Kilka słów o mnie

25.07.10, 15:15
Witamsmile

Trafiłam na to forum nieprzypadkowo...
Zawsze miałam problem z nawiązywaniem kontaktów, chociaż były okresy, kiedy
udawało mi się przełamać (teraz nie wiem jakim cudem, bo już nie potrafię). Z
biegiem czasu jest jednak coraz gorzej, coraz trudniej jest mi wydusić chociaż
słowo w towarzystwie grupy osób, a gdy jestem z kimś sam na sam, robi się
niezręcznie, bo nigdy nie wiem, jak się zachować, o czym zagadać...

To nie jest tak, że jestem sama. Od kilku lat jestem w związku z chłopakiem,
który jest duszą towarzystwa, popularny, komunikatywny, optymista, ma dobrych
znajomych, wszędzie, gdzie się pojawia z łatwością nawiązuje kontakt ze
wszystkimi, jest bardzo lubiany - zawsze niemal od pierwszego wejrzeniasmile Tego
nie można powiedzieć o mnie. Czasem zastanawiam się, jak to się stało, że
jesteśmy razem - tak różne osobowości.
On zna mój problem - nieśmiałość, brak przyjaciół, trudności w zawieraniu
znajomości, z rozmawianiem z nowo poznawanymi osobami. Jednak nie rozumie mnie
i uważa, że to tak łatwo: po prostu zagadać do kogoś, umówić się po pracy, że
mój problem niemal może rozwiązać się sam. Dziwi się też, bo jestem atrakcyjną
dziewczyną: ładną i inteligentną (jak sam ciągle powtarza) i jego zdaniem
takie osoby jak ja przyciągają ludzi.

Ze mną jednak tak nie jest. Nieraz próbuję wyobrażać sobie różne scenariusze
sytuacji, jakie mogą mnie spotkać. Bo dużo jest prawdy w tym, że im lepiej
jesteśmy na coś przygotowani, tym mniej się stresujemy (najlepszy przykład -
rozmowa kwalifikacyjnasmile) I nawet jeśli jestem w stanie wyobrazić sobie, jak
rozmawiam z kimś swobodnie, bez skrępowania, jak łatwo i przyjemnie taka
rozmowa może przebiegać, to ostatecznie, kiedy do niej dochodzi, zawsze coś
mnie blokuje...

To nie jest tak, że jestem zakompleksiona i to powoduje moją nieśmiałość. Nie
wiem, czy w ogóle mam jakieś kompleksy, chyba nie, przynajmniej nic mi w tym
momencie nie przychodzi do głowy. Oczywiście znalazłoby się kilka rzeczy,
których w sobie nie lubię, ale nic takiego, co miałoby wpływ na moje
zachowanie czy ogólny pogląd na siebie. Znam swoją wartość. Skończyłam dobrą
uczelnię, mam dobrą pracę, którą lubię, jestem elokwentna, ambitna.
Ponadto zawsze pozytywnie nastawiam się do ludzi, jestem tolerancyjna, jeśli
są inni niż ja, czy inni niż większość, nie krytykuję bez powodu, umiem
wysłuchać i zrozumieć.

A mimo tego wszystkiego zawsze mam wrażenie, że jestem źle odbierana, że
ludzie, których spotykam w swoim życiu (przynajmniej większość z nich) są z
jakiegoś powodu nastawieni do mnie negatywnie.
Nie mogę tego zrozumieć. Nie wiem, może w jakiś sposób wysyłam negatywne
sygnały, a tego nie zauważam? Nie wiem, co mogę jeszcze zrobić, żeby coś zmienić.

Być może tu znajdzie się kilka słów, które w jakiś sposób mi pomogą.

