madziulka_wawa
07.11.09, 14:18
...tak, tak wstałam, pomimo, że mamy sobotę.
I to o 6:15. Dałam radę dojechać na zajęcia na 8:00. Wprawdzie nie
wysiedziałam do końca, ale zawsze

.
Teraz siedzę w jakieś "młodzieżowej" kafejce, a zaraz idę do kina.
Trochę chce mi sie spać, ale trzymam się jakoś
Zobaczymy na jak długo starczy i mi tego zapału na wstawanie w
weekendy?
Pozdrawiam z deszczowego Centrum Stolyycy.