kuba-dk
08.06.10, 03:39
Mam mały problem. Mam 24 lata i jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny. Wynika to
przede wszystkim z tego, że nigdy takiej nie potrzebowałem, co ostatecznie
przerodziło się w mega-nieśmiałość. Od razu po szkole wyjechałem za granice do
pracy, tam założyłem własną firmę a dziewczyny zawsze schodziły na drugi plan.
Zdołałem już wybudować własny dom, zjechałem pół świata i ciągle mi czegoś
brak - właśnie tej kobiety u boku. W żadnym wypadku nie jestem nastawiony do
siebie w "narcystyczny" sposób, natomiast nie jestem pasztetem - wiele
znajomych koleżanek mówiło że jestem przystojny; poza tym nie pale, nie pije,
przeklinam tylko w skrajnych przypadkach, a kobiet nie traktuje jako tych "na
jedną noc". I co? I jestem sam... Co jest nie tak?