Witam Was :D

20.07.10, 23:05
Przez pewien czas odwiedzałam to forum- teraz mam wiecej czasu więc
pisze:p. Nigdy nie myślałam że aż tak dużo ludzi czuje sie podobnie-
ja nie jestem nieśmiała, raczej jestem typem obserwatora. W nowym
towarzystwie jakoś bardziej obserwuje ludzi i słucham niż biore
udział w rozmowie. Zawsze byłam taką kaleką społeczną.Moja mama mówi
że tylko ludzie wredni i żli nie mają licznego grona przyjaciól.Ja
przez dwadzieściakilka lat "dorobiłam sie" 2 przyjaciółek 1
przyjaciela kilku znajomych- mało wiem.Jak to jest u Was jesteście
wredni, nieśmiali ??? Przeszkadza Wam to że nie macie licznego grona
przyjaciół?
    • krolowa_potepionych Re: Witam Was :D 20.07.10, 23:54
      Nie mam żadnych przyjaciół. Przeszkadza.
      • a-sia_86 Re: Witam Was :D 24.07.10, 18:01
        Witam wszystkichsmile
        Jestem tu od dziś i postanowiłam się poudzielać. To właśnie brak przyjaciół mnie
        tu przywiódł, niestety. I, niestety, przeszkadzauncertain Jestem osobą introwertyczną,
        bardzo dużo czasu zajmuje mi "przełamanie się" w kontaktach z ludźmi, jestem
        małomówna i raczej słucham niż mówię. Zdarza się, że poznam osobę, z którą,
        można powiedzieć, zaprzyjaźniam się, i tedy nawet potrafię być gadułą - zupełnie
        inną osobą, ale nie potrafię takiej znajomości podtrzymać na dłużej. Nie jestem
        na nie, zawsze nastawiam się pozytywnie do ludzi, nie jestem wredotątongue_out
        Chciałabym mieć dobrych znajomych czy przyjaciół, z którymi czasem mogłabym się
        spotkać. Chyba brak mi daru nawiązywania kontaktów z ludźmi. Chciałabym to
        zmienić i dużo o tym myślę, ale nie jest to łatwe.

        Pozdrawiamsmile
        • poz3 Re: Witam Was :D 24.07.10, 20:05
          Może warto się zastanowić uczciwie czego od znajomych oczekujemy i co my im
          możemy dać? Normalnie znajomych miewa się do 'pogadania', ale to raczej odpada
          przy małomównych introwertykach jak my, bo niewielki z nas w tym pożytek.

          Można się pokręcić wśród ludzi którzy mają podobne zainteresowania. Ja dzięki
          temu mam jednocześnie do kogo się odezwać oraz powód aby się odzywać, polecam na
          początek smile
    • claire.ampres Re: Witam Was :D 21.07.10, 12:20
      Nie ilość, a jakość, droga pani...
      Ja nie potrzebuję dużego grona, wolę małe a zaufane smile
      • superoliwka Re: Witam Was :D 21.07.10, 14:40
        claire.ampres napisała:

        > Nie ilość, a jakość, droga pani...
        > Ja nie potrzebuję dużego grona, wolę małe a zaufane smile
        >

        Ja też twierdze że lepiej posiadać 2 prawdziwych, cudownych
        przyjaciół niż 10 gówno wartych... Ale pisze bo nie wiem dlaczego od
        dziecka poznaje kogoś świtnie sie dogaduje a potem jakoś nie
        potrafie podtrzymać zmnajomości. Hm może ja do psychologa powinnam
        sie udać a nie na forum siedzieć xD Pozdrawiam.
    • warm_and_fuzzy_logic Re: Witam Was :D 21.07.10, 16:13
      Dlaczego malo przyjaciol maja ludzie wredni? Wlasnie nie, nie wredni tylko
      introwertyczni. Tak juz mamy ze lubimy bardzo pare wyjatkowych osob a reszta
      swiata moze dla nas nie istniec.

      Pewnie, latwiej jest zyc bedac osoba ekstrowertyczna ktora ma duzo
      powierzchownych znajomosci i nie ma problemu z zawieraniem nowych, ale jak sie
      nie ma co sie lubi....

      po czesci moze problem polega na tym ze dwie introweryczne osoby marne maja
      szanse zeby sie spotkac i poznac - bo z natury pilnuja wlasnego interesu.

