Kobiety dobre są.

28.03.10, 15:53
Mam dziś jakoś dobry humor za sprawą pewnej ładnej blond kobiety,
która napisała mi, abym "odnalazł to, czego najbardziej oczekuję -
bez szukania". Uświadomiła mi w ten sposób, że ja ciąle szukam
kobiety, dzieci, domu rodzinnego, tylko nie szukam tego tak
naprawdę. Wmawiam sobie te marzenia lub chcę osiągnąć to, ale to
wszystko co robię w tym kierunku. Sam nie wiem co jest na moje
usprawiedliwienie. Kobiety piszą niektóre do mnie, zapraszają mnie
do siebie do domu na różne uroczystości rodzinne nawet. Nie jestem
psychologiem żadnym, strasznie nie lubiłem tego przedmiotu w
szkołach. Zaliczyłem mimo wszystko za każdym razem. Za pierwszym
razem było najprzyjemniej - młoda atrakcyjna blondynka robiła
doktorat w naszej szkole i zawsze miałem problemy z czymś.
Uwielbiałem jak nachyla się do mnie, aby coś dokładniej mi
wytłumaczyć i zawsze miałem oczywiście problem. Podstawowy był
natury męskiej - jak ją poderwać? Skoro nie podziałał mój wygląd
zewnętrzny, postanowiłem nauczyć się trochę i już miałem pewien
punkt zaczepienia. Pomogło to na krótko. Potem znowu nowy materiał i
musiałem uczyć się nowego, aż dałem sobie spokój. Na egzaminie
dostałem jednak 4, dzięki swej staranności, nie w nauce, lecz o
nauczycielkę. Doceniła mój wysiłek, że starałem się i bardzo uważnie
słuchałem co mówiła do mnie i na zajęciach ogólnie. Potem coraz
więcej rozmawialiśmy ze sobą, aż niespodziewanie przenieśli ją ze
szkoły. Nie nauczyłem się wtedy zbyt wiele tej teorii psychologii,
nauczyłem się czegoś innego bardzo ważnego w życiu - kobiety
uwielbiają kiedy faceci słuchają ich wpatrzeni wprost w nie. Nie
można oczywiście przesadzać z tym. Będąc w innej szkole, siadałem na
pierwszej ławce i patrzyłem się nieustannie na nauczycielkę.
Patrzyłem z jaką gracją przekładała nogę na nogę. Twało to jakiś
czas, w końcu pękło. Nauczycielka popłakała się i poskarżyła się
swemu mężowi na mnie, że podrywam ją.
Porównując powyższe, trzeba znaleźć umiar w tym co robi się. Nie
każda kobieta musi to samo i tak samo lubić.
Kobiety dobre są na różny sposób.
Mam koleżankę z tego forum, która jak pisałem kiedyś, doskonale
podtrzymuje mnie na duchu. Niemalże każdego dnia dzięki Niej
pamiętam, że może być jeszcze gorzej i nie warto już teraz załamywać
się.
Ostatnio poznana moja znajoma stara się, abym dobrzez zjadł i dzwoni
do mnie, abym chyba pamiętał o Niej.
To wszystko są znajomości, które nie zbudują trwałego związku. Czemu
facet przeciętny jak ja nie może znaleźć sobie partnerki? Dzisiaj
rano miałem napisać kolejnego maila do pewnej intelektualistki z
Krakowa i nic z tego. Chyba jeszcze nie ta chwila, jak pisała
li_sa_li na forum, coś mnie zatrzymało w środku. Obym potem kolejny
raz nie żałował, że nie zrobiłem tego.
Wniosek nasuwa mi się jeden - trzeba koniecznie przełamać się mimo
wszystko i zrobić ten pierwszy i dalszy krok, gdyż jutro ....
Właśnie!
Nie wiemy co będzie jutro.
    • mimoza35 Re: Kobiety dobre są. 28.03.10, 16:05
      mam do Ciebie prośbę, małą jedną...
      napisz kiedyś po "setce" czystej smile
      • kruz7 Re: Kobiety dobre są. 28.03.10, 18:11
        Żartujesz sobie ze mnie?
        • mimoza35 Re: Kobiety dobre są. 28.03.10, 18:47
          skąd taka myśl? Mądrze pisujesz, ciekawe masz przemyślenia, teraz tylko ...
          setka na odwagę i ułóż sobie życie smile
          Dlatego proszę o próbkę napisania czegoś po setce, obiektywnie Ci powiem kiedy
          lepiej uderzać Ci w konkury smile
          • mimoza35 Re: Kobiety dobre są. 28.03.10, 21:17
            Kurcze pieczone, ja mówiłam chlapnij kieliszek a Ty już dno chyba zobaczysz
            wkrótce wink gdzie Cię wywiało ? smile
Pełna wersja