:)

21.01.10, 22:01
Czy można dołączyć do Waszego grona?
    • warm_and_fuzzy_logic Re: :) 21.01.10, 22:03
      tak, prosimy o odpis skrocony zyciorysu, list motywacyjny i jestes!!

      o, nie bierz mnie za bardzo na serio....
      • limonettka Re: :) 21.01.10, 22:09
        refarencje też będą potrzebne wink
      • giulia1987 Re: :) 21.01.10, 22:11
        Ładnie to tak nową koleżankę odstraszać?? tongue_outtongue_out
        • limonettka Re: :) 21.01.10, 22:14
          mało strachliwa jestem smile
          • warm_and_fuzzy_logic Re: :) 21.01.10, 22:33
            referencje niekoniecznie, zaufamy ci na slowo.

            wiec jakas to samotnicza sytuacja sklonila cie do zawitania w nasze skromne progi?
            • limonettka Re: :) 21.01.10, 23:08
              samotność mi doskwiera...dzisiaj jakoś wybitnie.no cóż to długa i
              nudna historia smile
          • giulia1987 Re: :) 21.01.10, 22:36
            odważna dziewczyna winkwinksmilesmile
            • srebrnalza Re: :) 21.01.10, 22:51
              do odważnych świat należy big_grin
    • fallen86 Re: :) 21.01.10, 22:35
      Kawał powiesz, i uznam Cię za członka rodziny wink
    • srebrnalza Cześć :) 21.01.10, 22:44
      Możnaaa..pewnie,że można, witaj smile
      • limonettka Re: Cześć :) 21.01.10, 23:09
        dziękuje smile
    • urodzony_dzisiaj Re: :) 21.01.10, 23:16
      Ja tez mogę? Tak się bezczelnie podpiąc pod wątek mogę?
      • luz.lu Re: :) 21.01.10, 23:19
        To ja też, smile proszę, proszę, proszę big_grin
      • limonettka Re: :) 21.01.10, 23:20
        jestem za smile
        • urodzony_dzisiaj Re: :) 21.01.10, 23:22
          Świetnie!
          • luz.lu Re: :) 21.01.10, 23:25
            Dziękujemy smile
            • urodzony_dzisiaj Re: :) 21.01.10, 23:29
              Nie, to ja dziekuję smile
              • luz.lu Re: :) 21.01.10, 23:33
                Może już naw wystarczy tych kurtuazji? tongue_out
                Co robicie o tak późnej porze?
                Bezsenność?
                • limonettka Re: :) 21.01.10, 23:36
                  tak,bezsenność...tęsknie i dzisiaj jakoś wyjtkowo czuje sie samotną
                • urodzony_dzisiaj Re: :) 21.01.10, 23:41
                  No już, już, zara się kładę.
              • limonettka Re: :) 21.01.10, 23:34
                miło..że jesteście smile
                • luz.lu Re: :) 21.01.10, 23:37
                  limonettka skąd to przygnębienie?
                  sad
                  • limonettka Re: :) 21.01.10, 23:42
                    luz.lu od jakiegośczasu jestem sama.napoczątku czułam się z tym
                    wspaniale ale im dłużej trwa ten stan tym to bardziej
                    przygnębiające..
                • urodzony_dzisiaj Re: :) 21.01.10, 23:42
                  No to co porobimy?
                  • luz.lu Re: :) 21.01.10, 23:45
                    a jak długo to już trwa (jeśli nie przeszkadza ci ze pytam)
                    i co najbardziej ci w tym przeszkadza?
                    • limonettka Re: :) 21.01.10, 23:51
                      kilka tygodni..bardzo brakuje mi rozmowy z bliską osobą.wracam do
                      pustego domu i ..nie jest dobrze
                      • luz.lu Re: :) 22.01.10, 00:00
                        Nie ma złotego środka, uncertain - niestety
                        cóż mogę ci doradzić, spróbuj wypełnić sobie czymś czas... jakieś zajęcia dodatkowe - nie działa to na ciebie? Ja staram się być ciagle zajęta i sprawdza się doskonale (także doskonale robi na figurę wink)
                        ważne jest abyś cały czas miała świadomość że to tylko sytuacja przejściowa i kwestia czasu gdy przestaniesz być sama...

                        ...As the rain keeps falling my spirits rise...
                        • warm_and_fuzzy_logic Re: :) 22.01.10, 00:44
                          na mnie dodatkowe zajecia tez super dzialaja - silownia, rower, wyjazd tu i tam
                          - nie mam czasu na nic.

                          Z tym ze ja sie swietnie czulem po rozstaniu - po ok. 2 dniach zaczalem doceniac
                          zalety sytuacji, co zostalo mi do teraz (dosc dlugo), tak ze na nude nie narzekam.

                          Pare tygodni to jeszcze pewnie jest etap ze sie za czyjas bliskoscia teskni,
                          potem dopiero sie przystosowujesz. Ale roznie ludzie maja tak samo jak rozne sa
                          zwiazki ktore sie rozpadaja.

                          Ja szczerze mowiac coraz bardziej sie przyzwyczajam do samtnosci, zastanawiam
                          sie wrecz czy nie za bardzo, ale ja jestem typem introwerycznego samotnika
                          (wcale nie znaczy ze nie lubie towarzystwa, ale tylko tak czesto jak ja mam ochote).
                          • limonettka Re: :) 22.01.10, 01:31
                            dodatkowe zajęcia nie pomagają.nie zagłuszają poczucia
                            pustki.Czasami jest strasznie, czasami ta samotność boli.
                            • warm_and_fuzzy_logic Re: :) 22.01.10, 01:44
                              jednym slowem nie dajesz sobie rady z uczuciami... straszny truizm, ale czas
                              leczy rany - musisz przeczekac.

                              Jak znalazlas to forum to chociaz wiesz ze jest sporo ludzi w takiej sytuacji -
                              mierna to pociecha, ale ze czlowiek to zwierze stadne wiedza ze sie nie jest
                              samemu tez pomaga.
                              • limonettka Re: :) 22.01.10, 13:38
                                to prawda, nie radze sobie z uczuciami mimo, że przez chwile bylo
                                lepiej.dziekuju za dobre słowo smile
                                • warm_and_fuzzy_logic Re: :) 22.01.10, 13:58
                                  dla mnie najlepsza metoda na sytuacje uciazliwe jest powtarzanie sobie ze to
                                  przejdzie - kazdy czlowiek przechodzi jakies tam etapy (dobrze zdefiniowane
                                  przez nauke) na radzenie sobie ze strata, wiec nie ma co ich zwalczac, trzeba po
                                  prostu dac sobie czuc i wiedziec ze bol sie kiedys skonczy gdy nasz mechanizm
                                  obronny przejdzie przez wszyskie fazy przystosowania do nowej sytuacji. I wtedy
                                  jest git!!

                                  Wszystko mija, nawet najdluzsza zmija....
                                  • limonettka Re: :) 23.01.10, 21:56
                                    Pozwalam sobie na odczuwanie bólu ale to trwa już tak długo.Było
                                    dobrze a teraz wspomnienia nie pozwalają mi spać.Gdzie tu logika? :
                                    • warm_and_fuzzy_logic Re: :) 24.01.10, 02:04
                                      logika, jak chodzi o zycie uczuciowe bardzo czesto - z moich wlasnych
                                      doswiadczen praktycznie zawsze - nie dziala. Niestety.

                                      Ja jestem bardzo logicznie rozumujacym osobnikiem, a wcale mnie to nie przybliza
                                      do rozwiazania mojej wlasnej sytuacji bycia samemu, pomimo ze logicznie wszysko
                                      doskonale wiem i rozumiem.

                                      Z tym nawrotem to szczerze mowiac cos nowego dla mnie. Moze jakies zdarzenie w
                                      twoim zyciu tracilo strune wspomnien i wybilo cie z rownowagi?
                                      Ja tak czasem miewam jak ogladam jakies stare smieci ktore przywodza na mysl
                                      wspomnienia. Na rzeczy ogladane co dzien udoparniam sie - zostaja czescia nowej
                                      rzeczywistosci. Ale miejsca i sceny ktore zdarzyly sie dawno i ktorych nie
                                      odwiedzalem od tej pory dalej powoduja nostalgie, choc na szczescie nic
                                      powazniejszego.
                                      • limonettka Re: :) 24.01.10, 17:47
                                        Tłumacze sobie cały czas, że tak miało być..nie byliśmy sobie
                                        przeznaczni.Jednak w głębi duszy czuje, że nie mam racji-sama siebie
                                        przekonuje do czegoś w co nie wierze sad
                                        • warm_and_fuzzy_logic Re: :) 24.01.10, 18:42
                                          a, teraz sie bedziesz zastanawiac "co by bylo gdyby" - czy to ten wysniony czy
                                          nie... odpowiedz jest prosta: jakby to byl ten wysniony to by nie byl "byly".
                                          Proste jak budowa cepa, nie?

                                          Tez mam wspomnienia o kims kto do tej pory jest moim idealem partnera. Nidgy nie
                                          mialem okazji sprawdzic jak to sie rozwinie, pomimo szczerych checi z obu stron.
                                          Wiec teraz mam dylemat: czy gdybym stanal na glowie i zaklaskal uszami to bylbym
                                          z ta osoba, czy nie? Juz nigdy do tego nie dojde, wiec po co sie maltretowac
                                          mysleniem na ten temat. Tak poszedlem inna droga, zrobilem inne bledy,
                                          wyladowalem tu gdzie wyladowalem... tak mi dobrze ze dobrze mi tak....

                                          Puenta: jak jest byly to nie byl wart zeby byc staly...
    • 7stefan7 Re: :) 21.01.10, 23:56
      Witajcie młodzieży smile
      • luz.lu Re: :) 22.01.10, 00:02
        Witaj smile
        • 7stefan7 Re: :) 22.01.10, 00:05
          Widzę że rozprawiacie sobie a ja światło gasić miałem wink, więc jak
          dłużej zamierzacie ode mnie staruszka posiedzieć, to proszę poczynic
          honory i zgasić wink
          • luz.lu Re: :) 22.01.10, 00:11
            8937936 - jeśli limonettka ma ochotę poklikać, a ty 7stefan7 czyń honory kiss

            osobiście nie czuję się godna wink
            • luz.lu Re: :) 22.01.10, 00:12
              ależ ze mnie gapa urodzony_dzisiaj jesteś tam jeszcze? przepraszam za pominięcie smile
    • fallen86 Kawał był? :) n/t 22.01.10, 02:03

      • tetika Re: Kawał był? :) n/t 22.01.10, 10:30
        Oooo ile nowych ladnych nickow, dzien nie bylam a tu taka mila niespodzianka.Piszcie wnoscie nowy powiew na forum.Nowe tematy, nowe wzruszenia.Witamy serdecznie.
        • fallen86 Re: Kawał był? :) n/t 22.01.10, 10:46
          tetika napisała:

          > Nowe tematy, nowe wzruszenia.

          Zaszokowany jestem tą wypowiedzią...
          Z tematów ważnych przechodzimy do tematów wzruszających? suspicious


          Ratunku! Moja pyszna kawa! Ona.. Ona... a raczej ja... <ręce_mi_drżą> Aż boje
          się o tym napisać... ale... wylałem moją kawę sad a tak przyjemnie jej było w
          kubeczku... Z łyżeczką tworzyła zgrany duet... Łyżeczka zatapiała się w ciepłych
          objęciach kawy. Teraz pozostało mi tylko wspomnienie... sad

          Czy taki temat jest poważny? wzruszający?
Pełna wersja