No i znowu się niektórym naraziłam...

16.10.09, 21:37
... widać tutaj właśnie jak bardzo jestem odmienna od reszty
społeczeństwa... prawdziwa ze mnie samotniczka, bo praktycznie nikt
nie rozumie czego chcę i dlaczego tego a nie tamtego... a ja nie
bardzo umiem tak zwięźle i dosadnie to wyrazić... sad ludzie mnie
bardzo nie lubią za moje poglądy...
    • blue_bear Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 16.10.09, 21:40
      ależ ja Cie lubię, choć nie bardzo próbujesz zrozumieć mojego
      swiatopoglądu, czytasz moje slowa międzywierszami...
      ale generalnie piszesz konkret :]
      • samotniczka30 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 16.10.09, 22:12
        blue_bear napisał:

        > ależ ja Cie lubię, choć nie bardzo próbujesz zrozumieć mojego
        > swiatopoglądu, czytasz moje slowa międzywierszami...
        > ale generalnie piszesz konkret :]
        Ależ ja rozumiem - tyle że twój światopogląd jest na przeciwnym
        biegunie w stosunku do mojego...
    • buena_luna ta...jasne ;) 16.10.09, 21:53
      no nie wierzę!!! i to pisze osoba, która trzęsie całym forum!!!!!!
      bój sie Boga Dziefffcyno!!! ;D
      • blue_bear Re: ta...jasne ;) 16.10.09, 21:55
        "...trzęsie całym forum..."

        totalitarym nie znosi sprzeciwu wink
    • vidmo76 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 16.10.09, 22:01
      Większość z ludzi woli być słuchana, niż słuchać.
      Woli być widziana, niż widzieć.
      Ale to dobrze, że jesteś taka jaka jesteś, wyróżniasz się z tłumu.
      A pojęcie lubiana/lubiany jest pojęciem względnym.
      Proponuję jeszcze tylko Ci, rozwinąć skrzydła i pisać na kilku forach, a nie na
      jednym. wink
      • samotniczka30 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 16.10.09, 22:11
        Wielkie dzięki Vidmo...
        Jestem jaka jestem i już prawie pogodziłam się z faktem, że nie mam,
        nie miałam i nie będę mieć przyjaciół... ale prawie ponoć czyni
        wielką różnicę (jak to niegdyś mądra reklama powiadała...) i czasem
        troszkę przykro... jednak nie zamierzam udawać kogoś innego i
        ściemniać tylko po to żeby się komuś przypodobać...
        • timiy2 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 09:21
          samotniczka30 napisała:

          >... jednak nie zamierzam udawać kogoś innego i
          > ściemniać tylko po to żeby się komuś przypodobać...

          wychodzę dokładnie z tego samego założenia i nie udaję kogoś kim nie jestem...
      • buena_luna Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 16.10.09, 22:12
        ooooo właśnie! wujek Vidmo jak nie mówi to nie mówi ale jak już cos powie to
        klekajcie narody.....wink
        p.s.
        ale tak z tymi innymi forami to ostrożnie bo ty nasza Forumka jesteś!!!
        • vidmo76 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 16.10.09, 22:21
          Wujek vidmo was chyba zrobi obydwie swymi przyjaciółkami, co Wy wiara na to?
          Czy pragniecie tego wielkiego zaszczytu!
          Czy marzy się wam bycie w gronie wybranych? big_grin
          • buena_luna Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 15:54
            vidmo76 napisał:

            > Wujek vidmo was chyba zrobi obydwie swymi przyjaciółkami, co Wy wiara na to?
            > Czy pragniecie tego wielkiego zaszczytu!
            > Czy marzy się wam bycie w gronie wybranych? big_grin


            Vidmo, jam niegodna takiej nobilitacji! poza tym nie wiem czy podołam procedurom
            kwalfikacyjnym (te próby ognia i w ogóle.....brrr...)wink
    • elokwentna_marysia mogę Cię drażnić, na Twoje życzenie... 17.10.09, 08:09
      na siłę chcesz mieć z kim polemizować, OK.
      szukasz wroga? a guza? big_grin
      Ale, żeby potem nie było!

      Popisujesz się swoją świętowatością, twardymi zasadami,kokietując udajesz sierotkę.
      Czasem udaje Ci się być słodką.
      Zapewniam Cię, każdy jest w stanie Cię zrozumieć, (masz bardzo proste zasady:
      białe jest białe czarne jest czarne), ale nie każdy da sie Ci zmanipulować.
      Nie każdy chce być ideałem.

      Problem Twój polega na tym, że Ciebie należy brać taką jaką jesteś lecz Ty
      gardzisz, krytykujesz tych, co odmienne poglądy, styl życia mają.
      • samotniczka30 Re: mogę Cię drażnić, na Twoje życzenie... 17.10.09, 21:31
        elokwentna_marysia napisała:

        Problem Twój polega na tym, że Ciebie należy brać taką jaką jesteś
        lecz Ty
        > gardzisz, krytykujesz tych, co odmienne poglądy, styl życia mają.

        Jak możesz coś takiego pisać? Z tych paru urywków wywnioskowałaś
        jaka naprawdę jestem? Z kilku fragmentów, kilku opinii, bo kilka
        razy odważyłam się coś skrytykować? Teraz to już nic nie rozumiem...
        chyba mam dość... na forum nie potrafię wyrazić tego co chcę.
        Uważasz, że nie mam prawa wyrażać zdania? A inni mają? Ja nie, bo to
        co mówię mało komu się podoba. Chyba nie powinnam tutaj już
        przychodzić... jeszcze jeden dowód na to, że nigdzie nie pasuję. Mam
        fatalny nastrój, jestem śmiertelnie zmęczona... może przesadzam...
        nie wiem...
      • samotniczka30 Re: mogę Cię drażnić, na Twoje życzenie... 17.10.09, 22:27
        elokwentna_marysia napisała:

        > na siłę chcesz mieć z kim polemizować, OK.
        > szukasz wroga? a guza? big_grin
        > Ale, żeby potem nie było!
        >
        > Popisujesz się swoją świętowatością, twardymi zasadami,kokietując
        udajesz siero
        > tkę.
        > Czasem udaje Ci się być słodką.
        > Zapewniam Cię, każdy jest w stanie Cię zrozumieć, (masz bardzo
        proste zasady:
        > białe jest białe czarne jest czarne), ale nie każdy da sie Ci
        zmanipulować.
        > Nie każdy chce być ideałem.
        >
        > Problem Twój polega na tym, że Ciebie należy brać taką jaką jesteś
        lecz Ty
        > gardzisz, krytykujesz tych, co odmienne poglądy, styl życia mają.
        >
        Nie... w ogóle trudno mi uwierzyć, że to piszesz... masz wielki dar -
        umiesz dokuczyć, zupełnie bezinteresownie... a propo krytyki - a
        tobie wolno krytykowac mnie? Zastanowiłam się i stwierdziłam, że nie
        dam się tak łatwo stąd przepędzić... mam nadzieję, że masz wielką
        satysfakcję ze swoich jadowitych słów i z tego, że zrobiło się
        nieprzyjemnie. W każdym razie poczekam sobie jeszcze... ochłonełam i
        stwierdziłam, że mam takie samo prawo tu być i wyrażać swoje zdanie
        jak każdy inny i że jak ktoś to od dupy strony interpretuje to jego
        problem!
        • elokwentna_marysia Re: mogę Cię drażnić, na Twoje życzenie... 18.10.09, 09:10
          Samotniczko30,

          Chcę, żebyś mnie teraz przeczytała uważnie, powoli. Nawet zrób to
          2 x .
          Nie czuję się winna (nie bierz tylko tego za przejaw bezczelności).

          Rozpoczęłaś nowy wątek, ten wątek, na którym teraz piszemy, w którym użalasz się
          nad sobą.
          Ja, do wątka dodałam komentarz pod tytułem: „ mogę Cię drażnić, na Twoje życzenie…”
          Sądziłam, że potrzebujesz wroga, takiego wyimaginowanego, że chcesz się z kimś
          pokłócić tu na forum, aby nie myśleć o problemach realnych, które masz na co
          dzień, abyś przestała użalać się nad sobą i tym, że nikt Cie nie lubi w realu.

          W treści mojego komentarza napisałam:
          „na siłę chcesz mieć z kim polemizować? OK.!
          szukasz wroga? a guza? big_grin
          Ale, żeby potem nie było!”

          Sądziłam, że te słowa jasno świadczą, o tym, że to, co napiszę ponizej nie
          będzie moim zdaniem na Twój temat (bo opinii na Twój temat nie mam! Nie myślę
          ani o Tobie, ani o innych z tego forum! Kobieto! Mam własne życie, mam
          rodziców, znajomych, przyjaciółki, mam o kim myśleć), tylko nadstawiam Ci się,
          tym postem na zasadzie: chcesz się wyżyć, proszę bardzo!

          W drugim komentarzu z kolei napisałam :
          „Nie mogę napisać, że Cię lubię ani, że nie lubię.
          Po paru Twoich postach o głodzie, planach obiadowych czy po informacji o
          porcjowaniu tuszy wieprzowej nie można takich deklaracji składać.
          Ty twardo stąpająca realistka wierząca tylko mamie i sobie przecież i tak nie
          doceniłabyś deklaracji o mojej lub innych sympatii.”

          Jak na inteligentną osóbkę, powinnaś całość zrozumieć, że nie mam do Ciebie nic,
          absolutnie nic. Bo Cię nie znam, bo wyczytałam tylko, ze stale jesteś głodna.
          Ani Cię lubię ani nie lubię. Traktuję Cię jak każdą inną osobę na forum czyli
          jak… np. osoby z którymi jadę pociągiem.
          Bo tym jest dla mnie forum, ulotną chwilą z nieznajomymi.

          Dam Ci pewnie tym wpisem powód, do marudzenia na swój los.
          A przecież o to Ci chodzi, zobacz ile jest Twoich komentarzy o tym samym w kółko.
          I ja stosuje mobbing? Weź się zastanów. Baw się dalej, rób z siebie męczennice,
          torturuj siebie i innych masochistycznymi tekstami. Co do dojrzałości Twojej czy
          obiektywizmu w patrzeniu nie będę się wypowiadać, bo nie trzeba.
          Dałaś się zmanipulować wypowiedzią li_sa_li, z którą od zawsze bawię się w
          szermierkę slowną. Spieramy się z li_sa_li często.
          Teraz li_sa_li postanowiła mi „oddać”, że kiedyś zwróciłam jej uwagę, że zbyt
          ostro Cię potraktowała jak zaczęłaś tu bywać. Zrobiła to w dość perfidny sposób.
          Nie zamierzam tu już bywać. Nie przez Ciebie. Nie przez ten incydent. Już
          wczesniej pisałam, że się zbieram, wtedy wykasowałam wizytówkę, usunęłam znajomych.
          Nie zamierzam uchylać się od przepraszania Cie jeśli uznasz, ze powinnam.
          I przeproszę szczerze, bo nie chciałam nikogo zranić z tego forum.
          • mrg79 Re: mogę Cię drażnić, na Twoje życzenie... 19.10.09, 16:56
            elokwentna_marysia napisała:


            > Nie zamierzam tu już bywać. Nie przez Ciebie. Nie przez ten incydent. Już
            > wczesniej pisałam, że się zbieram, wtedy wykasowałam wizytówkę, usunęłam znajomych.



            słucham..?
            ty weź mnie nie denerwuj, ok? bo w łeb pobierzesz zaraz..
            jeszcze tę skasowaną wizytówkę jakoś przeżyłem, ale odejście z forum nie wchodzi w grę.. ktoś ci pozwolił w ogóle..? prośby na piśmie nie widziałem..

            wink

            aha - dzięki za te rysowanki na piasku - super były smile)

            ale co do goyi, to wiesz, akceptuję tylko to:

            http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://eeweems.com/goya/saturn_1000.jpg&imgrefurl=http://eeweems.com/goya/saturn_large.html&usg=__erOAeaOjj6XO-oqvPOD_kyUmcwE=&h=1736&w=1000&sz=213&hl=pl&start=1&um=1&tbnid=hxZQHXvhBh-r9M:&tbnh=150&tbnw=86&prev=/images%3Fq%3Dgoya%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26sa%3DN%26um%3D1

            ;P
          • fallen86 Marusiu... 19.10.09, 23:45
            elokwentna_marysia napisała:

            > Nie zamierzam tu już bywać. Nie przez Ciebie. Nie przez ten incydent. Już
            > wczesniej pisałam, że się zbieram, wtedy wykasowałam wizytówkę, usunęłam znajom
            > ych.


            MARYSIU WRÓĆ!
            Jeśli to przez samotniczkę to postaram się dla niej o bana...

            Wrócisz? sad
            Już mi smutno... sad
            • fallen86 Miało być MARYSIU! 19.10.09, 23:45

              • gyubal_wahazar Re: Miało być MARYSIU! 19.10.09, 23:52
                Ale nie wyszło, hehe wink
                • fallen86 Re: Miało być MARYSIU! 19.10.09, 23:54
                  A no, spoglądałem na klawiaturę pod złym kątem i wyszła taka paralaksa z
                  klawiszem tongue_out
                  • gyubal_wahazar Re: Miało być MARYSIU! 20.10.09, 00:01
                    Paralaksa ... Pod złym kątem ... Też kiedyś byłem młody, ale już dawno rzuciłem
                    to świństwo wink
                    • fallen86 Re: Miało być MARYSIU! 20.10.09, 00:08
                      Hmmm, karalne to?
                      Szanowna i kochana władzo...
                      Ja paralaksę zastosowałem przez przypadek... Proszę mnie nie karać...

                      Już lepiej smile
    • elokwentna_marysia Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 08:21
      Nie mogę napisać, że Cię lubię ani, że nie lubię.
      Po paru Twoich postach o głodzie, planach obiadowych czy po informacji o
      porcjowaniu tuszy wieprzowej nie można takich deklaracji składać.

      Ty twardo stąpająca realistka wierząca tylko mamie i sobie przecież i tak nie
      doceniłabyś deklaracji o mojej lub innych sympatii.
      • li_sa_li Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 14:35
        >Po paru Twoich postach o głodzie, planach obiadowych czy po
        informacji o
        porcjowaniu tuszy wieprzowej nie można takich deklaracji składać.


        Gdyby była otwarta na miłosc czyli ciepła i z duszą na ramieniu,
        byłabym idealną koandydatką na kogos zone prawda Maryska?
        Nie siedziałaby tu i nie szukała rozmówców bo w domu miałaby z kim
        porozmawiac - prawda Maryska?...a tak to jest tu bo chce z kims
        poprostu pogadac i co z tego ze ma twardo ugruntowaną postawe? Jesli
        znajdzie sie taki co ją poskromi i uda mu sie otworzyc Jej serce
        bedzie wspaniała- prawda Maryska? Nie bedzie musiała tu byc i czytac
        tego cos Jej nabazgrałas, a co jeszcze nie tak dawno sugerowałas mi
        bym tego nie robiła.
        Potem wyzwałas mnie od cwanych lisic, a pozniej zarzuciłec wyzywanie
        sabtronowi.Marysia moze wszystko?!( retoryka )
        Brawo -Maryska, jestes jak pies ogrodnika, kazdego kto mogłby sobą
        zainteresowac za bardzo tu atakujesz, wyzywając, no i teraz TO.
        Dziewczyna faktycznie ma ciezki charakter ale nikomu nie narzuca
        swojego zdania , mowi tylko co myśli. NIe poucza, nie
        strofuje...poprostu mowi co mysli.Jest młoda kobietą , mam nadzieje
        ze znajdzie sie dla Niej ksiąze co sprawi ze z twardzielki stanie
        sie słodką i wywazoną kobietą, a słowo "nigdy" wymaże ze swojego
        zasobu słów.


        No to teraz dawaj opinie mojej osoby bo przeciez bardzo tego chcesz.
        Ciekawe czy Teticie tez sie oberwie, w koncu JEj tez nie masz w
        wizytówce, posprzatałas bo za głupie( no ja na pewno -wszak i to juz
        spod Twoich paluszków przeczytałam ) jestesmy dla Ciebie i
        poprostu ...bo jestesmy?!

        aaa przypomniało mi sie, kogos tu juz obsmarowałas na dzien dobry bo
        za ładnie napisała i tez zasugerowałas ze na oklaski liczy.
        • claire.ampres Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 15:35
          Lisa, ktoś tu coś mówił o uczeniu się dyplomacji?
          publiczne pranie brudów nie jest w programie nauczania...

          ech, kobiety...
          • li_sa_li Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 16:13
            claire, wiem ze dalekie to od dyplomacji, ale jednego nad czym nie
            umiem przejsc do porzadku dziennego to jesli ktos nie umie sie
            bawic z innymi z jakis wzgledów co jakis czas komus szpile wpina
            jak czyni to Maryska.

