Moje słowa bezdomne

20.02.10, 20:57
Powoli odnajduje myśli obcych ludzi, szaleńczy labirynt, oszukańcze miasta prawdy, wyspy nadziei gasnącej, morza wspomnień zapomnianych, oceany marzeń porzuconych.
Zatopiona w bezmiarze niezrozumienia szuka,
szuka statku smaganego wiatrami,
statku zrozumienia i sensu.
Cicha przystań na której pozwolą jej odpocząć,
uspokoić zmysły,
poskładać obce mysli,
mysli, które odnalazła podczas tej wyprawy.
Wygrzebuje z nich jej własne myśli, słowa zagubione,
słowa zamarłe na ustach,
nigdy niewypowiedziane,
nigdy nieusłyszane.
Jakże inaczej brzmiały by dziś.
Zapisuje szarym flamastrem w pamięci,
szarym jak jej dni,
szarym jak uczucia,
szarym bo uwierzyła komuś, kto mówił, że poza czernią i bielą jest cos jeszcze,
doświadczyła tego, że jest,
jest szarość.
Zapisuje by zapamiętać, by kiedyś komuś o tym opowiedzieć.
    • sebtrom Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 21:28
      .....najprościej przytulic, pocałunkiem zdusić nawałę myśli przedziwnych i
      nieuporządkowanych kierując je na cepło i bliskość...i rozwiac wątpliwości
      dotykiem najbliższym..
      • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:36
        Ciepło roztopi myśli niepotrzebne, pozwoli wyjrzeć tym ukrytym, tak bardzo prawdziwym.
        Uczucie, którego obecność najcichszym słowem zdradzona nie została,
        jest, ono będzie wskazywało drogę statkom zrozumienia i sensu, zburzy oszukańcze miasta.
        Tak jest? To takie proste?
        Przytulenie, bliskość, dotyk,
        zapach, smak, szept
        i człowiek otulający uczuciem pozostawia tylko to co ważne, spychając w dalekie przestrzenie nadmiar myśli, nadmiar słów.
        • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:40
          czyli wszystko sprawadza sie do tej jednej własciwej drugiej osoby smile
          • lolcia-olcia Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:42
            Takbig_grin
            • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:51
              Mów lepiej kiedy na ten seks sie w koncu umówimy big_grin
              • lolcia-olcia Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:54
                hehe Ty chyba masz z kim "ćwiczyć"?
                • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:56
                  No własnie jednak nie mam sad
                  • lolcia-olcia Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:57
                    Oj przepraszam nie wiedziałam kiss
                    • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 00:01
                      nie ma za co przepraszać. smile
          • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:45
            Jednej, właściwej, tej która zna drogę do domu.
            • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 20.02.10, 23:52
              znac pewnie i zna, kwestia o której nad ranem smile
              • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 21:27
                Ta właściwa osoba znajdzie drogę w środku nocy, pośród ciemnosci i wiatru, zna
                ją na pamięć i doprowadzi tam duszę zbłąkaną, posadzi przy ogniu, okryje ciepłem
                wzajemnej bliskości i napoi gorącym uczuciem.
                • rafae Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 22:21
                  ej Fragile, weś w tym co piszesz zmniejsz poziom patetycznych określeń.
                  Możesz? plies.. wink
                  Przykład:
                  "duszę zbłąkaną," - zbłąkaną duszę.
                  "wyspy nadziei gasnącej," - wyspy gasnącej nadziei
                  "morza wspomnień zapomnianych," - morza zapomnianych wspomnień
                  "oceany marzeń porzuconych." - oceany porzuconych marzeń.

                  rewelacyjnie się Ciebie czyta, porównania i metafory bardzo do mnie trafiają,
                  ale chorerka.. irytują mnie te wstawki rodem z Mickiewicza i Słowackiego. wink
                  napisałem : mickiewicza i edytor podkreślił jako błąd, napisałem słowackiego i
                  już nie podkreślił.. ech hierarchia big_grin
                  • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 22:32
                    Przepraszam Cię, ale ja tak właśnie piszę, czasami dopada mnie właśnie ta patetycznośc, wówczas najlepiej mnie nie czytać, bo komentarze ocierać się będą jedynie o poprwanośc formy nie o treśc i sens.
                    A "weś" edytor nie podkreslił? Marny ten edytor skoro zaznacza jedynie wstawki mickiewiczowskie w postach innych, rażące patetycznością wink
                    • rafae Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 22:43
                      "wówczas najlepiej mnie nie czytać, "

                      Drogowskaz uwzględniony i odrzucony.
                      Sens nie podlegał dyskusji, ani krytyce.
                      Szkice kreślone przez literki które składasz skłaniają do poszukiwań źródeł
                      użytych metafor.
                      Tylko ten szyk, ten szyk czasami dezorientuje i drażni.
                      Dlaczego? Otóż dlatego, że czasem nieświadomie wyciąga czytającego ( mnie wink
                      hehe.. ) z tej próby przełożenia uczuć na realny dotyk.
                      no ale to też jezd do przełknięcia, choć w jakimś stopniu wolał bym inny szpaler
                      słowny ( słowny szpaler) wink .
                      a weś tesz podkreślił i tesz, tesz. i jezd wink

                      • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 22:49
                        Cieszy mnie, że jednak edytor podkreśla to co powinien, ale czy wszystko? W
                        takim razie ja pilnuję szyku, Ty pilnujesz edytora, odnajdziemy się przy
                        zrozumieniu sensu słów.
        • sebtrom Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 18:46
          bo jeden uścisk wiecej powiedzieć potrafi niż słów morze, niż rymów zgrabne
          szeregi, niż najpiękniej słowa dobrane...bo słowa zawsze słowami pozostaną, ani
          ciepłe, ani bliskie, ani pachnące....niby wielemówiące ale to zawsze tylko
          słowa...zimne na ekranie, papierze czy w komórce nie zastąpią bliskosci, dotyku
          czy chocby "witaj"....
          • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 21:22
            Ukojenie pieszczotą i ciepłem, uspokojenie szaleństwa zmysłów dotykiem i to wszystko zamiast słów czy obok nich?
            Żadne słowa, napiękniejsze słowa, najbardziej starannie dobrane, wymuskane i dopieszczone do granic możliwości nie wyrażą piękna i prostoty tkwiącej w dotyku. Opiszesz najdoskonalej jak potrafisz dotyk i pieszczotę ale jej nie poczujesz, nie roztopisz się pod delikatnym muśnięciem dłoni, nie rozpłyniesz przy pierwszych dźwiękach głosu, nie zapomnisz o rzeczywistości tęskniąc choćby sekundę za bliskością ust.
            Słowa to zbędny balast czy słowa to dopełnienie smakowania, czucia, pieszczoty?
            • sebtrom coco chanel 22.02.10, 16:48
              słowa dotyku zastąpić nie mają mocy, choćby najzgrabniejsze słowami zawsze
              pozstaną niemniej ich brak również niczego dobrego nie wróży, bo jednak razem
              winny zaistnieć zeby się spełniło..
              siedziałem w poczekalni i zapoznałem się z leżącą zmurszałą prasą "kobiecą",
              tekstu było moze pół strony w całej gazecie ale jedno było trafione
              cytowano Coco Chanel i choć nie potrafię przytoczyć dokładnie to było coś typu
              "niedomówienia są gorsze niż nieobecności"
              zastanowiłem się
              przemyślałem
              i doceniłem
          • z_oddali Re: Moje słowa bezdomne 21.02.10, 22:05
            Jednak niekiedy chcemy te słowa usłyszeć, jako uzupełnienie dotyku, czułości...
            słowa mają ogromną moc, potrafią dodać skrzydeł i sprowadzić na dno rozpaczy.
            • sebtrom Re: Moje słowa bezdomne 22.02.10, 16:49
              zgadzam się ale nie da się wypowiedzieć i zastąpić tylko werbalnie
              niemniej brak słów to porażka, jak tu nie porozmawiać smile
    • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 22:30
      Kruchość stronic zapisanych szczęściem,
      ulotność mgły przesłaniającej oczy, pozwalającej patrzeć i nie wiedzieć,
      a może widzieć, widzieć idealnie, widzieć to co zobaczyc chce,
      mgnienie ufności bezgranicznej,
      chwila będąca prawdziwym spojrzeniem uczucia,
      uciekający dotyk,
      powracające tęsknoty.
      Znów ubiera sny w bieliznę nocną,
      szykuje je na noc bezsenną,
      na długą drogę, drogę w krainy nie tak odległe.
      • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 22:31
        Nie będę tworzyć nowych wątków na moje grafomańskie wpisy, czasami pod wpływem
        chwili kilka myśli zapisać chcę póki nie znikną, tu będa wszystkie razem, moje
        słowa bezdomne.
        • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 22:36
          Wszystkie razem w jednym miejscu - moga stworzyc mieszankę
          wybuchową smile
          • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 22:41
            Będą wybuchac tylko tu, przed wejściem w ten wątek należałoby podpisać
            oświadczenie o zapoznaniu sie grożącym niebezpieczeństwem. Chociaż, z drugiej
            strony, moje słowa podobnie jak i ja delikatne są i wrażliwe, nie stanowią
            mieszanki wybuchowej, skromniutkie są i niedopieszczone (w sensie
            niedopracowane) takie grafomaństwo z błędami stylistycznymi smile
            • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 22:46
              Byle lzej na duszy było smile

