To jest samotność?

01.08.10, 14:15
Kiedy nawet nie mam z kim porozmawiać w takie dni jak ten, kiedy nie mam kogo zapytać o właściwy kierunek gdy stoję na rozdrożu a znaków brak, to jest samotność?
Nie tylko brak tej jednej osoby do kochania, brak ludzi, bliskich, dla których bym była ważna a oni dla mnie. Chcę słuchać o problemach innych, chcę uczestniczyć w życiu innych ludzi i chcę żeby w moim także oni byli. Trudno znaleźć słowa do określenia tej samotności, w której odczuwa się tylko brak, potrzebę bycia dla kogoś kimś ważnym, a uczucie zbędności jest jego głównym składnikiem.
Jakie pytanie powinno paść? Gdzie szukać ludzi czy jak z nimi wchodzić w interakcje? Nie umiem chyba albo jestem zbyt ostrożna, poznaję ludzi, nawet sporo bo jestem otwarta na poznawanie ludzi ale nie potrafię wejść z nimi w nic głębszego.
    • very.martini Re: To jest samotność? 01.08.10, 15:05
      Sama sobie koleżanka zaprzecza. Ten długaśny, ponury wywód, a między
      nim słowa, że nie ma ludzi, którzy byliby "ważni dla Ciebie". No to
      musisz się zdecydować. Nie możesz zjeść ciastka i go mieć.

      16%VOL
      22%VAT
      • pinesuska Re: To jest samotność? 01.08.10, 15:53
        W moich słowach nie ma zaprzeczania sobie, nie ma także dylematu żeby konieczne
        było podejmowanie decyzji. Chyba coś się Pani pomyliło z jakimś innym wątkiem.
        Jest mowa o braku ludzi, dokładniej ważnych ludzi, całość wypowiedzi o tym traktuje.
        • li_sa_li Re: To jest samotność? 01.08.10, 16:07
          Wer.martini albo nie zna tego stanu albo musi jeszcze raz przeczytac
          by znaleśc w tym sens.
          Pinesusko,można wiedzieć skąd jesteś?smile
          Pozdrawiam obie paniesmile
    • prittager Re: To jest samotność? 03.08.10, 22:03
      Analizując przyczyny swojej permanentnej samotności doszedłem do wniosku, że niestety wynika ona z mojego egoizmu. Mam podobnie jak Ty, mam problem z wchodzeniem w głębsze relacje z innymi osobami. Moje kontanty interperspnlne są nazbyt powierzchowne. Chcąc nawiązać z kimś przyjaźń należy przecież dać cząstkę siebie, jeśli nie całego siebie innym. Tego się boję. Mam bogate życie wewnętrzne. Jestem zamknięty gettcie własnego ja. Nieufam ludziom, a jednocześnie bardzo potrzebuję z nimi konatku i bardzo cierpię z powodu braku towarzystwa. Wydaję mi się, że znalazłem właściwą diagnozę. Najwyższy czas się przełamać.

      egoizm=samolubstwo=samotność
      • warm_and_fuzzy_logic Re: To jest samotność? 04.08.10, 16:16
        z egoizmem to raczej nic wspolnego nie ma, nie dajesz czastki siebie bo nie
        ufasz, a nie z egoizmu.

        rozejrzyj sie co mozna zrobic z tym zaufaniem, bo samolubstwo cos mi nie pasuje
        do calosci obrazka.
    • noajdde Re: To jest samotność? 03.08.10, 23:19
      Strasznie komplikujecie i doszukujecie się sensu w czymś co z definicji go nie posiada. Ze mną sprawa jest prosta, jestem sam, ponieważ jestem brzydki i zły. Do tego nieśmiały i na ogół bez kasy. Mógłbym Wam napisać czym jest samotność bo znam każdą jej stronę, jedyna, która mnie akceptuje i przez wiele wiele lat nie opuszcza. Ale nie napiszę, bo znowu ogłoszą mnie "ponurym żniwiarzem".
      • li_sa_li Re: To jest samotność? 04.08.10, 18:56
        Łapie sie na tym ze są ludzie, którzy pod plaszczek "przyjazni" chca
        zaskarbic sobie moje wzgledy z czystego egoizmu z własnych pobudek.
        Wtedy składam hołd jego człowieczenstwu z pogardą i wybieram znowu
        samotność. Zaczynam znowu tesknic za ludzmi i znowu powtarza sie
        historia, zastanawiam się gdzie robie błąd. Wychodzi, ze w ufności
        albo poprostu nie mam szczęścia do godnych sobie "przeciwników"
        • warm_and_fuzzy_logic Re: To jest samotność? 05.08.10, 15:45
          ciekawe. ja mam odwrotnie, nigdy nie zaufalem komus kto nie byl tego warty,
          przyjaciol mam tych samych od piaskownicy i tylko sobie dobieram nowych raz na
          pare lat jak sie trafi.

          Co moze powodowac te falszywe przyjaznie u ciebie?
    • zarovich Re: To jest samotność? 06.08.10, 20:45
      Cóż, musisz zaakceptować fakt że wielu ludzi zwyczajnie nie ma ochoty na
      nawiązywanie znajomości. Nawet zupełnie powierzchownych, nie mówiąc już o
      jakichś trwalszych relacjach. To niestety z wiekiem się pogłębia. Wiadomo że np.
      na studiach łatwo jest poznać ludzi, ale będąc po 30stce może być pewien kłopot
      (pomijam jakieś romansowanie). Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, więc
      zwyczajnie musisz trafić na odpowiednich ludzi.
      • trafaluc Re: To jest samotność? 10.08.10, 19:24
        Racja, po 30stce jest trudniej, wiem po sobie. Jak się nie ma
        przyjaciół "z piaskownicy" (zazdroszczę) to już później jest coraz
        gorzej. Czasem nawet jak zaufasz, otworzysz się, dajesz wiele z
        siebie, później okazuje się, że różnice są zbyt duże.
        W mojej babskiej pracy od razu skrzyknęłyśmy się w kilka dziewczyn,
        a teraz odstaję od nich bo nie bawią mnie imprezy zakrapiane
        alkoholem, flirtowanie i umizgi. Poszukuję raczej spokoju, dość mam
        wrażeń z życia wziętych i to mnie nie bawi.
        To wszystko wynika z charakteru, z tego, co się przeżyło (czasem
        wiele, pomimo młodego wieku), z indywidualnych potrzeb, wpojonych
        wartości. Trafić na odpowiednich ludzi... to trudne, ale przecież
        nie całkiem niemożliwe?
    • sebtrom Re: To jest samotność? 15.08.10, 18:05
      "...gdy żałujesz tych, z których nie masz nic..."
      u mnie samoistnie wykasowały sie wszelkie koleżeńskie kontakty - albo obie
      strony podtrzymują znajomosci albo samo wygasa, jak ze wszystkimi uczuciami bywa...
      czasem mam ochotę iśc na przysłowiowe "piwo" ale nawet ja pójdę to mam przemożne
      wrazenie utraconego czasu, wiec nie bywam smile
      ale nie brakuje mi
      • codes Re: To jest samotność? 15.08.10, 19:07
        Jak sobie poscielisz tak masz. Cos jest w tej maksymie. Przyjazn nie rodzi sie w
        piec minut. Dobrze jest zaczac od znajomosci, poznawac sie, uczyc siebie, ufac
        powoli. Dbac o znajomosc, ktora z czasem ma szanse przerodzic sie w przyjazn. Na
        to potrzeba czasu. A tego brakuje, bo najlepiej juz, teraz, natychmiast. Tak to
        nie dziala.
        Daj szasne komus, kogo spotykasz, widujesz, kto sie do Ciebie usmiecha, nie
        szukaj daleko, bo moze nie zauwazasz tego, co bliskie.
    • joashi13 Re: To jest samotność? 16.08.10, 15:25
      Pinesusko

      mam wrażenie jakbym czytała o sobie lub spojrzała na stan mojego ducha w
      lustrze. W tym co napisałaś odbija się cała moja wewnętrzna rozterka, to co mnie
      smuci i zastanawia ostatnio.
      Czasem myśle że ten strach, ostrożność sprawią, iż nigdy nikomu nie zaufam.
      Bycie samemu wśród ludzi jest prawdziwą udręką... Czy chęć bycia dla kogoś
      ważnym jest aż tak nieosiągalna?
      Nie chodzi o to żeby być z kimś choć to na pewno też, ale o fakt że ktoś się
      martwi o ciebie kiedy tego potrzebujesz wysłucha i przytuli. Nic więcej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja