warm_and_fuzzy_logic Re: :) 21.01.10, 22:03 tak, prosimy o odpis skrocony zyciorysu, list motywacyjny i jestes!! o, nie bierz mnie za bardzo na serio.... Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: :) 21.01.10, 22:33 referencje niekoniecznie, zaufamy ci na slowo. wiec jakas to samotnicza sytuacja sklonila cie do zawitania w nasze skromne progi? Odpowiedz Link
limonettka Re: :) 21.01.10, 23:08 samotność mi doskwiera...dzisiaj jakoś wybitnie.no cóż to długa i nudna historia Odpowiedz Link
urodzony_dzisiaj Re: :) 21.01.10, 23:16 Ja tez mogę? Tak się bezczelnie podpiąc pod wątek mogę? Odpowiedz Link
luz.lu Re: :) 21.01.10, 23:33 Może już naw wystarczy tych kurtuazji? Co robicie o tak późnej porze? Bezsenność? Odpowiedz Link
limonettka Re: :) 21.01.10, 23:36 tak,bezsenność...tęsknie i dzisiaj jakoś wyjtkowo czuje sie samotną Odpowiedz Link
limonettka Re: :) 21.01.10, 23:42 luz.lu od jakiegośczasu jestem sama.napoczątku czułam się z tym wspaniale ale im dłużej trwa ten stan tym to bardziej przygnębiające.. Odpowiedz Link
luz.lu Re: :) 21.01.10, 23:45 a jak długo to już trwa (jeśli nie przeszkadza ci ze pytam) i co najbardziej ci w tym przeszkadza? Odpowiedz Link
limonettka Re: :) 21.01.10, 23:51 kilka tygodni..bardzo brakuje mi rozmowy z bliską osobą.wracam do pustego domu i ..nie jest dobrze Odpowiedz Link
luz.lu Re: :) 22.01.10, 00:00 Nie ma złotego środka, - niestety cóż mogę ci doradzić, spróbuj wypełnić sobie czymś czas... jakieś zajęcia dodatkowe - nie działa to na ciebie? Ja staram się być ciagle zajęta i sprawdza się doskonale (także doskonale robi na figurę ) ważne jest abyś cały czas miała świadomość że to tylko sytuacja przejściowa i kwestia czasu gdy przestaniesz być sama... ...As the rain keeps falling my spirits rise... Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: :) 22.01.10, 00:44 na mnie dodatkowe zajecia tez super dzialaja - silownia, rower, wyjazd tu i tam - nie mam czasu na nic. Z tym ze ja sie swietnie czulem po rozstaniu - po ok. 2 dniach zaczalem doceniac zalety sytuacji, co zostalo mi do teraz (dosc dlugo), tak ze na nude nie narzekam. Pare tygodni to jeszcze pewnie jest etap ze sie za czyjas bliskoscia teskni, potem dopiero sie przystosowujesz. Ale roznie ludzie maja tak samo jak rozne sa zwiazki ktore sie rozpadaja. Ja szczerze mowiac coraz bardziej sie przyzwyczajam do samtnosci, zastanawiam sie wrecz czy nie za bardzo, ale ja jestem typem introwerycznego samotnika (wcale nie znaczy ze nie lubie towarzystwa, ale tylko tak czesto jak ja mam ochote). Odpowiedz Link
limonettka Re: :) 22.01.10, 01:31 dodatkowe zajęcia nie pomagają.nie zagłuszają poczucia pustki.Czasami jest strasznie, czasami ta samotność boli. Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: :) 22.01.10, 01:44 jednym slowem nie dajesz sobie rady z uczuciami... straszny truizm, ale czas leczy rany - musisz przeczekac. Jak znalazlas to forum to chociaz wiesz ze jest sporo ludzi w takiej sytuacji - mierna to pociecha, ale ze czlowiek to zwierze stadne wiedza ze sie nie jest samemu tez pomaga. Odpowiedz Link
limonettka Re: :) 22.01.10, 13:38 to prawda, nie radze sobie z uczuciami mimo, że przez chwile bylo lepiej.dziekuju za dobre słowo Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: :) 22.01.10, 13:58 dla mnie najlepsza metoda na sytuacje uciazliwe jest powtarzanie sobie ze to przejdzie - kazdy czlowiek przechodzi jakies tam etapy (dobrze zdefiniowane przez nauke) na radzenie sobie ze strata, wiec nie ma co ich zwalczac, trzeba po prostu dac sobie czuc i wiedziec ze bol sie kiedys skonczy gdy nasz mechanizm obronny przejdzie przez wszyskie fazy przystosowania do nowej sytuacji. I wtedy jest git!! Wszystko mija, nawet najdluzsza zmija.... Odpowiedz Link
limonettka Re: :) 23.01.10, 21:56 Pozwalam sobie na odczuwanie bólu ale to trwa już tak długo.Było dobrze a teraz wspomnienia nie pozwalają mi spać.Gdzie tu logika? : Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: :) 24.01.10, 02:04 logika, jak chodzi o zycie uczuciowe bardzo czesto - z moich wlasnych doswiadczen praktycznie zawsze - nie dziala. Niestety. Ja jestem bardzo logicznie rozumujacym osobnikiem, a wcale mnie to nie przybliza do rozwiazania mojej wlasnej sytuacji bycia samemu, pomimo ze logicznie wszysko doskonale wiem i rozumiem. Z tym nawrotem to szczerze mowiac cos nowego dla mnie. Moze jakies zdarzenie w twoim zyciu tracilo strune wspomnien i wybilo cie z rownowagi? Ja tak czasem miewam jak ogladam jakies stare smieci ktore przywodza na mysl wspomnienia. Na rzeczy ogladane co dzien udoparniam sie - zostaja czescia nowej rzeczywistosci. Ale miejsca i sceny ktore zdarzyly sie dawno i ktorych nie odwiedzalem od tej pory dalej powoduja nostalgie, choc na szczescie nic powazniejszego. Odpowiedz Link
limonettka Re: :) 24.01.10, 17:47 Tłumacze sobie cały czas, że tak miało być..nie byliśmy sobie przeznaczni.Jednak w głębi duszy czuje, że nie mam racji-sama siebie przekonuje do czegoś w co nie wierze Odpowiedz Link
warm_and_fuzzy_logic Re: :) 24.01.10, 18:42 a, teraz sie bedziesz zastanawiac "co by bylo gdyby" - czy to ten wysniony czy nie... odpowiedz jest prosta: jakby to byl ten wysniony to by nie byl "byly". Proste jak budowa cepa, nie? Tez mam wspomnienia o kims kto do tej pory jest moim idealem partnera. Nidgy nie mialem okazji sprawdzic jak to sie rozwinie, pomimo szczerych checi z obu stron. Wiec teraz mam dylemat: czy gdybym stanal na glowie i zaklaskal uszami to bylbym z ta osoba, czy nie? Juz nigdy do tego nie dojde, wiec po co sie maltretowac mysleniem na ten temat. Tak poszedlem inna droga, zrobilem inne bledy, wyladowalem tu gdzie wyladowalem... tak mi dobrze ze dobrze mi tak.... Puenta: jak jest byly to nie byl wart zeby byc staly... Odpowiedz Link
7stefan7 Re: :) 22.01.10, 00:05 Widzę że rozprawiacie sobie a ja światło gasić miałem , więc jak dłużej zamierzacie ode mnie staruszka posiedzieć, to proszę poczynic honory i zgasić Odpowiedz Link
luz.lu Re: :) 22.01.10, 00:11 8937936 - jeśli limonettka ma ochotę poklikać, a ty 7stefan7 czyń honory osobiście nie czuję się godna Odpowiedz Link
luz.lu Re: :) 22.01.10, 00:12 ależ ze mnie gapa urodzony_dzisiaj jesteś tam jeszcze? przepraszam za pominięcie Odpowiedz Link
tetika Re: Kawał był? :) n/t 22.01.10, 10:30 Oooo ile nowych ladnych nickow, dzien nie bylam a tu taka mila niespodzianka.Piszcie wnoscie nowy powiew na forum.Nowe tematy, nowe wzruszenia.Witamy serdecznie. Odpowiedz Link
fallen86 Re: Kawał był? :) n/t 22.01.10, 10:46 tetika napisała: > Nowe tematy, nowe wzruszenia. Zaszokowany jestem tą wypowiedzią... Z tematów ważnych przechodzimy do tematów wzruszających? Ratunku! Moja pyszna kawa! Ona.. Ona... a raczej ja... <ręce_mi_drżą> Aż boje się o tym napisać... ale... wylałem moją kawę a tak przyjemnie jej było w kubeczku... Z łyżeczką tworzyła zgrany duet... Łyżeczka zatapiała się w ciepłych objęciach kawy. Teraz pozostało mi tylko wspomnienie... Czy taki temat jest poważny? wzruszający? Odpowiedz Link