Dodaj do ulubionych

Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu.

21.02.08, 16:41
Pamiętacie? Nawet płyty i śpiewniki z tymi "hitami" wydawali.
A może jest na forum ktoś, kto tam jeździł? :)
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 21.02.08, 17:39
      Ja nie, ale że od nas kole stówy do Kołobrzegu, z zakładów pracy
      organizowano wycieczki autokarowe. Kosztowało to grosze albo i nic,
      chętnych zawsze mrowie, rodzice się też ze dwa razy załapali.

      Repertuar obśmiewano (chyba faktycznie tylko piosenki o żołnierskiej
      onucy tam brakło), ale były i prawdziwe hiciory: "Powołanie"
      Rodowiczki czy "Przyjedź, mamo, na przysięgę" Trubadurów. Mnie się
      najbardziej podobał zawsze "Harmonista na stopniach
      Reichstaaaaaaagu" (to jest wszystko, co z tej piosenki potrafię
      zaśpiewać).
      O, jeszcze mi się przypomniało: Dana Lerska i coś o wrzosach: "
      Wrzosy, wrzosy, lila mgła..."
      • hajota Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 21.02.08, 17:56
        > O, jeszcze mi się przypomniało: Dana Lerska i coś o wrzosach: "
        > Wrzosy, wrzosy, lila mgła..."

        ..tam we wrzosach chłopak padł.
        O poranku kroplą rosy
        zapłakały nad nim wrzosy".

        I jeszcze:
        "Bo moje oczy są granatowe,
        bo w moich oczach granatów pęk,
        które mi kiedyś dziad mój zostawił,
        gdy musiał nosić w plecaku lęk".

        Albo
        "Szli na zachód osadnicy
        szlakiem Wielkiej Niedźwiedzicy,
        karabiny i haubice
        powiesili w cieniu brzóz".

        Wyobrażacie sobie tę haubicę wiszącą na brzozie?
            • luccio1 Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 03.04.08, 14:40
              hajota napisała:
              > "haubice" słyszałam na własne uszy, a ktoś nawet obśmiał je w
              > felietonie.

              Pod wpływem słowa "haubica" zaskoczyła klapka - na chwilę oddalam się od
              festiwalu kołobrzeskiego do książki Ludwika Jerzego Kerna "Ferdynand Wspaniały".
              Ów Ferdynand (pies, wyposażony przez autora w duszę i inne cechy ludzkie) miał
              przemawiać do żołnierzy - jako generał..
              Że absolutnie nie wiedział, co mówić, podpowiedziano mu naprędce, żeby
              powiedział "cokolwiek wojskowego".
              No i powiedział: "Hau!...", "Hau!...", "Hau-bica!"
            • a_weasley Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 20.03.09, 10:32
              hajota napisała:

              >> O ile pamiętam, w tekście było:
              >> "...karabiny i rusznice
              >> powiesili w cieniu brzóz".

              > Fakt, wersja z rusznicami była bardziej
              > rozpowszechniona.

              Po prostu taki tekst ta piosenka ma.

              > Ale "haubice" słyszałam na własne uszy,

              No ba, ktoś nie pamiętał dobrze tekstu, obiło mu się kiedyś o uszy, że w wojsku
              coś takiego jak haubica jest, a się rymowało.
              A żeby jeszcze miał wiedzieć, co to jest haubica? No nie wymagajmy za dużo. On
              jest artysta, a nie żołnierz...
    • luccio1 Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 21.02.08, 20:36
      Żołnierz dziewczynie nie skłamie,
      chociaż nie wszystko jej powie.
      Żołnierz zarzuci broń na ramię -
      wróci, to resztę dopowie...

      Wstęgą szos, miedzą pól złoconych,
      polną ścieżką, poprzez las... -
      po ten kwiat, po ten kwiat czerwony,
      kiedy przyszedł na to czas...

