pieniądze, o tym nie wolno mówić?

    • dr_jakub_burski Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 15:52
      Dobrze, że stawiasz sprawę jasno i pytasz o wprost o hajs. Dzięki temu od razu
      wiesz, gdy on jest obibokiem lub pasożytem, z którym nie warto się wiązać. On od
      razu wie, że jesteś lecisz na kasę i jesteś materialistką, z którą nie warto się
      wiązać smile
      • mocten Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 16:07
        W pytaniu o zarobki nie ma nic złego, co więcej - w żadnym pytaniu nie ma nic złego.
        Na pewno też znajdzie się masa facetów którzy tylko czekają aż ktoś i zada takie
        pytanie- stan konta, markę samochodu i rozmiar fiuta dorzucą w odpowiedzi gratis.
        Jednakże twierdzę, iż odrobinę mądrzejsi wypłacą dziewczynie natychmiastowego
        kopa w d..pę. W przenośni oczywiście.
        • mimoza35 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 17:50
          U nowobogackich owszem… masz racje, taka reakcja jest bardzo prawdopodobna.
        • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 19:14
          do mocten-srete te te.....jak facet jest nie "ciapaty" to mu ani
          zawód,ani kasa nie pomoże......


          znam panienki i IQ Dody Elektrody czy takie co w mensie sie moga
          zapisac.Kogo ty chcesz manipulowac? gosciu!

          ty na nia patrzysz,ona juz wszystko o tobie wie...(bez zbednych
          wywiadow)....he he he......szybko sie zorientuje w twoich bilogiczno-
          psychiczno-intelktualnych mozliwosciach.

          I co?? przespisz sie z taka?
          Szkoda jaka to one okreslaja...no nie bede terminu tego na forum
          uzywac,.,,,
          No,coz towary sa roznej kategorii,a to aklurat nie zalezy od
          aktualnego status quo.Sa tacy,ktorzy nie powinni przeskakiwac
          pelnych pułapów,sa tacy ktorzy powinni wreszcie przeskoczyc pewien
          pułap i ROKUJĄ,a sa tacy,ktorzy nigdy go nie przeskacza....
          No i co?
      • mimoza35 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 17:50
        Tak, będzie wiedział, że jestem materialistką, gdyż zawsze płacę za siebie.
    • krzywelustro Wspólnie z mimozą35 stwórzmy listę pytań na randki 20.06.10, 16:05
      Jeśli dobrze wyczułem nastawienie Autorki, to proponuję zacząć na
      przykład tak:
      1. randka: pytamy o wysokość zarobków
      2. randka: pytamy o numer PIN do konta
      3. randka: ....... kontynuujcie listę!
      • mimoza35 Re: Wspólnie z mimozą35 stwórzmy listę pytań na r 20.06.10, 17:51
        Bardzo zabawne ha-ha-ha
    • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 16:19
      1)Każda kobieta,która ma jakiś feler tak robi.Musisz być albo nie
      wystarczajaco ładna,albo biedna,albo stara...

      2)Generalnie perfidne postepowanie.....Uważasz,że jeśli ktoś jest
      dla mnie atrakcyjny (np.seksualnie czy ogolnie) to mnie odstraszy
      jego niezaradność?? O! Mylisz się!

      3)O zarobki faceta pytałabym wówczas gdybym chciała żeby mnie
      sponsorował.A to nie jest moja ambicja!!Wytworzył sie taki
      nurt "sponsorówek żon",ktorym do glowy nie przychodzi,ze kobieta
      moze miec kase bez faceta i malzenstwa.Czesto nawet wyksztalconych
      (nie wiadomo po co i ponoc swiatlych).Ale maja kobity chcice ,bo maz
      nie atrakcyjny i dlatego tak sie cudzymi miłostkami zajmuja....
      Chciałoby ciało,ale to late....


      • mimoza35 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 17:56
        1. każdy ma jakiś feler smile
        2. owszem, energiczna osoba z temperamentem szybko się znudzi przystojnym acz
        niezaradnym synusiem swoich rodziców (ładnie ubranym).
        3. gdybyś miała pieniądze, też byś pytała, nikt nie lubi gdy ktoś mu ciężko
        zarobione pieniądze rozpiernicza...
        • gyubal_wahazar Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 18:04
          > 2. owszem, energiczna osoba z temperamentem szybko się znudzi
          przystojnym acz niezaradnym synusiem swoich rodziców (ładnie ubranym).

          I vis a vis, tylko co z tego ? Jakim problemem jest się wtedy miło
          pożegnać ? Milcząco zakładam, że rozsądni ludzie nie będą się ze sobą
          wiązać nim się dobrze nie poznają

          > 3. gdybyś miała pieniądze, też byś pytała, nikt nie lubi gdy ktoś mu
          ciężko zarobione pieniądze rozpiernicza...

          Jaki problem zrzucać się na życie fifty-fifja a resztę pieniążków mieć
          na koncie ? Znika wtedy problem marnotrawienia wspólnej kasy, bo taka
          wtedy nie istnieje
          • mimoza35 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 18:11
            3. mówimy o zakochaniu, tak? może inni zachowują zdrowy rozsądek kochając, ja
            jak kocham to, to co moje to i jego. Nie ma rozliczania, nie ma mowy o intercyzie...

            2. Można się rozstać, ale ja na ten przykład wiedząc o ... jego słabym punkcie
            nie zawracam sobie nim głowy ani jego nie rozkochuje w sobie.
            Może kogoś to bawić ale mnie irytowałby sklamrzący ktoś, z kim się spotkałam "bo
            miał fajny tyłeczek".
            • gyubal_wahazar Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 18:27
              > 3. mówimy o zakochaniu, tak? może inni zachowują zdrowy rozsądek
              kochając, ja jak kocham to, to co moje to i jego. Nie ma rozliczania,
              nie ma mowy o intercyzie...

              Toś mnie teraz rozłożyła na łopatki :

              'czemu nie można wprost spytać faceta czym jeździ, ile zarabia, ile ma
              na koncie'

              To teraz ja zapytam : 'mówimy o zakochaniu, tak ?' wink

              Przywykłem rozumować w kategoriach elementarnej konsekwencji, dlatego
              nie taję, że to wyzwanie mnie przerasta

              2. Jeśli nie zawracasz nim sobie głowy, to gdzie problem ?

              2:0 dla Ciebie wink
              • mimoza35 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 18:36
                Jest w tym sens i logika, pozwól po kolei Ci wyjaśnie.
                pierwsze spojrzenie i wpadniecie w oko, potem zakochiwanie następuję podczas
                spotkań, podczas poznawania sie coraz bliższego, wpatrywania się w dołeczki w
                policzkach, w uśmiech etc.
                Jeśli wiem, że facet, który wpadł mi w oko, jest niebieskim ptakiem nie spotykam
                sie z nim, jeśli się dowiem, że w życiu nie pohańbił sie pracą nie spotkam sie z
                nim, jeśli sie dowiem, że miał problem z alkoholem nie spotkam sie z nim. Po co
                mam sie rozkochać na dobre, po co mam jemu robić nadzieję?
          • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 19:08
            o wahazal-to w sumie logiczne.Tylko widzisz,co zrobic z
            kobieta,ktora nie lubi mezczyzn lepiej zarabiajacych od siebie,a jak
            jej facet ma dawac kase to wpada w szał i depresje? Ja takie
            znam...osobiscie.Wiesz jak trudno taka wyrwac? Ona wicznie bedzie
            nadąsana....Dlaczego zakladasz,ze kazdej kobicie to odpowiada?
            Popelniasz wielki myslawy blad.
            Sa takie ,ktore wola wsadzic sobie wibrator niz odsac sie komus kto
            zarabia wiecej albo duzo mniej niz one....

            U mężczyzn jest zgoła inaczej.....
            Spotkales taka,bo ja tak!!!!
          • pogromca_wdow_i_sierot Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 19:33
            > I vis a vis, tylko co (..)
            'Głupota ma pewien urok, ignorancja nie.'
            F. Zappa
            • gyubal_wahazar Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 01:34
              > > I vis a vis, tylko co (..)
              > 'Głupota ma pewien urok, ignorancja nie.'
              > F. Zappa

              To alibi to do mnie ? wink
    • luni8 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 16:24
      A czemu masa kobiet pytanie o wiek traktuje jak afront?
      Mechanika ta sama.
      • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 16:46
        kobieta koło 40 stki może tylko kupić mężczyzne,wziac na kredyt,dom..
        a jesli jest nieurodziwa to nawet w mlodszym wieku.No nie czarujmy
        sie,biologia jest wazniejsza niz cała reszta.Bedzie walczyc o
        jakiegos lepszego biologicznie faceta.Tylko co on z tego bedzie tak
        naprawde miał?

        Zreszta jest taka tendencja zeby urodzowe kobity byly jak najdluzej
        biedne--wrazsta szansa dla nieatrakcyjnych dla nich mezczyzn....
        bo przeciez gdyby byly bogate nigdy nie wybralyby na meza kogos z
        kim zyja teraz,nieprawdaz?
        • mimoza35 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 18:05
          kobieta koło 40-tki jest demonem w łózku, w przeciwieństwie do kozic przed
          trzydziestką nie chce sie od razu żenić z potencjalnym smile Reasumując nie musi
          sobie kupować faceta smile
          • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 18:59
            do mimoza-to nie ma nic wspolnego z wiekiem...to mit.
            Musi kupowac,jesli chce sie rozmnozyc
    • fo.xy Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 17:57
      tak, masz racje jest wazne - dla materialisty. I nie mowie tego ani w
      negatywnym, ani pozytywnym znaczeniu.
      Osobiscie nie lubie rozmawiac o pieniadzach, wiec tez nie pytam. Wychodze z
      zalozenia, ze pieniadze sie ma lub nie, rozmawiac o tym nie mam potrzeby.

      Dla mnie liczy sie czlowiek. Jestem zdrowa, pracuje - to wystarczy, nie
      interesuje mnie czy i ile facet dorzuci mi sie do rachunkow uncertain jestem z
      czlowiekiem, partnerem - Chodzi o to, by sie rozumiec i chciec miec wspolne
      cele. Nie jest wazne co kto ma i ile wniesie na koncie - liczy sie to, co mozemy
      osiagnac razem wink
      • mimoza35 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 18:13
        pięknie napisane...
        • nomina Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 18:49
          Poruszasz dwie kwestie: savoir vivre randkowy i ogólne mówienie o zarobkach.
          Przychylam się do wypowiedzi przedpiszców, że w krótkim czasie można się
          zorientować nie tylko w kwestii statusu finansowego, ale i podejścia do
          pieniądza oraz wydatków (dom, hobby itp.). Najlepiej wyjechać we dwoje na dwa
          tygodnie, i to tak, że trzeba samemu gospodarować (kupować jedzenie, prać,
          sprzątać) oraz wypełniać czas wolny. To pokaże Ci sytuację ogólną. Po drugie -
          możesz się dowiedzieć przecież, kim jest, gdzie pracuje, czy lubi pracę, ile jej
          poświęca czasu, czy jest z niej zadowolony. Określisz jego widełki zarobkowe. Z
          czasem (ale na pewno nie na pierwszej randce, to się rzadko zdarza) zobaczysz,
          jakie ma podejście do rodziców, dzieci i paru innych ważnych spraw. A jak już
          będziesz wiedziała wszystkie trzy rzeczy, możesz ocenić, czy delikwent pasuje Ci
          czy nie "na długą drogę w dal". I wtedy wysokość (konkretna) zarobków nie będzie
          ważna, bo jakie ma znaczenie, czy zarabia 6800 czy 9200, jeśli jest
          odpowiedzialny, dba o rodzinę, wiesz, że nie kupi sobie kolejnego zestawu
          muzycznego, jak dzieci nie mają kurtek na zimę. Na podstawowe potrzeby nie
          trzeba aż tak wiele, dodatkowo wydatki, które można obejść, ale warto je mieć
          (np. dodatkowe szkolenia, wyjazd na urlop, języki obce poza szkołą dla dzieci),
          bo to inwestycja. A cała reszta to już są wydatki, które można traktować
          elastycznie.

          Natomiast pytanie wprost o zarobki na początku znajomości jest nietaktem. Na
          początku tokowania każdy chce się zaprezentować jak najlepiej. Nie zaczynasz od
          pokazania się na randce trzy dni po operacji, zacewnikowana i w szlafroku,
          chociaż i taką partner będzie Cię widział i będziesz chciała mieć w nim
          wsparcie. Tak jak nie powinno się zaczynać znajomości od łóżka. Do danych rzeczy
          należy przejść etapami, żeby miały smak i żeby osiąganie tych etapów dawało
          większą satysfakcję.

          Poza tym pytanie o zarobki może sugerować jakieś oszustwo. Jest metoda na
          wnuczka, to i może być na małżonkę in spe wink.
          • tapatik Nomina, brawo 21.06.10, 12:50
            Moim zdaniem to najbardziej konkretna wypowiedź w tym wątku. smile
    • pankrzysiek Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? moze dlatego 20.06.10, 18:39
      i to że teraz facet ma nie znaczy że w przyszłości ten stan utrzyma.

      Laska kierując sie takim tokiem myślenia prosi się w przyszłości o kłopoty, bo w
      życiu bym nie szanował kobitki, która leci na moją kasę.

      Jezeli zależy ci żeby w przyszłosci nie klepac biedy to zainteresuj sie facetem
      który jest obrotny, ma dobry zawód lub poprostu taki który chce w zyciu do
      czegos dojsc a nie siedziec w domu i zbijac bąki.

      ubior dobry samochód o niczym nie świadczy bo to zawsze mozna miec od bogatego
      tatusia smile
      • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? moze dlateg 20.06.10, 19:01
        do pan krzysiek-ten z dobrym zawodem tez nie musi zarabiac duzo,a z
        biednej rodziny dorobisz sie nielatwo.
        choc czasami zdarzaja sie wyjatki....
    • eruiluvatar Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 19:30
      A co, dla jego kasy i samochodu się z nim wiążesz?
    • tuvalu1 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 19:59
      Kobieta która ma mózg nie na jałowym biegu sama sobie odpowie bez zadawania
      zbędnych pytań. Mężczyzna takich pytań nie zadaje bo krwi wystarcza by zasilać
      tylko jeden organ i nie jest to mózg. O tym gdzie i jaki kto ma kredyt i jakie
      warunki spłaty to wiem więcej niżbym chciał bo to drugi najpopularniejszy temat
      w rozmowach między facetami. Swoich zarobków nie ukrywam bo to powód do
      wstydu/dumy mojego pracodawcy a nie mój, a moja partnerka zna moje dochody
      lepiej niż ja sam - bo co to by była za partnerka której nie mogę powierzyć
      hasła do mojego konta?
    • geehee jaki piękny idealizm na tym forum! 20.06.10, 20:02
      sami altruiści zainteresowani człowiekiem a nie portfelem, same bezinteresowne
      kobiety, które kochają biednych poetów i gardzą bogatymi bankierami, sami
      kryształowi mężczyźni kierujący się pięknem wewnętrznym swoich wybranek! takiej
      porcji naiwności i świętego oburzenia dawno już nie czytałam, wszyscy macie 18
      lat czy jak?! rozbawiliście mnie, naprawdę! autorka wątku zadała bardzo
      konkretne pytanie, które nam wszystkim w życiu towarzyszy a przy wyborze
      partnera życiowego dla kobiety jest pytaniem fundamentalnym niezależnie od tego
      ile kłamliwych haseł tutaj wygłoszą! można się łudzić że jest inaczej, ale
      bezlitosne geny każą kobietom mieć to stale, nawet podświadomie, na uwadze i
      niestety panowie, wasze partnerki oceniają was pod tym względem zaraz po tym,
      jak stwierdzą czy jesteście odpowiednio wysocy i proporcjonalnie zbudowani! a na
      bezinteresowną miłość liczą zazwyczaj ci, którzy mają dużo miejsca w kieszeni i
      nie pozostaje im nic innego jak kierować się w życiu czystą miłością! a
      odpowiadając na twoje pytanie Mimozo - to jest temat tabu głównie dlatego, że
      przeważnie faceci na których trafiasz są biedni i nie lubią się do tego
      przyznawać z wiadomych względów - to zmniejsza ich szanse. Jak trafisz na
      zamożnego gościa to on z tobą chętnie o tym porozmawia i ciebie też o to zapyta,
      bo dla niego to też będzie ważne i oczywiste. A jak się oburzy - to już wiesz -
      ma debet na koncie i poprosi cię o zasponsorowanie randkowej kawy! Tyle w temacie.
      • iaguasu podpisuję się pod tym 20.06.10, 20:30
      • iamhier Re: jaki piękny idealizm na tym forum! 20.06.10, 20:49
        Ale ja nie jestem zadna altruistka..ani nawiedzona.Ja po prostu
        uwazam,ze mezczyzna nie moze zarabiac wiecej niz ja...A majac dostep
        do jego konta sama sobie taki los gotuje...

        Nie kazda kobieta jest typem uleglym.Ja nie.I jałowy trzeba miec
        mózg,by sądzic inaczej...

        No,coz mezczyzni zawsze woleli kobiety uległe,ja do nich nie
        naleze.Skoro nie chce mi sie korzystac z jego kasy,to po cholere mi
        dostep do jego konta?Co? Na podpaski mi da? Cha cha cha!!
        • framp iamhier, bredzisz jak zwykle 20.06.10, 21:03
      • framp Re: jaki piękny idealizm na tym forum! 20.06.10, 21:11
        a nie może być coś po środku? albo naiwny idealizm małolatów albo cyniczny
        materializm dorosłych? ja staram się nie oceniać ludzi po grubości portfela i
        mam nadzieję, że kobiety widzą w facetach coś więcej niż konto i długość penisa
        jak zdajesz się sugerować! bo ja widzę w kobietach coś więcej niż cycki i tyłek,
        więc mam nadzieję że wzajemnie! z drugiej strony - masz rację! miłością człowiek
        żyć nie da rady, trzeba z czegoś opłacać rachunki, wychowywać dzieci, gdzieś
        mieszkać i czymś jeździć, więc facet powinien się liczyć z tym, że kobieta
        będzie zainteresowana jego stanem finansowym, jeżeli jest już w ogóle
        zainteresowana nim samym i nie ma o co się oburzać! może nie na pierwszej
        randce, bo wtedy wszyscy chcą tokować wzniośle i górnolotnie, ale już na piątej
        ... pewnie tak! nie łudźmy się, podstawą doboru między ludźmi jest kasa i uroda,
        dlatego najbogatsi faceci mają zazwyczaj najładniejsze kobiety i vice versa, ta
        prawda sprawdza się zawsze i wszędzie! niestety ...
        • iamhier Re: jaki piękny idealizm na tym forum! 20.06.10, 21:25
          do framp-i to jest niestety dobry układ.Bogaty facet i "ładna
          kobieta".Ale to lwia spółka finansowo,w szczególności dla tej
          kobiety.
        • uknown nie łudźmy się, podstawą doboru między ludźmi jest 21.06.10, 10:13
          nie łudźmy się, podstawą doboru między ludźmi jest kasa i uroda,
          dlatego najbogatsi faceci mają zazwyczaj najładniejsze kobiety i vice versa:
          najładniejsze kobiety wiążą się z najbogatszymi facetami, ta prawda sprawdza się
          zawsze i wszędzie! niestety ... wątpię jednak czy te panie znajomość z
          miliarderem rozpoczynały od pytania o wysokość jego miesięcznych wpływów,
          stawiam na to, że raczej wypytywały o zainteresowania, lektury i ulubiony sposób
          spędzania wolnego czasu ... to oczywiście ściema i wszyscy o tym wiemy, tylko
          przyznać się do tego jest bardzo trudno i nieprzyjemnie, stąd takie gremialne
          oburzenie! temat jest trudny zwłaszcza dla facetów, od których oczekuje się
          zapewnienia bytu rodzinie i też nie ma w tym niczego dziwnego, jeszcze sto lat
          temu na ożenek szanse mieli tylko faceci niezależni ekonomicznie, inni
          pozostawali bezżenni i bezdzietni, dzisiaj ten trend wraca, nie tylko wśród
          blachar i pań lekkich obyczajów, co sugerują rozgoryczeni faceci, ale również
          wśród tych najbardziej pożądanych ...
          • framp Re: nie łudźmy się, podstawą doboru między ludźmi 21.06.10, 12:22
            wraca? a czy kiedykolwiek był w odwrocie? bo moim zdaniem zawsze kobiety szukały
            zamożnych samców zdolnych wychować w dobrych warunkach dużą ilość potomstwa a
            faceci szukali młodych, pięknych i płodnych kobiet aby się rozmnożyć i nic się w
            tym temacie od stuleci nie zmieniło! osobiście nie znam żadnej atrakcyjnej i
            zamożnej kobiety (chyba że jest samotną matką, ale to chory przypadek), która
            wiązała się z jakimś biedakiem bez perspektyw i kochała go za jego duchowe
            piękno! jakoś tak się zawsze dzieje, że wszystkie zakochują się po uszy w
            zamożnych przystojniakach, a bezrobotni zazwyczaj są samotni!
      • e.i.t.h.e.l Re: jaki piękny idealizm na tym forum! 20.06.10, 23:03
        No nareszcie! Już myślałam, że wszyscy popadli w jakiś dziwny stan umysłowy. Jak pojawia się wątek pt. "Poznałam faceta ma 28 lat, mieszka z rodzicami, nie pracuje od 2 lat, wcześniej też stałej pracy nie miał, ale jest fajny i dobrze się nam rozmawia, co o tym sądzicie?", to wszyscy krzyczą uciekaj od niego. A tu nagle takie zaskoczenie w postach. Nie zdziwiłabym się, gdyby ludzie się sprzeciwiali samej formie pytania wprost na pierwszych randkach, ale tu się większość zarzeka, że dla nich liczy się miłość, a reszta jest nieważna. Dla mnie to oszukiwanie samego siebie.
      • nonameuno Re: jaki piękny idealizm na tym forum! 21.06.10, 10:46
        no fakt, jak się czyta, to aż dziw bierze ilu mamy wspaniałych bezinteresownych
        ludzi, wrażliwych i otwartych na człowieka, ciekawe gdzie ci ludzie są na co
        dzień? idealizm na forum nic nie kosztuje, można się do woli popisywać swoim
        brakiem interesowności, finansową dezynwolturą i kierowaniem się absolutnie
        czystą miłością, ale życie tego nie potwierdza. i nie jest prawdą, iż tylko
        pustaki i blachary interesuje zasobność portfela wybranka, interesuje to
        wszystkie normalne kobiety i nie wierzę w związki zawarte z całkowitym
        lekceważeniem kieszeni - może nie trzeba od razu spisywać intercyzy ale to
        zdrowe wiedzieć coś o dochodach lub możliwościach zarobkowych partnera.
    • olala_29 Ależ oczywiście że można 20.06.10, 20:28
      nawet trzeba, niech się chłopak nie wysila i nie robi nadziei, tak od razu wie
      dlaczego chcesz z nim być i zdaje sobie sprawę z kim ma do czynienia.
      • iamhier Re: Ależ oczywiście że można 20.06.10, 20:53
        A z drugiej strony....jeśli tak bardzo zalezy mu na wspolnym koncie
        i dawaniu kobiecie kasy,to moze niczego wiecej jej dac nie moze?

        Trzeba byc skonczona idiotka zeby zdobywac dostep do kasy faceta,do
        konta,albo pytac od razu o zarobki...

        Ale ja rozumiem ,ze rola kobiety jest ponoc z góry ustalona:rodzenie
        i proszenie o szmal..oczywiscie faceta.

        Ja takich kobiet nigdy nie zrozumiem.

        Choc jest pewien wyjatek:potwornie lubie slodycze,wiec to zapewne
        moze SPONSOROWAC mi bez konca....
        • iamhier Re: Ależ oczywiście że można 20.06.10, 21:03
          to pytanie raczej wymyślił mężczyzna.Ich materializm polega na 1)
          porównywaniu sie do innych samcow i co za tym idzie mozliwosci,2)
          checia calkowitej dominacji nad kobieta.A wiesz dlaczego to robia?
          Anonie dlatego,ze kochaja rodzine...Tylko dlatego,ze wiedza iz
          kobieta zalezna nigdy nie kopnie ich w tyłek gdy tylko najdzie ją
          taka ochota....

          Cha cha cha!!
          Jest jeszcze wresja ytrzecia:wciagnac te bogata we wspolne
          rachunki.Zobowiazania zostaja....
          • conspicuousfrom Re: Ależ oczywiście że można 20.06.10, 21:09
            Nienawidze jak dziewczyna pyta o rzeczy materialne.
            Pracuje od lat w Niemczech i nie narzekam finansowo ale jezdze 13 letnim renault bo czekam juz kilka lat aby go sprzedac (czekam az sie zepsuje, wtedy go sprzedam) A bestia jezdzi jezdzi i zepsuc sie nie chce...

            Dlatego jak kiedys uslyszalem, od dziewczyny ze ona to najlepiej to sie zadaje z takim co jezdzi audi A 6 wzwyz to tak mnie krew zalala, ze zatrzymalem samochod na lesnym parkingu i najzwyklej w swiecie wyrzucilem idiotke z auta. Kazalem jej czekac na frajera z audi a6. Sadzac po jej minie byla przekonana ze zartuje ale wcale nie zartowalem. Musiala isc na stopa co przy jej stroju moglo rodzic nieporozumienia. Potem grozila mi w SMSach ze poda mnie do sadu bo to jest podobno karalne.

            A wygladala tak rozsadnie
            • iamhier Re: Ależ oczywiście że można 20.06.10, 21:20
              A który facet zainteresuje sie kobita ze znacznie drozszym
              samochodem niz ona? A jesli nawet ma autko na rowni to potraktuje ja
              jak jednorazówkę.

              Wiesz,inteligentny temat "zapodałeś"....większosc kobiet to istne
              blachary.....

              To juz wiadomo dlaczego coraz wiecej Polakow plci meskiej jezdzi
              dobrym autem.
    • kgsz Ależ można 20.06.10, 21:22
      Tyle tylko, że (o ile nie znacie się jak łyse konie) pytająca jest traktowana
      jak prostytutka (szacująca majątek potencjalnego kllienta).

      Sorry, zarobki to temat tabu.

      Moje dochody zna tylko moja żona i skarbówka suspicious
      • uknown Re: Ależ można 21.06.10, 10:16
        skoro jesteś żonaty, to chyba ci takie pytania nie grożą, natomiast przed ślubem
        żonka pewnie była żywotnie zainteresowana twoją finansową wydolnością ...
        prostytutki twój majątek nie interesuje na ogół wcale, ważne że masz na numerek smile
    • piorex12 pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 21:36
      Z własnego doświadczenia wiem, że atrakcyjne i inteligentne kobiety
      leca na kasę. I zaczynaja od poznania faceta poprzez pryzmat jego
      zawartosci portfela i pozycji spolecznej.
      • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 21:43
        myślę,że to max 40% sukcesu,do pełni zostaje większość.
        • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 21:52
          nadmienie jednoczesnie,ze dla takich kobiet mezczyzna o wysokm
          statusie z nałogami-narkotyki,alkohol,czesto papierosy tez jest
          skreślony.
      • bifka to dość oczywiste 20.06.10, 22:06
        jeżeli są atrakcyjne to mogą przebierać i wybierać, więc to robią i wybierają
        możliwie najlepszy egzemplarz pod względem urody, kasy i intelektu, jeżeli są
        inteligentne to wiedzą, że miłość trwa średnio dwa lata a potem pozostaje proza
        życia, rachunki do zapłacenia, dzieci do wychowania i lepiej mieć samca z kasą
        na to wszystko niż być siłaczką i samej o to wszystko zabiegać - proste. pytanie
        tylko czy trzeba o to pytać - nie trzeba, bo niektórzy lubią myśleć, że są
        wybierani dla ich pięknych oczu i poczucia humoru, dlatego sondujesz inaczej,
        najpierw gadżety czyli wóz i telefon - rzadko który zamożny facet jeździ starym
        rzęchem, szybciej kiepsko mieszka albo jada, ale wóz ma pierwszorzędny a telefon
        najnowszy choć niekoniecznie iPhone bo to dla dzieci, ale zawsze z wysokiej
        półki. potem praca, rodzina - tutaj też łatwo się zorientować kto zacz - i już
        wiesz czy możesz się zakochać!
        • absurd.goni.absurd Re: to dość oczywiste 21.06.10, 08:29
          A co powiesz na taką opcję:
          Mianowicie mam sporo kasy i zarobki nie najmniejsze, ale samochodu
          nie posiadam, jeżdzę rowerem (lubię rower, jak pada to komunikacja
          miejska). Powód jest banalny rowerem jestem 20 min szybciej w pracy,
          nie stoję w korkach i jestem zdrowszy. Jak potrzebuje jechać do
          klienta to biorę samochód firmowy.
          Telefonu też nie mam jakiegoś z najwyższej półki, z telefonu dzwonię
          i ma do tego służyć, może być to nokia za 1 zł byle działała.
          Jak wtedy mnie ocenisz? Że jestem biedny, nie mam ambicji, jestem
          nieukiem?
          Mam pieniądzę ale się z tym nie obnoszę. A jeżeli ktoś mnie ma
          oceniać przez pryzmat grubości portfela to jest od początku
          na "spalonej" pozycji
          • framp Re: to dość oczywiste 21.06.10, 11:47
            opcja jest absolutnie niewiarygodna i raczej na to nie wyrwiesz laski smile
            • absurd.goni.absurd Re: to dość oczywiste 21.06.10, 11:53
              Nie chcę na to wyrwać laski, bo w moim życiu już ktoś jest.
              Ale chodzi o to że postrzeganie zamożności przez pryzmat fury jest "idiotyczne".
              Nie wiem żeby zrekompensować ten brak mam od razu zaprosić do mieszkania żeby
              zobaczyła jak mieszkam?
              A rower jak rower jest świetny, nie gotuję się w samochodzie big_grin
              • framp Re: to dość oczywiste 21.06.10, 12:12
                jest to bardzo mało wiarygodne, bo zazwyczaj zamożna osoba prowadzi styl życia,
                w którym samochód jest niezbędny, po prostu, a jeżeli sama nie może prowadzić,
                to ma szofera jak Borys Szyc na przykład smile nie znam ani jednej osoby
                zarabiającej więcej niż średnią krajową bez samochodu, choć pewnie wyjątki się
                zdarzają! poza tym samochód to nie wszystko, wystarczy np. podpatrzyć rodzaj
                karty kredytowej albo arkę zegarka i tak wszystko wiadomo smile
                • absurd.goni.absurd Re: to dość oczywiste 21.06.10, 12:26
                  To nadal będę drążył temat. Samochodu nie mam (nie napisałem nigdzie, że nie ma
                  go moja kobieta), jak potrzebuję w pracy samochód to biorę firmowy. Jak mamy
                  gdzieś dalej wyjechać to jedziemy, z tym udogodnieniem dla mnie że nie muszę
                  prowadzić (zresztą, nie dostałbym samochodu w swoje ręce, jeszcze gdzieś
                  zarysuje smile.
                  Swoją drogą szkoda że pod tym względem daleko nam do zachodniej Europy, nie
                  widziałem tam żeby w centrum miast było tyle samochodów co u nas, jak zaczyna
                  się robić ciepło to duża rzesza ludzi przesiada się na rowery (taka mała dygresja).

                  Moja karta kredytowa nie jest imponująca, zwykły czarny plastik. A ile mogę z
                  niej wykorzystać, to moja sprawa, więc po karcie też nie dojdziesz do tego jaki
                  mam stan konta.
                  Z zegarkiem już jest problem, o ile chce jej się przyglądać do mojej busoli a
                  potem wyszukiwać na internecie ile kosztuje to bardzo proszę, droga wolna.
                  • framp Re: to dość oczywiste 21.06.10, 12:43
                    wiesz co, dyskusja jest już nudna i absolutnie nie przekonująca, mógłbym ci
                    długo tłumaczyć dlaczego ale mi się nie chce, bo po co? zawsze wymyślisz jakąś
                    kretyńską historię o prezesie na rowerze i w t-shircie i będziesz się upierał że
                    to twój przypadek, ale to się w Polsce nie zdarza, po prostu smile a co do jazdy
                    rowerem - owszem w Oslo bardzo zamożni ludzie mający w garażach lexusy pomykają
                    rowerami, w Amsterdamie również, w NY prezesi banków dojeżdżają do pracy metrem
                    a maklerzy na rolkach, ale tam miasta i ich infrastruktura temu sprzyjają! w
                    w-wie się po prostu nie da, w Krakowie się nie da, we Wrocławiu i Gdańsku też
                    nie, bo ryzykujesz życiem, więc nikt przy zdrowych zmysłach i stanie konta
                    pozwalającym nabyć choćby poloneza z demobilu tego nie robi - proste.
                    • absurd.goni.absurd Re: to dość oczywiste 21.06.10, 13:03
                      Napiszę w skrócie. Nie jestem prezesem a grafikiem komputerowym, w tym zawodzie
                      jak pewnie się orientujesz zarobki nie są najmniejsze. Na podjeździe stoi Punto
                      Evo, ale ja i tak wybieram rower.
                      Wybacz że jestem "dorobkiewiczem", sam nie miałem i mnie wkurwiało jak ktoś się
                      obnosił z bogactwem. Dlatego też, jak teraz sam mam to nie pokazuję tego.
                      • framp Re: to dość oczywiste 21.06.10, 13:14
                        grafik komputerowy czyli średnia warszawska bez rewelacji smile co absolutnie nie
                        jest zarzutem, a to że sam się dorabiasz tylko się chwali smile i mam nadzieję że
                        za parę lat kupisz sobie prawdziwe evo, ja akurat mam lancera evo IX czego i
                        tobie życzę smile i też nie zawsze mam na benzynę do niego, ale to już zupełnie
                        inna historia ...
                • absurd.goni.absurd Re: to dość oczywiste 21.06.10, 12:37
                  Jestem po prostu tak wychowany, nie obnoszę się z tym ile mam. Dlatego w moim
                  przypadku zdiagnozowanie po ogólnym wyglądzie nie wchodzi w grę.
                  Ciekawi mnie po czym jeszcze można odkryć na ile ktoś jest zamożny.
                  Są osoby które wręcz emanują pieniędzmi, ubierają się u Prady, w Calvin'ie,
                  Boss'ie.
                  A ja lubię ciuchy z Cropp'a, mimo że są słabej jakości, ale dzięki temu szybko
                  wymieniam zawartość garderoby. A zniszczenie koszuli za 3k jednak by mnie zabolało.
                  • volga_jasnowidzaca Re: to dość oczywiste 21.06.10, 13:03
                    No widzisz, jestes dobrym przykladem, ze oprocz pieniedzy, wazne sa
                    wspolne piortety i sposob wydawania tych pieniedzy.

                    Nawet zalozmy, ze ktos zyczliwy znajomi podpowiedzieli by mi ze
                    jestes taki kasiasty, to zatsanowilabym sie trzy razy, bo z Twoich
                    postow wynika ze jestes nieco...skapy?wink


                    Bo o ile obnoszenie sie markami jest burackie, to rowerem dzieci
                    bedziesz do przychodzi wozil? A co do ubran - mozna sie ubrac
                    stylowo za duzo mniejsze pieniazki niz Prada, niestety nie w Croppie
                    jednak. Znowu, miedzy Prada a Croppem jest przesterzen, w ktorej ja
                    chcialabym widziec mojego faceta. Lubie stylowych facetow, Cropp
                    jest dla nastolatkow nie dla doroslych (chyba ze stroj na dzilke czy
                    podobne miejsca)wink

                    Rower w czasie polskich zim, sniegow z deszczem, kiedy to ja
                    wyfiokowana i Ty w graniturze (z Zary na przyklad, nie ma sprawy,
                    niedrogo, ale z jakims tam stylem) bedziemy sie do teatru/ na
                    kolacje wybierali?

                    Powiesz, ze nie jedasz kolacji w restauracjach. No i znowu klops, ja
                    gotuje na codzien, ale za to uwazam, ze moj pratner w ramach bycia
                    dzentelmenem, moze mnie raz w miesiacu albo i dwa (zalezy od kasy)
                    do restauracji zabrac na randke. smile


                    To co mnie wlasnie interesuje, to aspiracje i poprzednie dokonania.
                    Bo w zyciu roznie moze byc, prace mozna stracic, majtek mozna
                    stracic, i facet przedsiebriorczy i z 'jajkami'wink odrobi majatek, z
                    moja pomoca zrzecz jasnawink. Raz na wozie raz pod wozem, i patrze na
                    facetow przez pryzmat, jak poradza sobie z tymi czasami 'pod wozem'.

                    Bo wyobrazcie sobie, o ile ta przedsiebroczosc jest dla mnie wazna -
                    jak wpsonialam swiety mikolaj pieluch mi nie bedzie dostarczal, to
                    jak kaska sie skonczy, z jakis przyczyn, to oboje zakasujemy rekawy
                    i wspolnie odrabiamy straty, i wlaczymy o lepsze jutro.
                    Ale len i nierob niestety tego nie zapewni.
                    • absurd.goni.absurd Re: to dość oczywiste 21.06.10, 13:16
                      Hmm.... zima rower ja w garniaku od Prady, nie wiem jak Ty. Mogłoby być zabawnie.
                      To w woli żartów, posiadam dobre i markowe ubrania, oczywiście chętnie założę
                      przy okazji wyjścia do teatru, czy na kolację.
                      Ale dołożę zamiast koszuli, koszulkę a zamiast lakierek trampki big_grin
                      Co do Cropp'a rozumiem co masz na myśli, ja lubię ten sklep z powodu na ciekawy
                      design ciuchów. Ot taka mała fanaberia
                      • volga_jasnowidzaca Re: to dość oczywiste 21.06.10, 13:48
                        > Hmm.... zima rower ja w garniaku od Prady, nie wiem jak Ty.


                        Oh, nie nosze markowych ubran, ale zapewniam Cie, ze kazdy facet
                        bedzie Ci bedzie Ci zazdroscil! tongue_out (styl i klasa plus ten niesforny
                        blysk w okuwink

                        Ale niestety, juz jestem zajeta smile

                        Lubie trampki do formalnych granitorow akurat, acz uwazam, ze nie
                        zawsze jest to stosowne.

                        Azeby nie robic off topu, podsumowaujac, gest w granicach rozsadku w
                        trakcie tlustych lat (nikt mi kaszy w garnku liczyl nie bedziewink,
                        przedsiebiorczosc i pracowitosc na lata chude.

                        Dwie te rzeczy sa wg mnie niezbede, i jesli jest sie w miare
                        rozgradnietym/ta, to w trakcie kilku pierwszych randek, bez lamania
                        protokolu dyplomatycznego, mozna sie dyskretnie dowiedziec czy
                        delikwent sie kwalifikuje.




                        ----
                        Ubi ti Gaius, ego Gaja.
        • iamhier Re: to dość oczywiste 21.06.10, 08:57
          No z tą "siłaczką" to mi się podobało.....Ja zawsze twierdziłam,że
          bez względu na to ile zarabiam facet bez 10 tys.dla mnie miesięcznie
          nie ma szans..Czy ja bym urodziła dziecko facetowi,który mi tyle na
          konto nie przelewał co miesiac-NIE!!I to dozgonnie nie 18-24 roku
          życia dziecka(panowie wykazują tendencje odwrotowe gdy nie maja
          zobowiązań).....
          Czy jestem wredna?

          Nadmienie,że nie każdy facet spełniajacy ten warunek ma szanse...
          • absurd.goni.absurd Re: to dość oczywiste 21.06.10, 09:11
            Dorzuć jeszcze do wymagań, mieszkanie na Starym Rynku w Krakowie,
            domek letniskowy w Hiszpanii, no i oczywiście nie zapominaj o
            Alpach, bo przecież zimą trzeba gdzieś jeżdzić.
            Jak bym usłyszał że mam przelewać co miesiąc pieniądze osobie z
            którą jestem to by mnie krew zalała. Mogę łożyć na dzieci na
            utrzymanie (czyt. lokum mieszkalne, opłaty, wyżywienie) ale nigdy na
            osobę która chce ma mnie zarobić. A niestety z Twojego postu tak to
            odbieram.
            Proponuję wystawić się na otwartym przetargu i zobaczyć kto więcej
            da, zupełnie jak na allegro.
            Czy jestem wredny?
            • iamhier Re: to dość oczywiste 21.06.10, 10:02
              do absurdgoniabsurd-a co? chciałbyś mieć wierną kurę i dziecko w
              jednym? a faceci to sępy i egoiści,w szczególności ci zamożni i
              dlatego trzeba na nich zarabiać.Urodzenie dziecka
              takiemu "arogantowi" samo w sobie jest takim utrapieniem
              psychicznym,że można to rozpatrywać w kategoriach odszkodowania,a
              nie zarabiania na nim.
              • absurd.goni.absurd Re: to dość oczywiste 21.06.10, 11:50
                iamhier - kto mówi że chcę mieć kurę domową. Bardzo mnie ucieszy fakt jeżeli
                druga połówka też będzie zarabiała na siebie.
                Nikt nie każe Ci rodzić dzieci, możesz być w związku bez dzieci. O ile zgodzę
                się że urodzenie dziecka spoczywa na kobiecie o tyle wychowanie na obojgu
                rodziców, więc moment kiedy jedno nie może pracować jest momentem w którym
                drugie powinno zarabiać za dwoje.
                Ale postawa roszczeniowa typu urodzę, to będę siedziała w domu a Ty płać jest
                patologią. I to nie ja jestem arogantem a raczej Ty ze swoją postawą (nie mówiąc
                o materializmie i sprzedawaniu się za kasę).
            • tapatik Jesteś wredny 21.06.10, 13:04
              Ale i tak Twoja wypowiedź mi się podoba. big_grin
          • sebtrom Re: to dość oczywiste 21.06.10, 18:52
            pytanie jest czy on chciałby smile
    • ajrisz33 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 22:05
      ten wątek był juz na stronie poprzejsciach
    • lavinka Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 20.06.10, 23:19
      Nie, to nie jest ważne.
    • sebtrom Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 00:53
      oj Mimi a Ciebie zawsze jedno drąży....a pogadaj sobie, jaki problem, sama
      ukłądasz dyskusje wiec delikatnie napomknij na co amanta stać...
      tak cię meczy - po prostu działaj smile
    • silling alez wolno 21.06.10, 01:21
      czemu nie mozna zapytac faceta o stan konta/auto/zarobki?

      alez mozna pytaj kazdego...
      nikt ci nie zabrania
      za oceanem to jest juz praktycznie standard
      (zwlaszcza jak jestes po 30-tce)

      ale generlanie randka powinna sie czyms roznic od rozmowy
      kwalifikacyjnej o prace...

      dlatego potem amerykanscy faceci szukaja normalnych kobiet z rosji...
      smile
    • coppermind Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 08:51
      co jest złego ?

      Ano tylko koorwy dopytują się o kasę - normalnym ludziom
      chodzi zwykle o przyciąganie na różnych płaszczyznach wink
      a ty sprowadzasz faceta do roli bankomatu a siebie do
      roli koorwy.
    • robert.83 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 08:54

      Witam wszystkich. Nie pisałem u Was wcześniej ale coś mnie ciekawismile.

      Mianowicie jaką kwotę (brutto) uważacie za, powiedzmy, godną?
      Pytanie przede wszystkim do tych osób, które chciałyby uzyskiwać odpowiedzi na
      takie pytania.
      • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 09:03
        Te potencjalnie dawane dla mnie są zawsze NETTO.....
        • robert.83 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 09:11
          Doobrze, z mnożeniem sobie poradzę, niech będzie nettosmile.
          • claire.ampres Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 10:51
            Nie tak dawno na tym forum Toskańska podała kwotę minimalną 15k smile
            A ja potem dopytywałam niektórych na privach czy to roczne minimum czy
            miesięczne miało być, bo zgłupiałam wink
            Hehe, że też taki temat na Nieśmiałki Cię ściągnął, Rob... smile
            • robert.83 Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 12:59
              Człowiek się uczy całe życie, Clairesmile.

              Myślałem, że zarabiam względnie nienajgorzej, ale mając 26 lat nie
              mogę sobie chyba pozwolić na POSIADANIE kobiety (15K "przyniesione
              jej"...?).
        • tapatik Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 13:06
          iamhier napisała:

          > Te potencjalnie dawane dla mnie są zawsze NETTO.....

          Sugerujesz, że facet ma obowiązek oddawania Tobie części swojej pensji?
    • testman Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 09:23
      mimoza, chciałbym zaproponować rozwiązanie, które powinno
      usatysfakcjonować zarówno Ciebie, jak i "szczęśliwego" wybrańca.

      W momencie poznania jakiegoś miłego Pana, powinnaś poprosić go o
      pokazanie PITów za ostatnie 5 lat oraz kwoty ubezpieczenia na życie.

      W zamian powinnaś przedstawić aktualne wyniki badań lekarskich,
      które pokażą, że jesteś fantastycznie płodna a Twojego geny nie
      powodują żadnych poważnych chorób genetycznych czy raków (na miarę
      możliwości medycyny oczywiście - nie wszystko jeszcze się da
      wykryć!)

      Skoro Ty chcesz się poczuć zabezpieczona finansowo, to wybrany Pan
      może w zamian oczekiwać profesjonalnego rozmnożenia swoich genów
      oraz podtrzymania rodu i nazwiska.
      • iamhier Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 10:04
        testman-to wcale nie jest takie głupie!Serio!
    • bandit600 nie przejmuj się krytyką, jest kilka rzeczy... 21.06.10, 10:18
      jest kilka rzeczy, które nie tylko możesz, ale powinnaś zrobić.
      dopytywać się o zarobki również. w końcu druga strona też potrzebuje
      sygnałów świadczących o Tobie. więc mocne zainteresowanie pieniędzmi
      da z pewnością solidną informację o Twojej biedzie, obsesji,
      roszczeniowym charakterze... czy czymś innym może, co wychodzi na
      jaw w zestawieniu z innymi elementami układanki.

      na koniec pragnę jeszcze złożyć wyrazy współczucia z powodu faktu, o
      którym napomniałaś gdzieś tam wyżej. to naprawdę musi być smutne
      życie skoro nie stać Cię po prostu na emocje i przyjemność obcowania
      z drugim człowiekiem, a wszystko ważysz przez niby-pragmatyczne
      spojrzenie. ale w końcu sama sobie takie życie wybrałaś.

      pozdrawiam
      b600
    • nonameuno oburzeni są głównie faceci :) 21.06.10, 10:30
      bo kobiety, niezależnie co deklarują, za uszami i tak mają starą jak świat tezę,
      że mężczyzna jest mężczyzną dopiero wtedy, gdy stać go na utrzymanie przyszłej
      rodziny! jakoś nie zauważyłam w przyrodzie aby kobiety interesowały się tłumnie
      bezrobotnymi, pracującymi za najniższą krajową, utrzymankami rodziców,
      rencistami, niepełnosprawnymi i innymi poszkodowanymi przez los facetami,
      zdecydowana większość rozgląda się za facetami, którzy jeżeli nawet nie mają
      kasy, to przynajmniej mają na nią perspektywy! można oczywiście negować
      oczywistość ale życie tego niestety nie potwierdza! ale czy pytać o zarobki? nie
      pytać, bo to jednak mało taktowne jest, to tak jakby ciebie ktoś spytał o
      rozmiarówkę stanika, fajnie by było? chyba nie bardzo smile
    • e-panoramiks Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 10:47
      Pewnie że można pytać faceta o zawartość portfela. Ale inna sytuacja, czemu ja
      facet mam utrzymywać laskę darmozjada, którą interesuje tylko to ile mam na
      koncie. STOP weźcie się laski za robotę, kończcie porządne szkoły a nie będzie
      kłopotu z tym czy facet jeździ punto czy lexusem!!!
      • nonameuno Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 10:59
        o, dopiero jak pokończą porządne szkoły to będzie dla tych dziewczyn miało
        ZASADNICZE ZNACZENIE czy facet jeździ punto czy lexusem, nie wiem na jakiej
        podstawie twierdzisz, że wykształcone kobiety są mniej wymagające, bo ja
        twierdzę że jest dokładnie odwrotnie!
        laski darmozjada utrzymywać absolutnie nie musisz, możesz po prostu zwyczajnie
        za nią zapłacić smile
        • e-panoramiks Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 11:22
          jest różnica, bo ustawiona laska, nie będzie musiała szukać księcia by sie z nim
          puścić, wtedy wystarczy hydraulik z białymi zebami.

          • framp Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 11:45
            widziałeś taki przypadek aby kobieta po porządnych studiach i ustawiona zawodowo
            wiązała się z hydraulikiem, bo ja jak żyję nie widziałem, co więcej -
            wykształcone laski wolą zostać starymi pannami niż spuścić z tonu związać się z
            facetem gorzej wykształconym, to jest właśnie ten fenomen "singielstwa" w dużych
            miastach, gdzie jest nadpodaż kobiet po studiach. "puścić" się to i owszem, mogą
            z każdym, ale nie o to w tym wątku chodzi, dla kobiet z wykształceniem hydraulik
            w sensie kandydata po prostu nie istnieje.
            • e-panoramiks Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 11:57
              ale ja nie mówię o wiązaniu się, mówię o seksie. Jeśli laska najbardziej
              zainteresowana jest zawartością konta, to wiadomo że nie zalezy jej na
              jakimkolwiek uczuciowym związku tylko na oddawaniu swego tyłka za kolację w
              drogiej knajpie. Dzisiaj masz kase jutro jej nie masz i co wtedy? to pytanie
              retoryczne, bo wiadomo co wtedy.
              • framp Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 12:09
                pierniczysz, kolego! seks to się może zdarzyć pomiędzy dowolnymi osobami i nie
                należy z tego wyciągać żadnych wniosków, bo to tylko seks! natomiast ten wątek
                jest jak najbardziej o wiązaniu się i widocznie go nie zrozumiałeś - laski,
                właśnie takie na jakich ci zależy, uczuciowo wiążą się wyłącznie z facetami
                dobrze rokującymi względem kasy i jeżeli jeszcze masz co do tego złudzenia, to
                chyba młody jesteś i jedyne inwestycje w kobietę jakie czynisz, to piwo w budce
                na rogu, ot co. Dzisiaj masz kasę - masz kobietę, jutro nie masz kasy - nie masz
                kobiety, nawet ta związana uczuciowo zostawi cię aby poszukać tego, co da na
                waciki - samo kurewskie życie .
                • e-panoramiks Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 12:40
                  Ale jak można zwiazać się z kims kto na spotkaniu pyta Cię ile masz kasy. Jeśli
                  kobieta jest inteligentna to sama się zorientuje. Jeśli przy tym jest zaradna i
                  samodzielna, to wtedy ten zwiazek ma szansę przetrwać. Mówię wielkie NIE
                  mezaliansom. Jeśli któraś bidna laska myśli że będzie szczęśliwa z gościem który
                  sra kasą, to jest to bład jej życia. Ludzie sie dobierają pod względem
                  wykształcenia i statusu materialnego i nikt nic na to nie poradzi. Wtedy można
                  mówic dopiero o prawdziwym partnerstwie a nie o zalezności, jednej strony nad
                  drugą. Zawsze bogatsza strona będzie dominowac nad biedniejszą.

                  A moja uwaga dotyczaca przelotnego seksu wzięła się stąd, że ta która pyta nigdy
                  nie będzie traktowana poważnie. Druga uwaga: dożyliśmy czasów w których
                  ustawione zawodowo kobiety same decydują z kim chcą iśc do łóżka i słusznie było
                  to powiedziane wcześniej, że te które sie dochrapały stanowisk czesto sa samotne
                  z wyboru, ale to własnie te wybierają sobie same partnerów seksualnych i tu
                  status majątkowy nie ma znaczenia. One są ustawione, to one jeżdżą furami za
                  dwieście tysięcy i płaca za kolacje, facet potrzebny jest do tego aby w nią
                  wejść i z niej wyjść.
                  • framp Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 12:52
                    no, to sam sobie przeczysz, poczytaj co napisałeś na początku i do jakich
                    wniosków doszedłeś na końcu smile ale to świadczy o tym że się rozwijasz i myślisz,
                    gratuluję! chociaż całkowicie mylisz się w swoich sądach! Primo: bogaci faceci
                    niesłychanie serio traktują biedne ale piękne kobiety a one są z nimi
                    szczęśliwe, bo układ uroda za kasę zdarza się nagminnie i zupełnie nie
                    przeszkadza w szczęściu, zapewniam cię, obie strony dostają czego chciały i jest
                    między nimi ok bardziej niż w jakimś partnerskim związku borykającym się z
                    problemem opłacenia rachunków! Secundo: bogate i ustawione kobiety nie przestają
                    być kobietami i nawet jak biorą sobie chłopców na jedną noc za kasę, to nie
                    przestają być kobietami marzącymi o prawdziwym związku z prawdziwym zasługującym
                    na nią księciem! i dlatego są często nieszczęśliwe i samotne, bo z jednej strony
                    nie zniżą się aby pokochać hydraulika, bo to dla nich porażka, a z drugiej nie
                    znajdują godnego siebie księcia, więc żyją samotne i niespełnione w swoich
                    lexusach i willach z basenem. Ale nie przejmuj się - i tak robisz postępy, z
                    czasem i ty dowiesz się o czegoś o kobietach smile
                    • e-panoramiks Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 13:10
                      Wnioski sa cały czas takie same Jesli chcesz kobito do czegoś dojść i być
                      traktowana na równi z facetem, czytaj partnersko musisz być samowystraczalna.

                      Płynie z Ciebie zbyt wiele naiwności a wypowiedzi sa tak utopijne, że nawet
                      przedszkolak jak to czyta to się śmieje. Nigdy nie będzie równości między biedną
                      ładna laską a bogatym księciem, życie to nie bajka o kopciuszku, oczywiście
                      będzie rozpieszczana ale zawsze pozostanie przedmiotem, który można wymienić.
                      Nie ma tu miejsca na uczucie, jest seks za kasę i nic więcej.

                      Cały czas mylisz pojęcia związku partnerskiego i układu, ja ci oddam dupsko a ty
                      mi opłac rachunki.

                      Myślę że znam się lepiej na kobietach niż Ty. Zacznij mysleć jak facet a nie jak
                      uczniak.

                      • framp Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 13:23
                        problem w tym że jestem facetem smile a twoje "mądrości" o kobietach są po prostu
                        podwórkowe smile
                        • e-panoramiks Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 13:41
                          Twoje naiwne wypowiedzi świadczą tylko o jednym, że nie masz kasy i żyjesz
                          jeszcze jak głupiutki ideowiec. Jak będziesz miał tyle lat co ja i poznasz
                          życie, to się zorientujesz na czym polega związek partnerski. Bezpieczeństwo
                          kobiety wcale nie opiera się na kasie jej partnera, tylko na tym co sobie sama
                          uciuła.

                          POGLĄDY PODWÓRKOWE ALE ŻYCIOWE smile
      • volga_jasnowidzaca Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 12:06
        > Pewnie że można pytać faceta o zawartość portfela. Ale inna
        sytuacja, czemu ja
        > facet mam utrzymywać laskę darmozjada,

        Blad w zalozeniu.

        Ja, na ten przyklad, mam dobra prace, skonczone szkoly i kursy,
        plany i ambicje zawodowe. Ja nie chce nikogo utrzymywac, szukalam
        partnera, ktory dolozy swoja dzialke.

        Wszystkim idealistom zapewne rachunki same sie placa, pieleuchy
        przynosza dobre wrozki, a raty kredytu przelewa swiety mikolaj.



        > kłopotu z tym czy facet jeździ punto czy lexusem!!!


        Nie ma nic po srodku? Przyzwoity samochod, ktorym dzieci do szkoly
        mozna podwiezc, i ktory nie rozkraczy sie w trakcie podrozy do
        citeczki nad morzem, jest calkiem ok.

        Moj poprzednmi facet jezdzil porshe, niestety za statusem zawodowym
        (wszystko zdobyl wlasna praca) szla dominujaca osobowsc zazdrosnika,
        ktory nie pozwalal mi samodzielnie wybrac mozzarelli w sklepie. No i
        z calym szacunkeim, jak takim porsze rodzine zawieziesz na wakacje i
        zrobisz duze zakupy? Takie nastawienie swiadczylo (i mialam racje
        jak na razie) o jego nastawieniu na wieczna zabawe i brak planow
        ustatkownia sie - a juz chlopina dobija 40.

        Moj obecny zarabia mniej niz ja, ale za to dzieli ze mna ambicje co
        do wyksztalcenia dzieci, skonczyl ten sam uniwersytet co jedno z
        ksiazat brytyjskich i sie rozwija.

        A pytanie o kase na pierszej czy nawet trzeciej randece, tak samo
        jak i opowiadnaie o tym, to buractwo. Te informacje mozna przekazac
        i zdobyc w znacznie subtelniejszym i ciekawszym sposobembig_grin



        Ale jesli ktos w wieku 28+ mieszka u mamy i szuka pracy na wieczne
        nigdy - moze nawet byc absolwentem Harvardu - jest leniem i tego nic
        nie zmieniuncertain
    • mordaprostaczka Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 11:44
      nie jest żenadą myslenie o kasie.
      ale jeśli sama nie masz zdolności by w górę się sama z siebie wywindować a
      lecisz na sępa na kase faceta za tyłek
      no to kim ty jesteś?
    • tangerka niech się któryś umówi z zamożną dziewczyną 21.06.10, 12:02
      wykształconą, ustawioną zawodowo, z mieszkaniem i dobrym samochodem - ciekawe
      czy przyjmie was z dobrodziejstwem inwentarza i bez pytań o status, bo przecież
      jest finansowo niezależna, czy też dokładnie was wypyta (może nie wprost, ale
      jednak) o wasze możliwości finansowe i jeżeli będą one mizerne, nie liczcie na
      następne spotkanie! ludzie, którzy mają kasą chcą się wiązać z takim samymi jak
      oni, nie słyszałam aby jakaś znana celebrytka typu Doda czy ABC związała się z
      jakimś biedakiem, bo tak się w nim strasznie zakochała, owszem zakochują się
      strasznie ... w milionerach lub innych zamożnych celebrytach smile im wyższy jest
      status finansowy, ty istotniejsze są pytania o kasę albo możliwości jej
      zarobienia, altruizm i filantropia są nieznane na rynku matrymonialnym!
      oczywiście - bogaci faceci wiążą się z ładnymi i biednymi dziewczynami ale w
      drugą stronę to zupełnie nie działa, bo kobiety są organicznie interesowne, to
      aksjomat biologicznie uwarunkowany.
    • misself Re: pieniądze, o tym nie wolno mówić? 21.06.10, 12:18
      Dobrze wychowani ludzie nie wypytują się nawzajem o takie rzeczy. Trochę taktu
      wystarczy - informację o sytuacji finansowej można zdobyć obserwując faceta i
      rozmawiając na inne tematy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja