lubicie rozmawiać?

21.10.09, 13:55
Ale nie mam na myśli przekomarzania się (wiadomo, kto nie lubi wink ), gadaniu o
polityce czy wymienianiu najnowszych plotek. Chodzi mi o wsłuchiwanie się w
drugiego człowieka, mówienie o rzeczach ważnych, dociekanie sedna itd. Lubicie
czy unikacie? I dlaczego?

I drugie - czy milczenie i cisza was krępuje?
    • to.niemozliwe Re: lubicie rozmawiać? 21.10.09, 15:07
      Lubię, tyle, że wielu ludzi takie sprawy nie interesują i męczy ich
      rozmowa na takie tematy, więc trzeba zwracać uwagę, czy jest
      właściwie adresowana.
      • claire.ampres Re: lubicie rozmawiać? 21.10.09, 15:29
        Mnie chyba męczy wieczne i ciągłe pitolenie o niczym. Uwielbiam się powygłupiać,
        poprzekomarzać, popitolić wink ale też jak powietrza potrzebuję tych
        (po)ważniejszych rozmów. I nie chodzi tu o śmiertelną powagę (daleko mi do
        niej), tylko po prostu o rzeczy, które coś wnoszą do naszego życia, jakoś tam
        nas inspirują i popychają do przodu, czy też pomagają zobaczyć sprawy w innym
        świetle.
        Adresatów takich rozmów jest mało, tak samo jak mało kto może zostać naszym
        przyjacielem, prawda?
        • to.niemozliwe Re: lubicie rozmawiać? 22.10.09, 08:35
          Zwykle ludzie nieśmiali mają kłopoty z zawieraniem przyjaźni, a
          także z ich utrzymaniem. Poczucie niepewności związane z
          wczesniejszymi doświadczeniami odrzucenia, braku akceptacji sprawia,
          że takie osoby bardziej lub mniej świadomym zachowaniem prowokują
          innych do kwestionowania znajomości, czy przyjaźni. W pewnym sensie
          ich wyobrażenie o przyjaźni zatrzymało się na etapie idealistycznym,
          podobnie jak wyobrażnie wielu ludzi o miłości zatrzymało się na
          pierwszych zauroczeniach.
          No i kwestia poświęcenia swojego czasu, uwagi, troski....mam
          wrażenie, że teraz ludzie wolą brać niz dawać. Ponieważ to
          powszechne, to tych niezaspokojonych "biorców" jest statystycznie
          więcej niż dawców.

          Inna kwestią jest odczucie osamotnienia i braku przyjaźni, które
          może nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością, a jedynie być
          skutkiem niewłaściwej perspektywy przyjętej do oceny zachowania
          innych wobec nas.

          Ja myślę, że jednak nie powinno się zamęczac innych pitoleniem o
          swoich "głębokich przemyśleniach", bo naprawdę można być nudziarzem,
          jeśli w dodatku te myśli są dość banalne (nie adresuję tego do
          Ciebie). Po prostu warto znać jakąs miarę. No i trzeba pamiętac, że
          jest spora grupa społęczeństwa, której życie wypełnione jest głównie
          przez "papen und kaken" smile i tylko to, co dotyczny ich bezpośrednio,
          wymiernie, merkantylnie i egoistycznie ma znaczenie, a cała reszta
          zadziwia ich swoją zawiłością, aż do opadu szczęki, rozdziawienia
          ust i zabłąkanego wzroku włącznie big_grin
          • srebrnalza Re: lubicie rozmawiać? 22.10.09, 10:25
            to.niemożliwe masz ciekawe spostrzeżenia.
          • claire.ampres Re: lubicie rozmawiać? 22.10.09, 15:08
            Myślę, że dopóki rozmowa jest dialogiem, to jest wszystko tak, jak ma być, jest
            zdrowo. Im bardziej skłania się ku monologowi, tym mniej można to nazwać rozmową smile

            Zgadzam się z Łezką - dużo ciekawych przemyśleń zawarłaś w tym poście. Dziękuję.
            Szczególnie za pierwszy i środkowy akapit smile
            • to.niemozliwe Re: lubicie rozmawiać? 22.10.09, 16:04
              No właśnie myślę, że zanim zacznie się człek martwić swoją
              samotnością, to warto możliwie obiektywnie przemysleć sobie to, jak
              jest się postrzeganym i odbieranym. Czy czasem nie jesteśmy
              przewrażliwieni, czy obiektywnie mamy powody uznawać, ze jestesmy
              samotni? A moze są obiektywne okolicznosci, które sprawiają, ze
              nasza potrzeba bycia zauważonym trafia w próżnię, nie jest
              adresowana do kogoś, kto chce i moze nam swoją uwagę poświęcic.
              Wreszcie kwestia podstawowa: "Czy ja poświęcam swój czas na realne,
              pracowite i szczere budowanie relacji ze znajomymi i przyjaciółmi"?
              Czy oni mają naprawdę powody, by nas lubić?
              Itd, itd....smile
    • sensi_spring Re: lubicie rozmawiać? 21.10.09, 15:09
      Uwielbiam rozmowy, które nie są wymuszone...zaczynają się i toczą
      płynnym rytmem...wątki pojawiają się jeden po drugim...i chciałoby
      się więcej i więcej...zdarzyło mi się kiedyś przegadać w ten sposób
      10 godzin non stop smile I nie ma wtedy znaczenia upływający czas czy
      brak snu... A cisza nie musi być krępująca, ale będzie tak tylko
      wtedy, gdy ludzie "wplątani" w tę ciszę dobrze czują się w swoim
      towarzystwie, gdy ich bliskość jest naturalna i niewymuszona..wtedy
      fajnie pomilczeć i podelektować się tym milczeniem. To tyle jasmile
      • claire.ampres Re: lubicie rozmawiać? 21.10.09, 15:32
        O kurczę, gigantka z Ciebie! big_grin 10 godzin, niezły wynik.

        A dla kontrastu dodam, że są rozmowy, które w kilka chwil potrafią wiele
        zmienić. I czasem jedno zdanie jest warte więcej niż tysiące przegadanych godzin smile
        • 16har.nasie Re: lubicie rozmawiać? 21.10.09, 17:56
          Jak do tej pory tylko czytałam wypowiedzi ale czasami brak kogoś drugiego z kim można by pogadać o wszystkim i o niczym, bardzo dokucza. Człowiek czuje się zagubiony i samotny, a tak niewiele trzeba żeby znaleźć drugiego samotnego, bo tak naprawdę obecne społeczeństwo jest coraz bardziej zamknięte w sobie. Pomyślicie stara stetryczała emerytka - tak emerytka, tak starsza ale w pełni sił i niezależna, może trochę zamknięta w sobie bo pomimo że mieszkam z dziećmi i wnukami to tylko ci najmłodsi potrafią okazać odrobinę uczuć nie związanych ze sferą materialną. Może jest ktoś o podobnych poglądach i pociągnie ten wątek.
          • claire.ampres Re: lubicie rozmawiać? 21.10.09, 19:26
            Nie wiem, skąd pomysł o starej stetryczałej emerytce. Moja mama gdy przeszła na
            emeryturę stała się wulkanem energii. Bije całą rodzinę na głowę swoimi
            pomysłami, siłą i radością życia. Tak więc emerytura wbrew pozorom może być
            początkiem nowego, fajnego etapu życia.

            Pozdrawiam smile
    • srebrnalza Re: lubicie rozmawiać? 21.10.09, 18:49
      Lubię Claire, bardzo lubię, czasem skutecznie i z uporem "zamęczam"
      pewne osoby właśnie w tym celu wink
      Najwięcej i najpełniej dowiadujemy się, nie z jakichś tam książek
      czy sztucznych porad, ale z rozmowy z drugim ludkiem.
      I raczej nie uciekam od trudniejszych tematów.
      A milczenie może być miłe, cisza może być rozmową dwóch bliskich
      sobie osób, tylko nieco inaczej.

      Chociaż nie wykluczam, że cisza bywa męcząca, ale to już szczególne
      przypadki pewnych barier, ale rzadko tak mam.
      • claire.ampres Re: lubicie rozmawiać? 21.10.09, 19:32
        Dobrze to zauważyłaś, Łezko, że nie z książek najwięcej uczymy się o życiu, ale
        z rozmowy z drugim człowiekiem.

        Ja przyznam, że uwielbiam pytać. Maniakalnie niemalże pytam smile a ludzie czasem
        się dziwią, że w ogóle mnie interesuje, co mają do powiedzenia. Bo chyba
        niewiele mnie bardziej drażni niż to, kiedy siadają dwie osoby i jedna nawija
        jak nakręcona nie dopuszczając drugiej do głosu, a gdy nawet zada jej pytanie,
        to nie słucha odpowiedzi i w połowie wypowiedzi zapytanej osoby znów zaczyna
        gadać o sobie. Ech, nie cierpię tego...
        • loreanne Re: lubicie rozmawiać? 22.10.09, 16:11
          To zależy od nastroju i osoby, są tacy z którymi dobrze nam sie rozmawia i tacy
          z którymi wspaniale się milczy smile)
          • tetika Re: lubicie rozmawiać? 22.10.09, 20:17
            Lubie , ale tylko tych , ktorych akceptuje calkowicie.
            Tych obojetnych wyslucham postaram sie wesprzec , ale bez przesady.
            Natomiast namolne marudy chyba troche zbywam , tzn. kiedy widze ze ktos tylko umie narzekac , wtedy nie nawiazuje na tyle bliskich kontaktow zeby nie doprowadzac do zwierzen.
            • li_sa_li Re: lubicie rozmawiać? 23.10.09, 11:37
              Oj tak, lubię.
              jeśli człowiek zna sie na tym o czym mowi moge słuchac bez konca, a
              jak mówi z pasją ...ech.Brakuję tego mi, takich ludzi.Lubie jak w
              rozmowie ktos otwiera mi nowy horyzont, a jesli jest to coś co
              warte jest "posmakowania" to tym bardziej.Kiedyś byłam słuchaczem,
              takim wiernym słuchaczem. Teraz lubie miec tez mozliwosc
              wypowiedzenia swojego zdania.
              Szkoda, ze ludzie są tacy zabiegani.Zbyt zajęci sobą by chciec
              poswiecac czas znajomym.Nie tylko sama rozmowa jest tym czymś czego
              mi brak.Chciałabym takich szczerych spotkan "w kuchni", gdzie
              siedzimy w ciepełku z lampką wina, a przy tym pichcąc coś dla swoich
              znajomych wraz z nimi. Prowadząc przy tym rozmowy i bez znaczenia na
              jaki temat, ważne i te nic nieznaczące tez...ech
              Rozmarzyłam się...
    • dona_76 Re: lubicie rozmawiać? 23.10.09, 11:55
      Lubię rozmawiać, lubię słuchać i nie unikam prawdziwej rozmowy.
      Często zaczepiają mnie współpasażerowie w pociągu, w autobusie, a
      nawet w kolejce do lekarza i opowiadają mi o swoim życiu, o swoich
      problemach i radościach. Czasem rozmowa działa terapeutycznie i
      naprawdę pomaga, więc dlaczego miałabym im tego odmawiać?
      Co do milczenia, to jest milczenie i milczenie, w zależności od
      tego, z kim się milczy. Czasem cisza krępuje i to bardzo, wtedy
      próbuję ją zabić słowami, ale dzieje się tak tylko w przypadku osób,
      w których towarzystwie tak naprawdę się dobrze nie czuję.
Pełna wersja