Dodaj do ulubionych

jeszcze raz o portalach randkowych...

27.02.11, 18:18
Czy portale randkowe to rzeczywiście jedyne miejsce, gdzie ludzie, tacy jak my, mogą kogoś poznać? Muszę przyznać, że taki pogląd wydaje mi się cholernie pesymistyczny smile Osobiście, jeśli nawet, jakimś cudem, udałoby mi się, za ich pośrednictwem, nawiązać jakąś znajomość, wykraczającą poza internet, czułbym się trochę nieswojo w towarzystwie jednej z tych otwartych, pogodnych osób dla których "dzień bez uśmiechu jest dniem straconym" itp. itd.
Obserwuj wątek
    • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 18:49
      Rzeczywiście dominują takie panny, które są przebojowe, rozrywkowe itp. No ale niektóre niewiasty mają w opisach, że są spokojne, trochę nieśmiałe i do takich w sumie lepiej uderzać. Aczkolwiek czasami tak jest, że o ile dziewczyna sama nie jest za bardzo ekstrawertyczna o tyle takiej cechy wymaga od partnera więc to nie zawsze jest tak, że ktoś spokojny chce byc z osobą o podobnym usposobieniu.
      • notde1 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 19:16
        Tak, takie osoby są naprawdę rzadkością, a nawet jak po przekopaniu się przez setki profili trafi się w końcu na, wydawałoby się, zwyczajną dziewczynę, to po zapoznaniu się z listą jej oczekiwań, nie pozostaje nic innego jak opuścić jej stronę, kręcąc głową...
        Czyżby te samotne i nieśmiałe były gdzieś pochowane po bibliotekach? wink Czy takie osoby są nawet zbyt nieśmiałe na portale randkowe? ;D
        • beja_81 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 19:26
          ja kilka widziałam...jak tu się kryją wink

          a tak na serio, to tak samo jest w drugą stronę...zresztą to temat wałkowany na okrętkę.

          Co do takich portali, to znam osobę, która w ten sposób właśnie poznała kogoś...i miło jest obserwować jak ta znajomość się rozwija.

          Sama miałam pokusę, by gdzieś się zarejestrować... tak z ciekawości, ale w końcu odpuściłam, bo mi teraz nie w głowie nowe męskie znajomości i nie chciałabym nikogo "podpuszczać".
        • diamina Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 22.03.11, 13:23
          lista oczekiwań... większość męskich oczekiwań kończy się na takich właśnie nieśmiałych dziewczynach pochowanych po bibliotekach. lepiej nie przyznawać się do np palenia czy miłości do szybkich samochodów, bo wszystko co dziwne odstrasza. przy czym " dziwne" jest pojęciem względnym.
          pozdr
    • noajdde Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 18:57
      Na takim portalu masz takie same szanse jak w życiu. Ja nie poznałem nikogo i w końcu dałem sobie spokój. Aczkolwiek wydaje mi się, że jeśli jesteś z dużego miasta może kogoś poznasz. Na początek proponuję mały eksperyment. Wpisz w wyszukiwarkę kryteria odnośnie kobiety, następnie mężczyzny. Stosunek ten wynosi około 1/3, czasem 1/4 rzecz jasna na naszą niekorzyść, życzę Ci więc powodzenia i nie zniechęcaj się zbyt szybko.
      • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 19:12
        Akurat na płatnych portalach jest więcej kobiet, to na tych bezpłatnych dominują faceci.