      Grupa "No To Co". Był to akurat rok 1968 - m.in. rok V Zjazdu PZPR
      - stąd śpiewano to z cokolwiek zmienionym refrenem:

      ...na ten zjazd, na ten zjazd czerwony,
      kiedy przyszedł na to czas...
    • luccio1 Kołobrzeg po chińsku. 20.03.08, 23:17
      Co roku, gdy się zbłądzi na program Pekinu w językach obcych w okolicach 1
      sierpnia (Dzień Chińskiej Armii Narodowo-Wyzwoleńczej), można usłyszeć stosowny
      program muzyczny.
      Budowa oraz instrumentacja utworów nie różni się niczym od tego, co znamy z
      Kołobrzegu - tyle, że słowa są niezrozumiałe.
      Tutaj pomaga wykład tekstu, poprzedzający zawsze emisję każdego kolejnego
      utworu. Oczywiście najbardziej "swojsko" brzmi taki wykład po rosyjsku:

      "Jeżedniewno, kogda my wychodim na granicu, my idiom mimo kładbiszcza naszich
      pawszich towariszczej i kładiom na mogiłach biełyje cwiety.
      Naszi towariszczi wmiestie s nami wieczno patrolirujut granicu!" -

      albo:
      "Diewuszki-sołdaty szagajut. Miesto raznociwetnych płatiej na nich
      tiomnozielionyje formy. Na szapkach sijajut krasnyje zwiozdy..."
          • cromwell1 Re: Kołobrzeg po chińsku. 22.03.08, 15:29
            luccio nie pieprz
            z dyskografii wychodzi mi 1972 rok jako "najbardziej przebojowy" dla festiwalu w
            kolobrzegu
            poszukam na emulu piosenki "moj noktowizor"
            zwroccie uwage ze po roku '81
            spadla ranga festiwalu

            "chabry z poligonu" jest najbardziej wnerwiejaca piosenka pewnej
            bliskiej mi osoby;)

            pzdr.



            • luccio1 Re: Kołobrzeg po chińsku. 22.03.08, 21:49
              cromwell1 napisał:
              > zwroccie uwage ze po roku '81
              > spadla ranga festiwalu

              Nic dziwnego.
              Obojętnie, kto z jakiej perspektywy patrzy - zaczęło się wówczas dziać w Polsce
              1000 innych ważniejszych rzeczy.
              Tak naprawdę początkiem tych "ważniejszych rzeczy" był dzień
              16 października 1978 - po tej dacie nic nie było takie, jak przedtem
              (pamiętam ten dzień - naprawdę poczułem wówczas, że historia przyspiesza, albo
              lepiej: że ruszyła z martwego punktu, w którym została zatrzymana!).
    • luccio1 Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 26.03.08, 10:59
      Jeszcze było coś takiego"

      "...polski żołnierz szedł w bój i zwyciężał.
      I na polach Lenino,
      i pod Monte Cassino
      rosła sława polskiego oręża!

      Za nasz spokojny dom,
      za życie matek, żon -
      bronili naszych miast i wsi
      aż do ostatniej kropli krwi!"

      Był to koniec Gomułki - ten sam czas, w którym "No To Co" szło "Po ten Kwiat
      Czerwony" -
      a Załuski w "44-ym" obłudnie żałował żołnierzy, którym nie dane było dojść do
      Kraju "najkrótszą drogą", czyli razem z Armią Czerwoną;

      kiedy pod Monte Cassino żołnierze byli już w porządku - tylko ich Dowódca, gen.
      Anders, w dalszym ciągu nie;

      kiedy wolno było czcić bohaterów Powstania Warszawskiego - młodych ludzi
      cynicznie wykorzystanych przez zbankrutowanych graczy politycznych;

      i kiedy już wolno było przedstawiać bohaterstwo żołnierzy polskich
      przeciwstawiających się miażdżącej przewadze wroga w kampanii jesiennej 1939 r.
      - przedstawiać w całości do wieczora 16 września, po tej dacie już tylko wybiórczo
    • luccio1 Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 29.03.08, 19:57
      Tam, gdzie się pasą chmurek baranki
      na srebrzystej nieba łące,
      wiatr rozwija jedwabne bańki,
      spadochrony łopocące.

      Ach kogóż to figlarny wiatr
      z niebieskich ścieżek w dół prowadzi?
      Ktoś wyląduje, buzi da,
      potem do domu odprowadzi...

      Na niebie cień przesuwa się,
      podniebni chłopcy są już blisko.
      I wszyscy teraz widzą że
      z kwiatkami stoisz na lotnisku.

      Utwór nosi tytuł "Spadochrony". Śpiewał go pod koniec lat 50. Tadeusz Skrzypczak
      - znany znacznie lepiej jako wykonawca piosenki "Siedem czerwonych róż".

