hrabina.w
28.05.10, 18:16
Facet dowiedział się, że zdradza go żona. Poszedł więc załamany do lekarza,
żeby mu dał coś silnego na uspokojenie. Lekarz przepisał mu bardzo silny
środek, po którym śpi się głębokim snem przez trzy dni, serce bardzo zwalnia,
oddech staje się tak płytki, że aż niewyczuwalny. Facet wrócił do domu i od
razu zażył 2 tabletki. Po paru godzinach wraca żona, patrzy - jej mąż leży na
podłodze i się nie rusza. Dzwoni do kochanka i mówi: - Przyjedź bo mój stary
chyba wyciągnął kopyta. Przyjechał kochanek, sprawdza oddech - brak, sprawdza
tętno - nie wyczuwalne. - Bardzo mi przykro ale chyba umarł - powiedział
kochanek. Żona bez zastanowienia poszła załatwiać pogrzeb. Następnego dnia
żona z kochankiem ubierają faceta. Kochanek wyciąga z szafy ubrania męża.
Najpierw garnitur. Żona mówi - a po co mu garnitur do trumny, dawaj swój dres
a garnitur przyda się tobie. Następnie buty; żona mówi - po cholerę mu takie
ładne lakierki, załóżmy mu twoje adidasy, a te eleganckie weź dla siebie. Na
koniec kapelusz. Żona mówi - Kto widział trupa w kapeluszu, daj mu lepiej
swoją bejsbolówkę, a ten kapelusz weź sobie do kompletu. Nadszedł dzień
pogrzebu. Facet zdążył się w między czasie obudzić i postanowił zrobić numer
swojej żonie, lecz na razie udaje martwego. Wszyscy siedzą w kościele. Żona
płacze, podchodzi do trumny i zalana łzami żegna męża - mój kochany, jak
mogłeś tak nagle umrzeć, zostawić mnie samą na pastwę losu, co ja teraz zrobię
bez ciebie, gdzie ty teraz masz zamiar iść, skoro odszedłeś? Na te słowa facet
otwiera oczy i nagle wstaje z trumny, mówiąc - na sport idę!

totalne zamulenie jednak mimo upływu lat odkąd to usłyszałam nadal mnie to bawi