            ...a nauke dyplomacji dopiero zaczne od tegoz posta ;-D A tak
            szczerze, zawsze sobie zdaje sprawe ze swojej nazbyt bezposredniej
            wypowiedzi.Ubolewam kiedy widze kolejny atak osob, która udaje
            ułozoną i grzeczna.
            • claire.ampres Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 16:31
              tu nawet nie o bezpośredniość chodzi, bo ja bezpośredniość również cenię...

              dobra tam... nie wchodzę w wasze sprawy.

              pzdr
            • elokwentna_marysia Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 18:46
              li_sa_li :....ale jednego nad czym nie
              > umiem przejsc do porzadku dziennego to jesli ktos nie umie sie
              > bawic z innymi z jakis wzgledów co jakis czas komus szpile wpina
              > jak czyni to Maryska.


              Przepraszam wszystkich, którym wbijałam szpilę. Więcej nie będę się logować na
              forum. Szkoda, że wcześniej nie zwróciłaś mi uwagi.
        • elokwentna_marysia Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 18:17
          Moja droga,

          Chcesz się mnie … „odwdzięczyć” za to poniżej?? Że zwróciłam Ci uwagę za ostre potraktowanie samotniczki tuż po jej zalogowaniu, gdy jeszcze nie wiedzieliśmy z kim mamy do czynienia, czy jest osobą o silnej, słabej osobowości?

          elokwentna_marysia 28.09.09, 20:36
          nie gaś więcej saotniczki30.
          • samotniczka30 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 21:44
            Przykro mi... widzę, że przeze mnie coś tu się złego dzieje. W żaden
            sposób nie chciałam do tego doprowadzić. Pisałam tylko szczerze co
            myślę. Chciałam zwrócić waszą uwagę na to, że nigdy nie stworzyłam
            tutaj swojego autoportretu. To za mało, żeby wiedzieć jak odnoszę
            się do ludzi i jaka naprawdę jestem. Dużo za mało. Nie będę się z
            nikim kłócić, nie po to tutaj przyszłam. Chciałam wyrażać swoje
            opinie, czasem pożartować, spodobało mi się to forum, bo myślałam,
            że tutaj ludzie są dla siebie nawzajem bardziej wyrozumiali i
            szanują cudze poglądy. Widzę, że to były tylko pozory. Ale i tak
            jest mi niezmiernie przykro, że coś takiego spowodowałam... nie wiem
            czym naraziłam się Marysi, nie wiem, naprawdę... dotąd tak się do
            mnie nie odnosiła. Jednak jak już pisałam nie zamierzam z nikim się
            kłócić, nie będę przecież nikomu tłumaczyć, że ja sama to jednak
            nieco lepiej wiem kim jestem niż ktoś, kto przeczytał parę moich
            zdań... ech! Miło było, ale to chyba już koniec.
    • claire.ampres Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 10:49
      pozwolę sobie też się tu odezwać, ale nie żeby Ci dokopać, tylko coś uświadomić.

      to nie za poglądy jesteś nielubiana, tylko sposób bycia. bardzo pogardliwy i
      negatywny stosunek do innych ludzi, pomimo zapewnień, że jesteś pozytywną,
      uśmiechniętą osobą. myślę, że nie kontrolujesz tego jadu, który się z Ciebie
      sączy, gdy mówisz o innych ludziach. i to obserwuję już na przestrzeni iluś tam
      tygodni.

      i najważniejsze - ani przyjaciele ani koleżanki nie muszą mieć tych samych
      poglądów by nimi być. piszesz, że nie masz nikogo. naprawdę nie chciało Ci się
      zastanowić, dlaczego? nielubienie za poglądy to bardzo wygodne wyjaśnienie.

      mnie też można nie lubić za różne rzeczy, również poglądy. ale jakoś nie mogę
      narzekać na brak przyjaciół czy koleżanek / kolegów (życia sobie nie wyobrażam
      bez przyjaciół!). co najwyżej na niedostatek "znajomych" na forum, ale to jakoś
      przeżyję wink

      ponowię życzenia z postu sprzed paru tygodni - więcej pozytywnych wibracji,
      kobieto! smile
      • tetika Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 11:24
        Nikomu sie nie narazilas , pozwol tylko miec kazdemu wlasne zdanie , nie uwazajac ze tylko twoje jest jedynie sluszne.
        Narazie postrzegam cie jako inteligentna osobe z pazurem i z cholernymi zadatkami na zrzede.
        Ale kazdemu co lubi smile
        • li_sa_li Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 14:46
          Tetiko, czy On komus narzuca swoje zdanie, wmawia ze Jej jest
          jedynym i słusznym? Chyba nie.Zaznacza , ze to jej zdanie i nie
          trzeba sie z nim zgadzac , ale to nie oznacza ze nie moze wypowiadac
          co ma na mysli.Mozemy sie z Nią nie zgadzać, ale polemizowac moze
          kazdy.To dyskusje, w których mogą tylko mocne argumenty zmienic
          czyjeś podejscie do sprawy.Moze ale nie musi, a samotniczka nie
          twierdzi , ze ktos ma głupie zdanie na dany temat tylko broni
          swojego, wiec w czym problem? Czy On poniza kogos, czy wyzywa?
          Ciezko nam przyjąc jej zdanie za słuszne, ale czy musimy zaraz tak
          Ja atakowac?Broni swoich racji jak kazdy rozmówca.Prawo kazdego
          jest , miec swoje zdanie.
      • li_sa_li Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 14:39
        claire.ampres jestes jedyną ( jak dotąd) osobą w necie , ktora umie
        tak trafnie i rozwaznie ując to co masz do powiedzenia.Bez ponizania
        osoby, której masz cos do powiedzenia.Dyplomatycznie.

        Podziwiem i moze podczytując Ciebie , bede mogła sie czegoś nauczyc.

        Pozdrawiam.
        smile
        • claire.ampres Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 15:04
          Lisa, nie stresuj mnie kobito, bo jeszcze raz takie miłe słowa przeczytam i mi
          coś odpali i zacznę ze stresu głupoty pisać albo rzucać mięchem we wszystkich i
          wszystko i dopiero będzie co podziwiać... ;D

          a bardziej serio - uczmy się wszyscy od siebie tych dobrych, fajnych rzeczy. od
          prawie każdego można smile

          Pozdrawiam również smile

          (i wystarczy "Claire" wink )
          • samotniczka30 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 22:16
            Jeszcze tylko jedna uwaga... do dupy jestem w pisaniu, skoro takie
            wrażenie wywarłam. Czasem zapewne piszę pod wpływem impulsu,
            emocji..., ale nie wydaję mi się, że ja jedna. W realu całkiem
            inaczej jestem postrzegana - ludzie mi ufają i szanują mnie, bo ja
            szanuję ich - nikim nie pogardzam!!! Mogę się wściec i komuś
            nawytykać - owszem. Nigdy jednak nie robię tego bez przyczyny,
            zresztą w ogóle bardzo rzadko. Jest we mnie smutek i pozostanie, na
            pewno to widać. Tego nie umiem zwalczyć choć wciąż się staram. Nie
            karzcie mnie za to, że w życiu ucierpiałam... to nie jest fair!
            Naprawdę nikomu tutaj nic złego nie zrobiłam...
            • claire.ampres Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 22:30
              Samotniczko, każdy z nas coś w życiu przeszedł i nikt nikogo za to nie "karze",
              jak się wyraziłaś. raczej każdy w jakiś sposób wyrabia sobie opinię na temat
              pozostałych osób na podstawie tego, co i w jaki sposób tutaj piszą.
              dlaczego ludzie widzą w Tobie tyle negatywnych rzeczy, których Ty w sobie nie
              widzisz? proszę Cię, zastanów się przez chwilę, może jednak mają trochę racji?
              nie przyjmujesz do wiadomości, że negatywne fluidy wysyłasz. a szkoda. bo przez
              to jest Ci źle, jesteś samotna, nie masz przyjaciół (sama tak piszesz) i chcesz
              stąd odejść i próbować zapewne gdzie indziej. tylko tam, gdzie pójdziesz,
              sytuacja się powtórzy (skoro już miała miejsce ileś razy wcześniej - to również
              Twoje słowa).
              nie lepiej przemyśleć swoją postawę i spróbować cokolwiek zmienić? i tu nie
              chodzi o rewizję poglądów, masz prawo mieć swoje, choćby kompletnie różne od
              ogółu, tylko o postawę, sposób bycia, rozumiesz?

              ja Ci życzę szczęścia, chociaż nie ukrywam, że wkurzasz mnie często. tylko
              szczęściu trzeba pomóc, if you know what I mean wink
              więc... usiądź, pomyśl na spokojnie i do dzieła kobieto.
              • samotniczka30 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 22:45
                claire.ampres napisała:

                ja Ci życzę szczęścia, chociaż nie ukrywam, że wkurzasz mnie często.
                tylko
                > szczęściu trzeba pomóc, if you know what I mean wink
                > więc... usiądź, pomyśl na spokojnie i do dzieła kobieto.
                Nie no!!! Nie wytrzymam... rozwalasz mnie totalnie... jakiego
                szczęścia??? Złoto głupców i tyle! Sama musisz być negatywnie
                nastawiona, skoro tak odbierasz moje realistyczne podejście do
                życia. Pisałam, że to jedyne co mnie trzyma i będę przy tym trwać
                choćby nie wiem co! Wiesz, są tacy ludzie, których realizm boli, bo
                godzi w ich fantazję. Chyba już rozumiem w czym rzecz. Większość
                ludzi potrzebuje jakiegoś mamidła... religii, dążenia do czegoś
                zwanego "szczęściem", oszukiwania samych siebie. Rozumiem, że to
                ludzka natura jest i nie zamierzam z tym walczyć. Ale mam chyba
                prawo do tego, żeby żyć bez tych złudzeń? Mnie jest po prostu tak
                dobrze! A jak kogoś poznam to nie będę go widzieć przez pryzmat
                swoich marzeń tylko takim jaki jest naprawdę. I nie oznacza to, że
                ma być doskonały. A większość tych "nierealistów" właśnie szuka
                ideału... i na tym polega różnica pomiędzy mną a większością znanych
                mi osób. Przewrotne to może jest i trudne do pojęcia... ale dla mnie
                dobre.
                • claire.ampres Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 22:58
                  to jest nawet zabawne, co piszesz smile

                  spoko, krzycz dalej.





                  Mędrzec widzi w lustrze głupca, głupiec przeciwnie.
                  — Hugo Dionizy Steinhaus

                  Dar mądrości - to przede wszystkim umiejętność panowania nad swoją głupotą.
                  - Władysław Grzeszczyk
                • mrg79 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 16:44
                  nie noo..
                  to jest aż nieprawdopodobne.. uncertain

                  samotniczko - mogę zrozumieć, że się wkurzyłaś na posta marysi - bo choć był prawdziwy, to może rzeczywiście nieco zbyt.. "konkretny"

                  ale że aż tak się bronisz, tak bardzo nie chcesz zrozumieć o co chodzi claire..??!!

                  marysia - jak to marysia - była cięta i konkretna [;P]. ale claire, naszej królowej dyplomacji [;P], rację przyznała "nawet" lisa [;P].

                  myślałem, że coś do ciebie dotarło.. ale jednak nie - to claire jest negatywnie nastawiona, a tak w ogóle to, wszyscy którzy cię nie lubią, potrzebują do życia boga, a ty nie.. eee.. what?! o czym ty mówisz w ogóle..?

                  założyłaś bardzo konkretny, wręcz osobisty wątek. rozumiem, że oczekiwałaś "poklepywań po plecach". tymczasem okazało się, że niektórzy ludzie postrzegają twoją osobę zupełnie inaczej, niż ty siebie. i zauważ, że jest tych osób sporo, włącznie z tetiką, której chyba o brak "czegoś w rodzaju akceptacji" twojej osoby, nie oskarżysz. a mimo to wciąż nie potrafisz zobaczyć w tych postach nic wiarygodnego, nic co mogłoby poszerzyć twoje "pole widzenia". szkoda. mnie by uderzyła wyjątkowa zgodność komentarzy. tymczasem twoja recepta to stwierdzić, że nie umiesz się dobrze wyrazić na forum i.. odejść z niego..
                  napisałaś gdzieś, że nie masz już siły, żeby się bronić - i bardzo dobrze! przestań się bronić, odłóż tę szablę na stół i rozejrzyj się na spokojnie - tu nie ma żadnych wrogów. nie ma się z kim bić, nie ma się przed kim bronić..


                  na koniec powiem jeszcze raz to, co wydaje się oczywiste dla wszystkich, oprócz ciebie - nie chodzi o to, że masz zmieniać swoje poglądy. chodzi o pychę i pogardę. i to jest wrażenie - nie atak. żeby było jasne i jedno, i drugie jest mi zupełnie nieobce, a nawet bliskie. niestety uncertain tyle tylko, że rozmawiamy o tobie, a nie o mnie wink


                  p.s. co to jest w ogóle za metoda pt. "odchodzę z forum". tzn. jasne - droga wolna, ale nie wydaje mi się, żeby każdy kto tu pisze, miał jakiś "obowiązek" bycia lubianym przez wszystkich innych "użytkowników". z tego co widzę to masz tu z kim pogadać "bezstresowo", więc po co to tracić..?
                  • claire.ampres Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 18:21
                    Morguś a w łepetynkę Cię "czasnąć"? ;P przekaż dyplomatycznie swojej wspaniałej
                    kitce, żeby Cię "kopła" lewą nogą w prawe ucho gdy jeszcze raz mnie nazwiesz
                    "królową dyplomacji" ;P

                    dyplomacja to by była wtedy, gdybym na słowa Samotniczki:

                    prawdziwa ze mnie samotniczka, bo praktycznie nikt nie rozumie
                    czego chcę (...) ludzie mnie bardzo nie lubią za moje poglądy...


                    napisała:
                    "czasem takie jest życie, że ludzie są samotni i nikt ich nie rozumie, a czy
                    ludzie Cię lubią czy nie lubią za Twoje poglądy? cóż, może życie przyniesie
                    odpowiedź..."

                    ;P

                    mylicie (i Ty i Lisa) moją cierpliwość i brak chęci dosrywania człowiekowi dla
                    samego dosrywania z dyplomacją (a sama Samotniczka jak wiemy i tak widzi to
                    inaczej). ale i mnie się czasem cierpliwość kończy, a mam jej, jak dobrze wiesz,
                    wcale nie tak dużo wink (vide -> poprzeczki)

                    niedawno na forum obok napisałam, że gdyby walka z wiatrakami dawała prąd, to
                    może i by było warto, a tak... to trzeba odpuścić. betonu pięścią nie skruszysz.
                    ani dobrym słowem. ani niczym innym. sam widziałeś, jaka była reakcja ;D
                    • li_sa_li Claire...jeszcze to , jeszcze to:-D 19.10.09, 19:18
                      claire.ampres 18.10.09, 20:15 Odpowiedz
                      aaa! znalazłam coś, co mi chodziło po głowie, bardzo na temat:

                      "Nie daj się zwieść" Charles C.Finn


                      Nie pozwól abym cię zwiódł
                      Niech nie zwiedzie cię moja twarz.
                      Noszę bowiem tysiąc masek - masek, których boję się zdjąć,
                      a żadna z nich nie jest mną.

                      Udawanie jest sztuką, która stała się moją drugą naturą.
                      Ale ty nie daj się oszukać.
                      Zaklinam cię na Boga, nie pozwól się oszukać.

                      Sprawiam wrażenie, że jestem pewny siebie,
                      Że jestem radosny i nie mam problemów,
                      Ani na zewnątrz, ani w środku mnie,
                      Że pewnoć siebie jest moim imieniem, a opanowanie moją zabawą,
                      Że wody są spokojne, a ja panuję nad wszystkim
                      I że nikogo nie potrzebuję.

                      Ale nie wierz mi, proszę.
                      Z wierzchu moja dusza wydaje się gładka,
                      ale ta powierzchnia jest moją maską,
                      która wciąż się zmienia i bezustannie skrywa wnętrze.

                      W środku jednak nie ma ukojenia.
                      W środku ukrywa się mój umysł - zagubiony, zalękły, samotny.
                      Ale ja to ukrywam.
                      Nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział.
                      Przeraża mnie myśl, że moja bezsiła i strach zostaną odkryte.

                      To dlatego szaleńczo tworzę swoje maski by się za nimi skryć;
                      Nonszalancka, wymyślna fasada,
                      Która pomaga mi udawać - chroni mnie przed spojrzeniem,
                      które Wie.

                      Ale takie spojrzenie jest moim wybawieniem.
                      Moim jedynym wybawieniem. I gdzieś, głęboko, ja to wiem.
                      Jest tak, jeśli podąża za tym akceptacja, jeśli podąża za tym
                      miłość.

                      To jest jedyna rzecz, która upewni mnie w tym,
                      w czym ja upewniam siebie -
                      Że jestem czegoś wart.

                      Ale ja tobie tego nie mówię. Nie śmiem. Obawiam się tego.
                      Obawiam się, że z twoim spojrzeniem nie przyjdzie akceptacja i
                      miłość.
                      Boję się, że będziesz mi miała za złe, że będziesz się ze mnie
                      śmiać,
                      I że zobaczysz moje wnętrze i mnie odrzucisz.
                      Tak więc gram moją grę - w desperacji.
                      Z maską pewności siebie na zewnątrz i drżącym dziecięciem wewnątrz.

                      I tak zaczyna się parada masek, a moje życie staje się linią frontu.
                      Mówię do ciebie o niczym, słodkim tonem płytkiej pogawędki.
                      Mówię wszystko, ale to wszystko jest niczym,
                      Gdyż nie mówię nic, co byłoby wszystkim,
                      Nie mówię o tym, jak coś wewnątrz mnie roni łzy;
                      Więc kiedy zaczynam moją grę, nie daj się oszukać moim słowom.
                      Posłuchaj uważnie i spróbuj usłyszeć to, czego nie mówię.
                      Co chciałbym być w mocy powiedzieć,
                      Co muszę powiedzieć, aby przetrwać, ale powiedzieć nie mogę.
                      Nie chcę się ukrywać, naprawdę!
                      Nie chcę tej gry zewnętrznych złudzeń, którą gram - gry pozowania.

                      Chciałbym raczej być szczery i spontaniczny - być sobą,
                      Ale musisz mi pomóc. Musisz wyciągnąć do mnie rękę,
                      Nawet jeśli zdaje ci się, że to jest ostatnia rzecz jaką chcę.
                      Tylko ty możesz zerwać z moich oczu
                      tą zabójczą kurtynę duszącej śmierci.
                      Tylko ty możesz przywołać mnie do życia.

                      Za każdym razem kiedy próbujesz zrozumieć,
                      i dlatego że naprawdę tak chcesz,
                      Mojemu sercu rosną skrzydła - bardzo małe skrzydła,
                      kruche, ale jednak skrzydła.
                      Z twoją czułością i współczuciem i twoją mocą zrozumienia
                      Możesz tchnąć we mnie życie.
                      (...)Jak możesz, jeśli zechcesz, być stwórcą osoby, którą jestem.

                      Błagam cię - chciej to zrobić. Tylko ty możesz zburzyć ten mur
                      Za którym ja drżę; tylko ty możesz zdjąć moją maskę.
                      Tylko ty możesz uwolnić mnie od mrocznego świata paniki i
                      niepewności,
                      Od mojej samotnej osoby.
                      Nie omiń mnie obojętnie.
                      Proszę... nie omijaj mnie obojętnie.

                      To nie będzie dla ciebie łatwe;
                      Długie skazanie na bezwartościowość tworzy grube mury.
                      Czym bardziej się do mnie przybliżysz,
                      tym mocniej będę walczyć w zaślepieniu.

                      Gdyż walczę przeciwko tej samej rzeczy, za którą tęsknię.
                      Ale mówią, że miłość jest silniejsza niż mury,
                      a w tym moja cała nadzieja.
                      Spróbuj, proszę, zburzyć te mury stanowczymi dłońmi,
                      Ale muszą być one łagodne,
                      bo dziecko w środku jest bardzo wrażliwe



                      • claire.ampres Re: Claire...jeszcze to , jeszcze to:-D 19.10.09, 19:28
                        no ale to było do tematu o maskach na "samotnołączących się" wink. o tym, że
                        czasem je zakładamy, ale jednocześnie rozpaczliwie chcemy, żeby drugi człowiek
                        zechciał pod nie zajrzeć i zobaczyć prawdziwych nas (nasze uczucia, pragnienia,
                        myśli).

                        to chyba trochę inna bajka niż ten wątek, nie sądzisz?
                        • li_sa_li Re: Claire...jeszcze to , jeszcze to:-D 19.10.09, 19:47
                          > to chyba trochę inna bajka niż ten wątek, nie sądzisz?


                          Nie!;-D

                          Bo to o naszej samotniczce...miłość Ją "uzdrowi", boshe jaka Ona
                          bedzie wtedy pięknaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasmile

                          Tak , pasuje tu jak najbardziej i Ty na pewno tez to
                          zauwazysz;pppppwink)))))
                          • claire.ampres Re: Claire...jeszcze to , jeszcze to:-D 19.10.09, 19:55
                            > Bo to o naszej samotniczce...miłość Ją "uzdrowi", boshe jaka Ona
                            > bedzie wtedy pięknaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasmile


                            heh... no pozwól, że nie podzielę Twojego optymizmu wink nie żebym jej tego nie
                            życzyła... (kurczę, przecież ona sobie nie życzy takich życzeń... no to już nie
                            wiem, co powiedzieć :] )
                  • li_sa_li Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 19:21
                    mrQ, przyznaje ze to co czytywałam Twojego autorstwa wczesniej,
                    kompletnie do mnie nie docierało.
                    ...a dzis wszystko, kazda literka po literce nigdzie bardziej nie
                    pasuje ja tu i teraz.Lepiej nikt tego nie umiałby juz ującsmile
      • samotniczka30 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 22:04
        > ponowię życzenia z postu sprzed paru tygodni - więcej pozytywnych
        wibracji,
        > kobieto! smile
        Cóż, nie umiem wyrażać swoich myśli i uczuć. Chyba już się pożegnam.
        Przepraszam za przykrości, które nieświadomie wyrządziłam. Mam
        nadzieję, że to forum będzie beze mnie lepsze. Nie będę się
        tłumaczyć z tego jaka jestem i dlaczego taka a nie inna... jak jest
        skutek to musiała być i przyczyna. Nie potrafię już się bronić...
        jeśli są na tym forum osoby, którym się wydaje, że tak łatwo można
        człowieka po kilku postach ocenić, a mają za złe że ktoś ocenia
        innych znając ich dość dobrze... to co można zrobić? Zrobiłam sobie
        małe kuku logując się tutaj... myślałam, że spotkam się z czymś w
        rodzaju akceptacji. Widzę, że jest tu tak jak na każdym innym forum -
        czepianie się i dokuczanie innym jest ok. Mimo wszystko parę razy
        poprawiliście mi nastrój... teraz jednak czuję się bezradna wobec
        takich opinii o mojej osobie, bo nijak nie umiem udowodnić, że jest
        inaczej. Bo choć jestem dziwna, bo choć bywam twarda i uparta, to
        nie jestem zimna i zła jak sugerują niektórzy. Realizm pomaga mi
        przetrwać - to jedyny sposób, żeby dalej żyć i będę się tego
        trzymać. Dla wyjaśnienia - to co pisałam o innych osobach i co
        przecież nikomu nie wyrządziło krzywdy - to wynika z mojego zwyczaju
        analizowania zachowań, z dociekania dlaczego, po co... (nie w celach
        plotkarskich, lecz na własny użytek - taka panna Marple w nieco
        młodszej wersji i o uboższym umyśle... wink czasem pewne rzeczy
        wydają mi się ciekawe, inne zabawne, inne ohydne. Wydawało mi się,
        że nic się nie stanie jak się podzielę tymi uwagami na forum -
        głupia byłam i tyle...
        • gyubal_wahazar Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 22:20
          Sami, daj spokój i chodź łyknij coś z nami (wątek wyżej) smile
          • samotniczka30 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 22:29
            gyubal_wahazar napisał:

            > Sami, daj spokój i chodź łyknij coś z nami (wątek wyżej) smile
            Ja bym chętnie dała spokój... sobie przede wszystkim. Przez takie
            osoby jak Królowa Marysieńka to mam ochotę łyknąć... ale cyjanek smile
            Zdolna z niej bestia... pewnie mobbing w jej wykonaniu to
            majstersztyk!
            • gyubal_wahazar Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 17.10.09, 22:32
              Dzizas, idziesz sama linijkę w górę czy mam Cię przenieść ? smile Nie ma żartów bo
              zaraz skończy się wino. I to przednie - krajowe.

              Maryś, Ty też się czuj zaproszona smile
              • mary171 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 18.10.09, 09:18
                O tu taka dyskusja na wysokim szczeblu a ja TV oglądałam sad
                • blue_bear Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 08:50
                  moim zdaniem sam30, niestety...nie można z Tobą przeprowadzić
                  rzeczowej rozmowy na forum, nie uznajesz niczyjich argumentów,
                  czytasz tak jak chcesz przeczytać psta, a nie tak jak jest napisany.
                  brak Ci wyrozumiałości a W SZCZEGÓLNOŚCI WYOBRAŹNI.
                  piszesz jakbys miała klapki na oczach, szanuje Twój światopogląd,
                  ale Twoje wcinki na forum, zazwyczaj niewiele wnoszą do dyskisji.
                  • vidmo76 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 15:26
                    Kilka naście godzin człowieka nie ma na forum i proszę !!
                    Dużo pisania, dużo gadania, a konkretów mało.
                    Wszyscy krzyczą, mało kto kogo rozumie wink
                    Czasem trzeba się postawić w sytuacji inne go człowieka, a nie mierzyć
                    wszystkich, ze swego punktu widzenia.
                    • srebrnalza Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 15:31
                      ja na przykład znowu nie rozumiem o co w tym wszystkim chodzi?
                      o co tyle szumu?
                      • vidmo76 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 15:36
                        Bo od kiedy świat istnieje, kontrowersje wzbudzają w ludziach emocje.
                        Różne opinie i światopoglądy, różni ludzie i różne światy i tylko jedno nie
                        zmienne w tym wszystkim, to forum!
                        Więc ludzie komentują, nie zgadzają się, wyrażają swe myśli, i swój punkt
                        widzenia.
                        • srebrnalza Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 15:39
                          i tu wychodzi teoria względności wink
    • mrg79 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 17:00
      jakby miały się odbywać jakieś wybory najlepszego/najciekawszego/NAJWAŻNIEJSZEGO
      wątku ostatniego kwartału, to głosowałbym na ten właśnie..

      nawet obiema rękami.. wink
    • fallen86 Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 19.10.09, 23:49
      samotniczka30 napisała:

      > ludzie mnie bardzo nie lubią za moje poglądy...

      Dobra, dobra, tylko precyzuj, bo sypanie ogólnikami nic nie mówi.
    • rozmowy_w_sieci Re: No i znowu się niektórym naraziłam... 25.10.09, 14:53
      A na forach się odnajdujesz Samotniczko?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja