paprotka48
22.03.10, 20:42
..i jest mi z tym całkiem dobrze.
Szkoda tylko,że ten miły nastrój zakłóca mi
wisząca nad głową sprawa rozwodowa,
która odbędzie się niebawem,bo pod koniec kwietnia.
Ale ja żyję dniem dzisiejszym
i dla poprawienia sobie nastroju
wpłaciłam zaliczkę na kupno niedużego autka.
Ot,taki tam prezent dla siebie na półwiecze mojego żywota.
Wśród wielu otrzymanych życzeń,
najbardziej utkwiły mi w pamięci te,dotyczące zdrowia
i radości na codzień,a przede wszystkim życia całą pełnią,
bo teraz to ja już nic nie muszę.
Przez ponad 30 lat dorosłego życia pracowałam i myślalam
za dwoje,więc czas najwyższy pomyśleć o sobie.
Od trzech lat chodzę na angielski,na zajęcia aerobiku
(trochę schudłam),urządzam sobie wycieczki nie tylko samochodowe,
ale również rowerowe i nareszcie mam czas na nicnierobienie,
bo mieszkam sama.
Moje dorosłe Dzieci nie nachodzą mnie,
a każdą wizytę poprzedzają telefonem.
Mam 5-cio letniego Wnuka,którego mam szczęście widywać
raz w tygodniu (mieszka dość spory kawałek drogi ode mnie),
i zgadzam się z tym,że Wnuki kocha się zupełnie inaczej
niż własne Dzieci,inaczej bo bardziej na luzie.
A Wy moje rówieśniczki,
jakie jest Wasze życie po 50-tce?