              to niedopieszczone i tak inaczej mnie sie skojarzyło tongue_out
              • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 22:57
                Wiedziałam, że się skojarzy niewłaściwie dlatego dopowiedziałam.
                • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 23:06
                  niekoniecznie - może to ja tylko tak mam big_grin
                  • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 23:14
                    Może, w końcu szukasz do kochania istoty wspaniałej więc pewnie wszystko Ci sie
                    kojarzy niewłaściwie, a może właściwie? smile

                    Dlaczego zimowo na forum jeszcze? Bałwany już się potopiły, a na forum stoi
                    jeszcze, już wiosną pachnie przecież.
                    • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 23:20
                      szukam jak szukam - allleeeeeeeeeeee potrzebuję smile
                      • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 23:25
                        Co pod pojęciem kochania ukryłeś, także codzienność?
                        • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 24.02.10, 23:28
                          Nic nie ukrywałem ( a może? ) - do kochania - w całym znaczeniu tego
                          słowa - jako jej i swojego wzajemnego uzupełnienia. Od A do Z smile
    • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 27.02.10, 23:13
      Nie lubi powrotów.
      Powrotów do cichego, pustego, zimnego.
      Zderzenia z obcym, choc tak dobrze znanym, obcym bo zastąpionym na chwile czyms innym.
      Ciszy pustki, szeptów samotnych ścian.
      Powrotów gdy nikt nie zagęszcza powietrza wokół niej słowami, ruchem bliskości...
      • 7stefan7 Re: Moje słowa bezdomne 27.02.10, 23:46
        heh ja tez wlasnie wróciłem i zastałem

        puste,ciche, ciepłe (bo kaloryfery jednak są) ale jednak zimne, bez
        zycia zupełnie.

        Kiedyś dom pełen ...... teraz tylko pokoje sad
    • fragile.dreams Re: Moje słowa bezdomne 12.03.10, 19:29
      Pragnie oddać komuś klucz do swojej duszy.
      Pragnie by ktoś ją zobaczył, by widział, nie kompozycję ciała, a ją. Ją całą.
      Prawdziwą, ukrytą, myślącą, czującą, zagubioną, dziecinną, smutną, rozmyslającą, niespokojną.
      Nie tylko tą zewnętrzną, oczywistą, choć mylną.
      By ściągnął z niej zasłonę, w którą się przyoblekła ze strachu.
      Pragnie by dojrzał to czego oni nie widzą, a co jest nią, jej istotą.
      Pragnie by oślepił ją blask odnaleziony w jego oczach,
      by uzależnił od swego ciepła i dotyku.
      Dopieszczona słowem i dotykiem,
      zrozumieniem i czułym spojrzeniem
      wtulona w miłość
      otwiera duszę, oddaje klucz.
Pełna wersja