Yyyych

31.05.10, 00:51
Jak zadzwoni telefon, to dzwoni nie ta osoba, którą usłyszeć bym chciała.
Jak ktoś napisze na gg, to nie jest to ta osoba, z którą i ja bym popisać chciała.
Jak ktoś zapuka do drzwi, wiem, kto to będzie zanim otworzę, zapewne
listonosz, czyli nie ta osoba, którą ujrzeć bym chciała...

i tak dochodzę do wniosku, że nie potrzebuję znajomych bez liku, tylko tego
jednego, prawdziwego przyjaciela... którego znowu bym chciała odzyskać.
Chciałabym, oj chciała. Cholerne przyzwyczajenie, do kogoś konkretnego, czy co?
    • mimoza35 Re: Yyyych 31.05.10, 06:26
      mam takiego przyjaciela, przy czym on teraz przeżywa fascynację jakąś panną.
      krew mnie zalewa jak go słucham, chociaż nie opowiada za dużo, jednak i tak jest
      mi przykro.
      Bo to nie wiadomo czy to przyjaźń jest czy kochanie.
      U Ciebie też??
      • krolowa_potepionych Re: Yyyych 31.05.10, 13:35
        Nie, z mojej strony to przyjazn.
        • timiy2 Re: Yyyych 31.05.10, 14:43
          więc czemu nie napiszesz do niego np. na gg nawet przysłowiowe 'Co słychać?'...
          • krolowa_potepionych Re: Yyyych 31.05.10, 16:06
            Pisałam. Cisza.
Pełna wersja