Jak radzicie sobie z frustracją?:]

15.02.10, 18:46
Jak wyżej:] Ja staram się nie myśleć o tym, co mi się nie udało/nie
udaje, ale czasem trafia mnie szlag. I czasem mam wrażenie, że
wszystkim naokoło się układa, tylko to "układanie się" w sposób
wręcz magiczny omija właśnie mnie... I ja tylko patrzę z boku na
szczęście innych,a sama robię się coraz bardziej
zgorzkniała...Brzmi to idiotycznie, bo jestem jeszcze (chyba)
młodasmile 30cha na karku to chyba nie aż tak źle...Ale nie układa się
i koniec.Wrrrr...wyżaliłam sięsmile Jeśli ktoś przebrnął przez te
wypociny - dziękuję. I pozdrawiam wszystkich samotnychsmile
    • 7stefan7 Re: Jak radzicie sobie z frustracją?:] 15.02.10, 18:59
      radzimy sobie raz lepeij raz gorzej smile

      pocieszajace jest to, że ckoro Ty jeszcze chyba jestes młoda to ja
      też big_grin

      pozdr
      • indialady Re: Jak radzicie sobie z frustracją?:] 15.02.10, 19:02
        Heh - nie no czasem czuję się jak staruszkatongue_out Pomyśleć, że kiedyś
        uważałam ludzi z klasy maturalnej za starcówsmile
        • 7stefan7 Re: Jak radzicie sobie z frustracją?:] 15.02.10, 19:07
          big_grinbig_grinbig_grin
    • warm_and_fuzzy_logic Re: Jak radzicie sobie z frustracją?:] 15.02.10, 22:58
      ja mam 3 podstawowe fazy widzenia przyszlosci:
      1. widze swoja przyszlosc w jasnych kolorach i wierze ze kogos spotkam.
      2. Widze swoja przyszlosc w jasnych kolorach i mi nie zalezy czy kogos spotkam.
      3. Widze przyszlosc jako monotonna samotnosc.

      faza pierwsza przewaza, trzecia sie bardzo rzadko uaktywnia, ale czasami.... do
      tego dojrzalem teraz do bycia znowu w stalym zwiazku, tu z kolei mam 2 fazy -
      chce byc z kims/bardzo dobrze mi samemu.

      Na ogol dobrze sie czuje sam i nie mam potrzeby rozszerzania towarzystwa (mam
      akurat tyle ile lubie, malo a "intensywnie").

      Nie zalamuj sie, zawsze jest kolejny dzien.

      Ale moze cos trzeba zmienic? Moja definicja niepoczytalnosci to robienie tego
      samego i oczekiwanie innych rezultatow.
    • tomasz_1981 Re: Jak radzicie sobie z frustracją?:] 16.02.10, 17:21
      Ja miałem podobne odczucia na początku tego roku. Złapałem dużego doła i
      zauważam że, do wszystkiego potrzeba czasu.
      Minęło półtora miesiąca i jest lepiej. Jeszcze trochę i znowu będzie normalnie.
      Więc głowa do góry a będzie dobrze smile
      • indialady Re: Jak radzicie sobie z frustracją?:] 17.02.10, 18:04
        Dzięki za wsparciesmile U mnie też przeważa faza 1, niestety czasem
        uaktywnia się trzecia... Ale staram się być optymiastką, mimo
        wszystkosmile Trochę mi lepiej, ale ileż można czekać na odrobinę
        szczęścia, wrrr...?
        Tak czy siak dziękuję Wam za wsparcie - jest dużo lepiej, jak się
        czyta takie słowasmile szczególnie, że przeziębienie mnie dopadło i
        teraz to tylko Fervex i łóżko z jakąś dobrą książką...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja