Dodaj do ulubionych

duzo starszy partner (ka)

18.01.10, 19:14
Czy moglibyscie byc , zyc , spac z duzo starsza druga polowka (lub duzo mlodsza).
Jak widzicie takie relacje na plaszczyznie fizycznej , emocjonalnej.Czy duza roznica wieku dyskryminuje polaczenie takich dwoch roznych swiatow.
Jaka jest dla was granica nie do przejscia?
Obserwuj wątek
      • warm_and_fuzzy_logic Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 19:49
        negatywna strona jest dlugie wdowienstwo - statystycznie rzecz biorac. Mezczyzni
        nie dosc ze zyja krocej, to jeszcze jak masz o 20 lat starszego.... masz dobre
        cwierc wieku samotnosci na koniec.

        Mam znajomych gdzie on jest starszy o 25 lat - dzialaja calkiem niezle, ale
        problem ze wspolnymi znajomymi.

        Ja jak bylem mlodszy to ciagnalem do starszych kobiet bo jakos tak emocjonalnie
        bardziej wyrosniety bylem niz rowiesnicy.

        Z czasem zaczelo sie to zmieniac, teraz raczej postawilbym kreske na 5-7 lat
        roznicy w jedna albo druga strone, chociaz gdybym spotkal kogos naprawde super
        to bym sie raczej tym nie ograniczal.
        • hermina5 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 12:36
          Tak. Każdy moj facet był starszy i te róznice wynosiły od +7 do +12
          lat. Najbardziej dał mi popalic gosc, w którym sie zakochałam, a
          róznica wieku wynosiła +19 lat;/ (tzn . on o tyle starszy) - im
          dłuzej to trwało, tym było gorzej, ale to chyba dlatego, z e w
          pewnym wieku z ludzi wychodzą wszystkie skumulowane frustracje i
          wkurzenei na caly swiat (tzn. z pewnego typu ludzi raczej , a
          mianowicie z tych sfrustrowanych smile))

          Ogólnie starsi partnerzy są chyba bardziej opiekuńczy .
          Zreszsztą w iogole uwazam, ze w Polsce za duza uwagę przywiązuje się
          do wieku metrykalnego, ludzie czasem zachowuja się tak, jakby 5 lat
          róznicy było odpowiednkiem 20 lat. Sprawa nie lezy w wieku, ale w
          przyzwyczajeniach i gnusnieniu.
    • mi-l-ja Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 19:55
      dla mnie granicą jest nie tyle konkretna liczba lat, ile moment w
      którym u partnera pojawia się głębokie przekonanie , że z racji
      większego doświadczenia życiowego jest tym mądrzejszym smile

      mało jest rzeczy, których boję się bardziej niż bycia traktowaną jak
      mała, głupiutka dziewczynka, potrzebuję partnerstwa, a nie opieki,
      dlatego związek z dużą różnicą wieku to nie dla mnie...
      • remik.1 Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 21:50
        Partnerstwo wyklucza opiekę?
        Są faceci, którzy pragna opiekować się kobietą. Właściwie to chyba element związku, masz kogoś na kogo możesz liczyć, kto otrze łzy, stanie naprzeciw całemu światu, który sprzysiągł się przeciwko Tobie i będzie z nim walczył do momentu pojawienia się uśmiechu satysfakcji na Twojej twarzy wink
        To nasza powinność wobec kobiet, nie tylko tej jedynej, ale wszystkich kobiet w życiu: matki, siostry, córki, bratanicy... I wiek nie ma tu znaczenia.

        Opieka nie jest równoznaczna z traktowaniem jak małą głupią dziewczynkę, jak dziewczynkę owszem ale czy Wy tymi słodkimi dziewczynkami nie bywacie choćby czasami? Czy nie potrzebujecie wsparcia najbliższej osoby? Potrzebujecie, wszyscy potrzebujemy.
        Ja też potrzebuję opieki kobiety, może w nieco innym wymiarze ale potrzebuję, chociażby ugłaskania do snu smile
          • misself Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 19:43
            tetika napisała:

            > Rozpoczelam watek bo przeczytalam artykul w ktorym pan 50+ wypowiadal sie wlasn
            > ie ze nigdy by sie nie zwiazal z 25 latka bo nie mialby o czym z nia po seksie
            > rozmawiac.

            O czym rozmawiać to bym może i miała z 50-latkiem, ale tego seksu sobie nie
            potrafię wyobrazić. Mój Tata ma 52 lata (ja 25).
        • mi-l-ja Re: duzo starszy partner (ka) 19.01.10, 08:17
          >stanie naprzeciw całemu światu, który sprzysiągł się przeciwko
          Tobie i będzie z nim walczył do momentu pojawienia się uśmiechu
          satysfakcji na Twojej twarzy

          hmmm mi akurat wsparcie kojarzy się z czymś innym smile może jestem
          mało romantyczna wink, ale uważam, że nie mam prawa wymagać od
          kogoś zachowań rodem z eposu rycerskiego...
          " (...)to wszystko przez moje chłopskie pochodzenie; w naszych
          wsiach rodzą się ludzie niegodziwi." /U.Eco: Wahadło Foucaulta/
            • mi-l-ja Re: duzo starszy partner (ka) 19.01.10, 16:45
              > Kiedyś Cię jakis romantyk dopadnie i uwierzysz, że masz prawo
              wymagać niemal
              > wszystkiego co w Twojej główce się zrodzi smile

              mam nadzieję, że jednak mnie nie dopadnie, bo szukam przyjaciela, a
              nie rycerza... taki ktoś na pewno byłby ze mną nieszczęśliwy uncertain
              • gnago Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 17:03
                Hmm marzysz o "prawdziwym" mężczyźnie, takim co wodę czuje na ciele jak
                pada deszcz, który bieliznę zmienia gdy rozpadnie się na ciele?

                Wyrazy podziwu
                Ale o takich trudno nawet wśród bezdomnych.
                • mi-l-ja Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 17:27
                  gnago napisał:

                  > Hmm marzysz o "prawdziwym" mężczyźnie, takim co wodę czuje na
                  ciele jak
                  > pada deszcz, który bieliznę zmienia gdy rozpadnie się na ciele?
                  >
                  > Wyrazy podziwu
                  > Ale o takich trudno nawet wśród bezdomnych.

                  napisałam o tym, że sama nie jestem romantyczna i trudno byłoby ze
                  mną żyć komuś, kto chce być rycerzem...

                  nie wiem, po co te złośliwości... uncertain
                • mi-l-ja Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 17:59
                  gnago napisał:

                  > Hmm marzysz o "prawdziwym" mężczyźnie, takim co wodę czuje na
                  ciele jak
                  > pada deszcz, który bieliznę zmienia gdy rozpadnie się na ciele?
                  >
                  > Wyrazy podziwu
                  > Ale o takich trudno nawet wśród bezdomnych.

                  nie mogę się oprzeć, żeby nie zapytać, na podstawie którego z moich
                  postów doszedłeś do powyższych wniosków?

                  chyba że to po prostu miało być złośliwe, wtedy ok, przyznaję, że
                  było uncertain nawet bardzo...
          • mala2424 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 19:46
            mi-l-ja napisała:


            >
            > hmmm mi akurat wsparcie kojarzy się z czymś innym......

            Z góry przepraszam, że nie na temat, ale bardzo mnie denerwuje, ta
            ostatnio częsta, maniera mówienia i pisania MI tam gdzie powinno być
            MNIE!
            Taka mądra wypowiedź i to "mi" wszystko rozwala.
            • mi-l-ja Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 19:56
              mala2424 napisała:

              > mi-l-ja napisała:
              >
              >
              > >
              > > hmmm mi akurat wsparcie kojarzy się z czymś innym......
              >
              > Z góry przepraszam, że nie na temat, ale bardzo mnie denerwuje, ta
              > ostatnio częsta, maniera mówienia i pisania MI tam gdzie powinno
              być
              > MNIE!
              > Taka mądra wypowiedź i to "mi" wszystko rozwala.

              w takim razie może to już jest uzus językowy tongue_out, skoro to takie
              częste...

              jeśli to możliwe, wnioskuję o łagodny wymiar kary wink
        • lia.13 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 12:24
          Jasne remik, w związku jest potrzebne wsparcie i opieka partnera. Ale są
          mężczyźni, którzy uważają, że z racji wieku (czy nie wiem czego) są alfą i
          omegą, a kobieta to głupiutki kwiatek, o którego się dba, ale którego
          niekoniecznie pyta się o opinię w kluczowych sprawach, bo przecież Pan-I-Władca
          wie lepiej, co jego kochanej dziewczynce potrzeba do szczęścia wink. Jak się
          kochana głupiutka dziewczynka naburmuszy to najwyżej kupi się kolejną błyskotkę
          do kolekcji i po problemie.
    • remik.1 Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 21:42
      To kwestia indywidualna, nie oceniam związków z dużą różnicą wieku partnerów, nie widzę w tym niczego niestosownego. Chciałbym wierzyć, że w większości przypadków połączyło ich właśnie uczucie.
      Nie potrafiłbym być z kobietą w wieku mojej mamy ani z dziewczęciem, które mogłoby byc w wieku moich ewentualnych przyszłych dzieci. Nie widzę siebie w związku, w którym byłbym postrzegany jako syn albo jako ojciec.
      Jednakże to pisze dziś, nie wiem czy za miesiąc lub rok los na mojej drodze nie postawi kobiety, za którą zaszaleję nie zwracając uwagi na wiek. W życiu wszystko jest możliwe.

