Rozstanie a wyrzuty sumienia hm...

04.08.10, 20:39
witam ciepłowink dzisiaj 'debiutuje'na forum, ale po kilku
przeczytanych postach, uznałam, że to odpowiednie miejsce na szczere
wypowiedzi. Zerwałam 5 letnią znajomość z facetem, tych rozstań było
sporo, ale miarka się przebrała. Teraz tak mówię, w sumie jak za
każdym razem, ale po kilku dniach, kiedy emocje opadają mam straszne
wyrzuty sumienia, że on teraz cierpi. Fakt,łez popłynęło po moich
policzkach duużo. Wiem, że go nie kocham (ewentualnie czuje straszne
przywiązanie) ale mimo wszystko każdy sms w ktorym on pisze, że
żałuje, że cierpi, że płacze wywołuje u mnie wyrzuty sumienia, ja
zaczynam o wszystkich zapominać, tylko po to żeby nie czuć się
winną. Wiem głupie, bo to z jego winy sie rozstaliśmy ale i tak
dręczy mnie ta sytuacja, on pisze wiadomosci ja "twardo"nie
odpisuje, ale nie zmienia to faktu, że jest mi z tym źle. Jak sobie
z tym poradzić?ehhh
    • warm_and_fuzzy_logic Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 20:55
      jesli rozstaliscie sie z jego winy to co takiego nabroil?

      Sama wiesz ze nie ma sensu byc z kims tylko dlatego ze "cierpi" zwlaszcza jak go
      nie kochasz.

      Tez sie rozstawalem, tez cierpialem, przezylem i jest mi lepiej niz bylo, wiec
      jemu tez sie uda, Tobie zreszta tez, tylko nie przedluzaj tej meki.
      • nikt_dla_zasady Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 21:09
        Nadziejo, to samo przeżywałam jeszcze kilka tygodni temu
        i ten jeden wybór: czy mam ranić jego rozstaniem, czy siebie - pozostaniem.
        Nic na siłę, Ty jesteś najważniejsza dla siebie inaczej nie da się żyć

        Głowa do góry smile
        • nadzieja4321 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 21:25
          nikt_dla_zasady.
          Narazie czuje się jakbym stąpała bo krychym lodzie i jeden zły ruch
          czyt. słaby dzień i nie wytrzymam i odpisze mu, że też mi z tym źle
          itp. Mieliśmy razem spędzić urlop i to dodatkowo mnie dołuje, fakt,
          że tak bardzo się cieszył a ja niczym Pani i Władca zerwałam
          kontakt. W sumie już mi przyjaciele tłumaczyli, że nigdy nie byłoby
          dopowiedniego momentu .
          Dziękuje za miłe słowo!
      • nadzieja4321 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 21:18
        Wstyd mi o tym pisać, ale szacunku dla mnie to on nie miał.
        Obrażanie, przykre słowa gesty pod wpływem nerwów albo co gorsza
        alkoholu, straaaaaaszna zazdrość i tak naprawdę kwestia psychicznego
        wyładowywania emocji. Nie jest łatwo o tym mi pisać tak jak
        wspomniałam wyżej, ale średnio dwa razy na tydzień doprowadzał mnie
        do łez. Wiem wiem wiem....wszyscy, przyjaciele, rodzina, znajomi z
        pracy wszyscy mówili odpuść sobie tego drania (nie użalam się, tylko
        przybliżam obraz naszego związku)ale wierzyłam że będzie dobrze.
        Zawsze mnie obwiniał o swoje zachowania, ja w to wierzyłam, potem
        przepraszał( pytanie dlaczego, skoro to ja "byłam winna".....;/) i
        tak w kółko. ...ale do rzeczy, wizja ślubu, pierwsze poszukiwania
        sali, wielkie hurrraaaaa.....Nie mogłam odebrać tel. a tu sms: nie
        chce z Toba wesela, nie chce Cię znać, nie nawidzę Cię, TYLKO
        DLATEGO ŻE NIE ODEBRAŁAM TEL. Póżniej epitetypod moim adresem,
        najście w domu, awantura. Wiesz co nie wytrzymałam. Zwyczajnie
        miarka się przebrała, po 2 tygodniach kłótni zwyczajnie sie
        załamałam i odpuściłam..
        • warm_and_fuzzy_logic Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 22:38
          znam podobny przypadek, gosc po slubie zrobil jej dziecko bo wiedzial ze nie
          bedzie mogla wtedy odejsc. wytrzymala kupe lat, ale miala pare prob samobojczych
          w miedzyczasie.

          taka zazdrosc to powazna choroba, wiej od niego poki mozesz....

          Tylko teraz musisz bardzo uwazac zeby ponownie nie wdepnac w cos bez
          przyszlosci, tak ze uwazaj na siebie...

          Ale poki co to musisz sie z tego otrzasnac i wytrzymac.

          No i nie licz na to ze bedzie lepiej bo nie bedzie.
          • very.martini Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 22:44
            Pan pewnie myślał, że Nadziejka jest z tych, co to myślą, że "on
            się zmieni po ślubie", heheh. No to lądowanie było twarde.

            16%VOL
            22%VAT
          • nadzieja4321 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 22:46
            Akcje z zatrzymaniem na dziecko też były. Widzisz ja nawet o tym
            zapomniałam, tyle tego złego było. Dopiero jak teraz pisze, to tak
            jakbym dopiero przeglądała na oczy, bo widze jakie to było
            niezdrowe. A co do przyszłości, do dzis otrzymuje smsy od niego, że
            zostanę starą panna a za chwilę "przepraszam", za chwilę ostrzeżenie
            że mogę trafić na gorszego i "żebym się go trzymała". Wiem, może być
            gorzej, ale jeszcze całkiem nie zwariowałam i mam odrobinkę
            optymizmu.
            • very.martini Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 23:49
              A ile masz lat?
              Bo ja za rok będę miała 30, już nie mogę się doczekać, i według
              kryteriów sprzed kilkunastu zaledwie lat jestem starą panną jak w
              mordę strzelił. I stwierdzam, porównawszy się do wielu mniej i
              bardziej znajomych tkwiących w jakichś chorych związkach - jest to
              cudowny stan! Staropanieństwu mowimy zdecydowanie "tak"!
              Na gorszego nie trafisz, bo wiesz, jak rozpoznać. Chyba że
              faktycznie jesteś typem, który bezbłędnie rozpoznaje takich gostków,
              a potem jak ćma w ogień leci w ich ramiona. W takim wypadku zasuwaj
              natychmiast na terapię - wbrew pozorom są to mechanizmy, które można
              okiełznać, tylko trzeba się tego nauczyć, żeby sobie życia nie
              spieprzyć u boku jakiegoś słodziaczka.
              Nie możesz zablokować jego numeru? Nigdy tego nie robiłam, wiem, że
              da się zablokować połączenia, nie wiem, czy smsy.

              16%VOL
              22%VAT
              • mimala80 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 05.08.10, 00:11
                to może dla świętego spokoju zmień nr telefonu.. nie będziesz musiała czytać
                tych bzdur..
                • nadzieja4321 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 05.08.10, 09:22
                  Wiąże mnie umowa, próbowałam przepisać ją na mnie, ale
                  bezskutecznie. Czekam na wynagodzenie i spłacę ten tel całkowicie (
                  jeszcze 2 lata zostały) i zmienię nr.

                  Martini, ja teraz mam chyba rentgena w oczach, oby tylko nie zawiódł
                  mnie samej! Nie zarzekam się, ale narazie mam serdecznie dość i
                  zanim jakiemuś facetowi zaufam minie troszkę czasu. Oj minie.

                  Pytałaś o wiek - 1988.


                  • warm_and_fuzzy_logic Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 05.08.10, 15:37
                    troszke ci do staropanienstwa brakuje hehe.... takie duze troszke. faktycznie
                    mozesz miec mechanizmy ktore popychaja cie w stone takich mezczyzn, dobrze by
                    sie bylo temu lepiej przyjrzec zeby sie nie wpakowac w kolejna awanture bez sensu.

                    a, jest duza szansa ze zaufasz wczesniej niz ci sie wydaje, czlowiek to juz
                    takie zwierzatko ze zawsze karmi sie nadzieja. Ja siebie tez praktycznie
                    spisalem na straty po rozwodzie, ale po roku mi przeszlo. Dlugosc tego okresu
                    zalezy od czlowieka, ale pomaga jak o siebie zadbasz - dobra dieta, fitness, co
                    tam lubisz zeby czuc sie piekna.
    • very.martini Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 21:31
      Kobito, i Ty jeszcze piszesz o wyrzutach sumienia??? Ode mnie by
      facet dostał kopa w dupę za takie zagranie za pierwszym razem,
      niezależnie od liczby promili we krwi. Niech Ci nie będzie żal
      damskiego boksera, bo taka kreatura zaraz sobie znajdzie następną
      chętną do boksowania, uwierz mi. Ciesz się życiem, wreszcie masz
      szansę znaleźć sobie kogoś, kto będzie Cię traktował tak, jak na to
      zasługujesz, a misiaczek niech tam sobie roni łezki w kąciku. Założę
      się, że bardziej beczy dlatego, że nie będzie się miał nad kim
      pastwić, a nie dlatego, że akurat za Tobą pastwi. Może się zapędzam,
      nie znam Waszej sytuacji, ale do szewskiej pasji mnie doprowadzają
      takiej ch.jki, wybacz.
      Wreszcie masz czas dla siebie, a tym dziadem się nie martw.
      A wyrzuty sumienia to Ty możesz mieć, że moooże Ci kiedyś papierek
      upadł i miasto nieświadomie zanieczyściłaś, ale nie, że takiego
      śmiecia rzuciłaś w diabły.

      16%VOL
      22%VAT
      • nadzieja4321 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 21:53
        Very Martini - powinnam napisać, że:"pojechałaś po bandzie! " smile
        Psycholoszka czy jak? dokładnie tak to u mnie było, i podoba mi sie
        Twoje spojrzenie na ten epizod ( naprawde jeden z dziesiątek w moim
        związku. Dziekuje za zastrzyk optymizmu!
        • very.martini Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 22:09
          Żadne tam psycho, tylko mnie faceci denerwujątongue_out

          16%VOL
          22%VAT
      • fajnyniesmialek Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 05.08.10, 16:15
        "a nie dlatego, że akurat za Tobą pastwi."

        Hahaha. Mówcie sobie, że się czepiam, ale mam rentgen w oczach i
        wyłapuję takie rzeczy. Zabawne są takie pomyłki.
        • very.martini Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 06.08.10, 15:25
          No wybacz, ale jak czytam o przemocy wobec kobiet, to mi za szybko
          wobec takiego k.restva słowa z klawiatury lecą i czasami machnę
          jakąś literówkę albo jakiś błąd. To samo dotyczy przemocy wobec
          mężczyzn. Albo dzieci.
          Miło mi jednakowoż, że wywołałam uśmiech na Twej twarzy o
          nowoodkrytej przez Ciebie fajności.

          16%VOL
          22%VAT
        • very.martini Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 06.08.10, 15:25

          No wybacz, ale jak czytam o przemocy wobec kobiet, to mi za szybko
          wobec takiego k.restva słowa z klawiatury lecą i czasami machnę
          jakąś literówkę albo jakiś błąd. To samo dotyczy przemocy wobec
          mężczyzn. Albo dzieci.
          Miło mi jednakowoż, że wywołałam uśmiech na Twej twarzy o
          nowoodkrytej przez Ciebie fajności.

          16%VOL
          22%VAT
    • lolcia-olcia Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 04.08.10, 21:34
      Musi minąć trochę czasu...innego lekarstwa nie znam..
    • groma_00 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 05.08.10, 23:18
      Przeczytalem tylko 1 post na dobra sprawe, ale dziewczyno masz prawo zle sie z
      tym rozstaniem czuc i mozesz mu to napisac, ale MUSISZ to przecierpiec. To jak
      detoks, wmawiaj sobie w tym czasie ze zaslugujesz na kogos lepszego, ze to jego
      wina (a byla bo sama pisalas, w co wierze). Badz silna i pilnuj sie zeby nie
      popasc w czasie detoksu w otepienie badz zwazaj na to bys nie zamknela swojego
      serca ;] Pozdro.
      • nadzieja4321 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 06.08.10, 11:30
        no właśnie GROMA , chyba o to cierpienie chodzi, mam na szczęście
        urlop który spędzam z przyjaciółmi, wierze, że po powrocie rozpocznę
        inny wątek (dosłownie i w przenośni).
        Pozdrawiam Was ciepło, i dziękuję za wsparcie i dobre słowo.
        • aduka5 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 06.08.10, 15:01
          W wolnej chwili polecam forum niebieskiej linii - poczytaj i ciesz się że
          zakończyłaś to tak wcześnie smile to co opisałaś ma jedna nazwę "przemoc" A w
          twoim przypadku już nie ma szans się stać przemocą w rodzinie
          Jemu wcale nie jest ciężko i przykro - on Toba manipuluje bo o nową ofiarę
          trzeba będzie sie starc, maskować a Ty jesteś pod ręką.
          Tacy ludzie nie kochają -oni MAJĄ
          • warm_and_fuzzy_logic Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 06.08.10, 15:24
            niezbadane sa kombinacje i permutacje ludzkiej psychiki, ale takie modele jak
            ten to faktycznie dziwadla. Zastanawiam sie jakie uwarunkowania moga cos takiego
            z czlowieka stworzyc.
            • nikt_dla_zasady Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 09.08.10, 10:40
              Przepraszam, że się nie odzywałam wcześniej, ale wróciłam już i przeczytałam
              posty i muszę powiedzieć, że GROMA nie ma racji. W jaki sposób masz się źle czuć
              z tym, że zakończyłaś związek. Nie jeśli tak będzie/jest to oznacza, że
              wplątałaś się w strasznie niefajny współuzależniający związek. Nie daj sobie
              wmówić, że powinnaś mieć wyrzuty!!! Nigdy! No chyba, że zraniłaś kogoś bez
              powodu, ale w tej sytuacji tego nijak nie widzę.
              Pamiętaj życie mamy tylko jedno i trzeba je wykorzystać w taki sposób by żyć
              pełnią życia i w miarę szczęśliwie jak sytuacja pozwoli a z pewnością nie
              umartwiać się nad rozlanym mlekiem.
              Nie daj się!
              Pomimo tego, że już jestem/hmmm staram się być silna, rozumiem przez co
              przechodzisz. Walcz o siebie i swoje dobro, tylko będąc szczęśliwym z samym sobą
              możemy dać szczęście komuś innemu.

              <przytulam> Zee
              • very.martini Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 09.08.10, 14:27
                Dobrze gadasz.

                16%VOL
                22%VAT
              • groma_00 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 09.08.10, 19:09
                Nie napisalem ze ma sie zle czuc z powodu jakis wyrzutow sumienia, samam sobie
                to dopowiedzialas - jakies doswiadczenie w tym wzgledzie? Mi chodzilo raczej o
                to ze moze sie zle czuc z powodu straty kogos z kim sie dlugo bylo, z powodu
                pustki ktora moze ja ogarniac.

                Bardzo fajnie, nie powinno sie plakac nad rozlanym mlekiem, ale zrozumiem i nie
                potepie ludzi ktorzy mimo wszystko musza sie pouzalac nad tym i poplakac z tego
                powodu. Nie pomyslalas ze teraz to Ty jej wmawiasz ze zle ze jest smutna?
                Myslisz ze to pomoze? Uwazam ze wrecz odwrotnie - moze czuc sie zla do tego
                jeszcze na siebie.
                • nikt_dla_zasady Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 09.08.10, 19:44
                  Przepraszam Groma, może rzeczywiście coś źle zinterpretowałam w Twoim poście,
                  czytałam szybko, bo dużo zaległości było.

                  Co do moich doświadczeń, to jak najbardziej masz racje, zresztą nie ma co
                  ukrywać, bo wcześniej witając się na forum opisałam je smile
                  Wiem, że nie powinnam mieć wyrzutów podejmując taką a nie inną decyzję.

                  A co jeśli ktoś lubi się wyżalić, to dobrze, nie wmawiam i nie chcę, żeby
                  nadzieja czuła się źle tylko dlatego, że nie czuje się zadowolona ze swojego
                  wyboru, a raczej chciałam Jej pokazać inną/lepszą jego stronę.

                  Z drugiej strony czy stratą jest brak kogoś kto Cię poniża i nie szanuje?
                  Odniosłam się głównie do uczuć Nadziei w opisanym przez nią poście. Tak po
                  prostu czuję, czy to źle? Ty czujesz inaczej, a ja tak. Co więcej powiem, że
                  nawet strata w takim przypadku jest tylko i wyłącznie zyskiem. Po prostu nie
                  uważam, że dostaliśmy życie od rodziców po to, aby ktoś inny nam je niszczył.

                  Odnosząc się do Twojego drugiego akapitu, muszę przyznać, że trochę ostro mnie
                  potraktowałeś, ponieważ nigdzie w ani jednym moim słowie nie potępiłam Nadziei
                  za Jej smutek, bardzo daleka jestem od potępiania kogokolwiek. sad troszkę mnie
                  zasmuciło, że tak odebrałeś mojego posta (nie, nie zamierzam dociekać, czy masz
                  jakieś wcześniejsze doświadczenia z potępiającymi kobietami), mam nadzieję, że
                  autorka głównego postu, nie odebrała mojego jako potępiającego.
                  Smutek jest potrzebny, oczywiście, jak każde inne uczucie to one definiują nas
                  jako ludzi w końcu, ale czy naprawdę warto się nad wszystkim smucić. Ja chcę dać
                  Nadziei tylko trochę wsparcia i ramienia do wypłakania się jeśli potrzebując
                  mówiąc przy tym, że nie warto na to tracić czasu, że wszystko będzie dobrze a
                  nawet jeszcze lepiej, żeby się nie poddawała, bo tak właśnie musi być, po każdej
                  burzy przychodzi słońce smile))

                  Przepraszam Nadziejo, jeśli wmówiłam Ci, że to źle, że jesteś smutna.

                  <wyjątkowo optymistycznie i walecznie nastawiona do świata Zee>

                  Pozdrawiam Groma, nawet smutek nie trwa w sercu wiecznie smile
                  • nadzieja4321 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 18.08.10, 18:44
                    urlop minął i tamte problemy wyglądają jakby inaczej. Widzę, że tu
                    głośno było podczas mojej nieobecnoścismileA co do wyrzutów sumienia...
                    to chyba nie miałam czasu i nich myśleć mimo ciągłych smsów. Dam
                    radę, muszę i tyle! smile
                    Pozdrawiam WAS!
                    • very.martini Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 20.08.10, 21:16
                      To nie to, że masz nie myśleć o wyrzutach sumienia.
                      Ty masz ich po prostu nie mieć!

                      16%VOL
                      22%VAT
    • fallen86 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 20.08.10, 21:11
      Alleluja i do przodu!
      Po co wspominać przeszłość?
      Po co samemu tworzyć ograniczenia spowodowane smutkiem / żalem? - toć to jak
      kula u nogi indifferent
      Jak sobie z tym poradzić?
      1 - idź na zakupy
      2 - pobiegaj / poćwicz
      3 - zjedz budyń / czekoladę
      4 - prześpij się

      Pozdrawiam! big_grin
      • nadzieja4321 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 20.08.10, 21:24
        Fallen86...tak optymistycznie jak Ty dzisiaj, to ja myślałam owszem
        ale dzień ...dwa po urlopiesmileod kilku dni moi najblizsi sa na
        urlopie i przez kilka kolejnych dni, wiec samotnosc to moje drugie
        zycie po pracy hehe....dzisiaj zmienilam numer! wiec krok do
        przodusmile moj ukochany tel mi w tym pomogl - popsuł się drań big_grin A
        moze to jakis znak?smile Nie ma źle od jutra weekend z przyjaciółmi!
        Ale dziękuję za dobre rady! Zakupy odbębnione...a lody czekoladowe w
        lodówce! polewa tez się znajdziesmile
        Pozdrawiam....!!!!!!!!
        • fallen86 Re: Rozstanie a wyrzuty sumienia hm... 20.08.10, 21:34
          nadzieja4321 napisała:

          > a lody czekoladowe w lodówce! polewa tez się znajdziesmile

          Teraz to mnie naszło na lody indifferent
          Wiśniowe indifferent
          No nie ładnie tak kusić wieczorem tongue_out
          Masz nadzieję że wszystko będzie dobrze u Ciebie wink
Pełna wersja