wilqo
23.11.10, 18:00
Witam Was. Zmagam się z tym samym problemem co Wy. Samotność towarzyszy mi każdego dnia (tzn. samotność z powodu braku drugiej połowy) i nie pozwala o sobie zapomnieć. I choć wiem jaka jest odpowiedź to codziennie zadaje sobie jedno i to samo pytanie "czy zawsze będę samotny ?". Wszyscy mówią "hej, jesteś jeszcze młody, zdążysz kogoś poznać", ale ja wiem, że tak nie będzie. Czytałem poprzednie posty forumowiczów po 30-tce, nie tylko na tym forum i widziałem siebie za 10 lat, samotnego. Aż w gardle ściska, gdy się o tym myśli. Tak jak wiele singli zostałem "niestety" dobrze wychowany. "Niestety" bo dziewczyny nie przepadają za grzecznymi facetami i wolą tych drugich. Jako, że jestem osobą nieśmiałą w stosunku do kobiet, próbowałem poznać jakąś przez internet na portalu randkowym. Lecz to nie pomogło. Widocznie nie byłem aż tak interesujący jakby tego oczekiwały. Raz tylko spotkałem się za pośrednictwem takiego portalu niestety na 4 spotkaniach się skończyło. Dziewczyna zbyt się nudziła przy mnie. W swoim 22-letnim życiu miałem dziewczynę, byłem z nią prawie rok. Gdy patrzę na to z perspektywy czasu to dochodzę do wniosku, że nie warto było z nią być. Byłem tylko zabawką w jej życiu, kolejnym przystankiem. Czasem jak każdy mam gorsze chwile, związane oczywiście z tym że jestem sam, nachodzą mnie wtedy myśli czy warto żyć, może dać sobie spokój, bo przecież to jest niemożliwe żebym którą mnie zechciała, nawet w to nie wierzę, ale brakuje odwagi żeby to skończyć i czekam tak co przyniesie kolejny dzień...