kasia5266
23.04.11, 22:49
Dziś gadałam sobie na gg z kumplem z którym tak się poznaliśmy.Myśleliśmy że coś może z tego będzie ale na spotkaniu okazało się że żadne z nas nie jest w typie drugiego.Zresztą on w ogóle wtedy strasznie przeżywał rozstanie z dziewczyną.Minęło trochę czasu on poznał kogoś swój ideał jak twierdzi .No to piszę gratulacje fajnie widzieć że ktoś ma szczęście w miłości.A on a Ty jak tam?.Mówię bez zmian w sprawach uczuciowych nic nowego.Na co on to może na necie poszukaj i daj jakieś ogłoszenie.Obróciłam to w żart ale jednak niemiło usłyszeć takie coś od faceta nawet tego który nie jest w moim typie(gdyby było odwrotnie to już w ogóle porażka).Bo zabrzmiało to troszkę tak jakby albo miał mnie za desperatkę albo uważał że dla mnie szansa jest raczej tylko w necie

.Mówię nie obrażam się przecież o takie coś ale niesmak jest.A przecież nie jestem jakaś brzydka potwornie nieśmiała ponura itp żeby poza internetem nikt się mną zainteresował.Po prostu mam pecha i od dłuższego czasu nie mogę trafić na fajnego faceta