      Ja mialem na tyle szczescia ze zawsze kolo mnie jest jakis bardzo bliski
      przyjaciel, co prawda niektorzy zmieniaja miejsce zamieszkania i kontakt robi
      sie sporadyczny, ale ludzie raz sprawdzeni sa na liscie przyjaciol dozywonio.
    • groma_00 Re: Witam Was :D 22.07.10, 04:02
      Jestesm zly, chamski, draznie ludzi, zaczepiam niepotrzebnie, ale dla swoich
      najblizszych potrafie oddac zycie. Jakosc nie ilosc, pamietaj-jedynie sluszna
      droga. Tez jestem obserwatorem, siedze cicho, patrze, analizuje, wyciagma
      wnioski, staram sie zrozumiec, ale gdy jestem przy swoich, czuje sie swobodnie
      to jestem totalnie innym czlowiekiem. Tak mi sie zdaje przynajmniej ;]
    • hrabina.w Re: Witam Was :D 22.07.10, 12:06
      lepiej mieć 1 przyjaciela, na którym można naprawdę polegać, niż 1000znajomych
      na takiej np. naszej-klasie (dlatego ja nie mam takiego wynalazku)
      zawiodłam się na ludziach, których uważałam za bliskich, i to nie raz, nie dwa;
      nauczyłam się żyć w cieniu, nie będąc popularną wśród rówieśników; mam mało
      znajomych, ale za to dwie dobre przyjaciółki i przyjaciel też jest
      gdy jestem w większym gronie, czego unikam, bo męczy mnie to, wcielam się w rolę
      słuchacza, który czasem dorzuci kilka zdań; bo prawdziwie rozmawiać potrafię
      tylko z kimś, kogo dobrze znam i komu ufam; mało jest takich ludzi, niestety
      w książce telefonicznej mam z 15 numerów, na gadu-gadu 7, a i tak używam jakichś 3
      czasami boli, ale wystarczy mi rozmowa z "prawdziwymi" przyjaciółmi i wszystko
      wraca do normy
      może uważają mnie za wredną, ale ja mam to gdzieś - jedna z moich złotych zasad
      brzmi "nie przejmuj się co mówią o tobie inni, rób swoje" i to pomaga
      generalnie OLAĆ WROGÓW
      ot i cała historyja
      • kami.3 Re: Witam Was :D 24.07.10, 19:52
        Mam dwie przyjaciółki i dobrze mi z tym... Nigdy nie otaczałam się tłumem ludzi.
        Uważam, że warto mieć choć jedną zaufaną bratnią duszę i już życie jest o wiele
        przyjemniejszesmile
    • zarovich Re: Witam Was :D 24.07.10, 19:59
      A ja się przez 30 lat dorobiłem 0 przyjaciół, 0 dobrych znajomych, oraz kilku
      kolegów z pracy (tej czy innej)
      Fakt może przykry, ale nigdy nie umiałem nawiązywać, ani tym bardziej utrzymywać
      znajomości.


      • superoliwka Re: zarovich 24.07.10, 21:28
        Zmień to. Nie masz nic do stracenia- ja nie mam imponującej listy
        przyjaciół ale całkowitej separacji od ludzi nie wyobrażam
        sobie;D.Masz już "przygotowany grunt" tzn. kolegów z pracy- to
        bardzo zbliża czemu nie umówisz sie na piwo, wypad za miasto?(pewnie
        myślisz"przyganiał kocioł garnkowi" ha ha). Ja odczuwam presje
        posiadania sporego stada znajomych- moja mama jest bardzo kontaktowa
        ma ogromną ilość przyjaciól, znajomych, koleżanek.Ciągle od niej
        słysze że tylko wredne stworzenia żyją same(!). Mi tam dobrze z 20
        kontaktami w telefonie;p ale nie powiem widząc moją mame wiem że
        przyjażn, kontak z ludżmi uskrzydla- niestety nie był mi dany dar
        przyciągania ludzi...Czasem gdy jestem gdzies ze znajomymi pomimo
        tego że jest ok czekam na moment powrotu do domu gdzie będe już
        tylko ja sama z sobą- wiem posiadam jakies cechy zaburzeń
        emocjonalnych{;} Pozdrawiam.
        • gyall Re: zarovich 24.07.10, 22:05
          gorzej kiedy ciągnie cie do towarzystwa a jednocześnie odwracasz się od ludzi i
          izolujesz...
          tak rozmyślałam i doszłam do tego, że niektórym nie jest pisana miłość, ani
          przyjaźń ani nic. Po prostu - pustka, przeczekiwanie zycia, czekając, że może w
          końcu coś się, w kolejnym dniu, tygodniu, ale nic takiego się nie dzieje pomimo
          twoich starań. Ludzie po mimo starań mają cie w d i nie szanują.
          Potrzebuje kontaktu z ludźmi, ale tak czy tak wiem, że to nie wyjdzie.
          • superoliwka Re: .... 24.07.10, 22:57
            gyall napisała:

            > gorzej kiedy ciągnie cie do towarzystwa a jednocześnie odwracasz
            się od ludzi i
            > izolujesz...
            > tak rozmyślałam i doszłam do tego, że niektórym nie jest pisana
            miłość, ani
            > przyjaźń ani nic. Po prostu - pustka, przeczekiwanie zycia,
            czekając, że może w
            > końcu coś się, w kolejnym dniu, tygodniu, ale nic takiego się nie
            dzieje pomimo
            > twoich starań. Ludzie po mimo starań mają cie w d i nie szanują.
            > Potrzebuje kontaktu z ludźmi, ale tak czy tak wiem, że to nie
            wyjdzie.


            Dokładnie tak czasm sie czuje jakbym czekala na coś ,ale nic sie nie
            dzieje. Dziwi mnie że tu na forum tyle ludzi, bo tak w
            rzeczywistości wydaje mi sie że ludzie maja takie ciekawe
            życie.Chyba samotnych w życiu nie widać takie cienie które idą same
            przez życie czekając na cud. Potem na pogrzebie też tylko garstka
            rodziny crying smutne. Ja lepiej już dziś nic nie pisze...
            • gyall Re: .... 24.07.10, 23:22
              i każdy pociesza, że jeszcze przyjdzie czas na wszystko, że jeszcze będzie się
              szczęśliwym, że znajdzie się miłość itp. ale ten czas nie przychodzi, czeka się,
              czeka, ale on nie nadchodzi, jakby ktoś go zamknął w szafie i wyrzucił klucz, a
              ja nadal nawinie czekam i staram się odnaleźć ten klucz jak igłe w stogu siana,
              ba w stodole. Wybaczcie mi za te kiepskie porównania, ale już... i tak to nie ma
              znaczenia.
              • noajdde Re: .... 25.07.10, 00:19
                Nie dla wszystkich czas jest jednakowo łaskawy. Człowiek z natury nie jest istotą lubiącą żyć w pojedynkę, okrutnym wobec tego jest brak akceptacji bądź brak umiejętności jej zdobycia. A jednak tak może być, samotność do końca. Ile jest takich ludzi na świecie?
          • a-sia_86 Re: zarovich 25.07.10, 10:47
            U mnie jest podobnie: bardzo potrzebuję kontaktów z ludźmi, ciągnie mnie tam,
            gdzie coś się dzieje, ale jednocześnie nie potrafię tych kontaktów nawiązać. Nie
            wiem, jaka jest tego przyczyna, na pewno nie odwracam się od ludzi. Często jest
            tak, że nie odzywam się, mimo że mam niemało do powiedzenia. Coś mnie blokuje,
            ale nie wiem, co. Nie wiem, jak z tym walczyć?
        • zarovich Re: zarovich 24.07.10, 22:13
          Heh akurat koledzy z pracy to żaden grunt. Wyobraź sobie że wszyscy są zajęci
          swoimi sprawami i nikt nie ma czasu bądź ochoty (albo jednego i drugiego) na
          tzw. piwo. Sprawdzałem to wielokrotnie. Każdy ma swoje życie, swoje rodziny i
          swoje grono znajomych.
          • a-sia_86 Re: zarovich 25.07.10, 10:52
            Dokładnie, najczęściej jest tak, że znajomi z pracy mają poza pracą własne życie
            - znajomych, przyjaciół, rodziny i rzadko są zainteresowani rozwijaniem
            znajomości z kolegami/koleżankami z pracy poza nią. Jeżeli są od tego wyjątki,
            to na pewno nie dotyczą osób nieśmiałych, które towarzystwa raczej nie
            przyciągają. Smutna prawda.

            Mimo że to wiem, za każdym razem, kiedy zmieniam środowisko, np. pracę, mam
            nadzieję, że może tam znajdę dobrych znajomych, z którymi mogłabym się spotkać w
            czasie wolnym. I za każdym razem doznaję zawodu, mimo swoich nieśmiałych starańsad
            • superoliwka Re: zarovich 25.07.10, 11:52
              a-sia_86 napisała:

              > Dokładnie, najczęściej jest tak, że znajomi z pracy mają poza
              pracą własne życi
              > e
              > - znajomych, przyjaciół, rodziny i rzadko są zainteresowani
              rozwijaniem
              > znajomości z kolegami/koleżankami z pracy poza nią. Jeżeli są od
              tego wyjątki,
              > to na pewno nie dotyczą osób nieśmiałych, które towarzystwa raczej
              nie
              > przyciągają. Smutna prawda.
              >
              > Mimo że to wiem, za każdym razem, kiedy zmieniam środowisko, np.
              pracę, mam
              > nadzieję, że może tam znajdę dobrych znajomych, z którymi mogłabym
              się spotkać
              > w
              > czasie wolnym. I za każdym razem doznaję zawodu, mimo swoich
              nieśmiałych starań
              > sad



              Jestem dokładnie w Twoim wieku xD (myślałam że wiekszość osób tu,
              samotni po 40). Nieważne, dokladnie Cie rozumiem, ja w pracy
              utrzymuje kontakt ze wszystkimi- jest to duże grono osób, jednak
              jakoś nie potrafie przenieść tych relacji na grunt osobisty poza
              prace. Ale tak jak już wczesniej pisalam od dziecka tak mam. Pogadam
              z ludżmi jest ok ale nie zaprzyjażniam sie- yhh może jestem nudna-
              sama nie wiem ;p Ale jeżeli ktoś samotny myśli ze zmieni sie to gdy
              założy rodzine to raczej sie myli. Ja mam meża dziecko- ale z
              przyjaciólmi meża sie nie dogaduje, pomimo że otacza mnie w życiu
              dużo ludzi czuje sie cholernie samotna. A ludzi nieśmiałych,
              bedących w cieniu uważam za szalenie interesujących- tajemniczych.
    • gyubal_wahazar Re: Witam Was :D 25.07.10, 15:51
      Cześć Oliwka smile

      Miło Cię poznać. Z całym szacunkiem dla Mamy :

      1) A co mówią lekarze ?
      2) A reszta rodziny zdrowa ?
      3) Może pomogłyby Jej jakieś silniejsze ziółka ? wink
    • very.martini Re: Witam Was :D 26.07.10, 23:57
      > Zawsze byłam taką kaleką społeczną.Moja mama mówi
      > że tylko ludzie wredni i żli nie mają licznego grona
      przyjaciól

      Jestem zła i wredna. Czego to się człowiek o sobie nie
      dowie w poniedziałkowy wieczór...
      Powiem Ci, że ja z rozmysłem sobie dozuję znajomych,
      niedawno to odkrylam. Świadomie wybieram, kto ma być
      moim znajomym, a kto nie - nie interesuje mnie
      wyładowywanie kontaktów w telefonie dziesiątkami
      pozycji. Większą wartość ma dla mnie adres osoby, do
      której nie odzywam się przez pół roku, dzwonię przez
      pomyłkę -tak, jak dzisiaj rano - i przez 5 minut
      rozmawiamy, jak gdybyśmy gadali regularnie co tydzień,
      umawiamy się na spotkanko w nieodległej przyszłości i
      wszystko gra. Skoro mam kogoś takiego, to po co mi
      jacyś "liczni"?
      Co to w ogóle znaczy być "kaleką społeczną"? Może to
      niech Ci mama najpierw zdefiniuje. Dla mnie to ktoś,
      kto ma problemy ze zrobieniem zakupów w sklepie
      samoobsługowym, przechodziłam przez to, nic fajnegosmile


      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... <a rel="nofollow" href="
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760"> forum
      homeopatia</a>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja