Co u ciebie Prawiczku ?

15.03.10, 05:20
Mam 24 lata, jestem prawiczkiem, nie miałem dziewczyny, nigdy się nie całowałem, ba nigdy się nie przytulałem, nic, kompletnie.

Nie mam pracy, znajomych, lubię japońskie kreskówki nazywane anime i dlatego nic tylko można pomyśleć (idiota).

Poza tym... mam mieszane uczucia do wszystkiego, łącznie seksem.
Na nic od życia nie liczę, nie wierzę, że coś się w moim życiu zmieni.

Według mnie prawictwo w takim wieku jest oznaką, jakiejś niezaradności, nie wiem, jak to inaczej wytłumaczyć. Zatem jestem niezaradny, nie umiałem tyle lat zrobić, żeby ktoś mnie chciał.

W życiu podobałem się chyba tylko gejowi, któremu podziękowałem za komplement i koleżance z klasy, która miała chłopaka, a której 'miłość', ja traktowałem jak zauroczenie, bo nie rozumiem tego do dziś, co ona we mnie widziała ? przecież byłem zawsze klasowym idiotą i pośmiewiskiem, a dziewczyna nie była brzydka...no...ani ładna też nie...zwykła...nie odpychała.

I po co ja piszę to ?
No wiadomo, że pisząc tu na nic nie mam co liczyć, byłoby to naiwne.
Interesuje mnie, czy jest może jeszcze ktoś, kto podobnie beznadziejnie się czuje, jak ja z powodu całości dotychczasowego życia ? Wliczając prawictwo.

Jak w feudalnej Japonii uważano "Nie ważne co się robiło za życia, ale to, czego się dokonało przed śmiercią."
Moje życie to pasmo porażek, choćby na podłożu osobistym.
Oczywiście rozumiem, że z taką wypływającą aurą beznadziei, to raczej nikomu się nie spodobam, ale tak silnych odczuć nie da się tak po prostu zmienić metodą 'Na wesołego głupka'.

Właśnie sobie pomyślałem, że u mnie to nie ma jako tak zdesperowania seksualnego, u mnie to raczej te wszystkie samcze popędy zamieniły się w pustkę niespełnienia, niespełnienia, jako człowiek, no i jako mężczyzna, takie dosłowne zmarnowanie.

Jak gdzieś kiedyś przeczytałem "Lepiej się zużywać, niż marnować.",
ja nie umiałem się zużyć, co więcej, tyle ludzi na świecie i nawet oni sami z siebie nie umieli chwycić takiej okazji - prawiczek, przystojny (chyba) - co niby ze świecą szukać, widać ludzie wiedzą czego chcą. Całe życie ogólnie Mnie Zmarnowało, a Ja Zmarnowałem całe życie.

Może rocznikowe 24 lata, to nie koniec świata, ale już czuje się jak starzec i bez chęci do życia.

Żale ? Żale...ale przynajmniej nie myślę tylko o sobie,
dlatego pytam znowu... jak tam u was prawiczki z waszymi potrzebami duchowo-fizycznymi ? dajecie radę ? Jak postrzegacie seks ? To dla was coś co motywuje was do życia ? czy może czujecie, jak ja, że to tylko nieuczciwa tortura dana nam przez naturę ?

Pzdr.
    • mimoza35 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 15.03.10, 05:37
      masz bardzo ładny styl, ciekawie i z poczuciem humoru opowiadasz o sobie, z
      dystansem choć niby czara goryczy. Pozdrawiam wierzę, że na dniach Cie jakaś ...
      rozprawiczy z takim gadanym szybko znajdziesz słuchaczkę i nie tylko słuchaczkę smile
      • peterunited Re: Co u ciebie Prawiczku ? 15.03.10, 21:09
        Powiem Ci tak nie jestem prawiczkiem, ale ludzie różnie postrzegają świat.
        Odpowiedź sobie na jedno pytanie czy chcesz zmienić swoje życie? Bo na pewno ono
        nie podoba Ci się. Napisałem na forum chcesz się wygadać, lecz jeżeli chcesz coś
        zmienić to bierz się za siebie. Fajnie masz pasję, lecz to nie zastąpi Ci
        drugiej osoby. Chcesz do końca życia czytać komiksy ? zamiast mieć ukochaną
        osobę? Piszesz, że kiedyś byłeś ofermą to teraz jest nie ważne, postaraj się
        może udowodnić tym ludziom, że jednak tak nie jest.
        • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 16.03.10, 11:34
          Masz rację, niby chce zmienić swoje życie, ale wszystkim wydaje się chyba, że to
          takie łatwe, tak wyjść do ludzi, jak się tego nigdy nie robiło, stać się od tak
          kimś innym z powodzeniem.
          • gyubal_wahazar Re: Co u ciebie Prawiczku ? 16.03.10, 12:18
            Cześć Ślimak smile

            Jasne, że nie jest łatwe, ale właśnie zrobiłeś dobry początek zagadując tu do
            nas. Drobne sukcesy też się liczą, a poza tym podnoszą na duchu, czasem śmieszą,
            a często pozwalają oderwać się myślami od niewesołej codzienności.

            Poodbijaj z nami trochę piłek na dowolne tematy. Jest tu dużo miłych ludzi
            którzy przy okazji różnych zakrętów starają się sobie pomagać.

            Niby to tylko klikanie, ale jak bywa naprawdę źle, to czasem jest to AŻ klikanie.
            • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 16.03.10, 16:10
              No widzisz ślimak, Gyubal juz napisał, że ludzie na tym forum
              starają sie sobie pomagac...to moze ktos pomoże.
              Ja nie, ja za stara jestem. Matką Twoja bym byc nie mogla, ale dużo
              starszą siostrą i owszem.

              Rozmawiaj z ludżmi...tu, tam, gdziekolwiek.
              A potem to juz z górki .

              Powodzenia.
    • noajdde Re: Co u ciebie Prawiczku ? 16.03.10, 22:43
      Ja nie jestem prawiczkiem, ale to tylko dzięki agencji towarzyskiej. Jest to jednak poniżające i na pewno nie pomoże. Wiem co czujesz, wiem co myślisz, mam tak samo tyle, że jestem jeszcze starszy od ciebie. W zasadzie to ja nawet nie wątpię, ja wiem, że nikt nigdy mnie nie pokocha ani nawet nie mam co liczyć na czuły dotyk. Pewne sprawy trzeba odrzucić, uznać za niebyłe, nieważne, nie dla mnie. Zająć się giełdą, sportem, pracą. Ja przynajmniej sam sobie nie potrafię pomóc, życzę Ci aby tobie się to udało, abyś nie poszedł w moje ślady.
      • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 16.03.10, 23:08
        Poszaleliście chłopaki?
        • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 11:35

          > Poszaleliście chłopaki?

          A o co chodzi ?
          • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 12:54
            A o to chodzi, że zamiast załamywać ręce, chodzić na panie lekkich
            obyczajów, trza się wziąć do roboty i poszukać normalnych,
            sympatycznych, samotnych , pięknych, młodych, wolnych kobiet. Połowa
            świata (prawie) to właśnie takie.
            Zrobiliście dobry pierwszy krok - napisaliście tu. teraz tylko
            trzeba te właściwe oczarowac smile
            • gyubal_wahazar Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 13:55
              AMEN

              Dorzucę do tego dość szokujące (przynajmniej dla mnie) wyniki skierowanej
              ostatnio do kobiet ankiety z pytaniem o najlepszy wg Nich afrodyzjak.

              Jeśli wierzyć wynikom - a nie taję, że mam z tym pewną trudność - to czarne BMW
              i piuropósz kart kredytowych zdystansowane zostały przez zdolności krasomówcze.

              Jeśli dobrze pamiętam to ankietę robiła Wyborcza na jakiejś swojej babskiej
              stronie, co przemawiałoby za tym, że i wielkość i przekrój próbki był dość
              reprezerwatywne.

              Choć z drugiej strony - jak głosi porzekadło - 90% statystyk internetowych jest
              sfałszowana. Nie wyłączając niniejszej smile
              • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 14:53
                ta statystyka NIE jest sfałszowana.
                Ja, jako reprezentantka płci czarownej WIEM, ze zakochuję się uszami.

                Więc wszystkim mrukom, niesmiałkom milczącym w kącie mówimy
                stanowcze NIE. Męzczyzna nawet nieśmiało ma mówic PIEKNIE i z SENSEM.

                O...a jak ma BMW i pióropusz kart kredytowych to tez tego nie
                poczyta się za wade tongue_out
                • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 19:42
                  Ilość wypowiadanych słów bardzo rzadko idzie w parze z ich sensem.
                  • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 20:30
                    Ale nie oznacza też, że z jak ktoś ładnie mówi to nie ma w tym sensu wink
                    • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 20:35
                      No nie, chociaż to też zależy od tego co dokładnie rozumiemy poprzez zwrot
                      "ładnie mówi".
                      • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 20:53
                        znaczy, że mi się podoba tongue_out
                        • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 21:27
                          No ok, podoba Ci się... tylko że dla innych to nic nie znaczy, nic im takie
                          stwierdzenie nie mówi. To tak jakby Mr "X" powiedział do Mr "Y" nie znającego
                          gustu muzycznego "X-a", że utwór "z" jest świetny. "Y" na temat tego utworu nie
                          jest w stanie nic więcej powiedzieć niż, to że podoba się "X-owi"
                          • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 21:57
                            Fuksie., to był ŻART...taki nastrój dziś mam mało serio wink
                            • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 22:22
                              A z mojej strony, to nie był żart smile
                              Ja z kolei dzisiaj średnio mam nastrój do żartów - czyli tak jak zazwyczaj smile

                              • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 22:26
                                ech ponuracy...uśmiechnijcie się panowie...to nie boli. tongue_out
                                • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 22:33
                                  Zależy kogo :p
                                  • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 22:36
                                    Podobno jesteście tą silną płcią...więc nie ma co się cackać ze sobą wink
                                    • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 23:03
                                      No jesteśmy, rzadko która kobieta jest w stanie wygrać z mężczyzną w siłowaniu
                                      na rękę :p
                                      • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 23:10
                                        rękę? phi....ech młode to uparte i myśli, że wie wszystko wink tongue_out
                                        • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 22:30
                                          > rękę? phi....

                                          A co, ręka nie pasuje? To może być noga - dla mnie nawet lepiej :p

                                          >ech młode to

                                          No 30-letnim dziadkiem, to jeszcze nie jestem big_grin

                                          >uparte

                                          Bywa, bywa, nawet często.


                                          >i myśli

                                          Aż za dużo.

                                          >wie wszystko wink tongue_out

                                          Prawie :p

                • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 18.03.10, 02:04
                  > Więc wszystkim mrukom, niesmiałkom milczącym w kącie mówimy
                  > stanowcze NIE. Męzczyzna nawet nieśmiało ma mówic PIEKNIE i z SENSEM.
                  >
                  > O...a jak ma BMW i pióropusz kart kredytowych to tez tego nie
                  > poczyta się za wade tongue_out

                  I najlepiej niech będzie królewiczem...
                  Swoją drogą to nie klei mi się zdolność wymowy z byciem nieśmiałym, jak ktoś
                  jest nieśmiały to i rzuca mu się to na język.
                  • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 18.03.10, 08:53
                    Ślimak...Ty naprawdę masz niesamowitą lekkość wypowiadania się i
                    bardzo ładnie wychodzi Ci pisanie.
                    Więc nie malkontenć i nie kłóć się ze starszą koleżanka tongue_out
                    • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 19.03.10, 10:25
                      Tylko, że pisząc coś możesz się zastanowić nad doborem słów, może mi to zajmować
                      kilka minut, nawet 15 zanim coś napiszę, w rozmowie jest inaczej, jest dużo
                      eeee...aaa...no boo.
                      • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 19.03.10, 12:07
                        To też bywa seksowne...trenuj chłopaku wink
              • warm_and_fuzzy_logic Re: Co u ciebie Prawiczku ? 02.04.10, 04:16
                o, wyglada ze jestem poszukiwanym towarem. wygadany, czasami nawet z sensem,
                kart kredytowych pare mam (moglem miec piuropusz, ale co za duzo...). BMW nie
                mam bo wole Honde i tej wersji bede sie trzymal.
      • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 11:32
        A mogę poprosić o jakieś szczegóły ?
        Ile lat miałeś, kiedy miałeś swój pierwszy raz ?
        I dlaczego nie wierzysz w siebie ? z powodu wyglądu, czy to na podłożu
        psychicznym bardziej, jak u mnie ? Aczkolwiek nie wiem, czy podobam się
        kobietom, nie wiem, ale jak myślę są mniej ładne osoby.
        • noajdde Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 21:51
          Zostałem tu za agencję mocno skrytykowany, ale nie szkodzi. Spodziewałem się tego. Nie jestem z tego dumny, wręcz przeciwnie. Po prostu zdałem sobie pewnego dnia sprawę, że to może być mój jedyny kontakt z kobietą. Coś co najpierw wydaje się błahe z czasem urasta do niewyobrażalnej wręcz rangi. Był czas, że miałem bardzo czarne myśli, myślę, że wiesz o czym piszę. Podziwiam Cię za to co tu napisałeś. Pomimo, że jesteś anonimowy, wymaga to wiele odwagi. Na pewno zdajesz sobie sprawę z faktu, że odzewem na twoje słowa będą porady, które zapewne słyszałeś lub czytałeś już setki razy. Na pewno narazisz się na śmieszność. Jeśli będziesz mieć pecha, twój wątek wyląduje w dowcipnych rubrykach przeglądanych w pracy podczas przerw śniadaniowych. Ode mnie rady nie dostaniesz. Tak myślę, może to być problem psychiki. W podstawówce byłem popychadłem, chudzielcem, którego nikt nie akceptował a już na pewno nie dziewczyny. Wiele się zmieniło w szkole średniej. To wtedy zacząłem dużo ćwiczyć i jednocześnie znienawidziłem ludzi. A zatem w dalszym ciągu prawie nie miałem kolegów. Na studniówkę oczywiście nie poszedłem, tak jak i na setki innych imprez (żebyś wiedział jak smutne były moje ostatnie urodziny). Nigdy nie czułem się na nich komfortowo, nigdy nie miałem z kim. Wybrałem techniczny kierunek studiów po raz kolejny nie dając sobie szans na spotkanie dziewczyny. Tak na prawdę całe życie odcinałem się od świata. Kochałem jazdę na rowerze, myślę, że przejechałem w swoim życiu grubo ponad 100 tysięcy kilometrów. Samotne godziny spędzone w trasie, samotne wyprawy w góry. Ale natury nie oszukasz, kiedy to odkryłem było już za późno. Nie wiem czym jestem dzisiaj. Nie mam żadnego przyjaciela, ani nawet kolegi, z wyjątkiem ludzi, których widzę w pracy lub na sekcji. Jestem dziwakiem, odludkiem niezdolnym do współżycia. Już nie potrafię inaczej. Kiedyś marzyłem, owszem chciałem być kochany, czasem tli się jeszcze we mnie tęsknota. Ale dzisiaj już jest za późno, dzieli mnie przepaść, już nie potrafię. Taka jest prawda. Łatwiej od innych znoszę samotność. Nie mam problemów aby cały dzień do nikogo się nie odzywać. Chętnie jeżdżę w delegację, nawet jeśli oznacza to tygodnie samotnie spędzone w hotelu. Potrafię rozmawiać z ludźmi ale chyba już nie potrafię zacieśniać kontaktów emocjonalnych. Bardzo bym chciał umierać kiedyś ze świadomością, że ktoś będzie za mną tęsknić, jeśli jednak przeżyję rodziców tak się nie stanie. Mieszkam w małym mieście, nie jestem przebojowy, nigdy nie byłem. Nie potrafię szpanować ani imponować, zresztą nie mam czym. Tak, myślę, że jestem brzydki. Nie potrafię ściemniać ani ładnie mówić. Zamiast słów czasem wolę cyfry lub diagramy. Nie mam praktycznie żadnych szans na spotkanie jakiejś nowej kobiety w swoim codziennym życiu. Praca, długie powroty z niej, siłownia, sekcja, albo bieganie. Tylko nie piszcie proszę o wysiadywaniu w kawiarence albo czytelni i czekaniu na cud. Straciłem resztki wiary ale wiesz co? Rok temu poważnie się rozchorowałem, ciągnie się za mną do dzisiaj i wiem, że to jest gorsze. Wiem, że zawsze może być gorzej dlatego trwam. Jednym z moich życzeń jest umrzeć przed 40-tką ale w wypadku, nie chcę być chory. No i to tyle moich zwierzeń. Powieście sobie to w ramce z adnotacją, tak nie należy żyć.
          • mappi Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 21:58
            Noajdde....ja przepraszam
            ale ja się chyba popłakałam teraz

            nie...ja muszę już sobie iść..po prostu

            po prostu
          • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 22:15
            Nie, nie zostałes skrytykowany. A napewno nie bardzo.
            Chyba nikt z nas nie zdawał sobie sprawy jakie pokłady smutku się w Tobie
            zgromadziły.

            Noajdde DLACZEGO sobie to zrobiłes i KTO CI NA TO POZWOLIŁ ?!

            Coś Ci powiem...ciągle szukam towarzystwa w góry ! Nie ma luzi którzy mają czas,
            ochotę, umieją być ale nie są narzucający. Szukam towarzystwa na rowerowanie! To
            samo.
            I wiesz co Ci powiem...ja jestem PRZEKONANA, że nie ja jedyna szukam czasami
            towarzystwa. I znajduję i nie. Ale by znaleźć trzeba się czasem sporo
            naszukać...i otworzyć i uwierzyć, że mam coś co mogę komuś dać.

            Jest mi strasznie smutno po tym co przeczytałam. Nie znam Cię, ale coś Ci
            powiem. Z Twoich słów przebija wielka wrażliwość.
            Oczywiście samotność, ból, żal a własciwie rozpacz też.
            Ale wrażliwość.
            I nie gub jej i uwierz. Wszystko może się zmienić tylko daj światu szansę.

            Ja w tym roku miałam pierwsze w zyiu przyjęcie urodzinowe. mam 37 lat. Nie
            miałam nigy wczesniej z innych powodów niz Ty, to prawda, mniej smutnych. Ale
            fakt jest faktem.
            Komuś o tym powiedziałam i ktoś zrobił mi przyjęcie. Piękne.
            • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 22:36
              > Noajdde DLACZEGO sobie to zrobiłes i KTO CI NA TO POZWOLIŁ ?!

              Alienacja sama postępuje, nikt nikomu na nic nie musi pozwalać, to się po prostu
              dzieje.
              • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 22:40
                Acha....nie wierzę w to.
                Trzeba sobie pozwolić na beznadzieje, na totalna niewiarę, może na niewidzenie
                sygnałów tego że moglibyśmy być potrzebni.
                Wrażliwość to nie jest tak powszechna cecha, że można ją sobie ot tak zatrzymac
                dla siebie i zmarnować.

                Nie, nie rozpłaczę się, nie powspółczuję, nie zacznę szlochać mimo iz mi się
                chce po tym co przeczytałam.
                Ale ja myslę, że autor tego postu już niejedną łzę wylał. I co? I nic.
                Może warto się zmobilizować. Jeszcze raz. I dać ludziom szansę, ich wadom też.
                Zrozumieć ich. Bo sa niedoskonali. I nie zawsze wiedzą.
                • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 23:01
                  > Acha....nie wierzę w to.

                  Dlaczego?

                  > Trzeba sobie pozwolić na beznadzieje, na totalna niewiarę, może na niewidzenie
                  > sygnałów tego że moglibyśmy być potrzebni.

                  Ale niekoniecznie każdemu też chcemy być potrzebni, prawda?

                  > Ale ja myslę, że autor tego postu już niejedną łzę wylał. I co? I nic.

                  Może wylał, może nie, tylko on to wie. A że nic z tego nie wynika, to oczywista
                  oczywistość.


                  > Wrażliwość to nie jest tak powszechna cecha, że można ją sobie ot tak zatrzymac
                  > dla siebie i zmarnować.

                  Dlaczego, to niby nie można?

                  > Może warto się zmobilizować. Jeszcze raz. I dać ludziom szansę, ich wadom też.
                  > Zrozumieć ich. Bo sa niedoskonali. I nie zawsze wiedzą.

                  Może warto, może nie, tylko nie zawsze się potrafi, nie zawsze się chce?
                  • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 23:08
                    Masz rację...jak napisałby "mam was w nosie, nic o was nie chce i nie chciałem,
                    mi tak dobrze" to pewnie napisałabym te wszystkie " a może nie chcemy, a może
                    nie potrzebujemy".

                    A własnie, że chcemy i potrzebujemy. Jakby było inaczej to by nas tu nie było.
                    • fuks0 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 23:16
                      No widzisz, tylko że można też być rozerwanym... i chcieć, i nie chcieć
                      jednocześnie. Poza tym, to że się chce, to nie znaczy, że się potrafi.
                      • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 23:18
                        To że się nie potrafi, nie oznacza zę się nie można naumieć...jeśli się chce.

                        Ja nie mam zamiaru tu rzucac banalnego "spręż się, postaraj, mysl pozytywnie a
                        bedzie dobrze". Bo może będzie, może nie będzie.
                        Ja jednak mam wrażenie, że coś zostało zaniechane.

                        Zreszta autor sam pisze o tym.
                        • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 18.03.10, 04:14
                          to.ja.kas napisała:

                          > To że się nie potrafi, nie oznacza zę się nie można naumieć...jeśli się chce.
                          >
                          > Ja nie mam zamiaru tu rzucac banalnego "spręż się, postaraj, mysl pozytywnie a
                          > bedzie dobrze". Bo może będzie, może nie będzie.
                          > Ja jednak mam wrażenie, że coś zostało zaniechane.
                          >
                          > Zreszta autor sam pisze o tym.


                          Nie znasz mojego życia i nijak, żebyś mogła je dobrze zrozumieć,
                          ale napisze ci, że w życiu miałem wiele koleżanek, znałem ludzi, którzy
                          wciągnęli mnie do swojego...wstyd się teraz przyznać...chrześcijańskiego świata,
                          resztę możecie sobie dopisać, nie jest to ważne...było dużo biblii i gitary.
                          Dziewczyn dużo znałem, dużo z różnymi rozmawiałem i spędzałem czasu, wiele z
                          nich, jakby ich nie znać, to są bardzo ładne dziewczyny, a nawet seksowne,
                          jeżeli mogę się tak wyrazić i mimo wielu rozmów, co ? Zero mięty, zero
                          przyciągania.

                          W liceum i gimnazjum, co było ? No w gimnazjum, byłem dzieciakiem, w ogóle nie
                          myślałem o dziewczynach, natomiast w liceum (co się pokrywa z chrześcijańskim
                          epizodem) miałem również kilka koleżanek, bardzo ładnych, z którymi się
                          rozmawiało, nie głupich, ale tak samo, zero przyciągania. Jedna byłą niby
                          zakochana, jak napisałem w temacie, a znowu, jak mi się przypomniało,
                          powiedziała mi, że jak mnie pierwszy raz zobaczyła, to pomyślała "Fajny chłopak,
                          trzeba się koło niego zakręcić", mniej więcej tak pomyślała", ale jak później
                          też dodała, szybko doszła do wniosku, że jej się nie podobam, czyli jak to
                          czytać ? Nie było przyciągania.

                          Jak tak wezmę całe woje życie i przeskanuje, to brak w nim, we mnie
                          jakiegokolwiek przyciągania, choć mogę być przystojny, to nie mam tego czegoś,
                          co sprawia, ze dziewczyny mogą myśleć o mnie, jak ja...wstyd...o nich.

                          Dałem sobie w końcu spokój w wieku 19 lat, powiedziałem sobie "Poczekam, może
                          jak zmężnieje, to będę się bardziej podobał." Tymczasem czas okazał się moim
                          zabójcą, bo przyszła praca i zero czasu na jakiekolwiek życie prywatne i
                          zakochiwanie. Czas i życie niszczą wszelkie uczucia, które są i te które mogłby
                          być.

                          Teraz mam 24 lata i widzę, że całe życie uszło mi między palcami, co więcej nie
                          czuje i nie wierzę, żeby jakakolwiek rozmowa z kobietami/dziewczynami dała
                          jakiekolwiek pozytywne rezultaty, skoro rozmawiałem już z dziesiątkami
                          dziewczynami, którym nijak się nie spodobałem.

                          Odkryłem w sobie po latach buzowania we mnie hormonów, po latach, kiedy mi
                          zależało, że to była walka z tym, co jest dla mnie nieosiągalne. To tak, jakby
                          ślimak chciał być czworonogiem, a nigdy nim nie będzie, tak ja walczyłem ze
                          swoją naturą; a jest ona spokojna, nieśmiała, samotna, marzycielska. W istocie
                          walczyłem zawsze przeciwko sobie, ale teraz hormony się uspokoiły, za 6 lat
                          libido osłabnie o 40% i przestanie mi zależeć jeszcze bardziej. Wszystko wina
                          hormonów, o ile moje życie byłoby szczęśliwsze bez tego ?

                          To wszystko napisałem ci po to, żebyś zobaczyła, że działać i chcieć i nawet
                          wyglądać dobrze, nie wystarczy, czasami kobiety same zwyczajnie się nie
                          interesują kimś, choćby nawijał, jak poeta i wam słodził po uszach, co niby tak
                          lubicie. Nie, wy kobiety nie lubicie delikatnych mężczyzn, choćby w znaczeniu
                          psychicznym, wrażliwych, wy lubicie koguta, co wam piórka pokazuje i adoruje,
                          niestety ja takim typem stworzonka nie jestem...A może...nie dorastam wam
                          kobietom do pięt ? no jasne...a co tu mówić o tyłku, prawda ? no tak.

                          Nic tylko żal i tęsknota za niepoznanym, choćby po to, żeby twierdzić, czy warto
                          było tęsknić, czego nawet tego nie było, przez co jeszcze większy żal.

                          Pzdr.

                          • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 18.03.10, 04:18
                            Jedna była niby
                            > zakochana, jak napisałem w temacie, a znowu, jak mi się przypomniało,
                            > powiedziała mi, że jak mnie pierwszy raz zobaczyła, to pomyślała "Fajny chłopak
                            > ,
                            > trzeba się koło niego zakręcić", mniej więcej tak pomyślała", ale jak później
                            > też dodała, szybko doszła do wniosku, że jej się nie podobam, czyli jak to
                            > czytać ? Nie było przyciągania.

                            Przepraszam, tutaj wkradł mi się bład.
                            Ta co byłą zakochana nie powiedziała mi, że się jej nie podobam, to już inna
                            dziewczyna, co mówiła, że "Fajny chłopak".

                            Sorry za błąd.
                            • to.ja.kas Re: Co u ciebie Prawiczku ? 18.03.10, 08:43
                              Ślimaku, wierz mi że jesteśmy różne.
                              Ja dla prykładu mam taki fetysz, że zakochuje się w artystycznych
                              duszach, lub osobach które mają jakąś pasję POZA MNĄ.
                              Nie interesuja mnie typy Bruca Willisa mimo iż uwielbiam na niego
                              patrzeć, a jeszcze bardziej na Garego Oldmana czy Clinta Estwooda.
                              Za to jak pojawia się obok mnie kto potrafi pięknie mówic o
                              kwarkach, folklorze, zbieraniu znaczków pocztowych - umarł w butach.

                              Jesteśmy różne - za to położę głowę. Znam mase nie przystojnych,
                              wrecz baaaardzo mało atrakcyjnych fizycznie facetów, wg mnie
                              zupełnie nie interesujących, nie bogatych którzy sa w udanych
                              związkach.
                              Może nie zaliczali w swoim zyciu panienek na kopy, bo to nie te
                              typy. Ale trafili miłość. Czasem po wielu nieudanych próbach.

                              Drogi Ślimaku, ja Ci coś powiem z dobrego serca. Naprawdę, bo wiele
                              sympatii budzą we mnie Twoje wpisy. Serio.
                              Zamiast się tutaj kłócić, że jesteś nieatrakcyjny i beznadziejny weź
                              do jasnej anielki popisz z nami i pospotykaj się na kawie, piwie,
                              pomóż przy remoncie albo zakupach (samotne i nieśmiałe kobiety
                              czasami potrzebuja pomocy w takich zwykłych sprawach, albo chociaz
                              towarzystwa by iść do kina i na kawę).
                              Nie nastawiaj się, że zaraz, natychmiast rozwiąże się twój problem
                              ale po prostu bądź miły, sympatyczny i ŻYJ.
                              I tego Ci zyczę.
                              Kaska

                              PS. A czasami wystarczy zostawić swoje gg, albo na jakies co masz w
                              przyszpilonym watku napisać. Tu jest sporo sympatycznych dziewczyn
                              które znają sporo innych sympatycznych dziewczyn i kto wie czy wśród
                              nich nie ma jakiejś dla Ciebie. Tylko nie zrób tego co Nodd.
                              • slimak220 Prostytutki 19.03.10, 11:13
                                Chodzi o pójście do agencji ?
                                Wiesz, w tej kwestii to nie mam wątpliwości, ani nie miałbym poczucia żalu,
                                największy żal mam do mojej przeszłości, ale jeśli chodzi o prostytutki, to nie
                                miałbym, wynika to chyba z jakiegoś krzywienia uczuć we mnie.

                                Prostytutki, to dla mnie kobiety tak, jak każde inne, wbrew pozorom, to nie żyją
                                tylko po to, żeby dawać ordynarnie dupy, to po to, żeby sobie mogły pójść na
                                zakupy i po pracy miło pędzić czas, zupełnie tak, jak Ty. Wątpię, że prostytutce
                                po pracy w głowie zabawy i imprezy, bycie prostytutką to jedno, a kurewstwo to
                                drugie, a poza tym zwykle nie lubi się pracy, która budzi w nas odrazę, albo
                                wywołuje żal, tak samo mają prostytutki, ale nie chcą rezygnować z dobrze
                                płatnej pracy, tłumacząc sobie 'ciałem tam' myślami gdzieś indziej'.

                                Zastanawiało mnie, jakby było tak poprzytulać się do kobiecej skóry, która na
                                pewno jest dużo miększa, bardziej aksamitna, no i jak to jest...w środku kiss

                                Nie wiem, co pomyślała by o tym prostytutka, że chce ją najpierw podtykać,
                                poprzytulać. ^^'
                                Pewnie by pomyślała 'Dziwak, no dobra, dotykaj sobie', jednak kontakt fizyczny,
                                to tylko 50%, drugie to wyobrażanie sobie, że robi się to z kim kto tego
                                bardziej chce, niż dla pieniędzy.

                                Myśli mam też, jak się zabrać za coś takiego ? mówić prostytutce, że jestem
                                prawiczkiem ? No naprawdę nie wiem.

                                W każdym razie, nie mam wiary w znajdowanie kogokolwiek, szukam po prostu
                                'morfiny' na smutki, ale takiej, żeby nie był to alkohol, a coś co nie wywołuje
                                jeszcze większego żalu.

                                Wierze, że nawet prostytutki, to kobiety, co mają cierpiącą 'dusze', ciało +
                                'dusza', to już prawie ciało + dusza, nie wiele brakuje, wszystko zależy od
                                podejścia.

                                Albo zastanawiało mnie, że szukać na czatach ? i tak bez ogródek ?
                                Przedstawiać podobny profil, jaki Tutaj przedstawiam ?
                                Osoby która chce seksu, żeby poznać i odczuć coś w końcu, co inni odczuwają ?

                                LoL, nawet starszy dziadek z mojej pracy, jaki zboczony dziadek, mówię ci, tylko
                                o 'ruchaniu' mówi, a ma chyba z 60 lat... i ma małe dziecko LoL, dobry dziadek,
                                nie ? A ja... normalnie, jak inwalida, co nie może... szkoda mi ich, ci to muszą
                                żyć będąc prawiczkami i dziewicami do końca życia i jakoś się z tym pogodzić.
                                Kiedy tak pomyślę o inwalidach, to tak się do nich porównuje, niewiele mnie od
                                nich różni. Właściwie inwalidę od 'normalnego' człowieka różni tylko to, że nie
                                mogą odbyć stosunku...choć...nawet inwalidzi mogą się przytulać i całować...ja
                                nawet tego nie mogę...szok...jestem w bardziej złym położeniu, niż inwalidzi.
                                Pięknie. uncertain

                                Mam nadzieję, że nie przynudzam ?
                                Tak pozwoliłem sobie, skoro to temat o przemyśleniach prawiczków.
                                • slimak220 Re: Prostytutki 19.03.10, 11:20
                                  Ten buziaczek, to miała być inna minka. ^^' ---> : *
                                  • to.ja.kas Re: Prostytutki 19.03.10, 12:17
                                    No dzięki...czyli to jednak nie buziaczek wink

                                    Nie jesteś inwalidą. I jutro ni eplanujesz umrzeć.

                                    Szczerze? Jako starsza koleżanka powiem Ci, że szczerość i jasno
                                    wyłożone intencje między dorosłymi, świadomymi ludźmi nie są niczym
                                    złym.
                                    Byc może zakochasz się i stracisz dziewictwo z kimś kogo kochasz, a
                                    może to będzie ktoś do kogo rozbłysnie tylko namiętnośc i będzie to
                                    przygoda, może skorzystasz z pomocy pani z agencji (moim zdaniem to
                                    jest jakieś wyjście, nie wiem czy najlepsze, ale daleka jestem od
                                    oceniania). Nie należę do osób które uważają, że seks to dopiero po
                                    zaręczynach i po oświadczeniu na piśmie, że się kocha drugą osobę. W
                                    zyciu jest różnie. Każdy ma swoje zasady moralne. Nie będę oceniać.
                                    Nie widzę nic złego ani w pójściu do agencji jako pewnego rodzaju
                                    erzaca, ani w seksie wirtualnym, ani umówieniem sie z kimś na seks,
                                    ani w miłosci, ani nawet w byciu prawiczkiem. Rozumiesz?

                                    Mam 37 lat, Ty masz TYLKO 24 i z mojej "starczej" perspektywy wiem,
                                    że 24 lata to nie jest czas na zawieszanie planów na kołku.
                                    Nodd - 30 lat TEŻ NIE.

                                    Z Waszych postow przebija duża wrażliwośc, inteligencja, poczucie
                                    humoru (tak, tak to też można dojrzeć nawet w tych postach) i
                                    dojrzałość.
                                    Znam na kopy wolnych, samotnych nieśmiałych kobiet które chcą
                                    spotkać męzczyznę. Czasem mężczyznę który dałby im satysfakcję
                                    erotyczną, niekoniecznie zapewnił od razu związek i zabawę w
                                    rodzinę. I co? I NIC. Twierdzą, że wolnych facetów brak.

                                    Więc jaki wniosek? SZUKAĆ chłopcy, szukać.

                                    I mimo iż Nodd tego nie cierpi (mam takie wrażenie) i uważa że
                                    nieuprawnione dawanie nadziei - uśmiechać się i próbowac. Bo uśmiech
                                    jest seksowny i prędzej czy później ktoś go odwzajemni.

                                    Pozdrawiam
                                    • slimak220 Re: Prostytutki 20.03.10, 20:37
                                      Jaki masz mail ? Mogę ci napisać za 5 lat, czy co się zmieniło w mojej sytuacji,
                                      i mogę pisać tak, co 5 lat i ci pisać, jak bardzo starym kawalerem/prawiczkiem
                                      jestem.

                                      A właśnie obejrzyj sobie film "40-sto letni Prawiczek", komedia, obejrzyj sobie.
                                      Nie sugerując się filmem, ciekawe, co byś myślała o takim facecie ? Chciałabyś
                                      być z takim mężczyzną, czy może odczuwałabyś jakiś dyskomfort ?
                                      • to.ja.kas Re: Prostytutki 20.03.10, 20:49
                                        to.ja.kas@gazeta.pl - od lat to mój mail wink

                                        Nie mam tego filmu...mam przygotowac chusteczki czy popcorn?

                                        Witam wieczornie.
                                        • slimak220 Re: Prostytutki 20.03.10, 20:58
                                          hm ? Co chcesz, to komedia. Może popcorn.

                                          Będę pisał, co 2-5 lat, żebyś zobaczyła, że nic się nie zmieni, bo niby jak ?
                                          Nie ma co wierzyć w cuda.
                                          • lunamoth Re: Prostytutki 20.03.10, 21:02
                                            Jak masz takie podejście to na pewno sie nic nie zmieni. Trochę wiary w siebie! smile
                                            • slimak220 Re: Prostytutki 21.03.10, 00:42
                                              Podejście jet ważne, ale jak wyskoczę do dziewczyny z dobrym podejściem, bez
                                              pomysłu w głowie, jak wesoły idiota, to będzie to na nic, rozumiesz już problem
                                              ? Nie wszystko jest proste, poza nastawienie, potrzebne są i umiejętności. Jak w
                                              seksie, tak i w życiu, ja tak się składa nie mam jednego i drugiego. Znasz
                                              sposób na zdobycie tych umiejętności tak, żeby nie dostać i nie zrazić do
                                              dziewczyn ?
                                          • to.ja.kas Re: Prostytutki 20.03.10, 21:16
                                            Slimak...w koncu poznam Cie z jakas młoda dziewucha...słowo. wink
                                            • noajdde Re: Prostytutki 20.03.10, 21:51
                                              Ja też, ja też! Tyle, że ja już chyba nie jestem młody sad
                                              • to.ja.kas Re: Prostytutki 20.03.10, 22:38
                                                Owszem jestes...i wcale nie brzydki. Więc nie jęcz wink

                                                Wiem, wiem Cie tez wink
          • aglajaa.a Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 23:14
            Ja nie wiem... nie wiem, nic nie rozumiem...
            Dlaczego tak wrażliwi ludzie są sami(?) z literek przemawia człowiek, który pomimo wszystko chce kochać, chce tęsknić za kimś kto by już zaistaniał w jego życiu, chce być...
            Dlaczego tak trudno znaleźć człowiekowi drugiego człowieka z podobnym poziomem wrażliwości, odczuwaniem rzeczywistości, spojrzeniem, pragnieniami, marzeniami...
            I zatracamy wiarę... a przecież ktoś gdzieś jest...
      • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 19.03.10, 11:24
        A ile masz lat ? tak z ciekawości pytam... każdego interesuje wiek samotnych...i
        prawiczków.
        • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 19.03.10, 11:26
          Ups...pisałem przy noajdde, a wpis, jest aż tu.
    • rafae Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 15:43
      booszeee.. MaRs.. big_grin
      • gyubal_wahazar Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 17:21
        A może umiałbyś coś pomóc, rafae ?
        • rafae Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 20:44
          "A może umiałbyś coś pomóc, rafae ? "

          umiałbym.. big_grin

          https://wall.alphacoders.com/images/776/77625.jpg
      • kruz7 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 18:08
        Wiem już, czemu tknęło mnie, aby wejść na to forum - nie sądziłem,
        że przeczytam taki zajefajny tekst. Czytając go, śmiałem się do
        siebie. Jest napisany ze sporym luzem i to mi najbardziej podoba
        się. W trakcie czytania pomyślałem sobie, że powinna kopnąć Cię
        jakaś kobieta tam mocno, abyś poczuł impuls w przedniej części ciała.
        Skąd wziął się Twój problem? Nie wiesz chyba sam jakie ma podłoże.
        Według mnie wszystko zaczyna się w głowie i wiek Twój nie ma
        znaczenia. Może nie czas jeszcze na Ciebie, jeśli chodzi o seks?
        Pomysł, aby zrobić cos dla innych i pokazać innym, że Jesteś kimś
        innym, uważam za totalnie poroniony. Co zrobisz? Pójdziesz do
        agentury i przyniesiesz majtki prostytutki? Zrób najpierw coś dla
        siebie samego. Niech towarzyszy Ci właśnie taka myśl a efekty będą
        na pewno dużo większe. Sam tak kiedyś wychodziłem z nieśmiałości
        wobec kobiet. Zadawałem pytania co i jak konkretnie mam robić?
        Bardzo często słyszałem tą samą odpowiedź - bądź samym sobą i nie
        udawaj nikogo innego, bo to i tak wyjdzie potem na jaw. Na początku
        były ogromne problemy, więc nie zrażaj się. Każdy przecież kiedyś
        zaczynał. Poszukaj dziewczyny/kobiety, która ma podobne
        zainteresowania do Ciebie. Jakiś punkt zaczepienia zawsze będzie -
        to podstawa zawarcia każdej nowej znajomości. Korzystasz z netu,
        więc możliwości masz nieograniczone niemalże. Napisz sobie na kartce
        rzeczy, które interesują Ciebie. Potem poszukaj informacji o tym na
        różnych forach. Zacznij udzielać się wirtualnie i pamiętaj - zawsze
        bądź sobą.
        Co do tematu pozostawania nadal prawiczkiem - nie spiesz się z tym.
        Mam więcej lat od Ciebie i też mógłbym być Twoim starszym bratem lub
        nawet młodocianym ojcem. Z doświadczenia powiem Ci tylko tyle -
        będziesz chciał prędko zmienić stan rzeczy i zrobisz to, może nawet
        za kilka tygodni. Powód będzie bardzo banalny, wręcz żałosny.
        Przyjmijmy czarny scenariusz przebiegu zbliżenia. Nie spodoba Ci się
        to i co potem? Poznasz kiedyś kobietę, która będzie pragnęła
        zbliżenia z Tobą z miłości do Ciebie a Ty co zrobisz? Z miłości
        odepchniesz ją, ponieważ poprzednim (pierwszym!!!) razem, zraziłeś
        się do seksu? Odepchniesz ją w ramiona innego mężczyzny? Wątpię abyś
        spełnił jej oczekiwania erotyczne, więc innego wyjścia nie będzie.
        Zastanów sie poważnie, czy warto stracić cnotę w imię pozbycia się
        przydomka "prawiczek" a potem stracić miłość ukochanej kobiety? To
        jest oczywiście ten gorszy scenariusz, gdyż taki najczęściej
        występuje w życiu. Moim zdaniem nie powinieneś kierować się chęcią
        pozbycia się tego przydomka, który zresztą sam sobie nadajesz.
        Postaraj się poznać kobietę, zainteresuj ją sobą samym a nie czarnym
        BMW czy wachlarzem kart kredytowych. Puste, martwe przedmioty są
        dobre na krótki podryw a nie na budowanie poważnego związku. Jeśli
        jesteśmy już przy tematach związków. Szybkie numerki i szybkie
        związki odbijają się potem czkawką przez resztę życia. Nie zapominaj
        o tym.
    • clara_aldan Re: Co u ciebie Prawiczku ? 17.03.10, 17:39
      No to smuteczek, smuteczek... zajmować się czymś , co kiedyś wielki ktoś opisał,
      jako przyjemność wątpliwą i ruchy niegodne filozofa...
      Boże, jak ja bym chciała znów mieć 24 lata i takie problemy... Nie pocieszę, gdy
      powiem, że potem jest jeszcze gorzej, ale podpisuję się pod opinią, że nieźle
      piszesz, więc zacznij pisać. Na wziętego pisarza (a może nawet na nie-wziętego)
      wiele babeczek poleci. Poza tym, to prawda, że prawdziwe kobiety (a nie te na
      etapie Barbie) kochają uszami smile Pozdr
      • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 21.03.10, 00:29
        > Boże, jak ja bym chciała znów mieć 24 lata i takie problemy...

        Wkurzasz. Łatwo ci przychodzą takie myśli, skoro nie interesuje cie seks.
    • noajdde Re: Co u ciebie Prawiczku ? 18.03.10, 18:22
      Samotność jest jak choroba, nieleczona staje się z czasem nieuleczalna. Ważne aby zrozumieć to w porę. Dlatego, jeśli masz przyjaciół, nie odcianaj się. Czasem aby znaleźć tą jedyną trzeba poznać kilka kobiet. Nie chciałbym nigdy nikogo krzywdzić, wiem, że na takie gry był czas 15 lat temu. Szczęśliwcy mają duży wybór, co teoretycznie pozwala na dokonanie tego najwłaściwszego. Każdy taki związek może wiele nauczyć. Ja za przeproszeniem jestem już w czarnej dupie, oczywiście doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Mam taką teorię, może i śmieszną i naiwną. Na pewno taka jest, bo wpadła mi do głowy bardzo dawno temu. Ilość szczęścia jest na świecie ściśle określona. Odbiciem każdego szczęśliwego jest jakiś popapraniec. A że ludzi na świecie jest coraz więcej, sami rozumiecie, każdy przecież ogląda telewizjęwink Takie pojęcie jak małżeństwo kompletnie nie mieści się w mojej wyobraźni, ale faktycznie wiele ludzi zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że to nie materialne rzeczy mogą stanowić obiekt największej zazdrości. Znam takie miejsce, gdzie latem lubię przejeżdżać. Zawsze jest tam jakieś wesele. Lubię tam przejeżdżać i zastanawiać się jakby to mogło być. No i tyle, a rozklejać na pewno się nie można (alkohol zdecydowanie jest moim wrogiem), bo idzie wiosna. Trzeba pakować plecak, pompować koła i zakładać uprzążwink Przynajmniej dopóki są na to siły.
      • kwiatek.polny Re: Co u ciebie Prawiczku ? 18.03.10, 19:51
        Noajdde, czy mogłabym Cię prosić o włączenie gg?
        • noajdde Re: Co u ciebie Prawiczku ? 18.03.10, 22:43
          Aj z tym zawsze jest problem. Niby mam ale nie używam. To z braku czasu. A właściwie robię wszystko by mieć go jak najmniejwink Komputer zazwyczaj włączam z doskoku. Ale wszystko co zostanie napisane prędzej lub później zostanie odebrane smile Obiecuję, że nie będę już smucić, przynajmniej do końca tego tygodnia.
    • gyubal_wahazar Re: Co u ciebie Prawiczku ? 19.03.10, 17:55
      Wydaje mi się, że recepty na znalezienie miłej dziewczyny nie ma, tak jak nie ma
      recepty na szczęście. Wszystko co można robić, to tylko maksymalizować swoje
      szanse.

      Na pytanie czy warto, ryzykując jednocześnie większe niż w przypadku rezygnacji
      rozczarowanie, każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

      Z opinii z jakimi się zetknąłem istnieje przewaga dziewczyn szukających faceta,
      co akurat w Waszym przypadku Chłopaki powinno Was skłonić do nieodpuszczania.
      Trzymam za Was kciuki !
    • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 16:17
      Spróbuj znaleźć kogoś w necie. Jest dużo portali, które kojarzą pary. Może to
      być całkiem miłe przeżycie.
      Wiem, że ciężko jest w tych przesyconych seksem czasach być prawiczkiem/dziewicą
      jednak nie ma w tym nic wstydliwego. Nie straciłeś całego życia bo masz tylko 24
      lat (hehe powiedziała 21 latka).
      Zobaczysz niedługo się los do Ciebie uśmiechnie, sam nie zauważysz kiedysmile
      Sama jestem dziewicą. Nie czuję z tego powodu ani dumy ani wstydu. Po prostu tak
      jest i koniec kropka. Po co to roztrząsać smile

      Pozdrawiam Cię serdecznie smile
      • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 19:42
        Nie wstydzę się bycia prawiczkiem, to zupełnie inny rodzaj odczuć.
        Ty jako kobieta średnio to zrozumiesz, ponieważ kobiety nie odczuwają popędu
        seksualnego tak, jak mężczyźni, dlatego też frustrację seksualną odczuwamy
        znacznie silniej i tak właśnie wpisy prawiczków wyglądają, że więcej piszą o
        seksie, niż o uczuciach, zauważyłaś ?

        Nie ma w tym nic złego, nie chce, żebyś się do nas zraziła,
        my po prostu innymi ścieżkami dążymy do szczęścia, bardziej nas uszczęśliwia
        konkretna fizyczna miłość, ciało do ciała, dosadnie seks, niż po prostu związek,
        który można mieć w zasadzie ze wszystkim. Jak przypuszczam (jak to osoba która
        nie miała nikogo), każdy facet chce dotknąć i kochać fizycznie obiekt swoich
        uczuć. Kobietom znowu wystarczą same uczucia i dlatego też pomyślałaś o
        wstydzie, jak typowa kobieta, która kieruje się kobiecymi odczuciami, ale to
        mnie nie dziwi, w końcu sama jesteś dziewicą i nie rozumiesz mężczyzn, tak jak
        ja kobiet. To co napisałem, to raptem banały, nie prawdziwe zrozumienie kobiet,
        to bardziej spojrzenie na problem z perspektywy przeciwieństw; skoro facet myśli
        bardzo dużo o seksie, to kobieta bardzo mało.

        Aha, 24 lata, to dla mnie bardzo dużo, im więcej lat tym, mniej seksu. :p
        Jestem nielicznym z tych, co potrafią przyznać w prost; żal bierze, że tyle lat
        minęło niewykorzystanych. Jak mówi pewne powiedzenie X osoby "Wolę się zużywać,
        niż marnować', ja marnowałem się dotąd całe życie. To smutne, ale poza żalem i
        niezaspokajanymi pragnieniami, nie mam nic, co by mi pomogło to zmienić, wręcz
        wszystko mi to utrudnia, choćby praca po której brzydnie mi życie.
        • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 19:47
          Hmm wiesz w takim przypadku, jeśli chodzi Ci tylko o seks a nie o uczucie to
          polecam ogłoszenia w necie. Jest tam pełno napalonych panienek, które z chęcią
          by Cię rozdziewiczyły tongue_out
          Pozdrawiam tongue_out
          • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:03
            A czy ja napisałem, że mi chodzi tylko o seks ?
            Próbując ci to lepiej wytłumaczyć; faceci Miłość dzielą (jak przypuszczam) na
            miłość i seks, czyli --> miłość + seks = Miłość.
            Kobiety (chyba) znowu widzą tylko Miłość, przy czym --> miłość + miłość =
            Miłość. Facet jednak ma bardziej skomplikowane pojęcie miłości. :p

            Nie no, oczywiście impotent też potrafi kochać, co mu zostaje ? :p
            Mężczyzna to chyba wstrętne zwierze, co poradzisz ? Tutaj na wyciszenie
            instynktów, chyba tylko kastracja by pomogła, a z instynktami ciężko się walczy.

