Zła wiadomośc

12.06.10, 13:25
Mogę jeszcze długo żyć.
    • noajdde Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 13:49
      Zła dla Ciebie czy dla świata?
      • s-t-x Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 14:35
        Świat nic mnie nie obchodzi. Nie sądziłem że można z tego wydobyć jakąkolwiek
        dwuznaczność.
        • noajdde Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 14:39
          A zatem jest to zła wiadomość dla Ciebie. Od Ciebie zależy jak długo pożyjesz, przynajmniej ja się tej wersji trzymam.
          • s-t-x Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 14:48
            Podpisuję się pod fraszką I. Sztaudyngera. " Nie boję się niebytu boję się
            chwili tranzytu".
            • noajdde Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 14:57
              Odwaga przyjdzie z czasem.
    • aglaja-a Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 15:18
      Nie znam Ciebie, nigdy nie widziałam na forum, nie znam Twojej historii.. ale nie(!) to nie jest zła wiadomość(!)
      Zastanów się czy gdybyś dowiedział się, że nie będziesz żył długo czy faktycznie byłbyś szczęśliwy(?) gdybyś usłyszał wyrok byłoby Ci lżej(?)

      Tak sobie gdybałam i zastanawiałam się kilka miesięcy temu jaki sens ma to moje życie... nie widziałam go, ani sensu ani celu, do którego mogłabym zmierzać... Pewnie byłam niedaleko Twoich dzisiejszych słów tu napisanych, może sama gdzies coś podobnego napisałam... Pomyśl czy gdybyś dzisiaj usłyszał taki wyrok, kilka słów oznajmiających Ci, że jest źle, bardzo źle z Twoim zdrowiem i rokowania nie są korzystne.. napełniołoby Cie to szczęściem czy niepokojem i strachem, a może głośnym sprzeciwem, że chcesz żyć, że tak wiele jeszcze chcesz poznać, posmakować, zobaczyć, dotknąć(?)

      Nie umiejemy cieszyć się z życia, ze zdrowia, z tego że pomimo ograniczeń sami decydujemy o swoim życiu... zapominamy, że to jak je przeżyjemy zależy od nas samych... inni, ten cały "zły" świat ma na to tylko niewielki wpływ... zamiast się poddawać próbujmy.. wciąż na nowo, wciąż padając, podnosząc się, otrzepując pył a czasami pozbywając się błota, w którym utknęliśmy... ale próbujmy...
      bo samodecydowanie o tym ile życia przed nami to poddanie się, winniśmy skupiać się na jakości tego życia, które mamy...

      Nodd... a może zamiast przypominać sobie ciągle, że od Ciebie zależy ile pożyjesz (po)myśl o tym, że od Ciebie zależy jak pożyjesz...

      /miałam się nie wypisywać... ale jakoś tak... musiałam(?)/
      • s-t-x Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 15:49
        Zdaję sobie sprawę że każdy dół ma swój brzeg poza którym świeci słońce albo
        pada deszcz. Poczułem dzisiaj że moja kora mózgowa jest jak przeładowany kosz na
        śmieci a kiedy cokolwiek napiszę i zobaczę swoje literki to tak jakby ubyło
        odpadków z łepetyny i łatwiej będzie zadrzeć nos w kierunku słońca.
        • aglaja-a Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 16:25
          nooo(!) i tak pisz...
          Widzę, że niepotrzebnie się rozpisałam z tymi moimi "mądrościami" wyżej, nie są one Tobie potrzebne... masz swoje, chyba..

          Wypisanie myśli... wyrzucenie nadmiaru myśli... porządkowanie ich poprzez ubieranie w literki, które na ekranie monitora pozwalają coś dojrzeć, zrozumieć... /hehehewink/

          I ubyło tych odpadków uniemozliwiających podniesienie głowy(?)
          • s-t-x Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 17:37
            Człowiek to zwierzę stadne. Wirtualne stadko też może być pomocne w snuciu
            marnej egzystencji. Sama chyba wiesz że poprawa nastroju następuje powoli (chyba
            że się jest wywyższonym ponad otoczenie przez BPD).
        • one.kozie.death Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 16:35
          niech jagnię powstaje tyle razy aż stanie się lwem
          czy jakoś tak
          pozdro
    • anirat Re: Zła wiadomośc 12.06.10, 18:25
      Ostatnio mam podobnie destrukcyjne nastawienie, ale myslę, ze to nie
      tak, ze ja jestem pasywna, tylko wszyscy dookoła jakby wiercą mi
      dziurę w brzuchu, dlaczego zyje inaczej niz przyroda nakazała,
      znaczy nie nie w parze, tylko w pojedynkę i juz sama nie wiem co
      mnie bardziej męczy, czy to bycie samenu, czy te ciagłe pytania
      wzrokowe i słowne.
      Mam znajomą, ale przyjaciołka bym jej nie nazwała, były czasu ,
      gdzie chętnie z nia rozmawiałam, teraz fakt, po zmianie przeze mnie
      pracy, spotykamy się zdecydowanie rzadziej, ale zawsze, dosłownie
      zawsze jest pytanie " no i jak..." nie musze wam chyba konczyc z
      czym. Wczoraj miałam takie spotkanie klasowe po latach, i znowu jak
      ten osiołek musiałam tłumaczyc, dlaczego nie mam nikogo albo
      dlaczego zakładam, ze wolę byc sama. A co ja mam sie tłumaczyc, ze
      tak wszyło, teraz zwyczajnie juz nie szukam.
      Stwierdziłam, ze to własnie otaczajacy nas ludzi, przynajmniej mnie,
      nie pozwalaja spokojnie zyc, wpedzając w tym wieksze poczucie
      osamotnienia i akcentujac inność. A ja... ja zwyczajnie chcę
      spokoju smile I poniekąd w takiej sytuacji go mam.
    • wielki_szuwarek Re: Zła wiadomośc 20.06.10, 20:30
      gratuluje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja