Rzucił mnie...

12.02.10, 00:01
tak bez słowa, a to drań....
    • fallen86 Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 00:17
      Bez słowa? - Znaczy się że nic nie powiedział.
      Zatem to tylko Twoje domysły...
      Może gdzieś wyjechał lub zajęty jest a Ty sobie dopowiadasz za dużo...
      • kruz7 Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 00:28
        Zostawił Cię bez słowa podania powodu? A to naprawdę wileki drań. Pomyśl inaczej
        o tym. Czemu zostawił Cię? Posłużę się tutaj stereotypem rozpadu związków
        początkujących. Są kobiety, które nie chcą dać mężczyźnie od razu, tego, co oni
        chcą. Może u Was było coś podobnego, tylko zabrakło mu odwagi powiedzieć Ci o
        tym? Przykład z mojego życia - zostawiłem kiedyś dziewczynę bez słowa
        wyjaśnienia- powód - nie miałem siły ciągle mówić do niej co mi przeszkadza w
        niej. Nie reagowała na moje słowa i prośby, to nastąpił diametralny koniec, bez
        słowa.
        • fallen86 Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 07:37
          Zawsze są jakieś znaki - które ostrzegają przed końcem...
          Tylko że trzeba spojrzeć na drugą osobę i na jej zachowanie / potrzeby / emocje
          / uczucia a nie tylko na siebie.
        • czarny.onyks Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:20
          kobieta ma tylko dawać? ma spełniać wyobrażenia mężczyzny?
          a czy w drugą stronę to działa podobnie?;>

          nie znoszę ludzi, którzy nie maja cywilnej odwagi by powiedzieć...odchodzę...
          można napisać meila, zadzwonić...

          jest tyle możliwości...
        • fragile.dreams Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:21
          "Są kobiety, które nie chcą dać mężczyźnie od razu, tego, co oni
          chcą."

          A czego mężczyźni chcą od razu?
          • czarny.onyks Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:23
            ciepłego obiadku?;>
            gazety i kawy do łóżka?
            • fragile.dreams Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:29
              Mylisz?
              Ciepły obiadek, gazeta i kawa to chyba później nieco, od razu to oni chyba chcą
              czegoś innego ale czego to nie mam pojęcia. wink
              • czarny.onyks Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:31
                ja tym bardziej;P


                a może tego by sąsiedzi wyszli na papierosa....;P
                • fragile.dreams Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:34
                  Wypadałoby się mężczyzn zapytać, a Pana Kruza w szczególności co miał na myśli
                  pisząc słowa powyższe.
                  • kruz7 Re: Rzucił mnie... 14.02.10, 08:43
                    fragile.dreams napisała:

                    > Wypadałoby się mężczyzn zapytać, a Pana Kruza w szczególności co miał na myśli
                    > pisząc słowa powyższe.


                    Kobiety raczej szanują się i nie dają szybko mężczyźnie tego, co chciałby dostać
                    co niektóry. Poczeka taki "facet" jakiś czas, znudzi mu się czekanie o potem bez
                    żadnej skruchy zostawia polując na kolejną naiwną ofiarę.
                    Zostawiając kogoś, ponieważ ktoś nas wcześniej zostawił uważam za poważne s....
                    Wiem osobiście jak boli takie rozstanie, gdyż kilka lat temu chorowałem z tego
                    powodu 6 miesięcy. Podupadłem na zdrowiu i groziła mi operacja. Najgorsze jest
                    to, że z mojej własnej winy. Po co zadużyłem się w pewnej kobiecie, która i tak
                    nie doceniała tego? Człowiek jest czasem bardzo głupi i potem ponosi tego
                    konsekwencje. Mówią, że głupota to największa choroba ludzka. Co powiecie w tym
                    momencie o miłości? O chęci miłości? Miłość uczucie stanu najwyższego jest
                    oznaką dojrzałości naszego ludzkiego gatunku. Z drugiej strony straszną porażką,
                    gdyż nie potrafimy docenić jej.
    • lolcia-olcia Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 07:49
      Marianka coś słabo się przejęłaś. Nieładnie trollować.
      • marianka.pl Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 13:48
        lolcia-olcia napisała:

        > Marianka coś słabo się przejęłaś. Nieładnie trollować

        Dlaczego zakładasz, że się nie przejęłam. Przez pół nocy ryczałam w poduszkę Nic
        o mnie nie wiesz, a sprawiasz przykrość. Mam pytanie,to twoje hobby,
        sprowadzanie do zera problemów piszących tu osób, kpienie z tego, że może komuś
        troszeczkę zawalił się świat, taka zabawa, nie rozumiem . Dorośnij kobieto....wstyd
        • mirus_s Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 15:20
          .,bo baby lubią jak wątek tonie w łzach, a Ty tak skromnie napisałaś

          jakby to Olcia pisała pewnie bym musiał monitor z łez wycierać big_grin.,
          • lolcia-olcia Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 18:51
            Laska wyluzuj...nie znasz mnie nie oceniaj!

            Mirus gdyby to mnie zostawił facet nie robiłabym z siebie cierpiętnicy, nie
            wyszło, trzeba wysunąć na przyszłość wnioski, popełnionych błędów nie powielać.
            • czarny.onyks Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:05
              hmmm...ale to Ty pierwsza oceniłaś....

              nie zauważyłam by robiła z siebie cierpiętnicę
              i nie jest łatwo przejść po stracie kogoś tak łatwo do codzienności...
              przynajmniej nie każdy potrafi rzucić się od razu w wir życia...

              daj jej ponarzekaćwink
              po to tez jest forum...
              • lolcia-olcia Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:12
                Im szybciej nauczy się, że życie nie jest takie jak my tego chcemy i nie
                głaszcze po główce tym lepiej dla niej. Trzeba mieć twardą dupę...
                • czarny.onyks Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:22
                  twarda dupa się przydaje...ale co z tego, gdy ma się wrażliwe, pełne miłości serce...

                  ono czasem wyje z rozpaczy.....
                  • lolcia-olcia Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 19:26
                    Wiem o tym i rozumiem, ale też nie można się załamywać.
            • marianka.pl Re: Rzucił mnie... 14.02.10, 00:05
              "Laska" zapewniam wyluzowana zazwyczaj na maksa jestem. Pewne
              sprzeczności widzę w tym co piszesz, zarzucałaś mi, że trolluje, że
              nie przejęłam się, a teraz, że robię z siebie cierpiętnicę. Laska
              wybierz jedną opcję łatwiej będzie czytać Cię.
          • marianka.pl Re: Rzucił mnie... 14.02.10, 00:11
            Ok na przyszłośc poprawię się, jak rzuci mnie następny d...ek to
            obiecuję prawdziwy wyciskacz łez. Nie tylko monitor we łzach
            będziesz miał, ale też tyle współczucia dla mnie, tyle nienawiści do
            niego, że od razu w buźkę go zechcesz lać. O Boże co ja piszę nie
            będzie następnego razu. Następnym razem ja rzucę drania, bo z moim
            szczęściem to na pewno będzie drań.
    • piorex12 Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 18:23
      marianka.pl napisała:

      > tak bez słowa, a to drań.... Mnie niejedna rzuciła a co niektóre
      to jeszcze wcisneły mi takie bzdury, że nie warto było sobie nimi
      głowy zawracac. Obarczyły mnie winą, której nigdy nie popełniłem.
      Ale nie płacze z tego powodu. To pozwoliło mi sie usamodzielnic i
      dostrzec w samotnosci tez zalety i pozytywne walory.
    • piorex12 Re: Rzucił mnie... 12.02.10, 18:36
      marianka.pl napisała:

      > tak bez słowa, a to drań....
      Ja tez zostałem rzucony przez niejedna kobietę. I do dzis nie
      bardzo wiem za co? Niektóre zdobyły sie co prawda na odwagę,
      obarczajac mnie takimi bredniami,pretekstami, ze nie chce sie
      wierzyc. Ale z perspektywy czasu swoją sytuację widze jako zalete
      i walor. Moze i dobrze, że tak sie stało. Jestem dzisiaj juz
      niezalezny i doskonale obywam sie bez kobiet (mam na mysli stały
      zwiazek jak i funkcjonowanie społeczne). Obalam mit, ze facet nie
      potrafi zyc bez kobiety. Moze lepiej funkcjonowac bez niej.
    • piorex12 Przepraszam 12.02.10, 18:44
      Ten post z godzi 18:23 jest podobny. Myslałem, ze zostal on wyciety
      przez moderatora forum
Inne wątki na temat:
Pełna wersja