sebtrom
31.01.10, 10:55
zagladam czasem, czytam posty i często mam taki odruch żeby wsiąść w auto,
pojechac i pocieszyc, przytulic wszystkie smutne autorki...żeby było jasne dla
naszych kobiet - nie chodzi o wykochanie ani o żadne seksowyskoki bo kobiety
myslą o jednym

tak po postu wpaść na kawę..no dobra, ciacho też może być

na szczęście przychodzi opamietanie i zastanowienie ze w sumie pocieszac jest
dużo prościej niz poukładać własne sprawy, radzić łatwiej niż samemu
zastosować niektóre przemyślenia, pocieszać niz samemu ukoić myśli - bo to
ktoś ma problem a my tylko radzimy bez wgzl na skutki...
no i nie jadę choć jeździć nadal bardzo lubie, szczególnie na dłuuuuge dystanse..
pozdrawiam ciepło i pamietajcie - niedługo wiosna a wtedy wszystko się zmienia
wczoraj świeciło słońce i od razu jakoś lżej się odychało
oby