krolowa_potepionych
31.05.10, 00:51
Jak zadzwoni telefon, to dzwoni nie ta osoba, którą usłyszeć bym chciała.
Jak ktoś napisze na gg, to nie jest to ta osoba, z którą i ja bym popisać chciała.
Jak ktoś zapuka do drzwi, wiem, kto to będzie zanim otworzę, zapewne
listonosz, czyli nie ta osoba, którą ujrzeć bym chciała...
i tak dochodzę do wniosku, że nie potrzebuję znajomych bez liku, tylko tego
jednego, prawdziwego przyjaciela... którego znowu bym chciała odzyskać.
Chciałabym, oj chciała. Cholerne przyzwyczajenie, do kogoś konkretnego, czy co?