      Piosenka "Spadochrony" zaistniała w domu dzięki płycie "Dla każdego coś miłego"
      - longplay 25 cm, zawierający 10 utworów, z których żaden nie zdołał się
      przebić, wszystkie popadły w zapomnienie natychmiast po prawykonaniu.
      Płytę kupił Tato w r. 1969 - była przeceniona z 30 zł na 5 zł.
    • luccio1 Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 29.03.08, 22:46
      Na 20. rocznicę Powstania Warszawskiego pojawiła się piosenka, z której
      przypominam sobie tylko urywki:

      "Dzień dobry, Nike ... maleńka Nike ... z wiązką granatów biegłaś ulicą...".

      To musiał być rok 1964 - w tym bowiem roku odsłonięto w Warszawie znany pomnik
      autorstwa Koniecznego.
              • a_weasley Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 20.03.09, 10:28
                germanio napisała:

                > W stanie wojennym puszczano cos takiego:

                > Gdy Polska da nam rozkaz
                > Stanie caly narod nasz jak szeroki mlody las
                > Zglosimy sie do wojska
                > Zeby socjalizmu bronic wraz...

                Którą to piosenką zresztą ponoć zrobiono autorowi piramidalne świństwo.
                Dostarczył dla potrzeb Kołobrzegu '81 piosenkę, która miała szansę w ówczesnych
                warunkach stać się hitem. Tę właśnie, tylko ostatni wers był "żeby wrogom mężnie
                spojrzeć w twarz".
                I tylko ktoś dokonał "drobnej" zmiany...
                • luccio1 Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 21.06.09, 16:02
                  > Gdy Polska da nam rozkaz
                  > Stanie caly narod nasz jak szeroki mlody las
                  > Zglosimy sie do wojska
                  > Zeby socjalizmu bronic wraz...

                  Niechby nawet było:
                  > Gdy Polska da nam rozkaz,
                  > Stanie cały naród nasz jak szeroki młody las!
                  > Zgłosimy się do wojska,
                  > Żeby wrogom mężnie spojrzeć w twarz!

                  - to jeżeli piosenkę lansowano w 1981 r., mogło chodzić o sytuację przyszłej
                  (już niedługo) ofensywy Układu Warszawskiego na Zachód.

                  Nasuwa się analogia z pieśnią sowiecką:
                  > Jesli zawtra wojna,
                  > Jesli zawtra pochod,
                  > Bud' siegodnia k pochodu gotow!

                  - którą było słychać wszędzie w całym Sojuzie począwszy od r. 1940!
                  (według Wiktora Suworowa ["Lodołamacz"] ZSRR planował rozpoczęcie "wielkiej
                  ofensywy wyzwoleńczej" w kierunku zachodnim w lipcu 1941;
                  warto przypomnieć zdanie tegoż Autora z tejże książki:
                  "Żołnierz nie potrzebuje rozkazu, by rozpocząć wojnę w obronie Ojczyzny!").

                  NB: latem 1981 można było czytać z ulicy porozwieszane na budynkach wszystkich
                  jednostek wojskowych transparenty z hasłem:
                  "Socjalizmu bronić będziemy tak, jak broni się Niepodległości Polski!".
                  Co to oznaczało - pokazał 13 grudnia 1981 - i dni, tygodnie, miesiące i lata
                  następne...
                  • a_weasley Skojarzenia to przekleństwo 22.06.09, 13:01
                    luccio1 napisał:

                    > > Gdy Polska da nam rozkaz
                    > > Stanie caly narod nasz jak szeroki mlody las
                    > > Zglosimy sie do wojska
                    > > Zeby socjalizmu bronic wraz...
                    >
                    > Niechby nawet było:
                    > > Gdy Polska da nam rozkaz,
                    > > Stanie cały naród nasz jak szeroki młody las!
                    > > Zgłosimy się do wojska,
                    > > Żeby wrogom mężnie spojrzeć w twarz!
                    >
                    > - to jeżeli piosenkę lansowano w 1981 r., mogło chodzić o sytuację
                    przyszłej
                    > (już niedługo) ofensywy Układu Warszawskiego na Zachód.

                    Powiem więcej. Gdyby chodziło o to właśnie, toby piosenka poszła w
                    wersji pierwotnej. To, że stało się tak, jak stało, wskazuje, że
                    chodziło o "zagrożenie wewnętrzne".

                    > Nasuwa się analogia z pieśnią sowiecką:
                    > > Jesli zawtra wojna,

                    Niektórym to się wszystko z jednym kojarzy.
      • luccio1 Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 02.04.08, 21:02
        I jeszcze:

        Już lat dwadzieścia pięć
        powoli, dzień po dniu,
        rozkwita nam Ojczyzna
        jak pęk czerwonych róż...

        XXV-lecie PRL:
        wielka feta zorganizowana przez Gomułkę, który jeszcze nie zdawał sobie sprawy,
        że jego czas dobiega kresu.
        25 lat - a więc o całe pięć lat więcej, niż przetrwała Polska "międzywojenna",
        "burżuazyjno-obszarnicza", "sanacyjna", "faszystowska"...
        Tymi pięcioma latami można było udowodnić wyższość socjalizmu
        (mimo drobnych braków zauważalnych w życiu codziennym),
        niezbędność sojuszu ze Związkiem Radzieckim (nazywanego wprost "życiodajnym")...
        - i wiele, wiele jeszcze innych rzeczy.
        • luccio1 Już lat dwadzieścia pięć... 03.04.08, 13:00
          W tym samym roku 1969, kiedy Gomułka świętował XXV-lecie PRL,
          w Hiszpanii generał Franco obchodził 30. rocznicę zakończenia wojny domowej.
          Hasłem przewodnim jubileuszu było:
          "30 aňos del Paz" - "30 lat pokoju".
          Mam w oczach znaczek wydany z tej okazji. Czysty socrealizm: na pierwszym planie
          maszt wysokiego napięcia, w tle dojrzewające zboża, dymiące kominy, jakiś
          pociąg-torpeda...
    • luccio1 Skaldowie w Kołobrzegu w r. 1971 19.03.09, 21:41
      Kiedy znajdziesz się w Jednostce
      Masz problemów sto,
      Oczy Ci latają wkoło
      Nie wiesz, co jest co.

      Nie wiesz, która lewa noga,
      Gdzie do kuchni drzwi...
      Wielu rzeczy nie wiesz jeszcze -
      Lecz wyjaśni Ci:

      Kapral Cię nauczy,
      Kapral wszystko powie!
      Dba o Twoją smukłą linię
      I o Twoje zdrowie.
      Wiadomości wszelkie
      W jednym palcu ma.
      Wszystko wnet się robi proste
      Jak dwa razy dwa!

      Z czego składa się haubica
      On najlepiej wie.
      Jak poruszać się w terenie -
      Zaraz dowiesz się.

      On nauczy trafiać w tarczę
      I przyrządzać sos,
      I co robić, by z gardzieli
      Czysty wydać głos.

      Kapral Cie nauczy
      Bo to dusza-człowiek!
      Dba o Twoją smukłą linię
      I o Twoje zdrowie.
      Wiadomości wszelkie
      W jednym palcu ma.
      Bardzo fajny z niego chłopak
      Kapral na sto dwa!

      Tego nie było, o ile pamiętam, na żadnym winylu. Dopiero niedawno wpadłem na ten
      utwór, słuchając albumu 4 płyt CD z wyborem archiwalnych nagrań z koncertów na żywo.
      Był to taki "ogarek diabłu".
      • luccio1 Re: Skaldowie w Kołobrzegu w r. 1971 21.03.09, 01:51
        I jeszcze jedna "perełka":

        Czekajcie mnie, Mamo,
        Czekajcie mnie, Tato;
        Przyjadę na urlop,
        Kiedy minie lato!

        Sierżant tu na ojcem,
        Kapitan nam mamą;
        Prawie tu jak w domu -
        Jednak nie tak samo!

        Kupcie mi ubranie!
        Stare już za małe;
        Bo jak wejść w poprzednie
        Gdy awans dostałem?

        Wy Dziewczyny drżyjcie,
        Bo nas kapral gania,
        By każdy miał piątkę
        Z ostrego strzelania!

        A jak zleci zima,
        Po niej druga minie,
        Pójdzie Starszy Rocznik
        Grzać się przy Dziewczynie!

        Czekajcie mnie, Mamo,
        Czekajcie mnie, Tato;
        Przyjadę na urlop,
        Kiedy minie lato!
        • luccio1 Skaldowie w Kołobrzegu w r.1969 21.03.09, 14:21
          "Nadejdziesz od strony mórz...":

          Nie będzie chciał przez Ziemię iść
          Tą drogą już nikt.
          I w huku bomb, i w świście kul,
          Przez ogień i dym.
          I zejdziesz tu na skrzydłach mew
          Na Ziemię, na świat:
          Człowieku, który zjawisz się
          W dniu, gdy zabraknie nas!

          Nie będziesz chciał przez Ziemię iść
          Tą drogą co my.
          I w huku bomb, i w świście kul,
          Przez ogień i dym.
          I zejdziesz tu na skrzydłach mew
          Na Ziemię, na świat:
          Człowieku, który zjawisz się
          W dniu, gdy zabraknie nas!

          Nasze Słońce świecić będzie Ci!
          Już jutro: nasze niebo będzie niebem Twym!
          Już jutro: nasza Ziemia będzie Ziemią Twą!
          I przynieś ludziom Pokój, na który tak czekają
          O poranku, we dnie w nocy, od lat...


          Nadejdziesz tu z wołaniem fal
          Co biją o brzeg,
          Gdy zatopimy w morzu hełm,
          I tarczę, i Miecz.
          Ucichną fale wielkich wód,
          Ucichnie szum rzek.
          Uniesie Cię ławica ryb
          Z dna morza na żółty brzeg.

          Nie będziesz chciał po Ziemi iść
          Tą drogą co my.
          I w huku bomb, i w świście kul,
          Przez ogień i dym.
          Bitewny pył opadnie z pól,
          I z wiosek, i z miast.
          Odkryjesz świat, na nowo świat,
          I łąkę, i ten las...

          Nasze Słońce świecić będzie Ci!
          Już jutro: nasze niebo będzie niebem Twym!
          Już jutro: nasza Ziemia będzie Ziemią Twą!
          I przynieś ludziom Pokój, na który tak czekają
          O poranku, we dnie w nocy, od lat...

          A jeśli przyjdziesz w morzu krwi
          Groźniejszy, niż dziś?!

          Tekst napisał Leszek Andrzej Moczulski. Całość wpisuje się w pacyfistyczny
          bełkot, towarzyszący i na Zachodzie, i na Wschodzie, wojnie toczącej się w
          Wietnamie (wojna ta latem 1969 zmierzała już do klęski Zachodu, z czego nie
          wszyscy jeszcze zdawali sobie sprawę - było to już ponad rok po "ofensywie Tet"
          i wymuszonej rezygnacji Johnsona z ubiegania się o drugą kadencję prezydencką);
          nieco "blizej" - było to także już po starciach radziecko-chińskich na wyspie
          Damańskiej/Czengbao (walczyły tam po obu stronach: sowiecki sprzęt i sowiecka
          doktryna).

          Co w tekście interesujące:
          "Ucichną fale wielkich wód, ucichnie szum rzek..." -
          - a zatem: pokój = spokój, cisza, bezruch;
          innymi słowy: jutro takie samo jak dziś, pojutrze takie samo jak jutro - itd.;
          można stąd odczytać tęsknotę za tym, aby odchodząc ze świata, odejść z takiego
          samego jak ten, który zaczęło się poznawać jako dziecko... - rzecz w normalnych
          warunkach już w latach 60./70. XX w. niemożliwa.

          "I przynieś ludziom Pokój, na który tak czekają..." -
          - czyżby przyjście Nowego Człowieka miało być po prostu powtórnym przyjściem
          Chrystusa na Końcu Czasu? (no, ale On nie zapowiadał przyniesienia pokoju...).

          Zdanie pytające na końcu wyraża niewiarę w możliwość urzeczywistnienia tego
          wszystkiego, o czym była mowa w całym tekście wyżej.




    • a_weasley Takiemu to dobrze 20.03.09, 10:35
      To akurat była fajna piosenka i bardzo życiowa - w pierwszej zwrotce szeregowiec
      zazdrości plutonowemu, w drugiej plutonowy kapitanowi, w trzeciej kapitan
      generałowi, zawsze myśli "Takiemu to dobrze" + uzasadnienie, dlaczego...

      "...a gdy generał do domu zmierzał,
      Ujrzał dziewczynę, a z nią żołnierza,
      Spojrzał spod ciężkich, zmęczonych powiek,
      A co pomyślał - no, kto odpowie?

      - Takiemu to dobrze!"
    • a_weasley Re: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. 07.06.09, 16:33
      Zwierze_Futerkowe napisało:

      > Pamiętacie? Nawet płyty i śpiewniki z tymi "hitami" wydawali.

      Wpadł mi ostatnio jeden w ręce, bogaty m.in. w teksty Ernesta Brylla
      (do muzyki Katarzyny Gaertner pisywał on), i uderzył mnie jeden
      tekst - "Parsęta" Przymanowskiego. Rok to był 1977 chyba. Teraz
      wzmianka o wsparciu św. Jerzego w walce nie robi żadnego wrażenia,
      ale że wtedy Prz. coś takiego napisał, a cenzura puściła, szokuje.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka