walla666
09.06.10, 19:34
Miałam dziś pierwszą rozprawę rozwodową. Oczywiście nie spodziewałam się
ogłoszenia wyroku w dniu dzisiejszym z uwagi na to, że mamy małoletnie dziecko.
Spotkałam się dziś przed rozprawą z byłym, pogadaliśmy jak nigdy, obiecał, że
na wszystko się zgodzi itd.. No to idziemy, faktycznie robi jak mówił.. i co
... do cholery nie dali nam rozwodu. Oddalono moje powództwo. No rzesz jasny
wint !! Wyszliśmy wściekli jak diabli. Dwoje ludzi chce się kulturalnie
rozstać, to im nie pozwalają

Sędzia powiedziała, że był zbyt krótki rozpad
małżeństwa, bo tylko pół roku i gdyby jeszcze któreś z nas kogoś miało, to co
innego. Tymczasem nawet się dogadujemy i dla DOBRA DZIECKA trzeba było oddalić
powództwo.. Nieźle, co ? Sama jestem urzędnikiem i pracuje w Sądzie (Karnym)
ale cholera jasna czegoś takiego się nie spodziewałam..

