I love you, PC!

02.08.10, 23:44
"Letni świt. Budzę się i od razu otwieram okno. Świeci słonko, jest cudownie.
Ta wypowiedź brzmi naturalnie i realnie, nieprawdaż? Nie łudźcie się jednak,
że mówię prawdę! Nawet nie podciągnęłam rolet! A to okno... to okno laptopa
otwarte na www. meteo.pl.(...)

Najważniejsza jest jednak poczta mejlowa. Codziennie rano wpatruję się z
nadzieją w sypiące się na ekran malutkie zamknięte kopertki. Żeby było ich jak
najwięcej! Jak najwięcej od przyjaciół i znajomych. Poranek, w którym
przychodzą tylko reklamy i zaproszenia wydaje mi się pochmurny. Uzależniłam
się od poczty i miewam "zespół odstawienia". Gdy widzę na pasku napis "brak
nowych wiadomości", czuję niepokój a nawet jakiś piekący psychomatyczny ból i
potrafię co pięc minut klikać w ikonkę "odbierz", zupełnie jakby to mogło
pomóc w wyciśnięciu listu z serwera! Gdy zaś kompletnie tracę łączność, no z
powodu awarii Internetu, mam poczucie klęski globalnej.

Może to już choroba. Tak, to choroba. Przecież ja już nawet myślę klawiaturą!
Marzę "alfabetycznie"! Wciąż się łapię na tym, że literuję swoje myśli, tak
jakbym wklepywała je na jakiś wewnętrzny ekran w mózgu. To z powodu
nadużywania komputera, z powodu wystukiwania palcami wszystkiego, co
przychodzi mi do głowy. Poczta, blog (prowadzę bloga), felietony, rozdziały
powieści, wiersze całe moje życie umysłowe trafia do komputera. Mam drukowaną
duszę..."

ANNA JANKO (pisarka, poetka, krytyk literacki)
    • puch_atek Re: I love you, PC! 03.08.10, 11:47
      to jest choroba, hihi
      moj chrzesniak (lat 12) bedacy w goscinie u mnie, wczoraj przed
      pojsciem spac spytal "Wujku, moge sobie tylko sprawdzic maila?"
      Kiedys mialem tak, ze po przyjsciu do domu odpalalem kompa (time
      management) zeby sie juz bootowal, zanim sciagnalem buty... tongue_out

      ludzie to przedziwne stworzenia, wpadaja w takie sidla i zniewolenie
      zauwazyliscie np uzaleznienie od telefonow komorkowych?
      Boze Narodzenie, lecialem do rodzinki na swieta, samolot laduje,
      jeszcze sie wlecze na pasie, polowa samolotu odpala komory, chwile
      pozniej sle smsy. W rekawie odprawadzajacym z samolotu juz
      rozmawiaja. Przez te 2 godziny swiat sie chyba zawalil i nie
      poradzil bez nich bedacych osiagalnymi ... mnie takie obserwacje
      bawia smile
      • noajdde Re: I love you, PC! 03.08.10, 11:59
        A u mnie jest inaczej. Ale ja nie jestem normalny. Telefon mam ciągle ten sam, od 10-ciu lat, w dodatku rzadko go zabieram ze sobą. To raczej bez znaczenia. Nikt do mnie nie dzwoni, sam też nie mam do kogo. Abonament mam najniższy z możliwych a mimo to nazbierało mi się tyle minut, że spokojnie mogę na sekstelefon na Srilance wydzwaniać. Pocztę sprawdzam jak muszę. A w poprzedniej pracy nawet pamiętam były do mnie jakieś pretensje, że maili nie odbieram.
Pełna wersja