wsparrow
04.06.10, 13:00
Cześć wszystkim, mam 23 lata i mam problem z prowadzeniem rozmowy. To prawda
że nie jestem za bardzo śmiały, lecz to nie jest mój największy problem. Nie
chodzi tu tylko o kontakty damsko-męskie lecz ogólnie. Po prostu kiedy
spotykam kogoś znajomego to dosyć często nie mam jakoś nic do powiedzenia i
milczę. Czasem zdarza się, że uda się jakoś rozmowę zacząć ale przeważnie
wątek szybko się kończy i znowu zapada niezręczna cisza. Nie muszę chyba
mówić, że nie mam dziewczyny bo to jest raczej oczywiste; nigdy nie miałem tak
dla ścisłości. Zauważyłem, że znajomi bez problemu potrafią gadać o byle czym
i zawsze w towarzystwie prześcigają się w skupianiu uwagi na sobie a ja
przeważnie milczę i się tylko przysłuchuje. Jakiś czas temu postanowiłem
spróbować swoich sił na portalach randkowych, myśląc, że może w ten sposób
najpierw nawiąże się nić porozumienia a później będzie mowa o ewentualnym
spotkaniu. Na większości portali nie było praktycznie nikogo z mojego miasta
(Tarnów) ale dziwnym trafem kiedy już się niczego dobrego nie spodziewałem
napisała do mnie dziewczyna chcąca pogadać. Jak się później okazało, chodziła
na tę samą uczelnie i w dodatku na ten sam kierunek tylko rok niżej. Na gg
rozmawiało nam się bardzo fajnie. Do spotkania doszło już po dwóch dniach od
pierwszej wiadomości. Niestety na miejscu okazało się, że nie za bardzo jest o
czym rozmawiać, ja potrafiłem jedynie zagadywać o szkole i wspólnych
wykładowcach. Jakoś nic nie przychodziło mi do głowy, rozmawialiśmy prze
jakieś 3,5 godziny ale często zapadała niezręczna cisza bo ja nie wiedziałem
co powiedzieć. Dziwię się trochę, że tak długo jej się chciało siedzieć ze mną
ale to nieważne. Oczywiście drugiego spotkania nie było a mnie odechciało się
próbowania dalej. Po prostu nie widzę siebie jako kogoś z kim można fajnie
pogadać, ja chyba potrzebuje jakiegoś konkretnego tematu i takiej rozmowy
dosyć analitycznej, nastawionej na wymianę informacji a nie wymianę emocji.
No, przynajmniej tak mi się wydaję. Powiedzcie proszę co o tym myślicie, czy
da się jakoś nauczyć mieć pomysł na ciekawą rozmowę? Z góry dzięki za odpowiedzi.