Witajcie

26.05.10, 13:53
Jestem sam, nie mam dziewczyny i jest mi niedobrze. Nie mam znajomych, przyjaciół, nie widzę przed sobą perspektyw. Chciałbym pogadac z Wami, miec miejsce, gdzie zajrzę i z kims zamienię parę słów. Czuję, że zaczynam nie dawac rady z tej samotnosci.
    • fajnyniesmialek Re: Witajcie 26.05.10, 14:58
      Cześć,
      Mi też bywa ciężko. Trzymaj się.
      • anika.74 Re: Witajcie 26.05.10, 15:10
        witam zapraszamy ja też jestem od niedawna ostatnio mam strasznego doła czy
        życie ma jeszcze jakiś sens ??czy można żyć bez powietrza
      • slawek32_pl Re: Witajcie 26.05.10, 15:26
        Cieszę się z tego przywitaniasmile Bardzo mi miłosmile Fajnyniesmialek wczoraj
        czytałem Twój post także zapoznałem się z Twoimi problemami. Powiem Ci tylko, że
        jestes w duzo lepszej sytuacji ode mniesmile Także nie martw sie, znajdziesz
        dziewczynę - jestem tego pewnysmile Anika 74 bardzo mi przykro z powodu Twojego
        stanu, ja mam podobnie. Wczoraj do nocy przeczytałem niemal wszystkie posty z
        pierwszej strony forum. Szukałem odpowiedzi na różne pytania również mnie
        dręczące. Wiele mozna stad wyniesc, podpatrzec, wyciągnąc wnioski. Anika, jestem
        przekonany, że zycie ma sens. Pocieszam się na rożne sposoby. Niestety,
        przychodzą chwile kiedy człowiek nie wytrzymuje, ma dosc. Przyszła do mnie ta
        chwila wlasnie, dlatego postanowilem zalogowac sie i napisac post. Lakoniczny
        może wręcz w pewien sposób zniechęcający do udzielania odpowiedzi ale powaznie
        potrzebuję rozmowy, spotkania, obcowania z ludzmi. Nie jestem niesmiały ale
        samotny, po nieudanym malzenstwie wlasnie. Zycie mi się zawalilo, do tego masa
        roznych spraw i innych problemow. Wszytko to się skumulowalo, muszę to
        przetrwacsmile Nawet forma mojej wypowiedzi jest mi obojetna w takim stanie. Boję
        się, że może dopasc mnie depresja. Jednak nie poddaje się, zrobilem pierwszy
        krok by móc tutaj napisac do Was. Pozdrawiamsmile
        • fajnyniesmialek Re: Witajcie 26.05.10, 15:44
          Najlepiej chyba znaleźć sobie jakieś zajęcie po nieudanym związku. Znaleźć pasję
          i się na niej skupić. To pomaga. No i w skrajnie egoistyczny sposób skupić się
          na sobie i swojej miłości własnej.
          • slawek32_pl Re: Witajcie 26.05.10, 15:58
            fajnyniesmialek dobrze radzisz. ja od kilku lat lubie robic zdjęcia. niestety,
            aktualnie znajduję się w takim stanie, że po prostu nie mam na to ochoty,
            równiez nie mam obiektów do fotografowania. w przeciwienstwie do Ciebie mieszkam
            w malym miasteczku, ktore mam wrazenie mnie ogranicza(a moze to tylko moja
            wymówka z lenistwa?)W Warszawie również odpowiadalo mi to o czym pisales - tam
            nikt nie zwraca na Ciebie uwagi, jestes anonimowy. U mnie niestety jest inaczej.
            Nie umiem jeszcze znalezc przyjemnosci w byciu samotnym, robieniu czegos tylko
            dla siebie, mam dosc samotnych spacerów, ciszy, rozmów z samym sobą, pytan,
            niejasnosci, zastanawiania się nad przeszloscia... jest mi ciężko.
    • gyubal_wahazar Re: Witajcie 26.05.10, 15:41
      Cześć Sławek,

      Sporo osób w podobnej sytuacji tu trafia. Po paru tygodniach, najdalej
      miesiącach znikają, co pozwala wierzyć, że przetrwali tu najgorsze i dalej dają
      już radę sami.

      Dobrze trafiłeś. To fajne miejsce i mili ludzie. Wpadaj często i pisz z nami smile

      • slawek32_pl Re: Witajcie 26.05.10, 16:04
        Czesc gyubal_wahazar smile Dziękuję. Będę się staral pisac. I wierzę, że przetrwam
        ten najgorszy okres. Wiele w życiu już przezyłem i mimo wrazliwosci udaje mi się
        jeszcze funkcjonowac na tym swieciesmileChoc nie spodziewam się poprawy mojej
        sytuacji w przeciągu miesiaca czy dwóch to jednak wierzę, że jeszcze będę
        szczęsliwy.
        • lonley07 Re: Witajcie 26.05.10, 18:55
          Głęboko wierzę, że wiele szczęśliwych chwil przed TobąsmilePisząc na forum zrobiłeś
          pierwszy krok by wyzbyć się samotnoścismileOsobiście zaglądam tu od niedawna (no
          przynajmniej w porównaniu z innymi)smilei muszę stwierdzić, że to miejsce jest moją
          siłą napędową ... Ty również coś z tąd wyniesiesz ...motywacje do działania,
          refleksje nad dotychczasowym życiem lub ciekawe znajomości. Życzę Ci szczęścia w
          poszukiwaniu własnej drogismile
          • slawek32_pl Re: Witajcie 26.05.10, 19:36
            Jakie to miłe lonley 07. Dzięki serdecznesmilePoczątkowo pomyślalem sobie iż to z
            mojej strony swoisty akt desperacji, szukac pomocy w internecie. Może to
            nieprzyjemne wrażenie po nieudanym krótkim małżenstwie z moją byłą już zoną,
            którą poznalem własnie w sieci. Nie wierzę już w udany związek gdzie ludzie
            poznają się za pomocą internetu. Nawet boję się tego. Choc nie piszę tu po to by
            kogoś znalezc... Napisałem bo nie mam komu powiedziec tego co czuję. Czytając
            Wasze posty widziałem i widzę tutaj wielu wartosciowych i madrych osób.
            Obawiałem się nawet zalogowac, moim problemem jest również aspolecznosc, czuję
            się odrzucony, zapomniany, zdradzony, oszukany. Przez zycie, przez ludzi, przez
            przyjaciół, przez rodzinę. Zawsze starałem się byc dobrym człowiekiem, te
            starania nadal czynię. Zaczynam wątpic jednak w swoje zasady, wartosci,
            postępowanie. Zostałem sam ze swoim owczarkiem, 8 latkiem - pieknym i madrym
            psem, który mnie kocha i ja go też. Widzę jak lezy przy mnie i jest bardzo
            smutny. Dlatego że ja jestem smutny, ale nie umiem udawac. Szkoda mi go. Szkoda
            mi tez siebie. Nie mogę nigdzie wyjechac nawet, na dłuzej się z kims spotkac bo
            mam obowiązek-mojego psa. Wlasciwie moje wychodzenie z domu ogranicza sie tylko
            do wyjscia na spacer z moim psem. Poza tym nie mam gdzie i do kogo pojsc.
            Dlatego cieszę się, że napisałem tutaj, że mogę teraz odpisywac Tobiesmile Całymi
            dniami bląkam się po tych samych stronach internetowych, słucham radia i to
            tyle. Moja rozrywka to zrobienie sobie obiadu(lubię gotowac) ale sprawia mi ono
            najwieksza przyjemnosc gdy mam dla kogo. A dzis nie mamsad I niestety nie
            zapowiada się bym miał. Chciałbym odnalezc radosc z bycia samotnym, tak jak
            potrafilem to kiedys w latach szkolnych. A nie wiem czemu dzisiaj myslę o
            kobiecie, domu, dzieciach, szczęśliwym zyciu. Byc moze to naturalne w moim
            wieku... Wstydzę się tez z powodu mojego nieudanego związku. Ja wiem, że to moze
            wydawac się dziwne takie małomiasteczkowe rozumowanie, zupełnie obce pewnie
            ludziom mieszkajacym w wiekszych miastach. Dla mnie to malzenstwo bylo takie
            wazne! Moze nie byłem w nim najszczęśliwszy ale byłem z kims, zylem dla kogos,
            staralem się...Dzisiaj nie mam juz dla kogo i po co. Dzisiaj byłem u fryzjera i
            Pani fryzjerka spytała czy sciąc mi włosy w taki sposób bym mógł sobie je
            stawiac tak jak to robią dzisiejsi 20-latkowie. Ja odpowiedzialem, że nie,
            dziekuję, mi już nie wypada bo mam 32 lata. Ona postawiła oczy i prawie na mnie
            nakrzyczała. Zapytała na ile lat się czuję... bo ona, mimo że już dobrze po
            trzydziestce, w duszy ma 25 lat i jest usmiechnieta, radosna. Ja jestem inny.
            Mentalnie stary czlowiek. Zastanawiam się, jesli ja jestem juz w tym wieku i po
            nieudanym zwiazku to czy ja w ogóle mam jeszcze szansę na to o czym marzę? A
            gdzie czas na poznanie kogos blizej? Ewentualnie pozniej slub? Po moich
            ostatnich przykrych doswiadczeniach, gdzie dosc szybko te relacje się odbyły i
            skonczyło się to szybkim rozwodem po prostu obawiam się kolejnego takiego
            nieporozumienia. A gdzie dzieci? Czy ja w wieku 40 lat będę jeszcze pragnał miec
            dziecko i zakladac rodzinę? I czy będzie to dobry czas? No, szereg, szereg
            takich pytan, rozterek mnie wlasnie trapi...smile Ale zawsze żyję nadzieją, mam ją
            głęboką nawet szaleńczą. Tylko ile mozna życ nadzieją? Jeszcze raz dziękuję za
            tę rozmowę i pozdrawiam ciepło...smileP.S. Przepraszam za opieszały styl ale piszę
            jak czuję, nie bawię się formą. Sławek
            • lonley07 Re: Witajcie 26.05.10, 20:02
              Może w ten sposób...Twoje rozumowanie nie jest ani trochę małomiasteczkowe.
              Uwierz ,że nieudany związek to nie powód do wstydu...zdarza się
              najlepszymsmileCzytając Twój post wnioskuję,że jesteś inteligentnym facetem, który
              wie czego chce i ma poukładane w głowie.Wystarczy podjąć jakieś działania w
              kierunku celu , który chcesz osiągnąćsmile?Niestety jest to dosyć trudne...wymaga
              odwagi i konsekwencji. Zdaję sobie sprawę z tego , że może to nie zabrzmi zbyt
              wiarygodnie w ustach dziewczyny/kobiety, która ma dopiero 21 lat , ale naprawdę
              masz czas na znalezienie szczęścia...Jestem przekonana , że Ci się to udasmile
              ps: Również nie lubię bawić się formą...a nawet zdarza mi się pisać z błędami,
              które dziwnym trafem zauważam po wysłaniu...cóżsmile
              • slawek32_pl Re: Witajcie 26.05.10, 20:15
                Lonley07smile Jak ten swiat się zmieniasmile Wiesz jaki ja byłem szalony w Twoim
                wieku? Nie mogę wyjsc z podziwu, ze tak dojrzale może pisac 21 latka, jeszcze do
                tego myslalem, że jestes facetem. No mniejsza z tym. Co do formy to zawsze była
                ona dla mnie drugorzędna i nie mówię tu tylko o pisaniu. Najwazniejsze co
                czlowiek ma w sobie i co chce przekazac. Niestety na tym polu zawsze
                przegrywałem z formalistami czy to w kontekscie kobiet czy w byle jakiej
                dziedzinie życia. Jednak nie zmienię tego w sobie, taki juz jestem. Zawsze w
                ludziach imponowała mi naturalnosc i szczerosc. Tego niestety nie umiem dzisiaj
                znalezc.
                Bardzo się cieszę z pochlebnych słów, które napisałaś do mnie. Naprawdę, wiesz
                ile czasu nie słyszałem czegos tak miłego na swój temat? Miałem różną przeszłośc
                i to się za mną ciągnie niestety, łatwo mi przypiąc łatkę. Wiem, że gdybym w
                wieku 21 lat mysłał jak Ty dzisiaj byłbym w innym miejscu i nie pisał na forum.
                No cóż, życie staje się moim rzemioslem, ta jego trudna częśc bardziej.
                Co jeszcze mogę napisac. Serdeczne dzięki, że piszecie ze mną. Usmiecham się
                nawet i czuję podekscytowany. Tak wiele czasu nie koresponodwałem z ludzmi...
                Dzięki raz jeszcze.
            • claire.ampres Re: Witajcie 26.05.10, 23:22
              Hej Sławku, widać, że dobry z Ciebie człowiek, tylko chwilowo zgięty w pół przez życie. Daj sobie czas na wyciszenie złych emocji, na stawianie tych wszystkich bolesnych pytań i szukanie odpowiedzi. To wszystko jeszcze za świeże jest, myślę, że Twoim priorytetem w tej chwili powinno być złapanie równowagi i stanięcie na nogach. A to przecież nadejdzie, zobaczysz. Tutaj możesz przeczekać ten najgorszy czas.
              Trzymam kciuki smile
              • slawek32_pl Re: Witajcie 27.05.10, 08:36
                Czesc claire.ampres smile
                Dziękuję za słowa otuchy. Tak, masz rację. Muszę przeczekac ten nienajlepszy
                rzeczywiście okres. Wszystko z czasem samo przyjdzie. Wiem, że jeśli nie skręcę
                gdzieś w trakcie tej trudnej życiowej drogi to mi się jakos ułożysmile Moja siostra
                mówi bym wychodził do ludzi. Właśnie zabieram psa i idę do niej na spacer. Wyjdę
                z domu, porozmawiam, popatrzę na przyrodę... Staram się cos robic, już nie tylko
                siedziec w domu i narzekac.
                Dziękuję jeszcze raz za ciepłe slowa i podrawiamsmile Sławek
    • mimoza35 Re: Witajcie 26.05.10, 19:33
      Witaj Nowy smile
      Na forum zwykle coś sie dzieje a jak sie nie dzieje, to przychodzi temperufka i
      zaczyna się dziać smile
      • slawek32_pl Re: Witajcie 26.05.10, 19:37
        Witaj Mimozasmile Dla mnie jestes tutaj najpopularniejszym uczestnikiem tego forum
        i niech tak zostaniesmile Pozdrawiam serdecznie i dzięki, że mam z kim popisacsmile
        • mimoza35 Re: Witajcie 26.05.10, 19:42
          mieszkam sama, coraz mniej czytam książek, telewizja leci w tle a ja zaglądam na
          forum... to tytułem usprawiedliwienia swojej ... bytności tu.
          • slawek32_pl Re: Witajcie 26.05.10, 19:55
            Mimoza nie musisz się tłumaczycsmile Po prostu w trakcie przeglądania forum Ciebie
            zauwazałem najczęsciej stąd powyższy tekstsmile Ja też czytam ksiązkismile Ostatnio
            przeczytałem " Spotkania teatralne" Tadeusza łomnickiego, " Olga Niewska "
            Wojciecha Przybyszewskiego - wspomnienia o wspaniałej rzezbiarce - szczególnie
            polecam warszawiakomsmile Potem czytałem Jerzego Tchórzewskiego " Swiadectwo oczu "
            i " Nie tylko o tancu " Barbary Bittnerówny. Wziałem się teraz za Narcyzę
            Nalkowskiej ale nie mogę. Jak za dużo przeczytam to muszę odpocząc. Teraz mam
            walsnie taki okressmile Lubię ksiązki bardzo. A telewizji nie ogladam prawie wcale,
            w kazdym razie coraz mniej... Siedże za to dużo w internecie. A chciałbym to
            wszystko zamienic na normalne relacje z drugim czlowiekiem. Tylko tyle...
            Pozdrowieniasmile
            • lonley07 Re: Witajcie 26.05.10, 20:05
              miłe zaskoczenie....nie tylko ja pałam zamiłowaniem do książeksmile
              • slawek32_pl Re: Witajcie 26.05.10, 20:21
                Lonley07 - w podstawówce zakochałem się w Pani z biblioteki, pewnie dlatego czytamsmile
    • lonley07 Re: Witajcie 26.05.10, 20:25
      Ja za to zaglądam do biblioteki ,gdzie pracuje uroczy pansmileNiestety dzisiaj go
      nie byłosmile
    • libra28 Re: Witajcie 27.05.10, 18:50
      witam
      często tutaj zaglądam, ale biorę udział bierny na tym forum, bo
      tylko czytam wypowiedzi bywalców, ale dzisiaj, kiedy przeczytałam
      Twój post, postanowiłam się udzielić
      Od lat nurtuje mnie jedna rzecz, jak to jest, że wartościowi, fajni
      ludzie, trafiają w życiu na kogoś nieuczciwego, kogoś, kto bawi się
      uczuciami, albo robi nadzieję na coś więcej, a później oznajmia, że
      to była pomyłka. ja mając 30 lat też już nie mam perspektyw na
      jakikolwiek związek w moim życiu. jak byłam młodsza, nie
      przywiązywałam wagi do tego, żeby kogoś mieć, nie chciałam się nikim
      wiązać, bo uważałam ,że mam czas. dzisiaj wiem,że takim
      rozumowaniem, zrobiłam sobie sama krzywdę, bo nie wiem czy umiałabym
      dzisiaj z kimś być. mówią,że pierwsza miłość jest najważniejsza, ja
      nie miałam w swoim życiu pierwszej miłości i wiem,że w tym wieku już
      nie będę miała. smutne to, ale prawdziwe.
      • slawek32_pl Re: Witajcie 27.05.10, 20:20
        Witaj libra28smile
        Dziękuję za Twój wpis tutaj, który wydaje mi się szczery i prawdziwy, a to
        cenię. Bardzo dobrze, że napisalas i nie ograniczasz się tylko do czytania.
        Twoja sytuacja wydaje mi się w dużym stopniu analogiczna do mojej. Wyszedłem za
        mąz dośc przypadkowo, spontanicznie w wieku 28 lat z dziewczyną poznaną przez
        internet, choc do momentu ślubu mieszkaliśmy ze sobą blisko dwa lata. Wydawalo
        mi się, że na tyle ją poznałem i ona mnie, że możemy wziąc slub. To była jednak
        tragiczna decyzja w moim zyciu. Ja cały czas kochałem inną dziewczynę, która -
        właśnie jak mówisz - dała mi nadzieję i szybko, w dośc dziecinny sposób mnie
        pogoniła ze swojego życia.To była jedyna pradwziwa wielka miłośc mojego życia.
        Ślub wydawal mi się jakims ratunkiem przed tamtym uczuciem, sądziłem, że
        wszystko jakoś się ułoży, rozumielismy się, poczynilismy wspólne inwestycje i
        jakos to bylo. Niestety, skończyło się to szybciej niż zaczęło.Dziekuję Bogu, że
        nie mam z tą kobietą dziecka. Dziś mam 32 lata i jestem sam ze swoim psem w
        nieciekawej sytuacji; mieszkam ze swoją mamą. Mam już tego wszystkiego zupełnie
        dosc. Uważam, że nie jestem w stanie zapewnic kobiecie warunków do życia, nic
        nie umiem, jestem nieudacznikiem życiowym, który tylko wiele mówi. Mieszkam w
        małym miasteczku, nie mam mozliwości za bardzo spotkac kogos wartosciowego, nie
        mam wielu znajomych z którymi mógłbym porozmawiac.I nie sądzę, poodobnie jak Ty
        - bym był atrakcyjnym facetem dla jakiejś wartościowej, interesującej mnie kobiety.
        Odnosnie Twojej sytuacji to troszkę moim zdaniem przesadzasz z tym brakiem
        perspektyw w swoim wiekusmile Naprawdę jesteś jeszcze mloda i jestem pewien, że
        może to się jakoś ułożyc. Seriosmile Nie tragizujsmile A jesli nie mialas jeszcze
        pierwszej milosci to ja Ci jej życzę, oby tylko odwzajemnionejsmile Jestem pewny,
        że wszystko jeszcze przed Tobą; znam dziewczyny w Twoim wieku rownież samotne,
        które za bardzo wielkiej tragedii nie robią z faktu, że są same. Wspomnisz
        jeszcze kiedys moje słowa, zobaczyszsmile Pozdrawiam. Będzie dobrze. Sławek
        • libra28 Re: Witajcie 27.05.10, 20:37
          no teraz to Ty tragizujesz. z tego co piszesz, można
          wywnioskować,że jesteś wartościowym człowiekiem, facetem, który ma
          uczucia, jesteś uczciwy i szczery, a to,że, jak pisałam wcześniej,
          trafiłeś na nieuczciwą osobę, to nie Twoja wina. a co do
          miejscowości, też mieszkam w małej miejscowości, też z rodzicami, bo
          nie zarabiam na tyle, by móc się spokojnie utrzymać. wiem, że w
          dzisiejszych czasach, to trochę dziwne, ale jak się mieszka w małej
          miejscowości właśnie, to nie ma większych perspektyw, na dorobienie
          sobie dodatkowych pieniędzy. a co do ludzi, jak widać, życie
          pokazuje, że nigdy nie możemy nikomu ufać, a to nie jest takie
          dobre. związek moim zdaniem powinien się opierać na zaufaniu i
          szczerości. ja wolę usłyszeć prawdę, choćby najgorszą,ale prawę
          prosto w oczy, a nie udawać,że wszystko jest ok, a później
          dostajesz zimny prysznic na głowę i rób sobie co chce, "bo ja mam
          Cię gdzieś". i pewnie teraz po tych przejściach, jesteś zrażony do
          wszystkich kobiet, może się mylę, ale zazwyczaj tak jest,że człowiek
          boi się później zaangażować, żeby historia się nie powtórzyła.
          aaaaaa zapomniałabym, dzięki za słowa otuchy, ale jak sam pewnie
          wiesz, łatwo jest komuś radzić, a trudniej samemu korzystać z owych
          rad. i naprawdę nie sądzę, żeby prawdziwa miłość mnie jeszcze
          spotkała.
          pozdrawiam Cię równieżsmile
          • slawek32_pl Re: Witajcie 27.05.10, 20:54
            Libra, tragizuję bo wiem doskonale w jakiej jestem sytuacji. Nie chcę pisac o
            wszystkim bo wydaje mi sie, że ktoś kto będzie to czytał pozna, że to właśnie
            ja. Mam troszke uraz do internetu z racji chocby nieudanego związku. Wiem, ze
            internet to tez nie najlepsze miejsce do wyrazania całej prawdy w taki sposób
            bysmy stali się zauwazalni. Przynajmniej ja tak czuję, nie wiem czy słusznie.
            Nie chciałbym by moje wpisy zobaczyła tutaj moja była zona, czy ktoś znajomy.
            Czy jestem wartościowym człowikiem? Tak, jestem o tym przekonany. Czy jestem
            uczciwy i szczery? Tak, aż za bardzo i przez to wiele w życiu otrzymałem
            kopniaków. Czy uwazasz, że te wartości sa dzisiaj w cenie? Bo ja jestem
            przekonany, że tak nie jest...
            Bardzo boję się teraz angazowac w jakiś związek z kobietą, bardzo. Z jednej
            strony uważam, że to za wczesnie po nieudanym związku, z drugiej obawiam się byc
            szczerym bo nigdy mi to nic dobrego w zyciu nie przynioslo. Kazdy po jakims
            czasie znajomosci ze mną moją szczerosc wykorzystywal samym będąc gruboskórnym,
            niewrazliwym człowiekiem. A ja to potem musiałem przezywac. Tak jest teraz. Mam
            ogromne marzenia, mam wiarę, mam gdzies poczucie wlasnej wartosci ale tez wiem
            jakie jest zycie. Muszę wziac pod uwagę wariant pesymistyczny, że jednak zostanę
            sam. Zgadzam się z Tobą - ilu jest wartosciowych ludzi samotnych... Jak to
            kiedys w filmie Maklakiewicz powiedzial do Himilsbacha - " Tylu fajnych
            chłopaków zmarnowało się przez te dziewczyny" smile
            libra28smile doskonale rozumiem, że moje pocieszenia to tylko puste słowa dla
            Ciebie. Jednak nie jest tak dokładnie jak piszesz, że nie masz perspektyw, szans
            na zakochanie się, z tym się zgodzic nie mogę. W tej kwestii wyraźnie jednak
            przesadzaszsmile
            Napisz cos jeszcze, fajnie mi się z Tobą piszesmile
            Trzymaj się. Sławek
            • libra28 Re: Witajcie 27.05.10, 21:03
              no to może mail: libra28@gazeta.pl
              • slawek32_pl Re: Witajcie 27.05.10, 21:09
                Libra oksmile Jestem głupi ale cieszę sie, że z Tobą popiszęsmile
          • slawek32_pl Re: Witajcie 27.05.10, 21:07
            Libra napisałem post do Ciebie ale się nie pokazal. Pisze więc jeszcze raz w
            telegraficznym skrócie. Zgdzam się zupełnie z tym jak piszesz i co myslisz. Nie
            napisałem jednak jeszcze wszystkiego o sobie i nie chcę tego robic na forum z
            różnych względów. Moja sytuacja jest chyba troszkę trudniejsza niz moze to
            wygladac. A że jestem wartosciowym i szczerym facetem to kogo to dzisiaj
            obchodzi tak naprawdę? Przejechałem się na tym nie raz.
            Jesli chodzi o mój związek to marzę o takim prawdziwym ale opartym przede
            wszystkim na uczuciu i zaufaniu bo jednak tego nie miałem w swoim związku. Boję
            się tez tego i to bardzo, masz rację.
            Co do Ciebie to rozumiem, że nie jestem w stanie Ciebie pocieszyc ale jednego
            jestem pewien. Przesadzasz dziewczyno. W żadnym słowie moje cieple słowa
            odnosnie Twojej przyszłości nie były nazbyt wybujałe czy fntastycznesmile Zakochasz
            się-zobaczyszsmile
            I napisz jeszcze coś do mnie bo fajnie mi się z Tobą piszesmile
Pełna wersja