czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą mieć

28.02.10, 10:21
dzieci? kiedy nawet medycyna nie jest w stanie pomóc? czy taka kobieta jest
skazana na samotność? na życie bez rodziny?
czy, wiedząc od początku, że ona nie będzie w stanie dać Ci dziecka, skreślisz
ją od razu, czy później?
wiem, to zależy czego oczekujesz.
na początku zakochany, powiesz: to nie jest problem, kocham ją, a nie jej
jajniki. ale czas będzie płynął, a Tobie będzie może czegoś/kogoś brakowało.
dziecka, przedłużenia rodu, jeszcze jednej osoby do kochania, sensu życia?
możesz różnie to nazwać.

(to tak w nawiązaniu do poprzedniego wątku).
    • z-e-u-s Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 12:08
      To zależy od wieku i planów faceta.
      Bardzo młodzi się ucieszą, bo to oznacza seks bez ryzyka, a więc zbędnej
      nerwówki. Oni dzieci na razie nie planują, więc do krótkoterminowego związku
      taka kobieta będzie idealna.
      Starsi dzielą się na dwie grupy: jedna chce mieć dzieci (większa, druga nie
      (mniejsza). Zakładamy, że faceci z obu grup szukają związku na stałe. Wtedy u
      drugiej, nielicznej grupy facetów taka kobieta ma szanse i może, poza wszystkimi
      innymi kryteriami, próbować stworzyć związek.
      U tej liczniejszej automatycznie szans nie ma. Bardzo niewielki procent facetów
      chcących mieć dziecko chce samego dziecka, nieważne czyjego i bez problemów
      zaakceptuje adopcję. Oni chcą własnego dziecka, z ich własnych genów.
      Później czas płynie, związki sie rozpadają i na "rynek" wchodzą faceci mający
      już własne dzieci. Oni znowu dzielą się na tych chcących lub nie chcących więcej
      własnych dzieci. I podobnie u nie chcacych taka kobieta ma szanse, a u chcących
      mimo, że już mających, nie ma.

      Ma więc taka kobieta do wyboru dwa typy facetów: nie planujących w ogóle
      posiadania dziecka (albo zabawowicze, niedojrzali, albo po traumach, albo
      wygodni), albo mających już dziecko które zaspokoiło ich potrzebę ojcostwa.
      Opiekować się nim moze którekolwiek z rodziców, mało istotne.
      Polecam wariant drugi. I typ faceta daje większe nadzieje na normalność i gdzies
      tam w rodzinie, od czasu do czasu pojawia się to pierwsze dziecko, więc jest
      weselej. a jak się odchowa pierwsze, to można z takim delikwentem ponegocjowac
      jakąś adopcję.
      • warm_and_fuzzy_logic Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 14:01
        o, to ja jestem wariant drugi....
      • dystansownik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 17:43
        > To zależy od wieku i planów faceta.
        > Bardzo młodzi się ucieszą, bo to oznacza seks bez ryzyka, a więc zbędnej
        > nerwówki. Oni dzieci na razie nie planują, więc do krótkoterminowego związku
        > taka kobieta będzie idealna.
        > Starsi dzielą się na dwie grupy: jedna chce mieć dzieci (większa, druga nie
        > (mniejsza). Zakładamy, że faceci z obu grup szukają związku na stałe. Wtedy u
        > drugiej, nielicznej grupy facetów taka kobieta ma szanse i może, poza wszystkim
        > i
        > innymi kryteriami, próbować stworzyć związek.

        Ja po przemyśleniach z innego wątku doszedłem do wniosku, że pasuje idealnie do
        tej drugiej grupy. Dlatego mi by raczej taka sytuacja nie specjalnie przeszkadzała.

        > Bardzo niewielki procent facetów
        > chcących mieć dziecko chce samego dziecka, nieważne czyjego i bez problemów
        > zaakceptuje adopcję. Oni chcą własnego dziecka, z ich własnych genów.

        Czy ja wiem, nie zawsze każdy jest pchany instynktem przekazania genów. Czasem
        adopcja (oczywiście bezproblemowa, a nie przypadek, gdzie w sprawę wtrącają się
        jeszcze biologiczni rodzice) jest dobrym rozwiązaniem.

        > Ma więc taka kobieta do wyboru dwa typy facetów: nie planujących w ogóle
        > posiadania dziecka (albo zabawowicze, niedojrzali, albo po traumach, albo
        > wygodni), albo mających już dziecko które zaspokoiło ich potrzebę ojcostwa.
        > Opiekować się nim moze którekolwiek z rodziców, mało istotne.
        > Polecam wariant drugi.

        Moim zdaniem zbyt uogólniasz. Ja bym się do pierwszego typu mógł zaliczyć, a
        zabawowiczem na pewno nie jestem, dojrzałość to kwestia zdefiniowana (większość
        ludzi pod tym pojęciem lubi rozumieć właśnie chęć posiadania potomstwa), traum
        specjalnych nie przeżyłem, ale nie mam też powodów, żeby na siłę realizować
        ojcowskie instynkty, a w przypadku wygód, to raczej napisałbym o praktyczności
        takiego rozwiązania. Wychowanie dziecka to ogromne koszty.
    • fallen86 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 12:08
      Zawsze można adoptować dziecko smile
      Zatem istnieje możliwość przedłużenia rodu wink
      • 17lipiec1976 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 12:42
        czyli pole manewru bardzo ograniczone.

        i zgadzam się ze stwierdzeniem, że większość mężczyzn chce mieć dziecko swoje z
        krwi i kości i trudno im podjąć decyzję o adopcji, rozumiem to i szanuję, bo
        przez to przechodziłam.

        człowiek to zwierzę stadne, chce mieć pełną rodzinę, dąży do tego, to naturalne.
        • noajdde Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 15:57
          A ja to chyba jestem wariant X, nie ujęty w powyższych statystykach. Chciałbym kobiety bez dziecka po to by móc się cieszyć sobą nawzajem. Nie przeszkadzało by mi aby kobieta miała już dziecko, a może to i lepiej, ponieważ jej instynkt macierzyński byłby już w jakiś sposób zaspokojony. Na samym końcu chciałbym własne, a w zasadzie nie chciałbym. Dlatego iż nie uważam abym był przypadkiem godnym powielania, czy jak to się mówi "przedłużanie rodu".
          • dystansownik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 17:49
            Zawsze znajdzie się jakiś wyjątek od uogólnienia.

            Ja bym mógł się nazwać wariantem Y. Też chciałbym kobietę bez dziecka, żebyśmy
            mogli się cieszyć sobą nawzajem. Jednak nie chciałbym, żeby miała już dzieci, a
            ewentualną adopcję w późniejszym czasie brałbym pod uwagę.
            Też nie uważam, żebym był przypadkiem godnym powielania. "Wyższych" genów nie
            mam i nie czuję potrzeby ich rozprzestrzeniania.
            • noajdde Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 18:33
              Adopcja ma niewątpliwe zalety. W końcu nie ma pewności, że z noworodkiem wszystko będzie w porządku. A po mnie na pewno miałby coś nie tak z głową tongue_out
              • 17lipiec1976 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 19:14
                hmm..
                czyli nie jest tak źlesmile mam nadal szansesmile
                • dystansownik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 19:36
                  > hmm..
                  > czyli nie jest tak źlesmile mam nadal szansesmile

                  Owszem masz. Wystarczy tylko dobrze trafić. wink
                  • 17lipiec1976 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 20:54
                    tak, ale to jak wygrać w totolotkauncertain
                    • dystansownik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 28.02.10, 21:14
                      > tak, ale to jak wygrać w totolotkauncertain

                      Czemu? Przecież wystarczy tylko dobrze poszukać. smile
                  • warm_and_fuzzy_logic Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 02:48
                    oczywiscie ze masz. o ile tylko nie bedziesz ta co bardzo chce a nie moze. Ale
                    jak nie bedziesz robic z tego problemu....

                    Mnie by to akurat osobiscie wcale nie przeszkadzalo - ale akurat jestem na takim
                    etapie zycia. Statystycznie podobne egzemplarze do mnie musza wystepowac w
                    przyrodzie.
    • gepsik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 01.03.10, 19:11
      Dlaczego cały czas tylko o facetach gadacie? A co z tą kobietą,
      która chce mieć bardzo dziecko a nie może go mieć? Czy ktoś o tym
      pomyślał jak ciężko jest pogodzić się z tą myślą? Czy to jest w
      ogóle możliwe?
      • an-36 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 01.03.10, 23:00
        Nie mogę mieć dzieci.
        Nigdy się z tym nie pogodzę.
        Nie zliczę przepłakanych nocy, myśli samobójstwie.
        Nie pogodziłam się z tym, ale nauczyłam się żyć z tym bólem.
        Nie szukam nikogo, zdecydowałam się na życie w samotności.
        Nie chcę nikomu niszczyć życia, unieszczęśliwiać.
        • 7stefan7 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 01.03.10, 23:35
          Szczerze Ci współczuję sad

