Samotność w Warszawie - ona

11.05.10, 20:13
Witam,
Moim marzeniem jest poznać miłego mężczyznę z Warszawy, brakuje mi
przyjaciela i bratniej duszy. Mam 30 lat, wykształcenie
humanistyczne (folologia/kulturoznastwo), pracuję, wychowuję
Maluszka (2.5 latek). Jestem optymistką kochającą życie. Mieszkam w
okolicach Mokotowa.
Pozdrawiam smile
    • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 11.05.10, 21:39
      "folologia"?? Wujek Gugl też zgłupiał. big_grin
      • m.gregor Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 15:39
        szkola1chelmek.pl/kadra_p.html
        mgr Romana Oleś (tak cirka w polowie strony)
    • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 11.05.10, 21:50
      kulturoznastwo big_grin
      i ty filologię skończyłaś? z kulturoznawstwem? ale nie polską? big_grin
      aż oplułam monitor makaronem. wink
      • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 11.05.10, 21:56
        literófki się zdarzają.. wiem coś o tym.. big_grin


        Ech moja pierwsza kasztanowowłosa "Miłości"..
        Się Ty mnie przypomniałaś.. big_grin
        polską filologią zachwycałaś..
        rozczarowałaś.. big_grin
        • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 11.05.10, 22:06
          literufki podobnie jak temperufki przez U i F piszemy. big_grin
          pani od filologii powinna zwrócić ci uwagę i pewnie to zrobi. wink
          • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 11.05.10, 22:38
            pani od czego? wink
            ee. nie przed takimi się spierniczało.. wink
            Popa, jaka Pani w moim domu, w ostatnia sobotę wyciągała mnie do tańca.. wink a ja
            chyba twierdziłem, że nie umiem wink

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gb/te/xqt2/LfeP6xj00NiiDRBVbX.jpg

            i
            O "Koana" się pytała, skąd to znam wink



            Kurde.. nie pamiętam, jak miała na imię.. chorerka.. wink
            • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 11.05.10, 22:43
              a powinna się zapytać o "koan" big_grin Literówki zwyczajne wink
              • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 11.05.10, 22:47
                i
                jeszcze to wink


            • rowerowa_dziewczynka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 06:03
              Jakieś takie sztuczne i brzydkie teraz te panie na telefon (z dostawą do domu).
              Ale w sumie one mają tylko ciałem pracować, tańczyć, wyginać się, kusić...
              • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 10:04
                Ja nigdzie nie dzwoniłem wink
                Jak ona jest brzydka, to chyba ja jestem piękny jak tak. big_grin
                Co do reszty wypowiedzi to zgodzę się z Tobą. Właśnie takie jest zamierzenie.
                Gaget taki.

                Pewnie za kilka lat te przyjdzie tu na fora chłopa szukać i wówczas nie tylko
                uroda postanowi wejść do gry. big_grin
              • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 10:16
                nie jest brzydka, ale spojrzenie takie puste ma. nie dziwię się że facet wolał
                nie tańczyć wink, zmysłowośc i namieność też wydają się jej obce, taki ociosany
                kołek. ale czasami i niektórym to wystarcza. wink
                • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 10:35
                  O.. Myślałem, że się ju wystraszyłaś czegoś big_grin

                  Co do spojrzenia.. big_grin To tylko fotka, w realu image itd..
                  Zapewniam Cię jednak, że ja nie widziałem w tym ociosanego kołka big_grin big_grin . Może
                  jestem aż tak wrażliwy? big_grin

                  Bruno powiedział, że panuje "moda na autyzm", - to taka profesjonalna moda.
                  Często także spotykana nie tylko pośród modeli. big_grin
                  • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 10:43
                    mnie nic nie jest w stanie wystraszyć. chyba że szef stojący za plecami i to
                    jego: no no no. big_grin
                    nie lubię tańczących facetów, mało męscy mi się wydają, nawet najbardziej męski
                    w tańcu wygląda mało seksownie. chyba że ten taniec to dreptanie w miejscu z
                    laską którą już pożera, ale to się nazywa inaczej niż taniec. big_grin
                    tylko fotka, ale taka byle jaka. nakręci cię babka z takiej fotki? chyba że
                    naprawdę aż tak "wrażliwy' jesteś że nakręca się byle co. wink
                    • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 10:55
                      Bo widzisz.. Ja tu nie o "kręceniu" próbuję coś..
                      Ja tu bardziej o wrażliwości, której tak mało.
                      Własne, hermetyczne światy coraz częściej przesłaniają uczciwe relacje, a co za
                      tym idzie osiągnięcie czegoś naprawdę wartościowego.


                      Tak
                      jak w tej piosence.

                      Podpowiem, że znalezienie siebie, to nic innego, tylko o znalezienie Siebie
                      Samych
                      w tym wszystkim..

                      Jak na ironię, ostatnio zostałem oskarżony o coś takiego właśnie tylko dlatego,
                      że czyjś wyjątkowo zamknięty świat dyktował warunki nie dopuszczające w ogóle do
                      interpretacji innych niż jego własne.
                      Tak żyć można, a jakże.. wink

                      Waćpanna wciągasz mnie w jakieś seksualne interpretacje.. big_grin
                      Wybaczysz, że nie podejmę teraz tego tematu?
                      W twoich wpisach widać też dużo nieracjonalnej złośliwości..
                      Przeczekaj.. Się opłaci.. wink

                      • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 11:14
                        nie o kręceniu? e to nie pogadamy za długo. wink
                        wszystkie jasne relacje są uczciwe, niekonieczne wartościowe ale uczciwe.
                        seksualne interpretacje i nieracjonalna złośliwość. przesadzam z jednym i drugim? wink
                        pięknopośladkowego nie ma już drugi tydzień więc sam rozumiesz że we wszystkim
                        widzę to co widzę i że zła jestem. big_grin
                        męcząca jestem dla otoczenia po trzech dniach takiej wstrzemięźliwości a co
                        dopiero teraz. big_grin
                        • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 11:33
                          Nie przesadzasz, ale wolałbym, gdyby w dyskusjach z Tobą częściej pojawiało się
                          coś jeszcze, bo widzę, że nie mam do czynienia li tylko z samym "kołkiem" wink (To
                          Twoje określanie pustostanu i braku.)

                          W innym wątku zastanawiałaś się, czy wchodzić, czy też nie. Patrzę, dawno już
                          weszłaś w stan uświadomienia sobie braku normalnej miłości.
                          Skąd to stwierdzenie?
                          chyba się domyślasz, bo sama o tym piszesz..


                          Wiesz.. pocieszę Cię.., a co mi tam wink
                          To nie jest winą pośladkowychjakiśtam.. smile
                          Jest jak jest. Kwiatu pół światu.. big_grin
                          Jednak o miłość jest naprawdę trudno i jest to coś wymykające się wszystkim
                          regułom i percepcjom. To dobrze, bo wówczas jeszcze bardziej tego cemy i
                          tęsknimy do takich stanów.. i to jest dobre, choć czasem bywa męczące. big_grin
                          Tak jak czasem Ty wink
                          Miłość istnieje i dowodem na to jest także żal, rozczarowanie, nawet ta jadowita
                          słodkość. wink

                          Miłości jednak nie będzie tak na pstryk.. i jeśli tylko jedno z dwojga ludzi
                          jest w stanie wejść w taki obszar, to to nietrwałe będzie, a co za tym, nie
                          praktyczne. wink
                          • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 15:08
                            brak normalnej miłości... może bez tego przymiotnika? bo miłość tylko normalna
                            jest. i albo ona jest albo jej nie ma. upraszczajmy, tak jest łatwiej
                            uporządkować to wszystko.
                            nie mam "normalnej miłości' ale nie brakuje mi tej miłości. jest fajnie jak jest
                            fajnie. big_grin wiem że dla niego wiele znaczę, nie tyle co ex, ale jej nigdy nie
                            dorównam bo nie jestem i nie będę jego największą miłością ani matką jego
                            dziecka. jest fantastycznie, pisałam że mimo braku miłości jest wszystko czego
                            kobieta może pragnąć, jest czułość, wsparcie, zabawa i seks. pasujemy sobie na
                            dwieście procent. wink
                            a brak miłości? pięknopośladkowy jest przynajmniej szczery i mówi że nie kocha i
                            nie pokocha, mój były niby kochał, zapewniał że kocha a wycinał numery którym do
                            miłości daleko.
                            miłość jest ale nie każdy ją spotyka. można kochać i nie wymagać tego od drugiej
                            osoby, naprawdę można. niepraktyczne to? przynajmniej uczciwe.
                            czasami tylko myślę że chciałabym byc dla niego czymś więcej niż tylko
                            temperufką, która pozwala mu pozbyc się dylematów typu wejść, wyjść. ale to
                            tylko mój problem i tylko czasami. wink
                            • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 16:23
                              "czarnooka.temperufka napisała:"

                              Ostatni wpis.. big_grin big_grin
                              Padłem.. big_grin
                              Cały ja.. Rozbrajająco schematycznie big_grin
                              Ktoś chyba powinien Ci za ten wpis podziękować.
                              Oczywiście i ja też.. big_grin

                              Trochę Cię podejrzewam.
                              O jakąś zmowę z pewną Piekielną Istotą big_grin
                              Niesamowite.. big_grin

                              Pozdrawiam. wink
                              • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 17:03
                                dlaczego podziękować? i za co konkretnie?
                                co to znaczy cały ja?
                                o co mnie podejrzewasz? jego ex to faktycznie ex, nie ma o co mnie podejrzewać,
                                nie przyczyniłam się do rozpadu ich małżeństwa - jeżeli o tym myślisz, bo jak go
                                poznałam był juz dawno po rozwodzie. nie biorę się za cudzych facetów.
                                czy o zmowę z szatanem? można mi wiele zarzucić ale nie aż tyle. big_grin
                                • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 21:02
                                  czarnooka.temperufka:
                                  ?;?;?

                                  I jeszcze odpowiem.. Nie nie pomyślałem o Tobie jako o kimś, kto mógłby tworzyć obrzydliwości..
                                  Wręcz przeciwnie..
                                  Mam nadzieję, że się nie mylę..


                                  Uważaj na siebie.. Nie daj się skrzywdzić.
                                  • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 21:53
                                    mam wiele wad ale za zajętych facetów sie nie biorę, wydaje mi się jednak że
                                    właśnie o to mnie podejrzewałeś.
                                    nie dam sie skrzywdzić, mam skórę nosorożca. big_grin
                                    • bursztynula Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 21:56
                                      czarnooka.temperufka napisała:

                                      > nie dam sie skrzywdzić, mam skórę nosorożca. big_grin
                                      tatarata...
                                      • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 22:18
                                        to akurat prawda jest, niezniszczalna jestem. big_grin
                                    • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 22:02
                                      "nie dam sie skrzywdzić, mam skórę nosorożca. big_grin"

                                      a pod nią wrażliwą duszę i oczy.. czarne, które wypatrzyć chcą i nie znajdują.. big_grin
                                      • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 18:55
                                        nie mam duszy, mam tylko ciało. big_grin żaden facet jeszcze pod tym ciałem duszy nie
                                        dojrzał. wink
                                        czarne oczy to tylko chwyt marketingowy. big_grin brzydkie szare są. wink
                                        i zostajemy przy skórze nosorożca. big_grin
                                        • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 19:06
                                          echh.. wink
                                          hmm.. wink
                                          aa..
                                          Na przykład, jaka jest skóra nosorożca w dotyku? Bo nie wiem.. wink

                                          i napisałaś jeszcze tak: "nie mam duszy, mam tylko ciało. big_grin żaden facet jeszcze
                                          pod tym ciałem duszy nie dojrzał. wink"

                                          To też chwyt?
                                          To dopiero jeśli jakiś stwierdzi, że masz duszę, to i dopiero Ty się skapniesz? big_grin
                                          • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 19:14
                                            w dotyku delikatna ale to taka wada genetyczna bo skóra nosorożca gruba jest i
                                            delikatna być nie powinna. big_grin
                                            ja już się skapnęłam że jej nie mam. wątpię by kiedyś jakiś dojrzał to czego nie
                                            ma. wink
                                            • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 19:22
                                              Cię trza "leczyć" big_grin
                                              Egzorcyzmy! Prędko! wink
                                              Bez wiary w samą siebie jakąż Ty "zdobycz" zdołasz "upolować", nawet jeśli na
                                              podobieństwo kameneolowatych wink , skórę miłą w dotyku posiadłaś? big_grin
                                              A i współczuć Twoim ofiarom nawet nie sposób. big_grin
                                              • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 19:29
                                                tego się nie leczy, jestem debeściak, żaden nie chciał tego leczyć. big_grin
                                                bo ja płytka baba jestem i bez tych duchowych uniesień się obchodzę. big_grin
                                                moje potrzeby zostały zatrzymane na tych najniższych, fizjologicznych. wink
                                                • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 19:49
                                                  Chyba łyknąłem to, co piszesz.. big_grin

                                                  a może spróbuj troszkę ewoluować? choć.., chociaż..
                                                  w systemie ekologiczno-socjologiczno-polityczno-łopatologiczno-kochliwym, i dla
                                                  takich istot jest miejsce.
                                                  Co z ofiarami, wolę nie wiedzieć. big_grin
                                                  • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 21:37
                                                    ewoluować? szukam właśnie nowego hobby i nie wiem czy ma rozwijać intelektualnie
                                                    czy pójść w jakiś nowy sport.
                                                    nowy. big_grin
                                                    ofiary mają sie dobrze, nigdy nie narzekały. big_grin
                                                  • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 22:55
                                                    "Ale dyskusja powyżej. Nawet nie chce mi się jej czytać!"

                                                    Ahahahaa.. big_grin big_grin

                                                    TeMpeRówKo, jak Ty to robisz.. big_grin
                                                    Off fiary same wchodzą big_grin big_grin
                                                    Ciekawe, czy o własnych siłach też wychodzą? big_grin
                                                    Normalnie nawet bez czytania big_grin
                                                    Jestem pod wrażeniem big_grin wink
                                                  • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 23:02
                                                    widziałam właśnie i zabolało mnie to. big_grin
                                                    nawet się facetowi nie chce mnie czytać. big_grin
                                                    gdzie on wejdzie? nie wejdzie. big_grin
                                    • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 22:04
                                      "wydaje mi się jednak że
                                      właśnie o to mnie podejrzewałeś. "

                                      Ograniczę się do wykrzykników:
                                      !!
                                      (dwóch)
                                      • czarnooka.temperufka Re: Samotność w Warszawie - ona 12.05.10, 22:17
                                        czyli jednak.
                                        • rafae Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 08:46
                                          "czarnooka.temperufka napisała: czyli jednak."

                                          Nie mogła wytrzymać, żeby mnie nie "zaczepić". big_grin
                                          Owszem, to prawda, że irytują mnie usilne utwierdzania mnie w tym o czym ja myślę.
                                          Ale nie, nie, nie dam się.. wink
    • darr80 Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 22:26
      Ale dyskusja powyżej. Nawet nie chce mi się jej czytać!
      Nie bardzo rozumiem czemu nie moge ci wysłać wiadomości na priv. Jak klikam na
      twoj login to nie ma tam opcji kontaktu z użytkownikiem.
      Jak masz ochotę pogadać z rówieśnikiem to napisz do mnie, bo ja się nie mogę
      dostać: darr80@gazeta.pl
    • mis_fozzie Re: Samotność w Warszawie - ona 13.05.10, 23:36
      Tez mieszkam w okolicach Mokotwoa (a wlasciwie na). Mam 30 lat i chetnie
      porozmawiam smile
      mis_fozzie@gazeta.pl
      MF
      • flora38 Re: Samotność w Warszawie - ona 14.06.10, 23:22
        cieszę się, że u Ciebie wszystko OK. Pozdrawiam
Pełna wersja