      Niestety obserwuję, że młode kobiety chcą się wyszaleć, zabawić, nie chca wiązać się z kimś na poważnie z myślą o wspólnej przyszłości, a ja juz za stary jestem by znów wchodzić w taki układ.
      A starsze kobiety wiedzą już czego chcą a czego nie chcą, są badziej stabilne emocjonalnie, są mądrzejsze (wiem, że są małolaty, które mają fajnie poukładane w głowie, ale to nie dość częste przypadki). Jednakże one czasami mają już tak poukładane życie, że nie ma w nich miejsca na zmiany, na kogos na stałe. A ja chcę związku nie wiecznego singielstwa.

      I jeszcze jedno – chcę mieć dziecko, to dla mnie ważne. Chciałbym być z kobietą, dla której to także jest ważne. Wiadomo, nie dziś nie za miesiąc, ale wówczas kiedy będę pewny uczucia które nas łączy, kiedy przyszłość będe chciał spędzić przy Niej. Ale nie będę czekał lat dziesięciu aż małolata która mi zakręci w głowie dorośnie do takiej decyzji.
          • warm_and_fuzzy_logic Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:13
            a ja jestem dalej niezdecydowany jak chodzi o format zwiazku w jakim bede
            szczesliwy - jakas szalona malolata ktora by mnie wyciagala z domu to tu to tam
            (poza klubami, pubami i tego typu melodiami) bylaby rownie ciekawa jak stonowana
            intelektualistka z nosem w ksiazkach.

            Jesli wiem ze czegos nie chce - to ekstrowertyczny typ imprezowy ktory wystepuje
            w obfitosci. typy samotnicze, wrazliwe albo ekstrowertyczne z duza iloscia
            energii byle nie imprezowej jak najbardziej mile widziane.

            Co do dzieci tez sie nie zdecydowalem, jedno mam z mojego malzenstwa, ale
            doswiadczenie z wychowywania wspolnie z malzonka mam tak nieprzyjemne ze nie
            wiem czy sie kiedykolwiek jeszcze odwaze. Czasem mam tak ze bym chcial, a czasem
            tak ze nie.
            • fuks0 Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:29
              > Jesli wiem ze czegos nie chce - to ekstrowertyczny typ imprezowy ktory wystepuj
              > e
              > w obfitosci. typy samotnicze, wrazliwe albo ekstrowertyczne z duza iloscia
              > energii byle nie imprezowej jak najbardziej mile widziane.

              No to podobnie jak ja.

              Co do wieku... to kieeeeeeeeeeedyś był już zdaje się tutaj podobny temat,
              znacznie starsza partnerka raczej odpada, znacznie młodsza... musiałbym być
              pedofilem :p Raczej celuję w takie, których wiek nie różni się od mojego o
              więcej niż 4 lata.
            • hermina5 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 12:43
              Nie martw sie, ja straciłam 8, a do tego jeszcze sporo pogmatwanych
              planów zawodowych. Trudno mi w to czasem uwierzyć...zwłaszcza rano,
              kiedy sie budze i majaczy mi sie, z e to był tylko sen, albo w ogóle
              tego nie bylo, albo to krócej. Ale niestety, nie, to było i trwało
              własnie tyle. Grunt to w tym nie ugrzęznąć patrząc wciaż w tył.
              Zawsze mozna sobie powiedziec, ze niektórzy dostają taki wyrok - 8
              lat za kratkamismile
              • warm_and_fuzzy_logic Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 14:12
                faktycznie czulem sie w malzenstwie jak w wiezieniu polaczonym z przymusowymi
                robotami. Dopiero to zauwazylem jak wyszedlem z tego goly i wesoly. I bardzo
                dobrze, potrzebowalem lekcji na temat nieprzywiazywania sie do wartosci
                materialnych.

                Po roku tez patrze na to jak na sen - niekoniecznie zly, ale na pewno dreczacy,
                ktory mial tez swoje dobre momenty.

                Najciekawsze jest to za dalem sie niedrowej sytuacji osaczyc na tak dlugo - zle
                emocje narastaly powoli i niepostrzezenie, az do momentu kiedy czulem ze niose
                gore na sobie... dopiero po wyprowadzce zrozumialem jak mi teraz lekko...
        • elokwentna_marysia Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:04
          mam duże poczucie własnej wartości, jakąś dumę, nie umiałabym się pogodzić z
          tym, że rodzina oraz jego znajomi patrzą na mnie jak na starszą pania, która
          uwiodła im syna, kolegę. Nie wiem czy ktoś uwierzyłby w szczerość intencji,
          uczucie nasze...
          Małym drukiem: krępowałabym sie rozebrać przed młodszym od siebie np o 10 lat
          chłopcem, będąc po 30-tce nie ma się ciała 18-latki
          • remik.1 Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:14
            Nawet pięć lat młodszy odpada? Przecież to niewiele. Intelektualnie jesteście na tym samym poziomie, to co małym druczkiem nie jest odczuwalne. Właściwie wszystko gra.
            To jak trzy lata młodszy też odpada, dwa lata?
            Czy chodzi Ci tylko o róznicę kilku dekad/dekady?
            • elokwentna_marysia Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:20
              teraz teoretyzujemy sobie...
              Każdy ma jakieś zasady, coś co sobie w głowie poukładał, wyniak z własnych
              obserwacji, z tego co wyniosło sie z domu (postrzeganie świata, związków) i to
              jest teoria.
              Natomiast czasem życie płata figle, zagra nam na nosie, udowodni nam, ze te
              nasze żelazne zasady , postanowienia są nic nie warte .
              Jednak pokuszę sie o ramy, bo przecież je sobie założyłam - 4; +8
            • tetika Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:21
              Napisalam duzo starszy partner.To znaczy jakies 15+ lat.To jest juz roznica pokolenia, nie ma co ukrywac. Bywaja inne kanony wychowania, spedzania wolnego czasu , nawet inne zasady moralnosci czasami.No i atrakcyjnosc fizyczna.Ja mowie o tym ze jedno ma 55 a drugie 30. tu juz bardzo widac roznice fizyczne i mogace sie pojawiac kompleksy.
              • annaijuz0 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 13:29
                jestem 2 lata ze starszym od siebie o 23 lata mężczyzna,jest wrazliwym,pogodnym,wspanialym czlowiekiem,moze ma o wiele wiecej zmarszczek na twarzy niz ja ,ale to nie przeszkadza w tym aby byc szczesliwym,dla mnie liczy sie to ze bezpiecznie i dobrze czuje sie w jego ramionach. dzieki temu i on jest szczesliwy
          • warm_and_fuzzy_logic Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:18
            fakt, ale to nie przesadza o atrakcyjnosci kobiety, o ile pamietam bedac
            osiamnastolatkiem wcale bym sie nie bronil przed terminem lozkowym u kobiety po
            30-tce. A to ze nie wyglada jak 18-tka? Trudno...
            Ale to byl taki wiek ze czlowiek mial ochote przeleciec wszystko wlacznie z
            piecykiem gazowym.

            Co do dlugoterminowosci takiego zwiazku - szanse mizerne niestety.

            • elokwentna_marysia Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:29
              jedno jest pewne nigdy nie pozwoliłabym sobie nawet na dwuznaczny gest wobec
              nastolatka a co dopiero... wykluczone.
              Nie wiem, moze ja nie umiem się pogodzić z tym, że mam kurze łapki wokół oczu,
              że uda mam grubsze niż 10 lat temu i dlatego uważam, że krępujące byłoby
              obnażenie sie .
              • warm_and_fuzzy_logic Re: duzo starszy partner (ka) 19.01.10, 03:39
                my faceci mamy lepiej - zmarszczki dodaja charakteru he he

                Co do obnazania - zawsze mozna zaczac w polmroku albo pod kolderka, dopiero w
                miare zapoznawiania sie pokazywac wiecej.

