s-t-x Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 14:35 Świat nic mnie nie obchodzi. Nie sądziłem że można z tego wydobyć jakąkolwiek dwuznaczność. Odpowiedz Link
noajdde Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 14:39 A zatem jest to zła wiadomość dla Ciebie. Od Ciebie zależy jak długo pożyjesz, przynajmniej ja się tej wersji trzymam. Odpowiedz Link
s-t-x Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 14:48 Podpisuję się pod fraszką I. Sztaudyngera. " Nie boję się niebytu boję się chwili tranzytu". Odpowiedz Link
aglaja-a Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 15:18 Nie znam Ciebie, nigdy nie widziałam na forum, nie znam Twojej historii.. ale nie(!) to nie jest zła wiadomość(!) Zastanów się czy gdybyś dowiedział się, że nie będziesz żył długo czy faktycznie byłbyś szczęśliwy(?) gdybyś usłyszał wyrok byłoby Ci lżej(?) Tak sobie gdybałam i zastanawiałam się kilka miesięcy temu jaki sens ma to moje życie... nie widziałam go, ani sensu ani celu, do którego mogłabym zmierzać... Pewnie byłam niedaleko Twoich dzisiejszych słów tu napisanych, może sama gdzies coś podobnego napisałam... Pomyśl czy gdybyś dzisiaj usłyszał taki wyrok, kilka słów oznajmiających Ci, że jest źle, bardzo źle z Twoim zdrowiem i rokowania nie są korzystne.. napełniołoby Cie to szczęściem czy niepokojem i strachem, a może głośnym sprzeciwem, że chcesz żyć, że tak wiele jeszcze chcesz poznać, posmakować, zobaczyć, dotknąć(?) Nie umiejemy cieszyć się z życia, ze zdrowia, z tego że pomimo ograniczeń sami decydujemy o swoim życiu... zapominamy, że to jak je przeżyjemy zależy od nas samych... inni, ten cały "zły" świat ma na to tylko niewielki wpływ... zamiast się poddawać próbujmy.. wciąż na nowo, wciąż padając, podnosząc się, otrzepując pył a czasami pozbywając się błota, w którym utknęliśmy... ale próbujmy... bo samodecydowanie o tym ile życia przed nami to poddanie się, winniśmy skupiać się na jakości tego życia, które mamy... Nodd... a może zamiast przypominać sobie ciągle, że od Ciebie zależy ile pożyjesz (po)myśl o tym, że od Ciebie zależy jak pożyjesz... /miałam się nie wypisywać... ale jakoś tak... musiałam(?)/ Odpowiedz Link
s-t-x Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 15:49 Zdaję sobie sprawę że każdy dół ma swój brzeg poza którym świeci słońce albo pada deszcz. Poczułem dzisiaj że moja kora mózgowa jest jak przeładowany kosz na śmieci a kiedy cokolwiek napiszę i zobaczę swoje literki to tak jakby ubyło odpadków z łepetyny i łatwiej będzie zadrzeć nos w kierunku słońca. Odpowiedz Link
aglaja-a Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 16:25 nooo(!) i tak pisz... Widzę, że niepotrzebnie się rozpisałam z tymi moimi "mądrościami" wyżej, nie są one Tobie potrzebne... masz swoje, chyba.. Wypisanie myśli... wyrzucenie nadmiaru myśli... porządkowanie ich poprzez ubieranie w literki, które na ekranie monitora pozwalają coś dojrzeć, zrozumieć... /hehehe/ I ubyło tych odpadków uniemozliwiających podniesienie głowy(?) Odpowiedz Link
s-t-x Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 17:37 Człowiek to zwierzę stadne. Wirtualne stadko też może być pomocne w snuciu marnej egzystencji. Sama chyba wiesz że poprawa nastroju następuje powoli (chyba że się jest wywyższonym ponad otoczenie przez BPD). Odpowiedz Link
one.kozie.death Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 16:35 niech jagnię powstaje tyle razy aż stanie się lwem czy jakoś tak pozdro Odpowiedz Link
anirat Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 18:25 Ostatnio mam podobnie destrukcyjne nastawienie, ale myslę, ze to nie tak, ze ja jestem pasywna, tylko wszyscy dookoła jakby wiercą mi dziurę w brzuchu, dlaczego zyje inaczej niz przyroda nakazała, znaczy nie nie w parze, tylko w pojedynkę i juz sama nie wiem co mnie bardziej męczy, czy to bycie samenu, czy te ciagłe pytania wzrokowe i słowne. Mam znajomą, ale przyjaciołka bym jej nie nazwała, były czasu , gdzie chętnie z nia rozmawiałam, teraz fakt, po zmianie przeze mnie pracy, spotykamy się zdecydowanie rzadziej, ale zawsze, dosłownie zawsze jest pytanie " no i jak..." nie musze wam chyba konczyc z czym. Wczoraj miałam takie spotkanie klasowe po latach, i znowu jak ten osiołek musiałam tłumaczyc, dlaczego nie mam nikogo albo dlaczego zakładam, ze wolę byc sama. A co ja mam sie tłumaczyc, ze tak wszyło, teraz zwyczajnie juz nie szukam. Stwierdziłam, ze to własnie otaczajacy nas ludzi, przynajmniej mnie, nie pozwalaja spokojnie zyc, wpedzając w tym wieksze poczucie osamotnienia i akcentujac inność. A ja... ja zwyczajnie chcę spokoju I poniekąd w takiej sytuacji go mam. Odpowiedz Link