Pozdrawiam serdecznie
    • superoliwka Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 15:31
      Witam Cie smile
      Wiesz, wydaje mi sie że nie tylko rocznik nas łączy tongue_out Ja też nie
      jestem sama(mąż+dziecko) ludzie uważają mnie za atrakcyjną
      fizycznie. Czasem nawet myśle że to bardziej w życiu przeszkadza niż
      pomaga. Uważam że łatwiej nawiązać przyjażń z facetem- kobiety
      ciągle oceniają uncertain sama mam 2 przyjaciólki. A na początku znajomości
      z jedną z nich nienawidziłyśmy sie. Być może jesteś bardzo ładna,
      nieśmiała a ludzie odbierają Cie jako zarozumiała? Pozdrawiam.
      • noajdde Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 15:35
        A może Wy po prostu czujecie się znudzone życiem? Słyszałem, że w każdym związku przychodzi taki etap, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Chyba ważne jest aby nie popełnić na tym etapie jakiegoś głupiego błędu.
      • a-sia_86 Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 15:46
        Dziękuję za kilka słów...prawdy.
        Myślę, że, niestety, sporo jest racji w tym, co piszesz.
        Przykład:
        Kilka lat temu byłam w Anglii w czasie wakacji, Pracowałam w miejscu, gdzie
        zatrudnieni byli głównie Polacy. Nie miałam wystarczająco odwagi, żeby podejść
        do kogoś i zagadać. Anglicy przychodzili czasem do mnie i wtedy przynajmniej
        problem rozpoczęcia rozmowy miałam z głowysmile Polacy - nie. Dlatego mówili, że
        jestem zarozumiała, bo rozmawiam z Anglikami, a z nimi nie. W związku z tym nie
        przepadali za mną.

        Niestety jestem nieśmiała i zwykle nie mam odwagi, żeby rozpocząć rozmowę.
        Jeżeli rzeczywiście jestem postrzegana w taki sposób, jak piszesz, to naprawdę
        nie wiem, jak to zmienić, jak się przełamaćsad
        Najgorsze, że nie jest mi dobrze z tą samotnością...
    • noajdde Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 15:32
      Z tego co wyczytałem nie jesteś samotna i masz tyle szczęścia, że nie jedni mogliby Ci zazdrościć. Prawdę mówiąc kompletnie nie rozumiem o co Ci właściwie chodzi ale może ktoś inny zrozumie. Może po prostu jesteś nieco mniej towarzyska od twojego chłopaka i to Cię przytłacza? Czy chodzi Ci o to, że masz za mało przyjaciół? Ja ich nie mam w ogóle.
    • gyubal_wahazar Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 15:45
      Cześć Asiu smile

      Miło Cię poznać, fajnie że do nas wpadłaś. Nie taję, że wysoko ustawiłaś
      poprzeczkę. Ciekawy z Ciebie przypadek smile

      Na moje, drobna nieśmiałość, to b fajna kobieca cecha, bo nadmiernie
      egzaltowane lwice salonowe sprawiają czasami, że skacze mi cukier.

      Z tego co (i jak) piszesz wynika, że jesteś w górnym promilu szczęściarzy,
      do tego jesteś fajnie poukładana, a mimo to, masz kłopoty w nawiązywaniu
      kontaktów albo jeszcze gorzej - masz wrażenie że ludzie źle się do Ciebie
      nastawiają.

      Rzuć może trochę światła szczególnie na to drugie zjawisko, bo na
      podstawie tego zestawu danych, ciężko dorobić jakąś teorię do tego
      rozdania.

      Może jakiś reprezerwatywny przykład okoliczności tego niechętnego
      nastawienia wobec Ciebie ? Częściej mężczyźni czy kobiety, w pracy / poza
      pracą, starzy / młodzi, od zawsze / od jakiegoś wydarzenia, czy nie ma
      żadnej reguły ?
    • a-sia_86 Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 15:58
      To, że nie jestem sama (jestem w związku), nie oznacza, że nie czuję się
      samotna. Nie mam przyjaciół. Kiedy spędzam czas z chłopakiem uczucie samotności
      mija na chwilę, ale nie możemy być razem 24h, potrzebuję kogoś jeszcze,
      przyjaciela, z którym mogłabym się spotkać, pogadać, kogoś bliskiego. Zwłaszcza
      kiedy Jego nie ma przy mnie, uświadamiam sobie, że nie mam takiej osoby i bardzo
      mi tego brakuje.

      Nie, nie przytłacza mnie to, że mój chłopak jest towarzyski i nigdy nie
      porównywałam się z nim w taki sposóbsmile (nie jestem zawistna ani nie jestem
      zazdrośnicą) Chodzi mi raczej o to, że on jest jedyną bliską mi osobą (nie
      licząc najbliższej rodziny), a nie może mi w tej kwestii pomóc, zrozumieć...Nie
      mam się do kogo zwrócić, kiedy jest mi źle i potrzebuję wsparcia. Nikt też nie
      dzieli się ze mną swoimi problemami. Czasami czuję się nieważna dla nikogo,
      niepotrzebna...

      Bardzo dziękuję za Wasze słowasmile Już sam fakt, że ktoś czyta i stara się
      zrozumieć jest niezmiernie miły.
      • gyubal_wahazar Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 16:16
        Hej, kaman. Tu same wampiry energetyczne żywiące się krwią zbłąkanych
        jagniąt, więc cała przyjemność po naszej stronie smile

        A jak u Ciebie z poczuciem humoru ? Śmiejesz się z dowcipów, bo zgaduję,
        że jak rasowa Dziewczyna nigdy żadnego nie pamiętasz ? smile

        A umiesz puścić jakąś soczystą wiązankę ? Nie pytam czy puściłaś ostatnio,
        bo znam odpowiedź, tylko czy umiałabyś złożyć taką jakby zaszła potrzeba ?

        Albo szerzej : jak reagujesz jak Cię coś wkurzy ? Tylko chodzi mi o trochę
        grubszą sytuację od tej kiedy wiatr przewróci paprotkę

        Przy okazji, jeśli chcesz poczytaj trochę wątków to zobaczysz, że sporo tu
        trudniejszych przypadków niż (na 1-szy rzut oka) Twój, a wszyscy są mili i
        towarzyscy, więc jak się trochę poudzielasz powinien poprawić Ci się
        humor.
        • a-sia_86 Re: Kilka słów o mnie 29.07.10, 18:48
          Hallosmile
          Po pracy jakoś nie mam siły i czasu pisaćuncertain chociaż zaglądam codziennie.
          Jednakże posądzona o unikanie odpowiedzi, odpowiadamsmile

          Śmieję się z dowcipów, oglądając komedie i inne śmieszne filmy, widząc zabawną
          sytuację itp. itd. Oczywiście żadnych dowcipów nie znam na pamięć, ale nie
          wiedziałam, że to przypadłość kobiet;P
          Nie jestem dobrym opowiadaczem dowcipów i nie sądzę, że odważyłabym się jakiś
          opowiedzieć, nawet gdy wykułabym go na pamięćwink

          Rzadko uzewnętrzniam swój gniew/zdenerwowanie, chociaż zdarza mi się i wtedy
          reaguję dość ostro, ale co do "soczystych wiązanek" - jestem na nie.

          Co do humoru, to z pewnością by mi się przydał, zwłaszcza teraz. Udzielanie się
          tutaj działa pozytywnie, ale humoru w 100% niestety nie poprawia. Może się to
          zmieni, chyba muszę częściej wpadaćsmile
      • noajdde Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 16:20
        "Mam willę z basenem, dwa jachty i DB7 w garażu niestety nie stać mnie na budowę lotniska. Tak bardzo chciałbym mieć samolot i lotnisko, bo nie mogę przecież 24h jeździć tylko tym nędznym DB7." Bardzo chciałbym Cię zrozumieć niestety nie potrafię, może gdybym na chwilę znalazł się w twoim położeniu udałoby mi się tego dokonać. Mimo wszystko wcale a wcale Cię nie oceniam. Jakbyś miała willę z basenem też pewnie chciałabyś mieć lotnisko. Ja jestem samotny przez 24h na dobę (no, za wyjątkiem kiedy śpię), ty nie potrafisz przez kilka godzin?
        • noajdde Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 16:33
          A może szukasz pocieszenia na zasadzie - "może ktoś ma gorzej ode mnie"? Mi na samotność bardzo pomaga hobby, myślę, że też powinnaś sobie jakieś znaleźć. Takie które wypełni Ci te straszne kilka godzin samotności. Na pewno nie potrzebna Ci wizyta u psychonaprawiacza jak większości z naswink Przynajmniej takie rady często otrzymywałemwink
        • gyubal_wahazar Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 16:33
          A jak nie potrafi to dobrze czy źle ? Jakoś motto foruma nie zawiera
          wymaganego progu samotności uczestników wink

          Peace Bros & Sis, puhleeze smile
          • noajdde Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 16:55
            No tak, ale jak się mają poczuć członkowie forum Fiata 126p gdy nagle zaczyna się na nim udzielać właściciel Mercedesa? Dla mnie to czysta prowokacja. To jest to o czym piszę a co tak mi się wypomina. Ludziom wciąż jest mało i mało. Posiadam spotęgowane wszystkie najgorsze ludzkie cechy, wszystkie prócz chciwości. Ale wszyscy mają swoje słabości. Jeśli właściciel Mercedesa czuje się pokrzywdzony przez los również ma prawo swój żal wyrazić, ja jedynie stwierdzam, że go nie rozumiem. Pewnie, że chciałbym aby założycielka tego posta pozostała na tym forum, byłby to chociaż jeden szczęśliwy przypadek wśród zbiorowiska nieboraków.
            • noajdde Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 19:52
              Tak to prawda. Zwyczajnie jestem zazdrosny. Każdą próbę chwalenia się swoim szczęściem (dzielenia się?) postrzegam w kategoriach spisku.
              • waganiemama Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 20:18
                zazdrość do niczego nie prowadzi, Noa
                nic nie daje, oprócz goryczy
            • waganiemama Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 20:17
              Tobie też by było wciąż mało i mało
              masz już to, to brakuje tamtego i tak w kółko

              może przejdź na forum trabanta, co?

              masz zdrowie, pracę, masz się za co utrzymać
              i wciąż mało

              są ludzie, którzy nawet tego nie mają
              • gyubal_wahazar Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 20:34
                +1 szczególnie 2 ostatnie linijki
              • noajdde Re: Kilka słów o mnie 25.07.10, 21:11
                To podstawa. W Etiopii ludzie głodują. Mam dwie ręce i dwie nogi i tylko czasem brak chęci do życia. Fakt, chciwy też jestem.
    • a-sia_86 Re: Kilka słów o mnie 26.07.10, 19:27
      Ładnie się tu porobiło...
      Nie ma co obrażać siebie nawzajem, każdy jest inny, każdy ma inne potrzeby. Można kogoś nie rozumieć, ale żeby od razu atakować... Bez sensu.

      Gyubal_wahazar - fakt, czytając tu co nieco można sobie poprawić troszkę humor, a przynajmniej zapomnieć o tym, o czym nie jest przyjemnie myśleć... Swoją drogą już sama Twoja wypowiedź wywołała szczery uśmiech na mojej twarzysmile Wydajesz się być bardzo pogodną osobą. Szczerze - nie wiem, co robisz na tym forumtongue_out Nie to, żebym Cię wyganiaławink


      Rozumiem, że są ludzie, którzy są bardziej samotni ode mnie, ci którzy nie mają nawet tej drugiej połówki, która przynajmniej częściowo wypełnia pustkę.
      Ale nie mogę ciężaru całej siebie, wszystkich swoich problemów i potrzeby kontaktów z ludźmi zwalać na mojego chłopaka, bo nikt, nawet on, nie byłby w stanie tego udźwignąć. Mimo że jesteśmy razem, nie mogę od niego wymagać, że cały swój wolny czas będzie poświęcał mi. Mamy jakąś część wspólnego życia, ale oprócz tego każde z nas ma prawo do zachowania części swojego czasu dla siebie, znajomych etc. On to prawo w pełni wykorzystuje, ja niestety nie potrafię, jak już pisałam. Niezbyt wiele czasu spędzamy razem: pracujemy, często w różnych godzinach, on ma swoich znajomych, z którymi lubi się spotykać. Często jestem sama. I tym bardziej mi smutno, kiedy wiem, że mogłabym też miło spędzać czas, gdyby nie moja nieśmiałość, skrępowanie w kontaktach z ludźmi, które zawsze stanowią barierę nie do przebicia.
      Nie wiem czy jestem w stanie wytłumaczyć osobie, która rzeczywiście jest w gorszej sytuacji niż ja, że również mogę być nieszczęśliwa, nawet mając nieco więcej... Pragnienie posiadania choćby jednego przyjaciela nie świadczy, moim zdaniem, o wygórowanych oczekiwaniach i na pewno większość osób ze mną się zgodzi.
      I to nie jest żadna prowokacja. Gdyby nie poczucie totalnej beznadziei i już chyba nawet desperacji, nigdy nie trafiłabym na to forum i tym bardziej nie wpadłabym na to, że tu można się poudzielać, pogadać z kimś, kto zrozumie, bo wie naprawdę, co czuję.
      Gdyby nie to, że mam pracę i dzięki temu mogę zapełnić większą część dnia, moja samotność sięgnęłaby chyba wszelkich granic.
      Hobby? Pewnie, fajna sprawa. Problem w tym, że ostatnio nic mnie już nie cieszy, nic mi się nie chce. Nawet rzeczy, które kiedyś sprawiały radość, teraz są mi obojętne...

      Chyba się rozpisałam, znowu...

      Życzę miłego wieczoru, mimo wszystkosmile
      • gyubal_wahazar Re: Kilka słów o mnie 26.07.10, 22:37
        Mnie nie musisz przekonywać, bo Ci wierzę, że masz problem, tylko by coś
        sensownego wypocić, warto mieć trochę więcej danych. Fakt, że się trochę
        rozpisałaś, ale piszesz fajnie i dobrze się to czyta, tylko, że moje
        pytania minęłaś zgrabnym slalomem smile

        Ok, to mamy 1 równanie z tuzinem niewiadomych, ale 3+ z matmy na maturze
        do czegoś w końcu zobowiązuje.

        Na moje : nie kupuję wersji z brakiem kompleksu. Jesteś młoda, atrakcyjna,
        masz chłopaka, ciekawą robotę i sporo do powiedzenia, nie wspominasz nawet
        o jakiejś traumie z dzieciństwa. Jak na kwalifikacje domorosłego Freuda,
        to się po prostu nie dodaje.

        Dla mnie zajeżdża to tak niską samooceną, że musi wynikać z jakiegoś
        kompleksu. Dobra, nie będę się zapuszczał w dalsze spekulacje, tylko dla
        odmiany spróbuję coś konstruktywnie.

        Znasz :
        1) basha
        2) joe monstera
        3) demotywatory
        4) humor z zeszytów szkolnych ?

        Pewnie część tak. Od jutra, kuj na blachę po 3 najfajniejsze dowcipy
        dziennie. Na początek wydrukuj je sobie, nim dojdziesz do wprawy.
        Jak sobie o nich w robo przypomnisz - jedziesz :

        - A znacie dowcip z jedzeniem szkła ?
        - Nie, dawaj

        I zasuwasz. Zobaczysz jak uskrzydli Cię śmiech koleżanek z pokoju. Po 3-
        cim dniu, same Cię będą prosiły o nowe. Jak spytają skąd ich tyle znasz -
        wymyśl jakąś wesołą gadkę typu, że wymyślasz po pijaku żeby nie płacić
        taksówkarzowi czy niebiesko-czarnemu za brak pasów.

        Możesz poćwiczyć najpierw na domownikach by się przekonać, że powinno
        zadziałać, bo Twoi się z nich śmieją.

        Kolejny etap, to rzucenie kawału w mniej oswojonym towarzystwie. Zacznij
        od trochę mniej kontrowersyjnego obyczajowo (niż ten z jedzeniem szkła),
        by nie spudłować za mocno jeśli się okaże, że trafiłaś na sabat dewotek
        czy aktywistów Radia Józef.

        Nie kombinuj, że śmielszy dowcip będzie stawiał Cię w podejrzanym
        obyczajowo świetle, bo wpiszesz się mentalnie w ww środowiska. Jeśli komuś
        się Twój 1 czy 2-gi dowcip nie spodoba - whatever, kwestia gustu. Jeśli
        nie spodoba mu się 3-ci to najczęściej znaczy, że jest sztywniakiem z
        wyboru i nie potrafi nawet grzecznościowo docenić czyjegoś wysiłku na
        rzecz poprawienia atmosfery, a takim się chyba nie przejmujemy ? smile

        Tyle na pierwsze 2 tygodnie. Powodzenia i melduj o postępach. Jakieś
        pytania ? smile)
        • gyubal_wahazar Re: Kilka słów o mnie 26.07.10, 23:59
          Aaa i żeby nie było że ja Twoje pytania też mijam slalomem. Cięciuję tu
          wieczorami. Kiedyś była tu fajna wesoła paczka, potem się trochę porobiło,
          ale może wrócą jak się lekcje zaczną wink
        • a-sia_86 Re: Kilka słów o mnie 29.07.10, 19:00
          Ale się rozpisałeś...smile


          Hmmmm... trauma z dzieciństwa - nie jestem pewna czy to tak zawsze działa,że to
          dzieciństwo zawsze rzuca cień na całe dalsze życie.

          Wychowałam się w całkiem normalnej rodzinie, bez nałogów czy awantursmile Może
          tylko zawsze miałam żal do rodziców, że faworyzowali mojego młodszego brata,
          zrzucając całą odpowiedzialność i podejrzenia o wszelkie "występki" na mnie,
          stając zawsze po jego stronie, gdy się kłóciliśmy. Zawsze był ich ukochanym
          oczkiem w głowie, przez co długi czas miałam do niego żal.
          Pamiętam, że zawsze chciałam robić wszystko, żeby rodzice byli ze mnie
          zadowoleni, dumni i zawsze mi się to udawało.
          Od liceum nie mieszkam w domu: najpierw internat, potem stancja, mieszkanie
          studenckie... Dość szybko się usamodzielniłam finansowo (wiadomo: na początku
          tylko częściowo). Może zbytnie poczucie odpowiedzialności i tego, że nie mogę
          się już cofnąć, trochę mnie przytłoczyły, ale tylko trochę. Odpowiadało mi tosmile
          Ot i moja historiasmile

          Znam oczywiście te stronki, czasem odwiedzam, ale nie po to, żeby się lepiej
          poczuć, bo gdy jest mi naprawdę smutno, to żaden humor nie działasad I naprawdę
          opcja opowiadania dowcipów jest raczej nie dla mniesmile



    • martinirish Re: Kilka słów o mnie 27.07.10, 16:10
      Hej, to nie jest tak ze jedni są bardziej samotni a inni mniej że
      kogos bardizej boli a kogoś mniej, i wykuwanie dowcipów na pamieć
      tez nic nie da. ja na ten przyklad 37 lat starysmile 13 lat w związku,
      dwoje dzieci i sam zostalem, w dodatku daleko, bardzo daleko od
      moich rodzinnych stron, i choc nigdy nie stanowilo dla nie problemu
      przejsc rozmowe kwalifikacyjna bo mam dar do lania wody, nawet w
      kiedys kompletninie nie znanym mi jezyku dzis potrafie opie...yc
      telefonstke z biura obslugi klienta w obcym jezyku jesli kit mi
      wciska, jednak kiedy pojde do pub'u a kraj w ktorym zyje slynie z
      zycia towarzyskiego wasnie w pub'ach to choc wiele osób sie dosiada
      do baru i probuje prowadzic konwersacje to jednak sa one na tyle
      plytki ze nie warto ich kontynowac, i tak ostatnio po dwóch latach
      nieobecnosci w jednym z pubów odwiedzilem go ponownie i pomimo ze
      wikszosc ludzi tam znalem, dzis z widzenia a kiedys poprostu znalem
      to rozpoznal mnie jeden gosc z którym rzeczywiscie sporo rozmawialem
      a tylko dla tego ze mial wiecej do powiedzenia o swiecie niz inni
      malo tego o Polsce mial większą wiedze niz nie jeden Polak, any way,
      z Dylanem znów zamienilismy kilka słów i na tym koniec, a prawde
      mówiąc nie jestem jakims dinozaurem który do niczego sie juz nie
      nadaje, mam sygnaley ze moglbym sie podobac nawet kobietom duzo
      mlodszym odemnie ( niepytajcie mnie jakie to sygnaly wink) a mimo to
      nie udaje mi sie znaleźć żadnego milego towarzystwa moze dla tego ze
      nie mam na czole napisane "przelec mnie dzis" szukam raczej
      przyjaźni niz jednonocnej przygody a tlum który mnie otacza zyje
      raczej chwilą obecną i hormonami heh.
      • gyubal_wahazar Re: Kilka słów o mnie 27.07.10, 17:41
        Cześć Martin smile

        No to jak młodzież emerycka z drugą : jakie to sygnały ? wink

        A poważnie, Twoja sytuacja jest zupełnie inna niż Asi a nie ma jednej
        recepty dla wszystkich o ile istnieje taka w ogóle, moim skromnym.

        Z Twojego poprzedniego, powitalnego postu wynika, że chyba w niezbyt dużym
        mieście mieszkasz, a po drugie, na tyle ile się otarłem o wyspy i
        słyszałem opinie, uroda tamtejszych Pań nie zniewala, ujmując rzecz
        eufemistycznie, a ich charakter, choć trudno generalizować, też pozostawia
        trochę do życzenia w porównaniu z naszymi dziewczynami.

        Co mogę powiedzieć ... Nie ma lekko, ale to wiesz na pewno nie gorzej ode
        mnie. Wpada tu czasem chłopak z Kanady - Warm and Fuzzy - b fajny gość, w
        podobnym do Twojego wieku i brzmiący też dość podobnie do Ciebie.

        On też kocha swoją robotę i jest w niej dobry, ale mimo, że świetnie na
        codzień daje sobie radę sam, to chwilami lekko mu nie jest. Jak nas
        poobserwujesz, to myślę że napatoczycie się na siebie i szybko złapiecie
        wspólny język.

        A co do dowcipów - z moich skromnych doświadczeń wynika, że to jeden z
        najprostszych i najskuteczniejszych sposobów na przełamanie lodów czy
        poprawę atmosfery. Mało jest ludzi nie lubiących się śmiać, a ktoś dzięki
        nim pozwala się innym choć na chwilę oderwać od ich problemów, z reguły
        postrzegany jest sympatycznie.

        No dobra, więc jak jesteś wygadany, to teraz Twoja kolej w podrzucenie
        jakiegoś pomysłu Asi. Tylko bez 'lania wody' wink
        • martinirish Re: Kilka słów o mnie 27.07.10, 18:47

          hej, no tak rzeczywiscie zapedzile sie i w zasadzie niec poradzilem
          a moja rada brzmi: pokochaj siebie - doslownie i w przenosni to
          najlepszy wabik kobieta która sie kocha i akceptuje przyciága
          zreszta nie tylko kobieta mezczyzna który zna sowja wartosc rowniez
          przyciaga i nie mylic tu prosze mojej rady z narcyzmem to zupelnie
          dwie rozne rzeczy chodz oddziela je bardzo cienka czerwona linia, a
          propo irlandek , tak mówi sie ze urodziwe nie sa choc z drugiej
          strony mowi sie tez ze jestes juz prawdziwie irlandzki jak ci sie
          zaczna irlandki podobac wink mnie to dopadlo 4 lata temu, i to nie
          jest tak ze one sa brzydkie to poprostu kompletnie inny canon urody,
          stylu itd. niektóre z nich sa naprawde piekne choc o gustach sie nie
          dyskutuje co do charakterów hmmm. tu rzeczywiscie musze przyznac
          narcyzm to chyba najpowszechniejsza wada irlandek i to neiwazne czy
          wazy 45 kg czy 150 kazda uwaza sie za seks bombe bez wyjatku co
          czasem zabawnie sie uzewnetrznia taaaak kompleksów to one nie maja.
          pozdrawiam.m.

    • jan_owy Re: Kilka słów o mnie 28.07.10, 21:33
      Ja przeczytałem większość Twoich wypowiedzi - chociaż są trochę przydługiewink (no
      faktycznie nie masz komu się wygadać ze swoich problemów).
      Napisałaś, że cieszy Cię to, że ktoś to czyta. No to ja przeczytałem - więc
      powinnaś się ucieszyć.wink

      A zastanawiałaś się czemu nie masz ochoty spotykać się z tymi wszystkimi ludźmi?
      - Czy chodzi o zaniżone poczucie wartości?
      - Czy chodzi o to, że w głębi duszy uważasz te spotkania z ludźmi za
      powierzchowne, nieistotne - a tych ludzi uważasz za mało inteligentnych.
      - Czy czujesz się nierozumiana przez otoczenie ludzi, z którymi mogłabyś gdzieś
      wyjść?

      Masz 24 lata?

      Pozdrawiam
      • a-sia_86 Re: Kilka słów o mnie 29.07.10, 19:07
        Ahh, cieszę się, pewniesmile

        Źle mnie zrozumiałeś: napisałam, że chcę spotykać się z ludźmi, ale nie mam z
        kim, nie mam znajomych, przyjaciół, jestem nieśmiała, skryta i małomówna.
        Niełatwo jest mi włączyć się w rozmowę, a tym bardziej ją zacząć. Co nie
        oznacza, że nie chcęsad Fakt, że większość ludzi nie rozumie, że niektórym ciężko
        się przełamać i często ich dyskwalifikują, tak jak to jest w moim przypadku.
        Chciałabym to zmienić, ale nie wiem jak, nie potrafięsad

        Tak

        Pozdrawiamsmile
    • krolowa_potepionych Re: Kilka słów o mnie 28.07.10, 23:30
      Hmmm.. ostatnio dużo rozmawiam z ludźmi, którzy pracują obok mnie. Poznałam
      fajną dziewczynę, 18stka, polubiłyśmy się od razu - po prostu podeszłam,
      powiedziałam: hej pracuję obok i potrzebuję drobnych, rozmienisz mi? Kiedyś
      byłoby to dl manie problemem. Wczoraj upiekła ciasto, dzisiaj do pracy
      przyniosła kawałek specjalnie dla mniewinkjest tylko taki szkop€l w tym
      wszystkim, że nie potrafię przenieść tej znajomości na grunt towarzyski poza
      godzinami pracy... nad tym dopiero pracujęwink

      Dzisiaj po pracy nie biegłam od razu do domu... postałam jeszcze chwilkę i
      pogadałam z inną koleżanką, jakoś tak wcale nie było mi śpieszno, choć pora była
      bardzo późna. Tez mam z nią kontakt tylko w miejscu pracy.

      Co ci poradzić, gdy samej nie mam nikogo bliskiego na co dzień, poza pracą? Hmm,
      może warto jakoś nad tym pomyśleć, by te znajomości przenieść na całkiem
      prywatny grunt? NA pewno masz znajomych w pracy.

      Skoro chłopak ma mnóstwo znajomych to chyba i ty po części znasz jego
      znajomych?... może możesz bliżej się zaprzyjaźnić z kimś z jego otoczenia?
      Hmmm... jak idziesz z chłopakiem do kina, to tylko z nim? nie umawiacie się na
      przykład większą grupą, tak byś poznała ludzi, z którymi on się widuje?
      • a-sia_86 Re: Kilka słów o mnie 29.07.10, 19:16
        Cześćsmile

        A mi jest trudno nawiązywać kontakty nawet w pracy, a co dopiero przenosić jest
        na prywatny grunt... Ale troszkę mnie zmotywowałaś, spróbuję bardziej się
        udzielać, może wyjdziesmile

        Co do znajomych mojego chłopaka, rzeczywiście jest tak, że on sam chodzi na
        spotkania z nimi/imprezy. Nie zabiera mnie ze sobą pod różnymi pretekstami: a to
        impreza grupowa (studia), a to spotkanie stricte pracownicze, a to męski wypad
        na miasto czy posiadówa przy piwie lub czymkolwiek jeszcze. Poza tym jego
        znajomi to ludzi tak jak on towarzyscy i wygadani, więc czasem mówi, że czułabym
        się w ich towarzystwie nieswojo.
        Kiedy gdzieś wychodzimy, to w 99% przypadków sami.

        Tak to wygląda. Nie zmuszę go przecież, żeby mnie ze sobą zabierał na spotkania
        z jego znajomymi? Widziałam kilku z nich przelotem, ale żadnego nie znam (kiedyś
        znałam 2 koleżanki i kilku kolegów, ale on już z nimi nie ma kontaktu).

        dziękuję za kilka słów,
        Pozdrawiamsmile
        • krolowa_potepionych Re: Kilka słów o mnie 29.07.10, 22:46
          A ja zawsze myślałam, że jak będe mieć chłopaka, to jego znajomi automatycznie
          staną się moimi, moja teoria podupadła zatem.

          A z jakiego rejonu Polski pochodzisz?
          • krolowa_potepionych Re: Kilka słów o mnie 29.07.10, 22:47
            A już widzę. Wrocławsmile
Pełna wersja