            Pzdr.
        • noajdde Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 19:56
          Poniekąd muszę Ci przyznać rację. Z wiekiem wszystko się zmienia. Ja coraz rzadziej odczuwam taki mus. Nie myślę często o seksie, ale to kwestia pokus. Gdybym miał stałą partnerkę zapewne zupełnie inaczej by to wyglądało. Ale bardzo mi czasem brakuje samej bliskości. Czasem po prostu chciałbym się w kogoś wtulić, zamiast tego mogę co najwyżej w łóżku przytulić się do zimnej ściany. Sam nie wiem, może pisząc to odbiegam od definicji "prawdziwego" faceta. Praca nie jest zła, jeśli masz plan, co zrobisz z zarobionymi w niej pieniędzmi i jeśli wracając z niej masz świadomość, że ktoś na ciebie czeka. Teraz możesz odczuwać wielki przymus, z czasem pozostanie już tylko wielki żal.
          No tak, wiedziałem, że tak będzie, przecież dziś dopiero sobota.
        • remik.1 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:03
          Kobiety mało myślą o seksie? Widać, że słabo znasz kobiety, nie wiem czy panie na forum przyznają mi rację czy będą się krygować, bo to nie wypada, bo coś tam tongue_out
          Rozprawiczałem się i rozdziewiczałem z moją wówczas ukochaną kobietą, nie rach ciach i po wszystkim, najpierw było związanie emocjonalne później dość długo czekaliśmy na TO, bo dla nas obojga to było nowe, które chcieliśmy poznać, ale też chcieliśmy poznawać siebie i swoje ciała, swoje potrzeby stopniowo. Powiem Ci, że to jest najfantastyczniejszy okres w życiu, takie czekanie na i to się nigdy więcej nie powtórzy, może się powtarzać jeżeli zmieniamy partnerów ale nie będzie to już pierwsze. Masz wspaniały tort przed sobą, wiesz że jest tylko dla Ciebie, że czeka na Ciebie, możesz go zjeść kiedy będziesz miał ochotę, dziś, jutro za miesiąc, bo tort który nie ulega zepsuciu wink, ślinisz się na jego widok ale nieziemsko Ci ze świadomością, że jest on tylko dla Ciebie, cały.
          Powiem Ci, że w całym tym czekaniu to moja kobieta miała gorzej, bardziej chciała, bardziej nie mogła się doczekać i przyznała później, że na okrągło myślała o seksie big_grin.

          Nie możesz poderwać fajnej dziewczyny żeby było normalnie, z uczuciem, z tym podotykaniem o którym piszesz? Ja znam tylko z uczuciem, ale mam kumpli, którzy w młodym wieku rozdziewiczania dokonali w agencji, nie skrzywiło ich to jakoś na resztę życia, dziś są normalni tongue_out mają żony i dzieci, a wówczas pomogło im to nabrać pewności siebie.
          Twoja decyzja, jeśli chcesz spróbować seksu idź do agencji, jeżeli chcesz seksu i uczucia poszukaj dziewczyny.
          Powodzenia smile
          • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:07
            Właśnie miałam już pisać, że kobiety też myślą o seksie i to bardzo dużo. Ale
            jak dla mnie nie ma czegoś takiego jak seks bez uczucia tongue_out
          • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:16
            Remik, ja już NIC nie chcę, wali mi serce, jak to czytam co piszesz, czuje
            zdenerwowanie, frustrację i bezsens, jakich mało. Teraz mam ochotę się
            wykastrować, jak zwykły zawszony kot. Jak wyobrażam sobie nagą
            kobietę/dziewczynę, to widzę, jak uciekam w popłochu. NIC tylko sczeznąć
            skiszonym, że ja pierdolę. Iść z Jakąś miłą dziewczyną i To zrobić, czy czekać
            na miłość, i jedno i drugie wygląda przygnębiająco. Nic tylko upaść z kilka razy
            na rurę od roweru i może zmiażdżyć przyczynę problemu. Nie no...nie...nie
            mogę...co za bezsens.

            Dziękuje za rady.
            • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:24
              Drogi ślimaku nie warto tak się tym zadręczać. Poszukaj jakiejś dyskretnej
              koleżanki i szalej! smile
              Pozdrawiam
              • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:42
                To chyba nie jest dobry pomysł. Seks, owszem, ale...chyba już skisnę.
            • remik.1 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:34
              Ogarnij się, masz 24 lata, wiem że Wasze pokolenie jakieś szybsze w te klocki, ale na szczęście nie wszyscy. Daj spokój, wiesz ilu jest Twoich rówieśników w podobnej sytuacji, którzy jakoś z niej wychodzą, nie wpadaj w panikę, nie denerwuj się, nie frustruj, bo nie masz czego.

              Podstawowe pytanie dlaczego widzisz siebie uciekającego na widok nagiej kobiety? Jeżeli jesteś nieśmiały i na dzień dzisiejszy uważasz, że nie jesteś w stanie poderwać dziewczyny i pójść z nią do łóżka, jeżeli sobie tego nie wyobrażasz, skorzystaj z agencji. Nie narazisz się na śmieszność, nie będziesz się czuł skrępowany, bo kobiety pewnie więcej nie zobaczysz, a zyskasz pewność siebie, która może pomóc Ci w dalszych kontaktach z kobietami. Przynajmniej przestaniesz myśleć o ucieczce na widok nagiej kobiety, a to już coś.
              • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:51
                Chyba muszę przyznać rację remikowi-idz do agencji smile
                • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 21:00
                  Skoro to jedyne słuszne wyjście, to czemu mnie to przygnębia ?
                  Ale pewnie i tak bym się cieszył, pozostał, by brak Miłości.
                • kruz7 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 23.03.10, 23:41
                  Co za straszne głupoty piszesz chłopakowi? Potem będzie miał
                  skreślone życie. On jest uczuciowym facetem i nie marnuj mu życia.
                  Boże! Czemu takie osoby piszą takie rzeczy?! I to akurat Ty piszesz
                  coś takiego? Boże?! Chyba zacznę chodzić do kościoła i zacznę modlić
                  się o nich!
                  • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 13:42
                    To do mnie było?
              • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:55
                Dlaczego widzę jak uciekam; wyobrażam sobie, jaka jest w dotyku kobieta, jaka
                ciepła jest, lub zimna, czy spocona, czy sucha, aż w końcu obrzydza mi się
                wizja, że to nic przyjemnego mieć kontakt i widzę w myślach, że się boję,
                odkręcam się i uciekam z uczuciem obrzydzenia, choć przecież nie mam pojęcia,
                jakie to uczucie.
                • remik.1 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 20:59
                  Obrzydzenie??? To cholernie przyjemne, ale nie wiem jak Cię do tego przekonać,
                  nie spróbujesz się nie dowiesz, pozostaje Ci uwierzyć na słowo starszym kolegom smile.
                  • donnied Re: Co u ciebie Prawiczku ? 20.03.10, 22:07
                    najgorsze jest to, ze slowa jedno czyny drugie slowa w necie kolejne itd.
                    Generalnie chodzi mi o to, ze to niczego nie zmieni, no bo jak?
                    pstryknac pacami i juz.... malo prawdopodobne. Wiem po sobie jestem odmiencem,
                    ktory nie pasuje do reszty mimo szczerosci i pomocy, ktora niose z reszta
                    bezinteresownie i tak slodki kolo bedzie o niebo lepszy. Wiec slowa jedno czyny
                    drugie....
    • ja-sio25 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 11:53
      U mnie jest coraz gorzej. Jestem 26 letnim prawiczkiem i nie mam już szans na
      zmiany. Nie miałem nigdy zbyt dużo koleżanek m.in. dlatego, że w takim
      środowisku się wychowałem gdzie było ich mało. Pamiętam, że w podstawówce jak
      każdy młody chłopak interesowałem się dziewczynami i mimo ciągłych niepowodzeń
      już wtedy chciałem mieć kogoś bliskiego. Może dlatego, że w domu brakowało mi
      bliskości - ojciec choleryk, zawodowy żołnierz potrafiący tylko wydawać rozkazy
      nawet własnej rodzinie, a matka niegdyś zdradzana przez ojca traktowała
      zazwyczaj swoje dzieci tylko jako obowiązek. Kiedy szedłem do liceum zaczął się
      bardzo poważny problem z trądzikiem. Na początku za wszystkie docinki co do
      wyglądu reagowałem agresywnie, nie dając sobą pomiatać. Jednak coraz więcej było
      sytuacji, gdzie byłem nazywany np. "brzydal" przez osoby, które nawet znałem
      dość blisko. Dla nich to był tylko niewinny żarcik, a dla mnie za każdym razem
      uczucie wbijanego noża w serce. Do tej pory pamiętam jak w pierwszej klasie
      liceum nauczyciel dla żartów na pierwszej lekcji spytał, czy miałem jakiś
      wypadek, że tak wyglądam. W końcu zacząłem coraz bardziej oddalać się od
      wszystkich, bo nie miałem siły już walczyć. Tak więc przez całe cztery lata
      liceum byłem odludkiem. Praktycznie z nikim w szkole nie rozmawiałem i wszystko
      robiłem sam. Jedynymi osobami z którymi utrzymywałem kontakt byli koledzy z
      osiedla, których głównym zajęciem było picie alkoholu i palenie fajek. Upijałem
      się wtedy zawsze jak miałem tylko okazję, mogłem wtedy chociaż na chwilę
      zapomnieć o swoim życiu. Ledwo zdając maturę poszedłem na studia. Kierunek
      techniczny i prawie sami faceci, więc teoretycznie nieśmiałość nie powinna być
      problemem w nawiązywaniu kontaktów. Jednak nie umiałem się dopasować. Wszyscy
      byli dużo bardziej inteligentni, przeżyli znacznie więcej. Poza tematami np.
      dotyczącymi studiów nie miałem za wiele do powiedzenia. Czułem się tam źle,
      coraz częściej opuszczałem zajęcia, aż w końcu zostałem skreślony. Trądzik
      prawie udało mi się wyleczyć trochę ponad rok temu. Nadal "coś" wyskoczy i
      zostały blizny na twarzy. Czekałem na to ponad dziesięć lat, bo myślałem, że
      może wtedy moje życie się odmieni, znajdzie się też ktoś kto mnie pokocha.
      Jednak...nie stało się nic. Nadzieja przepadła. W pewnym momencie jedyne
      rozwiązanie jakie widziałem, to ucieczka przed tym wszystkim. Dnie spędzałem na
      planowaniu własnej śmierci. Byłem u psychiatry, ale skończyło się na dwóch
      wizytach. Rozmawiał ze mną w taki sposób, jakby szydził ze mnie. Od roku niemal
      codziennie ćwiczę na siłowni, a w dni wolne biegam. Sport dał mi siłę, żeby
      cokolwiek robić ze swoim życiem. Chce iść teraz na prawo jazdy, zacząć studia.
      Nie wierze już, że życie zmieni się na lepsze. Mam dwóch przyjaciół, których
      widuje może raz na miesiąc bo są zajęci zakładaniem rodzin i ciesze się, że im
      się układa. Oczywiście nie wiedzą jak wygląda moje życie, nauczyłem się świetnie
      udawać.
      Gdyby nie internet nie miałbym się komu wygadać, wiec pozwoliłem sobie tutaj na
      chwilę pojęczenia nad swoim życiem smile Mam nadzieje, że nie macie mi tego za złe.
      • ja-sio25 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 12:03
        A co do znalezienia miłości...Na żywo nie mam okazji kogoś poznać, a do tego
        jestem strasznie nieśmiały. Mogę nawet sensownie porozmawiać z dziewczyna, ale
        nie jestem w stanie zrobić nic więcej. Próbowałem na portalach randkowych, ale
        bez żadnego skutku. Kiedyś nawet dałem ogłoszenie na jednym z portali, że szukam
        dziewczyny, która mnie rozprawiczy. Wiem, że to głupie, ale czułem się wtedy
        straszliwie samotnie, a nie widzę szansy na to, że się komuś spodobam.
        Oczywiście wiedziałem, że nikt się nie odezwie. Do prostytutki iść nie chce, bo
        ciągle mam gdzieś w środku głupią nadzieje...Cały czas próbuje się pogodzić ze
        swoim losem, bo tylko to wreszcie sprawi, że będę mógł normalnie żyć.
        • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 13:46
          To dobrze, że znalazłeś sobie jakieś zajęcie (w Twoim przypadku sport) to Cię
          odciągnie od myślenia. A jeśli chodzi o trądzik to chyba on spotyka większość
          nastolatków, więc ja nie rozumiem reakcji Twoich rówieśników. Takie rzeczy można
          zaleczyć. Wiem, wiem dzieci/młodzież potrafią być okrutni.
          Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia smile
          • ja-sio25 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 14:01
            Trądzik, trądzikowi nie równy. Mało osób przechodzi go z takim natężeniem. Nie
            każdemu zostają blizny na całej twarzy. Żeby go w miarę wyleczyć musiałem
            poświęcić żołądek i jelita biorąc różne silne antybiotyki. Do końca życia muszę
            być na diecie, uważać co jem, a i tak nie jest najlepiej. Poza tym nawet teraz
            powodzenie u dziewczyn mam zerowe, więc cały wysiłek poszedł na marne.
            Sport sprawia, że chcę mi się w ogóle wstać z łóżka, ale nie sprawi, że nie będę
            myślał o tym, że cały czas jestem samotny i nie mogę w żaden sposób tego zmienić.
            • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 14:29
              Trzeba uwierzyć! Ale nic na siłę. A te blizny nie mogą być takie straszne. Mój
              kolega też przeżywał intensywne napady trądziku ale nie wygląda to wcale tak
              strasznie. Dostał taki specjalne różowe mazidło od dermatologa i pomagało.
              Pozdrawiam
              • ja-sio25 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 15:15
                Może blizny nie są aż takie straszne, ale ogólnie jestem mało atrakcyjny nawet i
                bez takich skaz. Gdyby było inaczej to ktoś przez te 26 lat się mną mimo
                wszystko zainteresował. I jak już wcześniej pisałem, musiałem brać silne
                antybiotyki, a żadne mazidła kupne, lub robione przez dermatologa w ogóle nie
                pomagały. Żarty robili sobie też nauczyciele z mojego wyglądu, więc nie tylko
                dzieci/młodzież. Do tego miałem jeszcze sytuacje, że jacyś nawiedzeni ludzie
                czasem do mnie podchodzili np. na przystanku autobusowym i gadali o jakiś
                kremach bo ich synowi/wnusiowi pomogło. Nawet na chwile nie pozwalano mi
                zapomnieć o swoim wyglądzie.
                • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 16:20
                  A skąd wiesz, że nikt się Tobą nigdy nie zainteresował? Może to była tak samo
                  nieśmiała osoba jak Ty. Naprawdę, trochę wiary w siebie. A portale randkowe
                  naprawdę żadnego skutku nie dały?
                  • ja-sio25 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 16:28
                    Ostatnio znowu założyłem tam konto, ale cały czas bez najmniejszych rezultatów.
                    Ani razu się z nikim nie spotkałem nawet stamtąd.
                    • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 16:34
                      Będzie dobrze, jeszcze się ktoś odezwie wink Jest wiosna ja się właśnie zabieram
                      nad zmianą fryzury, założyłam sobie drut kolczasty na kły, może warto coś
                      zmienić niekoniecznie w wyglądzie. Może jakieś nowe zainteresowanie. Na kursach,
                      zajęciach można wiele ciekawych osób poznać smile
                      • ja-sio25 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 17:27
                        Z przyjściem wiosny wszyscy zabierają się za zmiany wizualne smile Nowe fryzury,
                        fitness kluby pękają w szwach, przygotowanie na lżejsze ubrania i pokazania
                        światu trochę siebie. To dobrze, co by nie mówić, zawszę milej jest jeśli wokół
                        ludzie są radośni.