        Swoją drogą to zawsze mnie zastanawiało czemu większość facetów ma opis typu "jestem jaki jestem", "jak pogadamy to mnie poznasz" itp. Jeżeli ktoś jest przystojny to z najbardziej ch*jowym opisem może coś zdziałac ale jeżeli kobieta widzi, że koleś jest tylko przeciętny i w dodatku nawet nie potrafi 2 zdań o sobie napisać to na pewno się nim nie zainteresuje.
        Ja oczywiście facetami nie jestem zainteresowany tylko po prostu dziwi mnie, że ktoś się rejestruje na takim portalu, w ogóle nie potrafi siebie "sprzedać" a potem się dziwi, że nikogo tam nie może znalesc. ; )
        • whenisnow Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 19:49
          Mnie też dziwią opisy w rodzaju "jestem jaki jestem", "jestem spokojnym, zwyczajnym chłopakiem". Wyróżnienie siebie na tle innych nie musi kolidować ze szczerością, wręcz przeciwnie. Chyba każdy może znaleźć w sobie coś charakterystycznego. Dla mnie profil mężczyzny musi mieć coś konkretnego, co sprawi, że będę chciała dowiedzieć się więcej (i będę miała "pretekst" do rozpoczęcia znajomości).
          • de_torquemada Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.04.11, 18:22
            Zupelnie nie moge zrozumiec, dlaczego Cie to dziwi. Dostajesz szczera, niezafalszowana informacje. To tak, jakbys sie dziwila, ze ktos zamieszcza swoje zdjecie, na ktorym widac, ze jest "zwyczajnym chlopakiem". Czy wolalabys, zeby zamiast swojego, zamiescil zdjecie Antonio Banderasa? Wole przeczytac "jestem jaki jestem", dzieki czemu od razu wiem, ze ta osoba mnie nie interesuje, niz mialbym przeczytac "jestem jaki nie jestem". A wyglada na to, ze Ty tego wlasnie oczekujesz smile
              • de_torquemada Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 19.04.11, 09:24
                whenisnow napisała:

                > "Jestem jaki jestem" oznacza, że piszącemu nie chciało się wysilić, żeby napisa
                > ć coś więcej niż oczywista oczywistośćsmile (a jednocześnie niby coś napisał; dla
                > mnie już lepiej wyglądają trzy kropki).

                Nie. Oznacza, ze to jedyne, co potrafi o sobie powiedziec. Ze taki wlasnie jest, bez zadnej dodatkowej tresci. To trafia do kobiet, ktore sa takie same jak on; ktore tak jak on pisza "jestem zwykla dziewczyna". Ludzie dobieraja sie przeciez na zasadzie podobienstwa, jak to widac w watku "Stary kawaler pozna stara panne" smile
                • whenisnow Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 19.04.11, 21:00
                  Co za piękne uproszczeniewink Chyba każdy potrafi o sobie powiedzieć cokolwiek więcej. Ja też nie lubię przyklejać sobie etykietek, ale odrobina szacunku dla potencjalnych odbiorców wymagałaby stworzenia trochę bardziej konkretnego obrazu siebiewink Chyba że rzeczywiście chodzi o rozpoznanie się przez osoby, dla których główne znaczenie ma zdjęcie.

                  To dobieranie się na zasadzie podobieństwa nie jest takie proste. Kluczową rolę pełni pole, w którym zachodzi podobieństwo. A w przywołanym przez Ciebie wątku czynnikiem decydującym nie było akurat żadne podobieństwosmile
            • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 19.04.11, 22:21
              de_torquemada napisał:

              > Zupelnie nie moge zrozumiec, dlaczego Cie to dziwi. Dostajesz szczera, niezafa
              > lszowana informacje. To tak, jakbys sie dziwila, ze ktos zamieszcza swoje zdje
              > cie, na ktorym widac, ze jest "zwyczajnym chlopakiem". Czy wolalabys, zeby zam
              > iast swojego, zamiescil zdjecie Antonio Banderasa? Wole przeczytac "jestem jak
              > i jestem", dzieki czemu od razu wiem, ze ta osoba mnie nie interesuje, niz mial
              > bym przeczytac "jestem jaki nie jestem".



              No fakt, zachodzi tu pewien ciekawy paradoks wink

              Z jednej strony opis "jestem jaki jestem" nic o danej osobie nie mówi. Z drugiej strony mówi on bardzo wiele - mianowicie, że jest to osoba albo bardzo leniwa, albo niezbyt ciekawa, albo niezbyt lotna intelektualnie, albo zwyczajnie nie ma żadnego szacunku dla potencjalnych odbiorców. Czyli paradoksalnie z opisu "jestem jaki jestem" da się bardzo wiele o kimś dowiedzieć. wink
              • de_torquemada Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 20.04.11, 08:58
                baenzai napisał:

                > Z jednej strony opis "jestem jaki jestem" nic o danej osobie nie mówi. Z drugie
                > j strony mówi on bardzo wiele - mianowicie, że jest to osoba albo bardzo leniwa
                > , albo niezbyt ciekawa, albo niezbyt lotna intelektualnie, albo zwyczajnie nie
                > ma żadnego szacunku dla potencjalnych odbiorców. Czyli paradoksalnie z opisu "j
                > estem jaki jestem" da się bardzo wiele o kimś dowiedzieć. wink

                Dokladnie to mialem na mysli. Z tym, ze nie sadze, ze to wyraz braku szacunku. Takiemu chlopakowi bardzo przeciez zalezy, zeby przyciagnac uwage dziewczyny. On po prostu nie wie jak to zrobic, bo nic w sobie nie ma.
    • polka-dot Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 19:34
      Coś bym tu napisała, ale będę się powtarzać. To nie jest pesymizm, to realizm, przynajmniej jesli chodzi o mnie. Mam mało znajomych, w dodatku wszyscy (wszystkie) w innej sytuacji życiowej i daleko, więc jak gdzieś chodzę, to tylko sama. W ten sposób nikogo nie poznam. Jeśli już bardzo by mi na tym zależało, to pewnie mogłabym mieć życie towarzyskie, ale tylko w babskim gronie. Na spotkania w mieszanym towarzystwie takich kobiet jak ja się nie zaprasza. Tak na wszelki wypadek. Ale prawdę mówiąc, nie zależy mi, ludzie mnie meczą. Zostaje więc Sympatia.pl i chociaż rzeczywiście dla większości dzień bez uśmiechu jest stracony, to zdarzają się wyjątki.
    • coelka Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 20:15
      Ja znam 3 pary, które poznałuy sie przez portale randkowe i zadna z tych 6 osób w swoim gronoe nie mogła znaleźć odpowiedniego partnera. Teraz dwie z tych par sa szczęśliwymi ałżeństwami jedna para ciągle chodzi , maja juz długi staż o mam jeszcze kolege, który swoją dziewczyne poznał też przez portal randkowy i jest szczęsliwy to juz 4 pary i znam jeszcze 2 pary, które poznały sie przez neta jedna przez gg druga grała w karty na kurniku, wszyscy ci ludzie mieli do siebie po kilkaset kilometrów ale sie opłacało. Jakbysie naprawde chcieli byc w zwiazku to byscie byli skoro im sie udało a jak facet sam pisze ze nie jest za ładny a szuka mis to sie póxniej dziwi ze go nie chce, niech poszuka przecietnej i odrazy znajdzie . Przecietna pani nie bedzie szukac super przystojnego, wiadomo.
    • czuper1000 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 20:32
      Możesz spróbować. Ja siedzę na portalu na "s" od pół roku ale bez większych efektów. Generalnie jest tam chyba 10 x więcej facetów niż dziewczyn i mało która laska w ogóle odpisuje jeśli dostaje kilkanaście/kilkadziesiąt maili dziennie. A rekordzistki spokojnie tyle mają. Opisy mało kto czyta, większość ludzi patrzy raczej na zdjęcia. Przyznam się że na chyba 50 dziewczyn którym wysłałem maila, to odpowiedziało może 5. A nie byłem chamski, ani nachalny, pełna kultura i normalne pytania. Wnioski wyciągnij sam.
    • anirat Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 22:34
      Myśle, ze to działa w dwie strony. Na poratalach chciałam poznac kogos przez długi czas, 3 lata jakoś i płatnych i bezpłatnych, wysłałam bardzo duzo maili, odpowiedziało moze jakies 10%. Niewiele znajmosci dało sie urealnic, poza pierwsze spotkanie nie wyszło. Tez mam wymagania, no niestety, kto ich nie ma. Nie chce mi się pisac o wszystkich doswidczeniach, ale rzeczywiscie oczekiwania są większe niz to co ktos ma do zaoferowania,
      Prawdę mówiąc znudzona, zmęczona dałam sobie spokój. Czesto wymówka były własnie kilometry.
      Przynzam tylko, ze mnie to zmęczyło, z tego forum tez poznałam kilka osób, ale raczej w charakterze towarzyskim, niz randkowym.
      juz nie licze na to, ze moja sytuacja się zmieni i chociaz buntuje się przeciwko temu, to godze się na to, zeby się lepiej z sobą czuc. Moze i tak jest, ze spotkam go znienacka w sklepie smile ale w to wątpie.
      Pozdrawiam wszystkich wytrwale szukających. smile
      • anirat Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 22:37
        a może jeszcze dodam, ze tak tez poznałam wirtualnie dwóch męzczyzn, do których ciagnęło mnie bardzo i myslałam ze nie moze byc inacze, tylko to jest ten...
        Niestety oboje przed spotkaniem w realu się wycofali. Chyba bardziej zal mi tych niedokonczonych znajomosci. Tutaj na wspomnienie łza mi się w oku kręci smile zostały wspmnienia i taki niedosyt. Nie wiem co było powodem takiego obrotu sprawy.
        • polka-dot Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 27.02.11, 22:49
          anirat napisała:

          > a może jeszcze dodam, ze tak tez poznałam wirtualnie dwóch męzczyzn, do których
          > ciagnęło mnie bardzo i myslałam ze nie moze byc inacze, tylko to jest ten...
          > Niestety oboje przed spotkaniem w realu się wycofali. Chyba bardziej zal mi tyc
          > h niedokonczonych znajomosci. Tutaj na wspomnienie łza mi się w oku kręci smile zo
          > stały wspmnienia i taki niedosyt. Nie wiem co było powodem takiego obrotu spraw
          > y.

          Wiem co czujesz, bo też przeżyłam dwie podobne historie. Pretekstem było sto ileśtam kilometrów. Jedna z tych historii trwała pół roku, bo nie chciałam dać za wygraną, a on cały czas twierdził, że jestem cudowna, ale to się na pewno nie uda...
          I masz rację, tego właśnie żal. Nie tego, co nie wyszło, ale tego, może mogłoby się udać, gdyby dostało szansę. Nie wiem dlaczego, ale ja się nie boję porażki. Boje się tylko, kiedy nie wiem, co tracę.
          • noajdde Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 01.03.11, 19:25
            No to zwijam. Czasem ma to swoje plusy dodatnie, znaczy się te samoznikające opisy. Gdyby tak każdy napisany wpis i każde nieopatrznie wypowiedziane słowo mogło zniknąć na zawołanie.
            Kiedyś, pod wpływem złości rzecz jasna, napisałem na pewnym portalu bardzo nieprzychylną opinię na temat swojego pracodawcy. Trzy dni musiałem potem prosić admina by to usunął. Potem przyszło mi do głowy, że może jednak trzeba było zostawić tongue_out Drugi raz przecież tego nie napiszę, chyba, że znowu mnie zdenerwują. A już najgorzej, jak nie sprawdzę w słowniku ortograficznym jakiegoś słowa, które wklepię, zatwierdzę i okaże się z błedem.
    • yzek Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 01.03.11, 12:41
      > Czy portale randkowe to rzeczywiście jedyne miejsce, gdzie ludzie, tacy jak my,
      > mogą kogoś poznać? Muszę przyznać, że taki pogląd wydaje mi się cholernie pesy
      > mistyczny smile

      Pesymizm to realizm.

      > chę nieswojo w towarzystwie jednej z tych otwartych, pogodnych osób dla których
      > "dzień bez uśmiechu jest dniem straconym" itp. itd.

      Spox, na zagubione, zamyślone emo-gotyckie poetki też się kreuje wiele.

      Y.
    • polka-dot Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 01.03.11, 15:57
      A w ogóle Panowie, to jedno muszę Wam powiedzieć. Nie rozumiem tego całego Waszego marudzenia w stylu: "jestem brzydki, a w dodatku nudny, nie rozumiem, dlaczego żadna mnie nie chce". Jak kobieta jest brzydka, to wie, że nic jej się od życia nie należy i znosi to z godnością.
      • notde1 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 01.03.11, 17:27
        Nie zauważyłem tutaj marudzenia smile pochylamy się jedynie nad fenomenem pt. portale randkowe... najtrafniej, acz trochę dosadnie, ujął to chyba Pan baenzai

        > Wg. mnie zdecydowanie większe wymagania mają kobiety. Ok, dla facetów liczy się
        > wygląd ale mało który z nas oczekuje super laski, wystarczy nam po prostu taka
        > uroda "dziewczyny z sąsiedztwa". Generalnie uroda 3/4 kobiet chodzących po uli
        > cach jest dla większości facetów do zaakceptowania, odrzucają nas głównie te o
        > wyjątkowo brzydkiej twarzy, otyłe albo o kiczowatym stylu (solarka, białe kozac
        > zki, różowe bluzeczki, 2 kilogramy tapety na ryju, tipsy itp). Poza tym chcemy
        > po prostu żeby z dziewczyną się fajnie gadało. I to właściwie tyle. Większosc f
        > acetów praktycznie w ogóle nie interesuje zawód kobiety, jej majątek, samochód
        > a np. nieśmiałosci nie uważamy za wadę. Kobiety natomiast nie dosc, że też patr
        > zą na wygląd (choc przyznaję, że w mniejszym stopniu niż faceci) to oczekują te
        > ż fascynującej osobowości, przebojowości, wysportowania, zaradności, romantyczn
        > ości, dobrego zawodu, w miarę wysokich zarobków i niezłej fury.

        nie wiem tylko skąd przekonanie, że kobiety, w mniejszym stopniu niż mężczyźni, zwracają uwagę na wygląd...

