mar-i-ola
03.09.10, 13:51
Nie chcę się żalić.. ani szukać pocieszenia.. po prostu muszę to z siebie
wyrzucić...jestem samotną matką.. wychowałam dwoje wspaniałych dzieci.. są
moja dumą i radością.. nigdy nie narzekałam na samotność, na brak drugiej
osoby ..teraz gdy jedno z dzieci założyło rodzinę, drugie wyjechało... coś
dziwnego dzieje się ze mną.. stronię od ludzi... siedzę w czterech ścianach..
jedno co mi łatwo przychodzi to płacz... nie mogę czytać.. słuchać muzyki...
zająć sie jakąkolwiek pracą... tylko to odrętwienie...Niedługo stuknie mi 50
lat... i mam żal do życia że to tak szybko minęło.. czuje straszny smutek ze
minęło coś co było najpiękniejsze w moim życiu.. Znajomi mówią "znajdź sobie
kogoś".."nie bądź sama"ale ja nie mam ochoty na spotkania.. na zawieranie
znajomości.. nie wyobrażam sobie obcej osoby w moim życiu..Nigdy nie
przypuszczałam ze będę w takim dołku...zaczyna się moja starość.. boje się...
bo wiem że będzie coraz gorzej..