Gdzie się wszyscy podziali?

02.02.10, 20:44
1. nie zapłacili za net?
2. Odsypiają
3. Znudzili się
4. zmienili forum
5. oglądają TV
6...
    • srebrnalza Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 20:47
      Do mnie idealnie pasuje punkt 6 suspicious
      • semnaj Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 20:51
        srebrnalza napisała:

        > Do mnie idealnie pasuje punkt 6 suspicious
        obgryzasz paznokcie ? big_grin
        • srebrnalza Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 20:57
          trzy kropki..bardziej wymowne niż ciąg słów big_grin
      • z_oddali Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 20:57
        Łezko, wzbudzasz ciekawośćsmile
        • srebrnalza Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 21:02
          z_oddali napisała:

          > Łezko, wzbudzasz ciekawośćsmile
          >

          Chociaż to mi się udaje big_grin
    • semnaj Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 20:50
      z_oddali napisała:

      > 1. nie zapłacili za net?
      > 2. Odsypiają
      > 3. Znudzili się
      > 4. zmienili forum
      > 5. oglądają TV
      > 6. obgryzają paznokcie
      7. przestali być nieśmiali i samotni
      8. siedzą, pija, lulki palą, tańce , hulanka, swawola...

      >
    • hrabina.w Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 20:50
      ja jestemwink nie wiem czy to dobrze czy źle ale jestem
    • anirat Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 20:54
      Ja tez jestem, ale juz czasem brak pomysłu na napisanie czegoś
      mądrego.
      • z_oddali Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 20:57
        Ani, to jakaś sugestia ? big_grin
      • beciajka Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 21:00
        anirat napisała:

        > Ja tez jestem, ale juz czasem brak pomysłu na napisanie czegoś
        > mądrego.
        Pisanie o tylnej częsci pleców Maryny też jest potrzebne, same mądrości nudne
        bywają smile
    • czarny.onyks Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 22:02
      9. pracują?
      a po przyjściu do domu padają....
      a nikt im szklanki wody nie poda
      • z_oddali Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 22:04
        dodałabym, że wrócili do domu i ... dalej pracują sad
        O wodzie, czy obiedzie to mogą tylko pomarzyć.
        • czarny.onyks Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 22:13
          a inni jeszcze czasem się uczą;/

          ale obiad zjedli, kawę piją właśniesmile
          i marząwink
          • z_oddali Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 22:22
            Inni zamiast pracować wypisują słowa na forum sad
            Popijając kakao...

            O czym marzą przy kawie?
            • czarny.onyks Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 22:26
              o marzeniach nie wolno mówić na głos.....bo złośliwe trolle mogą przeszkodzić w ich realizacjiwink
              marzeń jest bez liku....
              wyjazd....
              i .....


              a wracając do pracy.....nie można ciągle pracować;>
              relaks jest baaardzo ważnysmile
              a forum pozwala się odstresowaćsmile
          • kruz7 Re: Gdzie się wszyscy podziali? 02.02.10, 22:51
            Powinienem cieszyć się życiem skoro zjadłem obiad nawet spory. Na słodycze nie
            mogę już patrzeć a ciągle mi nowe przynoszą prezenciki, mając nadzieję na
            pozytywne załatwienie tematu. Nawet nie chcą słuchać, że na diecie jestem.
            Zawsze mogą zjeść moi ludzie rzekomo, lae oni nie przepadając za takimi
            słodkościami. Inna sprawa to figlarna blondi szukajaca pocieszenia - przy takiej
            słodkości można zapomnieć o diecie. Tak poważniej pisząc, nie wiem czy mój
            nastrój mi cofnął dobry humor, czy na dwóch forach wieje nudą. Może to sprawa
            pewnej niewiasty, o której myślałem od niedzieli? Zastanawiałem się tylko jaka
            ona jest? I co? Ano nic z tego. Kicha po całości. Nie chce mi się nic:słodkości,
            krągłości, przytulania, żadnej czułości. To nie jest takie straszne jak
            umierające dzieci na świecie czy rozstanie z partnerem. To jest po prostu
            przerażające, że nieznana mi zupełnie osoba, potrafiła wpędzić mnie w tak
            kiepski nastrój. Zrobiła to domniemam zupełnie nieświadomie, co jednak nijak nie
            zmienia faktu mego przygnębienia.
            Teraz post o wzajemnym obrażaniu się i braku szacunku. Pisałem na dwóch forach z
            racji tego, że wydawały mi się przyjazne i nie wszyscy udzielają się na każdym z
            nich. Różnią się między sobą szczegółami, jak też ludzie między sobą. Fora to
            wirtualny twór, ludzie mają rozum, serce i uczucia. Dziwi mnie czasami, że
            pojawiają się osoby, które bardzo szybko zapominają o tym. Może przez właśnie
            takich zapominalskich niektórzy nie piszą nic prawie lub coraz mniej na tym
            forum i tym podobnym? Sam chętnie przeczytałbym coś ciekawego, coś napisanego z
            głębi duszy danego człowieka. (...) Przypomniał mi się post, w którym kobieta
            opisuje rozstanie z mężczyzną po 20 latach. Od razu przychodzą mi do głowy
            czarne myśli, że mnie też coś takiego spotka w życiu. Owszem nie musi wcale.
            Dlaczego więc od razu tak myślę? Dlaczego ciągle nie mam żony i dzieci? Dlaczego
            wracają inne osoby na takie fora? Powodem jest brak dopasowania się wzajemnego
            czy brak zainteresowania się dostatecznego partnerem? Czemu nie podejmnie wiele
            osób konkretnego problemu do rozwiązania? Odpowiedź jest prosta? Czyżby na
            pewno? Może sami zabiegani jesteśmy zbytnio? Przyszła mi teraz do głowy pewna
            odpowiedź na te pytania - może za bardzo skupiamy się na dawaniu a za mało na
            braniu? Wiele z nas chce dać komuś siebie, tylko po co, skoro nie ma komu brać?
            Poznałem w górach wspaniała kobietę kilka lat temu. Chciała mi dać sporo, w
            pewnej kolejności. Nie chciałem przyjąć nic od niej a wystarczył mi jej
            promienny uśmiech na twarzy. Mi tyle wystarczało, jej raczej na początku też a
            potem co? Potem właśnie rozpadają się znajomości/związki, które na samym
            początku dawały szczęście i dawały nadzieję na więcej. Nie wie ona czemu nie
            wziąłem więcej od niej, nie miałem odwagi powiedzieć jej bardzo trywialnego
            powodu. Teraz mam niekiedy wyrzuty sumienia z tego powodu. Wzięła szybko ślub po
            moim ostatnim SMS-ie i nastała ... szarość. Znikł z jej ślicznej buźki promienny
            uśmiech, zrobiła się szarą myszką. Decyzja należała do niej samej. Koniecznie
            chciała wyjść za mąż z racji wieku swego. Jakiż to potworny błąd według mnie i
            nie tylko ona popełniła? Takie małżeństwo nie ma racji bytu, jeśli na samym
            początku już nie ma z tego radości. Ileż kobiet postępuje podobnie a potem
            lądują na podobnych forach lub w objęciach innych pocieszycieli? Mam cichą
            nadzieję, że wejdę na to forum za kilka lat, nie po to, aby wyżalić się, lecz po
            to, aby znowu napisać, co leży mi na duszy.
            • czarny.onyks Re: Gdzie się wszyscy podziali? 03.02.10, 00:30
              no toś chłopie wpadł jak śliwkawink
              a czy ona chociaż podejrzewa owo zauroczenie???

              może szkoda czasu?


              a owa kobieta w górach....
              czasem tak bardzo boimy się samotności, że uciekając przed nią w małżeństwo....wpadamy w jeszcze większą studnie samotności...bez dna....
              i zabiera nam nadzieję
              i gasi usmiech....

              a uciekamy, bo chcemy kochać, być kochanym....
              realizować marzenia...
              nie marzyć o macierzyństwie, a być mamą....

              czasem trudno nam zrozumieć motywy postępowania innych osób....
              nie znamy wszystkich powodów....
              • kruz7 Re: Gdzie się wszyscy podziali? 03.02.10, 14:18
                Zaprosiła mnie do siebie po kilku spotkaniach. Pokazała mieszkanie i
                wylądowaliśmy w sypialni. Oglądaliśmy film w łóżku na początku, potem lapka
                zrzuciła na podłogę. Budziłem ją, aby nie zasypiała kiedy nad ranem podziwiałem
                ją i wąchałem jej cudowny zapach. Zrozumiała wszystko, kiedy nad ranem nie
                bardzo chciałem wyjść od Niej.
                Zupełnie niepotrzebnie wyszła za mąż!!!!!!! Za jakiś czas wyląduje na podobnym
                forum lub będzie piła. Samo życie ktoś powie. Inaczej podchodzę do tego, kiedy
                sprawa dotyczy bliskiej mi osoby kiedyś. Była nad wyraz kobieca wyglądem,
                charakterem, głosem - całą sobą.
    • fallen86 Re: Gdzie się wszyscy podziali? 03.02.10, 00:02
      Spóźniony ale obecny! big_grin
      Mógłbym się tłumaczyć:
      - net mi zamarzł
      - w śniegu nie mogłem odnaleźć drogi z pracy do domu
      - odśnieżenie podwórka zajęło mi cały dzień
      - włączyłem się w społeczną akcję: "z łopatą do śniegu na ty"

      Chyba to zimowe lenistwo, a najbardziej brak słońca sad
      • jumanji_7 Re: Gdzie się wszyscy podziali? 03.02.10, 00:23
        Jak powiem, że nie miałem prądu i tak mi nie uwierzycie - prawda?wink
        Pozdrawiam znajomych smile
        Nie obiecuję, ale być może tu zaglądał będę częściej.
        • emi-26 Re: Gdzie się wszyscy podziali? 03.02.10, 10:54
          Melduje siesmile

          Fajnie widziec znow zyciesmile
          • srebrnalza Re: Gdzie się wszyscy podziali? 03.02.10, 18:46
            Emi kiss
            Tu cały czas jest życie, tylko czasem zwalnia tempo wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja