Macie sposób na "toksyczną" miłość ?

02.10.09, 21:57
Witam wszystkich...jeśli ktoś śledzi forum to może wie że to mój
drugi temat...nie jestem może zbyt aktywny ale zaręczam ze sporo się
tu naczytałem i nawet sporo ciekawych rzeczy się tu dowiedziałemsmile
Ale wracając do sedna:
Od dawna kocham sie w jednej dziewczynie...od dawna to znaczy do 5
lat ( mniej więcej , na początku było jak w typowej bajce ...
spotkaliśmy się zakochaliśmy i było rewelacyjnie ... trwało to
jakies 2 lata...potem się zchrzaniło ( nie będę określać kogo wina
bo jak zwykle leży równo po obu stranach... moze po mojej większa
czesć )...nie widzieliśmy się 1,5 roku... potem znajomość odżyła ...
i moja miłość też ... dla precyzji ... Tylko mojauncertain
No i tu jest pies pogrzebany...trwa to dość długo i zacząłem się
zastanawiać czy aby nie jest totoksyczne uczucie. Ona mnie nie
chce...jesteśmy przyjaciółmi ale nic pozatym...Ona wie jak sprawa
wygląda. Wiem, wiem beznadziejny i żałosny jestemuncertain

A tak na marginasie:Nikomu nie życzę aby osoba którą kochacie nad
życie mówiła: "znajdź sobie kogoś","co myślisz o Panie XY..lubię go
i myśle ze cos z tego mozę być" - nikt nie powienien czegoś takiego
przeżywaćuncertain
    • daro37 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:22
      Znam to, z tym, ze ja nawet nie miałem okazji nawet liznąć związku z dziewczyną, której widok do dziś mnie boli. Ty chociaz spróbowałeś.
      • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:33
        Szczerze ... to wolałbym nawet tego teamtu nie "liznać" jak mówiszuncertain
    • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:25
      obaj piszecie o niespełnionej miłości, a nie toksycznej. to dwie różne sprawy.
      • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:32
        pozwolę sie z Tobą nie zgodzic ... moze faktycznie nagmatwałem więc
        spoko ... już wyjaśniam .... tksyczność polega na tym ze dalej się z
        Nią widuję ... przyjaciólmi jesteśmy ... nie mogę mysleć o zadnej
        innej bo cały czas ją kocham pomimo ze dawno sobie wyjasniliśmy co i
        jak ... tu proble nie leży w tym że Ona mnie nie chce ale w tym ze
        ja o tym wiem i nijak nie mogę sobie z tym poradzić. Jak niewidzę
        jej parę dni dochodzę do stanu "używalności" ale jak ją zobaczę to
        robię się jak ciepłe masełko ... jak dziecko we mgle ... i następne
        dni mam przerąbane. Na to wszyscy powiedza ... "nie spotykaj się z
        Nią" ... hmm ... łatwo mówić ... teraz wolałbym sobie w łab strzelic
        niz stracić z Nia kontakt uncertain
        • daro37 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:38
          to widzę masz podobnie, jak jej nie widze przez weckend to pomału mi obojetnieje, mimo, że o niej mysle, jeden jej widok w pracy i wszystko powraca jak bumerang.
          • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:44
            no daro mam podobnie...do tej pory myślałem ze znalazłem na to
            panaceum...ciężka praca (przeważnie fizyczna), majesterkowanie i
            ostry trening ( dwa lata temu byłem otyły - ponad 90kg ... teraz
            67kgsmile ) ale sie pomyliłem ... ile człowiek moze uciekać od własnych
            myśli .... zresztą między ogiem a prawdą o tranowałem z myślą o
            niej uncertain Błędne kołosad
        • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:42
          no, opisujesz niespełnioną miłość. toksyczna by była wtedy, gdybyście się
          nawzajem niszczyli, wysysali z siebie wszelka życiową energię. a Ty "tylko"
          szalejesz z rozpaczy, bo Twoja miłość jest nieodwzajemniona.

          tak czy siak - nie zazdroszczę tego stanu. znam go z autopsji, na szczęście to
          już czas "doskonale przeszły".
          szybkiego wyleczenia życzę...
          • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:48
            Obyś miał rację o ja się myliłsmile Naprawdę tak mylic chicałbym się
            zawsze;p
            Brakowało mi tego słowa - "wyniszczenie" hmm...tak ... spotykanie
            się z Nią jest pewnym sposobem samodestrukcji ... wyniszczenia ...
            hmm ... nie wiem co o tym myśleć
            • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 22:57
              > Obyś miał rację o ja się myliłsmile

              ekhem... jakby Ci to powiedzieć... kobietą jestem wink

              nie twierdzę, że jestem nieomylna. pomijając nomenklaturę - człowiek sam się
              niszczy pogrążając się w myślach o czymś, co nigdy nie nastąpi. tak, to boli i
              potrzeba dużo czasu, by przestało. ale to możliwe, uwierz mi.
              • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 23:04
                hehe ... wybacz ... cały głupi ja ;P

                A co do sprawy to wiem ... przynajmniej myślę ze wiem ... jak to
                wygląda ... cały sens jest w pytaniu czy to musi tak boleć ... czy
                jest jakiś sposób ... zbyt długo z tym walczę i wygrać/przeboleć nie
                mogę ... wiem ze znacza cześć z "tubylców" może to bagatelizować
                ale "problem staje się najważniejszy gdy dotyka nas bezpośrednio"
                (I.Kant)
                • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 23:13
                  wybaczam... znaj moją dobroć wink

                  a tak serio - sens nie leży w pytaniu, czy musi to tak boleć (bo musi, skoro
                  mówimy o stanie silnego pragnienia, które jest niezaspokojone, co prowadzi do
                  frustracji i być może stanów depresyjnych), tylko co zrobić, by to zmienić?
                  chyba najprostsze rozwiązanie, co wcale nie oznacza,że najłatwiejsze, bo chyba
                  wręcz przeciwnie, to zerwać wszelkie kontakty z tą osobą, dla własnego dobra.
                  taka przyjaźń się nie sprawdza, bo Ty się doprowadzasz do stanów skrajnych w tym
                  cierpiętniczym marzeniu, by się cokolwiek zmieniło, a nie na tym przyjaźń
                  polega. skoro ona wie, że nie możesz się z niej wyleczyć, to musisz ją poprosić,
                  żeby pomogła Ci w tym i również nie utrzymywała z Tobą kontaktu. bo co zrobisz,
                  gdy ona sobie ułoży życie z kimś innym? będziesz nadal próbował się z nią
                  "przyjaźnić"? to gorsze niż samobiczowanie się...
                  wiem, że trudno Ci będzie odejść i uczyć się życia bez niej, ale chyba niewiele
                  innych opcji Ci pozostaje.
                  pamiętaj, życie jest boleśnie krótkie.
                  • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 23:26
                    potwierdzasz to co mówią mi inni ... masz rację ...chyba ... ale
                    zawsze jaest jakies "ale" ... boje się że drzewa które mijam w
                    drodze do racy stana mi się zbyt "przyciągające" jeśli wiesz o czym
                    mówię ... nie wiem czy mam dość siły aby to definitywnie
                    zakończyć ... boję się tego ... boję sie znów zostać CAŁKOWICIE sam
                    ( odsyłam to tematu " Prawdziwa Samotność") ... nazywajcie mnie
                    tchórzem, frajerem, słabeuszem .... mniejsza z tym
                    • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 23:37
                      póki co sam siebie tak nazywasz, zauważyłeś?

                      no tak, pewnie wszyscy Ci poradzili to, co ja powyżej. ale Ty w głębi duszy
                      wiesz, że to jedyne wyjście, tylko ciągle nie jesteś na nie gotowy. na razie
                      jesteś ćmą krążącą wokół ogniska, okaleczasz się, ale ciągle wierzysz, że uda Ci
                      się "jakoś" żyć utrzymując bezpieczną odległość od płomieni. cóż...

                      a pomyślałeś, że gdybyś wybrał chwilową samotność, żeby doprowadzić się do
                      "stanu używalności", mógłbyś potem zacząć nowe życie? ułożyć je sobie z nową
                      miłością. dopóki sobie z tym nie poradzisz, "no to jesteś w dupie"
                      ("Władcy...") i będziesz tkwił w takim zawieszeniu przez kolejne lata. a młodość
                      Ci ucieka...

                      czasem trzeba pozwolić na ogromny ale stosunkowo krótki ból, żeby potem nie
                      bolało latami.

                      może się mądrzę, ale piszę, bo wiem, jak wygląda życie w takiej sytuacji.

                      powodzenia!
                      • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 23:47
                        masz rację ... dziękuję ... mam nadzieje że się po tym podniosę ale
                        gdybym nie dał rady ... to pożegnaj odemnie wszystkich forumowiczów.

                        Jeszcze raz dzieki za zerwanie łusek z oczu ... z drugiej strony to
                        dziwne że tyle osób mi to mówiło a nieznajomej z forum uwierzyłem;p
                        • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 02.10.09, 23:58
                          właściwie po co spytałeś, jaki jest sposób na taką miłość? odpowiedź znałeś od
                          dawna. a moje pytanie retoryczne.

                          zamiast się żegnać, prześpij się, uspokój, przestań rozmyślać na chwilę o tym
                          problemie. a potem, gdy uspokoisz myśli, próbuj działać. nie masz nic
                          cenniejszego niż swoje życie, choćby nie wiem, jak było w tej chwili kiepskie.

                          poza tym nie wiem, czy to dobry pomysł, by rozwiązywać tak skomplikowane
                          problemy na forum. tu by się ktoś naprawdę znający na rzeczy się przydał...
                          • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 00:08
                            ekhm ... źle mnie zrozumiałaś ... nie mam zamiaru kończyć ze
                            sobą ... za silny no to jestem ... miłem na myśli nadchodzące
                            poczucie pustki ... niechęć do wszystkiego ... chyba muszę zaległy
                            urlop w pracy wziaść bo jak nie to na zbity ryj mnie wywalą uncertain
                            Będzie ciężko .... bardzo ciężko ... ale zbyt długo cierpiałem ...
                            zbyt długo dawałem z siebie 200% nie oczekując w zamian nic ...
                            niech się stanie .... i nie myśl że wywołałaś we mnie tą reakcje ...
                            jedyne co to tylko ją przyspieszyłaś ... i za to szczerze dziękujesmile
                            • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 00:15
                              uff... bo mi się gorąco zrobiło ze stresu.

                              będzie bolało, to pewne. ale wypocznij na tym urlopie. oderwij się od
                              codzienności. przemęczenie często sprawia, że problemy wydają się trudniejsze do
                              pokonania. ech... chyba trochę ględzę, ale przejęłam się i chciałabym Ci coś
                              mądrego napisać, ale to nie jest takie proste. bo nic nie jest proste, gdy w grę
                              wchodzą tak silne emocje i nastroje.

                              a, jeszcze jedno - zdrowa relacja, jakakolwiek, musi się opierać na
                              obustronności. nie może być tak, że Ty dajesz 200% i niczego w zamian nie
                              oczekujesz. to zawsze doprowadzi do frustracji i zaniży Twoje poczucie wartości.
                              proszę Cię, przemyśl to. ale dopiero, gdy już odpoczniesz smile

                              trzymaj się.
                              • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 00:24
                                Dzieki...Paradksalnie jestes jedna z niewielu osób która wogóle to
                                przejęło ... a gadamy moze z 1,5 godzinyuncertain czytałaś mój wcześniejszy
                                temat wiec wiesz jak sprawy stoją ... dochodzę do wniosku ze to JA
                                JETEM TOKSYCZNY ... tyle lat ... tyle starań ... tyle .... a nawet
                                dobrego kumpla dorobic się nie mogę
                                • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 00:26
                                  aha ... wogle to sorki że trafiłas na tym forum akurat na mnie ....
                                  niewdzięcznym jestem przypadkiem i jestem świadom że do pogorszenia
                                  humoru doprowadzić mogę
                                  • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 00:38
                                    eee tam, bywają gorsze przypadki ;D

                                    no po prostu mnie wystraszyłeś, ale teraz widzę, że siłę masz w sobie potężną,
                                    to już mi lepiej wink

                                    mam prośbę, a nawet dwie smile przestań używać słowa "toksyczny" w tym kontekście.
                                    pragniesz czegoś, nie możesz tego zdobyć, to Cię niszczy. ale to nie jest
                                    toksyczność. byłbyś toksyczny, gdybyś wysysał z ludzi energię. mam taką
                                    koleżankę z pracy. przyczepia się do człowieka jakby macki miała i każde 10
                                    minut spędzone na rozmowie z nią powoduje, że nie chce mi się chcieć, czuję się
                                    zdołowana, zmęczona i zniesmaczona. widzę przecież, że taki nie jesteś. więc -
                                    koniec z tym paskudnym słowem w Twoim kontekście, ok? smile
                                    a druga prośba - przestań sobie dowalać. zobacz, ile raz sobie w tej rozmowie
                                    dowaliłeś. jesteś normalnym chłopakiem. no tak, z problemami, ale kto problemów
                                    nie ma? przezwyciężysz je za jakiś czas. ale to nie posiadanie problemów stanowi
                                    o wartości człowieka, tylko to, jak sobie z nimi radzi i jaki jest wewnątrz.
                                    więc, podsumowując (faktycznie długo nam zeszło, ale nie żałuję smile ) - daj sobie
                                    szansę, ok?

                                    i nie sorkuj, tylko dawaj znać, jak Ci się idzie - mam nadzieję - nową drogą
                                    życiową.

                                    no, to chyba czas spać smile
                                    • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 02:40
                                      No właśnie ... toksyczny jestem bo chyba wysysam z ludzi chęć do
                                      życia ... bojesię tylko że Ona kiedys zrozumie ... a ja spalę za
                                      sobą wszystki mosty i nie będzie odwrotu. Zasada jest jedna ...
                                      poswięce całe moje życie aby Ona nie zaznała bólu i cierpienia... po
                                      to sie urodziłem
                                      • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 10:30
                                        a Ty znowu swoje...
                                        no nic, ja Ci myślenia nie zmienię. to nie ona cierpi tylko Ty.
                                        nie trawię takich napuszonych słów "urodziłem się po to, by ona nie zaznała bólu
                                        i cierpienia", "poświęcę całe moje życie"... ech, młody... poczytaj jeszcze raz,
                                        co Ci wyżej napisałam i pomyśl jeszcze raz, bo na razie te wnioski są słaaabe.
                        • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 00:07
                          teraz jeszcze zajrzałam do Twojego poprzedniego wątku. Ty nie dasz rady?
                          człowieku... ja bym nie przeżyła bez najbliższej rodziny i przyjaciół, a Ty
                          żyjesz, masz marzenia, starasz się... napisałeś, że jesteś całkowicie sam. Ty
                          nawet nie wiesz, ile masz w sobie siły. mało kto by zniósł to wszystko. Ty,
                          cierpiąc potwornie, znosisz. naprawdę... mimo że się nie czujesz silny, to silny
                          jesteś wyjątkowo. i tego się trzymaj.
                          • vidmo76 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 06:49
                            Tylko nie potrzebnie się trzyma, tej swej miłości jak rzep psiego ogona!! Jak by
                            na świecie, innych kobiet nie było.
                            • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 08:12
                              Sęk w tym że dla mnie nie ma innych kobiet ... nie rozumiesz? ... To
                              albo nie byłes zakochany albo gorycz przez Ciebie przemawia
                            • mary171 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 09:24
                              madre słowa Vidmo tylko wiesz jak mówią serce nie sługa wink
                              z innymi to można sie spotykać wchodzić w dalsze lub bliższe relacje a nawet je
                              zacieśniać wink ale na siłę nie pokocha się kogoś smile
                              • vidmo76 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 10:11
                                Prze zemnie to przemawia długie doświadczenie życiowe, a słuchanie głosu serca
                                swego, doprowadziło mnie do ruiny życiowej. wink
                                Ale chłopak się przekona o tym kiedyś, a teraz niech się se pomęczy.
                                I raczej szuka chyba bardziej pocieszenia, niż rady.
                                • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 10:26
                                  zlituj się Vidmo... długie doświadczenie życiowe? masz raptem trzydzieści parę
                                  lat. po siedemdziesiątce będziesz mógł wspomnieć o długim doświadczeniu życiowym wink
                                  zapewne przeżyłeś swoje traumy, może nawet dużo i intensywnie, tego nie neguję,
                                  ale proszę Cię, bez takich tekstów... ten chłopak, mimo że młody też dużo
                                  przeszedł i wcale nie mam na myśli tego zakochania bez wzajemności.

                                  co do jednego masz rację - on tu nie przyszedł po poradę, potrzebuje się
                                  wygadać, być może szuka pocieszenia.
                                  no to chyba może dostać coś więcej niż "daj se spokój, tyle innych kobiet na
                                  świecie!"? to tak, jakby człowiekowi w ciężkiej depresji mówić: "weź się w
                                  garść, po burzy zawsze przychodzi słońce".
                                  pozdrawiam
                                  • mary171 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 11:45
                                    wsparciem i pocieszeniem to ja służę zawsze i chętnie jakby co wink
                                    Słuchanie się serca bywa wyczerpujace emocjonalnie ale chyba jednak fajnie jest
                                    się zakochać nawet nieszczęśliwie pod warunkiem, że można z tym żyć i nie wyje
                                    się nocami do księżyca bo nocki to sobie można zagospodarować inaczej prawda wink
                                    • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 12:37
                                      bardzo prawda wink
                                      • vidmo76 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 14:35
                                        Po prostu szkoda mi gościa i tyle, a co do moich przeżyć to tam żadnej traumy
                                        nie było. big_grin
                                        Jak spojrzę na swe życie z perspektywy czasu, to większego idioty ode mnie
                                        próżno szukać w moim województwie hehehe .

                                        " Litość to zbrodnia"
                                        • claire.ampres Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 17:51
                                          > Jak spojrzę na swe życie z perspektywy czasu, to większego idioty ode mnie
                                          > próżno szukać w moim województwie hehehe .


                                          ;D no skoro tak twierdzisz, to nie będę się o to kłócić ;D
                            • marek-nocny Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 18:55
                              vidmo76 napisał:

                              > Tylko nie potrzebnie się trzyma, tej swej miłości jak rzep psiego ogona!! Jak b
                              > y
                              > na świecie, innych kobiet nie było.
                              a najlepiej niech sobie odpuści uczucia na min.10 lat i na pewno znajdzie miłość
                              swojego życia
    • ferero Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 20:34
      nie to jest po prostu straszliwie straszne. ja nie wiem jak możesz sam czytać co
      to piszesz. zawod milosny pisany to jest cos najtragiczniejszego. badania
      dowiedli ze ci w takim stanie, nie pisza bo trzesą im sie rece z zimna, a ty
      mozesz, to dowodzi ze jestes na dobrej drodze do własciwej stacji kolejowej lub
      cpn zalezy co masz blizejwink
      • strider23 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 03.10.09, 23:24
        no masz całkowita racje .... przecież przez ostatnie 2 lata to
        wogóle nie powinienem jeść, spać, pracować i wogóle funkcjonować w
        społeczeństwie a średniowieczni asceci to powinni się rumienić na
        myśl o mnie ... wogóle to powinnienem już uschnąć z miłości ...
        hehe ... gdyby Ci Twoi "naukowcy" wiedzieli co robią to odsetek
        samobójców w Polsce powienien być dwucyfrowy ... ale fakt ... głupi
        jestem ... głupi że wogóle w polemikę sie wdaję;p
        • vidmo76 Re: Macie sposób na "toksyczną" miłość ? 04.10.09, 08:47
          To że jakiś chłopak popełnił samobójstwo z miłości, słyszałem.
          Ale o takim samym przypadku u kobiet, jeszcze nie słyszałem.
          Wnioski?
          Niech sobie każdy sam wyciągnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja