samotność boli ...

29.01.11, 22:36
łzy napływają do oczu, serce ból ściska .... chce żyć dla kogoś, chcę się zakochać aby siebie odnaleźć ! i pustka !

" roztaczała wokół siebie aurę kobiety niezależnej, mimo wszytko potrzebowała kogoś do pomocy " .....

Pomimo powodzenia wśród facetów, nie spotkałam jeszcze odpowiedniego kandydata na męża!

Mam 24 lata, jestem kobietą niezależną, mam świetną pracę, studia, hmm... urodę smile i jestem SINGIELKĄ ! Beznadziejną samotną .... singielką !


;;;;;;;;;;;
    • mseth Re: samotność boli ... 29.01.11, 23:55
      Pozwól, że spytam: jakimi cechami powinien odznaczać się ten odpowiedni?
      Może to kwestia poszukiwania niedoścignionego ideału?
      • bezimienna2011 Re: samotność boli ... 30.01.11, 10:28
        Witaj Mseth,

        Pytanie jakże proste, a ja nie potrafię na nie jednoznacznie odpowiedzieć .... jakimi cechami powinien odznaczać się odpowiedni mężczyzna ....
        Przede wszystkim powinien to być mężczyzna, który wie czego chce od życia, jest "poukładany" SZCZERY a przede wszystkim powinnam czuć się przy nim bezpiecznie pod każdym względem ... Na to uzyskuję odpowiedź - w jakim Ty świecie żyjesz dziewczyno ...
        W momencie kiedy ktoś ze zdziwnieneim pyta mnie o moją samotność, zawsze powtarzam że czekam na mojego Księcia ... i że jeżeli nadejdzie taki moment, że będę miała faceta to będzie on pod każdym względem wyjątkowy ...
        Wiem, że jest gdzieś taki mężczyzna ( którym będę mogła się zaopiekować ) jednak ten czas oczekiwania jest straszny !
        Z całych sił chcę spotkać mężczyznę, którego będę mogła zdobywać, który będzie choć trochę niedostępny ... który odwzajemni mi uczucia we właściwym czasie a nie na drugi dzień wyzna mi miłość ....
        Czasami myślę, że to kara za zerwanie zaręczyn ... chłopak którego zostawiłam bardzo to przeżywał, cierpiał i po 4 miesiącach od zerwania w luźnej rozmowie powiedział mi " życzę Ci abyś też tak kiedyś cierpiała jak ja " myślę, że te słowa mają jakąś moc... tak tak wiem że to śmieszne ale prawdziwe - powiedział to z czystego serca ... bo chyba nadal w jakimś stopniu mnie kochał. Minęły już 3 lata a on na każde moje święto pomimo 150 km odległości przysyła mi kwiaty, dzwoni z życzeniami ... i ślubuje w tym roku z Kobietą, której tak naprawdę nie kocha... i tak sobie wymyśliłam, że czerwiec ( miesiąc ślubu mojego byłego) będzie momentem przełomowym .... i wtedy zacznę być szczęśliwa ... wiem, że to dziwne i dziecinne .... ale ...

        " Łatwo Cię pokochać, jednak trudno z Tobą żyć" to kolejny klucz do mojej samotności ... jednak jak to wszystko pogodzić co zrobić, aby nie myśleć nie analizować, tylko po prostu oddać się uczuciu ...

        Ah ... oby nadszedł ten moment nim nieodwracalnie stracę instynkt kochania ....
        • whenisnow Re: samotność boli ... 30.01.11, 11:19
          Ja wierzę w takie "magiczne myślenie"smile Prawdopodobnie sama siebie (podświadomie) karasz za zostawienie tamtego chłopaka. I sama postanawiasz się już pozbyć tego poczucia winy, jako dobrą "okazję" traktując jego ślub.
        • mseth Re: samotność boli ... 30.01.11, 23:06
          > Z całych sił chcę spotkać mężczyznę, którego będę mogła zdobywać, który będzie
          > choć trochę niedostępny ... który odwzajemni mi uczucia we właściwym czasie a n
          > ie na drugi dzień wyzna mi miłość ....

          A gdy wyzna miłość nieco za wcześnie bo się bardziej zaangażował niż Ty to jest skreślony?
        • mseth Re: samotność boli ... 30.01.11, 23:18
          Jeszcze jedna myśl przyszła mi do głowy - skoro czekasz na Księcia to znaczy że jesteś Księżniczką? Wyjątkową kobietą, której tylko wyjątkowy mężczyzna będzie wart?

          A potem zamieszkacie w pałacu i będziecie żyć długo i szczęśliwie? smile
          • bezimienna2011 Re: samotność boli ... 31.01.11, 18:28
            Staram się nie rozbudzać uczuć w drugiej osobie w momencie kiedy z jakiś przyczyn się nie dogadujemy, staram się mówić otwarcie o tym co mi nie odpowiada ... a mimo wszytko bywają sytuację kiedy takie informacje nie docierają do drugiej osoby...
            Oczywiście, że wyznaję zasadę że jesteśmy odpowiedzialni za uczucia które wzbudzamy u innych dlatego - staram się aby to co dzieje się z mojej strony było na tyle szczere, aby w przyszłości nikogo nie zraniło.

            A co do Księżniczki .... jestem raczej Kopciuszkiem - o którym rzadko kto pamięta, a którego większość wykorzystuje ... Jestem raczej skromną dziewczyną, nie lubię rzucać się w oczy i do wszystkiego podchodzę z dużym dystansem ... Być może to mój błąd... być może za bardzo pragnę kochać i być kochaną ...

    • biedroneczka370 Re: samotność boli ... 31.01.11, 20:49
      Pewnie, że boli. Ja już nikogo nie szukam, niczego się nie spodziewam. Na dodatek jestem stara, a na pewno starsza od Was. Na szczęście mam cudowną córkę - dla niej warto żyć.
      • piorex12 Re: samotność boli ... 02.02.11, 14:36
        biedroneczka370 napisała:

        > Pewnie, że boli. Ja już nikogo nie szukam, niczego się nie spodziewam. Na dodat
        > ek jestem stara, a na pewno starsza od Was. Na szczęście mam cudowną córkę - dl
        > a niej warto żyć.
        A moze nalezysz do tych, co świadomie chca byc same (brak partnera) i wolały sobie zrobic dziecko. Znam takie kobiety. Po co im facet jak dobrze zarabiają, inwestuja w mieszkanie samochód itp.
        • joanna1965-1 Re: samotność boli ... 02.02.11, 15:16
          samotnosc jest potrzebna każdemu lecz trwająca zbyt długo zabija.
          Biedroneczka a ile Ty masz lat ze piszesz o sobie "stara"?smile
Pełna wersja