slimak220
15.03.10, 05:20
Mam 24 lata, jestem prawiczkiem, nie miałem dziewczyny, nigdy się nie całowałem, ba nigdy się nie przytulałem, nic, kompletnie.
Nie mam pracy, znajomych, lubię japońskie kreskówki nazywane anime i dlatego nic tylko można pomyśleć (idiota).
Poza tym... mam mieszane uczucia do wszystkiego, łącznie seksem.
Na nic od życia nie liczę, nie wierzę, że coś się w moim życiu zmieni.
Według mnie prawictwo w takim wieku jest oznaką, jakiejś niezaradności, nie wiem, jak to inaczej wytłumaczyć. Zatem jestem niezaradny, nie umiałem tyle lat zrobić, żeby ktoś mnie chciał.
W życiu podobałem się chyba tylko gejowi, któremu podziękowałem za komplement i koleżance z klasy, która miała chłopaka, a której 'miłość', ja traktowałem jak zauroczenie, bo nie rozumiem tego do dziś, co ona we mnie widziała ? przecież byłem zawsze klasowym idiotą i pośmiewiskiem, a dziewczyna nie była brzydka...no...ani ładna też nie...zwykła...nie odpychała.
I po co ja piszę to ?
No wiadomo, że pisząc tu na nic nie mam co liczyć, byłoby to naiwne.
Interesuje mnie, czy jest może jeszcze ktoś, kto podobnie beznadziejnie się czuje, jak ja z powodu całości dotychczasowego życia ? Wliczając prawictwo.
Jak w feudalnej Japonii uważano "Nie ważne co się robiło za życia, ale to, czego się dokonało przed śmiercią."
Moje życie to pasmo porażek, choćby na podłożu osobistym.
Oczywiście rozumiem, że z taką wypływającą aurą beznadziei, to raczej nikomu się nie spodobam, ale tak silnych odczuć nie da się tak po prostu zmienić metodą 'Na wesołego głupka'.
Właśnie sobie pomyślałem, że u mnie to nie ma jako tak zdesperowania seksualnego, u mnie to raczej te wszystkie samcze popędy zamieniły się w pustkę niespełnienia, niespełnienia, jako człowiek, no i jako mężczyzna, takie dosłowne zmarnowanie.
Jak gdzieś kiedyś przeczytałem "Lepiej się zużywać, niż marnować.",
ja nie umiałem się zużyć, co więcej, tyle ludzi na świecie i nawet oni sami z siebie nie umieli chwycić takiej okazji - prawiczek, przystojny (chyba) - co niby ze świecą szukać, widać ludzie wiedzą czego chcą. Całe życie ogólnie Mnie Zmarnowało, a Ja Zmarnowałem całe życie.
Może rocznikowe 24 lata, to nie koniec świata, ale już czuje się jak starzec i bez chęci do życia.
Żale ? Żale...ale przynajmniej nie myślę tylko o sobie,
dlatego pytam znowu... jak tam u was prawiczki z waszymi potrzebami duchowo-fizycznymi ? dajecie radę ? Jak postrzegacie seks ? To dla was coś co motywuje was do życia ? czy może czujecie, jak ja, że to tylko nieuczciwa tortura dana nam przez naturę ?
Pzdr.