                        Ja liczę, że będzie dobrze już od 26 lat i chyba mocno się przeliczyłem...Jedyny
                        plus z przyjścia wiosny dla mnie to taki, że będzie się lepiej biegać nie
                        brodząc w błocie.
                        • lunamoth Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 17:45
                          Oj tam nie smuć się smile Człowiek z uśmiechem na twarzy jest milion razy
                          atrakcyjniejszy niż smutas, Pamiętaj! smile
      • noajdde Re: Co u ciebie Prawiczku ? 24.03.10, 16:35
        Nie wiedzieć czemu po raz kolejny dochodzę do wniosku, że studia techniczne to straszna porażka, na całej linii, wbrew temu, co próbuje się młodym naiwnym ludziom wmawiać. Co do twojej historii, smutna jak każdego z nas. Mówi się, że każdy jest kowalem swojego losu, ale nie każdy ma do dyspozycji tą samą talię kart. Tyle ile wywalczysz tyle twojego, nie możesz liczyć na to, że ktoś się w tobie zakocha z litości. Życie to nie jest bajka. I ciekawe spostrzeżenie - ludzie samotni robią bardzo dużo dla siebie. Ludzie samotni często uprawiają sport, mimo to nigdy nie będziesz bardziej atrakcyjny od zapitego playboya z BMW od taty.
        • noajdde Nothing Left 24.03.10, 17:01
          www.youtube.com/watch?v=LHWFeHUdjS8
          • kruz7 Re: Nothing Left 24.03.10, 21:10
            Prostytutki.
            Było pisane jakiś czas temu o takich przyjemnościach - facet poszedł
            tam z braku kobiety jeden raz, drugi, tgrzeci i ... pięćdziesiąty
            raz. Pisał na forum jak ma poznać normalną kobietę na stałe? Taki
            facet ma spaczoną psychikę i bardzo małe są szanse na poznanie kogoś
            na stałe. Można iść do agentury, tylko co potem? Kolejny i kolejny
            raz? Tylko na to stać Was panowie? Zatem napiszcie sobie na czole -
            szukam kobiety na jeden raz, co mnie rozprawiczy. Z takim podejściem
            według mnie nie zbudujecie żadnego związku, ponieważ idziecie na
            totalną łatwiznę.
            Wygląd zewnętrzny.
            Kobiety nie są ograniczone jak faceci i nie patrzą tak mocno na
            pewne szczegóły, co nie oznacza, że nie można dbać o siebie.
            Wystarczy zadbać o higienę, schludny wygląd i starać się
            zainteresować sobą daną kobietę. One lubią być słuchane, bo ciągle
            to od nich, wymaga się słuchania innych. Nawet jeśli dostaniecie
            kosza, to zdobędziecie bardzo cenne doświadczenie i potem będziecie
            pisać innym na tym forum, jak poderwać kobietę. Nikt nie powie wam
            tego dokładnie, gdyż każdy inaczej zachowuje się w takich
            sytuacjach. Zawsze bądźcie sobą!
            • noajdde Re: Nothing Left 24.03.10, 21:31
              Jeśli ktoś nie ma zalet, to bycie sobą niczego nie zmieni. Jeśli chodzi o prostytutki, zgadzam się, ale też wiadomo gdzie je znaleźć. Gdzie znaleźć wolną kobietę, którą mógłbym choćby w najmniejszym stopniu zainteresować tego nie wiem. Poza tym nikt tu nie pisze o chodzeniu do agencji w każdy piątek czy sobotę, co robi zapewne spora część żonatych "uczciwych" mężczyzn.
              • kruz7 Re: Nothing Left 24.03.10, 21:45
                Jeśli ktoś nie posiada zalet, to na pewno wymyślanie ich nie pomoże.
                Nie zainteresujesz kobiety zaletami, tylko tym czym zajmujesz się.
                Wtedy możesz mówić o tym bez zająkania się, co zdarza się często
                nieśmiałym. Ważne abyś posiadał jakąś pasję, coś co będzie Ciebie
                pochłaniało. Wówczas z czasem pochłonie Ciebie również ciągła myśl i
                porządanie Twojej przyszłej kobiety. Pokażesz jej, że potrafisz
                zainteresować się czymś na dłużej, nie na kilka spotkań.
                Jeśli ktoś nie interesuje się niczym poza przysłowiowym sportem i
                puszką piwa, to już ciężej, ale nie ma co załamywać rąk - sporo
                kobiet ma takich właśnie facetów za mężów.
                • ja-sio25 Re: Nothing Left 24.03.10, 21:54
                  Ja interesuje się właśnie sportem, ale czynnie nie oglądając. Jest to moja
                  pasja, która pewnie na dużo się nie zda...A więcej zalet nie posiadam.
                  Poza tym, żeby zainteresować dziewczynę trzeba mieć jeszcze okazję ją poznać i
                  porozmawiać z nią. Okazją może się zdarzy raz do roku, a i tak wszystko psuje
                  nieśmiałość.
                • noajdde Re: Nothing Left 24.03.10, 23:07
                  Widzisz, sport to bardzo obszerne słowo, które jak widzę próbujesz zdyskredytować. Ja czynnie uprawiam 5 różnych sportów i nie uważam aby było to równoznaczne z wypiciem "puszki piwa". Kobiety mają raczej głęboko gdzieś moje pasje. Ważne dla nich jest pierwsze wrażenie, tego z braku ogólnie pożądanych zalet raczej nie wywieram. Śmiem także twierdzić, że zamiast twoich pasji bardziej interesuje je twój wygląd albo zasobność portfela.
              • 1s1zpilka Re: Nothing Left 29.03.10, 09:30
                Witam serdecznie. Jestem tu nowa. Moją uwagę przyciągnął Wasz wątek ze względu na ważność tematu. "prawictwo" jest Waszym "problemem" i to jest z wielu względów zrozumiałe, ale jego utrata jest jeszcze ważniejsza. Dlatego też nie mogę się podpisać pod apelem -"...idź do agencji...". Seks jest czymś intymnym, może być przyjemny i to bardzo, to nie tylko zbiór ruchów mechanicznym które wykona prostytutka. Od tego przysłowiowego pierwszego razu zależy całe przyszłe życie seksualne. Nie trzeba iść do agencji, nie zawsze też trzeba czekać na swoją wielką miłość aby to zrobić. Czasem wystarczy sympatia, pociąg fizyczny, odrobina zaufania i szczerości aby ktoś zrobił to dla Was. Pozdrawiam
                • ja-sio25 Re: Nothing Left 29.03.10, 16:23
                  Jednak skoro perspektywa jest taka, że w ogóle nie spróbuje seksu, to chyba
                  lepiej jest iść do agencji i przynajmniej poczuć te mechaniczne ruchy.

                  "Czasem wystarczy sympatia, pociąg fizyczny, odrobina zaufania i szczerości aby
                  ktoś zrobił to dla Was. Pozdrawiam"
                  Trzeba najpierw w kimś ten pociąg fizyczny wzbudzić, a jeśli nie udało mi się to
                  przez prawie 26 lat, to marne moje szanse, że kiedykolwiek mi się to uda.
                  Próbuje kogoś poznać na sympatia.pl, ale bądźmy szczerzy, nie mam nic do
                  zaoferowania. Nie mam ustabilizowanego życia, wiec żadna nie będzie chciała mnie
                  jako swojego faceta. Poza tym nie mam atrakcyjnego wyglądu, więc i tak odpadam,
                  nawet jako facet tylko na seks.

                  Też nie jestem za tym, żeby iść do agencji, ale szczerze mówiąc nie czuje się
                  już w tej chwili jak facet. Wiem, że pewnie nie poczuje się po wizycie w
                  agencji, ale zastanawiam się, czy jednak nie zaryzykować. Bo może wtedy się w
                  końcu coś zmieni...
                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 29.03.10, 16:54
                    Przede wszystkim jesteś pesymistą sad. Czy ktoś Ci kiedyś powiedział, że jesteś brzydki? Skąd taka ocena, skąd ten krytycyzm wobec siebie?
                    • ja-sio25 Re: Nothing Left 29.03.10, 17:08
                      Słyszałem wielokrotnie taką opinie o sobie. Kiedyś nawet nauczyciel się w liceum
                      ze mnie wyśmiewał. Nigdy też dziewczyna nie okazała mi zainteresowania większego
                      niż koleżeństwo. Na sympatii.pl też rzadko ktoś się do mnie odezwie, więc...mój
                      pesymizm jest całkiem uzasadniony.
                      • 1s1zpilka Re: Nothing Left 29.03.10, 17:40
                        Nie wiem dlaczego, ale jest mi głupio, że zapytałam. Chyba myślałam, że to taka kokieteria... Przykro mi. Ludzie potrafią ranić słowami nie zdając sobie sprawy z tego, jakie to rodzi konsekwencje. Może tak na przekór wszystkiemu poszukasz u siebie zalet.
                        • ja-sio25 Re: Nothing Left 29.03.10, 18:12
                          "Nie wiem dlaczego, ale jest mi głupio, że zapytałam."
                          Eeeee tam, nie ma czym się przejmować.

                          Parę postów wyżej napisałem jak życie się potoczyło w moim przypadku.

                          Ja znam swoje zalety i wady. Jakby na to nie patrzeć nie opuszczam siebie na
                          krok i zdążyłem się poznać przez ten czas smile Problem w tym, żeby ktoś znalazł
                          jakieś zalety we mnie.
                          • 1s1zpilka Re: Nothing Left 29.03.10, 19:16
                            Jest mi naprawdę ciężko uwierzyć, że nikt nie znalazł zalet u Ciebie. Nigdy dotąd nie znałam nikogo, u kogo nie byłoby zalet.
                            • ja-sio25 Re: Nothing Left 29.03.10, 22:47
                              Zalety u mnie jakieś znaleziono. Jakiś przyjaciół mam, więc inni widzą we mnie
                              coś dobrego. Mam nawet przyjaciółkę. Jednak co z tego, jeśli interesuje
                              dziewczyny tylko jako kolega, bądź już wspomniany przyjaciel. Gdyby było inaczej
                              nie był bym dzisiaj starym prawiczkiem, bo przynajmniej raz bym miał jakąś okazję...
                              Teraz już w ogóle nie mam okazji poznawać nowych osób. Jedynie został mi portal
                              w stylu sympatii, ale rzadko kto odwiedza w ogóle mój profil, już nie mówiąc o
                              nawiązaniu jakiejś rozmowy. Jeszcze jest siłownia, gdzie bywam prawie
                              codziennie, ale tam atrakcyjne, pewne siebie dziewczyny mają gdzieś kogoś
                              takiego jak ja.
                              • lunamoth Re: Nothing Left 29.03.10, 23:06
                                Pokaż to konto na sympatii, popatrzymy, może opis mało przyciągający big_grin
                                • ja-sio25 Re: Nothing Left 29.03.10, 23:09
                                  Nie wkleję adresu na forum, bo nie chce zostać rozpoznanym smile Ew. jak chcesz
                                  mogę przesłać Ci na gazetową pocztę.
                                  Ale to też nie chodzi o samo konto, tylko o to co mam do zaoferowania, a tego
                                  jest w tej chwili niewiele...
                                  • lunamoth Re: Nothing Left 29.03.10, 23:14
                                    Oj każdy ma coś do zaoferowania. To dawaj na maila smile
                                    • ja-sio25 Re: Nothing Left 29.03.10, 23:21
                                      Wysłałem link na maila.
                                      • lunamoth Re: Nothing Left 29.03.10, 23:31
                                        Ten Pan z góry bardzo przesadza co do wyglądu! Jest bardzo atrakcyjny i mówię
                                        Wam moje drogie bierzcie póki wolny big_grin
                                        • ja-sio25 Re: Nothing Left 30.03.10, 00:30
                                          To się tylko tak wydaje na zdjęciach. Niestety nie przekłada się to na
                                          atrakcyjność w "realu".
                                          • lunamoth Re: Nothing Left 30.03.10, 00:32
                                            Kłamczuch ;P
                                            • ja-sio25 Re: Nothing Left 30.03.10, 00:45
                                              Na prawdę inaczej to wygląda w realu. Nie był bym starym prawiczkiem jakbym
                                              rzeczywiście był atrakcyjny.
                                              • lunamoth Re: Nothing Left 30.03.10, 00:49
                                                Nie jesteś stary tongue_out
                                              • 1s1zpilka Re: Nothing Left 30.03.10, 11:44
                                                No widzisz...koleżanka twierdzi że kłamczuszek. Może to nie wygląd, a lęk i nieśmiałość Cię tak blokują w kontaktach. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
                                                • ja-sio25 Re: Nothing Left 30.03.10, 12:28
                                                  Jestem nieśmiały i to nawet bardzo. Ale przecież jest wiele osób, którym ciężko
                                                  jest nawiązać kontakt z innymi, jednak znajdują sobie partnera, układają sobie z
                                                  kimś życie, uprawiają seks itd.
                                                  Na zdjęciach niestety wyglądam lepiej niż w rzeczywistości...
                                                  • lunamoth Re: Nothing Left 30.03.10, 19:06
                                                    Oj tam nie przesadzajmy. Aż takiej różnicy nie może być między Tobą na zdjęciach
                                                    a Tobą w realu. A poza tym wygląd jako taki nie jest ważny a to jak ktoś o
                                                    siebie dba. A Ty akurat dbaszsmile
                                                  • ja-sio25 Re: Nothing Left 31.03.10, 00:04
                                                    Takie tam dbanie, czasem trochę poćwiczę smile

                                                    Coby nie mówić powodzenia mi brak.
                                                    Jak jest tu gdzieś chętna dziewczyna na bardzo nieśmiałego, monotematycznego
                                                    prawiczka w wieku 25 i pół ze stolicy naszego pięknego kraju, to proszę o kontakt...
                                                    Serio, żeby nie było, że ściema, to podam zainteresowanym link do moich zdjęć na
                                                    sympatii w prywatnej wiadomości (żebyś była gotowa na to co możesz zastać przy
                                                    spotkaniu smile).
                                                    Anons niczym strzał w kolano, cóż... smile
                                                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 31.03.10, 08:59
                                                    Ufff...co za oferta smile. Pewnie zaraz pojawi się tłum wink. Teraz trochę poważniej. Już wiem, że szukasz zainteresowanej, a teraz chętnie się dowiem kto miałby to być. Napewno masz jakieś oczekiwania, typy które dopuszczasz lub nie wchodzące w grę, zarówno pod względem wyglądu, jak i osobowości. Czy szukasz kogoś na raz lub dwa, czy raczej z nadzieją na dłuższy związek?
                                                  • ja-sio25 Re: Nothing Left 31.03.10, 10:37
                                                    Zgodnie z oczekiwaniami pojawił się tłum, ale skierował się w zupełnie innym
                                                    kierunku smile

                                                    Na pewno musi być bardziej śmiała niż ja. Fajnie jak by lubiła aktywnie spędzać
                                                    czas i akceptowała moje częste treningi smile Z nadzieją na dłuższy związek,
                                                    chociaż pod tym względem, przynajmniej na razie, za wiele do zaoferowania nie
                                                    mam. Ciężko powiedzieć jaki jest mój typ, bo podobają mi się na prawdę różne
                                                    dziewczyny.
                                                  • lunamoth Re: Nothing Left 31.03.10, 11:16
                                                    No drogie Panie na co czekacie? Do odważnych świat należysmile Ja już pisałam, że
                                                    gdybym w Wawie (a fuj!) mieszkała i nie była połamana to bym już gdzieś go
                                                    wyciągnęła.
                                                    Ja dodam od siebie, że to naprawdę miły, fajny chłopak a do tego specjalista w
                                                    modelowaniu sylwetki big_grin Aż się chce człowiekowi ćwiczyć.
                                                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 31.03.10, 11:34
                                                    Będę drążyć... Jakie są te różne typy? Mogą być przykłady. Co odpada zupełnie?
                                                  • ja-sio25 Re: Nothing Left 31.03.10, 12:31
                                                    Muszę zdementować pogłoski, jakobym był specjalistą w modelowaniu sylwetki.
                                                    Niestety mój brzuch jest tego przykładem smile

                                                    @1s1zpilka
                                                    Dlaczego to jest takie interesujące jakie są te typy?smile Chodzi Ci o wygląd, czy
                                                    charakter? Jeśli chodzi o wygląd to nie mógłbym być z kimś nadmiernie otyłym,
                                                    albo chudym. Wiem, że na siłę bym ją zmieniał, choćby nieświadomie. Jeśli chodzi
                                                    o charakter to odpadają typowe imprezowiczki. Ja jestem jednak trochę
                                                    spokojniejszy. Lubie szaleć, ale zupełnie inaczej niż chlejąc na imprezie smile
                                                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 31.03.10, 13:09
                                                    No cóż...pytam...pytam, bo tak mam z natury. Pytam też dlatego, że interesuje mnie ktoś taki jak np. Ty. Nie mówię, że Ty konkretnie, ale... Aby się dowiedzieć po prostu pytam. Każdy ma jakieś oczekiwania, a z tego co tu już przeczytałam, jedne się pokrywają, a inne nie.
                                                  • ja-sio25 Re: Nothing Left 31.03.10, 13:28
                                                    Ktoś taki jak np. ja, to znaczy jaki ?smile
                                                    Jakie oczekiwania się pokrywają, a jakie nie?
                                                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 31.03.10, 18:27
                                                    I-nieładnie odpowiadać pytaniem na pytanie. II-jesteś zbyt bystry żeby nie wiedzieć co miałam na myśli. Ale ok. Ktoś taki jak Ty tzn. nieśmiały prawiczek.
                                                  • ja-sio25 Re: Nothing Left 31.03.10, 19:32
                                                    Ad. I. - Nie odpowiedziałem przecież pytaniem na pytanie. Chyba, że chodzi o
                                                    wcześniejszy mój post, ale tam po pytaniu odpowiedziałem też na Twoje pytanie.
                                                    Zakręciłem się trochę w tym wszystkim smile
                                                    Ad. II - Fakt, domyślałem się w czym rzecz, lecz wolałem się upewnić.
                                                    Ale, ale...Ty nie odpowiedziałaś mi na moje drugie moje pytanie. I dlaczego
                                                    interesują Cię nieśmiali prawiczkowie? Jeśli wolisz, możesz odpowiedzieć mi na
                                                    gazetową pocztę.
                                                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 31.03.10, 20:15
                                                    Wysłałam Ci odpowiedź na pocztę, problem będzie z odpowiedzią gdyż nie wiem dlaczego ale poczta jest tu jedynym miejscem do którego nie mogę się zalogować.
                                                  • ja-sio25 Re: Nothing Left 31.03.10, 20:24
                                                    Może nie masz aktywnej poczty, tylko założyłaś jedynie konto na forum. Podałaś
                                                    prawdziwy adres e-mail przy rejestracji? Bo jak odpisze, to na niego przyjdzie
                                                    do Ciebie wiadomość.
                                                  • ja-sio25 Re: Nothing Left 31.03.10, 20:28
                                                    Lub, na co wcześniej nie wpadłem, podaj mi swój mail w prywatnej wiadomości, to
                                                    odpowiem na niego.
                                                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 31.03.10, 20:38
                                                    Założyłam tu konto z pocztą, ale kiedy chcę się tam zalogować to pojawia się komunikat, że nie mogę.
                                                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 31.03.10, 20:41
                                                    Założyłam tu konto z pocztą, ale kiedy chcę się tam zalogować to pojawia się komunikat, że nie mogę. A teraz nawet tego nie mogę wysłać
                                                  • ja-sio25 Re: Nothing Left 31.03.10, 20:47
                                                    Może masz innego maila?
                                                  • 1s1zpilka Re: Nothing Left 31.03.10, 20:54
                                                    Wysłałam Ci na priv
                                      • slimak220 Re: Nothing Left 02.04.10, 22:44
                                        > Wysłałem link na maila.

                                        Wiesz, jesteś starszy ode mnie, masz 25 lat, niby piszesz, że nie umiesz nikogo
                                        znaleźć, ale i tak tutaj widzę 'zarywasz' dziewczyny, podobasz się ze zdjęć,
                                        mówią ci, że by cie brały (co najmniej jedna), przy mnie jesteś gość. Ja choć
                                        młodszy nie potrafię tak zagadać, jak ty choćby w internecie. Popatrz na mój
                                        nick, to nick dupy nie faceta, co nie ma ani wyglądu, ani nie jest zadbany, ani
                                        nie trzymał nawet dziewczyny za rękę, nie ma gadany, nigdy nie wyrwał dziewczyny
                                        nawet na herbatkę. Jestem Nieudacznikiem życiowym, matka mówi mi "Rusz się!" a
                                        ja jestem flegmatykiem całe życie. Jestem tak zakręcony, że jaką pracę nie
                                        miałem to wywołuję śmiech, a jeden koleś mi nawet powiedział, że cieszy się, że
                                        odchodzę, bo już go tą swoją nieudolnością wk(ur)wiałem. Tak zresztą było od
                                        najmłodszych lat, zawsze byłem pośmiewiskiem za moje naturalne zachowania, choć
                                        nie zachowywałem się jakoś głupio, po prostu moja zakręcona postawa, umysłowy
                                        diesel, naiwność. Nic tylko prawdziwy życiowy Nieudacznik, przy mnie jesteś
                                        koleś, któremu wróży się zmiana jego położenia, ja choć jestem w młodym wieku,
                                        jestem na skraju załamania, myślę o zaczęciu picia do nieprzytomności, gdzieś w
                                        samotności, żeby świat zniknął, tak bardzo mam słabą psychikę, ba ja nie mam
                                        psychiki, to tylko fragmenty człowieka, którym może kiedyś byłem. Mam 23 lata,
                                        nie umiem podejść i zaprosić żadnej dziewczyny na herbatę, zresztą nie umiem o
                                        siebie zadbać nawet, jestem 'inwalidą'. Nie mam szans na nikogo w życiu, bo boję
                                        się dostać kosza, a bez kosza nikomu chyba się jeszcze w życiu nie udało, a jak
                                        udało, to wyjątkom z wyjątków i to tak jeszcze, żeby na całe życie. Przy mnie
                                        jesteś koleś, który po prostu jest prawiczkiem, dbasz o siebie, ponoć nie jesteś
                                        brzydki, tak mówią dziewczyny z tego, co czytam, masz profil na
                                        sympatii,cokolwiek robisz, mnie nawet na to nie stać, bo brak mi jakiejkolwiek
                                        wiary. Facetem nie jestem, nie zasługuję na noszenie tych dwóch jąder pomiędzy
                                        nogami, ale Ty w przeciwieństwie do mnie jesteś koleś, gościu, jeszcze będziesz tak
                                        ruchał, że wióry będą lecieć, twoja dziewczyna będzie skręcać się w orgazmach,
                                        bo masz w sobie chęć. Ty jesteś przy mnie, jak Blue-ray, ja jestem, jak stary
                                        odtwarzacz kaset wideo. Ty podnosisz sztangi, a mi już nawet nie chcę się walić
                                        konia, ba nawet nie raz, jak pomyślę o swojej beznadziejności, to przestaje mi
                                        stać i patrzę na to, co robię i kim jestem, i widzę żałosnego kolesia, tak mam
                                        coraz częściej. Nawet masturbacja przestała mi się podobać, brak mi już nawet
                                        siły troszeczkę potrzepać, a ty sztangi podnosisz i co ? Jesteś koleś. Więc
                                        popatrz na mój nic, na to co piszę, nie pocieszaj mnie i poczuj się na moim tle,
                                        jak ktoś, i miej tą świadomość, że jest taki koleś, co pozostanie prawiczkiem,
                                        co nawet nie będzie miał siły na ruchanie prostytutki. Wiesz, jak sobie ten mój
                                        pierwszy raz wyobrażam z prostytutką ? Będzie to ruchanie żalu, a właściwie
                                        ślimaczenie, beznamiętne ślimaczenie peniska...w tą...i z powrotem...w tą i z
                                        powrotem... ... w tą... ... i z powrotem... Mój seks będzie czystym poczuciem
                                        prostego wsadzania, bez znaczenia, czy zaznam zadowolenia... Jestem
                                        wypalony...Ty nie jesteś taki, jesteś kolesiem, gościem i na pewno nie głupim
                                        Jasiem. Dlatego trzymaj się i pamiętaj, że poza tobą są beznadziejniejsze
                                        przypadki, takie.

                                        • ja-sio25 Re: Nothing Left 03.04.10, 00:55
                                          Często masz takie wybuchy jak ten powyższy tekst? Cały czas tak się czujesz?
                                          To może być depresja. Kiedyś miałem identyczne nastawienie do Twojego. Zastanów
                                          się poważnie nad pójściem do psychiatry. Nie do psychologa, to są różni lekarze.
                                          Nie jest to nic wstydliwego - sam byłem. Jednak ja poradziłem sobie inaczej z
                                          depresją - znalazłem swoją pasję, a byłem chory przez wiele lat. Ta choroba
                                          potrafi na prawdę niszczyć, dobrze o tym wiem, bo doszedłem do stanu gdzie
                                          zabrakło niewiele i pewnie dzisiaj już bym tu nie pisał.
                                          Jesteś flegmatyczny, nie możesz się skupić. To też wygląda na objawy depresji.
                                          Lekarz powinien dobrać Ci leki, które Cię trochę pobudzą i dadzą powera.
                                          Poprawią skupienie się.
                                          Spróbuj, co Ci szkodzi. Nie musisz nawet nikomu mówić - rodzicom, czy znajomym.
                                          W pracy też nie musi nikt wiedzieć. Nie masz kasy - są gabinety refundowane
                                          przez NFZ.
                                          Jest takie forum www.nerwica.com - jest tam sporo ludzi chorych na nerwice,
                                          depresje i inne tego typy choroby. Możesz śmiało pytać o porady, jest tam duużo
                                          życzliwych ludzi. Tylko jeśli będziesz przeglądać forum to staraj się z
                                          dystansem. Atmosfera tam panująca potrafi przytłoczyć...
                                          • slimak220 Re: Nothing Left 03.04.10, 01:53

                                            > Często masz takie wybuchy jak ten powyższy tekst? Cały czas tak się czujesz?
                                            > To może być depresja. Kiedyś miałem identyczne nastawienie do Twojego. Zastanów
                                            > się poważnie nad pójściem do psychiatry. Nie do psychologa, to są różni lekarze
                                            > .
                                            > Nie jest to nic wstydliwego - sam byłem. Jednak ja poradziłem sobie inaczej z
                                            > depresją - znalazłem swoją pasję, a byłem chory przez wiele lat. Ta choroba
                                            > potrafi na prawdę niszczyć, dobrze o tym wiem, bo doszedłem do stanu gdzie
                                            > zabrakło niewiele i pewnie dzisiaj już bym tu nie pisał.
                                            > Jesteś flegmatyczny, nie możesz się skupić. To też wygląda na objawy depresji.
                                            > Lekarz powinien dobrać Ci leki, które Cię trochę pobudzą i dadzą powera.
                                            > Poprawią skupienie się.
                                            > Spróbuj, co Ci szkodzi. Nie musisz nawet nikomu mówić - rodzicom, czy znajomym.
                                            > W pracy też nie musi nikt wiedzieć. Nie masz kasy - są gabinety refundowane
                                            > przez NFZ.
                                            > Jest takie forum www.nerwica.com - jest tam sporo ludzi chorych na nerwice,
                                            > depresje i inne tego typy choroby. Możesz śmiało pytać o porady, jest tam duużo
                                            > życzliwych ludzi. Tylko jeśli będziesz przeglądać forum to staraj się z
                                            > dystansem. Atmosfera tam panująca potrafi przytłoczyć...

                                            Heh, czy to jest częste ? Ja się codziennie kładę spać ze myślą "Kładę się i już
                                            się nie obudzę.", raz nawet popłakałem się w poduszkę, kiedy doszło do mnie, że
                                            się obudziłem. Stany takie mam praktycznie od pięciu, czy sześciu lat, może nie
                                            płaczę w poduszkę, może raz mi się to zdarzyło, ale regularnie choćby dzień był
                                            ogólnie dobry, to nie chce poznać następnego z przekonaniem, że dobry dzień nie
                                            trwa wiecznie, to i lepiej się nie budzić. Flegmatykiem jestem od zawsze. Na
                                            fora, gdzie wiem, że towarzystwo jest urzekające do bólu nie wchodzę, więc
                                            dzięki, że mi mówisz, nie mam zamiaru tam pisać, może co najwyżej przejrzeć. Co
                                            do seksu, to serio myślę, że może z panią prostytutką ? albo kimś z okolicy za
                                            pieniądze ? Nie chce już żadnego uczucia, wiele kobiet w ogóle nie docenia
                                            prawictwa, więc może poślimaczyć fiutkiem w prostytutce ? W ogóle, to powinna
                                            wiedzieć, że to mój pierwszy raz ? Może ją to nie obchodzi, ale dla samej
                                            wiadomości, żeby wiedziała, warto powiedzieć ? Po prostu nie chciałbym, żeby
                                            kobieta komentowała to, jak rucham, żeby się zwyczajnie wypięła, wygodnie
                                            położyła głowę i dała mi poślimaczyć. Mam taką wizję właśnie, że powolutku
                                            wsadzam i powolutku wyjmuję...i powolutku wsadzam... dotykam miękkiej skóry,
                                            odczuwam to czego nie znam... tylko tyle już mi wystarczy...nie chcę już żadnego
                                            uczucia, kobiety nigdy mnie nie doceniały, w ogóle ludzie całe życie mnie mają
                                            za pomyłkę natury. Oczywiście nie wiem, kiedy to zrobię, może wtedy kiedy będę
                                            na swoim ? Nie jestem zainteresowany pójściem do psychiatry, nie chcę być taki,
                                            jak inni, chciałbym umrzeć w iluzji...narkotyki ? zaćpać się na śmierć...odejść
                                            będąc w zupełnym innym tanie świadomości...złoty strzał, jak to w jednej książce
                                            pisało ? W każdym razie poznać to, co to jest seks, też pewnie poznam, to tylko
                                            kwestia pieniędzy. Nie muszę poznawać już tego, co to jest miłość, ona i tak
                                            tylko istnieje dotąd dopóki człowiek stoi twardo na ziemi, nikt nie kocha tych,
                                            co leżą.
                        • noajdde Re: Nothing Left 29.03.10, 18:14
                          Czy na prawdę jest tak trudno uwierzyć w to, że istnieją ludzie nieatrakcyjni, niepociągający, bez perspektyw na jakikolwiek związek? Rozejrzyj się, czy każdy napotkany przez Ciebie chłopak Ci się podoba, wyobraziłabyś sobie się z nim przespać? Myślisz, że łatwo jest znaleźć osobę o obniżonym progu "wyrozumiałości"? Czy syty zrozumie kiedyś głodnego?
                          • 1s1zpilka Re: Nothing Left 29.03.10, 19:25
                            Hmmm chyba niesłusznie na mnie "nakrzyczałeś". Wyobraźni mi nie brak i znam wiele nieatrakcyjnych na pierwszy rzut oka osób. Nie jestem też zainteresowana seksem z każdym, ale... Nie zawsze czynnikiem decydującym jest wygląd, a dla wielu kobiet nie ma to wręcz znaczenia jeśli dostrzeże w facecie coś, czego po wyglądzie stwierdzić nie można. Nie wszystkie jesteśmy jednakowe.
                            • noajdde Re: Nothing Left 29.03.10, 22:49
                              No proooszę Cię. Wszystkie na forum tak piszecie. Jednak jesteście tylko ludźmi a matka Teresa była tylko jedna...
                              • noajdde Re: Nothing Left 29.03.10, 22:51
                                No i wcale nie krzyczałem na Ciebie, ba, nawet nie użyłem dużych LITER.
                              • 1s1zpilka Re: Nothing Left 29.03.10, 23:40
                                Ja to nie "wszystkie". Kiedy coś mówię lub piszę, to znaczy, że tak właśnie myślę. Mam wielkie serce, choć to nie autobuswink, a i matka Teresa nie była ideałem. Będę jeszcze nie raz w tym wątku, może jednak okażę się inna. Dobranoc
            • slimak220 Re: Nothing Left 25.03.10, 10:54
              Czyli ciamajdą, idiotą, kimś aseksualnym fizycznie, z 'poczuciem' humoru, które
              nie wynika przemyślanych zdań, a głupoty i przypadków, co inni odbierają za
              żarty, choć ja zwyczajnie powiedziałem coś ni z tego i owego. Super mam
              perspektywy, a jak dodać flegmatyzm i bycie zakręconym w pracy, co już nawet
              kobiecie rysuje się obraz stabilności finansowej. Nic tylko brać, nie ?
      • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 27.03.10, 01:10
        Mijają dni, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, ale w naszych życiach nic się
        nie zmienia, to chore, bo w sytuacji, kiedy nie dajemy rady z samotnością nie ma
        znikąd ratunku. Ja się coraz poważniej zastanawiam nad umówieniem się z kimś na
        seks. Potrzebę uczuć może da się zabić, jeśli tylko pozna się, co to znaczy seks
        ? Kto wie, może miłość, to tylko złudzenie ? może chodzi nam tylko o seks i
        zaspokojenie naturalnych potrzeb ?

        Ja jako prawiczek potrafię cie zrozumieć i życzę ci, żebyś znalazł siły i sposób
        na to, żeby pogodzić się ze swoim życiem, nie jest to łatwe, ale chyba tylko to
        nam zostało. Kobiety są trudne, nie wiadomo, jak im się spodobać, nic nie daje
        gwarancji, że nikt ich nie przechwyci na ładny samochód i pełny portfel. Miłość,
        to chyba nasze męskie urojenie, to tylko my mężczyźni kochamy kobiety i chcemy
        jedynie trochę seksu, żeby poczuć ją na skórze, co do kobiet, to nie jest to
        takie oczywiste, czemu chcą faceta, a przynajmniej ja, jako facet ich nie umiem
        odczytać.
      • slimak220 Re: Co u ciebie Prawiczku ? 27.03.10, 12:05
        Mijają dni, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, ale w naszych życiach nic się
        nie zmienia, to chore, bo w sytuacji, kiedy nie dajemy rady z samotnością nie ma
        znikąd ratunku. Ja się coraz poważniej zastanawiam nad umówieniem się z kimś na
        seks. Potrzebę uczuć może da się zabić, jeśli tylko pozna się, co to znaczy seks
        ? Kto wie, może miłość, to tylko złudzenie ? może chodzi nam tylko o seks i
        zaspokojenie naturalnych potrzeb ?

        Ja jako prawiczek potrafię cie zrozumieć i życzę ci, żebyś znalazł siły i sposób
        na to, żeby pogodzić się ze swoim życiem, nie jest to łatwe, ale chyba tylko to
        nam zostało. Kobiety są trudne, nie wiadomo, jak im się spodobać, nic nie daje
        gwarancji, że nikt ich nie przechwyci na ładny samochód i pełny portfel. Miłość,
        to chyba nasze męskie urojenie, to tylko my mężczyźni kochamy kobiety i chcemy
        jedynie trochę seksu, żeby poczuć ją na skórze, co do kobiet, to nie jest to
        takie oczywiste, czemu chcą faceta, a przynajmniej ja, jako facet ich nie umiem
        odczytać.
        • 1s1zpilka Re: Co u ciebie Prawiczku ? 29.03.10, 09:46
          Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale samotność nie jest jedynie problemem ludzi nie posiadających partnera. Samotni bywamy nawet w związkach. Czasem w domu pełnym ludzi czujemy się jak na pustyni. Wszystko jest względne. Uwierz mi na słowo.
Pełna wersja