          Nie bedę moralizował - bo tego nie doświadczyłem, więc nic w tym
          temacie nie moge powiedzieć. sad

          pozdr
        • warm_and_fuzzy_logic Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 02:45
          tego wariantu nie rozpatrywalismy - w zasadzie sa dwa typy kobiet ktore nie moga
          miec dziecka - te ktore chca a nie moga, i te ktorym to nie przeszkadza/sa z tym
          pogodzone.

          Wariant piewszy jest tragiczny jak sama napisalas, wariant drugi jak najbardziej
          do przyjecia.

          Ale musisze cos zmienic w swoim podejsciu. Ja np. absolutnie nie mialbym nic
          przeciwko wiazaniu sie z kims kto dzieci miec nie moze (osobiste przezycia i
          wnioski dlaczego tak a nie inaczej gdzies w pokrewnym watku).

          Dlatego nie patrz na wiazanie sie z kims jak na niszczenie temu komus zycia, bo
          to tak nie dziala - jesli trafisz na egzemplarz jak ja (a ewenementem pewnie nie
          jestem) to bedzie on calkiem usatysfakcjonowany starzeniem sie przy twoim boku,
          a nie unieszczesliwiony, pod warunkiem nie nie zrobisz mu piekla z zycia swoja
          niezaspokojona potrzeba macierzynstwa. To ze tego miec nie mozesz nie znaczy ze
          masz wyrzec sie osobistego szczesia i bycia z kims.
          • 17lipiec1976 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 16:12
            w takim razie zaliczam sie do drugiego wariantu.
            jestem pogodzona i spokojna. czas cierpienia i łez z tego powodu już minął. nie
            mam wpływu na moją niepłodność, zrobiłam co mogłam, nie mogę się tym katować, bo
            bym zwariowała. jest już dobrzesmile
            • warm_and_fuzzy_logic Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 16:29
              w sumie po co sie katowac czyms na co nie masz wplywu. Sa rzeczy ktore w sobie
              warto usprawnic, np. sprawnosc fizyczna, intelektualna, poczucie radosci z zycia
              - to wszystko da sie zmienic, rozwinac i zdefiniowac od poczatku. Ale cos czego
              sie nie da przeskoczyc - zwlaszcza ze zrobilas co moglas - nie powinno byc
              ogranicznikiem w osiagnieciu szczescia osobistego.

              Jak sie juz zaliczasz do tych pogodzonych z losem - zakladajac ze nie czujesz
              sie gorsza z tego podowodu (bo niby dlaczego?) to swiat przed toba stoi otworem.

              Ale co sie musialas nameczyc to tylko ty wiesz....
              • 17lipiec1976 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 17:48
                Warm, masz rację, mozna i nalezy zmieniać to co od nas zalezy, a na co nie mamy
                wpływu to, chociazbysmy beczkę soli zjedli, nic nie poradzimy. moja walka z
                niepłodnościa nauczyła mnie tego. byłam juz bardzo tym zmeczona i kiedy
                podjelismy decyzje, ze juz nie leczę sie, zaraz po tym (nalozylo sie tez pare
                innych czynnikow), moje malzenstwo leglo w gruzach. zostalam sama ze soba, z
                moimi problemami.
                ale z drugiej strony splynąl na mnie dziwny spokoj, ze juz nie bede brac
                tabletek, zastrzykow, ze nie bedzie kolejnych zabiegow i operacji, stresu,
                oczekiwania i kolejnego rozczarowania.
                jestem tu i teraz. jak przezyje moje zycie, zalezy tylko ode mnie.
                • warm_and_fuzzy_logic Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 04.03.10, 12:44
                  tez mialem podobnie z tym spylnieciem spokoju po rozstaniu. Moja malzonka na
                  kazdym kroku dawala mi do zrozumienia ze nie jestem taki jaki wg niej byc
                  powinienem, co wpedzalo mnie w poczucie winy i to przeogromne. Dopiero psycholog
                  mi uswiadomil to ze jestem jak najbardziej w porzadku, tylko lata wciskania mi
                  ze nie jestem taki jaki byc powinienem faktycznie to sprawily. Po rozejsciu sie
                  zaczalem byc soba - otworzylem sie na ludzi, zachcialo mi sie zyc i przestalem
                  zyc w poczuciu winy. Cudownie... A ze sie nie moglem zmienic tak jak moja eks
                  tego chciala? Nie ze nie probowalem, cale 7 lat. W sumie to spisane na straty,
                  ale moze lekcja tego byla warta.

                  Fajnie ze masz w sobie ten spokoj i pogodzenie sie z tym czego zmienic nie mozna
                  - szarpanie sie nie ma sensu, szkoda zycia.

                  A, i do wszystkich pan ktorym sie wydaje ze unieszczesliwia faceta przez to ze
                  nie moga miec dzieci - niech do was wreszcie dotrze ze to g...o prawda!!! Mnie
                  to naprawde nie przeszkadza, a zaloze sie ze jest pokazny - pewnie paromilionowy
                  tlumek podobnie myslacych, jak najbardziej zainteresowanych facetow.
            • an-36 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 16:35
              Ja niestety tak nie potrafię.
              Nie jest dobrze i nigdy nie będzie.
              Jedyne co mi się udało osiągnąć to, że nie myślę każdego dnia o
              skończeniu ze sobą.
              Wiem, że jakoś muszę przemęczyć to swoje bezsensowne życie.
              Niestet uważam się za gorszą, nic nie wartą, nie mającą prawa do
              szczęścia.
              • warm_and_fuzzy_logic Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 17:05
                no wlasnie tu tkwi blad. naprawde nie jestes gorsza i nic nie warta. powinnas
                szukac pomocy u psychologa, duzo da sie zrobic jak choc tylko troszke uwierzysz...

                twoj glowny problem tak naprawde to wlasnie to ze nie wierzysz w swoje prawo do
                szczescia, a to mozna zmienic.

                Sproboj, gorzej nie bedzie...
              • dystansownik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 17:27
                > Niestet uważam się za gorszą, nic nie wartą, nie mającą prawa do
                > szczęścia.

                Nie jesteś gorsza (bo niby czemu?), nie jesteś nic nie warta, a prawo do
                szczęścia ma każdy. Niektórzy tylko myślą, że na nich szczęście nigdzie nie
                czeka i dlatego nawet nie próbują go znaleźć. smile

                > Wiem, że jakoś muszę przemęczyć to swoje bezsensowne życie.

                Na dobrą sprawę każde życie można uznać za bezsensowne. Ja w swoim sensu nigdy
                nie widziałem i jakoś nadal żyję.
        • gepsik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 09:51
          An, czy Ty sama to przeżywaszT
          • an-36 Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 10:26
            Tak.
            • gepsik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 17:55
              ja An rozumię,może nie do końca, bo ja aż takigo "wyroku" nie
              usłyszałam od lekarzy, ale powiedział mi lekarz że będę mieć
              problemy z zajściem w ciążę, wiem to od roku i powiem że nie było
              dnia żebym o ty nie myślałam! Nie mówiąc już o tym ile nocy
              przepłakałam, a marzyłam o pięknym życiu, ja,mąż i dzieci, których
              mogę nie mieć! Oddaliłam się na bok, nie szukam, bbo nie chcę
              unieszczęśliwić człowieka którego kochałabym
        • dystansownik Re: czy mężczyźni boją się kobiet, które nie mogą 02.03.10, 17:31
          > Nie mogę mieć dzieci.
          > Nigdy się z tym nie pogodzę.

          Może kiedyś się pogodzisz, a jak nie, to zawsze w grę wchodzi np. adopcja.

          > Nie pogodziłam się z tym, ale nauczyłam się żyć z tym bólem.

          Życie zwykle łatwiej jest zdefiniować jako pasmo cierpień przeplatane chwilami
          szczęścia niż na odwrót. Każdy jakoś uczy się żyć z tym co go w życiu spotyka.

          > Nie szukam nikogo, zdecydowałam się na życie w samotności.
          > Nie chcę nikomu niszczyć życia, unieszczęśliwiać.

          To może najwyższy czas kogoś znaleźć. Decyzja o życiu w samotności na pewno
          żadnego problemu nie rozwiąże. A w jaki sposób zniszczysz komuś życie czy kogoś
          unieszczęśliwisz? Jak się postarasz, to może doprowadzisz do odwrotnego skutku w
          czyimś życiu, tylko jeszcze o tym nie wiesz. smile
Pełna wersja