pinesuska
01.08.10, 14:15
Kiedy nawet nie mam z kim porozmawiać w takie dni jak ten, kiedy nie mam kogo zapytać o właściwy kierunek gdy stoję na rozdrożu a znaków brak, to jest samotność?
Nie tylko brak tej jednej osoby do kochania, brak ludzi, bliskich, dla których bym była ważna a oni dla mnie. Chcę słuchać o problemach innych, chcę uczestniczyć w życiu innych ludzi i chcę żeby w moim także oni byli. Trudno znaleźć słowa do określenia tej samotności, w której odczuwa się tylko brak, potrzebę bycia dla kogoś kimś ważnym, a uczucie zbędności jest jego głównym składnikiem.
Jakie pytanie powinno paść? Gdzie szukać ludzi czy jak z nimi wchodzić w interakcje? Nie umiem chyba albo jestem zbyt ostrożna, poznaję ludzi, nawet sporo bo jestem otwarta na poznawanie ludzi ale nie potrafię wejść z nimi w nic głębszego.