pawelek-74
25.07.10, 03:30
..zupełnie sam,bez znajomych,już nie wierzę w miłość,ale tak
bardzo jej pragnę,..pragnę słyszeć jej głos,czuć jej zapach,trzymać
za rączkę,mocno się przytulać i długo nie puszczać,masować jej
nóżki,kupować kwiatuszki,chcę być blisko-nie bywać ..ale
słowo,zapomniałem jak to jest,a jeszcze moja wielka nieśmiałość,choć
raczej tylko na początku-to mnie przekreśla,a tak marzę o
ciepłej,normalnej,miłej kobiecie,dla której liczy się to,co w
serduszku,a nie to co na zewnątrz czy kasa,lecz nie cierpię
materializmu. Błagam pomocy,co robić ?