" Kto nie ryzykuje, ten nie żyje"

04.02.10, 14:08
To dla tych co chcą się dowiedzieć, jak to jest gdy się kogoś pozna w sieci.

vidmo76.blox.pl/2010/02/Kto-nie-ryzykuje-ten-nie-zyje.html
    • giulia1987 Re: " Kto nie ryzykuje, ten nie żyje" 04.02.10, 14:59
      Lepiej żałować że się cos zrobilo i straciło... niz załować ze sie nie zaryzykowało...
    • cosnakaca Re: " Kto nie ryzykuje, ten nie żyje" 04.02.10, 16:42
      vidmo, to ogolna zasada odnosząca sie do wszystkiego.
      • mirus_s Re: " Kto nie ryzykuje, ten nie żyje" 05.02.10, 11:24
        ., jest dużo osób które zapoznały kogoś przez neta., czy są szczęśliwe., znam Pewnego Pana A., który powie że tak., ale są też związki które rozpadają się., wiadomo., przez pisanie z kimś., dość długi okres czasu można się z kimś zżyć a co za tym idzie., przywiązać., wink
        • vidmo76 Re: " Kto nie ryzykuje, ten nie żyje" 06.02.10, 12:51
          Pic polega na tym, że czasami net to jedyny sposób na poznanie kogoś.
          Nie widzę żadnej różnicy, między poznawanie ludzi w taki sposób niż w ten
          bardziej konwencjonalny. Poznawanie ludzie przez neta, wymaga więcej wysiłku.
          Pisać to jedno, a coś z tym zrobić to drugie.
          Wiele osób jęczy na forum o samotności, ale ile osób zdolnych jest by coś z tym
          zrobić?
          • li_sa_li Re: " Kto nie ryzykuje, ten nie żyje" 06.02.10, 14:38
            Widlaczku, wyjątkowo się z Tobą zgadzam.Miejscie dobre jak każde
            inne. Tak samo rozczarowac moze real jak i net i na odwrót.Do tego
            by poznawać innych, potrzebna jest wewnętrzna deklaracje samego
            siebie na co nie każdy chce sie odważyc z róznych powodów.Czesto
            jest tak, ze myslimy o miłości tudzież obcowaniu z drugą osoba jak
            o pięknym romansidle,które konczy sie "...i zyli długo i
            szczęsliwie", a jak wiadomo zycie to nie bajka i los nie dopasowuje
            połóweczek jak pley swoje usługi klientowismileKolejna porażka
            sprawia,ze zaczynamy sie w swej samotni czuć dobrze, zwątpienia
            które nas dopadają są chwilowe i znowu wnioski sie nasuwają, ze tak
            naprawdę to juz chyba z drugą osoba nie umielibyśmy zyc obok.Chyba
            zmienia się to diametralnie tylko wtedy kiedy na drodze pojawi sie
            ta własciwa osobą i pokona pancerz, który budowało sie dla własnego
            bezpieczenstwa itd , itp...

            Trzeba chyba posiadać bardzo dużą wiare w ludzi i w siebie po
            wszystkich co sie doświadczyło by nadal chcieć obcować z innymismile


            Po co ja to piszę ?
            - A bo tak mnie naszłosmile))
            • frommm Re: " Kto nie ryzykuje, ten nie żyje" 06.02.10, 14:53
              Receptą na udany związek podobno jest wyrzucenie trzech słów :
              wychowanie - gdy partner nie spełnia naszych oczekiwań próbujemy go wychować i w
              tym momencie związek przestaje być partnerski a wychowanek się buntuje;
              kontrola - wiąże się z brakiem zaufania, warto ze sobą szczerze rozmawiać, nawet
              jeżeli się ze sobą nie zgadzamy , to pomaga zrozumieć się nawzajem;
              manipulacja - to pułapka miłości bo gdy nauczymy się sterować drugą osobą trudno
              nam przestać , przestajemy widzieć partnera takim jaki jest naprawdę a związek
              zaczyna przypominać transakcje handlowe;
              W związku powinna dominowa akceptacja , gdy kochamy drugą osobę bez stawiania
              jej warunków i łączymy przyjazń z miłością, czego wszystkim życzę. Popisałem
              sobie, jakoś tak mnie naszło smile
              • li_sa_li Re: " Kto nie ryzykuje, ten nie żyje" 06.02.10, 15:08
                To piękne ale sory przypomina mi to związek, a raczej nastoletnią
                miłość, pełną naiwnosci i wiary, ze tak własnie jest.A tak własnie
                nie jest, tak tylko byc powinno...i zyli długo i szczęśliwie.smile)

                hym, ze niby "tak Cie naszło"? - Papugosmile))
    • samysliciel !!!BZDURA!!! 06.02.10, 17:19
      Ja uważam, że to powiedzenie jak każde inne jest powiedzeniem głupio-mądrym gdyż jego trafność jest w granicach 50%, każde niemal powiedzenie ma swoje przeciwieństwo, zawsze znajdzie się powiedzenie które utwierdzi Nas w słuszności działań bądź dobije.
      Można ryzykować i zawsze wracać z niczym przez caluśkie życie, a można siedzieć z tyłkiem i dłubać w nosie i wybierać w szczęściu.

      Dlatego ja podam uniwersalną formę tego powiedzenia:

      Kto (nie) ryzykuje, ten (nie) żyje.

      Proszę Was bardzo moi drodzy samotni forumowicze, przeczytajcie to jak chcecie i dowartościujcie się bądź nie - w zależności nastroju, potrzeby chwili.

      Pozdrawiam!
      • osv ...to tylko tautologia 06.02.10, 18:46
        "Dlatego ja podam uniwersalną formę tego powiedzenia:

        Kto (nie) ryzykuje, ten (nie) żyje."



        To nie ma nic wspolnego z uniwersalizmem...a z logika : ))
        Podwojne zaprzeczenie, daje nam twierdzenie.

        "Kto nie ryzykuje, ten nie zyje"
        oznacza po prostu: " Kto ryzykuje, ten zyje."
        Twoj zapis nie zmienia sensu poprzedniego twierdzenia.


        Samo zycie niesie ze soba mase zagrozen, czesto nieprzewidywalnych.
        Dowartosciowywac sie trzeba madrze, a innych...szczerze.

        : ))

        • samysliciel aaa 06.02.10, 18:57
          Nie napisałem, że trzeba znosić/zostawić oba nawiasy na raz, można zostawić np.
          jeden, pierwszy lub drugi ...
          Nie zrozumiałaś/eś o co mi chodziło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja