Przepadłam...

09.06.10, 19:34
Miałam dziś pierwszą rozprawę rozwodową. Oczywiście nie spodziewałam się
ogłoszenia wyroku w dniu dzisiejszym z uwagi na to, że mamy małoletnie dziecko.
Spotkałam się dziś przed rozprawą z byłym, pogadaliśmy jak nigdy, obiecał, że
na wszystko się zgodzi itd.. No to idziemy, faktycznie robi jak mówił.. i co
... do cholery nie dali nam rozwodu. Oddalono moje powództwo. No rzesz jasny
wint !! Wyszliśmy wściekli jak diabli. Dwoje ludzi chce się kulturalnie
rozstać, to im nie pozwalają sad Sędzia powiedziała, że był zbyt krótki rozpad
małżeństwa, bo tylko pół roku i gdyby jeszcze któreś z nas kogoś miało, to co
innego. Tymczasem nawet się dogadujemy i dla DOBRA DZIECKA trzeba było oddalić
powództwo.. Nieźle, co ? Sama jestem urzędnikiem i pracuje w Sądzie (Karnym)
ale cholera jasna czegoś takiego się nie spodziewałam.. sadsadsad
    • mimoza35 Re: Przepadłam... 09.06.10, 19:49
      no to sobie zaproś, zaciąg na rozprawę kolegę z pracy, niech siedzi przy Tobie wink
    • rafae Re: Przepadłam... 09.06.10, 19:49
      Przecież wiesz, że w sprawach łatwych sąd ma obowiązek kierować sie tzw. :
      "dobrem dziecka".
      I tylko.
      A wy?
      Nie umiecie się kochać więc nawet prawo ma to w dupie.
      P.S.: cierpliwości życzę. wink
      • walla666 Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:00
        Tylko dla dobra dziecka, to my już ze sobą nie mieszkamy od pół roku, bo pewnie
        w końcu byśmy się znienawidzili i tyle.. Pocieszające jest to, że za kolejne pół
        roku to już będzie "trwały rozkład"..ehh.. cierpliwości trzeba .. tylko jakieś
        takie dziwne uczucie mam, chciałam to już zakończyć i mieć za sobą.. i co teraz
        z tym moim skokiem na bungee (miał być jak się rozwiodę)?? Koniecznie trzeba to
        przyspieszyć wink
        • rafae Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:04
          Nic o skokach nie wiem. Zapewniam.
          Wolę płynność.
          Czasem ta płynność za długo trwa.
          Ale to nić.. wink
          Wytzimam kolejny rok.
          Podziwiam Cię..
          Tak pssstryk.. i już wszystko jest proste..
          PODZIWIAM.
          wink
          • walla666 Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:28
            Podziwiasz ?? Że co pssstryk ? nic nie jest proste - bynajmniej nigdy nie było w
            moim życiu. Ja się bardzo staram wmawiać sobie, że nic się nie dzieje bez powodu
            i że trzeba żyć dalej. Ja muszę być silną babą, bo inaczej nie dałabym rady z
            tym wszystkim w pojedynkę.. A bungee... żeby sobie udowodnić, że mogę wszystko
            !! A mam cholerny lek wysokości wink
            • rafae Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:32
              Jak Cię czytam, to raczej nie ma potrzeby "udowadniania".
              A jeśli się ta bundżi zerwie? wink

              I patrz, co napisałaś: "Ja się bardzo staram wmawiać sobie, że nic się nie
              dzieje bez powodu"

              Może raczej właśnie w to uwierz. Zaprzecz.

              Wszystko ma swój powód.
              Inaczej byś tu nie pisała.
              wink
              • walla666 Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:36
                Mnie to bardziej chodziło o jakieś tam porażki życiowe wink niech będzie WIERZĘ
                !!!!..że nic się nie dzieje bez powodu, że wszystko w Naszym życiu ma swój cel
                !! Jest super !! Czasem padam na pysk z przemęczenia, ale co tam.. warto !!! big_grin
                • rafae Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:43
                  Ale.. rozumiesz.., że ten upadek, to dopiero początek?
                  Rozumiesz?

                  Więc jeśli tak to skacz.
                  Ja Ci w tym nie pomogę..
                  Ale zawsze dorzucę swoją poduszeczkę jeśli zaczniesz spadać w niekontrolowany
                  sposób. wink
                  • walla666 Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:47
                    Zaliczyłam w życiu już baaardzo dużo upadków i z każdego się podniosłam.
                    Rozumiem !! Każdy upadek jest początkiem czegoś... Dzięki, w razie czego zgłoszę
                    się po podusię winkNo chyba że bungee mi nie wyjdzie, jeśli nie będzie mnie tu
                    dość długo tzn, że nie wyszło hehe
                    • rafae Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:51
                      "jeśli nie będzie mnie tu dość długo tzn, że nie wyszło hehe "

                      Może też oznaczać, że wyszło. big_grin
                      Ale ja, jak już wiesz, nie wierzę w stttryyk wink
                      Ale to chyba tylko ja. wink
    • konwaliowa1 Re: Przepadłam... 09.06.10, 20:57
      Czy nie bierzesz pod uwagę opcji próbowanie jeszcze raz?
      Jesteś pracownikiem sądu , to powinnaś chociaż w przybliżeniu
      znać te procedury?
      Pozdrawiam smile
      • walla666 Re: Przepadłam... 09.06.10, 21:51
        Jeszcze raz, ale co ? zejść się z byłym, czy złożyć pozew ?? Co do tego
        pierwszego nie ma takiej możliwości, co do drugiego, oczywiście że tak zrobię.
        Niestety aby to miało jakiś sens muszę odczekać jakieś pół roku (masa czasu),
        inaczej musielibyśmy kłamać ile wlezie - a to byłaby głupota bo porównując
        dzisiejsze zeznania wyszłoby że w którymś przypadku kłamaliśmy..
        • rafae Re: Przepadłam... 09.06.10, 22:56
          ZAKOCHAĆ się.. wink
        • warm_and_fuzzy_logic Re: Przepadłam... 12.06.10, 02:52
          moze w tym szalenstwie jest metoda?

          zalozmy ze jest sporo ludzi ktorzy sa impulsywni, pokloca sie i od razu leca sie
          rozwodzic. Pol roku to zdecydowanie za malo zeby sie uporac z emocjami po
          rozwodzie, przynajmniej ja tak mialem.

          Nie twierdze ze w Twoim przypadku tez tak jest, ale moim zdaniem sad slusznie
          postapil - sedzia nie zna Cie na tyle zeby ocenic czy ta decyzja jest impulsywna
          czy przemyslana, dlatego decyzja zapadla po stronie ostroznosci - a moze im sie uda?
    • wielki_szuwarek Re: Przepadłam... 20.06.10, 20:31
      dziwne
Pełna wersja