła się z gruzów, jeździły
      czerwone autobusy, masy budowały "jeszcze jeden nowy dom" i chodziły na
      pochody, przyjaźni zwłaszcza.

      No to posłuchajcie... (tekst przepisałem z nagrania, pobranego kiedyś ze
      strony, poświęconej pamięci ustrojowi socjalistycznemu):

      Ani góry wysokie,
      Ani morza głębokie,
      Nie wstrzymają pochodu przyjaźni.

      Przez znaczące krainy
      Idą chłopcy, dziewczyny.
      Idą silni, promienni, odważni.

      Stań razem, dotrzymaj kroku.
      Splata nam ręce braterska pieśń.
      Wygramy walkę o trwały pokój.
      Drogą wolności niesiona pieśń.

      Równać krok przyjaciele:
      Komsomolcy na czele!
      Robotników i chłopów synowie.

      My przed mostem Warszawy
      Śpiew niesiemy dla Sprawy.
      Świat młodzieży zna prostą odpowiedź:

      Stań razem, dotrzymaj kroku.
      Splata nam ręce braterska pieśń.
      Wygramy walkę o trwały pokój.
      Drogą wolności niesiona pieśń.

      Dodam, że mam trochę tego i mogę czasem nadać jakiś tekst w tym stylu. Jak na
      przykład:

      Hej junacy, hej chłopcy, dzieczęta:
      Do roboty, do roboty!

      Jedno hasło, jak rozkaz pamiętaj:
      Do roboty, do roboty!

      Zauważę (choć przebywam bardzo daleko, w Kanadzie), że dziś w Polsce NIE MA JUŻ
      ani takich dziewcząt i chłopców, którzy by słuchali jakichkolwiek rozkazów, ANI
      ROBOTY TEŻ NIE MA. He, he, he...

      NAWET autobusów czerwonych w mojej ukochanej Warszawie też już NIE MA. Tylko -
      jak widzę na zdjęciach w necie z Polski - jakieś upiornie żółte (pasowałyby do
      ogrodu zoologicznego).

      To śpiewał, zdaje się, niezpomniany pan Jerzy Michotek - Lwowianin zresztą -
      którego miałem kiedyś zaszczyt poznać w Polsce:

      Gdy o świcie pędzę wichrem przez ulice,
      Jak przyjaciel dobry miasto wita mnie.

      I naprawdę, tyle szczęścia wszystkim życzę,
      Ile daje mi Warszawa w każdy dzień.

      Proszę wsiadać, nikt nie spóźni sie do pracy.
      Pojedziemy szybko, choć wokoło las.

      Las rusztowań wokół nas, to włąśnie znaczy,
      Że nie nie stoi tutaj w miejscu czas.

      Piip, piip.

      Autobus czrewony,
      Przez ulice mego miasta mknie.
      Mija nowe, jasne domy
      I ogrodów chłodny cień.

      Czasem dziewczę spojrzenie
      Rzuci ku nam
      Jak płomienny kwiat.

      Nowy jest nie tylko Nowy Swiat
      U nas nowy każdy dzień.

      A motor tak buczy,
      Dudni basem ponad mostem
      W tej tonacji radości,
      W której serce moje gra.

      Autobus czerwony
      A w nim ludzie
      Choćby kazdy z was.
      Wszyscy patrzą
      Jakby pierwszy raz
      Zobaczyli miasto swe.

      Kierownicę trzeba chwycić w mocne dłonie
      Kiedy motor jak koń młody naprzód rwie.
      Nawet wiatr od Wisły nas już nie dogoni
      Nie dogoni nas gołębia szybki cień.

      Proszę wsiadać,
      To ostatni kurs, a potem.
      Gdy umilknie juz motoru
      Dźwięczny rytm.

      W jasne oczy spojrzę ci,
      A serce młotem
      Na twój widok miła
      Zacznie bić.

      Piip, piip.

      Autobus czrewony,
      Przez ulice mego miasta mknie.
      Mija nowe, jasne domy
      I ogrodów chłodny cień.

      No i tak dalej...

      Świetne były czerwone autobusy (berliety zwłaszcza). I w ogóle cała ta
      czerwień, he, he, he...

      Pozdrowinka z nad Bow River, która przypomina trochę Wisłę koło Krakowa (czyli
      taką malutką rzeczkę).

      Panu "Luccio1" napiszę następnym razem TRZECIA ZWROTKĘ tej niesamowitej
      piosneczki "O Nowej Hucie". Była to krakowska piosneczka ZAKŁAMANA POTWORNIE,
      ponieważ mówiła o SZEROKIEJ Wiśle pod Krakowem, a ta Wisełka jest tam niczym
      strumyk. WISŁA, to DOPIERO jest w Warszawie, he, he, he...

      • luccio1 Re: Jakże przepiękna pieśń z pliku mp3, który mam 02.09.07, 19:03
        aleksy22 napisał:
        > Była to krakowska piosneczka ZAKŁAMANA POTWORNIE,
        > ponieważ mówiła o SZEROKIEJ Wiśle pod Krakowem, a ta Wisełka jest
        > tam niczym strumyk. WISŁA, to DOPIERO jest w Warszawie, he, he,
        > he...
        Razem z hutą wybudowano na Wiśle stopień Kujawy/Przewóz - dzięki
        temu stała się cokolwiek szersza.
        Później, w r. 1965, spiętrzono Wisłę również położonym nieco powyżej
        stopniem na Dąbiu - "cofka" tego spiętrzenia poszerzyła Wisłę pod
        Wawelem (inna rzecz: to samo spiętrzenie spowodowało podtapianie
        piwnic i gwałtowne podchodzenie wilgoci murami budynków).
      • yanga Re: Jakże przepiękna pieśń z pliku mp3, który mam 21.12.07, 17:55
        I następna zwrotka:

        Dalej, młodzi Słowianie,
        Dalej, Grecy, Hiszpanie,
        Młody Chińczyk do marszu powstanie!
        Wnet dołączą się inni,
        Czarni bracia z Wirginii,
        Bohaterscy pośpieszą Malaje!

        A zakończenie refrenu znałam inne:
        Wrogom wolności wzniesiona pięść.
        --
        "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
        • teresa.mn Re: Jakże przepiękna pieśń z pliku mp3, który mam 14.03.14, 12:02
          Ja pamiętam ze szkoły, było tak: "Groźne przeminą lata..., potem w refrenie:..."więc śpiewajmy niech rozbrzmiewa wolny śpiew, wolny śpiew, wolny śpiew, przez cały świat słowa pieśni tej niech niesie wiatr, nie zamilknie, nie ucichnie wolny śpiew, wolny śpiew, wolny śpiew. I jeszcze w pierwszej zwrotce, wydaje mi się ,że było na samym końcu słowo "krok" a nie "śpiew", ale czy "dudni" tego nie jestem pewna. Pozdrawiam - Teresa
          • a_weasley Re: Jakże przepiękna pieśń z pliku mp3, który mam 19.03.14, 21:15
            Z utworem zetknąłem się poszedłszy do V klasy, jako pieśnią śpiewaną na cotygodniowych apelach szkolnych, rok to był 1977. Mama się bardzo zbulwersowała, gdyż, jak stwierdziła "to były nasze godzinki w czasach stalinowskich".
            Tą właśnie pieśnią bezpieczniak zagłusza przemówienie Birkuta w "Człowieku z marmuru".
            Jako hymn Światowej Federacji Młodzieży Demokratycznej funkcjonowała w wielu językach, przy czym o ile po polsku jest mowa o walce, w drugiej zwrotce wręcz "znamy warkot granatów", o tyle po niemiecku jest tylko odmieniany przez wszystkie przypadki pokój.
            OSTRZEŻENIE: Link pod tytułem utworu prowadzi do klipu zawierającego wizerunki klasyków marksizmu.
            ZASTRZEŻENIE: Zamieszczenia go nie należy traktować jako gloryfikacji ustroju komunistycznego, do którego mam stosunek skrajnie krytyczny.

            <a href="www.youtube.com/watch?v=xw9z8UZfmLM">NAPRZÓD, MŁODZIEŻY ŚWIATA</href>
            (Hymn ŚFMD)

            Naprzód, młodzieży świata,
            Nas braterski połączy dziś marsz,
            Groźne przeminą lata,
            Hej, kto młody, pójdź z nami i walcz!
            Na lądzie i na wodzie,
            Na wschodzie, na zachodzie,
            W marszu po szczęście, pokój i radość
            Zgodnie nasz dźwięczy krok!
            Ref.
            Nie zna granic ni kordonów pieśni zew,
            Pieśni zew, pieśni zew,
            Więc śpiewajmy - niech rozbrzmiewa wolny śpiew,
            Wolny śpiew, wolny śpiew!
            Przez cały świat
            Słowa pieśni tej niech niesie wiatr -
            Nie zamilknie, nie ucichnie wolny śpiew,
            Wolny śpiew, wolny śpiew!
            --
            Aby być traktowanym jako duży, europejski naród, trzeba chcieć nim być. Gdy się chce szacunku innych, trzeba najpierw szanować siebie. 
            (Lech Kaczyński)
    • aleksy22 Panie Luccio1. Jako urodzony Warszawiak przytaczam 18.05.07, 10:23
      trzecią zwrotkę ZNANEGO W ŚWIECIE HYMNU Z KRAKOWA pod tytułem "Piosenka o Nowej
      Hucie":

      I nie ma przyszłości już innej,
      Co pokój i dobro nam śle.
      Gdy będziesz na Hucie ze swoją dziewczyną
      To słysząc piosenkę wiedz, że...
      Gdy będziesz na Hucie ze swoją dziewczyną
      To słysząc piosenkę wiedz, że:

      O Nowej to Hucie piosenka,
      O Nowej to Hucie melodia.
      Jest taaka prosta i piękna
      I taka najmilsza z melodii.

      O Nowej to Hucie piosenka,
      O Nowej to Hucie są słowa.
      Jest taaka prosta i piękna
      I nowa jak Huta jest Nowa.

      Śliczne to było. Bardzo gramatyczne i romantyczne - to bywanie z dziewczyną NA
      HUCIE zwłaszcza. Oznaczało chyba NA DACHU... To dopiero musiała być miłość...
      MY WARSZAWIE bywaliśmy z dziewczynami NA DWORZE (u Was w Krakowie mówi się "na
      polu"), ale raczej nie na dachach. Przecież w upalne dni można byłoby się
      ciężko sparzyć - nie mówiąc już o stoczeniu się z takiego dachu.

      Chyba nikt na świecie nie zna krakowskich przyśpiewek lepiej, niż MY,
      WARSZAWIACY, he, he, he...

      Pamiętam na przykład taką fajną, z fajnym refrenem:

      Jestem sobie Krakowianka
      Faj luli, faj luli, faj.

      Mam fartuszek po kolanka
      Faj luli, faj luli, faj.

      Kiedy idę do kościoła
      Faj luli, faj luli, faj.

      Wszystkich chłopców mam dokoła
      Faj luli, faj luli, faj.

      I chyba przez tych chłopców wokół Krakowianki, powstała też inna wersja:

      Jestem sobie Krakowianka
      Faj luli, faj luli, faj.

      Mam fartuszek, nie mam wianka
      Faj luli, faj luli, faj.

      Tak to bywa, gdy w drodze do kościoła na przykład, patrzy się nie tam, gdzie
      należy, he, he, he...

      Pozdrowionka (proszę się nie gniewać; ja mam niejakie poczucie humoru).

      Aleksy
      • luccio1 Re: Panie Luccio1. Jako urodzony Warszawiak przyt 18.05.07, 20:59
        "I nie ma przyszłości już innej,
        Co pokój i dobro nam śle..."
        Zwraca uwagę zbitka: "pokój i dobro" - jeden więcej w szeregu dowodów na to,
        jak bardzo komunizm pasożytował na chrześcijaństwie.
        Nie jest to nic innego, jak tylko dewiza wszystkich zakonów franciszkańskich,
        ułożona jeszcze przez samego Założyciela.
        Oczywiście w oryginale było: "Pokój i Dobro".
    • aleksy22 Mała ERRATA do mojego posta dot. pliku mp3 18.05.07, 10:37
      Otóż w tekście przepięknej pieśni "POCHÓD PRZYJAŹNI", w refrenie powinny być
      słowa:

      "Stań razem Z NAMI, dotrzymaj kroku."

      Pisałem w niejakim pośpiechu (zawsze za szybko piszę na kompie) i cokolwiek
      istotny fragmencik "Z NAMI", mi wypadł.

      Zdarza się. Przepraszam
    • hajota Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 18.05.07, 10:38
      A ja przypomnę fragmenty pieśni zwanej przez złośliwych "hymnem onanistów":

      Tysiące rąk
      miliony rąk
      a serce bije jedno
      wzniesiemy dom ...
      [nie pamiętam, ale postaram się znaleźć]

      Z nami słońce i drzewa w pochodzie
      maszerują przez miasto i wieś
      niech w szeregi jednoczy się młodzież,
      niech nas praca połączy i pieśń.
      • alex-kristina-cph Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 02.02.19, 20:53
        Tysiące rąk,
        miliony rąk,
        a serce bije jedno.
        Wzniesiemy dom:
        Ludową Rzecz
        słoneczną, niepodległą.

        Wesoły marsz,
        milionów krok
        uderza wspólnym rytmem.
        Budować świat,
        promienny świat,
        zadanie to zaszczytne.

        Z nami słońce i drzewa w pochodzie
        maszerują przez miasto i wieś.
        Niech w szeregi jednoczy się młodzież,
        niechaj praca nas łączy i pieśń.

        Marzenia lat
        uskrzydlą nas,
        szeregów nikt nie zliczy.
        Wzniesiemy gmach,
        słoneczny gmach,
        my szczęścia przodownicy!

        Rozkwita kraj,
        rozkwita w krąg
        i dni wiosenne biegną.
        Tysiące rąk,
        miliony rąk,
        a serce bije jedno.
    • aleksy22 Drogi Panie "Luccio1" dziekuję za uwagi jakkolwiek 19.05.07, 11:55
      POLEMIZOWAŁBYM, czy to akurat Andrzej Bogucki wylansował "Autobus czerwony". Od
      7 lat mam oryginalne nagranie ściągnięte z polskiego portalu (zresztą wybitnie
      dobrej jakości !), pochodzące chyba z przełomu lat 40-tych i 50-tych, w którym
      słychać charakterystyczny głos Jerzego Michotka i jeszcze jakichś "rewelersów" -
      może "Chór Czejanda", ale nie jestem pewien. Ja w tamtych latach nie byłem
      nawet jeszcze "w planach", he, he, he...

      Utwór ten wykonywało później bardzo wielu bardzo różnych ludzi - chyba nawet,
      epizodycznie, Andrzej Rosiewicz - ale zapewne tylko to pierwotne, najstarsze
      wykonanie było SUPER.

      Bardzo dziękuję za uwagi, dotyczące AUTENTYCZNEGO pochodzenia słów "pokój i
      dobro". Niestety, NIE WIEDZIAŁEM O TYM, choć jestem wierzącym i praktykującym
      katolikiem (tyle, że w kościele kanadyjskim, a nie polskim).

      Swoją drogą, owa "Piosenka o Nowej Hucie" była kiczem i szmirą DO POTĘGI.
      Pewnie zgodzi się Pan. Melodyjka - czyli taki sobie walczyk - jeszcze,
      jeszcze... Ale te beznadziejne SŁOWA, śpiewane przez panią (nie wiem, kto to
      był) o pięknym głosie i jakiegoś pana, musiały zniewalać już nie tyle prostotą,
      co zwykłym prymitywizmem nawet najbardziej prymitywne gusta.

      Nieco później powstał podobny walczyk - śpiewany przez tą samą panią o pięknym
      głosie - tylko jakby bardziej "skomplikowany" pt. "Na prawo most, na lewo
      most". TYM RAZEM, był poświęcony odbudowie mojej ukochanej WARSZAWY (której już
      niestety nie ma...). Napiszę o nim może następnym razem, ponieważ był to
      NAPRAWDĘ PIĘKNY UTWÓR, wymagający jednak krytycznej analizy ze względu na
      KOMPLETNE pomieszanie topografii, tudzież socjologii, naszej kiedyś PIĘKNEJ
      STOLICY.

      A na zakończenie POSŁUCHAJMY HITU nad HITAMI Z TAMYCH LAT, czyli...

      Budujemy nowy dom,
      Jeszcze jeden nowy dom
      Naszym przyszłym, lepszym dniom
      Warszawo.

      Każdą pracę z nami mnóż
      Każdą pracę z nami dziel
      Bo to jest nasz wspólny cel
      Warszawo.

      Od piwnicy aż po dach
      Niech radośnie rośnie gmach
      Naszym snom i twoim snom
      Warszawo.

      Niech się mury pną do góry
      Kiedy dłonie chętne są
      Budujemy betonowy, nowy dom.

      Już dość narzekań i gderań.
      I tylko chciej i tylko spójrz
      Jak rośnie w krąg:
      Muranów, Mirów, Mokotów, Żerań
      Wspólne dzieło naszych rąk.

      Więc chodź i zakasz rękawy.
      Do ręki kielnię bierz
      I stawaj z nami tu.
      Bo to dla niej,
      dla naszej Warszawy
      Tak codziennie, tak bez tchu.

      Budujemy nowy dom,
      Jeszcze jeden nowy dom
      Naszym przyszłym, lepszym dniom
      Warszawo.

      Każdą pracę z nami mnóż
      Każdą pracę z nami dziel
      Bo to jest nasz wspólny cel
      Warszawo.

      Od piwnicy aż po dach
      Niech radośnie rośnie gmach
      Naszym snom i twoim snom
      Warszawo.

      Niech się mury pną do góry
      Kiedy dłonie chętne są
      Budujemy betonowy, nowy dom.

      Śliczne, prawda ? To dopiero były DOMY, to były piosenki i to dopiero była
      Warszawa. NIE TO, CO TERAZ - jakiś potworny, w dodatku bandycki niczym ta Nowa
      Huta, BEZNADZIEJNY KOSZMAR na jej miejscu. Do którego W OGÓLE nie chce się
      przyjechać nawet z drugiej półkuli. Wystarczy poczytać w internecie...
      WYSTARCZY...

      Pozdrówka z Calgary, w Kanadzie.

      Aleksy
    • wierzba_b Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 30.05.07, 22:16
      Ja się co prawda tylko na 10 lat PRL załapałam, ale część z tych piosenek
      kojarzę i to bardzo ciepło - mama śpiewała (mnóstwo innych zresztą też, w ogóle
      lubi i umie śpiewać). A kto pamięta takie noworoczne coś:

      Białym śniegiem zasypane pola,
      Tylko gwiazdy rozświetlają mrok.
      Gwarem tętni dzisiaj nasza szkoła,
      I piosenką wita Nowy Rok.
      Przynieś polom Nowy Roku hojny plon,
      A fabrykom węgla, rudy wiele ton;
      Przynieś miastom nowe domy, rzece - most.
      Wszystkim szczęścia, jak najwięcej dni bez trosk.
      Od choinki bije woń żywicy,
      Płoną świeczki, szczęściem płonie wzrok.
      Srebrna gwiazda w naszej lśni świetlicy,
      Razem z nami wita Nowy Rok.
      Przynieś polom Nowy Roku hojny plon,
      A fabrykom węgla, rudy wiele ton;
      Przynieś miastom nowe domy, rzece - most.
      Wszystkim szczęścia, jak najwięcej dni bez trosk.
      --
      A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa ;-)
    • minerwamcg Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 02.09.07, 11:14
      A mnie się przypomniała piosenka śpiewana w szkole na akademii z okazji Barbórki
      :)) Znam jeszcze jedną taką, ale tę przypomnę bliżej 4 grudnia.

      Tam w kopalni kilof dzwoni, kilof dzwoni
      Zgrzyta świder w silnej dłoni, w silnej dłoni
      To górnicy przodownicy, przodownicy
      Wykonują plan.

      Już po szynach mkną wagony, mkną wagony
      Wiozą węgiel w różne strony, w różne strony
      To górnicy przodownicy, przodownicy
      wykonali plan.

      Do fabryki i do huty, i do huty
      Do szkół naszych w styczniu, w lutym, w styczniu, w lutym
      Od górników przodowników, przodowników
      Jedzie do nas dar.

      Dziękujemy wam piosenką, wam piosenką
      Śpiewaj Jacku i Irenko, i Irenko,
      Dla górników przodowników, przodowników
      To od dzieci dar.

      --
      Osoby mrowie a mrowie
    • x-antypa-tia Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 20.09.07, 21:51
      To ja sobie zaspiewam tak :

      Do pracy, rodacy,
      do fabryk, do roli, niech nowe się jutro
      wykuwa powoli ( w wersji laitowej "powoli p...li") !
      Hej, mloty, do roboty,
      niebieskie ptaki do paki,
      i niech wre robota,
      co tam wolna sobota!
      W cegłę się zamienia glina,
      a myśl się zamienia w czyn,
      nieśmiertelna myśl Lenina
      zawsze bedzie z nami żyć ! itp, itd.


      ech... porywajace to było :)
    • izabelski polow lat 70-tych 22.11.07, 00:34
      Ref:
      Nasza Huta Katowice wszystkich polskich hut krolowa
      nad stalownia blyskawiece, nad walcownia zloty pozar
      z naszej huty - stali Wisla, z naszej huty giewont Stali
      z naszej huty blyskawica, ktora caly kraj rozpali

      zwrotka:
      Mysmy zjechali tu z Podlasia
      a nas od morze przywial wiatr
      z Dolnego Slasa grupa nasza,
      my od Lublina mu od Tatr
      choc kazdy inna zdazal droga,
      chociaz co czwarty z tych jest stron
      dzisiaj jestesmy juz zaloga
      tu nasza duma to nasz dom


      --
      Tacy co sie nie poddaja, zawsze odnosza sukcesy!
      • horpyna4 Re: A o mostach zapomnieliscie? 27.11.07, 17:17
        Ta piosenka musiała powstać gdzieś około roku 1960. Był już
        wybudowany Most Gdański (ten "na lewo"), a 18-tka jeżdziła jeszcze,
        zgodnie ze słowami piosenki, przez trasę W-Z (wkrótce została
        przerzucona na Most Poniatowskiego, którym jeździła do czasu
        likwidacji skrętów na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Al.
        Jerozolimskimi).
            • luccio1 Re: A o mostach zapomnieliscie? 28.11.07, 22:25
              Tak! Sprawdziłem na planie Warszawy z datą wydania 1964 (zatem stan
              faktyczny co najmniej rok-dwa lata wcześniejszy).
              "18" jeździła przez most Śląsko-Dąbrowski [dawniej Kierbedzia - stoi
              na starych filarach];
              jeśli jechało się na Pragę, to wtedy "na prawo" był most kolejowy
              linii średnicowej (od Dworca Zachodniego do Wschodniego przez
              Śródmieście - z przystankami Ochota, Powiśle i Stadion
              na "podmiejskiej" parze torów) - a za nim (powyżej wg biegu rzeki)
              most Poniatowskiego;
              "na lewo" - most Gdański, i tuż za nim (poniżej) most kolejowy linii
              obwodowej z Dworca Gdańskiego na prawy brzeg.
                • a_weasley Re: A o mostach zapomnieliscie? 22.03.14, 09:55
                  Ewa9717 napisała:

                  > Co tam Warszawa! Niebieskie tramwaje we Wrocławiu mknęły przez sto mostów!

                  Nie mostów, tylko ulic.
                  Skądinąd mostów też we Wrocławiu jest sporo.

                  --
                  Aby być traktowanym jako duży, europejski naród, trzeba chcieć nim być. Gdy się chce szacunku innych, trzeba najpierw szanować siebie.
                  (Lech Kaczyński)
              • aleksy22 To ja może coś jeszcze o tych mostach. 29.11.07, 09:25
                Nasz drogi, miły i nader skrupulatny Pan "Luccio1" rzeczywiście
                bardzo trafnie rozpoznał na podstawie planu Warszawy z początku lat
                60-tych, jakie mosty było widać jadąc mostem
                Śląsko-Dąbrowskim.

                Oczywiście, że jadąc od zachodu - czyli na Pragę - po lewej stronie
                był (i jest) Most Gdański, a po prawej most kolejowy, a za nim Most
                Poniatowskiego.

                Tyle, że... Słynny walczyk "Na prawo most, na lewo most" - wokół
                którego "kręcimy się" niczym ten piesek wokół własnego ogona,
                powstał najprawdopodobniej dobrych parę lat PRZED rokiem 1959, w
                którym oddano do użytku Most Gdański. Świadczy o tym styl, a nawet
                tekst, w którym jest mowa m.in. o odbudowywaniu warszawskiej
                Starówki (została odbudowana sporo lat przed budową Mostu
                Gdańskiego).

                Poza tym... Walczyk "Na prawo most, na lewo most" - skądinąd
                przepiękny (naprawdę !), ma cokolwiek pokręconą topografię mojego
                najukochańszego miasta, Warszawy. Są tam m.in. takie słowa:

                "Bo tu Marszałkowska
                I trasa W-Z.
                Krakowskie Przedmieście
                I tunel, i wnet..."

                Otóż... Jadąc (kiedyś tam) tą "18-tką" ze Śródmieścia Warszawy,
                przez Trasę W-Z, na Pragę, W ŻADEN SPOSÓB NIE DAŁO SIĘ choćby jako
                tako dostrzec Krakowskiego Przedmieścia, rozpoczynającego się NA
                GÓRZE, tj. od Placu Zamkowego, położonego prawie, prawie nad tunelem
                trasy W-Z. Ale przed wjazdem do tunelu widać TYLKO ulicę Miodową nad
                nim, która dopiero spory kawałek dalej "wpada" - że tak powiem - do
                Krakowskiego Przedmieścia, zupełnie od tej strony niewidocznego.

                Owszem, można sobie zobaczyć początek Krakowskiego Przedmieścia,
                wysiadając na przystanku tramwajowym tuż za tunelem, odwracając sie
                do tyłu i zadzierając nieco głowę.

                Ale to nawet nie o to chodzi. W przepięknym walczyku, o którym tak
                pięknie nam się rozmawia, jest fragmencik o tym, jak to śpiewająca
                go Pani (ta sama, która wylansowała "Piosenkę o Nowej Hucie"), wraca
                po pracy z Pragi pieszo - czyli w odwrotną stronę, niż rano
                jechała "18-tką". No i co słyszymy, proszę szanownej publiczności:

                "Gdy po pracy wracam z Pragi pieszo,
                Mijam domów nowych rząd.
                I nad brzegiem staję, by nie spiesząc,
                Na stolicę popatrzeć w krąg".

                Dalej, nasza Pani podziwia odbudowę Starówki właśnie i "różowy
                Mariensztat".

                Otóż i owóż... Jeśli przystanęła nad praskim brzegiem Wisły, TO W
                ŻADEN SPOSÓB NIE MOGŁA NIGDY minąć żadnego "nowego rzędu domów".
                PONIEWAŻ... Idąc Trasą W-Z w stronę Wisły od strony Pragi, mogła
                minąć TYLKO: po prawej stronie: słynną cerkiew prawosławną Marii
                Magdaleny oraz Park Praski; po lewej stronie: wielki, stary gmach
                słynnego, warszawskiego Liceum im Władysława IV, następnie rząd
                secesyjnych kamienic z I-szej połowy XX wieku (niezniszczonych w
                czasie wojny), za nimi wielki kościół Św. Floriana (obecnie
                katedra), a zaraz za nim nader charakterystyczny, półkolisty gmach
                szpitala Przemienienia Pańskiego (kiedyś przyszedłem tam na świat,
                he, he, he, to wiem bardzo dobrze). Za szpitalem był niewielki park,
                czy skwer i zaraz Wisła.

                Żadnych "nowych domów" po obu stronach praskiej części Trasy W-Z
                nigdy nie było i nie ma do tej pory. Owszem, w pewnej odległości,
                niedaleko szpitala, wybudowano w połowie lat 60-tych Osiedle
                Panieńska, (bardzo bliskie mojemu sercu), ale nie leży ono przy
                samej Trasie, a poza tym powstało, gdy walczyk "Na prawo most, na
                lewo most" był już "hitem" dawno zapomnianym.

                Dodam nieskromnie, że rejon ów odgrywa niejaką rolę w pierwszych
                partiach mojej dość obszernej powieści "Orzełek", gdy główny bohater
                (bynajmniej nie ja) odbywa pieszą wędrówkę dokładnie w odwrotną
                stronę, aniżeli Pani, tak wspaniale wykonująca walczyk "Na prawo
                most..." itd.

                Walczyk ten chwyta mnie za serce niemiłosiernie słowami: "patrzę na
                kochane, moje miasto" i "w Warszawie, najmilszym z miast". Choć TEJ
                Warszawy już dawno - niestety NIE MA.

                Pozdrawiam najserdecznie wszystkich z Calgary, w Kanadzie.
                Pana "Luccio1" chyba szczególnie, za niemal codzienne komentarzyki
                (które czytuję, czytuję - zawsze na pierwszym miejscu !) i często
                bardzo, bardzo ciekawe, w dodatku naprawdę rzetelne informacje.

                P.S. do Pana "Luccio1": W praskim szpitalu Przemienienia Pańskiego w
                Warszawie przyszedłem na świat dokładnie w tym samym roku, co Pan w
                Krakowie. I to było zupełnie niedawno, jaby wczoraj.
              • horpyna4 Re: A o mostach zapomnieliscie? 29.11.07, 16:54
                Pamiętam, jak po wybudowaniu Mostu Gdańskiego w każdym warszawskim
                kiosku "Ruchu" były wystawione za szybą pocztówki przedstawiające
                "kręcone" schody tego mostu. Budził on zresztą powszechny zachwyt,
                bo był to pierwszy w Warszawie (i, jak na razie, jedyny) most
                piętrowy. W tamtych czasach nie było powszechnie praktykowane
                wydzielanie torów tramwajowych z ruchu ulicznego, a tu proszę -
                oddzielna kondygnacja.
    • ampolion Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 29.11.07, 14:03
      A czy przypadkiem ta piosenka nie stanowi wizji poetyckiej raczej niż planu
      topograficznego? Chodzi chyba o Warszawę, a nie o plan Warszawy. Co można lub
      nie widziec jadąc taką czy inną linią nie jest dla rymów istotne.
      --
      "Mądrej głowie dość dwie słowie".
      Przepisy kulinarne są dłuższe.
    • minerwamcg Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 29.11.07, 17:36
      Słowo się rzekło, Babrórka się zbliża. Więc zapodaję obywatelom
      piosenkę o górnikach, żebyście się zdążyli przed czwartym grudnia
      nauczyć :)))

      Pędzi pospieszny pociąg,
      Po szynach szybko mknie,
      Dokąd to, dokąd, dokąd
      Ten pociąg wiezie mnie?

      Turkoce pociąg stuk, stuk, stuk,
      I spieszy się, by zdążyć mógł,
      By do Katowic zdążyć mógł,
      Turkoce stuk, stuk, stuk.

      Pędzi pospieszny pociąg
      Z komina puszcza dym
      Jedziemy do górników
      By podziękować im.

      Turkoce pociąg stuk, stuk, stuk,
      I spieszy się, by zdążyć mógł,
      By na Barbórkę zdążyć mógł,
      Turkoce stuk, stuk, stuk.

      --
      Osoby mrowie a mrowie
          • luccio1 Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 01.12.07, 23:36
            Dwa lata później: 1960, ukończono elektryfikację trasy Katowice-
            Szczakowa-Trzebinia-Krzeszowice-Kraków, i całego węzła krakowskiego
            (z liniami lokalnymi do Wieliczki i Niepołomic, oraz z obejściem
            Nowej Huty od wschodu i północy).
            Zatem od tego czasu także pociąg Kraków-Katowice już nie dymił.
            • neop1 Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 02.12.07, 07:37
              Miało być o śpiewaniu a nie o urbanizacji i elektryfikacji.
              Pamiętam jak z końcem lat pięćdziesiątych będąc ze szkołą w Parku Bednarskiego w
              Krakowie, stał wóz - strzelnica, a z zamontowanego głośnika cały czas nadawana
              była piosenka jak niżej (zresztą bardzo mi sie podobała).
              A na końcu tekstu piosenki jeszcze anegdota.
              Asturio – ziemio mych młodych lat
              Asturio – ziemio jedyna
              Do ziemi mojej powrócić chcę
              I wrócę – jeśli nie zginę

              Wrócę i wejdę na drzewo
              I zerwę kwiat pełen rosy
              I dam go mojej czarnulce
              Aby go wpięła we włosy!

              Asturio – ziemio mych młodych lat
              Asturio – ziemio jedyna
              Do ziemi mojej powrócić chcę
              I wrócę – jeśli nie zginę

              Wrócę, zobaczysz Oriedo
              Chwycę karabin i granat
              Pójdę się bić za Asturię
              Moją ojczyznę kochaną!!!

              Byłem kiedyś , kilka lat temu na mszy w Niedzielę Wielkanocną
              i w pieśni gdzie są słowa "na cud Jonasza" jedna z pań wyśpiewała
              "Asturio nasza".
              • hajota Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 02.12.07, 11:11

                Znam powyższy tekst, ale w śpiewniku sprzed ponad pół wieku znalazłam inną
                wersję, której autorem (polskiej wersji oczywiście) jest K.I Gałczyński:

                Asturio, skalisty kraju mój,
                Asturio, ziemio hiszpańska,
                do ciebie powrócę kiedyś znów
                w gwiaździstą noc asturiańską.

                Wrócę, a jeśli na wrzosie
                kula mnie w serce uderzy
                inni powrócą i zatkną
                czerwony sztandar na wieży;
                krew nasza kraty rozwali,
                broń nasza błyśnie pochmurna
                i będzie wolna Hiszpania
                i będzie wolna Asturia.

                Asturio, ty kraju róż i gwiazd,
                Asturio, ty nasza miłość,
                musimy, musimy tobie dać
                i pokój i sprawiedliwość.


                A anegdotka przednia :-)
    • hajota Piosenka francuska 02.12.07, 11:18
      Wzruszyłam się niedawno natrafiwszy przypadkiem na link do strony, gdzie można
      odsłuchać francuską piosenkę liryczno-zaangażowaną, którą pamiętam z czasów
      dzieciństwa.
      www.chambre-claire.com/PAROLES/quand-un-soldat.htm
      Na ramię broń, już bęben gra, więc idź;
      że serce ma dwadzieścia lat to nic.
      Dowódca cię tu strzeże Anioł Stróż,
      więc naprzód marsz, żołnierzu, no i już.

      Tak iść, żeby spotkać śmierć
      na wojenkę, na wojenkę.
      To dla zakochanych gra
      najśmieszniejsza z głupich gier,
      lecz tak zwykle bywa, że
      w pierwszy lepszy dzień trzeba rozstać się.
      Co rok w ten jesienny czas
      słońce żegna was, wasz miarowy krok
      [tu nie pamiętam]
      ..bo wojenka, bo wojenka
      drwi z serc, zakochanych serc
      kocha tylko werbla głos.

      • yanga Re: A taczanka? 21.12.07, 17:43
        Wersja rosyjska, którą niedawno dzięki koleżance Hajocie poznałam,
        istnieje na Mp3. Ale piosenką mojej młodości było polskie
        tłumaczenie - niestety nie wiem czyje:

        Lećże, ptaku, w lasy głębiej,
        Umknij zwierzu z drogi nam,
        To taczanka wroga pędzi,
        To taczanka wroga gna!
        W bystrym pędzie ginie z oczu,
        Śmiało idzie w gęsty bój,
        Zagrzechoczesz z kulomiotu,
        Bojowniku młody mój!

        Hej, taczanka-rostowianka,
        Twoja piękność oczy rwie,
        Konnej armii tyś kochanka,
        Cztery wichry koła twe!
        --
        "Nigdzie niewypowiedziane wprost, płyną przecież podskórnym nurtem,
        od początku do końca utworu, nieodwołalne słowa: kici kici..."
        • hajota Re: A taczanka? 21.12.07, 19:57
          > tłumaczenie - niestety nie wiem czyje

          Już sprawdzam. (Mam taki dwujęzyczny śpiewnik "W lesie przyfrontowym", gdzie
          jest cały kanon :-) )
          Leon Pasternak
      • yanga Re: A hymn młodzieży? 21.12.07, 17:51
        Zaczynaliśmy od niego każdy szkolny dzień. Zamiast dawnego "Kiedy
        ranne wstają zorze".

        Naprzód, młodzieży świata
        Nas braterski połączy dziś marsz,
        Mroczne przeminą lata,
        Hej, kto młody, pójdź z nami i walcz!
        Na lądzie i na wodzie,
        Na wschodzie, na zachodzie,
        W marszu po szczęście, pokój i radość
        Zgodnie nasz dźwięczy śpiew!

        Nie zna granic ni kordonów
        Pieśni zew, pieśni zew, pieśni zew!
        Więc śpiewajmy, niech rozkwita
        Wolny śpiew, wolny śpiew, wolny śpiew!
        --
        "Ship me somewheres east of Suez..."
        • hajota Re: A hymn młodzieży? 21.12.07, 20:02
          W szkole tego nie śpiewaliśmy, czasy już były nie te, ale na koloniach letnich w
          przedszkolu (sic!) owszem. Wdrukowany w młodym wieku tekst utrwalił się na dobre:
          c.d.
          Znamy warkot granatów
          w ogniu walki byliśmy nie raz.
          Przelanej krwi szkarłatem
          w bitwie sojusz pisaliśmy nasz.
          Każdy, kto wolność kocha,
          niechaj zasili pochód.
          Szczęście narodów, jutro świetlane,
          to naszych sprawa rąk.
          Nie zna granic ni kordonów...

          • yanga Re: A hymn młodzieży? 21.12.07, 21:21
            Ha! Mnie się nie wdrukowało, bo my na tych szkolnych apelach
            (codziennych!) śpiewalismy tylko jedną zwrotkę.
            --
            "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
      • woman-in-love Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 04.04.08, 19:17
        jJk co roku od lat zakwitł wiosna dziś sad
        różowy kwiat na jabłoni i w słońcu liść zielony.
        ref: wiosna wiosna wiosna wonna i radosna
        dniem i nocą śpiewa ptaków jasny chór
        zakwitły dziś o chłodzie gałęzie bzu w ogrodzie
        pójdę i uzbieram pachnący bukiet bzów!
        --
        ,
              • woman-in-love fontanna 06.04.08, 19:22
                To dla siebie lud te domy wzniósł,
                to jest dzieło radosnych młodych rąk,
                chwali rąk tych trud fontanny jasny plusk
                bawią się dzieci wesoło wkrąg
                ref. Tra-la-la, cha cha tra-la-la cha cha
                Fonatanna na rynku piosenke tę gra
                Trala-la itd.
                Śpiewam przy pracy i ja!

                --
                ,
                    • teresa.mn Re: fontanna 14.03.14, 12:17
                      Jak się cieszę,że znalazłam słowa pierwszej zwrotki, tyle się tego naszukałam...Piosenkę znam ze szkoły, z lekcji muzyki, mieliśmy pana, który nam grał na pianinie, melodia mi tkwi w głowie. A za to znam trzecią zwrotkę:

                      Gdy w niedzielę da kapelmistrz znak,
                      Wnet dokoła estrady rośnie tłum,
                      Gra orkiestra, zegar z rogu dzwoni w takt,
                      Dochodzi z dala fontanny szum.

                      Tra, la, la, la, la, tra, la,, la, la, la,
                      Fontanna na rynku piosenkę tę gra,
                      Tra, la, la, la, la, tra, la, la, la, la,
                      Śpiewam z fontanną i ja.
    • yanga Re: To ja mam prośbę 06.04.08, 20:46
      O chachary przeróżne. Na zachętę zamieszczam "chachara", który
      niedawno sam mi się ułożył:

      Minister, co dostał kopa,
      Moczył na ch... laptopa,
      A chachary żyją
      I gorzałę piją!
      --
      "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
      • aga-kosa Re: To ja mam prośbę 16.03.14, 19:06
        Lata sześćdziesiąte:
        Nasz tato wspomina o bitwie na szynach
        o ludziach ze stali i nerwach jak drut
        Kochamy go za to, bo dzielny był tato
        tak wielkiej przygody nie przeżył nikt z nas
        ref
        A my, jesteśmy tacy, jacy jesteśmy
        pachnie nam pięknie majowy kwiat
        lubimy muzykę, kochamy pieśni
        przed nami życie, przed nami świat


        Nasz tato się boi, że świat na nim stoi
        co będzie gdy jemu zabraknie już sił
        My z Ziemi i z nieba zrobimy co trzeba
        Bo o to nasz tato w młodości się bił.
        ref
        Nasz tato się gniewa, że w domu nas nie ma ,
        że nocą lub rankiem wracamy do chat
        a przecież do rana, na trzecich są zmianach
        synowie tak samo nie wolni od wad
        ref
    • balamuk Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 17.03.14, 11:27
      O, jaki sympatyczny wątek wychynął z otchłani!
      Nastrój mam z gatunku "a gdy już będziemy w Kutnie, może będzie jeszcze smutniej", więc pozawodzę sobie ponuro:
      Niebo skąąąpi suchej zieeemi kropli deszczu,
      niebo skąąąpi szczęścia bieeednym tak, jak my.
      Ukochaaany, to jest naaasz ostatni wieczór,
      odejdzieeemy, kiedy błyyyśnie siwy świt.
      Za tym puuustym stepem miaaasto jest ogromne,
      dla nas dwooojga tam zbuduuuję piękny dom,
      przyślę liiist, a potem tyyy przyjedziesz do mnie,
      odnajdzieeemy szczęście sweee daleko stąd...
      • se_nka0 Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 18.03.14, 18:22
        I dalej balamuku - na poprawę nastroju :)


        parlando:
        Już tylu chłopców odchodziło z naszego puebla
        i wszyscy przysięgali swym dziewczynom,
        że wkrótce je do siebie zabiorą – żaden nie przysłał listu.
        Pewnie i w tym mieście życie jest łatwiejsze, niż u nas.
        Żegnaj więc, kochany, lecz proszę cię:
        nie zapominaj nigdy o mnie.





        Księżyc swoją złotą twarz pochylił nisko,

        niech nie słucha – nie zrozumie naszych słów.

        Chociaż wiem, że nie otrzymam twego listu,

        mów o szczęściu, o spotkaniu naszym mów.

        Za tym pustym stepem miasto jest ogromne,

        dla nas dwojga tam zbudujesz piękny dom,

        przyślę list, a potem ty przyjedziesz do mnie,

        odnajdziemy szczęście swe daleko stąd.




        Ref. Parlando:

        Już tylu chłopców…

        Dzień dobry wszystkim :)
        --
        ,,Chwilami życie bywa znośne...,,
          • aga-kosa Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 19.03.14, 17:22
            To była króciutka uliczka
            od rynku pod rzeczkę , na wprost
            i dalej nie było uliczki
            na pole wchodziło się wprost
            II
            I co dzień gdy słońce zabłysło
            uliczką nad rzeczkę , na wprost
            biegałam jak szczeniak i smarkacz
            z kubełkiem i wędką pod most
            III
            Stanęły koparki za mostem
            a lata leciały jak wiatr
            i buty malały ja rosłam
            i co dzień ciekawszy jest świat
            IV
            Choć rosłam jak mogłam najszybciej
            nie mogłam dorosnąć na czas
            wyprzedził mnie wiadukt, kombinat
            ...
            kominy jak las. aga
    • polka12346 Re: A może byśmy tak pośpiewali . . . 28.09.17, 20:09
      Witam,szukam piosenki która śpiewał ...chyba duet pamiętam kilka słow: jabłoń przed domem jest zawsze inna rano wieczorem nocą i dniem,słoneczny promień chowa się w liściach a w jej konarach śpi dobry sen.
      Poczatku zwrotki nie pamiętam ......krole na liściach ko.lysze jakies tajemne wiedzie ......? wtopiona w nocy cisze.
      tydzień nastanie poranny pośpiech nie dokończona szklanka mleka
      jabłoń powtórzy słowa najbliższej
      zdrów wracaj niecierpliwie czekam....Proszę o pomoc
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka