pawlak15x
15.10.09, 08:17
Witam.
Zacznę od Tego, że mam na imię Paweł mam 19 lat i jestem nie szczęśliwie
zakochany....
Wiec tak moja Historia zaczyna się w kwietniu tego roku a kończy się dzisiaj....
W kwietniu Poznałem 22 letnią studiująca dziewczynę, bardzo sympatyczna i
otwarta osoba.
Rozmawialiśmy ze sobą przez miesiąc, dużo sie o niej w tym czasie
dowiedzialem, miedzy innymi to że nie mogła by mieć niższego faceta od siebie....
Kontak sie urwał...
W połowie lipca napisała nic nie znaczącego sms z terścia "co słychać".
Pisaliśmy ze sobą przypominajac sobie siebie nawzajem... Bardzo dobrze nam to
szło, dowiadywalismy sie żartowalismy i wiele innych...
Po 3 dniach smsowania zaczęły sie 3-4 godzinne rozmowy przez telefon...
najczęsciej nocami... Bardzo sie zblizylismy do siebie i powstala jakaś więź
emocjonalna.... Pare tygodni pozniej byliśmy już ze soba, Chciałem przypomnieć
ze wczesniej twierdziła ze nie moglaby mieć niższego faceta... Od 11 sierpnia
mineły już 3 miesiace wtedy zdecydowalismy sie na zwiazek.... Było nam ze soba
cudownie sprawiałem jej wiele niespodzianek pisałem wiersze zawsze byłem na
jej prośbe... Bardzo dobrze sie dogadujemy Kochamy sie ale.... No własnie ja
mierze jedynie 167 cm a ona 177 cm. Dla mnie to nie był problem ale ona
strasznie sie tym przejmuje... Kiedy jesteśmy sam na sam jest bosko wrecz
cudownie cieszymy sie soba i jesteśmy szczesliwi... Ona jest bardzo wpływowa
osoba... wiec kiedy wychodzimy na miasto "wstydzi" sie mnie, nie chetnie
okazuje uczucia... A to wysztko dlatego ze boi sie reakcji ludzi... Tego jak
zareaguja widzac pare gdzie facet jest niższy... Proponowalem jej wyjscia do
klubow lecz ona nie chce twierdzac ze bedzie sie zle ze mna czuc... Poprostu
sie boi... Nie umiem sobie z tym poradzic... Dlatego to pisze. Jestem juz
najwyzszy w swojej rodzinie nawet siegajac do dziadkow od strony obojga
rodzicow... Bardzo mi na niej zalezy bardzo ją Kocham wiem ze ona mnie też,
dlatego własnie dzisiaj mnie opusciała bo nie chce mnie krzywdzic... Ta
róznica jest dla niej tak wielka ze nie potrafi sobie z nia poradzic... Chce
jej pomóc nie chce zostać też sam... Strasznie sie zadluzyłem.... Wracajac do
problemu ogolnie boi sie reakcji ludzi ale w sumie jej nie zna bo nigdy nie
byla w takiej sytuacji. Opiera sie tylko na domysłach... A kiedy chce ja
gdzies zabrac albo chce isc z nia mówi to co wczesniej napisałem...
Także znacie juz mniej wiecej moja historie bardzo mi zależy na tej
dziewczynie.... Strasznie ją kocham i jestem tego pewien Prosze Powiedzcie co
moge zrobić moje pomysły już sie wyczerpaly...
Pozdrawiam Paweł