        P.S. Co to znaczy znosić to zgodnością? Sugerujesz...
        a) harakiri
        b) przeprowadzkę na forum brzydkich ludzi
        ??
        • jejek11 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 01.03.11, 18:16
          Generalnie uroda 3/4 kobiet chodzących p
          > o uli
          > > cach jest dla większości facetów do zaakceptowania
          Niby jest, a jednak nie jest..

          > nie wiem tylko skąd przekonanie, że kobiety, w mniejszym stopniu niż mężczyźni,
          > zwracają uwagę na wygląd...
          oczywiście, że zwracamy uwagę na wygląd, ale wybór nie do końca ma związek z tzw. standardami piękna.
        • waltana Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 30.03.11, 03:10
          Hehe, widzę, że rozgorzała dyskusja na temat urody?smile Moim zdaniem, nawet jeśli się do tego nie przyznajemy, i tak jakiś wpływ na nasz odbiór ma fizyczny wygląd partnera. Wiem, że nie należę do tych dziewczyn, z którymi każdy facet się ogląda na ulicy, ale jednak mogę się podobać facetom (z doświadczenia mówię:p), sama też oczekuję od niego, że będzie prezentował jakieś minimum. Zwłaszcza, jak korzystam z randek przez internet. To ciężko nie sugerować się zdjęciem. Chyba, że gość ma ciekawy opis albo sam do mnie napisze jakąś ciekawą informację. Śmieszą mnie te opisy "jestem jaki jestem", tak jak ktoś już tutaj pisał. Ja korzystam z MD, tam takie opisy na szczęście nie przechodzą, jest to jednym z powodów, dla których wybrałam właśnie ten portal. I przyznaję, że bardziej wiarygodne i interesujące wydają mi się profile ze zdjęciamismile Chociaż nie twierdzę, że bez zdjęcia od razu odrzucam. Ale taka już chyba nasza, ludzka natura, wygląd, chcąc nie chcąc, się liczysmile
      • noajdde Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 01.03.11, 18:33
        Nigdy nie pisałem: "nie rozumiem, dlaczego żadna mnie nie chce". Wiem doskonale, że jestem brzydki, biedny, ba, znam nawet takie określenia jak: "mało przebojowy", obleśny (nie do końca rozumiem co się pod tym kryje), gołodupiec, paskudny, itd. itp. I co z tego, że marudzę, co innego mi pozostaje? Co mogę poradzić na to, że jestem brzydki? Mam się przefarbować, dać pokroić, zrobić sobie makijaż? Co mam zrobić aby być bogatym? Pracuję, czasem ciężko (czasem to lubię), nie obijam się, nie kradnę (może w tym problem), 4 razy zmieniałem pracę w poszukiwaniu lepiej płatnej, mimo to nie jestem bogaty. Nie nadaję się na dentyste ani prawnika. Nie chcę wyjeżdżać z kraju. Jest jak jest, nigdy przed nikim płaszczyć się nie będę. Co mogę uczynić dobrego dla świata to nigdy nie mieć dzieci. Niech mają je piękni i bogaci.
    • xzarovichx Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 06.03.11, 19:31
      Portale randkowe......mój ulubiony tematbig_grin
      Blisko 3 lata i 0 nawiązanych znajomości. Ileż ja się mejli nawysyłałem, ile się natrudziłem przy opisie (podobno atrakcyjnym, zresztą kiedy foty nie miałem to panny same pisały) I co z tego wyszło? Ano nic. Tak naprawdę wystarczy przyciągający wzrok wygląd i można w ramach opisu walnąć trzy kropki. A chętnych będzie aż nadtosmile
      • czuper1000 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.03.11, 11:50
        Przez 3 lata zero znajomości? Czy zero konkretnych efektów?
        Ja przez pół roku na Sympatii byłem na 6-7 randkach, z których co prawda nic nie wynikło smile Ale do dziś spotykam się na piwie z jedną z tych dziewczyn bo fajnie nam się gada. Ona zresztą też dalej szuka.
        A co do zdjęć to masz absolutną rację. Na początku gdy ich nie miałem to dostawałem maile. Potem gdy wstawiłem to już nic. No czasem, ale rzadko, jakieś oczko przyjdzie smile Poza tym sam się muszę trudzić ze smażeniem maili smile
        • xzarovichx Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.03.11, 17:42
          Jedno wielkie zero. Prowadziłem nawet statystyki i wynikało z nich że mam odrzut na poziomie ok. 90% Przez ten czas trafiło się zaledwie kilka panien które łaskawie zdecydowały się na korespondencję trwającą więcej niż 1-2 mejle. Większego zainteresowania nie było nigdy, ot popisały sobie trochę. Co ciekawe albo to były typy z innych rejonów kraju, albo takie które wymiękały po ujrzeniu foty. "Randka" trafiła mi się jedna - po bardzo krótkiej wymianie emaili, z porywającą pannicą którą wręcz musiałem zmuszać żeby wydusiła z siebie jakieś słowobig_grin

          Tak więc bo bardzo długim okresie czasu stwierdziłem że dalsze korzystanie z S. nie ma żadnego sensu.

          To nawet zabawne że brak foty sprawia że to kobiety same wychodzą z inicjatywą, piszą że zainteresował ich profil, że ciekawa osoba, że to że tamto, a umieszczenie zdjęcia nagle sprawia że profil traci swoją ciekawośćsmile Tak samo znaczenia nie mają wysyłane wiadomości, niezależnie w jakim stylu napisane. To wszystko ma jednak drugorzędne znaczenie bo pierwszym etapem selekcji zawsze będzie zdjęcie. A ja tutaj odpadałem.
        • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.03.11, 23:26
          czuper1000 napisał:

          > Przez 3 lata zero znajomości? Czy zero konkretnych efektów?
          > Ja przez pół roku na Sympatii byłem na 6-7 randkach, z których co prawda nic ni
          > e wynikło smile Ale do dziś spotykam się na piwie z jedną z tych dziewczyn bo fajn
          > ie nam się gada. Ona zresztą też dalej szuka.
          > A co do zdjęć to masz absolutną rację. Na początku gdy ich nie miałem to dostaw
          > ałem maile. Potem gdy wstawiłem to już nic. No czasem, ale rzadko, jakieś oczko
          > przyjdzie smile Poza tym sam się muszę trudzić ze smażeniem maili smile


          Ja na razie nie dostałem żadnego maila ani oczka - mam się już zacząć martwic? ; ) No ale jestem tam tylko kilka dni (w tym zaledwie 3 po dodaniu zdjęcia).
          Może jak usunę zdjęcie to jakiegoś maila dostanę. ;] Tylko, że zauważyłem, że bez zdjęcia miałem 5 wejść dziennie na profil, po dodaniu ta liczba wzrosła do 20.

          Oczywiście sam zamierzam napisac kilka maili tyle tylko, że czytając historie par zauważyłem, że większosc znajomości inicjowała kobieta więc fajnie by było jakbym raz na jakiś czas dostał jakiś znak od płci pięknej. ;]
          • noajdde Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 08.03.11, 18:05
            Jeśli mnie pamięć nie myli, po roku obecności na Szympansji miałem około 40-tu wejść na profil. jakieś 20 wiadomości, z czego 19 reklam, zero odpowiedzi na maile, oczka czy co tam jeszcze było. Najgorsze uczucie jak mail zostaje wyrzucony przez odbiorczynię bez uprzedniego przeczytania. Może to kwestia miejscowości w której mieszkam a może to wina zdjęcia, które nieopatrznie umieściłem. Tak czy inaczej wyleczyłem się z takich głupich pomysłów.
            • xzarovichx Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 08.03.11, 20:18
              Heh ja przez blisko 3 lata miałem jakieś 600 odwiedzin. A mieszkam w średniej wielkości mieście.
              Trochę smutne to wszystko jest, człowiek po takich przygodach sobie uświadamia że jednak ma zerowe powodzenie u płci przeciwnej. Bo wcześniej to miałem jednak jakieś tam złudzenia, ale sympatia wyleczyła mnie z wszelkichsmile
    • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 06.03.11, 23:42


      Założyłem sobie konto na sympatii jakiś czas temu. Widzę, że naprawdę sporo ładnych lasek zerkneło na mój profil. Jak wiadomo na sympatii jest tak, że w wyszukiwarce pojawia się praktycznie samo zdjęcie + początek opisu więc zakładam, że jak jakaś weszła na mój profil to musiało się jej moje zdjęcie spodobac. Fakt, fotkę mam naprawdę niezłą (i to bez żadnych edycji w photoshopie) jednak mimo wszystko zdjęcie trochę fałszuje rzeczywistosc bo musiałem sobie zrobic ze 20 zdjec by w końcu jakieś nadawało się do publikacji. wink Oczywiście w realu nie wyglądam jakoś szczególnie źle - jestem raczej przeciętny, więc myślę, że przy odpowiedniej charyzmie i przebojowości zdołałbym sobie kogoś znalesc. Problem w tym, że tych cech nie posiadam i raczej się ich nie nauczę. No więc właśnie mam ten problem, że o ile te dziewczyny wstępnie zaakceptowały mój wygląd o tyle mojej osobowości raczej nie zaakceptują skoro same siebie opisują w stylu: "jestem wieczną optymistką, zawsze uśmiechnięta, nie mogę usiedziec na miejscu, mam 100 pomysłów na minutę, dużo energii, lubię się bawić, bla, bla bla." Ja do nich więc kompletnie nie pasuje. Oczywiście nie szukam kogoś do wspólnego milczenia albo cięcia się żyletkami przy emo-muzyce bo jakimś wielkim mrukiem i depresantem nie jestem, mam jakieś poczucie humoru i pozytywne nastawienie do życia, a melancholijny nastrój dopada mnie tylko raz na jakiś czas. Szukam po prostu normalnej dziewczyny, spokojnej, może trochę nieśmiałej bo jak napisał autor temat: "czułbym się trochę nieswojo w towarzystwie jednej z tych otwartych, pogodnych osób dla których "dzień bez uśmiechu jest dniem straconym". Wiem, że takie jakich chce gdzieś tam istnieją tylko myślę, że po pierwsze zwyczajnie nie mają odwagi zarejestrowac się na jakimś portalu randkowym a po drugie jest ich bardzo mało.

      No nic, dam sobie jeszcze ze 2-3 miesiące na szukanie, w końcu nic nie tracę (spędzam tam tylko 15 minut dziennie a opłaty są bardzo niskie).
      • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.03.11, 00:02
        Aha, mam takie pytanie do osób, które korzystały z sympatii. Czy można jakoś sprawdzic czy dana osoba ma konto podstawowe (bezpłatne) czy to bardziej rozbudowane (płatne) tzn. czy ma możliwość odpowiadania na wiadomości? Bo to jednak bez sensu bym pisał do osób, które nie mogą mi odpowiedzieć ani w ogóle dać jakiegoś znaku, że moja wiadomość je zainteresowała.
        • polka-dot Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.03.11, 09:16
          Jeśli nie dostajesz odpowiedzi, to znaczy, że nie wzbudziłeś zainteresowania. Gdybyś wzbudził, to ona by sobie to konto po prostu aktywowała, żeby odpowiedzieć smile. No, chyba że jest biednym Kopciuszkiem wyzyskiwanym przez złą macochę wink. Ale podejrzewam, że osoby, które na te parę złotych naprawde nie stać, nie mają też Internetu...
          • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.03.11, 23:08
            czuper1000 napisał:

            > To jest tam jeden z moich głównych problemów. Wiele osób nie ma aktywacji ale n
            > apisały o tym w swoim opisie. Natomiast pełno jest też ludzi którzy nie mając a
            > ktywacji albo zapomnieli o tym napisać albo zarejestrowali się tam nie wiadomo
            > po co.

            Ale ja chyba gdzieś widziałem ostrzeżenie, że w opisie NIE MOŻNA podawac czy się ma aktywację czy się nie ma.
            • czuper1000 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.03.11, 23:51
              Nie widziałem czegoś takiego. W opisie ani nigdzie w profilu nie można na pewno podawać swojego maila, gg i innych komunikatorów. Bo można dostać bana na dzień lub dwa. Komunikacja ma się odbywać z założenia wyłącznie w ramach portalu. Więc jak ktoś takowej aktywacji nie ma, bo przecież nie każdy musi mieć, to wręcz wypadałoby o tym napisać w profilu. Nie ma nigdzie opcji która pozwoliłaby dostrzec czy konto jest aktywne czy nie.
              • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 22.03.11, 18:23
                czuper1000 napisał:

                > Nie widziałem czegoś takiego. W opisie ani nigdzie w profilu nie można na pewno
                > podawać swojego maila, gg i innych komunikatorów. Bo można dostać bana na dzie
                > ń lub dwa. Komunikacja ma się odbywać z założenia wyłącznie w ramach portalu. W
                > ięc jak ktoś takowej aktywacji nie ma, bo przecież nie każdy musi mieć, to wręc
                > z wypadałoby o tym napisać w profilu. Nie ma nigdzie opcji która pozwoliłaby do
                > strzec czy konto jest aktywne czy nie.


                A jednak bardzo się mylisz. Sprawdziłem dokładnie i znalazłem takie ostrzeżenie "Nie informuj o statusie w Klubie Sympatii." Teoretycznie można takie info w opisie podać (bo moderatorzy nie są w stanie dokładnie sprawdzać każdego opisu) ale jak zostaniesz złapany to pewnie każą to usunąc pod groźbą jakiejś sankcji.

                Ja w każdym razie już znalazłem sposób na dziewczyny bez aktywacji - po prostu podaję im w wiadomości swój mail, ewentualnie gg. No i dobrze zrobiłem bo parę właśnie odpisało mi na maila. A gdybym tego maila nie podał to prawdopodobnie bym żadnej odpowiedzi nie dostał na portalu i bym się zadręczał czemu nie odpisały. smile
      • notde1 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 07.03.11, 12:38
        Może dajcie sobie spokój chłopaki z tą sympatią i spróbujcie na cafe.pl smile Poznałem tam kiedyś całkiem normalną i wartościową dziewczynę, teraz, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, wyjątkową smile jeśli chodzi o użytkowniczki portali randkowych wink
        • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 09.03.11, 13:48
          Wpisałem na cafe.pl 4 podstawowe kryteria w wyszukiwarkę: pożądany wiek, pożądany wzrost, moje województwo oraz zdjęcie. Efekt? Tylko 5 trafień. Wpisałem więc sąsiednie województwo (reszta kryteriów bez zmian). Efekt? 4 trafienia. Daruje sobie ten portal. smile
            • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 09.03.11, 15:03
              Randki o2.pl są w miarę ok - jest rozbudowana wyszukiwarka, łatwa komunikacja z innymi użytkownikami, nie ma tych głupich oczek, głupkowatych pytań jak na sympatii typu "przytulanie czy całowanie", "lepienie bałwana czy tarzanie się w szambie". Wszystko całkowicie bezpłatne. Jest oczywiście mniej osób niż na sympatii ale znacznie więcej niż na cafe.pl (bodajże 30 tysięcy kobiet więcej).
              • notde1 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 09.03.11, 15:30
                Tak, ta cała żenująca otoczka + niedorzeczne profile odrzucają mnie od sympatii. O wiele bardziej do przyjęcia jest dla mnie cafe.pl, na którym ludzie chyba podchodzą bardziej na luzie do tematu, przynajmniej odnoszę wrażenie, że jest tam mniej osób mających ciśnienie na epatowanie swoją "fajnością".
                Spróbuję jeszcze na o2.pl, jak humor mi się poprawi smile
            • beja_81 Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 11.03.11, 19:32
              > I próbowałaś gdzieś jeszcze, czy w ogóle dałaś sobie spokój z portalami randkow
              > ymi?

              Odpuściłam portale, ponieważ zdałam sobie sprawę, że choć w tej chwili jestem sama, to jednak nie jestem poszukującą wink, nie mam parcia na sparowanie. A trwanie na tego typu portalach byłoby tylko niepotrzebnym marnowaniem czasu innym.
          • baenzai Re: jeszcze raz o portalach randkowych... 11.03.11, 21:08
            beja_81 napisała:

            > Kiedyś "wlazłam" na to cafe... opis dałam, nawet zdjęcie. Mój wiek był widoczny
            > ...i co? Pisali do mnie sami panowie w wieku 45+, a ja nie pisałam, że szukam "
            > ojca" wink.

            Ja czytałem gdzieś, że podobno połowę (!!!) wiadomości na portalach randkowych młode kobiety dostają od starszych panów, żonatych, rozwodników albo szukających tylko przygody a nie związku.

            No ale na to jest sposób - zaznacz po prostu w profilu, że nie szukasz mężczyzn dużo starszych od siebie, żonatych i szukających tylko seksu i że jeżeli dost