                Tez sobie nie pozwalam na zadne dwuzancznosci wobec mlodszych, ale to bardziej
                dlatego sa moimi studentkami... a lubie stare ruskie przyslowie" "gdie zyjosz
                nie jebiosz".
                  • tetika Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 14:27
                    Szkoda tylko ze nie wypowiadaja sie , albo nie doczytalam kobiety starsze od swoich partnerow o 10-15 lat.Jak one sie czuja w takich zwiazkach.Czy nie maja presji ze jednak kiedys pojdzie do mlodszej.
                  • stefanka35 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 18:20
                    Wiem, że ludzie się starzeją, ale to kwestia podejścia. Tak się składa, że mam
                    faceta o 13 lat młodszego i nie wstydzę się przed nim rozbierać, ku jego
                    uciesze. Po prostu współczuję Ci, bo wygląda na to, że czujesz się jak matrona.
                    Kobieto, młoda babka z Ciebie, na marudzenie przyjdzie czas na emeryturze wink
          • czarny.onyks Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:28
            cos w tym jestwink
            mam podobne odczucia, i zawsze mi się wydawało, że jeśli już to tylko starsi o parę lat
            ale ostatnio....

            łatwiej łapię kontakt z młodszymi.....potrafią cieszyć się życiem
            nie są zgnuśniali.....
            a starsi....no cóż....może mam po prostu pechawink
            • elokwentna_marysia Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:33
              w pracy mam informatyka, młody 26-letni chłopak...
              jest jak piszesz, pełen życia, ciekawy świata, ciekawy rozmówca...
              Nie macie pojęcia jakie "myki " stosuję gdy z nim luźno rozmawiam, no więc...
              stale mówię "starsze panie jak ja" albo ja przepraszam ale będę jak matka do
              pana etc.
                  • stefanka35 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 12:55
                    Marysia, czytam Twoje wypowiedzi i myślę, ze masz problem z poczuciem własnej
                    wartości. To jakiś obłęd, żeby tak się postarzać w towarzystwie faceta, z którym
                    nic Cię nie łączy. Poza tym... wrzuć na luz, bo kto się będzie chciał
                    zainteresować taką "babcią"? Wielu młodym facetom Twój wiek z pewnością nie
                    przeszkadza, wierz mi. To kwestia zaciekawienia, zainteresowania, charakteru, a
                    nie wieku.
                  • mala2424 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 20:14
                    elokwentna_marysia napisała:

                    > dlatego tak mówię, żeby nie patrzył na mnie jak na kobietę, żeby
                    nie myślał o
                    > mnie jak o kobiecie.
                    >
                    > Fajni są, ale. wink
                    Co za bzdury, kobieta w każdym wieku powinna kochać być kobietą. Nie
                    ma nic piękniejszego niż ten moment, gdy uświadamiasz sobie, że
                    widzi w tobie właśnie kobietę a nie bezpłciowca.
              • czarny.onyks Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 22:47
                staram się....
                ale żeby nie było.....nie zawsze jest tak, że nie pamiętam wieku, nie analizuję....
                mam czasem zawirowania....i myślę....ech ten mój wiekwink

                ale generalnie lubię optymistów...a wiek....czasem jest nam z nim po drodze, a czasem nie....
                  • tetika Re: duzo starszy partner (ka) 18.01.10, 23:19
                    POczekaj Ola bedziesz w moim wieku to zobaczysz jakie ladne meskie....osobki sa na tym swiecie , tylko tobie zostaje juz na nie tylko popatrzec smileczasami szkoda bo ladni panowie, coraz ladniejsi sa na swiecie.Jeszcze sie nie starzej smile nie warto.
                    • emi-26 Re: duzo starszy partner (ka) 19.01.10, 15:57
                      No tak...mój ex jest ode mnie straszy o 16 lat.

                      Są plusy i minusy takiego związku.Z czystym sumieniem moge
                      powiedziec, ze w naszym przypadku było wiecej plusów, niż minusów.
                      A największym plusem chyba jest to, że teraz całkiem normalnie się
                      rozumiemy.
                      Myślę, że to Jego zasługa, bo ja zawsze krnąbrna, pamiętliwa...On
                      spokojny - wyciszał.

          • lia.13 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 12:38
            Aale przecież kobieta po 30-tce i 18-latek to idealnie dobrana pod względem
            seksualnym para, obydwoje sobą na szczycie swoich możliwości seksualnych big_grin
            Ja osobiście wolę starszych mężczyzn, tak może do 15 lat starszych, jakkolwiek w
            moim wieku czy młodsi też mogą być (tak może do 2-3 lat młodsi). Nie mogłabym
            być z młodszym partnerem, ponieważ widzę, że po dłuższej rozmowie zaczynam
            takiego delikwenta traktować lekko z góry, a z czasem coraz bardziej. W końcu
            zaczyna mnie irytować. Po prostu facet musi dla mnie być mentorem a co mi
            intelektualnie zaoferuje taki 20 czy 25-latek? Muszę sama chcieć niejako poddać
            się partnerowi, zawierzyć mu swoją osobę, stanąć za nim murem bez względu na to
            jaką bzdurę będzie opowiadał w towarzystwie (bo tak sobie wyobrażam partnerstwo,
            bycie z sobą przy sukcesach i porażkach). Niestety takiego faceta do dziś nie
            spotkałam i dlatego jestem singielką big_grin
            • tetika Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 12:44
              Dlatego pytam czy widzicie taki zwiazek pani po 30 i pana po 18 za dwadziescia lat?
              Kiedy pani jest u szczytu mozliwosci seksualnych i jeszcze jedrna to wszystko ok, a za dwadziescia lat?szanse prawie zerowe.Sama slyszalam ze czasem taki zwiazek wytrzymuje probe czasu, ale to wyjatki.Interesuje mnie jak w takich wyjatkach taki partner(ka)sie czuje emocjonalnie, partnersko.Cialo nie to , psyche inne, ujawniaja sie roznice ktorych pierwotnie nie widac, roznice w temperamencie.
              Jak starsi partnerzy daja sobie rade w takich zwiazkach, pod warunkiem ze to trwa?
              • lia.13 Re: duzo starszy partner (ka) 25.01.10, 12:25
                Tetiko, temat zszedł już z pierwszej strony, ale skoro ty założyłaś wątek, to
                może jeszcze przeczytasz moją odpowiedź wink
                A więc ja wolę starszych mężczyzn. Z takim $mogłabym wytrzymać dłużej. Ale z
                młodszym? Jak napisałam, starsza kobieta i młody chłopak mogą się dopasować
                seksualnie, ale z czasem jędrność jej ciała spada, a jego inteligencja i
                doświadczenie życiowe dają o sobie znać wink Zatem jak dla mnie, taki 18-latek to
                taki facet W-Sam-Raz-Na-Raz wink Na dłużej to nie bardzo. I nawet nie dlatego, że
                bałabym się spadku swojej atrakcyjności, ale dlatego, że po paru dniach nie
                miałabym o czym z nim gadać.
        • beatrix13 Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 02:12
          remik.1 napisał:

          > A dlaczego nie młodszy?
          > I o ile młódszy nie?
          > Dlaczego Wy kobiety macie z tym taki problem?

          ........................
          nie generalizuj i nie szufladkuj proszę
          tylko takie kobiety mają z tym problem, które żyją w żwiecie "co oni
          powiedzą"
          trzeba mieć wolny i otwarty umysł,a także właściwą samooceną,żeby od
          tych "innych" uwolnić swoje jestestwo
    • pora.zmian Re: duzo starszy partner (ka) 19.01.10, 19:56
      Kiedyś wolałam starszych.... Niestety smile zawsze podobałam się młodszym.... I tak
      zostało ... Dziś, wiek nie ma aż takiego znaczenia, byle nie popaść w jakąś
      skrajność. Ważniejsze są inne wartości. To, by dobrze się wspólnie czuć, by
      myśleć podobnie, by razem się cieszyć i smucić, by czytać w myślach.
      • tetika Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 11:17
        Uczucie po jakim czasie wygasa , zostaje proza zycia i wtedy zaczynaja sie uwidaczniac roznice wieku ,wychowania, zainteresowan i temperamentu.Nie mowie ze zawsze. ciekawa bylam zdania innych bo wlasne juz dawno mam wyrobione.Wyczytalam na necie artykul i mnie zainspirowal.A zreszta z ilosci odpowiedzi widac ze temat jednak ludzi zaciekawil a ty ostatnio tak mnie w czambul ;/ co napisze to powarkujesz.
    • 4v z dużo starszą? nie.... 20.01.10, 12:25
      z wielu powodów. przede wszystkim nie potrzebuję nauczycielki, nowej mamusi itp.
      mężczyznę uczyć powinni rodzice, przyjaciele, oraz on sam. nie partnerki.
      zresztą młodsza partnerka też potrafi uczyć, ale nie z pozycji "ja wiem lepiej
      bo jestem starsza"

      zresztą to że ktoś jest starszy, jeszcze niewiele znaczy. wystarczy spojrzeć,
      jak głupio postępują rodzice wobec swoich dzieci. gdy mentorski ton łączy się z
      egoizmem, powstaje zabójcza mieszanka....

      odpowiadając na pytanie: tak, zawsze chciałem mieć młodszą dziewczynę, te 5-10
      lat. powodów było tak wiele, że aż nie chce mi się wymieniać. doświadczenia
      przeszłych pokoleń, brak jakiejkolwiek łączności ze swoim pokoleniem, chęć bycia
      z kimś, kto rozumie informatyczną rzeczywistość, a nie ledwo się tego uczy (w
      liceum jak i na studiach widziałem podejście płci żeńskiej do komputerów i
      jednak nie było ono za fajne).

      i choć zdaję sobie sprawę że to kwestia indywidualna, to jednak uważam że
      mężczyzna powinien być starszy. tak było przez tysiące lat, i było dobrze. tak
      jak facet jest naturalnie większy i silniejszy, tak powinien być starszy. choć
      oczywiście, trafiają się związki gdzie facet jest mniejszy, słabszy, niższy,
      młodszy - i nawet są to związki udane, a partnerzy czują do siebie fizycznie
      wielki pociąg (co jest oczywiste, przeciwieństwa faktycznie się przyciągają,
      kwestia genetyczna).

      najgorsze są związki równolatków. dobre tylko dla skrajnych konformistów i
      słabeuszy. poznać partnera w szkole (bez wysiłku), "zbałamucić", wziąć ślub,
      porodzić dzieci, a potem to, co konformiści kochają najbardziej, czyli duży
      brzuszek, kapcie i durnowaty serial w TV*

      * niech się równolatkowie nie poczują dotknięci, tu oczywiście też się zdarzają
      fajne związki, ale jak by sprawdzić, jaki % zdziadziałych facetów żyje w
      związkach z młodszą kobietą +5 lat, a jaki z równolatką, to wyniki byłyby
      oczywiste. mężczyźni nie chcący zdziadzieć szukają sobie młodszej partnerki.
      • rikol Re: z dużo starszą? nie.... 20.01.10, 15:22
        Na jakiej podstawie piszesz, ze zwiazki z kobietami przez tysiace lat tworzyli
        mezczyzni starsi od kobiet? Sa jakies badania? Przeciez jeszcze nie tak dawno
        slub brali 13-latkowie, plci obojga. Natomiast zylo sie srednio jakies 30 lat,
        tak jak dzis w biednych krajach Afryki. Kobiety umieraly przy porodzie,
        mezczyzni od chorob. Gdzie tu miejsce na jakies duze roznice wieku? Ledwo
        dojrzeli, juz umierali.
        • 4v Re: z dużo starszą? nie.... 21.01.10, 00:03
          z tego co mi wiadomo (choć fakt, specjalistą w tej dziedzinie nie jestem)
          kobiety zwykle wychodziły "za mąż" gdy stawały się seksualnie dojrzałe.
          mężczyźni zaś, gdy dowiedli swojej męskości testami przeróżnymi.

          i ta druga sprawa raczej wymagała starszego wieku, niż ta pierwsza. co
          automatycznie powoduje, że mężczyzna musi być "mężczyzną". zresztą nawet głupia
          dojrzałość seksualna u faceta nadchodzi później o te dwa lata.

          dziś chłopiec nie musi się wykazać niczym, nawet dziewczynę dostaje na talerzu
          podaną, w klasie, nie musi być odważny by obcą zapoznać. i widuje się, te pary
          żałosne, gdzie dziewczyna wygląda na 18, chłopak na 10 (a oboje mają po 14);
          gdzie ona wygląda na 25 a on na 14 (a oboje mają po 16). gdzie ona wygląda na
          40, on na 18 (a mają po 25). itp. smutne pary równolatków, w których chłopcy sa
          niedojrzali (żeby nie napisać niedorozwinięci) a kobiety nadrabiają
          makijażem, solarą, grymasem, ciuchami..
          • tangerka Re: z dużo starszą? nie.... 21.01.10, 10:14
            Dorabiasz jaką fikcyjną rzeczywistość do swojej idei, ja zupełnie nie widzę
            takich par, wręcz przeciwnie - uważam że właśnie związki równolatków są
            najbardziej dobrane i partnerskie i najczęściej właśnie takie związki tworzą
            stabilne, udane rodziny, nawet jeżeli z twojej perspektywy są one nudne i
            zgnuśniałe - to tylko twoje zdanie oparte na pobieżnych obserwacjach a nie
            rzeczywistość ... Po prostu chcesz mieć dużą młodszą żonę aby imponować kolegom
            i naginasz do tej tezy wszystkie fakty. ot tyle.
    • julinekk Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 13:21
      Mi roznica wieku wcale nie przeszkadza. Moj partner jest starszy o
      26 lat i jest to moj najszczesliwszy zwiazek. Nigdy nie czulam tej
      roznicy wieku, w lozku jest swietny i mamy mase wspolnych tematow do
      rozmowysmile
        • julinekk Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 13:48
          Ja mam prawie 30, on 55. Mysle ze mialam duzo szczescia, bo mam juz
          swojego synka z poprzedniego malzenstwa, wiec odpada presja
          macierzynstwa; moj partner pochodzi z kraju w ktorym dewiza
          jest "dont worry, be happy" i sam ta zasade wciela w zycie, co
          sprawia ze nie wyglada na swoje lata. Do tego mentalnie jest
          mlodszy, a ja starsza niz wskazuje moj wiek, wiec sie spotykamy wpol
          drogismile Mimo to zdaje sobie sprawe ze nie jest to uklad dla
          wszystkich.
    • ferero Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 13:29
      jest możliwe. tak. bo jak kogo nie stac np. kobiete na wyzsze studia, a dajmy na
      to przyszly partner skonczyl jakes studia np. ze 39 lata wstecz temu to jest to
      to bardzo pozadane. i to w obie strony. bo jedna sie czegus nauczy a druga co
      nieco przypomni wink
    • mol_chemiczny Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 13:39
      Mój jest 12 lat starszy (39). Wyjątkowo zadbany, zmarszczek ma nie więcej niż ja (pewnie to dlatego, że bez wysokiego filtra nie wychodzi z domu), pod każdym względem bardzo wysportowany, ani grama zbędnego tłuszczu, psychicznie duży chłopiec, choć w miarę odpowiedzialny, włosy mu nie wypadają, viagry pewnie do emerytury nie będzie potrzebował.

      Mężczyźni generalnie starzeją się wolniej, a niektórzy starzeją się wolno nawet jak na faceta. Oczywiście, są i tacy, co zapuszczają się dużo szybciej niż ich kobiety.
    • fourchet Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 13:47
      A dużo to właściwie ile?

      Z przyjemnością żyję, mieszkam, pracuję, śpię, dzieci chowam i spędzam czas z
      drugą o 11 lat starszą połówką i na codzień różnicy wieku między nami nie czuję
      prawie wcale. Jasne, każde z nas pamięta inne kreskówki z dzieciństwa, miał w
      szkole inne podręczniki etc., ale to raczej drobiazgi, z których można się
      pośmiać przy kawie niż jakieś poważne różnice. Być może jakieś znaczenie ma
      fakt, że oboje jesteśmy raczej wyobcowanymi samotnikami i indywidualistami i
      chyba żadne z nas nie jest mocno zakorzenione w środowisku swoich rówieśników.
    • lavinka Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 14:27
      Nie ma takiej granicy. To tylko kwestia społecznych uwarunkowań.
      Jeszcze 30 lat temu normalne było,że mąż jest średnio 5-10 lat
      starszy od żony. A nie rzadko 20. Teraz jest moda na równolatków.

      Jak to jest u mnie. Podobają mi się młodsi. Ale od niedawna. Po postu
      moi rówieśnicy, 30+ są strasznie zramorali, z brzuszkiem, tylko piwo
      i telewizja. Nuuuda.
    • 1.alexandra38 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 14:45
      To naprawdę nie jest kwestia wieku!!!Od 14 lat tworzę związek a od
      8 jestem szczęśliwą mężatką z Mężczyzną starszym o bagatela ...35
      lat!Nigdy nie traktował mnie jak głupiutkiej dziewczynki,nigdy mi
      też nie "ojcował" choć niewątpliwie jest opiekuńczy.Zdecydowanie
      jest to związek partnerski przy czym w wielu życiowych sprawach to
      mój głos jest decydujący bo jak twierdzi mój mąż :"Ty się na tym
      znasz lepiej".Problemem niewątpliwie jest właściwie brak większego
      grona wspólnych znajomych(choć mąż bardzo lubi niektórych moich
      przyjaciół a ja pewnych przyjaciół jego)ale to kwestia dogadania się
      i OGROMNEJ DOZY TOLERANCJI ORAZ ZAUFANIA!TE DWIE OSTATNIE RZECZY TO
      PODSTAWA TKIEGO ZWIĄZKU(generalnie moim zdaniem każdego-ale taki bez
      nich nie może istnieć)!!!I żeby było śmieszniej choć mąż zarabia
      więcej to ja decyduję o finansach-przy czym nie poleciałam na
      forsę:nie żyjemy w biedzie ale to nie biznesmen a zaczynaliśmy od
      zera więc jak wszyscy borykamy się z kredytami ,hipoteką itp.
      • lonely.stoner Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 15:20
        moj facet jest mlodszy ode mnie o 7 lat i dla nas nie ma problemu
        narazie, nei wiem co bedzie za pare lat?? jego matka ciagle tak gada
        ze to facet ma powinien byc starszy niz kobieta hehe, byc moze, ale
        ja sobie mysle ze jesli on jest z tych co sie beda ogladac za
        mlodszymi to nie wazne czy jestem starsza od niego czy w tym samym
        wieku, bo i tak tacy faceci jak im stuknie 40 tka maja kryzys wieku
        sredniego i sie ogladaja nagle za kims mlodszym. to chyba zalezy od
        czlowieka.
      • serple Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 15:29
        pytanie do pań żyjących w związkach z mężczyzną dużo starszym -
        czy zakochałybyście się w tym facecie gdyby on nie miał tej
        kasy/pozycji co ma lub miał w momencie waszego poznania? śmiem
        twierdzić, że nie ma takiej możliwości.

        z moich obserwacji wynika, że takie związki są możliwe tylko wtedy
        gdy facet jest bogaty. oczywiście są wyjątki, ale tylko
        potwierdzające regułę.

        ja mając teraz 35 lat nie wyobrażam sobie stałego związku z
        dziewczęciem 20 letnim bo niby o czym mielibyśmy rozmawiać.
        sam miałem niedawno tyle lat i jeszcze dobrze pamiętam, że
        zainteresowania wtedy miałem całkiem inne niż obecnie.
        oczywiście w celach seksualno rozrywkowych taka znajomość z punktu
        widzenia faceta jest jak najbardziej na miejscu, ale to też niestety
        już nie dla mnie. na dłuższą metę to już niestety pomyłka.
        no i żeby dwudziestolatka zainteresowała się facetem 35+ to facet
        musi być przy kasie, chyba nikt nie ma co do tego złudzeń.


        • 1.alexandra38 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 16:28
          Twoje pytanie wydaje mi się trochę bez sensu!Dlaczego nie przyjdzie
          Ci to pytanie do głowy w odniesieniu do równolatkó z których jedno
          ma np.dzianego tatusia?!Albo głowę do biznesu i kupę szmalu przed 30-
          tką?Przecież w dzisiejszych czasach wysoki poziom życia nie
          koniecznie wiąże się z wiekiem mężczyzny!A jednak wybieramy tych
          duuuużo starszych!Kiedy się związałam z moim obecnym mężem to miałam
          24 lata i niestety z uwagi na różne doświadczenia życiowe byłam dużo
          dojrzalsza niz moi rówieśnicy stąd nie pociągali mnie ani oni ani
          mężczyźni 5 lat starsi-trafił się on i...zaiskrzyło choć
          doświadczenia życiowe ,przeszłość itp. mieliśmy zupełnie różne ale
          wymienialismy się nimi a poglądy na świat i ludzi,poczucie humoru
          etc. okazały się bardzo zbliżone więc gadać było (i jest )o czym.W
          końcu życie codziennie niesie nam nowe kwestie,przeżycia,problemy
          (nie tylko te przyziemne)Co do kasy i pozycji...powielasz stereotypy!
          Pozycję miał,owszem poza tym to naukowiec więc niewątpliwie
          imponował mi zarówno nią jak i erudycją,wiedzą itp. a więc wszystkim
          tym co się składa na człowieka(przecież jeśli poznasz równolatkę to
          też będzie dla Ciebie chyba istotne co ma w głowie,czy chce do
          czegoś w życiu dojść,jakie są Jej życiowe cele i zamierzenia?)
          natomiast tak jak już napisałam to uczony a nie biznesmen więc
          gdybym miała naprawdę lecieć na kasę to poszukałabym
          innego "obiektu"!A potem przyszedł do mojego wynajmowanego
          mieszkania z dwoma walizkami i od tamtej pory wciąż się zmagamy z
          tym by dało się żyć bez problemów finansowych(dotąd się nie udało)
          zarabiamy różnie,były lata chude i tłuste ,dodatkowo parę lat
          temu "zjadło nas" finansowo moje choróbsko więc powoli wychodzimy z
          dołka ale...nadal razem.
        • hermina5 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 16:31
          > z moich obserwacji wynika, że takie związki są możliwe tylko wtedy
          > gdy facet jest bogaty

          to zalezy jak kto definiuje bogactwo ...Bogaty facet moze tak
          człowieka osaczyć i unieszczesliwić psychicznie, ze całe to bogactwo
          sie przeklina - wystarczy wypominanie swojego bogactwa na kazdym
          kroku, podkreslanie zaleznosci kobiety, a do tego jeszcze zdrady,
          bo "na nie stać" ...
          Niestety, ale to o cos innego chodzi w duzej mierze - satrsi faceci
          dają kobietom zazwyczaj poczucie bezpieczeństwa, którego chyba
          nigdy nie da równolatek ...Po prostu emocjonalnie starszy facet ma
          wiecej tolerancji, cierpliwosci, mniej buzującego testosteronu i
          zazwyczaj jakieś doswiadczenie zyciowe, które sprawia , z e jest
          uwazniejszy w stosunku do niektórych spraw...Oczywiscie, to nie
          dotyczy 100% populacji męskiej, bo w Polsce wielu facetów w wieku
          40+ albo pije , albo jest tak sfrustrowana, z e lepiej omijać, bo
          mozna się poobijać i dostać po głowie za czyeś całe nieudane zycie
          • 1.alexandra38 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 17:22
            To o czym piszesz a więc wypominanie kobiecie finansowej
            zależności,wyliczanie pieniędzy, pogarda czy zdrady "dlatego że
            stać" to wg mnie nie tyle "bogactwo" ile "buractwo" i nie ma nic
            wspólnego ani ze statusem majątkowym ani z wiekiem!Chamy trafiają
            się wszędzie i tak samo dobrze może tak traktować żonę czy partnerkę
            rówieśnicę 30-latek zarabiający 2,5 tys (i to niezależnie od tego
            ile i czy ona zarabia czy teżsiedzi w domu z dzieckiem)jak i
            forsiasty facet koło 60-tki swoją partnerkę(nie ważne czy rówieśnicę
            czy dużo młodszą)!A może też być tak że zarówno w takim jak i takim
            związku kobieta będzie traktowana jak partnerka i to się przekłada
            także na kwestie finansowe!Bo jakoś trudno mi uwierzyć że związek
            (bez względu na różnicę wieku) może być świetny pod wszelkimi innymi
            względami natomiast w sprawach finansowych jedna strona jest
            pomiatana czy upokarzana!
        • lonely.stoner Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 16:35
          serple napisał:
          > ja mając teraz 35 lat nie wyobrażam sobie stałego związku z
          > dziewczęciem 20 letnim bo niby o czym mielibyśmy rozmawiać.
          > sam miałem niedawno tyle lat i jeszcze dobrze pamiętam, że
          > zainteresowania wtedy miałem całkiem inne niż obecnie.
          > oczywiście w celach seksualno rozrywkowych taka znajomość z punktu
          > widzenia faceta jest jak najbardziej na miejscu, ale to też
          niestety
          > już nie dla mnie.


          to sa wszystko stereotypy. Takie rzeczy czesto nie zaleza wcale od
          wieku ale od dojrzalosci mentalnej i osobowosciowej. Jest na pewno
          wiele dziewczyn 20 letnich ktore sa dojrzale i normalne i mozna z
          nimi o wielu rzeczach poggadac. inna kwestia jest to ze niekotrzy
          ludzie po przekroczeniu magicznej 30tki nagle dziadzieja, i uwazaja
          ze pewnych rzeczy im nie wypada, nie chodza do clubow, na imprezy,
          zmieniaja styl bueirania itp...wydaje mi sie ze jestes jednym z
          takich ludzi, miescisz sie zatem w takich standardach jakie sam
          sobie wyznaczasz. zreszta jak ktos byl ograniczony intelektualnie
          jako 20 latek to chyba nie mozna sie nagle spodziewac ogormnego
          rozwoju po 30tce.
        • julinekk Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 18:31
          no widzisz, ty wnioskujesz z obserwacji, a dla mnie to zyciowe
          doswiadczenie, wiec pozwol ze wyprowadze cie z bledu. Zakochalam sie
          w moim partnerze na dlugo zanim poznalam jego stan majatkowy,
          zreszta do dzis nie wiem ile zarabia. Poza tym, nie zamierzam brac
          slubu, wiec w razie czego, to jego dzieci dziedzicza, nie ja. No i
          on nadal wspiera finansowo swoje dzieci, wiec motyw finansowy
          odpada. Zreszta jestem przyzwyczajona do utrzymywania sie samej i
          nie znioslabym zadnej zaleznosci finansowej.
          Co do tematow do rozmowy- jesli ktos jest ciekawym czlowiekiem to
          zawsze znajdzie sie ciekawy temat. Ja sobie bardzo cenie jego
          doswiadczenie zyciowe, a on swiezosc mojego spojrzenia na swiat.
          • 1.alexandra38 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 19:14
            No właśnie!Mnie z obecnym mężem również połączyło to iż mimo że dużo
            starszy to cenił moje świerze spojrzenie,i mimo sporego
            doświadczenia nie był mentorem i nie sądził że wszystko wie
            najlepiej a nawet przyznawał się BEZ WSTYDU że niektóre sprawy i
            kwestie w których ja byłam oblatana(czy wręcz byłam fachowcem)są mu
            kompletnie obce!To było cudowne ta wymiana doświatczeń,patrzenie z
            różnych punktów itp.A co do finansów o których wspominał nasz
            przedmówca to po pierwsze tak jak napisałam poprzednio ta kwestia
            jest wg mnie mocno demonizowana -jak słusznie zauważyłaś w razie
            tragedii w najlepszym wypadku dziedziczymy w zbiegu z dziećmi z
            poprzedniego związku(tak jest u mnie-i dotyczy to też majątku
            wspólnego któregośmy się razem dorabiali) albo wcale (jak u Ciebie)
            więc nie jest to raczej metoda na finansowe "ustawienie się"!No ale
            najłatwiej sądzić po pozorach...
    • dixi23 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 16:49
      Osobieście nie mam nic przeciw, sama byłam 13 lat w związku ze
      starszym jedynie o 2 lata i ta różnica wieku sądzę iz była za mała-
      brak zdecydowania by załozyć rodzinę.
      Poznałam kogoś starczego o 9 lat i zapowiadało sie bajkowo, ale...ów
      Pan stchurzył, więc w kwesti odpowiedzialności czy zdecydowania to
      raczej nie kwestia wieku, tylko bardziej cech charakteru.
      Po części również chęc zmiany dotychczasowego życia, bo jeśli tego
      nie ma to żadna róznica tu nie pomoże.
      • wredotek Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 17:10
        Mam sporo mlodszego partnera od wielu lat.Poki co nie ma miedzy nami zadnych roznic ani w lozku ,ani poza nim.Mamy podobne poglady i w wielu tematach sie zgadzamy.Mamy tez podobne zainteresowania.
        Licze sie z tym ze moze stac sie niemozliwe i odejdzie jak w kazdym zwiazku, ale narazie zupelnie nie odczuwam zadego dyskomfortu wiekowego.Nie czuje tez zawstydzenia z powodu mojego wiednacego juz z lekka ciala,starzejemy sie przeciez oboje.Zbyt duzo nas laczy aby martwic sie nieistotnymi szczegolami.
      • miamia35 Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 20:05
        Eeee ... dlaczego miałby rządzić??? Mój mąż jest 13 lat starszy ode
        mnie i jakoś nie mam wrażenia, że to on rządzi - jesteśmy partnerami
        i w związku stawiamy na kompromis - to raczej ja mam zapędy do
        rządzenia w domu (tak mi się czasem z pracy przenosismile a On potrafi
        zostawić to w pracy). Znamy się od 10 lat, razem jesteśmy 8, z czego
        po slubie 7. Dzisiaj ja mam 37 lat, mąż 50 i to On ma więcej
        energii, jest zadbanym i wysportowanym facetem. Róznica wieku
        wychodzi najczęściej kiedy pojawia się temat stanu wojennego - dla
        mnie to brak teleranka a On wówczas był już na studiach...
        • gazeta_mi_placi Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 20:39
          Ciekawe,że przy związkach równolatków jakoś rzadko kto się zastanawia kto ma
          jaki status materialny.Nawet jak mąż (czy żona) ma dużo wyższy z reguły nie jest
          to komentowane.A w przypadku małżeństw z dużą różnicą wieku prawie zawsze.
          • pani_gienia Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 11:24
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Ciekawe,że przy związkach równolatków jakoś rzadko kto się zastanawia kto ma
            > jaki status materialny.Nawet jak mąż (czy żona) ma dużo wyższy z reguły nie jes
            > t
            > to komentowane.A w przypadku małżeństw z dużą różnicą wieku prawie zawsze.

            bo może trudno uwierzyć w gorącą miłość młodej laski do starego fibaka, pazury,
            rubika? i jakoś tak człowiek zaczyna głowkować, czy taka panna w ogóle by
            spojrzała na ww. gdyby byli goli?
            oj chiba niebig_grin
            • gazeta_mi_placi Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 15:22
              Skąd to wiesz? Nie znam związku Fibaka,ale z tego widzę związek Rubika wydaje się dobry,a jak na parę z tzw.sho-biznesu gdzie cały czas jakieś zdrady,rozstania,czasem narkotyki,nawet bardzo dobry.Wyglądają na w pełni szczęśliwych.Podobnie w przypadku Pazury.
              • tetika Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 18:43
                Pazura cz Fibak maja kupe kasy na odpowiednie zabiegi odmladzajace i nawet jesli sie do tego nie przyznaja to na pewno korzystaja bo ich poprostu na to stac. Pracuje w przychodni wiec mam "przeglad" przecietnych pan i panow po 40 czy po 50 i niestety nie oszukujmy sie pod wzgledem fizycznosci zwlaszcza panowei wypadaja szalenie blado.sporadycznie trafia sie zadbany pan ktory nie wstydzi sie rozebrac. Wlasciwie to jeszcze gorzej, zaden sie nie wstydzi ale malo ktory nie smierdzi starym potem.Znakomita wiekszosc tak pan jak i panow niestety w tym wieku wyglada malo atrakcyjnie seksualnie.Wiadomo na pesel nie ma lekarstwa.I jak ktos duzej kasy nie ma to zeby nie wiem jak dbal to nie bedzie wygladal jak wiele pan aktorek.
                Wracajac do glowenego tematu.Bedac z kims takim przez wiele lat czlowiek sie wspolnie starzeje i nie przeszkadzaja nam zmarszczki i faldki partnera (ki).Natomiast ciekawa bylam (pomijajac aspekt finansowy)jak reaguja partnerzy na swoje polowki (te duzo starsze) kiedy zaczynaja wiotczec , niedomagac zdrowotnie itd.czy wtedy takie pary rowniez patrza na siebie dalej z uwielbieniem , ida na spacer trzymajac sie za rece, dalej tak ochoczo wspolzyja calujac wiednace posladki?Czy jednak moze sa z jakis wzgledow ale maja mlodszego partnera na boku?
    • vlahbeg Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 21:10
      Moja partnerka jest odemnie 22 lata starsza. I jakos nie przeszkadzalo mi to w
      przeszlosci i nie przeszkadza teraz. Ja mam 27 lat ona 49. Dogaduje sie z nia o
      wiele lepiej niz z kazda moja poprzednia kobieta. Ale musze powiedziec ze moze
      to dlatego ze ona wychowala sie w zupelnie innej kulturze. Jest w niej wiele
      mlodzenczego zapalu a i z wygladu to nie mozna dac jej wiecej jak 25 lat smile I
      chyba nie wyobrazam sobie byc z inna kobieta. A kiedys myslalem ze nie byl bym w
      stanie byc z kims o tyle starszym smile
      • tetika Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 21:34
        Piekne slowa i bardzo Ci za nie dziekuje.Caly czas czelakam na taka wlasnie wypowiedz.Bo zwiazki kobiet ze starszymi mezczyznami sa juz jakos przyjete i dopuszczone w naszej kulturze, natomiast odwrotna sytuacja caly czas budzi kontrowersje.Mam nadzieje ze bedzie wiecej wypowiedzi od mezczyzn zwiazanych ze starszymi od siebie kobietami.
        • vlahbeg Re: duzo starszy partner (ka) 20.01.10, 22:06
          No faktycznie czasem na mnie dziwnie patrza, a i na nia sama. Ona pochodzi z
          baaardzo konserwatywnego kraju jakim jest japonia a i polska jest nie mniej
          konserwatywna. Ale jednak jestem zdania ze jak spotka sie pokrewna dusze to nie
          wazne w jakim ciele ona jest smile ( no akurat mam to szczescie ze w pieknym ) i
          ile lat ma ono smile
        • ugenwillla Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 10:48
          Ja mam męża starszego ode mnie o 9 lat i nigdy nie mieliśmy z tym problemu,
          nasze otoczenie również. chyba tylko w jakiś ortodoksyjnych, bardzo
          zachowawczych środowiskach takie związki budzą jakąś niezdrową sensację, ja
          osobiście znam kilka innych par z różnicą wieku na niekorzyść kobiety (w jednym
          przypadku 18 lat) i nie zauważam w nich nic szczególnego, a jeżeli już - to in
          plus. Po prostu aby wejść w taki związek i szczęśliwie go kontynuować potrzeba
          większej determinacji i przekonania, że trafiło się na wyjątkową osobę, ze to na
          pewno jest ktoś dla nas przeznaczony, czasem trzeba też przełamać obawy
          bliskich, a więc motywacja (czytaj: miłość) musi być mocna i nieprzypadkowa. A
          to powoduje że związek jest silny i niezależny, bardzo przemyślany i co za tym
          idzie - udany.
      • missy_moo Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 00:37
        Ja bylam w zwiazku z facetem o 10 lat mlodszym.
        On byl swietny do rozmow i w ogole nietuzinkowy, wygladal na kilka lat starszego
        a ja wygladam moze na 5 lat mlodsza niz jestem wiec tak nie bardzo odczulam to,
        ale mysle ze z czasem mogloby byc trudno. Rodzice, znajomi, moze tez niepewnosc
        siebie w miare starzenia sie?
        Teraz jestesmy przyjaciolmi i tez sie dobrze dogadujemy.
        Mysle ze chcialabym zeby zawsze byl w moim zyciu i wiem, ze to jest wzajemne
        uczucie.
    • polka36 Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 01:33
      Każdy wiek jest dobry na miłość.Sama jestem od 9 lat w związku ze
      starszym o 12 lat mężczyzną.Wiem co piszęsmile To dobrze jak facet jest
      starszy -wie czego potrzebuje kobieta, jest opiekunem i przyjacielem
      na dobre i złe.Chociaż moja rodzina się od nas odsunęła to
      zbliżyliśmy się bardziej do siebie.Mamy pięcioletniego synka i
      wiem,że lepiej trafić nie mogłam-to dobry ojciec, który rozpuszcza
      syna.Pierwsza młodość dawno minęła teraz jest czas na prawdziwe
      życie. "...bo na cóż nam życie bez miłości?" Wszystkim życzę udanych
      związków.pozdrawiamsmile
      • tiresias Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 08:30
        problem ten był już przedmiotem badań, których wynikiem byla następująca formuła.
        Twój wiek : 2 + 7 = optymalny wiek partnera.
        czyli jak mam 40 lat to dziele na pół i dodaje 7 i mam 27 - czyli dziewucha
        27-letnia jeszcze ujdzie , ale juz z młodszą będzie problem.
        szczęścia życzę
    • giulianov Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 08:56
      dla mnie dopuszczalna różnica w związku to +/- 5 lat. nie związałabym się ze
      starszym panem np. 20 lat starszym. czułabym się dziwnie nie wiedziałabym jak
      mam się zachowywać. mówić proszę pana? wujku? panie dziadku? oczywiście to się
      tyczy mojego stosunku. inni niech sobie żyją w jakich związkach chcą ale nie
      rozumiem fascynacji dziewczyn starszymi panami. najbardziej żałosne jest
      podkochiwanie się i romansowanie studentek z wykładowcami.
      • serple Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 10:32
        drogie panie, ja nikogo nie ganię za życie z dużo starszym facetem.
        a nawet wręcz przeciwnie.

        ale mając swoje 35 lat (nieważne, czy to dużo czy mało) swoje już
        widziałem.
        znam kilka związków z mojego otoczenia gdzie pan to ok. 50, a
        dziewczę przed 30.
        i w każdym z tych związków pan był już dość majętnym człowiekem, a
        dziewczę miało co najwyżej dwie walizki ciuchów i fiata na raty, a
        dodatkowo jeszcze dziecko z gnojkiem (równolatkiem) niedojrzałym do
        bycia tatą.
        nie znam, ani nie słyszałem ani jednej historii, gdy to pani 20+
        wiąże się z 50-letnim np. operatorem dźwigu mieszkającym w
        komunalnej kawalerce. oczywiście są na pewno takie przypadki, ale to
        raczej dotyczy sytuacji patologicznych typu - panienka musi uciekać
        z zapijaczonego domu, albo jest bita przez jakiegoś gnoja i ten
        operator dźwigu ją przygarnia do "swojego" komunalnego mieszanka.
        potem się okazuje, że jednak można się zakochać w sobie mimo różnic.
        ale te różnice pozostaną do końca życia.

        moje rozważania dotyczą kobiet 20+, bo panie 35+ to już całkiem inna
        historia. mają już same przeważnie jakąś pozycję, pieniądze, bagaż
        doświadczeń i im łatwiej się związać z facetem 50+ bez podtekstu
        materialnego. oczywiście z biedakiem 50+ nie widzę możliwości, bo
        kto jak kto ale panie 35+ wiedzą czego potrzebują, a co im może
        zaproponować biedak, nawet najbardziej oczytany?

        no i wszystkie/cy jakoś zapominacie o cielesności. czy ciało
        człowieka np. 45letniego i niewiadomo jak wysportowanego może się
        równać do np. 28-letnieg? no chyba, że porównujemy sportowca z
        narkomanem, ale to chyba nie o to chodzi.
        u kobiet ta różnica jest jeszcze bardziej widoczna, tzn. starzejemy
        się podobnie, ale to faceci są wzrokowcami.


        zresztą spójrzcie w tzn. showbiznes - czy jakiś aktor zostawia swoją
        żonę z dziećmi dla starszej od siebie pani? może będzie z kilka
        przypadków na 1000, ale to tylko potwierdza regułę.

        ktoś mi tu zarzucił, że pewno sam jestem zramolałym 35-latkiem i nie
        chodzę po klubodyskotekach. nie wiem czy zramolałym ale rzeczywiście
        nie chce mi się latać po jakichś knajpach już. ja już się nalatałem
        jak miałem kilka lat wcześniej, a teraz mi się już po prostu nie
        chce, nudzi mnie to. oczywiście nieraz gdzieś wyskoczę do jakiejś
        knajpy ale nie robię tego 3 razy w tygodniu jak to miało miejsce na
        studiach. nie imprezuję od piątku wieczór do poniedziałem rano jak
        robiłem tak w wieku np. 23 lat.

        czy tego chcemy czy nie, wszyscy się starzejemy, miłe panie.

        • framp Strasznie generalizujesz 21.01.10, 11:09
          Posługujesz się kategoriami: większość, prawie wszyscy a przecież takie związki
          w oczywisty sposób stanowią mniejszość, są dla indywidualistów nie podążających
          owczym pędem i do nich takie kategorie mają się nijak. To że większość postępuje
          w jakiś sposób nie oznacza jeszcze że większość musi mieć zawsze racje, to że
          starsi panowie wiążąc się młodymi dziewczynami często strzelają sobie w stopę
          nie oznacza jeszcze, że nie ma takich szczęśliwych związków, podobnie związek
          starsza kobieta + młodszy facet postrzegasz tylko jako sponsorkę i żigolaka a to
          często z gruntu fałszywe spostrzeżenie - dlaczego uważasz że nie mogą być
          partnerskie? A kwestie finansowe nie dla wszystkich są aż tak determinujące jak
          w twoim przypadku, wiele ludzi z różnic majątkowych nie czyni przeszkody w
          uczuciach i z faktu, że ma więcej pieniędzy nie czyni swojej przewagi, zwłaszcza
          wtedy gdy w grę wchodzi miłość. Nie ma sensu myśleć czarno - biało, zwłaszcza
          jeżeli chodzi o uczucia.
        • 1.alexandra38 Re: duzo starszy partner (ka) 23.01.10, 12:41
          To nie za wiele widziałeś!Jestem parę lat starsza od Ciebie od 14
          lat w związku a od 8 w małżeństwie z mężczyzną wieeeele lat starszym
          (różnica wieku ponad 30 lat)i gdy się poznaliśmy to ja byłam na
          zaocznych studiach ale pracowałam ciężko i zarabiałam całkiem nieźle
          a On co prawda miał pozycję ale w całkiem innej branży natomiast
          pieniędzy zdecydowanie nie bo nigdy nie przywiązywał wagi do ich
          zarabiania zaś gdy zdecydowaliśmy się pobrać to ja byłam już całkiem
          dobrze zawodowo ustawiona i miałam pensję porównywalną z jego ale to
          on wprowadził sie do mojego wynajętego mieszkania z dwiema walizkami
          ciuchów i długami na głowie,potem jeszcze kilka lat bujaliśmy się po
          wynajętych mieszkankach a pierwszy wspólny dom wciąż spłacamy i
          jeszcze sporo czasu spłacać będziemy łapiąc fuchy by na raty
          kredytów starczyło bo tak to jest gdy się ludzie dorabiają
          wszystkiego od początku .A co do cielesności....Wiesz to chyba
          w "Sarze" Linda powiedział takie piękne zdanie że "miłość jest wtedy
          gdy do czterdziestoletniej kobiety mówisz >>Moja Maleńka<< i nie
          możesz zasnąć gdy nie przytulisz się do Jej brzucha"....To jest
          właśnie TO...i zapewniam Cię że nie liczysz wówczas na tym brzuchu
          fałdek czy zmarszczek!
        • 1.alexandra38 Re: duzo starszy partner (ka) 23.01.10, 12:46
          A nie imprezowałam nigdy ani gdy miałam lat 24 ani później i nigdy
          mi tego nie brakowało!I na studiach gdy moi znajomi rówieśnicy
          ganiali na dyskoteki , mnie właśnie ów obecny mąż a wówczas znajomy
          zapraszał do teatru i to było cudowne bo mogłam spędzać czas tak jak
          lubiłam i miałam kogoś kto lubił go spędzać tak samo!!!
      • remik.1 Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 11:00
        giulianov napisała:

        > najbardziej żałosne jest
        > podkochiwanie się i romansowanie studentek z wykładowcami.

        Zgadzam się to naprawdę żałosne jest. I nie ma znaczenia czy różnica wieku będzie tu wynosiła lat 5 czy 25. To tak jak romansowanie z szefem, z człowiekiem od którego kobieta jest zależna. Nie jest to dobre dla żadnej ze stron.
        Jednakże, tak jak medal ma dwie strony, tak i w tym przypadku może być nieco inaczej. Dość częste są małżeństwa, trwałe małżeństwa dodam, zrodzone właśnie z uczucia studentki i jej wykładowcy. Ale podejrzewam, że tu miało miejsce coś poważniejszego niż romansowanie.

        Wiedza może pociągać studentki ale i wykładowców dostrzegających ponadprzeciętny intelekt. Oni jednak na romansowanie niezbyt często sobie pozwalają.
        • serple Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 11:08
          "Wiedza może pociągać studentki ale i wykładowców dostrzegających
          ponadprzeciętny intelekt"
          smile)) dobre
          ten ponadprzeciętny intelekt który dostrzega wykładowca to świeże,
          dwudziestokilkuletnie ciało, ładna buzia, fajny biust i kształtna
          dupka. a do tego ten ponadprzeciętny intelekt sam mu się pcha do
          łóżka to czemu nie skorzystać?
          też studiowałem i widziałem/słyszałem co koleżanki "z
          ponadprzeciętnym intelektem" wyprawiają lub starają się wyprawać z
          profesorstwem (gwoli ścisłości jednak byli to przeważnie młodzi
          aplikanci przed czterdziestką)

          nie mogłem powstrzymać się od sarkazmu - wybaczcie.
          • remik.1 Re: duzo starszy partner (ka) 21.01.10, 11:16
            Masz dużo racji, ten sarkazm jest tu na miejscu, bo faktycznie tak bywa. Ale
            napotkać można ten ponadprzeciętny intelekt nie zamknięty w pięknym ciałku,
            które jest na tyle "cwane", że wykorzystuje to zewnętrzne piękno, taki naprawdę
            czysty umysł.
      • 1.alexandra38 Re: duzo starszy partner (ka) 23.01.10, 12:24
        Troche mi się ta Twoja wypowiedź wydaje dziwna no bo "wujku"
        czy "dziadku" mówimy przeważnie do krewnych albo np.przyjaciół
        rodziny których znamy od dziecka.Osoby dorosłe niezależnie od wieku
        zwracają sie do siebie początkowo poprzez formy grzecznościowe
        tzn."pan" -"pani" a z czasem przechodzą na formę "ty" czyli mówienie
        sobie po imieniu.I choć oczywiście jako nastolatki mamy przeważnie
        znajomych wyłącznie wśród rówieśników to z wiekiem i wchodzeniem w
        dorosłość ta grupa poszerza się w obie strony tzn.zarówno o
        starszych jak i o młodszych(no chyba że ktoś dobiera sobie znajoych
        wg metryki)I przecież jeśli to będzie grono znajomych w różnym wieku
        to chyba do nich wszystkich zwracasz się w podobnej formie nie
        zaglądając w ich metrykę i nie masz z tym problemów?Nie zastanawiasz
        się nad formą"dziadku" czy "wujku"?A do partnera też mówisz po
        imieniu (ew.jakimś zdrobnieniem)bez względu na jego wiek więc o co
        chodzi z tym zwracaniem się?Co do tego że żałosne są romanse miedzy
        profesorami a studentkami...Cóż jeśli jest to miłość to żadna nie
        wydaje mi się żałosna-każda jest piękna(a jak ktoś tu słusznie
        napisał intelekt jest sexy)natomiast jeśli to "transakcja" to
        żałosna jest każda bez względu na różnicę wieku czy pozycji stron!A
        to czy to miłość czy transakcja wiedzą często tylko sami
        zainteresowani -ludziom z zewnątrz łatwo generalizować i oceniać po
        pozorach!Jakoś nie wydaje Ci się żałosny tak "na oko" związek dwojga
        studentów - a może np.jego rodzice mają kasę i ona sobie chce w ten
        sposób zbudować wygodne zycie choć wcale go nie kocha?Albo oboje są
        na prawie ale tylko jedna rodzina ma prawnicze korzenie a wiadomo co
        to w tym zawodzie oznacza i wcale nie miłość ich łączy lub np.on
        skacze na boki albo traktuje ją jak głupią gaskę z ładną buzią a ona
        to toleruje bo coś tam ...i bynajmniej nie z miłości?Łatwo cenić po
        pozorach...
    • chubbba żaden problem 21.01.10, 10:25
      jeżeli ludzie się kochają to dogadają się bez względu na różnicę wieku, taki
      związek ponadto jest większym wyzwaniem, może być ciekawszy niż standardowy,
      bardziej rozwijający, partnerzy mogą być dla siebie przepustką do innych
      światów, innych pokoleń - słowem - widzę w zasadzie same plusy. Jedyny minus to
      kwestie zdrowia i starzenia się - ktoś jest jeszcze młody i zdrowy a ktoś już
      zapada a zdrowiu, ma wyraźne starzenia się - ale dzisiaj postęp medycyny i
      nowoczesne metody dbania o urodę pozwalają i ten problem zminimalizować albo
      przynajmniej odsunąć w czasie.
      • asiakusy Re: żaden problem 21.01.10, 11:18

        Moj maz jest ode mnie 14 lat starszy. To sporo, choc bywaja wieksze
        roznice smile Mnie to nie przeszkadza, po prostu go kocham, a on mnie.
        Ze wszystkim, z taka wlasnie roznica wieku tez. Dogadujemy sie
        bardzo, bardzo dobrze. Na poczatku troche sie balam, jak to bedzie,
        bo oczywiscie czasem czuje, ze wyroslismy w nieco innych epokach -
        nie tylko w innych swiatach (oprocz roznicy wieku jest tez wiele
        innych roznic). Ale naprawde kocha sie ze wszystkim smile
          • mary171 Re: żaden problem 23.01.10, 12:30
            kwestia podejścia. Dla mnie 10 lat to już duża różnica i jak na razie nie
            pociagają mnie tacy faceci...ale może jak spotkam jakiegoś, który rozłoży mnie
            na kolana zmienię zdanie wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka