end

25.05.10, 21:12
dziś do mnie dotarło, że na 99% na zawsze sprzed moich oczu zniknął
prawdopodobnie jedyny facet, który mi się podobał; i to nic, że znałam go
tylko z widzenia, lecz sam jego widok sprawiał mi z jednej strony pewnego
rodzaju przyjemność, z drugiej dość bolesne uszczypnięcie; ale czułam to
uszczypnięcie więc przynajmniej żyję...

ach...żałosna jestem smilesad
słodko-gorzko, żeby nie było za dobrze
    • fajnyniesmialek Re: end 26.05.10, 09:59
      A co się stało, że zniknął? Może da się go jeszcze odszukać...
Pełna wersja